Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 20 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 40]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 22:57

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.




Lola uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
-Oczywiście, że jesteeeeeeeeeś!-przytuliła go ponownie i chwile się tak z nim pobujała na boki, wzmacniając uścisk jej stalowych (no w końcu była policjantką, nie?) ramion.-To pączki z posypką multiwitaminową!-oznajmiła mu, ucieszona.-Spróbuj!-zachęciła go, podsuwając mu kartonik pod nos.
Gdy włączył się Vincent, wysłała mu najbardziej wdzięczny uśmiech na świecie. Ktoś doceniał jej radosną twórczość.
-Weź nawet dwa!-zaoferowała, rozanielona.
I nagle mina jej zrzedła. I pewna scena ponownie rozegrała się przed jej oczami. I była przekonana, że trochę zbladła.
Odsunęła się sztywno.
-W przeszłości... kiedy?-spytała, tracąc ten wesoły ton.
Była przerażona. I zaraz po tym ogarnęła ją wściekłość.
-WIESZ CO WYKRADLI?!-zapytała go, obracając na tym krześle i łapiąc mocno za ramiona. Ścisnęła go chyba nawet odrobinę za mocno, nachyliła się i wpatrywała uważnie.-Sprawdź to!
Zmarszczyła brwi i tylko na chwilę uniosła wzrok, by spojrzeć na Jona.
-Pierdolony Smith!-warknęła, kopiąc kubeł stojący przy biurku.-JAK JA MU SIĘ DOBIORĘ DO GACI, TO SIĘ NIE POZBIERA!!!



Zobacz profil autora

2 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:08

Przyjrzał się podejrzliwie pączkom ale wzruszył ramionami i wziął jednego. Jeszcze mu się Lola obrazi.
Słodki był jak jasna cholera a posypka dawała dziwny, chemiczny posmak. Przełknął z trudem.
Nagle rozanielona Lola zmieniła się w diabła tasmańskiego. On sam nic nie wiedział o wykradzionych danych ani jaki miały związek ze Smithem. 
Mimowolnie wzdrygnął się i odwrócił wzrok na słowo "Gacie". Jeżeli kiedykolwiek będzie potrzebował safewordu, już wie co nim będzie. 
Zwrócił się do Landona
- Jaki przeciek?





Zobacz profil autora

3 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:16

Ron spojrzał zdziwiony na Vincenta. A ten tu co? Ani me, ani be, a już wyrzuty. Dobrze, że się przywitał!
- Jasne, szefuńciu. - Powiedział z przekąsem i sięgnął po pączka z posypką. Spojrzał z wdzięcznością na Lolę i wgryzł się w słodkość. Zaraz jednak się prawie zakrztusił - tak jak już raz mu się to zdarzyło przy tym samym biurku.
- C... Co? Nie? To znaczy... - Odkaszlnął, wstał i stanowczo chwycił Lolę za ramiona. - Uspokój się! Nie mówię, że to Smith - Powiedział, jednak nie męsko, a trochę spanikowany. Przerażały go wściekłe, wrzeszczące kobiety. - Ostatnia aktualizacja systemu zabezpieczeń była jakieś... - Zerknął na monitor. - Piętnaście miesięcy temu. To mógł być każdy, kiedykolwiek w czasie piętnastu miesięcy. Każdy kto posiada jakąś wiedzę o komputerach. - Dodał i odsapnął. - Biuro szeryfa zrobiło naprawdę źle oszczędzając na informatykach. - Powiedział rozglądając się po całej trójce. Miał wrażenie, że żadne z nich nie rozumiało, co by oznaczało, gdyby nagle padł system w biurze.

Zobacz profil autora

4 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:39

Pączki z posypką multiwitaminową? A nie mogłyby być z czekoladą? Albo ajerkoniakiem, mhm. Mimo tego Vincent ochoczo wybrał sobie pączka i zaraz wsadził do gęby.
Zauważywszy jednak zmianę na twarzy Loli, szybko wyciągnął pączka z ust, przełykając kęs z nietęgą miną. Pomyślał sobie bowiem, że może coś z tymi pączkami nie tak i Martinez o tym zapomniała.
Ale to jednak nie o to chodziło... Zaczęła wydzierać się na informatyka, a Vincent obserwował tę scenę i żałował, że nie ma popcornu. Chociaż oczywiście to wcale! nie było śmieszne, szczególnie, że brzmiało, jakby miała potężne podejrzenia odnosnie osoby, która moglaby włamać się do systemu.
- Skąd wiesz, że był przeciek? - zwrócił się do rudego. Zdaje się, że powiedział "mógł być przeciek", a więc mogło go i nie być!



Zobacz profil autora

5 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:42

Lola początkowo straciła grunt pod nogami, gdy Landon przejął inicjatywę, ale szybko wrócił jej rezon.
-Jak ja mam być spokojna!-wykrzyknęła, strącając z siebie jego ręce.-On to wszystko WIEDZIAŁ od nas. OD NAS!!!!!!-zaczęła pukać się palcem w klatkę piersiową.-Dlatego był taki cwaniak!!! Grał mi na nosie cały czas...!!!-zaczęła mamrotać pod nosem wściekle, rzucając co chwila przekleństwami.
Jej nogi zaczęły ją nosić, a ona sama poruszała się w tą i z powrotem.
-Możesz jakoś to zawęzić? Sprawdzić?-spytała, tykając Landona palcem w nos.
Docisnęła go lekko, mrużąc oczy - zapewne by nadać powagi sytuacji!
Zmarszczyła brwi.
-Jak to KAŻDY?!-żachnęła się.-SERIO?-spojrzała z niedowierzaniem na informatyka, a potem na wszystkich zebranych.-Na co człowiek się w ogóle produkuje, poświęca... a tu KAŻDY może sobie wejść do hipertajnego systemu i sobie to poczytać.-westchnęła żałośnie i usiadła na przypadkowym krześle.-No kurwa.
Wygięła usta w podkówkę i podparła głowę o rękę, gotowa... właściwie zrobić wszystko teraz. Od roześmiania się, przez rozpłakanie i dalsze wściekanie się.



Zobacz profil autora

6 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:51

- Czekaj, o czym ty mówisz? Co takiego wiedział? Miesiące temu? To przecież nie ma sensu. 
Podszedł do Loli bez strachu, no bo jemu przecież krzywdy nie zrobi. Prawda?
- A system może i jest 'tajny' ale to jest niebezpieczeństwo trzymania cyfrowych danych. DO tego jesteśmy małym biurem bez wielkich zabezpieczeń - spojrzał na Landona szukając potwierdzenia bądż zaprzeczenia - Wystarczy sięgnąć jak jesteś co zdolniejszym hakerem.
Klepnął Lolę po ramieniu.





Zobacz profil autora

7 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 23:59

- Ja... Ja... - Landon złapał się za głowę. Za dużo interakcji ze zbyt dużą ilością ludzi na raz, a do tego każdy krzyczał bądź mówił coś innego.
- Powiedziałem, że taki włam MÓGŁ mieć miejsce, jak równie dobrze mógł NIE mieć miejsca. - Zaczął tłumaczyć dobitnie, a żeby nie rozpraszać się ponaglającym wzrokiem współpracowników, wbił wzrok w podłogę. - I nie KAŻDY może wejść do systemu, który wcale nie jest taki hipertajny - wtrącił. - tylko każdy, kto się ZNA. A nie każdy się zna. A poza tym nie wystarczy raz się włamać, żeby mieć dostęp do wszystkiego, są różne poziomy zabezpieczeń, hasła dostępu do różnych działów. - Zacisnął usta. Trzeba się było nie odzywać! - I tak nie zrozumiecie. I przestańcie na mnie krzyczeć! - Dodał trochę piskliwie, chociaż pewnie nikt już na niego nie krzyczał.



Zobacz profil autora

8 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sob 04 Paź 2014, 00:10

Lola podciągnęła nogi do klatki piersiowej, objęła je ramionami i przez chwilę chowała twarz w kolanach, pozwalając Jonathanowi klepać ją w ten jakże pocieszający sposób.
Myślała.
Nie wypali przecież przed wszystkimi, że Smith sprawiał wrażenie, że WIEDZIAŁ i to więcej niż powinien jak była w Brzoskwince. Wiedział o tym Jonathan. I powinien zczaić o co chodzi. Landon też raz dostał do zrozumienia, że Lola jest mocno zainteresowana pewnym typem z Appaloossa.
Pewnie dostałaby zjebkę, że zapuściła się w jaskinię lwa, a do tego mogło to źle wyglądać - funkcjonariusz policji zaproszony do strefy VIP przez osobę zaplątaną w jakiś sposób w sprawy narkotykowe.
Ale była PRZEKONANA, że Smith się z niej naśmiewał. Że pokazywał jej, jaką to jest płotką. Że potrafi rządzić nawet na jej własnym podwórku! I że się na nim tak panoszy! To by było TOTALNIE w jego stylu, by w podobny sposób ich upokorzyć!
-To można to sprawdzić czy nie?-spytała w końcu, już o wiele spokojniej.
Nawet się podniosła i złapała Landona za rękę, patrząc na niego takim skrzywdzonym i błagalnym wzrokiem.
-Bo... mam pewne podejrzenia... I to może być kluczowe.-zapewniła go gorąco, ignorując fakt, że dwaj inni koledzy obserwowali całą akcję.
Dopiero po chwili rzuciła na obu uważne spojrzenia.


/aaaaaaaaaaa, Vinc, napisz po mnie, bo ja jutro od 5:30 do ok. 12 w pracy :**** może uda mi się odpisać w trakcie!! ale to dopiero jak ruch mi minie, a to dopiero 9-10.



Zobacz profil autora

9 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sob 04 Paź 2014, 10:49

Vincent uniósł jedną brew wyżej, przymrużył jedno oko i przekrzywił głowę, usiłując opanować sytuację. Ale jednak nie ogarniał.
- Martinez! -odezwał się w końcu donośnie i twardo. - Weź się ogarnij - złote rady Vincenta Vegi. Spojrzał pytająco w kierunku Jonathana - on najwyraźniej też nie bardzo ogarnial, o co się rozchodziło. To znaczy, o co chodziło Loli.
- No to kto coś wiedział? Kto ci na nosie grał? - spytał, obracając się w kierunku Loli. Wszak on nie był od śledztw w pełnym tego słowa znaczeniu i kto co robił z funkcjonariuszy to nie jego działka.



Zobacz profil autora

10 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sob 04 Paź 2014, 11:16

- Ty mówisz o tej sytuacji w brzoskwince? - powiedział zrozumiawszy w końcu o czym hisyeryzuje policjantka.
- Myślę że Smith jest na tyle wpatrując aktorem, że i nic nie wiedząc potrafi namieszać w głowie - zastanowił się chwilę - z drugiej strony nie zdziwiłbym się jeśli faktycznie załatwił sobie dostęp do co wrażliwych danych...





Zobacz profil autora

11 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 11:23

Landon oparł się o biurko z niezadowoloną miną. Ci wszyscy policjanci byli przewrażliwieni i mieli paranoję. Już nic nigdy przy nich nie będzie gdybał, to pewne!
Gdy podeszła do niego Lola, na chwilę zapomniał, o co chodziło w kłótni. Zatopił się w jej spojrzeniu i...
- Nie, nie da się "sprawdzić". - Powiedział lekko poirytowany, robiąc w powietrzu znak cudzysłowu. Zaraz jednak zrobiłomu się szkoda Martinez. Te przeklęte, piękne oczy! - Gdybym cokolwiek miał, lub mógłbym zrobić to nie byłoby tej rozmowy. Przykro mi, Lolu. - Dodał. - Poza tym, jak dostałem tu pracę, poinformowałem szeryfa, że w systemie zabezpieczeń jest spora luka. Nikt się wtedy zbytnio nie przejął. - Spojrzał po reszcie.
- A teraz jeśli pozwolicie, wrócę do pracy. - Niechętnie oddalił się od Loli i jej piersi ukrytych w mundurze. - Teraz nie będziecie sie już martwić. - Pewnie gdyby mógł, zarzuciłby włosami i zamaszyście rozsiadłby sie w krześle.



Zobacz profil autora

12 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 12:13

Zmarszczyła brwi i się wściekła na "radę" Vincenta.
-Sami się ogarnijcie!-pisnęła, dając się ponieść swemu latynoskiemu temperamentowi.
Wypuściła ciężko powietrze przez nos i nachmurzyła się, gdy zaczął zadawać pytania. Przecież już mówiła o kogo chodzi!
Przewróciła oczami, gdy Jonathan w końcu ogarnął.
-TAK, dokładnie O TO mi chodzi!-przyznała mu dobitnie, rzucając zniecierpliwione spojrzenie to na jednego, to na drugiego rozmówcę.-Jeju, czemu nikt mnie nie słucha!-zapłakała.-Dokładnie o to mi chodzi!-powiedziała z całym przejęciem, gdy Jon zaczął rozważać jej teorię.
To, co mówił Landon też jej się nie podobało. Opadły jej ręce. Nawet jej urok osobisty nie zadziałał? Ech!
Obrażona, rzuciła kolejne, pełne reprymendy spojrzenie za brak ogarnięcia jej histerycznych dialogów i paranoicznych teorii spiskowych.
Westchnęła ciężko i raz jeszcze podeszła do rudego.
-Tylko ty zasłużyłeś dziś na pączki.-powiedziała z całą powagą i poklepała go po ramieniu, z mega przekonaną miną.
Wzięła markera i skreśliła napis "misiaczków" i zamiast tego napisała: "MISIACZKA". Podsunęła pudełko z pączkami bliżej Quinally'ego i uśmiechnęła się do niego słodko. A potem przeniosła spojrzenie swych zmrużonych oczu na kolegów, prychnęła i obróciła się na pięcie, zarzucając włosami, by odejść pięć kroków i zasiąść przed swoim biurkiem.



Zobacz profil autora

13 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 12:22

Vega dalej nie czaił. Chyba pominął jakieś akta. Czy w którychś z nich był wspomniany Smith? Kurde, opuszczał się w robocie, to skandal!
I chyba miał wyjątkowy talent do obrażania swoich współpracowników. No okej, może nie był jakimś super sympatycznym gościem, ale ostatecznie bez przesady, no. Po słowach Landona mruknął pod nosem:
- Ktoś tu ma PMS... - po czym wsadził pączka do ust, żeby nikt go nie posądził o takie gadanie. Co złego to nie on!
Martinez dalej jojczyła. Vega teraz już był pewien, że musi przejrzeć akta spraw, szczególnie tych prowadzonych przez Martinez. Gdy zaś zauważył, że policjantka całe pudełko pączków wręcza Quinally'emu, to pogratulował sobie w duchu, że wcześniej zgarnął jednego.
- Ekhm. Także tego. Do pracy rodacy - odchrząknął i sam wbił wzrok w ekran.
DALEJ WYSZUKIWAŁO. Chyba powinien mieć jakąś kostkę do gry, to może by nią sobie RZUCIŁ i coś by zaskoczyło!



Zobacz profil autora

14 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 12:38

Jon westchnął poirytowany. No po prostu bosko, jeden raz jak chciał o coś poprosić Landona to Lola musiała mu się wpakować ze swoimi tyłkiem i histerią. Baby zawsze muszą być w centrum uwagi.
- Lola, weź się uspokój - powiedział trzymając się na nasadę nosa - po to bardzo profesjonalne wpadać tak w panikę.
Gdy wszyscy wrócili na swoje miejsca, Jon podszedł do Landona i oparł się na jego biurku.
- Hej, słuchaj. Miałbyś może ochotę pomóc mi w małych poszukiwaniach?





Zobacz profil autora

15 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 13:25

Prychnęła jeszcze raz pod nosem. Pewnie potem będzie mieć wyrzuty sumienia, że tak na nich usiadła, jednak gorąca krew w niej wrzała i nie potrafiła inaczej.
Na uwagę Jonathana pokazała mu faka i wystawiła język. Tak bardzo dojrzale!
A potem nie skupiała się już więcej na swoich kolegach, zrobiła sobie kawę i wróciła do pracy.
Cholernie frustrowało ją, że na jej biurku leżało tyle akt z niezamkniętymi sprawami. Do tego ostatnio nawet swojego życia nie potrafiła dopiąć. Cóż. Nie licząc zaręczyn z Naiche. To było jak krok naprzód, nie? W końcu cokolwiek ruszyło.
Schowała twarz w kubku i zaczęła wstukiwać coś na klawiaturze, bo ją natchnęło.
To dosyć frapujące, że w momencie, gdy myślała o swoim narzeczonym, do głowy wpadał jej Skittles. Ale musiała coś sprawdzić dla świętego spokoju. Bo to pewnie dlatego o nim myślała. Bo było kilka niewyjaśnionych spraw, nie?
Przypomniała sobie o tym "przyrodnim bracie" i jego matce. Zaczęła szukać jakiś wyników.
Ech, a może chciała się po prostu mocniej zdołować faktem, jak bardzo dała się okłamywać przez cały ten czas?



Zobacz profil autora

16 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 13:39

Po wpisaniu w bazę danych nazwiska Jonesa, po chwili na ekranie monitora zaczęły wyskakiwać kolejne informacje.

Kostki dla Loli na ŚLEPY LOS:
1,2 - Znajdujesz jedynie kartotekę Skittlesa
3,4,5 - Znajdujesz kartotekę Skittlesa oraz mężczyzny o takim samym imieniu i nazwisku.
6 - system się zawiesił w trakcie poszukiwań.

Zobacz profil autora

17 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 13:43

Landon na temat Smitha co nieco wiedział, bo nikt mu na ręce nie patrzył, jak grzebał sobie w komputerkach, ehehe. Poza tym Lola i Jonathan coś mu już wspominali! Lan miał jednak już tyle na głowie, że nie zamierzał parać się jakimiś gangsterami i w ogóle. On wolał emocjonujące stukanie w klawiaturę.
Myślał, że Lola zamierza przypieprzyć mu pudełkiem z pączkami w twarz za "niekompetencję" (wsadzone w cudzysłów, bo przecież Landon kompetentny był, tylo mało kto to doceniał!) , jednak przyjemnie się zdziwił. Na widok MISIACZKA aż się dumnie wyprostował i wcale nie rzucił Vincentowi i Jonathanowi spojrzenia. Do tego Lola, jej histeria i cycki odeszły, więc Landon miał już całkowita jasność umysłu. Zaczął od dojedzenia pączka, a potem zwrócił się do Vegi.
- Wina leży w komputerze, ale mogę zobaczyć czy da się go przyspieszyć bez wymiany części. - Och, Landon Wspaniały. Znaj łaskę i takie tam.
- Poszukiwaniach? Eee... - SiegPony musiał się wylogować i ustąpić miejsca bracholowi Landonowi. - Jasne, Jonsy. - Powiedział i wycelował w Jonathana pistolecikami z palców, co było strasznie lamerskie. Żeby to jakoś załagodzić zaśmiał się, niestety niczym Johnny Wiseau z The Room, co było jeszcze bardziej lamerskie niż lamerskie pistoleciki.
- A o co chodzi? - Zapytał w końcu, kiedy przełknął gorzki smak niekontrolowanych ruchów rękoma i wdział zbroję zajebistości na swą wątłą klatę.



Zobacz profil autora

18 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 13:45

3

Lola wydała pełen satysfakcji dźwięk i zaczęła sprawdzać co też udało jej się znaleźć!
Podniosła głowę, trochę zdziwiona eskalacją swego głosu i zmarszczyła brwi, patrząc na Jona i Landona. Co kombinował?
Machnęła jednak na razie na to ręką, bo była obrażona i ciekawsze rzeczy do roboty!



Zobacz profil autora

19 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 13:55

Informacje jakie jedynie mogła znaleźć dotyczyło tego, co już Lola doskonale wie o Skittlesie: pierwszy raz notowany był w wieku zaledwie 13 lat, kilka razy odbębnił areszt za drobne i mniej drobne przeskoki, oraz jest zaliczany do jednego z członków kartelu narkotykowego Buendia Familia.
Co do drugiego Jonesa - informacji o nim jest niewiele. Wszystkie dotyczą zamkniętej sprawy z 1993 roku, zakończonej uznaniem samobójstwa.

Zobacz profil autora

20 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:02

Lola zacisnęła usta, gdy przebrnęła przez te wszystkie sprawy związane ze Skittlesem.
Boże, o czym ona myślała?!
Uderzyła dwa razy czołem o biurko, zanim przeszła do kolejnego Jackie'go.
Skrzywiła się. To zdecydowanie nie pasowało do jego przyrodniego brata, który miał umrzeć tragicznie na początku tego roku. No ale Lola się nie zniechęcała, bo ostatnio mało co można było użytecznego znaleźć w tej cholernej bazie.
Przeszła na binookle. I zaczęła wpisywać imiona z listu, a potem zaczęła dodawać także frazy "wypadek", "śmierć", "początek roku", jakiekolwiek kombinacje, które mogły się powiązać z tym, o czym mówił jej Jones. Coś takiego by nie umknęło żadnemu poważanemu serwisowi informacyjnemu, nie?



Zobacz profil autora

21 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:11

Jonsy? Jaki Jonsy? W sumie chyba nawet nie chciał wiedzieć co tkwi w głowie rudzielca. Uniósł jedną brew na strzelanie do niego z palców. Zamiast do biura szeryfa przeniósł się chyba do domowego przedszkola. Brakuje tylko McConnora-przedszkolanki co by wszystkich porozstawiał po kątach. Chociaż może przedszkole to nie zbyt adekwatne porównanie, tutaj chyba nikt nie miałby nic przeciwko leżakowaniu.
Podsunął jedno krzesło i usiadł na przeciwko Landona.
- Chodzi o jednego kolesia i o to czy wsiadł do samolotu jak planował. Rok temu, Saint Augistine.
Wpatrywał się w Landona. Miał nadzieję, że dla rudzielca zadanie było wykonywalne, w końcu jak sam twierdzi, jest świetny w te klocki.





Zobacz profil autora

22 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:13

To co wypluło binnookle:

Gwiazda serialu "Wichry namiętności" zginęła tragicznie w wypadku na drodze do Jonesville...

Samuel L Johnson zagra w najnowszym filmie Terazzino: "Śmierdząca śmierć"....

...największy hit zeszłego lata zespołu Baby Jones, pod tytułem "Śmierć w wypadku poniesiesz dziadku, jeśli nie zapiszesz mi niczego w spadku".

Zobacz profil autora

23 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:19

Landon wpatrywał się w Jonathana. Pewnie tak intensywnie, jak Jonathan w niego.
- Co? - Zapytał w końcu, mimo wielu punktów inteligencji. - W sensie, poczekaj... - Pokręcił głową. - Mam kogoś wytropić?
Inaczej tego nie rozumiał! Bo jeśli chodziło o włamanie się do systemu linii lotniczych, było to mniej prawdopodobne niż zdobycie nakazu, żeby linie lotnicze taką informację udostępniły. Za to znalezienie kogoś było o wiele łatwiejsze, zwłaszcza jak wchodziło się do tych drugich internetów.

// może mnie teraz parę godzin nie być! Ale wrócę :*



Zobacz profil autora

24 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:21

Lola pacnęła się otwartą dłonią w twarz.
-Boże.-westchnęła, patrząc w górę.
Zanim porzuci ten temat i stwierdzi, że Skittles jest chujem i nienawidzi go najbardziej na świecie, mimo że pewnie było to najbardziej prawdziwe kłamstwo (TAK,  DOKŁADNIE TAK.) na kuli ziemskiej, to postanowiła raz jeszcze spróbować.
Wpisała same imiona obu person, razem lub osobno i czekała na tą maszynę, by ogarnęła dupę.
Zza monitora wychyliła głowę i w między czasie kontrolnie zerknęła na Jona. Co on tam tak szepcze?



Zobacz profil autora

25 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:27

Niestety Lola nie znalazła niczego, co mogłoby ją zainteresować.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 40]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 20 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach