Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

"East coast Diner"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 3]

1 "East coast Diner" on Pon 13 Paź 2014, 14:26

First topic message reminder :

Typowa amerykańska knajpa, w której serwuje się śniadania, obiady i kolacje, a na deser można zamówić gofra albo brownie. Dolewka kawy, smętna muzyka z głośników i starzy ludzie czytający gazety. Wszystko w barwach wybladłego bordo, przeplecione zielenią paprotek.
Za lada stoi kobieta z siatka na głowie, w kuchni pichci spocony Kubańczyk. W menu tradycyjnie bekon, jajka i naleśniki, czasem można zjeść burgera.
Knajpa znajduje się przy promenadzie, tuz obok hoteliku „Flamingo”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 25 Paź 2014, 21:14, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

26 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 00:44

- Mogła włóczyć się po kraju, prawda? - Zauważył. - A dopiero teraz przyjechać do Old Whiskey. równie dobrze mogła spędzić rok w Malibu albo n Hawajach.
Odgarnął włosy do tyłu.
- Może się domyślam. Powiedz mi, czy Dorothy mówiła coś o dziecku?

Zobacz profil autora

27 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 00:50

Pokiwał głową i wypił trochę kawy.
Zamrugał kilka razy i odłożył kubek na stół.
- Um, dziecku? Nie, nic - nieco go zamurowało.





Zobacz profil autora

28 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 00:53

Zastanowił sie rpzez chwilę.

- Ach. No cóż. Sam nie wiem.
Widać było, ze sam był zagubiony i czegoś nie rozumiał, mimo, iż bardzo chciał znaleźć jeszcze jakieś wytłumaczenie.
- Wtedy, jak planowałem wyjazd do San Carlos to myślałem, że Dorothy jest w ciąży. Ale widać się myliłem.

Zobacz profil autora

29 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 11:52

- Nie wiem jak było, ale też nie znam się z Dorothy tak dobrze, żeby miała mi mówić o takich rzeczach. Chyba. Nie wiem. - w końcu minął cały rok. Kto wie, co jeszcze Dos ukrywała. No i ciężko mu było spekulować o jej motywacji czy zachowaniu skoro zamienił z nią raptem kilka zdań.
Westchnął w swoją kawę.





Zobacz profil autora

30 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 12:33

- Dobra, koniec tematu... - mruknął - Was to i tak będzie interesowała sprawa Indian z fortu. powiedz mi, masz może chorobę morską?

Zobacz profil autora

31 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 12:36

Z ulgą przyjął zmianę tematu.
- Nic o tym nie wiem. Nigdy nie wypływałem w morze.





Zobacz profil autora

32 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 12:48

- No to niedługo się dowiemy. Najwyżej zarzygasz łódź. Jak.. jak jakąś wynajmiemy.
Cóz, to mogło byś nieco kłopotliwe. 
Postukał palcami o blat stołu, zbierają mysli.

Zobacz profil autora

33 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 12:52

Jon zrobił minę. Uwielbiał jak judzie w niego "wierzą". Ech.
- Łódź. Jasne. - świetnie, kolejne wydatki. Czego oni nie robią dla frajdy.





Zobacz profil autora

34 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 13:13

//z promenady I guess

Ennis szlajał się dłuższy czas bez ładu i składu po promenadzie i okolicy, obserwując turystów i zastanawiając się nad swoim życiem. Po raz pierwszy od dawna miał więcej wolnego czasu, co tak naprawdę stanowiło dla niego pewien problem... Niepostrzeżenie wkradły się do jego umysłu rozmyślania o tym, co za sobą zostawił w Appaloosa. A zwłaszcza o jego matce. Starał się nie myśleć o tym, jak przeżyła moment, w którym zorientowała się, że Ennis zniknął. Miał jej wiele za złe, to prawda, i był pewien, że na początku nawet go pewnie nie szukała... Ale to było jego matka. Dopóki nie poznała Earla, Ennis był jej całym życiem i jedyną pociechą. Czy naprawdę tak wiele się zmieniło przez to, że nagle stała się bogata?
Ennis zmarszczył brwi. Znał odpowiedź na to pytanie, zbyt wiele się nad nim zastanawiał jeszcze przed swoją ucieczką. Rozmyślania o domu oblokły jego umysł w czarny welon. Odbierały mu chęci do życia. Tak bardzo był przez nie niszczony... Przez siebie...
Zmusił się wreszcie do tego, żeby otrząsnąć się z tych paskudnych wspomnień i rozważań. Poczuł jakieś niemrawe burczenie w brzuchu i postanowił wstąpił do East coast Dinner na jakiś obiad. Może walka z za twardym stekiem pozwoli mu na chwilę oderwać się od swoich czarnych myśli.
Popchnął drzwi do jadłodajni i ze zdumieniem stwierdził, że przy jednym ze stolików siedzi Romero i Jonathan. Uniósł wysoko brwi. Co to miało być? Jon już rozmawia się z Victorem - bez niego? Ennisowi nie podobało się to, co zobaczył.
Odchrząknął i podszedł do mężczyzn.
- Cześć - rzucił.
A po chwili wahania:
- Mogę się dosiąść?



Zobacz profil autora

35 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 13:21

Victor podniósł wzrok i spojrzał na Ennisa. Posła mu lekki uśmiech.
- Siadaj - odpowiedział, zdziwiony, że w ogóle chłopak pyta - właśnie rozmawiamy o tym, czy Jonathan ma chorobę morską. A ty? Masz?
Wyprostował się i podążał wzrokiem za Ennisem,który zapewne przysiadł się do stolika.

Zobacz profil autora

36 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 13:29

Ennis przysiadł się, próbując pozbyć się chmurnego wyrazu twarzy. Naprawdę nie lubił tych wycieczek we wspomnienia, bo tylko psuło mu to humor. Z lekkim wysiłkiem przywołał na usta uśmiech, który posłał Romero i Jonathanowi.
- Nie sądzę. To znaczy, poza jakąś wyprawą na Long Island kiedy byłem w Nowym Jorku, to raczej nie pływałem, a i to nie był specjalny wyczyn w tej materii.
Sięgnął po kartę dań i zaczął przeglądać długą listę w poszukiwaniu czegoś, co nawet zepsute w kuchni nadal nadawałoby się do jedzenia.



Zobacz profil autora

37 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 13:34

Pokiwał głową, po czym znowu odgarnął swoje długie włosy na plecy.
- Mam nadzieję, że ten wasz brodaty kolega nie będzie mieć problemów z pływaniem.
Zawołał kelnerkę i poprosił  kolejna kawę. Gdy kobieta odeszła, kontynuował:
- Odwiedzicie ze mną grób Onawy.

Zobacz profil autora

38 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 14:22

Gdy Romero zawołał kelnerkę prosząc ją o kolejną kawę, Ennis skorzystał z okazji i zamówił krwisty stek z frytkami i colą. Po swojej nocnej przeprawie z małą syrenką czuł się jakoś słabo i sennie - pewnie znowu spadł mu poziom czerwonych krwinek.
Napój dostał przed resztą swojego zamówienia, zaczął go więc sączyć powoli.
- Grób Onawy? No tak... To mnie właśnie zastanawiało. Według zdjęć, które pokazywał nam kustosz w Old Whiskey, Onawa zmarła w płaszczu Chytrego Lisa... Podczas masakry? A jej ciało zostało wykupione przez Liluye? I ona przewiozła je aż tutaj? - zmarszczył brwi.
- Szczerze mówiąc, mamy straszne luki w tej historii. Dobrze by było, gdy się je wreszcie udało uzupełnić.



Zobacz profil autora

39 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 14:29

Victor spojrzał po mężczyznach.
- Lepiej będzie jak sami zobaczycie co mam w muzeum. To bardziej pokręcona historia, niż się wam wydaje. 
Upił kolejny łyk kawy.
- Ale przygotujcie się na rejs, bo musimy sobie wypłynąć na jedną wyspę. Tylko, że... w sumie, nie wiem czy to się nie skończy źle.
Wzruszył ramionami.
- Dobra, już was nie straszę. Wszystkiego dowiecie się w swoim czasie.

Zobacz profil autora

40 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 14:39

Kelnerka przyniosła Ennisowi jedzenie i chłopak z lekkim ociąganiem zabrał się za krojenie swojego "krwistego" (oczywiście nie był krwisty) steku, przysłuchując się Romero.
- Rejs... W porządku. Nie wiem, co masz na myśli mówiąc, że to może się źle skończyć... Ale damy radę. Nie, Jonathan? - zwrócił się do Harpera z uśmiechem. Wolał nie mówić na głos nic o tym, że on i Jon różne straszne rzeczy z tym związane mają za sobą. Duchy to jednak osobny rozdział, którego nie chcą otwierać przed Romero.



Zobacz profil autora

41 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 14:55

- Widzę, wyglądacie na takich co to kradną jabłka z sadu sąsiada - zaśmiał się i dopił kawę, która juz przestała mieć jakikolwiek smak. 
 He, sam kiedyś tak podkradałem. Nie jabłka, a pomarańcze. Były obrzydliwe i kwaśne. Więc raczej nie daje już wiary ludowym prawdom i smaku zakazanego owocu. 
Odsunął sie nieco na krześle i spojrzał na Ennisa.
- A tak poza szukaniem pamiątek po Apaczach, czym się zajmujecie w życiu? - zapytał - bo wy chyba dużo o mnie wiecie, co? chociaż założę się, ze i tak was czymś jeszcze zaskoczę.

Zobacz profil autora

42 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 15:04

Ennis uśmiechnął się z udawanym zakłopotaniem na słowa Romero. Nie jabłka, a eksponaty z muzeów, chciałoby się powiedzieć, ale puścił komentarz Victora mimo uszu.
- Nic specjalnego - odparł krótko. Nie lubił mówić o sobie. - Pracuję w Old Whiskey u króla wołowiny. Jako pomocnik rzeźnika. Raczej nie ma co o tym odpowiadać.
Zerknął na stek. Dziwnym było dla niego to, że mimo wszystkich okropnych rzeczy, jakie zobaczył w czasie swojej pracy w rzeźni, nadal był w stanie przełknąć cokolwiek wołowego. Chyba po prostu się uodpornił.



Zobacz profil autora

43 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 15:31

Victor nie ukrywał zdziwienia, gdy usłyszał, że Ennis zajmuje się ćwiartowaniem mięsa. 
- Król wołowiny? Raczej po tonie wypowiedzi oceniam, ze nie jest to zachwycająca praca, co? Hm, każdy kiedyś musiał taki etap przejść, prawda? Ja jako nastolatek pracowałem przy transporcie ryb. Wszystko po to, by zarobić na szkołę baletową. I dupa z tego wyszła, moi drodzy. Ryby to nie jest dobry interes.

Zobacz profil autora

44 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 17:01

Ennis wzruszył ramionami.
- Praca jak praca. Łatwa nie jest, ma swoje różne minusy... Niektóre rzeczy, które widzi się w rzeźni, potrafią człowiekowi skręcić żołądek. Albo to, że czasami wracając do domu, nie jest się w stanie domyć spod paznokci krwi.
Chłopak z obojętną miną pochrupywał właśnie frytkę.
- Ale stać mnie na zapłacenie rachunków, do tego to legalna praca, więc mam ubezpieczenie. Nie narzekam. Niczego więcej mi na razie nie potrzeba - oświadczył dalej tym samym, beznamiętnym tonem.
- Jonathan ma ciekawsze życie, jak sądzę. To cię powinno bardziej zainteresować - dodał z uśmiechem i ponownie pochylił się nad swoim stekiem.



Zobacz profil autora

45 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 18:20

Jon zamyślił się chwilę, wyobrażając sobie Romero tańczącego w balecie. I nie dotarli do niego od razu, że rozmowa przeniosła sie na jego profesję.
- Hm? A, nie, nie powiedziałbym ze jest ciekawe. Jestem patologiem i dawno nie miałem w pracy nic ciekawego.
Spuścił wzrok, nie będąc pewnym jaka reakcje wywoła jego zawód. 
Po chwili zaproponował
- A może teraz odwiedziny muzeum?  Jeśli nie masz nic przeciwko? Nie mamy z Ennisem żadnych więcej planów dzisiaj.





Zobacz profil autora

46 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 18:37

Romero wspominał czasy jak to skakał po scenie i wypinal swoje pośladki. W sumie to powinien wrócić do cwiczen. Tak, od jutra trenuje ponownie szpagaty.
- To nie jest głupi pomysl.
Zarowno.trening jak i wizyta w.muzeum. Sięgnął do kieszeni i wydobył klucze do swojego biura.
- Zapraszam.

Zobacz profil autora

47 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 19:43

Ennis przełknął ostatni kęs swojego obiadu, wytarł usta serwetką i pokiwał głową.
- Też myślę, że to dobry pomysł. Chodźmy.
Wstał od stolika, zapłacił za jedzenie i ruszył do wyjścia.



Zobacz profil autora

48 Re: "East coast Diner" on Sob 25 Paź 2014, 20:12

- Taaaa, rzeźnik i patolog... idą na wycieczkę do muzeum z szamanem.
W tle powinien zacząć grać jakiś motyw z westernu, a Victor żałował, ze nie wziął swojego kowbojskiego kapelusza. 

/zt - fort

Zobacz profil autora

49 Re: "East coast Diner" on Nie 02 Lis 2014, 12:13

// ranek 11.03.2013

Jon nie wrócił już na noc do hotelu, i rano, po wypiciu obiecanej kawy u Damona, poszedł prosto do dinneru na śniadanie. Chłodne poranne powietrze i młode słońce umilało mu spacer. Po mału pora się już była żegnać z plażą, tabunami turystów i florydą. 
Dzwonek u drzwi dał znać o jego wejściu. Usiadł przy jednym ze stolików w pustym barze i zamówił jajecznice na bekonie i jakieś tosty.
Popijając herbatę wyciągnął telefon i postanowił zająć się tym artykułem od Loli.





Zobacz profil autora

50 Re: "East coast Diner" on Nie 02 Lis 2014, 12:20

Styczeń 1991
Ze szpitala wyszedł oficer Antoni Kawiński, który został postrzelony w grudniu zeszłego roku przez swojego partnera, T. Martina. Incydent miał miejsce podczas rozbijania jednej z szajek zajmujących się handlem ludźmi i sprzedawaniem nielegalnych imigrantek z Ukrainy do domów publicznych. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, ze sam Kawiński miał być kretem w policji i sam współpracować z gangiem. Policja jednak nie chce potwierdzić tych doniesień.
Jest to co najmniej szokujące, zważywszy na fakt, iż ojciec Kawińskiego jest znanym społecznikiem w kręgach Polonii. Sam mówi, ze wszelakie spekulacje na temat pracy jego syna, są czystymi oszczerstwami i prosi, by polegać jedynie na oficjalnym oświadczeniu NYPD. Odmówił także skomentowania sytuacji sprzed wielu lat, kiedy to jego była żona została oskarżona o stręczycielstwo (w czasie rozprawy została ona uniewinniona).
„Nie mam z tą kobieta kontaktów od lat” - zapewniał i odesłał dziennikarzy do rzecznika NYPD.
Antoni Kawiński oznajmił, ze sam z własnej woli odchodzi ze służby.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach