Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

7.03.13, Lola - Jonathan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 20:36

Lola niedługo po wyjściu z posterunku wyciągnęła telefon z kieszeni i - strasznie chlipiąc i ciągnąc nosem - z trudem (przez roztrzęsienie i tipsy!) wybrała numer do Jonathana, stukając obcasami o chodnik. Czekała, aż jej przyjaciel-obieżyświat łaskawie odbierze.



Zobacz profil autora

2 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 20:44

Nie spodziewał się telefonu od Loli. Zwykle tylko pisali esemesy. Odebrał po drugim sygnale.
- No cześć, co tam?





Zobacz profil autora

3 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 20:46

Lola wybuchła płaczem, gdy tylko usłyszała głos Jonathana.
-Wysłali mnie na przymusowy urlop!-poskarżyła się mu między jednym łkaniem a drugim.-Naiche pojawia się w kilku sprawach i... och!-westchnęła żałośnie i dalej zajęła się wylewaniem z siebie łez.



Zobacz profil autora

4 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 20:50

Oho. Zamarł gdy usłyszał płacz. Co teraz?
- Lola, co się stało? W jakich sprawach - zaczął spokojnie - nie płacz, to tylko urlop, tak? Jak długi?





Zobacz profil autora

5 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 20:53

Pociągnęła nosem, próbując się uspokoić.
-No. Naszymi sprawami. Policyjnymi. Chcą go przesłuchiwać.-wytłumaczyła, nie mówiąc jednak za dużo.
Mimo wszystko Lola starała się nie chlapać językiem za mocno. Nawet, jeśli uważała Jona za przyjaciela.
-PRZYMUSOWY. Kilka tygodni. McConnor mi zagroził, że jak sama nie pójdę to mnie zawiesi!!-pisnęła do słuchawki i zaczęła oddychać płytko, nie chcąc znów płakać.



Zobacz profil autora

6 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:02

- Lola, czy ty coś chcesz przede mną ukrywać? Nie ważne, pewnie chodzi o tą sprawę ze stacją benzynową? - chwycił się za nasadę nosa i zacisnął oczy. 
- Spokojnie, przecież cię nie wywalają, to nawet nie zawieszenie. Zrób co mówi McConnor i nie pakuj się w kłopoty. Przynajmniej nie za duże - dodał po chwili i uśmiechnął się pocieszająco, mimo, że było to bez sensu, bo rozmawiali przecież przez telefon. 
- Ej, nie załamuj się, tajniaku. 





Zobacz profil autora

7 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:09

Lola aż się zatrzymała, spinając się totalnie. Skąd. On. Wiedział?!
-Co?-spytała, w szoku.-No. O tą. Zresztą, poczytasz sobie.-powiedziała, a odgłos stukania powrócił.
W myślach wyklinała na wszystko i wszystkich, że najwyraźniej nie potrafiła nic przed nikim ukryć!
-Ale mogli!-pisnęła.-Szeryf powiedział, że przez coś takiego mogłabym nawet stracić pracę!-zasłoniła dłonią usta i mówiła mu głośno do słuchawki, spanikowana.
I znowu przystanęła.
Może chciał ją tylko przestraszyć? Zniechęcić do robienia czegokolwiek?
-Najgorzej, że przez te kilka tygodni będę totalnie odsunięta od wszystkiego...!
Zmarszczyła brwi.
-No, łatwo ci powiedzieć, tajn...-zaczęła mówić z przekąsem i przerwała, zdając sobie z czegoś sprawę.-Czy ty mi coś sugerujesz, Jon?-spytała konspiracyjnym szeptem.



Zobacz profil autora

8 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:15

-Mogli ale nie wywalili. mcConnor najwyrażniej ceni sobie twoją pracę, ale ma też rację. Konflikt interesów, wiesz.
Uśmiechnął się zadowolony sam z siebie, że udało mu się odwrócić uwagę rozhisteryzowanej Loli.
- Sugeruję? Nie wiem. Może.Wykorzystaj jakoś te tygodnie. A tak w ogóle to co tam w Old Whiskey? Spodobało by ci się tutaj sam brokat, żel i różowe niebo. - zmienił temat





Zobacz profil autora

9 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:19

Lola prychnęła.
-Iadanza pobił Browna i jakoś jego żadne konsekwencje nie spotkały! A ja nie zrobiłam NIC!!!!! Po prostu noszę obrączkę od Naiche. I nagle wszyscy, kurwa, świrują!-wyrzuciła z siebie wściekle.
Była wściekła, że wszyscy uważają to za tak oczywistą sprawę. Rozumiała, gdyby ją odsunęli. Ale zabrać jej od razu WSZYSTKIE sprawy?! Czuła się zdradzona.
-Zajebiście.-warknęła.-Za dużo możliwości to ja nie mam.-burknęła, obrażona.
Nie rozumiała jak mógł to tak lekko przyjąć.
-Może powinnam sobie zrobić faktycznie prawdziwy urlop.-warczała dalej, gdy opowiedział jej o tym brokacie i niebie.



Zobacz profil autora

10 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:28

- No, gdyby Aldo nosił obrączkę od Browna też by pewnie wziął urlop. Z resztą został też odsunięty, nie?
Podrapał się po żuchwie. Powinien się ogolić...
- Nie masz możliwości, nie masz możliwości. Lola, wierzę w ciebie i że coś wymyślisz. - dodał pod koniec patrząc na fale obmywające brzeg. 
- Nie warcz na mnie, jak ja tutaj chcę cię na duchu podtrzymać. Wiesz, że spędziłem 3 godziny szukając dla ciebie prezentu? Trochę wyrozumiałości. Nic na odległość nie zrobię! - odchrząknął, bo trochę podniósł głos pod koniec - wybacz. Z resztą gdybym nawet tam był to i tak byłbym raczej bezużyteczny. - i jakoś mu się smutno zrobiło, choć zdawał sobie sprawę, że nie powinien mieć powodu. Nie był przecież śledczym.





Zobacz profil autora

11 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:32

Wywróciła oczami.
-Od jednej sprawy! Nie od wszystkich!
Westchnęła ciężko.
-Nie chcę musieć nic wymyślać.-mruknęła, zrezygnowana, garbiąc się.
Kopnęła jakiś kamyczek, zwalniając krok.
-Sorry.-powiedziała ze skruchą.-Dzięki.-dodała.
Zatrzymała się, spoglądając na niebo.
-Dobra... wiesz co? Ja zaraz wchodzę do domu. Może Naiche jest w środku. Muszę z nim pogadać.-skłamała.-To... baw się dobrze, nie?-i się rozłączyła.
A swe kroki skierowała do Chaco. Musiała się napić. Nie chciała wracać. Nie teraz. Nie nigdy!



Zobacz profil autora

12 Re: 7.03.13, Lola - Jonathan on Pon 27 Paź 2014, 21:34

- Jasne, trzymaj się.
Odsunął telefon od ucha i patrzył dalej na wodę. Czuł się fatalnie. Pora się napić.

zt





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach