Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 40]

1 Bar "Viva Maria!" on Sro 08 Paź 2014, 10:08

First topic message reminder :






Bar Viva Maria! mieści się w dwukondygnacyjnym budynku wciśniętym między drobnymi lokalami usługowymi. Pomieszczenie, do którego się wchodzi, jest długie i stosunkowo wąskie. Po prawej stronie ciąg stolików i krzeseł, zaś po lewej długa lada z rzędem barowych stołków. Podłoga imituje drewniany parkiet, ale zdarcia w niektórych miejscach zdradzają, że jest to zwykłe linoleum. Lada, stoliki i krzesła są jednak drewniane, siedziska wysłane zaś ciemnobrązową okładziną. Co zobaczymy za ladą, poza uroczą właścicielką, Betty Jou? Oczywiście liczne alkohole. Poza napojami wyskokowymi można tu dostać także drobne przekąski. Naturalnie, jak na porządny amerykański bar przystało, w strategicznym miejscu wisi także telewizor, który pamięta pewnie lata osiemdziesiąte – ale wciąż działa! Poza tym świętym pudłem, ściany zdobi też kilka rogatych czaszek oraz liczne, starsze i nowsze, zdjęcia. Widać na nich stałych bywalców, imprezy, samą Betty Jou, ale i kilka bardziej znanych ogółowi twarzy. Przy wejściu stoi szafa grająca, zaś na tyłach stół do bilarda. Ogólnie wnętrze jest dość ciemne, a gdy zbierze się w nim grupa palących facetów, widoczność staje się ograniczona do minimum.
Bar posiada ciasną kuchnię. Na piętro prowadzi obskurna klatka schodowa, a o jego zastosowaniu jakoś nikt nie mówi.

SZAFA GRAJĄCA VIVA MARIA!



W barze można zagrać w BILARD:


  1. Gra przeznaczona dla dwóch POSTACI - z czego jedną może być NPC.
  2. Gdy gracze dobiorą się w pary, rozpoczyna się grę. Jeden MECZ ma 3 TURY. Każda tura to rzut kostką na INTELIGENCJĘ + CELNOŚĆ (może być wspomagana logiką).
  3. Wynik rzutu kostką podstawiamy do wzoru na mnożnik: (Inteligencja + celność + ew. umiejętność) + k6*5
  4. Osoba z pary, która ma wyższy mnożnik WYGRYWA TURĘ i dostaje 10 punktów. 
  5. Mecz wygrywa osoba, która wygrała najwięcej tur - zdobędzie najwięcej punktów. 
  6. Rozpisanie meczu (sposób pisania) zależy jest od graczy - jak im wygodnie. Ważne, by było w postach zaznaczony wyniki mnożnika i punktacja. 
  7. Grę w bilard można rozgrywać dowolną ilość razy (nie ma ograniczeń co do ilości meczy)
  8. Grę w bilard można wpisywać do DZIENNICZKA UMIEJĘTNOŚCI.






Betty spojrzała na Willa i kazała mu usiąść.
- Sama sobie poradzę - burknęła pod nosem. W końcu znalazła metalową skrytkę, która wyglądała jak kasa na utarg. Otworzyła ją jednym z  kluczyków, które pałętały się po kieszeniach jej spodni.
- Nie podoba mi się to.... - westchnęła i położyła na ladę dwa wytrychy - 500$.

Jeśli chcesz, by Betty spuściła cenę - mnożnik na charyzmę, próg 30. Jeśli przekroczysz, płacisz 200$. Jeśli nie - czekasz na dalsze instrukcje MG.



Ostatnio zmieniony przez Betty Jou dnia Nie 18 Sty 2015, 13:09, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

101 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 20:24

Consuela czuła się jak Harry Potter u Dursleyów. Czarna Owca. Ten Obcy.
Wszyscy gratulowali sobie, klepali się po pleckach, a ona stała gdzieś z boku, nie wiedząc za bardzo jak się zachować. Przecież nie będzie nagle udawać, że obchodzi ją rozrost rodzin tu obecnych. Jebało jej to i trudno było się tego nie domyślić. Podejrzewała jednak dlaczego Parker kazał jej tutaj przywlec dupsko. Miała się w końcu zintegrować z towarzystwem.
Mając na uwadze swą wielką szansę, postanowiła skorzystać z danej jej okazji. Usiadła na jednym z krzeseł, przyglądając się gawędzącemu towarzystwu z taką miną, jakby właśnie oglądała trzygodzinny odcinek Na Wspólnej.



Zobacz profil autora

102 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 20:28

Uśmiechnęła się odruchowo do Betty i Bakera, choć stres ją zżerał i spojrzała na Loco. Ten akurat był ściskany przez Parkera. Do którego też się uśmiechnęła.
- Czy wszyscy już wiedzą? - spojrzała z małym wyrzutem na Loco, choć chyba pretensje powinna mieć do Parkera, bo to on dostał smsa od Eastmana.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

103 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 20:38

Miał nadzieję, że nikt nie będzie winił Liluye za to przejechanie Sugar, ale skoro Betty już to wyjaśniła z Suem to chyba będzie w porządku. Na szczęście nie wypowiadał swoich słów na głos.
Uśmiechnął się do obojga dziadków, gdy powitali jego i Indiankę. No Baker jej nie powitał, ale trudno. Nie zdążył jednak za dużo powiedzieć, a właściwie nic, bo wyprzedził go William.
Connor również uściskał swojego przyjaciela.
- Spodziewałem się zwyczajnego picia. Dzięki brachu. - Mruknął cicho po czym skierował się już bardziej w stronę Bakera i Jou, którzy najwyraźniej zostali dziadkami jak to mu zdążył zakomunikować William.
- Gratulacje. - Uścisnął dłoń Bakera, potem przytulił Betty gratulując obojgu. Czyli jednak te plotki o tym, że oni kiedyś byli razem i nawet mają dziecko okazały się prawdą. Był lekko zdziwiony, ale jednak postanowił tego nie okazywać.
Spojrzał na Liluye i przybliżył się do jej ucha.
- Nie wiedziałem, że będzie taką paplą. - Zaśmiał się cicho łypiąc na Willa z uśmiechem. - No dobra kochana, to ci wszystkich przedstawię, Sue Baker, mój szef, Betty, Willa znasz, a tam siedzi Consuela. - Przedstawił wszystkich Liluye, aby no wiadomo wiedziała z kim tutaj przebywa. - A to jest Liluye, moja... - Nie była jeszcze jego narzeczoną, dlatego musiał ją inaczej zapowiedzieć. - ...moja dziewczyna. - Dokończył.

Zobacz profil autora

104 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 20:50

Prychnęła. Consuela w świętych? Dobre sobie. Ale jeśli chłopcy chcą sobie ją niańczyć, to droga wolna. Betty nie miała zamiaru przykładać do tego ręki.
Zachowała to jednak dla siebie, nie chcąc wywoływać teraz sporów. 
- Liluye... - kobieta wzięła kobietę za rękę i nieco odciągnęła od Connora. - Nie bój się, nikt cię tu nie zje. Nie jak jesteś pod moją opieką, słonko. I nie jak nosisz świętego pod sercem. Wiem, wiem, może początki nie są łatwe... szczególnie z toją przeszłością, ale... każdy popełnia błędy tak? Ważne, ze żałujesz i... och, Gigi, polej jeszcze raz to samo!
Spojrzała na Connora z lekkim wyrzutem.
- Dziewczyna? Ja sądziłam, że już jesteście poziom wyżej...

Zobacz profil autora

105 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 21:08

Wymienił spojrzenie z Parkerem, gdy wspomniał o chęci Consueli, by dostać się do gangu. Doskonale wiedział, że Ramirez zrobiłaby wszystko, albo niemal wszystko, by zostać Świętą. Bawiło go to i zamierzał z tego wyciskać jak najwięcej przy nadarzających się okazjach.
Uścisnął dłoń Connora i klepnął go w ramię w ramach serdeczności.
- Tobie też, młody - zaśmiał się i zerknął przelotnie na jego dziewczynę. Miała minę jak kot srający na pustyni.
Po przedstawieniu go przez Connora Baker skinął Liluye głową. Skoro Betty Jou ją porwała, to ominęła go wątpliwa zapewne przyjemność rozmowy z nią.



Zobacz profil autora

106 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 21:29

Parker wrócił na niedługą chwilę za bar, pijąc piwo, które wcześniej tam zostawił. Większość już była zajęta swoimi towarzyszami, z kilkoma osobami rozmawiali. Will zatem milczał przez moment, przyglądając się zdezorientowanemu Connorowi i Liluye. Odsunął się jeszcze tak, by dziewczyny roznoszące alkohol nie miały problemy z dojściem do poszczególnych trunków czy szkła.
Chciał już powiedzieć, że może Lilu nie będzie tak przerażona Świętymi, jak już ich pozna, ale uznał, że nie będzie tego mówił na głos, bo i po co?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

107 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 21:52

Aż czuła buchającą od Bakera niechęć i mówiąc szczerze najchętniej znalazła by się jak najdalej od niego. Chyba Betty czytała jej w myślach, bo po tym całym przedstawianiu się, gdzie oczywiscie Lil też pogratulowała i uświadomiła sobie, że miała rację - że powód jest inny. Ucieszyło ją to.
Lil musiała wyglądać na na prawdę przestraszoną, skoro Jou zaczęla ją zapewniać o tym, że nic się tu jej nie stanie.
- Po prostu nie myślałam, że tak szybko to wyjdzie. I że w ogóle.. - uśmiechnęla się lekko, czując się niezręcznie. Nie bardzo miała co zrobić z rękami - każdy miał jakiś alkohol, a ona nie mogła. Gdy usłyszała przytyk Betty opuściła na moment wzrok.
- Ależ nie ma po co się spieszyć.. - zapewniła od razu, żeby czasem Loco się nie czuł pośpieszany.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

108 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 22:12

Betty spodziewała się, że Eastman już poszedł wyżej z Liluye, cholera jasna. Pewnie powinien tak zrobić, ale póki co nie miał kiedy. Dopiero zdążył kupić pierścionek zaręczynowy. Cholera jasna, jak miał to zrobić z takim pełnym barem Świętych. Kurwa mać. No przecież nie zrobi tego tutaj.
Uśmiechnął się przepraszająco do Betty, potem spojrzał na Bakera, Williama, a na końcu Liluye, w końcu podszedł do kobiet i powiedział.
- Zaraz wracam. - Ruszył na zaplecze, nie wiadomo w sumie po co, ale musiał coś ważnego zrobić.

Zobacz profil autora

109 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 22:31

- Lepiej, moja droga, że wyszło jak wyszło i cieszymy się na tę nowinę - mruknęła Betty, karcą nieco wzrokiem Liluye. - Ciesz się,, że ktoś ci wyprawia przyjęcie... ha, że w ogóle cię tu wpuścili i tolerują. Wybacz, jeśli jestem zbyt dosłowna, no ale...
Spojrząła po Liluye.
- Może i wybaczamy, ale nie zapominamy!
Uśmiechnęła się i już nie ciągnęła dalej tego tematu.
Podprowadziła Lilu do jednego ze stolików i kazała Gigi uraczyć gościa herbatą.
- Bez prądu, oczywiście.



Zobacz profil autora

110 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 22:33

- Nie bylam zbyt chętna by się tu pojawić. - mruknęła w odpowiedzi, odprowadziła zdziwionym spojrzeniem Loco i dala się podprowadzić do stolika, przy którym usiadła.
Skoro Betty nie mówiła nic więcej to i Lil się nie odzywała. Chciała przeprosić czy coś powiedzieć, ale uważała, że cokolwiek by nie zaczełą teraz i tak bedzie bez sensu i skońćzy się źle. No i jeśli Betty wiedziała o jej pobycie w Appaloosa to musiała też wiedziec, że Lil raczej nie była zadowolona z tego, co zrobila.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

111 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 22:43

Spojrzał na rozmawiających niedaleko Betty Jou, Liluye i Connora, który wkrótce potem przeleciał przez bar i schował się na zapleczu. Ehehe. No nie ważne. Baker popił sobie znowu whiskey, po czym poprosił Cherry czy Gigi o jakiegoś drinka. Zabrał obie szklanki i podszedł do Consueli, by wręczyć jej tego drinka.
- Trochę więcej Świętych i języka ci w gębie zabrakło, hm? - spytał, spoglądając na nią z góry z nieco złośliwym uśmiechem kryjącym się pod wąsem.
- Zadowolona z prezentu? - spytał po chwili milczenia. Co jakiś czas unosił swoją szklankę do ust albo kiwał głową do członków gangu, którzy rzucali do niego jeszcze "graty, stary pryku" albo klepali po ramieniu w drodze do swoich kobiet czy stołu bilardowego.



Zobacz profil autora

112 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 22:55

Consuela siedziała przy jednym ze stolików, przypominając bardziej znudzone dziecko niż materiał na członka gangu.  Wyprostowała się jednak i nieco spięła, kiedy podszedł do niej Baker.
- Miałam być miła, więc trzymam pysk i zaniżam swoją obecnością średnią wieku na tej waszej prywatce. - oznajmiła z rozkosznym uśmieszkiem na ustach. Kiedy od udawania zabolały ją policzki, jej kąciki ust opadły.
- Nie wiedziałam, że to będzie... impreza. Myślałam, że macie dla mnie jakieś zadanie, czy coś. - wyciągnęła dłoń po drinka, wzruszając ramionami.
- Nie jestem dobra w imprezach. Tylko najebać się potrafię jak czempion. - skrzywiła się nieco, maczając usta w alkoholu. Kiedy Baker wspomniał o prezencie, Consuela uśmiechnęła się tym razem szczerze, aczkolwiek lekko.
- Taa... dziękuję. - powiedziała tak trochę nieśmiało. Wiedziała jednak, że Baker nie zrobił tego bezinteresownie i prawdopodobnie sobie jeszcze trochę powykorzystuje do odwalania jakichś zadań, zanim w ogóle rozważy na poważnie przyjęcie jej do Świętych.



Zobacz profil autora

113 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 23:15

No dobra, raz kozie śmierć. Najwyżej chujowo wyjdzie. No, ale nie można tak myśleć. Trzeba wyciągać z życia pozytywy. Eastman wypędził z zaplecza wszystkie dziewczyny, niech mu tu się nie krzątają, bo musi coś ogarnąć. Wyciągnął pierścionek z kieszeni, tak było z nim wszystko ok. Dobra, czyli pora się zająć resztą. Ogarnął jakieś lustro i zaczął sobie poprawiać fryz, potem jeszcze koszulę. O, kurczaczki. Był bardziej spięty niż przed akcją w Appaloosa przy tym magazynie z bronią. Miał ochotę zapalić, ale jak to zrobi to przecież Lil nie będzie zadowolona. Chwycił jakąś butelkę z mocnym alkoholem i wypił setkę, tak na odwagę. No dobra, jest ok.
Zaczął rozglądać się za odtwarzaczem, dobra miał go. Przejrzał wszystkie płyty i jakaś instrumentalna muzyka wydała mu się dobra, gitarowa, romantyczna, spokojna. Puścił ją.Chwycił pierścionek w dłonie.
I gdy już rozbrzmiała w głośnikach baru wyszedł z zaplecza i ignorując po prostu wszystkich ruszył w stronę Liluye. Gdy już był przy niej padł na kolana wyciągając ku niej pierścionek.
- Wyjdziesz za mnie? - Zapytał, mimo, że to tylko trzy słowa to jednak tak się cieszył gdy je wyrzucił z siebie, o tak. Spoglądał w oczy swojej wybrance.

Zobacz profil autora

114 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 23:28

Dostała w końcu herbatę, poslodziła ją soczyście i siedziała, nie bardzo mając się do kogo i jak odezwać. Zastanawiała się gdzie zniknął Connor i miała nadzieję, że szybko wróci. Gdy go zobaczyła w końcu wydawał się zestresowany i Lil wystraszyła się, że coś sie stało albo co. Dobrze, że odstawiła herbatę na stolik, bo Loco musiałby ją z siebie ścierać.
Mógł jej powiedzieć! To by się jakoś ubrała.. czy coś. A tak? Jeansy, bluza..  Nawet makijażu sobie dramatycznie nie rozmaże.
Patrzyła na niego ze swojego krzesła zaskoczona, przez chwilę się nie odzywając, pewnie zaniemówiła przez dobór muzyki.
- Umh.. Tak. - po krótkim zawahaniu wynikającym z teog, że nie mogła znaleźć odpowiedniego słowa w końcu odpowiedziała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

115 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 23:36

Parker to pewnie na chwilę odszedł na drugi koniec baru, rozmawiając sobie w najlepsze z innymi członkami gangu, którzy się dopytywali o to, o tamto, siamto i tak dalej, i tak dalej. Sobie siedział z nimi, pił alkohol i słuchał muzyki, dziwiąc się następnie temu, że nagranie się zmieniło.
A słysząc i widząc to, co zrobił Connor, o co spytał, a jeszcze odpowiedź Lilu, to się zdziwił nasz księgowy. O.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

116 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 23:59

Stanęła z boku i obserwowała całą sytuację - uważnie śledziła gesty Connora, a gdy ten padła na kolana, ona omal sama ze wzruszenia nie padła. Jednak krótkie było to uczucie, gdy przypomniała sobie, komu się oświadcza.
No ale... miłość jest ślepa, tak? Wiedziała już po swoim przykładzie. Nie zostało jej nic innego jak tylko pogratulować i zaakceptować.
- No, a spróbowałabyś się nie zgodzić! - skwitowała i kazała polać kolejkę. Znowu na koszt zakładu.
Najwyżej utnie z pensji Gigi i Cherry.
Podeszła znowu do baru, by ogarnąć puste butelki; kątem oka spojrzał an Bakera, gadając z Consuelą. Och, miała ochotę podejść i jakoś niemiło to skomentować, oj tak wielką miała na to ochotę!... Większą niż jej cycki.

Zobacz profil autora

117 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:11

- Ja też nie wiedziałem, że to będzie impreza - odparł zgodnie z prawdą. I nie spodziewał się tym bardziej, że zobaczy tu Consuelę, biorąc pod uwagę dobór towarzystwa.
- A, no jak miałaś być miła, to faktycznie lepiej trzymaj mordę na kłódkę - uznał i pokiwał głową. Po słowach Consueli odnośnie picia tylko zaśmiał się cicho pod nosem. Gdy podziękowała, kiwnął tylko głową. Och, miała rację dziewczyna, podejrzewając, że prezent nie był bezinteresowny! Och, już on miał dla niej propozycje zabaw, miał!
Nic więcej jednak Baker nie powiedział, bo zamiast PORZĄDNEJ MUZYKI zaczęła lecieć jakaś przymulająca melodia godna telenowel, które oglądał Skittles. W takt tej melodii wkroczył Connor, padł na kolana przed Liluye i się oświadczył.
Baker parsknął śmiechem, mało sobie wąsa whiskey nie opluwając.
Ale musiał przyznać, że jego laska zareagowała wyjątkowo emocjonalnie. To już on sam był bardziej wylewny.
No, ale chyba się zgodziła, więc Baker odezwał się donośnie:
- W końcu wyhodowałeś sobie jaja, Eastman! - po czym wzniósł już prawie pustą szklankę z whiskey i opróżnił ją jednym łykiem.
- Entuzjastyczna jak po lobotomii, co? - rzucił do Consueli, nachylając się do niej lekko.



Zobacz profil autora

118 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:15

Dosłyszała komentarz Bakera, na temat męskich decyzji Connora i nie mogła się ugryźć w język.
- No przynajmniej nie brał przykładu z ciebie, Sue!



Zobacz profil autora

119 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:16

Lil nie miała pojęcia co tam było kiedyś między Sue a Betty. Za to chyba zaczęło do niej powoli dochodzić co się właśnie stało i zrobilo jej się słabo. Rozpięła trochę zamek bluzy i wytarla podejrzanie mokre oczy.
Zdziwiona popatrzyła po Sue i Jou.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

120 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:17

Consuela nieco zgłupiała, kiedy usłyszała intro do Porywów Namiętności. Uniosła wysoko brwi, ogarniając wzruszający obrazek przedstawiający zaręczyny Connora i Lilu.
Zasłoniła usta dłonią, a potem stłumiła szczere rozbawienie. Rozejrzała się po reszcie, próbując wybadać, czy czerpią z tego podobną rozrywkę.
- Skąd ty go wytrzasnąłeś, Sue? Z Zone Romantica? - zapytała nieco ściszonym, złośliwym tonem.
Odwróciła się, kiedy nagle odezwała się Betty. Mogła się już wstrzymać, zważając na okoliczności.
- A tej co znowu?



Zobacz profil autora

121 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:17

- Oby jego narzeczona nie brała przykładu z ciebie, Betty Jou! - odszczeknął jej.



Zobacz profil autora

122 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:19

Księgowy kiwnął do Cherry i Gigi, które niemalże od razu pobiegły za bar, gdzie zaczęły lać szampan do wysokich kieliszków. Aż dziwne, że takie alkohole i szkło było dostępne w Vivie. Pewnie dziewczyny zaraz poszły roznosić, choć jedna nie wiedziała czy dać Lilu, czy nie dać - ostatecznie wcisnęła jej do ręki. Najwyżej odstawi albo da Connorowi do wypicia.
Sam Parker pokręcił głową, przetarł twarz dłońmi, słysząc jak Baker i Betty zaczynają się sprzeczać. Ba, nawet dźwignął się i poszedł do baru, aby wypić nieco więcej.
Załamał się.
Smutno.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

123 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:22

- Liluye! - Zwróciła się do dziewczyny - Życzę ci, żeby Connor nie trafił do więzienia, a jeśli już tma się znajdzie, to żeby napisał ci list, że tam siedzi, a nie wracał po kilku latach udając, ze nic się nie stało. Żebyś potem przez ponad dwadzieścia lat nie zastanawiała się, czy może jesteście dalej razem, czy jednak nie.



Zobacz profil autora

124 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:22

Odpowiedziała tak, także sukces. Eastman nie za bardzo się przejmował wszystkim dookoła, bo był raczej skupiony na Liluye, wsunął jej pierścionek na palec. Ona chyba bardzo żałowała, że to nie był pierścień z Króla Pierścionków, bo pewnie wtedy zrobiła by się niewidzialna, ale trudno.
- Wybacz za dobór muzyki, ale nie ogarniam tych płyt tutaj. - Mruknął tylko tłumacząc się do niej. Szczerze powiedziawszy nie chciał, aby Indianka mu tutaj odpłynęła. - Idziemy na zewnątrz? - Zapytał dając jej swoją kurtkę, bo teraz chyba na powietrzu będzie trochę za zimno.
Dobrze, że zaproponował jej wyjście poza ten lokal, bo zaraz Betty może rzucać butelkami lub kuflami, a Eastman nie chciał, aby cokolwiek stało się matce jego dziecka.

Zobacz profil autora

125 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 23 Paź 2014, 00:26

Lil spojrzała na Betty, skoro ta się do niej zwracala, ale nic nie zrozumiała. Kompletnie. Skoro jednak Connor postanowił ją wyprowadzić na zewnątrz to wstała. Jednak trochę za szybko. Zakręcilo jej się w głowie, zrobilo slabo i zdążyła się tylko podeprzeć na Loco zanim zemdlała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 40]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach