Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Opuszczone ranczo

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 8]

1 Opuszczone ranczo on Wto 04 Lis 2014, 19:20

First topic message reminder :

Jadąc Hawton Avenue poza granice Old Whiskey, po skręceniu w jedną z nieutwardzonych dróg, dotrzeć można do niewielkiego, opuszczonego rancza. Prosperowało prawdopodobnie do końca lat dziewięćdziesiątych, później rozrastające się ranczo Randalla stało się zbyt dużą konkurencją dla rodzinnego gospodarstwa i... umarło.
Okolice rancza zarośnięte są typową roślinnością - niskimi krzakami, trawami, pokurczonymi drzewkami.
Stoi tu drewniany, dwupiętrowy dom, a obok niska, miejscami łatana blachami stodoła. Do niej przylega zagroda. Za domem leży przewrócony wiatrak.

Na terenie rancza, blisko domu, stoją dwa kampery. Święci z Arizony i pracujące dla nich dziewczyny ogarnęli teren rancza otaczający dom, jak i samo jego wnętrze.

Zobacz profil autora

151 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 15:20

- Jak już przylazłeś kraść.. To w sumie, mało mnie to obchodzi. Oddamy cię zaraz któremuś świętemu i nie będziesz więcej naszym problemem - spojrzała na małego. Tak powinny zrobić. Odepchnęła się od szafki i spojrzała na Evę.
- To co, znosimy go na dół? Ja zadzwonie po kogoś.. - podniosla sie i wyciagnela telefon.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

152 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 17:37

- Nie u Buendiów co? To może u tych Pierdolonych Pustych Penisów co? Nasza kasa to i nasza sprawa. Zadzwoń, niech się tu ktoś sam pofatyguje, ja nie będę śmieci wynosić.
Przytaknęła Lilu ale nie odwracała wzroku od młodego.
- Czekam na odpowiedź, może to złagodzi ci wpierdol jaki dostaniesz od reszty. A może nawet nie dostaniesz w kakao.. - położyła palec na dolnej wardze jakby się nad czymś zastanawiała.

Zobacz profil autora

153 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 17:55

Niestety, chłopak nie chciała nic mówić. Ha! Szarpnął się i chwycił butelkę z piwem, która stała niedaleko. Rzucił w nią w Evę.
Mnożnik na refleks, by unikać butelki - próg 50.
Jak nie unikniesz, to dostajesz w głowę i padasz na ziemię.

Zobacz profil autora

154 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 17:59

53

- No i co ty kurwa odpierdalasz?! - Eva uchyliła się po czym rzuciła na chłopaka po drodze chwytając prześcieradło. Nie będzie się już z chłopakiem pierdolić. Przyniesie do bejkera jak burrito, byle tylko mieć go już z głowy.



Ostatnio zmieniony przez Evangelia Auguste dnia Wto 10 Lut 2015, 18:33, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

155 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 18:03

- Seth ma ciekawsze zajęcia najwyraźniej, a Will wyjechał. Do reszty nie mam numerów - spojrzała na to co się dzieje i sama się uchylila przed butelką. Skrzywiłą się i pomogła Evie zrobić z chłopaka burrito!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

156 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 18:45

Żeby złapać w kołdrę chłopaka - refleks i siła, próg 90.
Jak nie przekroczysz, to niestety, chłopak wymyka się i ucieka, popychając Liluye na ścianę. 

Zobacz profil autora

157 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 18:49

87

Chłopak spierdolił, a kołdra wylądowała na szafie.
- Cholera! Goń go! - zawołała do Lilu i sama też się rzuciła za dzieciakiem.

Zobacz profil autora

158 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 19:41

Grzmotnęła plecami w ścianę i pozbierala się szybko.
- Bo na pewno sobie z nim poradzę - rzuciła do Evy ale faktycznie ruszyła za młodym by go dogonić




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

159 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 21:46

Żeby dogonić chłopaka - kondycja i refleks, próg 70. Możecie obie próbować. Jak przekroczcie - łapcie. Jak nie - ucieka z rancza.

Zobacz profil autora

160 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 22:05

64 :/

Eva w tej pogoni wbiegła jedną nogą w jakieś wiadro i z gracją wyjebała się na pysk.
- Kurwa! Lilu bierz go!

Zobacz profil autora

161 Re: Opuszczone ranczo on Wto 10 Lut 2015, 22:47

77!

Udało jej się! Co prawda siła rozpędu jak na niego wpadła to polecieli pewnie obydwoje na ziemię. , ale to Lil była na górze!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

162 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 00:07

Chłopak chciał się wyrwać,a le chyba dał za wygraną... tak, Eva i Liluye wygrały a smarkacz znowu się popłakał.
- Dobra, dobra! Powiem wam! Ale błagam, wypuśćcie mnie już! - zawołał, a po chwili podął nazwisko.
- Johnny Samson. Ze starszej klasy... mam u niego dług i muszę spłacić do jutr.a Jak nie to mnie zabije! Abo mojego brata!

Zobacz profil autora

163 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 10:32

Lil sie roześmiala, bo chyba brakło jej czasowo argumentów.
- Serio? Znaczy.. na prawde? - nie dowierzala siedząc na chlopaku wciaz, w razie gdyby jednak chcial zwiac.
- I z czego te dlugi masz, hm?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

164 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 11:10

- A to już nie musicie wiedzieć! Zastawcie mnie już w spokoju - zapłakał.
Już się nie szarpał i nie wyrywał, ale mówić więcej tez nie zamierzał.

Zobacz profil autora

165 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 11:15

Zerknela na Eve. W sumie ciekawilo ja to, ale czy mialo taki wielki sens?
- Zamiast na nas mogles trafic na ktoregos z chlopakow. I nie byloby tak przyjemnie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

166 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 11:42

- No i co z tego. Im tez bym nie powiedział - powiedział cicho, przymykajac oczy.

Zobacz profil autora

167 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 13:20

Eva w końcu wyciągnęła stopę w wiadra i potruchtala do dwójki. Wytrzeszczyła oczy na dzieciaka gdy ten w końcu zdecydował się mówić. Zamurgała kilka razy i nadal zdumiona klepnęła go w tył głowy.
- Czy ciebie do końca popierdoliło? Jakbyś trafił na jednego lub drugiego kudłacza to za te kilka dolców straciłbyś wacka!
Parsknęła.
- Ta nic byś nie powiedział ale zacząłbyś śpiewać sopranem - przetarła twarz - Jezu czy dzieciaki w ogóle nie używają mógów? - popatrzyła na Lilu - ...dobra, nie powiemy nic chłopakom, ale jak jeszcze raz się tu pokażesz to sama ci wyrwę nogi z dupska. A ten cały Johnny to ile ma lat co?

Zobacz profil autora

168 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 13:24

Wyciągnęła do Evy rękę zeby wstac. Otrzepala sie z piachu i kurzu i popatrzyla na chlopaczka.
- Zacznij uzywac mozgu, na prawde. Bo mogles skonczyc źle - skrzywila sie.
- Spadaj, maly, bo zaraz ktos tu przyjdzie i przestanie byc tak milo.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

169 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 14:03

Chłopak szybko zerwał się na równe nogi. Puścił się biegiem do wyjścia i tyle go widzieli!..
Z pokoju naprzeciwko wyjrzała półnaga Cherry z papierosem w zębach. Zaklaskała i pogratulowała świetnej akcji pogonienia małolata.
Potem sprawdziła, czy coś więcej nie zginęło. Okazało się, że dziewczyny odzyskały wszystkie skradzione pieniądze.

Zobacz profil autora

170 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 14:07

Eva popatrzyła za chłopakiem jak ten spieprzał z rancza zostawiając za sobą chmurę pyłu jak jakaś kraskówka. Co za palant.
- Te, wiśnia, masz jeszcze jednego? - skineła na papierosa.

Zobacz profil autora

171 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 14:10

- Ja to bym sie wolala umyc - odprowadzila mlodego wzrokiem i spojrzala na Cherry - Ale to w domu. Jedziemy czy chcesz spalic? - spojrzala na Eve i poprawila wlosy, ktore po tej pogoni i rzucie na chlopaczka wygladaly nie najlepiej. No dobra, jakby w nia piorun strzelil, tak wygladala.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

172 Re: Opuszczone ranczo on Sro 11 Lut 2015, 14:20

- Co? A no dobra, spoko. Jedziemy - strzeliła karkiem i poszłą z Lilu do samochodu po czym odjechały do Vivy.
 
2x zt ---> Viva Maria

Zobacz profil autora

173 Re: Opuszczone ranczo on Czw 19 Mar 2015, 13:47

8.06.2013, wieczór

<--- motel Rosie

Jean pokręciła głową na pytanie Salinasa. Właściwie nie mogła uwierzyć, że jednak jej nie zabili. Ostatnio przyciągała smierć jak magnes. To nawet zabawne, jak dużą ulgę poczuła, gdy zobaczyła stary budynek burdelu.
- Dziękuję - powiedziała niepewnie, gdy zatrzymali się na ranczu. Miała nadzieję, że jej się od Świętego nie oberwie, aczkolwiek nie zdziwiłaby się, gdyby tak było.

Zobacz profil autora

174 Re: Opuszczone ranczo on Czw 19 Mar 2015, 13:53

---> Hotel

Podjechałem z Baby na ranczo zgasiłem motocykl i czekałem aż Baby zgramoli sie z motocyklu. Baby miała farta Maro to nie Baker. no powiedzmy że nie, potrafiłem mieć odchyły od normy i być równie pojebany w swej doskonałości co on.
- Nie ma za co - mruknąłem - przywykłem ze za wami trzeba łazić jak za promocją w sklepie. Powinienem sie chyba przeprowadzić na ranczo i patrzeć wam na łapy.
Widać było że jestem wkurzony, ale czy oby tylko dla tego że musiałem ganiać za dziwką i Consuelą chyba nie.



Zobacz profil autora

175 Re: Opuszczone ranczo on Czw 19 Mar 2015, 14:03

- Przepraszam - pisnęła. Chyba za dużo tych okropnych rzeczy się ostatnio działo. Jean głos się złamał, a ona sama opadła na kolana przy nodze Salinasa.
- Ja tylko poszłam z klientem, a potem!... - zacisnęła usta i powieki, powstrzymując się od płaczu. - A na tej imprezie Consuela naprawdę mi pomogła - zaszlochała. - Gdyby nie ona to... To już bym dwa razy nie żyła!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach