Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Kancelaria prawnicza J. Santos

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 6]

1 Kancelaria prawnicza J. Santos on Czw 15 Maj 2014, 12:19

First topic message reminder :

J. Santos to w miarę dobry prawnik z ciut za dużym brzuchem, któremu w życiu trochę nie wyszło. Właśnie dlatego urzęduje teraz w tym miejscu – w nieudolnie odnawianym budynku jeszcze z lat osiemdziesiątych. W środku wszystko krzyczy taniością, stylizowaną na klasę i duże pieniądze. Jasnobrązowa wykładzina i meble ze sklejki oklejone błyszczącym, ciemnym „drewnem” sprawiają wrażenie wiecznie zakurzonych.
Po przejściu krótkim holem, po którego lewej stronie znajduje się łazienka i archiwum, a po prawej biurko sekretarki, dojdziesz do drzwi z plakietką „J. Santos”. Biuro wiecznie zawalone teczkami i pachnące potem Santosa widziało już wiele spraw. Głównie rozwodowych, o podział majątku, prawo opieki nad dziećmi, czy odszkodowania. Niestety, nie działa tu klimatyzacja, ale jeśli usiądziesz w dobrym miejscu, chłodzić cię będzie jeden z wielu rozstawionych tu elektrycznych wiatraków.

J. Santos jest zawsze otwarty na wszelakie propozycje współpracy - więc jeśli jesteś młodym prawnikiem bez perspektyw, to ta kancelaria zdaje się być dla ciebie idealna!

Zobacz profil autora

76 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 13:51

Oczywiście, że Fox wzbudzała podejrzenia. Tym bardziej z tatuażami na wierzchu. Uśmiechnęła się słysząc o oświadczeniu w końcu miała pewność, że rozmawia z osobą kompetentną i jakoś jej nie pewność powoli znikała. Wyciągnęła papierosa i go zapaliła.
- To samo im powiedziałam. - odparła apropo wizy. Chociaż widoczną miała obrączkę. Strzepnęła popiół i wysłuchała kolejnego pytania.
- tylko mój samochód. Miał przebite opony i wybite szyby. Policja go zabrała nie zglaszalam się po niego, bo i tak prawie nie był nic wart, a byłam w trakcie kupienia nowego. - odpowiedziała. Po czym zaciągnęła się papierosem. Dopiero wtedy rozejrzała sie po biurze.



Zobacz profil autora

77 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 13:59

- Co pani dotychczas powiedziała policjantom? I czy tylko ten samochód wiąże panią z tym incydentem? - oderwała się od pisania i spojrzała wprost na Foxxy. Dała jej chwilę do namysłu. - Jako pani adwokat obowiązuje mnie tajemnica. I wolałbym, aby nieprzyjemne fakty mnie nie zaskoczyły w trakcie przesłuchania, jeśli takowe istnieją, to zawczasu można z nimi tak popracować, żeby okazały się całkiem nieznaczące. Albo przynajmniej mniej szkodliwe.



Zobacz profil autora

78 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 14:11

Zastanowiła się chwilę. Cóż nie łatwo przypomnieć sobie co się robiła bdnia wczorajszego a dopiero co w zeszłym tygodniu.
- powiedziałam, że nie widziałam żadnej strzelaniny, a gdy wróciłam ze sklepu z resztą oddalonego spory kawałek dalej, na miejscu była już policja i nie dano mi dostać się do samochodu. Dopytywano się o finansowanie mojego baru i wize, ale poinformowałam o moim małżeństwie i poprosiłam o adwokata. - odpowiedziala. Wypuściła dym i znow zaciągnięła sie papierosem.
- To nie jest pierwsze moje zebranie z policja. Aresztowano mnie przy strzelaninie w Rosie, potem w Appolassa, a teraz za bojke z policjantka na jarmarku. Poza tym przesluchiwano mnie przy okazji innej strzelaninie w Rosie. Myślą że to ja strzelalam, bo z zawodu jestem snajperem. - powiedziała co słuszne. Skorzystala z popielniczki i wróciła do słuchania pytań.



Zobacz profil autora

79 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 14:24

Odetchnęła lekko. Emigracyjni i jeszcze policja najwyraźniej chciała straszyć Morgan skarbówką. Ewidentnie ta sprawa nie była podobna do wszystkich, którymi się dotychczas Hannah zajmowała w Arizonie.
- O których strzelaninach motelu mówimy, z tego co mi wiadomo od początku tego roku były trzy? - Odkąd tu siedziała zrobiła przegląd spraw. - Jak widzę, że nie postawiono pani w związku z tym zarzutów. Dobrze, ale za co panią aresztowano przy okazji Rosie, jako podejrzaną? A w Appaloosa? Co do jarmarku, wiedziała pani, że to policjantka. Może została pani sprowokowana? Ach i jak się nazywa ta pani oficer.



Zobacz profil autora

80 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 14:35

- Przy pierwszej i drugiej byłam przypadkiem świadkiem. Właściwie sprowadzalismy sie z mężem i szukaliśmy domu dla siebie i prawie miesiąc mieszkałam w tym motelu. - powiedziała. Zaciagnęła sie ostatni raz i zgasila papierosa w popielniczce.
- Nie postawiono mi żadnych zarzutów. W Rosie aresztowano wszystkich a po przesłuchaniu puścili. W apolassa zgarneli mnie za nie posiadanie dokumentów. Była to oficer Ramirez. Znalysmy się z przesluchania. Cóż ona gorzej nie wygląda. - odpowiedziala. - grałyśmy w szachoboks i trochę emocje nas poniosły. Oprócz twarzy mam siniaki na ciele. - dodała.



Zobacz profil autora

81 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 14:51

Biuro szeryfa, jak na jej gust, to szarżowało z użyciem aresztu. Appaloosa uznała za nieszczęśliwy zbieg sytuacji Foxxy i jej sposobu bycia, który nie ułatwiał jej odbioru, ale nie powód, żeby ją aresztować.
- Dobrze, więc przyjrzę się jeszcze tym, co policja ma w związku z tą strzelaniną z marca. Jak na razie dostrzegam więcej straszenia, żeby pani do czegoś im się przyznała dla poprawy statystyk, niż wiarygodnych zarzutów. Co do oficer Ramirez postaram się o odsunięcie od pani sprawy, brak obiektywizmu i uprzedzenie - pokręciła głową.
- Jeszcze jedno. Wspominała pani o tym, że była pani snajperem.- Postukała ołówkiem w jakieś słowo zakreślone w kółko. - Rozumiem, że była pani w służbach czy wojsku.



Zobacz profil autora

82 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 14:56

Słuchała pilnie. Zadowoliła ją ta decyzja, bo nie wiedziała, czy by nie oddała Ramirezowej. Mimo faktu, że Foxxy raczej nie ponosi się emocjom, z małymi wyjatkami. Skinela głową i założyła noge na nogę.
- W wojsku. Jestem weteranem jednak odeszłam za własnym wypowiedzeniem. - odpowiedziała. Była z siebie swego rodzaju dumna, ze walczyła w imieniu swojego kraju. To przechodzi do krwi wraz ze szkoleniem wojskowym.



Zobacz profil autora

83 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:06

Pokiwała głową.
- Bliski Wschód, Irak, Afganistan? - zaciekawiła się, ale też z powodów zawodowych, w końcu zawsze mogła zagrać kartą pod nazwą bohaterka walcząca o nasz pokój i bezpieczeństwo.
- Poza tym jeszcze tylko formalności - i podsunęła Foxxy umowę, oświadczenie, że Foster jest jej adwokatem. - Jak coś więcej ustalę, to się z panią skontaktuje.



Zobacz profil autora

84 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:12

- dwa razy Bliski Wschód, raz Afganistan. - odpowiedziała. - byłam w krótkim terminie po 3 miesiące, ostatni raz trochę krócej. - dodała jakby sie tłumacząc. Chwyciła długopis. Przeczytała umowę po czym podpisała. Zaczesała kosmyk za ucho i spojrzała na Hanne.
- To wszystko? - spytała z uśmiechem. - Mam to zanieść na komisariat? - do pytała machając oświadczeniem.



Zobacz profil autora

85 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:20

- Tak, wszystko. Ja się tym zajmę - odpowiedziała pani McGyver. - Skontaktuje się z panią. Czy ma pani jeszcze jakieś pytania, coś chce pani dodać?



Zobacz profil autora

86 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:24

W takim razie wstała.
- zależy mi na tym by nie pojawiać się w sądzie. - powiedziała. Po czym uśmiechnęła sie. - jak będę miała pytania to zadzwonię. Dziękuję bardzo za pomoc. - dodała szczerze. Jedna sprawa na liście odhaczona. - jeśli pani będzie miała jakieś pytania proszę śmiało dzwonić. Pracuje w barze wiec jestem osiągalna do 2 w nocy. - powiedziała. Po czym sie pożegnała i wyszła.
<zt>



Zobacz profil autora

87 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:26

Pokiwała głową. Zależało, jak ludzie szeryfa byli zdeterminowani, ale Hannah zamierzała im w tym poprzeszkadzać.
Pożegnała się z Foxxy i zabrała się za porządkowanie informacji.

/zt



Zobacz profil autora

88 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 21 Cze 2015, 13:28

16.09.2013

Pierwszy raz z nowym kolorem włosów Autumn weszła do pracy. Usiadła za biurkiem z herbatą w ręce i zaczęła sprawdzanie papierów i umówionych spotkań dla prawników, którzy tu pracują. Ta nowa miala kilka spraw, jak ona ma? Foster. Jakieś kompletne pierdoły, ale tak na prawdę tylko to się tutaj robiło. Pierdoły. Popijając herbatę umawiała spotkania, pisała w kalendarzyku i dawała znać komu trzeba o czym trzeba. Teraz już większość czasu siedziała, bo jednak gdyby miała być cały dzień na noogach to chyba by umarła. Pracownicy też wydawali się ją oszczędzać, choć może nie wszyscy. Po skończonym dniu pracy wróciła do domu.
zt




Zobacz profil autora

89 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 04 Lip 2015, 19:55

/24.09.13, rano/
Dzień, jak co dzień. Siedzenie z nosem w aktach i kodeksach, raz może przerwane przez najście przez klienta. Sprawy był tak mało skomplikowane, że naprawdę nie musiała im poświęcać, aż tyle czasu, jednak nic innego do roboty nie miała. No może poza wyjście z pięć razy na papierosa.
/zt



Zobacz profil autora

90 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Czw 09 Lip 2015, 14:43

/07.10.13 <-- z domu raniuchno

Harry zajechał pod biuro i przywitał się z ciężarną sekretarką popijajć kawę. Trochę pogadali o niczym, prawnik oczywiście pochwalił się akceptacją do adopcji więc rozmowa zeszła na dzieci. Swoją zabójczą charyzmą przekonał Autumn, aby tam mu przekazała kilka śmieciowych zleceń, którymi mieli się podzielić pomiędzy pracującymi tu prawnikami. Alimenty, rozdzielność majątkowa, darowizna... to nie były jego działki, jako że jego specjalnością były sprawy karne... ale to nie było nic czemu nie mógłby podołać... tym bardziej, że w mieście nie było ani jednego notariusza i ktoś to robić musiał. Przejrzał papiery wchodząc do swojego biura i już w głowie kalkulował ile świeżych ustaw będzie musiał przejrzeć aby wszystko się zgadzało z najnowszymi poprawkami w prawie. Siadł przy komputerze, otworzył jakiś amerykański odpowiednik Lexa, bo na pewno coś takiego mają ale autorka nie wie jak się nazywa, i przejrzał ostatnie apdejty. Cholera, było tego więcej niż oczekiwał więc spędził dwie godziny na tonięcie w morzu paragrafów. 
Mineła kolejna godzina i już miał przygotowane projekty umów i wezwań. Skontaktował się z klientami i umówił się na podpisy i negocjacje. Jeden akurat był wolny i Harry odmawiając sobie przerwy na lunch zgodził się spotkać od ręki.
Pan Lough był staruszkiem, niedosłyszącym i chyba też niedomyślącym bo prawnik zmuszony mu był cztery razy tłumaczyć gdzie ma się podpisać i dlaczego. Miał dziką ochotę na papierosa, a do tego głowa zaczęła mu nieprzyjemnie pulsować. To cierpiętniczym zadaniu wyjaśniania wszystkiego pierdyliard razy w końcu udało się dojśc do porozumienia i Starzec wyszedł a Harry mógł chwile odetchnąć. 
Jednak nie za długo, gdyż nie minęło piętnaście minut a został wezwany do szefa, który usłuchawszy jego wcześniejszej prośby o więcej obowiązków z radością wręczył mu trzy grube akta dotyczące jednego z klientów samego Santosa. Szefuńcio postanowił skorzystać z nadgorliwości Brighta i zrobić sobie małe tygodniowe wakacje jednocześnie zawalając Harrego robotą o którą tak zabiegał.. Fantastycznie.
Z ciężkim sercem i bólem pleców wrócił do siebie i rzucił dokumenty na biurko w duchu przeklinając samego siebie za to jak się wpakował w taki potrzask. Poziom stresu i zmęczenia wzrastał a do tego od pięciu godzin nie pił kawy. Usiadł zdenerwowany przy biurku i zaczął przeszukiwać aktówką w poszukiwaniu fajki. A nóz widelec jakaś się zaplątała właśnie na taką okazję?
Gdy przetrząsał torbę trafił na list z urzędu. ten sam w którym dostali szczęśliwą nowinę, że nadają się na rodziców. Zatrzymał się i wyciągnał papier czytając go po raz n-ty... i uśmiechnął się. Przypomniało mu to dlaczego w ogóle to wszystko robi. Odłożył list na biurko, tak aby go widział i zabrał się do pracy z większą motywacją.

/zt



Zobacz profil autora

91 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 19:06

/08.10.13 <-- West market koło 9:00

Wyłączył silnik i wszedł do kancelarii przed drzwiami robiąc głęboki wdech i przyklejając uśmiech na twarz. Poszedł do sekretariatu przytulić się do automatu z kawą.
- Dzień dobry Autumn. - przywitał się z najbardziej pogodnym uśmiechem na jaki go było stać.



Zobacz profil autora

92 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 20:50

/tak samo

Autumn siedziała od pół godziny przy biurku. Czuła się jak.. podwójna cieżarówka. Hipopotamica w ciąży bliźniaczej. Miała dość i bardzo chciała już urodzić, a czas do daty porodu odhaczała krzyżykami na kalendarzu. Nogi jej puchły więc chodziła w klapkach, które ściągała pod biurkiem, bo nie było widać. Co prawda z boku miała postawione baleriny, gdyby miała się zza biurka wyłonić, ale robiła to dość rzadko. Chyba każdy już wiedział, że jest na ostatnich nogach i kulanie się po kancelarii ogranicza do minimum.
- Dzień dobry panie Bright - uniosła głowę znad biurka i uśmiechnęła się - Mam dla pana nową sprawę, ale klientowi powiedziałam, że zapozna się pan z aktami i pomyśli. Rozwód. A drugie to przyszły nowe papiery z sądu.. Ale nie mam pojęcia co w nich jest. Nie otwierałam - z odpowiedniej przegródki na biurku wyciągnęła papiery dla Harrego.




Zobacz profil autora

93 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 20:58

- Dziękuję - wziął do ręki dokumenty rozwodowe i przejrzał je pobieżnie. Przez dłuższą chwilę myśląc jako był szczęśliwy, że tak nie zakończyło się jego małżeństwo, a w końcu wyszli na prostą. Dokumenty sądowe były orzeczeniem w pierdołowatej sprawie majątkowej. Chwała bogu, że tak szybko wydali wyrok i mógł odhaczyć jeszcze jeden bubel.
- Tak, skontaktuj się proszę z panią... Jenkins. Wezmę jej sprawę - uśmiechnął się do kobiety.
- Jak się dzisiaj czujesz? Wiatrak widzę już działa - popatrzył w stronę taniego, plastikowego wiatraka, który chłodził S.S.Seymour.



Zobacz profil autora

94 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 22:26

- Oczywiście - pokiwała głową i odhaczyła coś w notatniku, a potem podkresliła dwa razy. Pewnie ten telefon, zeby do Jenkinsowej oddzwonić.
- Jak balon. Marzę żeby urodzić - westchnęła ale uśmiechnęła się lekko - Ale wiatrak dużo daje - przyznała, zerkając na sprzęt chłodzący.




Zobacz profil autora

95 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:10

Odłożył dokumenty i włączył ekspres.
- A i rozmawiałem z Loydem, przyjdzie jutro uregulować tą różnicę po wyroku. - wziął swoją kawę i napił się taniej lury. Spojrzał na Autumn i uśmiechnał się ciepło. Ostatnimi czasy zrobił się tak okropnym sentymentalistą że każde wsponienie o dzieciach robiło z niego ciepłą kluchę.
- No ale chyba też jesteś podekscytowana co? Żeby w końcu spotkać swojego Alexa?



Zobacz profil autora

96 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:27

- Aaa.. dobrze, dobrze - pokiwała głową i przewertowała kalendarzyk żeby coś przepisać. - Zapiszę sobie.. już widze ile tam wyszło.. - pokiwała głową znów.
- Żeby przestał kopać mnie po kręgosłupie i siedziec na pęcherzu, tak - potwierdziła. Końcówka ciąży to była męka.




Zobacz profil autora

97 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:46

- Jakby przestał kopać to pewnie byś się niepokoiła. Tak masz pewność, że twój mały piłkarz jest zdrów i pełen enegrii. - zaśmiał się.
- Słuchaj... ta sprawa z urzędu co się pojawiła wczoraj. Ta o posiadanie, co miała trafić do Foster... nie dało by się tam wpisać mojego nazwiska? - zapytał przymilnie. W tym momencie miał już 5 różnych rzeczy na swoje konto i branie szóstej mogło Autumn zdziwić.



Zobacz profil autora

98 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:19

- Pewnie tak. Ale mogłby już kopać na wierzchu, nie miałabym nic przeciwko - polozyła dłoń na brzuchu odruchowo, nawet nad tym pewnie nie myśląc.
- Hm.. - przejrzała kolejne akta, czytajac pobieżnie.
- Nie, nie bardzo - skrzywiła się nieznacznie. Pan Santos jej tez dał wytyczne konkretne. Niestety.
- Teraz jest ta rozwodowa od pani Jenkins.. chyba będzie miał pan dość roboty? - uniosła brew pytająco, patrząc znad papierow.




Zobacz profil autora

99 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:30

- To chyba nie będzie wielki problem jak odciążę trochę koleżankę. Ona ma teraz ten duży pozew o gorącą kawę. To wymaga dużo pracy i grzebania w kurczkach i małych druczkach - zaśmiał się - A taka pierdoła jak posiadanie tylko by jej zawracała głowę. - Harry nie poddawał się i sięgnął po swoją zabójczą charyzmę.
- No i wiesz... potrzebuję każdego grosza. z remontem i adopcją na głowie... - dodał nieco smutniej pokazując jej swoją minę smutnego mopsa.



Zobacz profil autora

100 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:41

Niestety, Autumn była zimną suką.
- Niestety. Musiałby pan porozmawiać z panem Santosem.. sama nie mogę takiego przeniesienia zrobić - wyjaśniła. Jakby się bardzo postarała to by mogła, ale kto powiedział, że zamierza? "Koleżanka" tez potrzebowała spraw.
- Więc może pan z nim porozmawiać i jak dostanę informacje, że mam przenieśc sprawę to nei ma problemu.. Zamówić panu dzisiaj obiad? - zapytała jeszcze.




Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach