Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przychodnia

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 22 ... 44  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 44]

1 Przychodnia on Czw 15 Maj 2014, 11:35

Witaj w Świątyni Zarazków, istnym niebie chorób przenoszonych drogą kropelkową i największym zbiorowiskiem młodocianych z chorobami wenerycznymi – przychodni! Pokryty graffiti błękitny budynek mieści w sobie dwa gabinety lekarzy ogólnych. Jeśli oni nie będą w stanie ci pomóc, skierują cię do specjalistów; w Old Whiskey znajdują się aktualnie gabinety ginekologa, okulisty, laryngologa i dentysty.
Przy przychodni działa również mała klinika z izbą przyjęć, do której trafiają ludzie z ranami postrzałowymi, pocięci nożem, czy krwawiący przez inne niefortunne przypadki – po powierzchownym zajęciu się raną poszkodowani zawożeni są niezwłocznie do szpitala w Appaloosie. Lekarze tu pracujący wydają się być pozbawieni radości życia, lecz co się dziwić – ich pacjenci nie należą do najczystszych, czy najkulturalniejszych. Jednak żeby się u nich leczyć trzeba mieć wykupione ubezpieczenie, dostać je z pracy, lub słono zapłacić – opieka zdrowotna w Stanach jest bowiem odpłatna. I to wysoce.

Każda osoba legalnie zatrudniona jest ubezpieczona i może korzystać z usług przychodni.
Jeśli chcesz się ubezpieczyć prywatnie musisz jednorazowo zapłacić 5000$
Jeśli nie posiadasz ubezpieczenia, ceny za konkretne zabiegi/leczenie są ustalane indywidualnie przez MG. Rachunek będzie wysyłany na pocztę leczonej postaci po jej wyjściu z przychodni/kliniki.

Zobacz profil autora

2 Re: Przychodnia on Sob 02 Sie 2014, 23:08

Bar, noc z 1 na 2 stycznia --->

Jak powiedział, tak zrobił i udał się do izby przyjęć, którą i tak by musiał mijać po drodze do domu. Wszedł do poczekalni i rozejrzał się, łypiąc groźnie na lewo i prawo. Mimo późnej było tu kilka osób, przez co z pewnością przyjdzie Lonniemu nieco poczekać. Czacha zmarszczył nos. Nie dość, że miejsce to samo z siebie wionęło niezbyt przyjemnie, to jeszcze na jednym z ustawionych przy ścianie krzeseł siedział jakiś pierdolony murzynek bambo. Jakby dzicz nie mogła, tak jak Bóg przykazał, zdychać gdzieś w zaroślach, a nie uczciwym obywatelom miejsca zajmować...
O dziwo, personel medyczny, jak i część towarzystwa z kolejki, na widok zakrwawionego łysola z wkurwem na twarzy, wykazali nadzwyczajny wręcz instynkt samozachowawczy. Jakaś babuleńka z początku kolejki stwierdziła, że jej się nie śpieszy, że tutaj dobrze i że nawet to ko wpuścić może. Tak też się stało. Mortiego załatano dość szybko i sprawnie, wydano mu też kopie dokumentów medycznych na potrzeby procesowe. W pełni ukontentowany, z łysą banią w o wiele już lepszym stanie, ruszył do domu by złapać choć odrobinę snu. Rano trzeba było przecież jeszcze iść do pracy. Wychodząc, tak już tylko właściwie na poprawę włąsnego humoru, warknął sobie jeszcze na mijanego czarnucha, który najwyraźniej właśnie na tym swoim siedzisku dogorywał.
Lonnie od razu poczuł się lepiej.

zt

Zobacz profil autora

3 Re: Przychodnia on Wto 05 Sie 2014, 11:54

>   Bar i salon gier "Chaco Taco"

Nieco się zasiedziała w barze, dlatego teraz biegła niczym sprinter, z powrotem do przychodni. Pacjenci nie będą czekali. W sumie to będą, ale od razu pojawia się irytacja, której Cath nie lubiła za bardzo. Wolała miłą atmosferę, a praca była spokojna i przyjemna, więc nie chciała tego psuć. Wpadła do środka, cała zgrzana i ruszyła korytarzem. Po chwili wpadła do gabinetu, gdzie urzędował jej rezydent. Skinęła głową, przepraszając i z satysfakcją spostrzegła, że lekarz jeszcze kończy swój lunch.
- Czyli się jednak aż tak nie spóźniłam... - wymamrotała i złapała za długie włosy, związując je w kitę. Gdy biegła w międzyczasie rozwalił jej się kucyk i musiała go pośpiesznie naprawić. Związała więc blond kłaczki wysoko i przebrała się w sąsiednim pomieszczeniu w ubranko lekarskie, wzięła stetoskop i przebrała buty na wygodniejsze. Wróciła i była gotowa do pracy.
Pomieszczenie było dosyć spore, ponieważ był to jeden z głównych gabinetów. Dwa biurka, leżanka, parawan i kilka szafek, do tego oszklona gablotka, w której znajdowały się lekarstwa i im podobne. Catherine podeszła do swojego przełożonego z nadzieją w oczach. Jednak sterta papierów jaką jej dał, zgasiła ten delikatny błysk. Wzięła karty pacjentów i zaczęła je uaktualniać, gdy doktor przyjmował kolejno każdego. Ona słuchała co mówił i uzupełniała rubryki kolejnych chorych. Praca była monotonna, nudna, ale kobieta uparcie pracowała. Po kilku godzinach jej zmiana się skończyła i mogła przebrać się i wrócić do domu. Tak też zrobiła.

zt

Zobacz profil autora

4 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 18:37

//początek, poranek 13 stycznia

Naiche zaniedbał swoją ranę po postrzale, a ta zaczęła dawać się we znaki. Chociaż było to tylko draśnięcie, to wcale dobrze się nie goiło. Musiał więc zebrać się w sobie i pójść do przychodni.
Nastał się nieco przy recepcji, ale wreszcie pielęgniarka wskazała mu gabinet do którego powinien się skierować.
Zapukał i gdy tylko usłyszał zaproszenie - wszedł.

Zobacz profil autora

5 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 18:44

Czekała na kolejnego pacjenta. Kilku już zdążyła rano przyjąć ale były to jak zazwyczaj jakieś przeziębienia, kolki u niemowlaków czy inne wysypki. Dzień jak co dzień w Old Whiskey, wcale jednak nie tęskniła do wielkomiejskiego szpitala gdzie jej czas dla pacjenta był skrupulatnie wyliczany.
-Dzień dobry.- przywitała się z lekkim uśmiechem.- W czym mogę pomóc?



Zobacz profil autora

6 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 18:53

Naiche przywitał się grzecznie i cicho zamknął drzwi za sobą. Zasiadł naprzeciw kobiety i chwile skupił swoja uwagę na różnokolorowych długopisach tuż przy jej prawej. Lecz czując ból w swoim własnym ramieniu, szybko się ocknął.
- Jedna rana... mi się paskudzi. Nie chce się goić. - Wyznał nieco nieśmiało, bojąc się powiedzieć, że dostał kulką.

Zobacz profil autora

7 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 19:04

- Proszę pokazać.-zwróciła się do chłopaka.
Wstała zza biurka i podeszła do kranu by umyć dłonie na które potem naciągnęła lateksowe rękawiczki. W tym czasie jej pacjent mógł się spokojnie rozebrać i usadowić na kozetce, która tworzyła w pomieszczeni kącik zabiegowy.
Elisabeth ruszyła w kierunku Indianina.



Zobacz profil autora

8 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 19:31

Naiche niechętnie ściągnął bluzę. Na prawym ramieniu był opatrunek, który już dawno powinien być zmieniony. Wstydząc się nieco tego fakty, chłopak usiadł zgarbiony na kozetce.

Kostki na spostrzegawczość, próg 40. Jeśli przekroczysz, zauważasz dziwny tatuaż na prawym boku Naiche, tu nad paskiem spodni.

Zobacz profil autora

9 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 19:42

25

Beth skupiła się na opatrunku, który wyglądał jakby miał być zmieniony przynajmniej kilka dni temu. Nie skomentowała tego w żaden sposób ciesząc się, że chłopak poszedł po rozum do głowy i w końcu się tutaj pojawił.
Najostrożniej jak potrafiła zdjęła opatrunek, chociaż operacja ta i tak na pewno sprawiała ból. Jej oczom pokazała się zaogniona rana postrzałowa. Co prawda tylko draśnięcie ale zbyt wiele widziała takich w swoim życiu by jej nie rozpoznać. Rzuciła szybkie spojrzenie na tego młodego mężczyznę. Penie się wpakował w jakieś kłopoty o które w tym miasteczku nie było trudno.
-Muszę to oczyścić.- poinformowała go i podała mu miejscowe znieczulenie a kiedy zaczęło działać zabrała się do robienia porządku z raną. Potem nałożyła na nią maść i porządny opatrunek.
- Proszę opuścić spodnie.- zwróciła się do pacjenta jednocześnie przygotowując strzykawkę z antybiotykiem.



Zobacz profil autora

10 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 19:51

- Co? 
Naiche najpierw nie zrozumiał o co chodzi. Dobre kilka sekund minęło, nim do jego mózgu dotarła informacja, że... kobieta chce mu zrobić zastrzyk.
- Co, ja... ja nie...
Spojrzał na igłę i zemdlał.

Zobacz profil autora

11 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 19:59

Beth zrobiła wielkie oczy bo tego się najzupełniej w świecie nie spodziewała. Przez lata zdarzało się jej, że pacjenci bali się igły i panicznie na nią reagowali ale jeszcze żaden jej nie zemdlał. W sumie to wykorzystała ten fakt, zsunęła nieco spodnie i wbiła igłę. No i po krzyku.
Potem ułożyła mężczyznę na plecach i podniosłą mu nogi do góry. Na czole położyła chłodny kompres i nie pozostawało nic innego jak czekać, kiedy ten odzyska świadomość. Była pewna, że to tylko chwilowe omdlenie.



Zobacz profil autora

12 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 20:22

Wreszcie Naiche odzyskał przytomność. Zamrugał kilka rady oczami i podniósł rękę do czoła, na który kobieta położyła mu zimny kompres.
- Ja... co się stało? - Zapytał jeszcze nie do końca przytomny. Usiadł na kozetkę i spojrzał na swój nowy opatrunek.
- Niech pani nie mówi mojej dziewczynie. A nie, chwila...

Zobacz profil autora

13 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 20:36

- Chwilowo stracił pan przytomność.- wyjaśniła mu i podała kubeczek zimnej wody.- Proszę na chwilę posiedzieć.- poinstruowała go i sama usiadła przy swoim biurku usiłując nie roześmiać się z tekstu o dziewczynie.
-Obiecuję, że nie pisnę jej ani słówka. W końcu obowiązuje mnie tajemnica lekarska.
Zabrała się za wypisywanie recept.
-Proszę to są antybiotyki, ma je pan brać co dwanaście godzin przez najbliższe cztery dni a to.- podła mu druga karteczkę.- to coś przeciwbólowego gdyby ramię dawało znać o sobie. Nie muszę wspominać mam nadzieję, że nie wolno tych leków mieszać z alkoholem?



Zobacz profil autora

14 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 20:43

Posłusznie wstał i ubrał bluzę, uważając na swój nowy opatrunek. Gdy podszedł do biurka lekarki, grzecznie odebrał receptę i nawet na nie nie patrząc, odparł:
- Ja nie piję.
Już miał wychodzić, kiedy w ostatniej chwili jakby go olśniło.
- A, chciałem zapytać, czy ma pani coś na uspokojenie?

Zobacz profil autora

15 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 20:48

- Na uspokojenie?- zdziwiła się, bo jakoś nie wyglądał jej na kogoś kto by potrzebował czegoś na uspokojenie.
- Dla pana? - dopytała i nie zdradziła tonem głosu, że jest ciekawa co ten młody mężczyzna kombinuje.



Zobacz profil autora

16 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 20:53

- Tak, dla mnie.
Tu akurat Naiche nie kłamał ani nie usiłował wyłudzić leków dla kogoś innego. Chłopak, nieco zrezygnowany, usiadł na krześle naprzeciw kobiety i wydukał:
- Ostatnio mam problemy. Straciłem kogoś bliskiego i... mam wrażenie, że za chwile mi puszczą nerwy z powodu byle pierdoły.

Zobacz profil autora

17 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 21:06

Spojrzała na chłopaka i przez chwilę uważnie mu się przyglądała. Nie wyglądało na to by ją okłamywał. Miał zrezygnowany wyraz twarzy i coś takiego w oczach co ją przekonało do tego, że mówi prawdę. Zresztą usiadł na tym krześle jak ktoś kogo przygniata brzemię problemów.
Beth co prawda miała trochę psychologii na studiach ale do dyplomowanego psychiatry było jej cholemie daleko.
-Rozumiem. Utrata bliskich zawsze jest strasznym ciosem i choć nie wiem jak banalnie to brzmi to tylko czas może pomóc w takiej sytuacji, albo rozmowa z kimś bliskim. Niech pan porozmawia z kimś takim, z przyjacielem z kimś z rodziny czasami dobrze jest zrzucić cały ciężar z serca. I oczywiście coś panu przepiszę.
Naiche dostał receptę na łagodny, ziołowy środek uspokajający.



Zobacz profil autora

18 Re: Przychodnia on Sob 16 Sie 2014, 21:09

Porozmawiać - to brzmiało tak prosto, ale zawsze działanie było trudniejsze.
Podziękował i jeszcze chwilę wpatrywał się w receptę jakby w literach miał znaleźć jakieś zaklęcie na problemy tego świata.
- Do widzenia. - pożegnał się cicho i poczłapał do wyjścia.

/zt

Zobacz profil autora

19 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 17:36

/więzienie - dom

W końcu dotarła na miejsce i wysiadła z samochodu. Przeszła do przychodni i ogarnęła gdzie powinna się udać. Pewnie i tak nie dostanie sie do specjalisty od razu. Usiadla w przychodni i czekala na swoja kolej. W koncu ją wywołano i weszła do jednego z gabinetów.
- Dzień dobry. - zaczęła zmęczonym głosem i uśmiechnęła się lekko do lekarki.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

20 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 17:47

Podniosła głowę z nad papierów, które kończyła wypełniać i spojrzała na swoją nową pacjentkę. Chyba dzisiaj się jakiś indiański worek w przychodni otworzył. Nie żeby byłą rasistką. Tak jej tylko do głowy przyszło.
-Dzień dobry. Co panią do mnie sprowadza?- dłonią wskazała na krzesło na przeciw siebie.



Zobacz profil autora

21 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 18:59

Podeszła do krzesełka i opadła na nie. Jeszcze trochę, to będzie walić głową w blat, żeby stracić przytomniść i zasnąć. Ciekawe, czy to coś da?
- Bezsenność. - nie bedzie sie rozwodzić nad jej przyczyną. Po prostu nie może spać. - Potrzebowałabym coś na sen, nie ziołowego.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

22 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 19:31

-Hmm a co jest przyczyną bezsenności?- zapytała i ruszyła w stronę pacjentki. Zmierzy jej ciśnienie i sprawdzi odruchy i przy okazji wysłucha. Nie miała zamiaru tak na żądnie pacjenta przepisywać mocnych tabletek tym bardziej, że w karcie Lilue nie było najmniejszej nawet wzmianki by ta się leczyła na bezsenność.



Zobacz profil autora

23 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 19:33

Problemy z zasypianiem! Miała ochotę odpowiedzieć, ale to nic nie da.
- Problemy ze snem po.. wydarzeniach.. w wiosce.. w parku. - odpowiedziala niechetnie, dajac sie zbadać. Bylo widać, ze jest zmeczona, ma podkrazone oczy, pewnie troche schudla.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

24 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 19:42

Elisabeth zanotowała wszystko w karcie a potem sięgnęła po bloczek z receptami by wypisać środek nasenny. Nie wybrała tych najmocniejszych tylko coś nieco słabszego co i tak powinno dziewczynie pomóc.
-Proszę jedną tabletkę na godzinę przed snem. Rano może być pani nieco otępiała i proszę nie zapominać o posiłkach tylko regularnie jeść.



Zobacz profil autora

25 Re: Przychodnia on Nie 17 Sie 2014, 19:47

- Oczywiście. - pokiwała głową, biorąc receptę czy tam kwitek. - Jakieś skutki uboczne? - spojrzala na kartke, starajac sie odczytac co tam jest nabazgrolone, ale poległa. wsadziła kartkę w portfel i podniosla wzrok na Elisabeth




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 44]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 22 ... 44  Next

Similar topics

-

» Przychodnia

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach