Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom rodziny Johnson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dom rodziny Johnson on Nie 21 Wrz 2014, 21:42

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 12:20

Viva Maria --->

Ennis spochmurniał przez tą dziwaczną scenę, której był świadkiem w Viva. Nie miał za bardzo ochoty rozmawiać, dlatego większą część drogi do domu Tammy przebył nie odzywając się specjalnie. Old Whiskey zaczynało go powoli wkurzać. Przyjechał tu, żeby znaleźć trochę wewnętrznego spokoju, ale nie wziął pod uwagę, że samo miasto może mu na to nie pozwolić.
Skończył palić papierosa akurat w dzielnicy domków, gdzie mieszkała Tammy. Rzucił peta na ziemię, przydepnął go trampkiem i spojrzał na swoją towarzyszkę.
- No, to chyba jesteśmy na miejscu? - rozejrzał się po otaczających go niskopoziomowych domkach, jakby szukając czegoś znajomego. - Gdzie dokładnie mieszkasz?



Zobacz profil autora

3 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 12:59

Tammy również się nie odzywała, krztusząc przez dym i udając, że wcale nie ma to miejsca. Czasem zerkała na Ennisa, przyglądając się mu i to również robiąc ukradkiem. Póki nie dotarli na ulicę przy której mieszkał rudzielec.
- O tam, z tą różową skrzynką. Babci ulubiony kolor i mama nie chce jej już zmieniać.
Opowiedziała, nie wiadomo po co w ogóle. Musieli minąć jeszcze dwa inne domy, by dotrzeć do tego w którym dziewczę mieszkało. Zaczęło ją korcić, by spytać jak się podobała walentynka, ale zamiast tego zaciągnęła się ostatni raz i wrzuciła niedopałek komuś do ogródka.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 19:49

- Yhm - odpowiedział automatycznie na uwagę Tammy o skrzynce. Ruszył kawałek przed siebie, po czym nagle odezwał się, przerywając krępującą ciszę chyba pierwszy raz z własnej woli:
- Hej, przepraszam, że tak się nie odzywam... Ostatnio strasznie mnie tu wszystko męczy. I znowu dzisiaj otarłem się o jakąś kretyńską bójkę - pokręcił głową z niezadowoleniem. Zerknął też nieśmiało na Tammy; faktycznie był dzisiaj kiepskim towarzyszem do rozmowy.
Stanęli kawałek przed domem dziewczyny, tak, żeby nie było ich widać zza frontowych okien. Ennis obejrzał go przelotnie; nie wyróżniał się jakoś szalenie na tle typowego budownictwa Old Whiskey.
- Nie będziesz miała kłopotów? Jest dosyć późno, i w sumie nie chciałbym, żebyś dostała opieprz za szlajanie się po nocy z jakimś podejrzanym typem - miał tu oczywiście na myśli siebie. Dla mam nastolatek Ennis faktycznie nie stanowił jakiegoś świetnego materiału na znajomego ich córek; chłopak nieznanego pochodzenia, który zamiast kończyć szkołę tyrał w rzeźni za psie pieniądze. Niechybnie jakiś narkoman. Albo coś w tym stylu.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 20:57

Tammy poczuła motylki w brzuszku, gdy Ennis zaczął jej przepraszać. Ojej on też ją musiał lubić! Dziewczyna uśmiechnęła się w odpowiedzi i wzruszyła ramionami. Przecież się nie gniewała! Na Ennisa nigdy!
Gdy się zatrzymali, rudzielec stanął przed chlopakiem i zerknął w stronę domu. Nie było jeszcze samochodu rodziców.
- Mama wyciągnęła ojca na randkę, więc..
Pokręciła głową. Nie będzie miała kłopotów. Przynajmniej tego dzisiejszego dnia. Zachichotała, słysząc o podejrzanym typie. Dobrze, że matka nie widziała jak ten częstuje ją papierosami. A nawet jakby miała coś przeciwko jej znajomości, Tammy nic by sobie z tego nie robiła, spotykając się z chłopakiem po kryjomu.
- Dziękuję za odprowadzenie - Nastolatka stanęła na palcach i dała chłopakowi całusa w policzek.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 21:06

Ennis przyjął buziaka Tammy jakoś tak bez emocji. Wcześniej chociaż się wzdrygnął, czy coś, a dzisiaj uznał go po prostu za naturalną kolej rzeczy. Doszedł do wniosku, że jego młodsza koleżanka była zwyczajnie bardzo całuśna i taki miała sposób bycia. Uśmiechnął się do dziewczyny blado i wbił ręce w kieszenie.
- Nie ma sprawy. No to... Miło się było zobaczyć, ale ja już będę leciał. Na razie! - rzucił na pożegnanie i, jakoś tak odruchowo, sam pochylił się do twarzy Tammy i cmoknął ją w policzek po koleżeńsku. Zaraz po tym, nie czekając na reakcję dziewczyny, ruszył przed siebie - w końcu czekała go jeszcze długa droga do własnej przyczepy.

//zt



Zobacz profil autora

7 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 22 Wrz 2014, 21:09

Westchnęła, robiąc maślane oczka i poczłapała do domku z uśmiechem na ustach.

zt



Zobacz profil autora

8 Re: Dom rodziny Johnson on Czw 11 Gru 2014, 18:04

Ze swojej przyczepy --->

Gdy dotarł pod dom państwa Johnson, był już cały mokry. Jednak najważniejsze - niesiony przez niego pakunek - był bezpiecznie schowany i nic mu się nie stało. Podszedł bliżej domu Tammy i rozejrzał się, czy czasem ktoś nie stoi w oknie. Gdy upewnił się, że nikogo nie ma, a on sam ma dobrze naciągnięty na głowę kaptur, który uniemożliwiał jego identyfikację (przynajmniej w tych deszczowych warunkach pogodowych), po cichu podszedł do drzwi wejściowych.
Pod nimi, na wycieraczce, postawił małe pudełeczko zawinięte w zielony papier i obwiązane czarną tasiemką. W środku krył się złoty wisiorek. Do pakunku dołączył mały kartonik, na którym napisał po prostu:

Spóźniony prezent urodzinowy. Wszystkiego najlepszego, Tammy!

Sprawdził, czy deszcz nie zagraża pakunkowi i czy jest on wystarczająco widoczny. Gdy stwierdził, że nic mu raczej nie grozi, szybkim krokiem ruszył z powrotem, nucąc sobie lekko pod nosem.

//zt



Zobacz profil autora

9 Re: Dom rodziny Johnson on Nie 29 Mar 2015, 18:38

//


A Ty myślisz, że nie mam na co wydawać pieniędzy, tylko na Twoje zachcianki?! Wracaj mi tu...
Dało się usłyszeć damski głos, gdy Tammy ze złością otwierała drzwi i wybiegała na zewnątrz. Nie to nie! Sama sobie zbierze pieniądze, o! I nie zamierzała wracać. Wręcz przeciwnie! Trzasnęła drzwiami za sobą i z gniewną miną, ruszył przed siebie, nie zwracając uwagi na sznurówki, które plątały się pod trampkami. Najwyżej się wywróci. Na złość rodzicom!
Rudzielec był wkurzony i smutny. Nienawidziła rodziców i tego miasta!

zt > ?

Zobacz profil autora

10 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 06 Kwi 2015, 18:21

/ z baru

Wrócił do domu późno. Było już ciemno i głucho. Starał się być cichutko, ale wiadomo, kołysał się na boki i trochę pohałasował.
Oczywiście żona obudziła się i zrobiła mu awanturę. Jednak on nie miał ani humoru, ani siły. Machnął na nią ręką, coś przeklął i walnął się w sypialni w samych majtach. Zasnął natychmiastowo. Żona chciała go wyjebać na kanapę, ale był za ciężki i już spał, hehe.
Rano miał zaledwie ból głowy. Musiał się jeszcze spakować. Tammy sama się spakuje. Jeszcze tego, by brakowało, by tknął jej rzeczy. Zapewne byłby płacz i krzyk. Córunia była samodzielna i te sprawy.
Zwlókł się zatem z wyra, zrobił sobie kawkę i zaczął powoli pakować. Zbyt wiele rzeczy nie brał, więc poszło mu to szybko. W domu na szczęście był spokój, bo żona w pracy.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 06 Kwi 2015, 21:07

<---

- Tato! Musimy kupić mi kostium kąpielowy!
Wydarła się z pokoju, gdzie pakowała na ostatnią chwilę i w pośpiechu, jak przystało na prawdziwą kobietę. Wcześniej musiała wyprostować włosy a przy jej lokach trwało to zdecydowanie zbyt długo. Pokój więc miała zostawić w jednym wielkim bałaganie i ruinie, ciesząc tylko, że matka zobaczy to dopiero po jej wyjeździe.
- Tato! Jedźmy już!
Zawołała, wychodząc z pokoju i targając za sobą wypchaną, wielką walizkę.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 06 Kwi 2015, 21:23

A on już był dawno gotowy. Stał w przedpokoju z poker facem.
- Dlaczego nie mówiłaś wcześniej? Nie poszłaś z matką na zakupy? - zapytał, zniecierpliwiony. Westchnął i przejechał dłonią po twarzy. - Ja z tobą nie będę łaził i szukał stroju. Sama sobie pójdziesz.
Zarządził i wziął jej walizkę w jedną rękę, a potem swoją. Gestem głowy skinął ku drzwiom.
- Idziemy!

Zobacz profil autora

13 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 06 Kwi 2015, 21:42

- No jacha, że sama!
Odpowiedziała jakby to była największa oczywistość na ziemi! Pójdzie i kupi sobie śliczny strój, nawet nie pytając ojca o kroj, kolor czy rodzaj. Już nie mogła się doczekać aż wyjdzie na plażę. Miała nadzieję, że komuś się spodoba!
Wyszła pierwsza z domu i powędrowała w stronę ulicy.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom rodziny Johnson on Pon 06 Kwi 2015, 21:46

Wyszedł za nią. Musieli dojść na przystanek i tak dalej.

zt oboje

Zobacz profil autora

15 Re: Dom rodziny Johnson on Nie 03 Maj 2015, 18:10

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Ślepy los na zniszczenia:
1 - lecący śmietnik rozbił ci frontowe okno. Kilogramy piasku zasypały salon
2 - wiatr zrywa ci połowę dachu, piasek w salonie!
3 - wiatr zrywa ci dach, piasek w całym domu!
4 - Popękane szyby, brak większych szkód
5 - Zniszczony ogródek i wybite dwa okna w sypialni - piasek w pokoju
6 - brak szkód

Zobacz profil autora

16 Re: Dom rodziny Johnson on Nie 21 Cze 2015, 21:11

5 - Zniszczony ogródek i wybite dwa okna w sypialni - piasek w pokoju
koszt remontu wpisany

/ 14.09, późny wieczór

Z nudów, gdy córka i żona już spały, Tomaszek zasiadł sobie przed komputerem córki i postanowił zrelaksować się przy świeżko zakupionej fajce. Kolega mu polecił. Podobno mniej szkodliwe, niż fajki i dostojniej wygląda. O to, to Tomaszek lubił. Dostojnośc, jak jakiś jebany hrabia.
Zapalił sobie fajeczkę i zasiadł w salonie. Wpierw sobie poczytał jakieś artykuły w internecie o Świętych i nawet o samym Bakerze się coś znalazło. Jakaś strona Gorące Fakty OW. Nudy. O wszystkim wiedział, siedząc w policji.
Potem popatrzył sobie na zakładki córki. Natrafił na forum dyskusyjne. Świetnie... Był zalogowany jako KawaiiUnicorn. Trudno. Nie chciało mu się zakładać nowego konta. By dać upust swej frustracji z pracy powypisywał, że baby to powinny siedzieć w kuchni, a nie awanse dostawać. Średnio to było o równości. Przynajmniej w tym aspekcie. Jakieś dwie osoby weszły z nim w dyskusję. Jedna rzucała jakieś inteligentne rzeczy, których nie rozumiał. Druga same obelgi i kurwy.
Skupił się bardziej na temacie o sportowcach. O tak, tutaj zaczął wypisywać że zarówno mężczyźni jak i kobiety radzą sobie wspaniale. Wybronił kilka argumentów świadczących o równości. Tak się wciągnął, że aż się zasiedział do trzeciej.
Wyłączył wtedy komputer i polazł spać.

zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach