Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Campbell's Burgers

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 13 z 16]

1 Campbell's Burgers on Wto 13 Maj 2014, 10:23

First topic message reminder :

Ten bar to długie i wąskie pomieszczenie, którego większość miejsca zajmuje czerwono biała lada, nad którą przyczepiono wielki i tandetny napis Campbell's Burgers.
Przy ladzie rzędem postawione są plastikowe barowe stołki, nie pamiętające już czasów swej nowości; zaś pod oknem ciasno ułożono kilka stolików z krzesłami jakby wyjętymi z innej bajki.  Atrakcją miejsca, oprócz taniego jedzenia, jest apetyczny zapach kawy wydostający się z kuchni oraz czarno białe zdjęcia wywieszone na ścianach. Podobno przedstawiają pierwszych właścicieli wraz z całą rodziną. Ale kto by się nimi interesował podczas krótkiego oczekiwania na hamburgera i pośpiesznego posiłku.
Smacznego!

Zobacz profil autora

301 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:23

Do baru weszło dwóch mężczyzn. Jedne wyższy, drugi niższy - aparycją przypominali kolesi, którzy w czasie świat Bożego Narodzenia mogą włamywać się do domów i dostać po dupie od siedmiolatka. 
Podeszli do baru i zaczepili kelnerkę. Pokazali jej jakieś zdjęcie i zapytali:
- No, takie dzieciaki... wie pani. Dwie dziewczyny i murzynek bambo.

Zobacz profil autora

302 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:26

Ennis spokojnie pociągał łyk Coli, kiedy do baru weszło dwóch facetów. Nie zwrócił jednak na nich specjalnej uwagi; co prawda nigdy ich wcześniej nie widział, ale przecież przez Old Whiskey przejeżdżali różni ludzi. Zajmował się sobą. 
Przynajmniej dopóki, dopóty nie zaczepili kelnerki, podtykając jej jakieś zdjęcie. I podając pewien konkretny opis. Ennis zamarł. Z ukosa, ciągle z rurką w ustach, zerknął na facetów i fotografię. Miał bardzo, ale to bardzo złe przeczucia.



Zobacz profil autora

303 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:30

Żeby dostrzec kto jest na zdjęciu - mnożnik na spostrzegawczość, próg 40. jak przekroczysz - MG opisuje co jest na fotce.

Zobacz profil autora

304 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:34

67

Sokoli wzrok Ennisa, zwłaszcza wyostrzony przez strach, sprawił, że dokładnie mógł przyjrzeć się zdjęciu, które w łapie trzymał jeden z kolesi.



Zobacz profil autora

305 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:38

A na zdjęciu była Sabrina, Regina i Duck. Nie było opcji by to był ktoś inny.
W końcu niższy dryblas zauważył Ennisa, który się gapił w ich stronę.
- Ej,a ty? Widziałeś ich?

Zobacz profil autora

306 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:42

Ennis chyba nie mógł powstrzymać się od gapienia, zwłaszcza, że jego wzrok przyciągnęły twarze całkiem mu znanych osób. Takich, które byłyby w cholernych kłopotach, gdyby ci panowie tutaj je znaleźli. Nie opamiętał się jednak i jeden z kolesiów zauważył jego spojrzenie. Ennis się wyprostował.
- Co? Ja? - zapytał, udając zdziwienie. Na swoją twarz spróbował przywołać wyraz uprzejmego zainteresowania.
- Mmm, no nie wiem, mogę zobaczyć? - przybliżył się i udał, że ogląda uważniej zdjęcie. Potem odsunął się, kręcąc głową. - Nie, proszę pana. Nie kojarzę, a proszę mi wierzyć - takie laski bym zauważył w mieście!
Puścił do kolesia oko, czując, jak wewnętrznie wymiotuje, i wrócił do swojego burgera.



Zobacz profil autora

307 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:50

Mężczyzna spojrzał na chłopaka uważnie.
Potem na zdjęcie.
Mnożnik na charyzmę, próg 30. jak przekroczysz, to daje ci spokój. Jak nie, dopytuje ponownie. 

Zobacz profil autora

308 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 16:53

50

Facet na szczęście połknął odpowiedź, jakiej udzielił mu chłopak, i stracił nim zainteresowanie. Ennis niechętnie wrócił do jedzenia, ale jakoś nie mógł go przełknąć. Odłożył resztki hamburgera i wytarł dłonie serwetką, po czym sięgnął pod stołem po swoją komórkę. Spróbował szybko napisać smsa do Reginy. Podejrzewał, że to ona dalej steruje bandą, więc wolał od razu zwrócić się do niej.



Zobacz profil autora

309 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 17:00

Mężczyźni coś szeptali między sobą. 
Ennis usłyszał jedynie:
- ...motele.
Chwilę potem Harry'ego i Marva nie było.

Zobacz profil autora

310 Re: Campbell's Burgers on Czw 14 Maj 2015, 17:06

Ennis odczekał jakąś minutę od wyjścia facetów, nim zerwał się z miejsca jak poparzony, rzucając na ladę nieokreśloną kwotę pieniędzy (pewnie za mało) i zostawiając niedojedzonego hamburgera. Wypadł na zewnątrz, rozglądając się jeszcze za kolesiami, ale wtedy odpisała mu Regina. Wziął głęboki wdech i puścił się biegiem po swój motor, żeby jak najszybciej dotrzeć do dziewczyn i Ducka.
Wiedział, że tak to się musiało skończyć, ale nie było czasu na narzekanie. Trzeba było ratować skórę - wszystkim. Sobie też.

// ---> Under The Rose Motel



Zobacz profil autora

311 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 15:31

2.09.2013, koło południa, z parku miejskiego

Jean była z siebie dumna, że wyłapała imię psa. Pewnie przybiła sobie duchową piątkę. I zapewne po drodze zapytała, czy jego pies też wpierdala szpinak. Po drodze też pulsowanie rany na policzku powoli ustało, a resztki krwi zaczęły się zasklepiać. Jean miała plan wpaść do łazienki i obczaić, jak sprawa wygląda.
- No, to tu. Nie wierzę, że tu nigdy nie byłeś - obwieściła, gdy w końcu doczłapali się w tym skwarze. Nienormalnie, piechotą szli. Tak pewnie myśleli ludzie w mijających ich samochodach.
- ...Chyba, że jesteś tu od niedawna, to ci wybaczam - dodała, pchając drzwi i włażąc do środka. Uderzył ich zapach burgerów, frytek i starego tłuszczu. Mmmm.

Zobacz profil autora

312 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 15:54

Gdy weszli do środka, obwieszczając swoje nadejście dzwonkiem przy drzwiach to do nozdrzy Howahkana dostał się zapach starego tłuszczu. Ugh. Nawet w wojsku chyba jadał lepiej.
- Tak, przyjechałem całkiem niedawno. Do siostry. Z... dalekich stron. - wyjaśnił i ruszył do stolika, gdzie się rozłożył. Pies oczywiście został na zewnątrz, pewnie znalazł jakiś cień i tam się ułożył.
- Ale szybko nadrobię smakując w tutejszych... specjałach. - zawsze było to lepsze niż jakieś dziwaczne plemienne potrawy, które lubiła gotować jego mama. Ble. Czuł się wtedy jakby jadł ziemię. Już wolał jeść prawdziwą ziemię. Wtedy przynajmniej, by nie oczekiwał, że ma smakować lepiej.
- A ty jak? Siedzisz tu całe swoje życie?



Zobacz profil autora

313 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 16:02

- Z dalekich? - spytała ciekawsko, ale nie specjalnie oczekiwała na odpowiedź. Zamiast tego podeszła do kasy i przez chwilę wpatrywała się w podświetlane tablice ze zdjęciami burgerów i frytek. Dużego wyboru tu generalnie nie było. Na przykład można było wziąć burgera jednopoziomowego, albo dwupoziomowego. Albo burgera z serem. Jean poprosiła o dużego z serem, duże frytki i kawę.
- Och, i jeszcze miskę wody dla psa, jeśli można - wskazała Papaja, który rozłożył się pod stolikiem. Zapłaciła, obróciła się i zamarła z portfelem w ręce. - O shit, zapomniałam - mruknęła pod nosem, jak ją oświeciło, że on ją chciał zaprosić. No, ale trudno. Wzięła tackę z żarciem i postawiła na stoliku pod oknem.
- Jakbyś jeszcze się zastanawiał, to... generalnie tyle można tu zjeść. A ja... - pokręciła głową. - Przyjechałam z Appaloosa City parę miesięcy temu.

Zobacz profil autora

314 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 16:16

Poszedł za jej przykładem i też sobie jakiegoś wielgaśnego burgera zamówił. Uśmiechnął się też, gdy poprosiła o wodę dla psa. Było gorąco, to fakt.
W końcu gdy w końcu zasiedli pod oknem to Howahkan rozłożył ręce na oparciu. Dziwne to było. Jedzenie posiłku z przypadkowo poznaną nieznajomą. Cóż, tak się zaczynało większość komedii romantycznych. A kończyła wielką miłością... Szkoda, że to nie był film.
- A czemu tu przyjechałaś? Co robisz w takim Old Whiskey? - nie odpowiedział z jak dalekich stron. W sumie urodził się w Arizonie, ale nie czuł jakby stąd pochodził.



Zobacz profil autora

315 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 16:27

Zamarła ze wzrokiem wbitym we frytki. Kurde. Czemu przyjechała. Co tu robiła. Przez jej głowę przelatywało mnóstwo myśli, głównie przekleństw na samą siebie, że sie wkopała w tę rozmowę. I, że musi wymyślić szybko jakieś kłamstwo. I w ogóle, to mogła kłamać od początku, od imienia poczynając. Głupia pipa.
- Przyjechałam... za facetem - powiedziała w końcu, podnosząc na Howakhana niepewne spojrzenie i zaraz je spuszczając. - Ale nam nie wyszło - to mało powiedziane, hehe. - No ale zostałam, tak jakoś - mhm - ...i pracuję w West Markecie na nocnej zmianie - wydukała do końca swoją zmyśloną historię.
Tymczasem do burgerowni weszło dwóch rosłych facetów, którzy stanęli przy kasie i zaczęli zagadywać kasjerkę podczas wyboru zamówienia.

Zobacz profil autora

316 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 16:47

- Tak to często wychodzi, że nie wychodzi.
Pokiwał głową i postanowił nie robić z tego spotkania jakiegoś przesłuchania, bo już widział zmieszanie dziewczyny.
- Wybacz, że tak wypytuję, po prostu jestem beznadziejny w rozmowach... - mruknął, a potem już w ogóle pomyślał, że żal. Wgryzł się w tłustego hamburgera i mógł chwilę pomilczeć, podczas przeżuwania go. Kilkanaście razy, zanim połknie i trafi do żołądka.



Zobacz profil autora

317 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 16:55

- No, u mnie to często tak wychodzi - mruknęła i sama wepchnęła parę frytek do ust. Zerknęła na faceta i uśmiechnęła się lekko, kiedy uraczył ją tą szczerością. Tylko teraz nie wiedziała, czy ma się w ogóle odzywać? Może w takim razie nie chciał z nią rozmawiać. Westchnęła pod nosem i dalej jadła, wyglądając przez okno na ulicę. Widziała jak powietrze drży od gorąca.
Tymczasem faceci przy kasie wzięli swoje tacki z burgerami i zasiedli przy ladzie. Rozmawiali o jakichs głupotach, o wyniku ostatniego meczu baseballa, o wymianie tłumika i "tych jebanych alimentach, które muszę płacić tej suce Lizzy". A potem zaczęli się szturchać i rżeć z czegoś pod nosem, a potem jeden z nich zaczął śpiewać "Baby Jane".
Jean spięła się, zerknęła w ich stronę i znów wepchnęła parę frytek do ust.
- No... A ty co robisz? Masz urlop, czy coś? - zagadała szybko.

Zobacz profil autora

318 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:07

Zajadał się w dalszym ciągu hamburgerem, naprzemiennie z frytkami. W sumie dopiero teraz poczuł, że był naprawdę głodny. Nieświadomy rozmyślać Baby, dlatego niewzruszony w żaden sposób. Pies chłeptał wodę sobie pod stołem.
Oczywiście zwrócił także uwagę na dość głośne zachowanie dwóch typków. Zwrócił, jednak nie przejął się tym za bardzo.
- Co? Ja? - przestał przez chwilę przeżuwać i spojrzał na nią niepewnie. Przełknął resztkę jedzenia. - Szukam pracy. Na razie nie robię nic...
Rzucił. On, w przeciwieństwie do niej, nie musiał kręcić. Po prostu nie było się czym chwalić, że kaleka, że po wojnie. Kto by chciał tego słuchać.
Nie był tez jakiś spostrzegawczy, dlatego nie zauważył jej spięcia odnośnie śpiewów faceta.



Zobacz profil autora

319 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:25

- Och - mruknęła. - No to... Powodzenia - powiedziała trochę bez przekonania. Może niespecjalnie mu szło to szukanie, czy coś? W sumie, byli kurde na środku pustyni. Żaden to wielki powód do radości. Sięgnęła po burgera, który był tak wielki, że ledwo mieścił się jej do ust. Zawsze miała z tym problem - czemu robili takie wielkie burgery, skoro nie było jak ich zjeść?
W tym samym momencie faceci przy ladzie wybuchli głośnym, prymitywnym śmiechem. Gdzieś między rechotami padło też "mieściła większe" i parę innych dwuznacznych komentarzy.
- E, laleczko, może ci pomóc? - odezwał się w końcu jeden z nich, obracając przodem ku Jean i Howakhanowi.
Dziewczyna z trudem przełknęła kęs, pokręciła głową i opuściła burgera na tackę, marząc o tym, żeby zapaść się pod ziemię.
- Żaden wstyd, co nie, wystarczy popchać! - zarechotał drugi.

Zobacz profil autora

320 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:30

Teraz dopiero się zainteresował tym co ci faceci wygadywali. Nie rozumiał o co chodzi, ale ciśnienie nieznacznie mu skoczyło, gdy zaczęli otwarcie zaczepiać jej towarzyszkę obiadu. Spojrzał wpierw na zażenowaną Baby, a potem na rechoczących jak Mulan gburów.
- Panowie, spokój. Dajcie nam w spokoju zjeść i zajmijcie się sobą. - upomniał ich Howahkan poważnym, zdecydowanym głosem, prostując się przy tym, by wydać się trochę większym, bo wzrostem to on nie grzeszył. Zaczynało mu się to nie podobać, ale próbował opanować emocje.



Zobacz profil autora

321 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:41

Jean siedziała dalej ze wzrokiem wbitym w tego swojego burgera i nawet głupio jej było spojrzeć na mężczyznę, z którym tu przyszła. A już w ogóle, jak się do tamtych odezwał. Wtedy dopiero spojrzała na niego, jakby tylko wyrazem twarzy chcąc powiedzieć: "zostaw, nie warto".
- Te, Geronimo, nie wtrącaj się - odpyskował jeden z nich.
- ...I tak zaraz wychodzimy - Jean burknęła cicho do Howakhana. Co nie było do końca prawdą, bo jedzenie jej jakoś nie wchodziło.
- My to wolimy, jak się babeczki nami zajmują - zarechotał drugi, spojrzał na Jane i oblizał wymownie usta.

Zobacz profil autora

322 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:45

W dupie miał jak go nazywają, mogli te rasistowskie docinki sobie rzucać na lewo i prawo. Akurat na to był nieszkodliwy.
- Ja jednak chciałbym dokończyć burgera w spokoju. - spojrzał wpierw na spłoszoną Jane. Potem jest wzrok wrócił do gości. Zmarszczył brwi. Nie był głupi, szczególnie po tylu latach w wojsku. Szybko się domyślił o co chodzi, ale to nie zmieniło jego podejścia. Wstał i zrobił krok w stronę stolika mężczyzn. Ręce miał wzdłuż ciała, ale dłonie ścisnął w pięści. Gdy Papaj wyczuł swojego pana to wyszedł spod stołu, stanął tuż przy nodze Indianina i łypnął na gości.
- Gówno mnie obchodzi co wolicie. Albo się zamkniecie, albo wypierdalać stąd. Tak czy siak, dajcie jeść ludziom w spokoju. - ostrzegł ich, a jego spojrzenie zrobiło się bardziej ponure. Odetchnął głębiej.



Zobacz profil autora

323 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:52

Westchnęła ciężko, no bo co miała powiedzieć? Może, że nie trzeba było im odpowiadać. Ale to byłoby mega chamskie, a on był przecież taki miły! No i chwilowo paliła się ze wstydu, że taka sytuacja w ogóle miała miejsce. Owszem, po paru komentarzach nie miała wątpliwości, że oto napatoczyli się klienci Bram Nieba. Nawet farbowanie nie mogło jej uchronić.
Faceci tymczasem obcięli Howakhana z pobłażaniem. Obaj byli dość rośli i zdecydowanie stawiali na masę. W wieku bliżej nieokreślonym, jak patrzeć po mordzie.
- To wolny kraj, dupku - warknął jeden.
- Mamy takie samo prawo jak ty, żeby tu siedzieć... Chociaż kurwa nie wiem, jak to się stało - dodał drugi.

Zobacz profil autora

324 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 17:58

Zacisnął pięści mocniej i lekko się zgarbił, wpatrując się z narastającą irytacją w jednego z gości. Normalny człowiek olałby coś takiego. Ale nie Howahkan. Łatwo się denerwował i wpadał w gniew. Nie miał dotychczas zbyt wielu okazji. Teraz niestety trafił na taką.
Trzeźwe myślenie zniknęło, a Baby mogła się teraz wstydzić za nowo poznanego faceta. Bo Indianin zamachnął się prawą pięścią, chcąc przygrzmocić w szczenę, kolesiowi, co siedział odwrócony na krześle. Papaj zjeżył sierść i warknął.



Zobacz profil autora

325 Re: Campbell's Burgers on Nie 31 Maj 2015, 18:02

- Ja pierdole - jęknęła pod nosem, zerkając na to, co też ci faceci odwalali. Ona już chyba niedługo będzie się bała wyjść z domu, bo sprowadzała chyba same nieszczęścia.

Mnożnik na refleks+celność, próg 65. Jak więcej, Howakhan przygrzmaca facetowi w szczenę tak, że ten chwieje się i spada z krzesła. Jeśli mniej, ten drugi jest szybszy i wbija mu piąchę pod żebra.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 13 z 16]

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

Similar topics

-

» Campbell's Burgers
» Casper Hastings

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach