Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Beach Road 112

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Beach Road 112 on Pon 20 Paź 2014, 23:26

Biały, piętrowy budynek z płaskim dachem wybudowany niedaleko promenady - jego frontowe okna i balkony wychodzą na wschód, przez co rozpościera się z nich widok na plażę. Znajdują się tu dwa mieszkania, jedno z nich - na drugim piętrze, należy do Victora Romero.
Klatka schodowa jest jasna, ale ciasna. Wspinając się po schodach mija się kolejne pary drzwi - pierwsze prowadzące do garaży na parterze, drugie, piętro wyżej - do mieszkania numer "1a". Pokoje Romero oznaczone są cyfra "2a".

Za tymi drzwiami znajdują się trzy pokoje - salon połączony z kuchnią, sypialnie i gabinet. Z głównego pomieszczenia można się dostać na balkon.
Jasne kolory, skromnie urządzone wnętrza - a jednak jakby wciąż panował tu bałagan. Liczne książki an stolikach, regałach i szafkach, płyty, gazety i mapy. Do tego butelki i pełne popielniczki - w powietrzu czuć duchotę i mocną wodę kolońską. Sypialnia zawsze zamknięta, tak jaki gabinet.

Zobacz profil autora

2 Re: Beach Road 112 on Pon 20 Paź 2014, 23:32

< - promenada

Klucz trafił do zamka i po chwili rozległ się znany wszystkim odgłos. Drzwi uchylone, chichocząca panna wpadła do mieszkania - od razu padła na kanapę i ściągnęła buty. Victor dał szanse Tyrsenowi, by to on zajął się nieznajomą; on sam ruszył do barku w kuchni i wygrzebał butelkę rumu.

Zobacz profil autora

3 Re: Beach Road 112 on Pon 20 Paź 2014, 23:49

Tyrsen uznał, że "czemu nie?" i dołączył do nieznajomej na kanapie, by po objęciu jej samymi dłońmi w talii, złożyć na jej ustach pocałunek. Nie zamierzał jednak zbyt wiele zaczynać bez swojego kompana (bo jak to tak, złamałoby kodeks honorowy) i póki co tylko, a może aż, obmacywał kobietę to tu, to tam. Gdzieniegdzie ściskając, a w innym miejscu się wpychając. Ot rutynowa kontrola.



Zobacz profil autora

4 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 00:22

Kobieta chichotała i pozwalała Tyrsenowi ją macać, całować, łaskotać. Może nawet nie była do końca świadoma co się dzieje. Pewnie pożałuje tego o poranku - lub wcześniej jeśli Victor ją wyrzuci w środku nocy.
Sam Romero wciąż stał przy kuchennym blacie; obserwował uważnie poczynania dwójki na kanapie, popijając rum z butelki.
- Nie krępuj się... widać, lubię się dzielić.
Ton jego głosu nie bł już taki spokojny i opanowany jak jeszcze niedawno, w klubie. Teraz patrzył na Tyrsena nieco wyzywającym wzrokiem, lecz sam Patrick chyba nie zwracał na to uwagi - zajęty był piersiami nieznajomej. 
- A ty, lubisz się dzielić? - Zapytał Tyrsena - Co?

Zobacz profil autora

5 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 14:52

- Mhm. - mruknął twierdząco, nadal zajęty kobietą. Tyrsen jednak podniósł na chwilę wzrok na Romeo, by wykonać w jego stronę gest zachęcający go do dołączenia do "zabawy". Zaraz jednak zajął się na powrót blondyną.
- Czemu nie? - rzucił jeszcze w ramach pytania o dzieleniu się.



Zobacz profil autora

6 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 15:01

Romero kiwnął głową.
- Ja nie zawsze, ale dziś zrobię wyjątek...
Minął kanapę, nie spoglądając na parę. Zniknął na chwilę z sypialni, by po chwili wrócić z niej z czarną, skórzaną walizką. Położył ją z hukiem na stolik przed sofą, na której miział się Tyrsen.
Otworzył ją.
Dziewczyna po chwili chwyciła obrożę i smycz, którą podrzucił jej Victor. Spojrzała na pasek i zaśmiała się.
- Załóż mu - polecił Romero, wskazując to na obrożę to na Tyrsena.
- Haha, serio?
- Tak.
- Ahahaha!
Mimo rozbawienia, nieznajoma zarzuciła smycz na szyję Tyrsena.
- Bawiłeś się w takie coś już? - Zapytał go Victor.

Zobacz profil autora

7 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 15:34

Tyrsen jakoś nie miał czasu zaoponować, chociaż sytuacja stawała się coraz to bardziej... interesująca? Można to tak określić.
- Taa, ale jeszcze nie z obrożą. - podniósł brwi w geście zdziwienia i spojrzał na Romeo. Czy ta cała walizka wypakowana była takimi rzeczami? Widać ktoś tu się chyba świetnie dogadywał z Dos.
Patrick nie miał jednak jakichś specjalnych zahamowań co do tego.



Zobacz profil autora

8 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 15:36

- Tak? Ktoś cię już tego uczył? - Zapytał ciekawy.  Z walizki wyciągnął szpicrutę i walnął nią o stolik. Kobieta aż podskoczyła i pociągnęła przez to Tyrsena za obrożę na jego szyi.
- Może nasza wspólna znajoma?

Zobacz profil autora

9 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 15:47

Uczył? Tak, to chyba dobre określenie...
Ale z tą szpicrutą to już przesada.
- Dokładnie. - nawet nie pytał głupio skąd wie, przypominając sobie znowu to zdjęcie. Może to jakiś jej były, albo coś w tym stylu. Na to raczej wyglądało.
Tyrsen zainteresował się tym, co mógłby jeszcze Romeo z magicznej torby wyciągnąć, jednak nie przeszkodziło to w jednoczesnym zainteresowaniu się blondyną.



Zobacz profil autora

10 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 15:52

- To miałeś dobrą szkołę.
Znowu uderzył szpicrutą o stolik. Dziewczyna wybuchnęła śmiechem.
- Stul pysk - warknął do niej - To co, bawimy się? W każdej chwili możemy przerwać. Ale najpierw... najpierw mi powiesz czy jebałeś moją żonę.

Zobacz profil autora

11 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 16:04

- Żonę? - Tyrsen mruknął i znowu podniósł brwi. Aaa, żooonęęę.
- Niezupełnie. - stwierdził całkiem uczciwie. No takie dosłowne jebanie to to nie było. Bardziej ona go jebała paskiem po plecach... To się nie liczy, nie?
Patrick zaczął obserwować uważnie poczynania Romeo. A może rzuci się na niego z pięściami czy coś w tym stylu...



Zobacz profil autora

12 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 16:20

- Niezupełnie? - Dopytał.
- Ej, chwila, jebałeś się z jego żoną? To chore! - Kobieta odsunęła się z obrzydzeniem. - Ja się w to nie bawię, sorry!
Nieznajoma wstała i zabrała swoje rzeczy.
- Miło było, ale swojemu chłopakowi nie dobija się żony, lol, to chore!
Rozległ się trzask drzwi, a Romero podszedł do Tyrsena. Chwycił za smycz i pociągnął tak, by mężczyzna wylądował na kolanach.
- Wyśpiewasz mi wszystko. Tak się będziemy bawić. A jak będziesz mieć dość, to po prostu powiesz mi, "tak, jebałem twoją żonę" i wtedy cię puszczę. To będzie takie nasze bezpieczne słowo, dobra?

Zobacz profil autora

13 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 20:46

Kurwa, muszę zmienić towarzystwo.
Przemknęło Tyrsenowi przez głowę chwilę przed tym, jak jego kolana stuknęły o ziemię. Hej, gdzie ona poleciała? Szlag...
- Skąd ja to znam? - mruknął w odpowiedzi. I skąd takie chore safe word?
Miał kompletnie mieszane uczucia. Z kobietą jeszcze takie coś by przeszło, ale z facetem?
Uniósł zdziwiony wzrok na Romeo.



Zobacz profil autora

14 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 21:39

- No skąd, skąd... powiedz, co z nią robiłeś?
Pociągnął za smycz, a Tyrsen prawie wylądował twarzą na podłodze. Victor zamachnął się szpicrutą i jej końcówka uderzyła w plecy Tyrsena. Potem zaś w jego twarz, gdy ten tylko ją podniósł.
- To mów, co u Dos. A raczej Dorothy Romero. Ja się chętnie dowiem co z nią robiłeś.

Zobacz profil autora

15 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 21:52

- Nic, prawie... - rzucił, lecz zaraz został sponiewierany.
- Skąd mogę wiedzieć? - nie wiedział nawet co tutaj robi. Podobało mu się w minimalnym stopniu. Jakoś tego póki co tej sytuacji nie widział, chociaż czuł aż nadto.



Zobacz profil autora

16 Re: Beach Road 112 on Wto 21 Paź 2014, 22:11

Pociągnął za smycz tak mocno i nagle, że Tyrsen musiał podnieść się na równe nogi.
- Wybacz, chciałem to załatwić delikatnie, ale nie mogę - wzruszył ramionami - nie potrafię cię schłostać myśląc, że coś robiłeś z moją żoną. Więc, załatwimy to po męsku.
I dął mu w nos. tak mocno, że Tyrsen zachwiał się i padł na kanapę.

Zobacz profil autora

17 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 15:08

Tyrsen, o dziwo, uśmiechnął się gdy dostał w ryj. O, to jest coś w co się może bawić!
- Do jasnej cholery. Nie jebałem twojej żony! - krzyknął i spróbował wstać z kanapy, by zaraz rzucić się do Romero i tym razem jemu dać w ryj. Miał nadzieję nie psuć jutrzejszej zabawy Jonowi i - żeby Romeo się na nich nie obraził, dać mu w ryj tylko raz. Ta niech sobie na spokojnie łażą po tym mauzoleum czy co tam mieli.



Zobacz profil autora

18 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 15:28

Mnożnik na refleks+siła+celność, próg 80. Jeśli przekroczysz, dajesz Victorowi w nochal.
Jak nie, to tylko go popychasz.

Zobacz profil autora

19 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 18:22

nie trafił

Z poderwaniem się z kanapy i rzuceniem do Romeo nie było najmniejszych problemów. Niestety sytuacja była zbyt skomplikowana aby Tyrsen mógł dodać do tego sekwencję strzału w pysk. Mimo tego udało mu się popchać Romeo.
Ciekaw był jednak, czy poprzednia informacja do niego dotarła.



Zobacz profil autora

20 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 18:32

Nieco się zachwiał, ale zdążył złapać równowagę. Podparł się o fotel, stojący niedaleko. Odrzucił długie włosy do tyłu i... zaśmiał się głośno.
- Jasne, jasne... aa, ach tak. To ona cie jebała... dobrze, moja szkoła.
Potarł skronie, dale się śmiejąc.
- Dobrze, jeśli to tak ma wyglądać...
Usiadł na fotelu i sięgnął po papierosy. Dobre pięć minut milczał, patrząc na Tyrsena.
- Mogłem sie domyślić, ze tak będzie... ale nie mam do ciebie żalu, piesku. Nie mam.

Zobacz profil autora

21 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 19:06

Tyrsen spojrzał na mężczyznę, a gdy okazało się że ten ma w zamiarze po prostu sobie usiąść, Patrick ściągnął obrożę ze swojej szyi. Wzruszył ramionami na słowa kto kogo jebał i także usiadł, z tym że na kanapie na którą parę chwil temu został rzucony.
- Zjebaliśmy z tą laską. - mruknął po chwili, jak gdyby nigdy nic. W sumie miał prawo myśleć chłop co innego, a że to była jego żona w dodatku...



Zobacz profil autora

22 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 19:14

Spojrzał na Tyrsena, nie będąc do końca pewny co ma mu odpowiedzieć. Ogarnęła go jakaś złość i zazdrość, lecz z drugiej strony, musiał przyznać Patrickowi rację.
- Cóż, zjebaliśmy.
Nie powiedział nic więcej. Wystarczyło mu, ze w głowie znowu buszował mu obraz Dos. Nie chciał dalej od niej mówić.
- Powiedz sowim kolegom... że mogą wpaść za dwa dni do muzeum. Ty też.
Wskazał na niego pacem.

Zobacz profil autora

23 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 19:59

- Pewnie. - rzucił tylko i siedział nadal obserwując Romeo. Po niedługim czasie jednak wstał, poklepał się po kieszeniach i stwierdził, że
- Będę spadać. - ogarnęło go częściowe zmęczenie. Najwyższa pora. Rzeczywiście już długo nie spał. Ostatnio odrobił zmianę nocną, a w samolocie średnio dało się zdrzemnąć. Ciekawe czy reszta już wróciła do hotelu.



Zobacz profil autora

24 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 20:11

Romero odprowadził Tyrsena do drzwi. Gdy ten chciał już wychodzić, Victor klepnął go w tyłek... ba! chwycił go mocno za pośladek.
- No, to do zobaczenia.

Zobacz profil autora

25 Re: Beach Road 112 on Czw 23 Paź 2014, 21:25

Tyrsen zaś udając oburzenie pogroził mu palcem i bez słowa ruszył najpierw schodami w dół, a następnie prosto ulicą. Chyba pamiętał jeszcze gdzie jest hotel... chyba. Chwilę, tu w lewo, tak?
Mężczyzna jeszcze dłuższą chwilę pokręcił się po ulicach aż w końcu trafił do swojego hotelu. Wtedy dopiero dotarło do niego, co dzisiaj odpierdzielał.

/zt ---> hołtel



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach