Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Cassidy i jej babci

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 20:10

Proste budownictwo. Dwa niewielkie pokoiki służące za sypialnie, pomiędzy łazienka plus jeden otwarty robiący za salon, jadalnię i kuchnię w jednym.

Jedna sypialnia należy do Cass. Jest to jasny, pomalowany na zielono pokój. Szafa na ubrania, komoda ze stojącymi na niej różnymi bibelotami i klatką chomika oraz regał na książki. Pod oknem biurko z komputerem stacjonarnym. Łóżko jednoosobowe z pomalowaną na biało ramą i zawsze czerwoną pościelą. Nad nim kilka poprzyklejanych serduszek.
Druga sypialnia to pokój babci. Znajdziecie tam mnóstwo starych książek, przyrządów do robienia na drutach, zdjęć rodzinnych i rodowej biżuterii.
Łazienka to nic ciekawego - kibelek, prysznic, umywalka, półeczka z kosmetykami i szafka na potrzebne rzeczy, wszystko utrzymane w błękicie i bieli.
Ostatni pokój to duża przestrzeń. Na lewo od wejścia stoi kanapa, przed nią stolik, a pod ścianą stary telewizor. Po prawo aneks kuchenny i okrągły stolik z czterema krzesłami.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 21:17

Cassidy cały czas miała gdzieś tam pod tą blond czaszką gadanie Betty, więc stała przed lustrem i zastanawiała się co w sobie zmienić. Zamiast krótkich spodenek założyła dopasowane, czarne jeansy, a za luźną, kraciastą koszulę zastąpiła biała, dopasowana z odpiętymi guzikami - tak by nie było za dużo widać, ale kusiło!
Teraz tworzyła coś dziwnego z włosami i lakierem.
A babcia gotowała w kuchni zupę pomidorową z domowym makaronem. Mniam.

Zobacz profil autora

3 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 22:02


/ początek, południe

Parker jak "obiecał" - bo dosłownie tego nie powiedział - tak w końcu stwierdził, że wypadałoby odwiedzić Cassidy i jej babkę. Raz, że skoro kobieta robi obiad to we większości powinien być znacznie smaczniejszy, a dwa - kolejnej reprymendy od gówniary to by chyba nie zniósł! Przecież była dwadzieścia lat młodsza od mężczyzny, toteż trochę siara, no nie? Dobrze, że tym się nie przejmował. Ostatnio to właściwie mało czym się przejmował.
Przyszedł. Z wejściem do domu miał chwilowy problem, jednakże z odsieczą przybyła babka, która miała lepszy słuch, bo pewno jej uszy nie były zaklejone lakierem do włosów, jak w przypadku Cassidy. Przywitał się z nią, kulturalnie przeprosił za przyjście z gołymi rękami i pewno odwiesił kurtkę czy tam bluzę na wieszak, kierując się do pokoju, by z młodą się przywitać. Śmiało można byłoby powiedzieć, że to jest rodzinna relacja. Ktoś mógłby nawet pokusić się o stwierdzenie, jakoby Cassie była córką Willa. Pytanie tylko - jak mężczyzna by na to zareagował.
Zapukał, uchylił drzwi, a nie dostrzegając czegoś, czego nie chciałby zobaczyć, zmarszczył tylko brwi.
- Co ty robisz?
Kulturalne przywitanie. Jak już napisałam.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 22:09

Babcia Alice ucieszyła się straaasznie, kiedy zobaczyła Williama. Dostał buziaki w oba poliki i informację, że obiad będzie za parę minut i że bardzo się za nim stęskniła. Cass się sprzed lustra nie ruszyła, bo wiedziała, że ten i tak przylezie do jej pokoju. Odłożyła lakier na biurko i poczochrała trochę włosy palcami.
-Cześć, też miło cię widzieć, też się stęskniłam.-mruknęła patrząc się na niego w odbiciu w lustrze po czym się obróciła, co nie było trudne w miękkich, różowych papciach w kształcie króliczków.
-Szykuję się do pracy, bo idę na popołudnie.

Zobacz profil autora

5 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 22:13

On najpewniej Alice odpowiedział uśmiechem (ja nie wiem czy on miał ją traktować jak babcię, ciotkę, czy całkiem obcą mu kobietę!), nie chcąc jej przeszkadzać w kuchni. Raz już dostał szmatą przez kark (i nie chodzi tu o taką z ogromną przepustowością dróg rodnych), więc uznał, że lepiej nie wychodzić naprzeciw kawałku materiału.
- Bo tak daleko mieszkam. Masz rację - przewrócił oczami i zaraz, gdy usłyszał odpowiedź blondynki, skrzyżował ramiona na torsie, mrużąc oczy i skupiając spojrzenie na Cassie.
- I dlatego robisz... nie wiem, fryzurę na stracha? Raczej nie przyciągniesz - zacmokał, po czym zaśmiał się cicho. - Pierwszy raz chyba robisz fryzurę do pracy - tak przynajmniej pamiętał, no ale to facet - nie zwracał na to uwagi. Norma.

Zobacz profil autora

6 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sro 10 Wrz 2014, 22:23

Ciotkę? Babkę? W końcu jakaś to tam rodzina. Piąta woda po kisielu, ale zawsze coś. Zresztą Old Whiskey było na tyle małe, że przecież wszyscy są jedną, wielką rodziną. A narratorka ma skrzywione spojrzenie na otaczający świat, bo uważa, że ciągle słonko świeci, ptaszki ćwierkają, a motylki latają nad głową.
-Czepiasz się. Wujku.-powiedziała z czystą premedytacją, bo wiedziała, że tego nie lubił. Cassidy poprawiła swoją grzywkę.
-Nie znasz się. To co ględzisz?-wręcz powstrzymała się, żeby nie pokazać mu języka. Ale zapięła jeden guzik od koszuli. Tak... w razie czego, jakby się czepiał. Jeszcze zacznie marudzić, że cyckami świeci. Wystarczy jej, że babcia jej się spytała czy nie ma mniejszych dekoltów.

Zobacz profil autora

7 Re: Dom Cassidy i jej babci on Pią 12 Wrz 2014, 14:08

Najpewniej i najbezpieczniej mówił czy ciotka, czy Alice, bo mógł sobie na to pozwolić. Czasem potrafił zwrócić się także bezosobowo, ale jako że nikt nie gadał na to - to nie czuł się winny. Ja tam uważam, że autorka/ narratorka to w ogóle całkowicie spaczony człowiek jest, ale mi to nie przeszkadza - też jestem.
- Czepiam, bo mogę - odpowiedział Will, nieco protekcjonalnie w odpowiedzi na wujka. No, nieco go to postarzało, a i wystarczająco starszym człowiekiem już był.
- Bo dziwnie wyglądasz - wzruszył ramionami, patrząc na dziewczynę. I dobrze, że zapięła, bo pewnie by jej nagadał. Może nie nagadał, ale co nieco powiedział; po co miałby prawić monolog, który i tak pójdzie w zapomnienie.
- Szykujesz się do Vivy. To naprawdę dziwnie brzmi - rzucił po chwili, opierając się o framugę swobodniej. Ręce miał skrzyżowane na torsie, a czubek buta lewej nogi ledwo stykał się z podłogą po prawej, zewnętrznej stronie nogi.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom Cassidy i jej babci on Pią 12 Wrz 2014, 19:14

-Boże, Will, ględzisz jak stary dziadek.-wywróciła oczami. Może nie pasowało mu, że niewinna dotąd Cassidy, wyglądająca z reguły nadal jakby była w liceum, zaczęła się zmieniać. Ale czy to coś złego?
-Betty stwierdziła, że nie powinnam ubierać się jak piętnastolatka mając lat 19... Więęc... No przecież nie idę na ulice zarabiać!-aż się zdenerwowała. Brzmiał tak, jakby ją posądzał o to, że idzie się do Vivy puszczać, jak te lalki, które chciały zarobić na ładną sukienkę i dawały dupy. Dobrze wiedział, że ona taka nie była, nie znał jej od wczoraj.
-Zresztą naprawdę nie wiem o co ci chodzi, mam na sobie spodnie, a nie spódniczkę spod której widać by mi było majtki.-wzruszyła ramionami, biorąc później telefon z biurka i wsadzając do kieszeni.

Zobacz profil autora

9 Re: Dom Cassidy i jej babci on Pią 12 Wrz 2014, 21:06

- Ostatnio mi powiedziano, że w takim wieku powinienem uważać i się pilnować - odpowiedział na jej zaczepkę, akcentując to, co zaznaczyłam kursywą. Trochę przykra sprawa, bo Will aż tak stary nie był. Nawet jeśli - to spójrzcie jak wygląda. Źle mu do twarzy z 40stką na karku? A skądże!
- Chyba że tak. Nie wiedziałem, że Betty robi za twoją stylistkę i fryzjerkę - zarzucił i machnął dłonią na Cassidy. Oczywiście, lubił ją drażnić i denerwować. Głównie dlatego, że mógł, bo był starszy; przynajmniej takie było jego tłumaczenie. Tak to do aż tak złośliwych osób nie należał.
- Wątpię, że wyszłabyś z domu, mając taką spódniczkę. Jeśli już to wątpię, byś dotarła do pracy - rzucił sugestywnie i nawet uśmiechnął się do niej delikatnie, życzliwie, bo tak wypadało. Nie można było na niego obrażać się dłużej niż pięć minut.

Zobacz profil autora

10 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sob 13 Wrz 2014, 10:03

Z 40stką na karku wygląda całkiem całkiem, ale to raczej zdanie narratorki, niż Cassidy. Ta zmrużyła oczy i stanęła przed nim z bojową miną, co by ją z pokoju wypuścił, bo stał w progu jak osioł. Całe szczęście babcia w tym momencie oznajmiła, że jest obiad.
-Idź, idź..-dziewczyna ukuła Willa w bok i pchnęła w kierunku kuchni.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom Cassidy i jej babci on Sob 13 Wrz 2014, 15:30

Nie no, to dobrze, że takie jest zdanie autorki niż Cassidy. Ta na pewno może się cieszyć, że ma tak przystojnego wujka-kuzyna, chociaż pewnie i tak mu mówi o tym, jak to jest brzydki, okropny i takie tam. Rodzinne komplementy zawsze pro.
Ta bojowa mina może i jej wyszła, jednakże Parker nie wydawał się być tym szczególnie przerażony.
- Idę, idę - odparł i wycofał się z pokoju o jakieś dwa kroki, przepuszczają Cassidy, by zajęli miejsca w kuchni czy tam jadalni.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom Cassidy i jej babci on Nie 14 Wrz 2014, 10:03

No ba, przecież mu nie powie, że jest przystojny. Aż taka milutka nie była. Zresztą to by było dziwne, takie komplementowanie Parkera. Siadła przy stoliku w kuchnio-jadalni i wciągnęła nosem zapach zupki.
-William, co sądzisz o tej nowej fryzurze naszej Cassy?-spytała się Alice i pogłaskała dziewczynę po głowie. Po pytaniu nie można było wywnioskować co o tym myślała. Pewnie była zdziwiona taką nagłą zmianą.
-Boże, babciu...-młoda Darcy wywróciła oczami.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom Cassidy i jej babci on Nie 14 Wrz 2014, 16:40

No, to by było dziwne.
Tak samo jak to, że babka Alice wypytywała teraz Parkera, jak to jemu podoba się fryzura. Mężczyzna aż musiał się zastanowić, przy czym z jego gardła wyrwało się "hm...", kiedy przyglądał się Cassie.
- Trudno powiedzieć. Nie jestem przyzwyczajony - odpowiedział tak dyplomatycznie, jak tylko mógł! Pewno młoda by go zasztyletowała spojrzeniem. - Jeśli się dobrze czuje w takiej fryzurze to niech chodzi - wzruszył ramieniem, bo tak naprawdę - co on do tego miał? Gdyby był ojcem czy chociażby bratem (bratem-bratem, nie po jakiejś linii) to wtedy miałby coś do gadania, a tak to niespecjalnie.
- Na którą masz do pracy? Bo możliwe, że z tobą zawitam - no tak, dawno nie był, więc spytać musiał. Choćby po to, by Alice nie męczyła już Cassidy tematem wyglądu młodej. Taki zeń dobry człowiek był.

Zobacz profil autora

14 Re: Dom Cassidy i jej babci on Pon 15 Wrz 2014, 09:41

Faktycznie, Cassidy była bardzo zadowolona z takiej dyplomatycznej Parkera. Przynajmniej nie będzie musiała zabijać go wzrokiem. Bo kiedy ten tak jej się przyglądał ona zmrużyła oczęta i wzięła łyżkę zupy.
-Za pół godziny mam być.-powiedziała, po czym wciągnęła kluskę do buzi.
Ciekawa była, czy miał jakiś interes do Bakera albo reszty Świętych. Nie wiedzieć czemu nigdy jej do nich nie pasował. Ale każdy miał jakiś swój cel w tym wszystkim. Chyba niekoniecznie chciała być świadoma jego celi.

Zobacz profil autora

15 Re: Dom Cassidy i jej babci on Pon 15 Wrz 2014, 14:35

Oczywiście, że nie będzie musiała go zabijać. Jeszcze tego brakowało. W Old Whiskey wystarczająco dużo było problemów, więc po co dokładać więcej.
- Dobra, to niedługo wychodzimy - odpowiedział i nawet do Alice posłał jakiś lekki uśmiech, ażeby kobieta nie czuła się zignorowana; wychowanie robi swoje, no nie?
Szkoda, że Parker nie mógł dłużej posiedzieć, otrzymując wiadomość tekstową, przy czym od razu powiedział, że musi wyjść. Pewnie się pospieszyli i mężczyzna odwiózł Cassidy pod bar, a potem skierował się w odpowiednią stronę.

/ zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach