Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Opuszczone ranczo

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 8]

1 Opuszczone ranczo on Wto 04 Lis 2014, 19:20

Jadąc Hawton Avenue poza granice Old Whiskey, po skręceniu w jedną z nieutwardzonych dróg, dotrzeć można do niewielkiego, opuszczonego rancza. Prosperowało prawdopodobnie do końca lat dziewięćdziesiątych, później rozrastające się ranczo Randalla stało się zbyt dużą konkurencją dla rodzinnego gospodarstwa i... umarło.
Okolice rancza zarośnięte są typową roślinnością - niskimi krzakami, trawami, pokurczonymi drzewkami.
Stoi tu drewniany, dwupiętrowy dom, a obok niska, miejscami łatana blachami stodoła. Do niej przylega zagroda. Za domem leży przewrócony wiatrak.

Na terenie rancza, blisko domu, stoją dwa kampery. Święci z Arizony i pracujące dla nich dziewczyny ogarnęli teren rancza otaczający dom, jak i samo jego wnętrze.

Zobacz profil autora

2 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 14:49

<--- wild west town

Niemożliwe, że to się działo. No niemożliwe! Ale jednak, oto jechała z jakimś dzianym typem! I w dodatku wyględnym. I nie starym. Szok. O tym myślała połowę drogi. Drugą połowę myślała o tym, że uciekła bez słowa i jej znajomość z kowbojem-radiowcem na tym się skończy. Swoją drogą, ech, co ona sobie wyobrażała!
- Tutaj niech pan skręci - wskazała zjazd na ranczo. W domu w niektórych oknach paliło się światło. Gdy mężczyzna zaparkował, Jean wysiadła, nie czekając i obeszła samochód. Zaczekała przy nim na Coopera, żeby poprowadzić go do drzwi.

Zobacz profil autora

3 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 14:51

Gdy tylko się zatrzymali, Cooper wysłał szybko sms-a do Gabrielle, by wiedziała, gdzie się kierować. Dopiero wtedy wysiadł z samochodu i pozwolił dziewczynie się poprowadzić dalej.
- Słuchaj, słońce... - objął Jane, gdy szli do drzwi - dorzucę bonus, jeśli pozwolisz, ze za jakiś czas dołączy do nas ktoś jeszcze Co ty na to?

Zobacz profil autora

4 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 14:59

- Taaak? - ściągnęła usta w dzióbek i uniosła brwi. Ktoś jeszcze? Nigdy nie miała takiej sytuacji! No ale... Klient płaci, klient ma?... - No skoro bonus... To okej - przytaknęła w końcu. Wyciągnęła klucze z kieszeni i przekręciła zamek. Weszła i zaczekała, aż Cooper przekroczy próg. Później zaś skierowała się na piętro, gdzie trafił jej się pokój.
- Zapraszam - przystanęła przed drzwiami i uśmiechnęła kokieteryjnie.

Zobacz profil autora

5 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:04

<---

Gabrielle podjechała na miejsce, chwilę po Cooperze i Jane. Widziała jak znikają w domku, więc zatrzymała się niedaleko niego i zgasiła silnik. Zaraz złapała za klamkę i wyciągając kluczyki, otworzyła sobie drzwi.
Wysiadła z samochodu i rozejrzała się po terenie. Powoli zmierzała do wejścia.

Zobacz profil autora

6 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:06

- Tak, tak, koleżanka. Ale to potem.
Weszli do pokoju, a Cooper od razu ściągnął szaliczek i rzucił go na łóżko (które pewnie miało pełno kurzu i syfu sobie. Będzie musiał wygotować). Zwrócił się do dziewczyny i chwycił ją za rękę. 
Przyciągnął do siebie.
- Czy istnieje możliwość, bym zaproponował, co będziemy robić? - Zapytał i odgarnął dziewczynie włosy z czoła. Potem, w jednej chwili przyparł Jane do ściany.
Prawą dłonią pogłaskał dziewczynę po szyi i szepnął.
- Sięgnij do  tylnej kieszeni moich spodni. Prawej.

Zobacz profil autora

7 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:12

Fakt, materac nie był najlepszy i sama Jean miała opory przed kładzeniem się do tego łóżka, ale pościel akurat miała czystą. Bez przesady.
- Oczywiście - odparła. W chwilę później już przywierała plecami do ściany. Ojeju. Lubił na ostro? Chyba jej nie zbije! Chyba jednak nie. Przymknęła na chwilę oczy, a potem wyciągnęła rękę, żeby zobaczyć, co też kryło się prawej tylnej kieszeni jego spodni.
Zapewne gumka.

Zobacz profil autora

8 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:15

Z jednego z kamperów, gdy Gabrielle weszła na teren rancza, dobiegł jakiś hałas. Ot, szmery jakieś. W okienku tliło się blade światło, ledwo widoczne przez kiczowate firanki. Po chwili drzwi się otworzyły i przed pojazd wyszedł mężczyzna.
- Szuka pani czegoś? - zapytał dość donośnie.

Zobacz profil autora

9 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:16

Baby Jane wyciągnęła w kieszeni kajdanki.
- Może tak być? - Zapytał mężczyzna, uśmiechając się - Bo szczerze, lubię z gadżetami. 
Ucałował kobiecie szyję a potem zaproponował.
- Odwróć się przodem do ściany.

Zobacz profil autora

10 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:19

Okej, teraz nabierało sensu, czemu płacił tak szczodrze. Na pewno był jakimś perwertem. Dobrze, że bicza nie miał. O rany!
- Och. No skoro lubisz...
No, ale było za późno, by oponować, tak? Jean odwróciła się wolno i bez słowa, choć nieco się swego klienta jednak obawiała.

Zobacz profil autora

11 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:20

Szlag! Gabrielle już miała domek, w którym zniknął Cooper, ledwo trzy metry przed sobą. Słysząc głos, który ją zaczepił, miała ochotę go zignorować. Nie chciała jednak, by ten się tu darł za nią, więc odwróciła w stronę mężczyzny i słodko uśmiechnęła.
- Ah dobry wieczór. Wie pan co... chyba się zgubiłam.
Odgarnęła włosy z twarzy i popatrzyła przymilnie na nieznajomego, w głębi ducha klnąc na czym świat stoi.
- Ale sobie poradzę, proszę się nie kłopotać.
Machnęła ręką i odwróciła się od typa.

Zobacz profil autora

12 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:23

- Zgubiła się pani? No to może ja pani pomogę. Gdzie pani chciała trafić? - spytał, niby uprzejmie, ale z dystansem. Ruszył w stronę Gabrielle, obcinając ją od stóp do głów. On ją kojarzył. A ona jego? Kto wie!

Zobacz profil autora

13 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:23

Kajdanki zacisnęły się na nadgarstkach kobiety. Cooper wciąż napierał na nią całym ciałem, a jego ręka sunęła po biodrach Jane.
- A wiesz co jeszcze mam w spodniach?

Zobacz profil autora

14 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:26

Poruszyła rękoma. Bycie skutą było do dupy, stwierdziła od razu. A co, jak to jakiś maniak? Wyrucha ją i zarżnie? Albo co. Gdy jednak zadał kolejne pytanie, nie mogła się powstrzymać i parsknęła śmiechem.
- Wiem - zachichotała.

Zobacz profil autora

15 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:30

Cooper też się cicho zaśmiał. Ale mu się za zabawa spodobała.
- Tak?
Schylił się niego i zaczął przesuwać dłońmi po jej udach.
- A co, chciałabyś zobaczyć? - dodał, gdy znów się wyprostował i pomasował talię dziewczyny.

Zobacz profil autora

16 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:34

- A nie po to tu jestem? - odpowiedziała pytaniem, odchylając głowę do tylu, by zerknąć na mężczyznę. Spróbowała nawet obrócić się w jego stronę, ale nie pozostawial jej zbyt wielu możliwości manewru.
- Chyba, że masz inne pomysły - powiedziała więc. Jak widać, miał ich parę, więc może resztę też miał zaplanowaną.

Zobacz profil autora

17 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:36

- Mhm... - mruknął i obmacał jej klatkę piersiową.
Potem sięgnął do drugiej kieszeni spodni i wyciągnął z niej odznakę.
- Policja stanowa. Jest pani aresztowana... oczywiście może pani milczeć, bo to co pani powie, może być wykorzystane przeciwko pani.
Nim jednak Jane zdążyła coś jeszcze powiedzieć, mężczyzna zakrył jej usta dłonią.
- Ale możemy się dogadać, słońce

Zobacz profil autora

18 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:36

Westchnęła i zaledwie po dwóch krokach znowu zatrzymała, obracając się do mężczyzny. Aż zacisnęła usta, starając się dalej pozostać miłą. W myślach kombinowała co też tu powiedzieć.
- No wie pan... do faceta jechałam - Odpowiedziała, udając zawstydzenie.

Zobacz profil autora

19 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:39

Zaśmiał się krótko.
- Cóż, w takim razie życzę, by znalazła pani odpowiednią drogę - odparł i chwilę jeszcze stał, jakby upewniając się, że Ramirez odejdzie. W duchu zapewne przeklinał kobietę.

Zobacz profil autora

20 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:43

Co?!
Odruchowo się szarpnęła, co było oczywiście bezsensowne, bo nie mogła się ruszyć tak samo, jak chwilę wcześniej. Zimny pot ją oblał. Miala tak bardzo przejebane!
- Ale... ale za co! - jęknęła. A potem już nic nie mówiła, bo mężczyzna przycisnął jej dłoń do ust. Zachciało jej się płakać. Dlaczego ona. Dlaczego!

Zobacz profil autora

21 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:44

A Ramirez uśmiechnęła się i kiwnęła głową, zaraz wyciągając telefon, jakby właśnie dostała smsa. Popatrzyła w ekran i wydała krótkie O!
- Już wiem! Dziękuję za pomoc.
Wcisnęła telefon do kieszeni i podniosła rękę w pożegnalnym geście.. obracając się na pięcie i znowu ruszając do domku, w którym zniknął Cooper.

Zobacz profil autora

22 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:47

Okej, przeginała. Mężczyzna zastąpił jej drogę.
- To zły adres, proszę pani. Radzę stąd odejść - wycedził.

Zobacz profil autora

23 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:53

- Za piękne oczy. Jak mylisz co? Za dupczenie się za kasę, ludzie!
Zwolnił nieco uścisk i odciągnął Jane od ściany.
- Robimy tak, albo wsadzam cię na kilka miesięcy za... jak to się nazywa... utrudnianie pracy policji, za awanturę i znieważenie funkcjonariusza. Albo...
Zwrócił Jane twarzą do siebie.
- Jedziemy spokojnie na komisariat i sobie tam porozmawiamy. A potem cię wypuszczę. Ale...
przysunął się bliżej Jane.
- Bez awantur i protestów, rozumiemy? Co wybierasz?

Zobacz profil autora

24 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 15:59

Po słowach policjanta Jean już naprawdę łzy stanęły w oczach.
- Utrudnianie pracy, awanturę, znieważenie?! - pisnęła. - Nic takiego nie zrobiłam!
I co teraz? Nie chciała iść do więzienia! Ona nie przeżyje więzienia! Przełknęła głośno ślinę. Podejmowanie dobrych decyzji nie było jej mocną stroną.
- O czym niby mamy rozmawiać? - spytała płaczliwie.

Zobacz profil autora

25 Re: Opuszczone ranczo on Sob 22 Lis 2014, 16:02

- Dobra, ale odpowiedz sobie na pytanie... słowo policjanta przeciwko słowu dziwki. Rachunek prosty, nie trzeba być asem z matematyki.
Chwycił dziewczynę za ramiona i zaczął iść w stronę wyjścia. 
- Porozmawiamy sobie... o tobie, o życiu. A teraz ładnie wyjdziemy i pójdziemy do samochodu mojej koleżanki, dobra?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 8]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach