Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Promenada

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

1 Promenada on Pon 13 Paź 2014, 14:34

First topic message reminder :

Promenada ciągnąca się wzdłuż najdłuższej plaży na wyspie. To przy nim wybudowano liczne hotelu, restauracje i kurorty, opanowane głównie przez emerytów i rencistów. 
Możesz rozkoszować się widokiem plaży, oceanu i roznegliżowanych turystów rozłożonych na leżakach przy knajpach. 
Promenada może cie poprowadzić nie tylko na piaski Florydy, ale także do wielkiego, miejskiego parku, a stamtąd - na farmę aligatorów.
Dalej, kup drinka i rozpocznij zwiedzanie!

Zobacz profil autora

51 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:40

- Jestem na wakacjach! - Uśmiechnął się do dziewczyny. W końcu zęby były jego największym atutem! - A ty? jesteś miejscowa? - Zapytał, ale zaraz wpadł na pomysł, żeby unieść dziewczynę i nią lekko zakręcić. Może i nie był silny, ale Martha była drobna!



Zobacz profil autora

52 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:43

Dziewczyna dalej tańczyła, na tyle blisko Landona, by słyszeć jego słowa.
- Tak. To znaczy, uczę się tu - oznajmiła. A potem jej towarzyszy podniósł ją i okręcił, co wywołało salwę śmiechu prosto do ucha Landona.
- A skąd jesteś? Czym się zajmujesz? - zadała kolejne pytania.

Zobacz profil autora

53 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:44

Wziął głęboki oddech. Stan już chyba stabilny ale zmęczenie wróciło i zaraz go zacznie boleć głowa.
Przytaknął i machną ręką na toast.
- Tak tak, na zdrowie. Jak chcesz mi odbić partnerkę, to się nie krępuj, ja już pasuję z tańczeniem na dzisiaj. - odwrócił się w stronę gdzie wcześniej tańczyła dziewczyna i gdzie facet się tak uporczywie wpatrywał - chyba jeszcze jest sama.





Zobacz profil autora

54 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:47

Kolejny punkt - tym razem za rozśmieszenie Marthy. Miała uroczy śmiech!
- Jestem z Pasadeny... - Głośniejszy bit. - Ale pracuję jako informatyk w Old Whiskey. Niedaleko Phoenix! - Dodał, żeby dziewczyna mogła się rozeznać, gdzie co jest. Landon znów próbował szczęścia w tanecznych podbojach. Puścił biodra Marthy i chwycił jej dłoń. Okręcił nią dwa razy i próbował złpać, na wypadek gdyby miała stracić równowagę.



Zobacz profil autora

55 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:55

Jonathan:

- A ty nie pijesz? - spytał mężczyzna, pociągnąwszy łyk ze szklanki. - A, nie... Nie zależy mi - odparł. Jego spojrzenie nie kierowało się już na dziewczynę, lecz spoczywało wprost na Jonie.
- Nie bywasz często w takich miejscach, hm? - zagadnął go znowu.

Landon:

- Och... - Marthcie chyba trochę zrzedła mina. Ożywiła się jednak, gdy wspomniał o Phoenix. To jej przynajmniej coś mówiło.
Ślepy los:
parzyste - Martha wykonuje idealny obrót i wraca do swych poprzednich ruchów
nieparzyste - dziewczyna traci równowagę i łapie Landona za ramiona, uwieszając się na nim przez chwilę i śmiejąc ze swej niezdarności.

Zobacz profil autora

56 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 00:05

Pokręcił tylko głową. Stracił ochotę na alkohol. Już sobie wyobrażał czekające go jutro ból głowy i kac.
Zaśmiał się słabo.
- Tak bardzo po mnie widać? - no pewnie, że widać. Nie wyglądasz na duszę towarzystwa, Harper - Nie, raczej nie. Zostałem tu zaciągnięty przez kolegów. - którzy teraz się rozpłynęli w tłumie, dodał w duchu. 
Na twarzy malował mu się ból całego świata. Chciało by się powiedzieć "a dzień zaczął się tak pięknie" z tym, że było by to potworne łgarstwo. 
Aż usiadł na przeciwko mężczyzny i schował twarz w ramionach, rozkładając się na stole.
- Szlag by to wszystko... - powiedział do siebie.





Zobacz profil autora

57 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 00:16

Zaśmiał się znowu i wzruszył lekko ramionami.
- Powinieneś dać ponieść się chwili - odparł. Dalej przyglądał się swemu nowemu rozmówcy. Nie dało sie ukryć, że wyglądał na zagubionego.
Gdy Jon siadł naprzeciw niego przy stoliku, mężczyzna nachylił sie i dotknął jego ramienia.
- Zły dzień? - spytał i cofnął rękę. Kiedy Jonathan sie wyprostował, wyciągnął do niego dłoń: - Damon.

Zobacz profil autora

58 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 00:26

Wyprostował się  i uśmiechnął się słabo kątem ust.
- Zdecydowanie - uścisnął jego dłoń - Jonathan.
Popatrzył na faceta. 
- Jesteś sam na drinku, czemu nie w barze? Tu się nawet nie da myśleć. - kiwnął na parkiet mając na myśli ogłuszającą muzykę.





Zobacz profil autora

59 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 11:19

Nie minęła chwila, a do wszystkich facetów - w tym, ku jego przerażeniu, do Ennisa - dopchały się jakieś kobiety. Chłopak nie miałby nic przeciwko temu, żeby cały wieczór spędzić przy barze, a potem dyskretnie zwinąć się na jakiś spacer plażą i do hotelu, szybko jednak zorientował się, że to nie będzie takie łatwe.
Pociągnął łyk zamówionego przez Romero rumu i gdy podniósł wzrok, obok niego stała już na oko trzydziestoletnia kobieta, która przyglądała mu się z zainteresowaniem. Ennis, będąc pewnym, że to nie o niego chodzi, rozejrzał się za resztą swojego towarzystwa, ale Jonathan gdzieś zniknął, a Tyrsen spoglądał z głupkowatym uśmiechem na twarzy gdzieś w stronę parkietu, najwyraźniej na coś czekając. Landon tymczasem zajęty był podtrzymywaniem w pionie jakiegoś dziewczęcia. Kobieta tymczasem odezwała się do niego zapewne ponętnym głosem, z którego Ennis nie był w stanie rozróżnić ani jednego słowa.
- Uch... Mówi pani po angielsku? - zapytał, jednocześnie lekko odsuwając się od kobiety. O nie, to zdecydowanie nie były jego rewiry. Poza tym, czego ona mogła chcieć od osiemnastolatka? Rozejrzał się z lekką paniką w oczach po klubie, szukając w razie czego kogoś, komu mógłby "odsprzedać" zaczepiającą go Włoszkę.
Zamiast tego zobaczył Tyrsena całującego się z Romero i szczena mu kompletnie opadła.
Chyba powinienem zrobić zdjęcie, pomyślał do siebie. Boże, gdyby wiedział o tym Baker i reszta, Tyrsen nie miałby życia. Ennis skrzywił się na tą myśl (mimo wszystko uważał, że każdy miał prawo swoje seksualne żądze realizować na wybrany przez siebie sposób) i odwrócił wzrok, byle by nie gromadzić sobie w głowie tych wspomnień. Wtedy będzie mógł lepiej kłamać o tym, że nic nie widział tego wieczora. Jednak gdy tylko się odwrócił, ponownie stanął twarzą w twarz z kobietą. Nie było już wyjścia.



Zobacz profil autora

60 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 11:37

Jonathan:
- Miło poznać - odparł Damon i puścił dłoń Jona. Po jego pytaniu uśmiechnął się nikle. Przeniósł wzrok na tańczące, klejące się do siebie ciała mężczyzn i kobiet. Potem skupił wzrok na Jonathanie. - Tu nie trzeba myśleć.
Zaśmiał się krótko i upił znów nieco alkoholu.
- Więc czemu masz zły dzień?

Ennis:
Kobieta chyba nie przejmowała się, że nie mogą się dogadać. Dalej kleiła się do Ennisa.

Mnożnik na inteligencję+charyzmę, próg 75. Jak więcej, Ennisowi udaje się spławić kobietę. Jak mniej, Włoszka jest nieugięta. I chyba ma na Ennisa ochotę, bo jej dłonie coraz częściej wędrują po jego młodym ciałku!

Zobacz profil autora

61 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 11:47

3

Ojej... Nie do końca wyszło. Jednak Martha nie wyglądała na złą, a wręcz przeciwnie. Jej kolejna salwa wesołego śmiechu podniosła Landona na duchu. Przestawał odczuwać zdenerwowanie i nabierał coraz więcej pewności siebie. Takiej prawdziwej!
- Świetnie tańczysz! - Powiedział po chwili. Wpadł również na dość ryzykowny pomysł... - Chcesz się przewietrzyć? - Zapyta dziewczyny. Trochę się obawiał, że jak wyjdą i cała ta otoczka imprezy zniknie, to Martha nie będzie już tak chętna na zbliżanie się do niego.
Poprawił nerwowo okulary i czekał na jej odpowiedź, bujając się do muzyki i nie puszczając jej bioder.



Zobacz profil autora

62 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 12:07

Oparł głowę na ręce i popatrzył jeszcze raz na parkiet gdzie chyba dostrzegł Ennisa, ale nie był pewny bo kleiła się do niego jakaś biodrzasta, starsza kobieta. 
- Długo by opowiadać - odpowiedział z machnięciem dłoni - Nie śpię od dwóch dni i wszystko mnie drażni. I jeszcze zabrał się z nami ten cwel. - który teraz pewnie zalicza Romero. Jona znowu zaczął mrowić kark. Potarł dłonią irytujące miejsce. Przerwał swoją nieskładną opowieść by schować twarz w dłoniach.
- Było siedzieć w Old Whiskey - powiedział do siebie.
Wziął głęboki oddech i położył z powrotem dłonie na blacie. Uśmiechnął się do mężczyzny.
- Jesteś stąd?





Zobacz profil autora

63 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 12:39

Jonathan
- Cwel? Mas zna myśli tego brodacz,a który od razu rzuca się w oczy, gdy tylko wejdzie do takiego miejsca? Fakt, chyba tu nie pasuje. - Zauważył. Upił znowu swojego drinka, po czym odsunął puste szkło od siebie.
- Tak, stąd. I raczej nie zamierzam się stąd ruszać. A co, chcesz bym cię po mieście oprowadził?

Landon
Mnożnik na charyzmę, jeśli przekroczysz próg:
10 - Martha jednak chce dalej tańczyć w klubie, i mówi, że sam masz iść po czym znika gdzieś w tłumie
20 - Martha ma ochotę dalej tańczyć, więc wyciąga cię dalej na parkiet
30 - Martha zgadza się wyjść na zewnątrz z tobą, ale po wyjściu... nie jest zadowolona i zaczyna być marudna. Ale wciąż ci towarzyszy.
45 - Martha zgadza się wyjść na zewnątrz z tobą i dalej świetnie spędza z tobą czas, bo zabawiasz ją rozmową.

Zobacz profil autora

64 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 15:36

- Tego samego. - przytaknął - On nigdzie nie pasuje. - dodał z poirytowaniem i pokręcił głową. Z każdą godziną Canizas coraz bardziej działał mu na nerwy.
Podniósł wzrok na kolesia nie wiedząc czy się zgrywa, czy mówi serio. 
- Heh, może kiedy indziej. Chyba będę się już zbierał. Padam na pysk. - Zaśmiał się i wstał nieco chwiejnie od stolika. - Dzięki, za rozmowę z największą marudą w tym klubie.





Zobacz profil autora

65 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 16:37

- To poniekąd... smutne - odparł Damon, na chwilę popadając w zadumę. Ożywił się jednak, gdy Jon zdecydował się opuścić klub. Wtedy sam wstał i wyciągnął rękę do Harpera.
- Nie ma za co - poklepał go przyjaźnie po ramieniu i na chwilę jego dłoń zjechała niżej po marynarce. Szybko ją cofnął i się odsunął. - Życzę udanego pobytu, Jonathan - dodał, uśmiechnął się i skierował do baru, najwyraźniej zamówić kolejnego drinka.
Jonathan po wyjściu z klubu mógł znaleźć w kieszeni marynarki, czy cokolwiek miał na sobie, małą wizytówkę. Było na niej nazwisko Damona i jego numer telefonu. I dopisek długopisem: gdybyś zmienił zdanie.

Zobacz profil autora

66 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 17:34

86 Cool

Dłonie Włoszki robiły się coraz bardziej wszędobylskie i Ennis powoli zaczynał wpadać w panikę. Wtedy jednak dostrzegł jakąś drogę wybawienia.
Na środku parkietu w towarzystwie dwóch innych babeczek w wieku na oko trzydziestu pięciu lat tańczył energicznie inny chłopak, równie co Ennis młody. W ogóle nie wydawał się przejmować różnicą wieku pomiędzy nim a jego partnerkami. Do tego wyglądał zdecydowanie lepiej niż nasz blady, chudy bohater - elegancko opalony, z uroczym uśmiechem i coraz bardziej rozchełstaną koszulą. Gdy skończyła się piosenka, chłopak podziękował towarzyszącym mu paniom i ruszył gdzieś dalej.
Ennis postanowił natychmiast wykorzystać ten moment. Złapał Włoszkę za rękę i pociągnął ją w stronę parkietu, uśmiechając się do niej porozumiewawczo. Wyglądało to tak, jakby sam miał zamiar z nią zatańczyć, i kobieta wyraźnie się ucieszyła. Ennis jednak sprytnie manewrując między ludźmi dopadł lekko podchmielonego chłopaka i w zasadzie wcisnął mu w ramiona kobietę.
- Edwardzie, to Bella. Bello, to Edward - przedstawił ich sobie, poklepał zdziwionego chłopaka po ramieniu i mrugnął do niego porozumiewawczo. Po chwili już odchodził, machając do nowo powstałej pary, puszczając im oko i pokazując w górę uniesiony kciuk, jakby mówiąc "Go get her, tiger!". Najwyraźniej podziałało, bo kobieta chętnie oddała się w ramiona tamtego chłopaka, a i on nie wyglądał na niezadowolonego.
Ennis, odetchnąwszy z ulgą, wyciągnął papierosa i zaczął przeciskać się przez tłum spoconych ciał, szukając dla siebie jakiegoś nowego miejsca.



Zobacz profil autora

67 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:07

- Ej, sorry, masz ogień? 
Koło Ennisa pojawiła się szczupła, młoda blondyneczka, mniej więcej w jego wieku. Jasne włosy miała związane w luźny warkocz. Twarz miała ładną, przyjemną, ale daleko jej było do klasycznych piękności. Małe oczy, usta i noc nazbyt szeroki; lecz nie można było powiedzieć, że dziewczyna była brzydka.
Ubrana w niebieską sukienkę i różowy sweterek, stała tuż przy wyjściu. W dłoni trzymała papierosa.

Zobacz profil autora

68 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:22

Zatrzymał się na słowa Damona. Czy on właśnie zasugerował, że Jon ma współczuć kudłaczowi? Jeszcze czego. Ale jakoś popatrzył na swoje dłonie speszony.
- Dzięki, też baw się dobrze. - Pożegnał się z nowo poznanym facetem i wyszedł z klubu. Odetchnął z ulgą gdy przywitało go ciepłe, ale rześkie powietrze. Powoli szedł w stronę hotelu mijając tłumy błyszczących się od cekin dziewczyn i facetów w porozpinanych koszulach.
Sięgnął do kieszeni marynarki po telefon ale namacał tam też jakiś kawałek papieru. Wyciągnął wizytówkę i przystanął na chwilę czytając wiadomość.
Zaśmiał się do siebie i włożył ją z powrotem do marynarki. Co za ludzie.

zt --> Hotel "Flamingo"





Zobacz profil autora

69 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:31

Ennis akurat był w trakcie odpalania swojego papierosa, kiedy za sobą usłyszał damski głos pytający o ogień. Odwrócił się i z ulgą stwierdził, że tym razem to nie żadna trzydziestolatka, a ktoś bardziej w jego wieku. Dlatego od razu kiwnął głową i podał dziewczynie zapalniczkę:
- Jasne, częstuj się.
Wypuścił z płuc mały obłoczek dymu, czekając, aż dostanie ją z powrotem. Rozejrzał się też po klubie, szukając wzrokiem Jonathana, Landona albo chociaż Tyrsena (choć domyślał się, że ten miał jakieś inne rzeczy do roboty...), jednak nikogo nie dojrzał. Westchnął ciężko.
- No to zostałem sam - mruknął do siebie, ale na tyle głośno, by stojąca przed nim dziewczyna to usłyszała.



Zobacz profil autora

70 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:44

Dziewczyna zaciągnęła się i od razu zakaszlała. Widać było, ze jednak nie przywykła do palenia.
- No nie tak całkiem sam. Masz mnie - odparła, nachylając się do Ennisa tak, by ten ją dosłyszał.
Wyciągnęła rękę.
- Poppy.

Zobacz profil autora

71 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:52

Chłopak odebrał od nowo poznanej koleżanki zapalniczkę i schował ją z powrotem do kieszeni. Uśmiechnął się niepewnie w odpowiedzi na jej komentarz.
- Hmm, tak. Tylko cała ekipa z którą tu przyszedłem się rozpierzchła.
Znowu się zaciągnął papierosem, z zainteresowaniem przyglądając się Poppy. Nagle wpadł na pewien pomysł. W sumie czemu nie? Jest na Florydzie. Skoro Tyrsen odkrywa właśnie swoją gejowską stronę, to Ennis też może trochę poeksperymentować... Na swój własny sposób.
- Seth - przedstawił się dziewczynie, ujmując jej dłoń w swoją i składając na niej delikatny pocałunek... Nie spuszczając jednak Poppy z oczu.



Zobacz profil autora

72 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 18:57

Dziewczyna zaśmiała się cicho, lecz ani śmiała zakpić z nowo poznanego chłopaka.
- W takim razie co teraz, Seth? Będziesz tak tu stać, aż klub zamkną, czy znikasz?  - Zapytała, znowu się zaciągając. Znowu zakaszlała.

Zobacz profil autora

73 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 19:03

- Chyba nie powinnaś tego palić, skoro tak się przy tym męczysz - zauważył Ennis, gdy dziewczyna znowu się rozkaszlała. - Nie jesteś przeziębiona czy coś?
Podrapał się w policzek dłonią, w której trzymał papierosa.
- Raczej tu nie zostaję. Takie imprezy - wskazał na roztańczony tłum za nimi - to zupełnie nie mój klimat. Wolałbym się gdzieś przejść, zażyć świeżego powietrza. Cholera, w końcu jesteśmy nad morzem.
Tu zwrócił się faktycznie w stronę fal rozbijających się o plażę nieopodal. Przez chwilę nic nie mówił, rozkoszując się tylko tym widokiem. W końcu jednak ponownie odezwał się do swojej rozmówczyni.
- A ty? Jakie plany na resztę wieczoru?



Zobacz profil autora

74 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 19:16

- Masz rację. Nie powinnam tego brać do ust. Ble!
Skrzywiła się. Zgasiła papieros o parapet.
- Nie, nie jestem przeziębiona. Palę to coś drugi raz w życiu, haha!
Wyglądało na to, ze dziewczyna nieco się zmieszała.
- Palny? Chciałam właśnie przejść się na plaże. Teraz mało kto tam siedzi, jest spokój. Hm...
Chwyciła Ennisa za rękę i pociągnęła na deptak.
- Chodź, pójdziesz ze mną! No chyba, ze... czekasz na kogoś innego aż ci to zaproponuje.

Zobacz profil autora

75 Re: Promenada on Wto 21 Paź 2014, 19:30

Ennis roześmiał się cicho. Ach, on i dziewczyny które nie potrafią palić... Jakby naprawdę nie było innego sposobu, żeby dwójka młodych ludzi mogła pogadać, tylko same nieudolne próby wciągania się w papierosy jako pretekst. Musiał przyznać, że czasami tęsknił za Appaloosą i tym, na jakie różne sposoby można tam było poznać całe masy interesujących ludzi. Jeśli wiedziało się, gdzie szukać, oczywiście.
- To nie pal - zgodził się Ennis i sam zgasił fajkę. Nie powinien być złym przykładem w końcu. - Papierosy to gówno - dodał z przekąsem, wiedząc dokładnie, jak to brzmi z ust kogoś, kto z lubością oddaje się jakiemuś nałogowi, jednocześnie go potępiając.
Nie protestował, gdy Poppy zaciągnęła go na deptak. Szybko zrównał z nią krok, wbijając jednocześnie ręce w kieszenie.
- Spoko, sam chciałem zaproponować. Widzę, że ci nie przeszkadza to, że się kompletnie nie znamy - zauważył, uśmiechając się półgębkiem. - Jesteś tu na wakacjach?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach