Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Rzeźnia

Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 3]

1 Rzeźnia on Wto 13 Maj 2014, 10:26

First topic message reminder :

Ten największy w okolicy zakład rzeźnicki należy do pana Randalla. To tutaj jego święte krowy przerabia się na mięso i konserwy. Znajduje się tu pomieszczenie, do którego wprowadza się zwierzęta; następnie przenosi się je do hali, w której są one ubijane i poddawane wstępnej obróbce, np. porcjowaniu. W rzeźni znajduje się też chłodnia, w której przechowuje się mięso, oraz pakowalnia. Resztki są utylizowane lub poddawane dalszym obróbkom.
Nie cały budynek jest użytkowy, najstarsza, wschodnia cześć tego molochu jest wyłączona z użytkowania..

Zobacz profil autora

51 Re: Rzeźnia on Sob 08 Lis 2014, 19:34

// z przyczepy, 13.03.2013

Było tak, jak się tego Ennis spodziewał - w pracy nie powitano go zbyt ciepło. Gdy wpisywał się do grafiku, sprawdzająca obecności babeczka z kadr zmierzyła go zimnym spojrzeniem, a potem z krzywym uśmieszkiem zapytała, jak było na urlopie. Wzruszył tylko ramionami i powiedział, że w porządku. Zdawał sobie sprawę z tego, że szefostwo nie było z tego zadowolone.
Również tak, jak się tego spodziewał, dostał też tą zmianę, której najbardziej nie cierpiał - patroszenie. Od tego tylko krok do zarzynania krów, a na to Ennis nie był jeszcze absolutnie gotowy. Wystarczyło, że stał w bezpośrednim sąsiedztwie ubojni i słyszał dramatyczne ryki i uderzenia siekier, połączone z tak pokrzepiającymi okrzykami jak "Mocniej wal, jeszcze żyje, kurwa!" albo "Hahaha, patrz jak wyjebała jęzor". Miał wrażenie, że za ścianą czai się prawdziwa patologia, choć wiedział też, że Randall zatrudnia całkiem sporo fachowców, których zachowanie niektórych asystentów brzydzi równie mocno, co Ennisa.
Z ciężkim westchnieniem chłopak zabrał się więc do pracy. Po tym, jak już rozciął tuszę, na wielką, zakrwawioną płachtę z chlupotem wylewały się wnętrzności zwierzęcia. Ennisowi mimowolnie na myśl zawsze przychodziła scena z "Gwiezdnych Wojen", kiedy Han ogrzewał zamarzniętego Luke'a we flakach swojego tauntauna. Jelita szły gdzie indziej, a wszelkie jadalne podroby - wątroby, płuca, serce i tak dalej gdzie indziej. Sporo z tych wnętrzności, pomimo swojej kiepskiej wartości smakowej i odżywczej pójdzie jako składnik psiej karmy, pakowanego mielonego mięsa i innych wątpliwych przysmaków. Ennis jedno musiał przyznać - dzięki swojej pracy wiedział dokładnie, jakich mięsnych wyrobów nie kupować w sklepach.
Gdy skończył z jedną krową, truchło odesłał na haku dalej, a za nim natychmiast pojawiło się następne. I tak mechanicznie wykonywał wszystkie czynności - cięcie grubym nożem, odskoczenie spod kaskady flaków, wydobycie organów, segregacja, odpadki tu, wartościowe rzeczy tam... Smród potrafił być czasem nie do zniesienia, dlatego Ennis błogosławił maskę na twarzy, nawet, jeśli tylko lekko tłumiła zapachy. Musiał wyrobić sobie system, dzięki któremu tak bardzo się nie zmęczy - w końcu miał w rzeźni spędzić dwie zmiany pod rząd.
Spora zapłata za wycieczkę na Florydę. 

zt



Zobacz profil autora

52 Re: Rzeźnia on Czw 20 Lis 2014, 15:18

// 29.03.2013

Ennis zdziwił się, kiedy dostał nagłe wezwanie do pracy. Przez słuchawkę zrozumiał tylko, że ktoś zachorował i szukają zastępstwa na jego zmianę. Chwilę pojęczał, że nie chce, ale babeczka z kadr przypomniała mu jadowicie słodkim głosem, że ktoś musiał już pracować za niego w czasie jego wyprawy na Florydę i Ennis nie miał za bardzo wyboru, jak tylko stawić się w rzeźni. Ostatecznie nie chciał stracić pracy.
Na miejscu okazało się jednak, że zamiast jego standardowych obowiązków czekała na niego... Robota sprzątacza. Na kolanach szorował podłogi z krwi, zbierał nieużywalne resztki zwierząt do wiader i wyciągał fragmenty wołowych kości, które zablokowały trybiki w różnych maszynach. Po ośmiu godzinach ciągłej harówki wreszcie pozwolili mu wyjść. Ennis doszedł do wniosku, że ewidentnie to była jakaś zemsta. Powłócząc nogami wrócił do domu.

//zt



Zobacz profil autora

53 Re: Rzeźnia on Wto 31 Mar 2015, 19:31

/17.07.13 rano

Leszek przyszedł do pracy i zaczął zmianę od ogarnięcia lodówek po czym zabrał się za brudną robotę. Wolał zajmować się swoją zwierzyną, niż tym utuczonym bydłem, po pierwsze nie były takie cholernie wielkie jak krowy Randalla.
Charował jak wół całą zmianę po czym wyszedł o 15.00.

/zt

Zobacz profil autora

54 Re: Rzeźnia on Nie 12 Lip 2015, 17:30

8.10.2013, rano --->

Tyrsen przyszedł pod zakład na piechotę. Przekraczając próg hali, gdy chłód uderzył w jego twarz, myślał jak to dobrze jest powrócić w znane sobie strony. Jeden z pracowników zaczął go oprowadzać i pokazywać co i jak. Zaczęli od pomieszczenia gospodarczego, gdzie mężczyzna mógł przebrać się i zdezynfekować ręce. Następnie pracownik pokazał mu wszystkie hale po kolei, objaśniając co następuje przy każdej z nich.
Tyrsen ugryzł się w język, nie chcąc wspominać o tym że już wcześniej tutaj... "pracował".
Na sam koniec Canizasowi objaśniono jego obowiązki i zaprowadzono do pomieszczenia w którym ubijało się krowy i wstępnie obrabiało mięso. Ta praca nie miała dziwnym trafem najwięcej chętnych - jednak, o dziwo, Patrickowi spodobała się to. Inny pracownik pokazał dokładnie co robić i gdzie nacinać oraz ciąć zwierzę by niczego nie zmarnować.
Poinstruowany już Tyrsen, chwycił za nóż rzeźnicki i wybrał się do pierwszej wprowadzonej do pomieszczenia krowy. Spojrzał w jej piękne, rozumne, czarne oczy, pogłaskał po głowie i... poraził ją prądem.
Zwierzę padło nieruchomo na ziemię, a Patrick poderżnął jej gardło, z którego strumieniem pociekła krew.
Następnie Canizas zaczął skórować krowę, odcinać od niej kończyny i głowę.

Naprawdę, naprawdę cholernie zaczynała mu się podobać ta robota.

Resztę dnia pracującego spędził właśnie na tym... Na ubijaniu bydła.

/zt



Zobacz profil autora

55 Re: Rzeźnia on Pon 13 Lip 2015, 17:43

9.10.13, późny ranek --->

Patrick dzisiaj miał do pracy na później, więc rankiem miał szansę zaczepić, pomęczyć i postalkerować Jonnyego. Jednak już o 9.30 był na miejscu i właśnie przebierał się w ubranie robocze.
- O, cześć Pablo! Jak leci companero? - przywitał się z sympatycznym meksykaninem, który także pracował w zakładzie, przekrzykując maszyny pracujące w tle. Zamienili jeszcze parę słów ubierając fartuchy i dezynfekując ręce, a następnie rozeszli się i ruszyli do pracy.
Praca dziś przebiegała trochę nerwowo. Najpierw wszyscy zajęci byli tym co zwykle, czyli ogólnie pojętym przerabianiem krów na steki, karkówkę i inne pyszności, jednak później nastał chwilowy zastój spowodowany awanturą w pierwszym pomieszczeniu. Tyrsen (jako że nie wchodziło to w zakres jego obowiązków) po prostu stał i czekał na pokojowe rozwiązanie sprawy tam z przodu, żeby oni mogli pracować. W końcu kierownik zmiany opieprzył obydwu pracowników i wszyscy mogli kontynuować to, co skończyli.
Reszta dnia przebiegła spokojnie, na ubijaniu bydła i oddzielaniu "zbędnych" części, które zazwyczaj szły do dalszej obróbki.
Nikt sobie nawet nie wyobraża, co może powstać z takiego krowiego kopyta!

/zt ---> ??



Zobacz profil autora

56 Re: Rzeźnia on Wto 14 Lip 2015, 22:35

--->
10.10.13, późny ranek

Tyrsen, tak jak i wczoraj, przyszedł do pracy na 9.30.
Po przebraniu się i umycia rąk, wszedł na halę, przywitał się ze znajomymi ze stanowiska i ruszył po swój nóż. Gdy w końcu zaopatrzył się w swoje narzędzie zbrodni pracy, przystąpił do zarzynania swojego pierwszego dziś zwierzęcia. Później - jak zwykle - następowało skórowanie i ćwiartowanie całego zwierzęcia. Wbrew pozorom była to dość ciekawa praca.
Nauka przez zabawę, zabawa przez naukę. Krojenie krów to przecież nie była robota którą codziennie sobie od tak wykonywał człowiek w domowym zaciszu.
I można się było nauczyć co nieco o anatomii!
Po skończeniu swojej zmiany, Patrick przebrał się i wyszedł z zakładu.

/zt



Zobacz profil autora

57 Re: Rzeźnia on Pon 20 Lip 2015, 11:54

poniedziałek, 14.10.13 --->

Punkt 9.30 Tyrsen już był w pracy i przebierał się w swój fartuch. Planował dzisiaj po pracy pójść na siłownię. Może w końcu uda mu się zmienić siedzący tryb życia na... trochę mniej siedzący?
Jednak skończył koncentrować się na tym co zrobi po pracy i zaczął interesować się swoją aktualną robotą.
Kolejne osiem godzin minęło spokojnie, pod znakiem zarzynania bydła i oddzielania od niego części. Nadal utrzymywał opinię, że jest to całkiem interesujący sposób na spędzanie czasu. No... i całkiem dobrze płacili.
Po skończeniu swojej zmiany, mężczyzna przebrał się i ruszył do szkoły.

/zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach