Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pralnia LaundryMan

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 7]

1 Pralnia LaundryMan on Sro 05 Lis 2014, 19:26

Przy Main Street w jednym z lokali mieści się publiczna pralnia. Jest to dość duże pomieszczenie, oświetlone jarzeniówkami, z podłogą wyłożoną linoleum w szachownicę. Przy obu dłuższych ścianach stoją maszyny: dolne to pralki, na nich zaś stoją suszarki. Pośrodku stoi długi stół i parę krzeseł. W pralni znajduje się też kilka koszy na pranie.
Aby zrobić pranie, należy zaopatrzyć się w ćwierćdolarówki. Zarówno pranie, jak i suszenie, kosztuje 1 dolara. Zatem wrzuć monety do podajnika i nie zapomnij wyjąć potem łachów, bo jeszcze ktoś ci je ukradnie!

Pranie - 1$ (około 1h)
Suszenie - 1$ (około 2h)

Zobacz profil autora

2 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 16:23

Próżnia chyba >

Jako samodzielny mężczyzna musiał zająć się własnymi sprawami, zupełnie sam. A dzisiaj tymi sprawami były jego piękne majteczki oraz inne rzeczy, które wymagały prania.
Tak więc boski Florencio przybył do pralni z sporą siatą ciuchów, głównie jasnych.
Wkroczył pewnym, dziarskim krokiem i przygryzł pełną wargę, rozglądając się. Nie było tłumów na szczęście. A zatem wybrał sobie pralkę i zaczął do niej ładować to co ze sobą zatargał. Pochylał się przy tym lekko, wypinając swój wspaniały tyłek.
Po chwili też zaczął coś nucić i kręcić nim do tego, przyprawiając jedną starszą panią, z wałkami we włosach, niemalże o zawał.

Zobacz profil autora

3 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 17:00

/z domu, powiedzmy

Lil zastanawiała się nad tym czy nie potrzeba czasem im pralki. Mogliby ją wstawić do jej przyczepy. W ogóle mogliby coś zrobić.. Nawet jeśli nie kupić nowy dom, to przerobić jej na.. na.. na coś. Na pewno można tam wstawić pralkę. A może jednak kupić coś innego? Nie miała pojęcia. Na pewno jeśli mają mieć dziecko i psa to powinni nad tym pomyśleć
Weszła do pralni, spojrzała po ludziach i sprzęcie nie zawieszając wzroku na Florku. Męskie pośladki na pewno nie byly w kręgach jej zainteresowań. Przecisnęła się kolo niego, biorąc kosz do prania i przeszła do wolnej pralki. Wpakowała do niej wszystko co miała, akurat ciemnych rzeczy, bo Loco miał masę czarnych ciuchow. potem wrzucila kasę do środka, wlaczyla pralke i oparłą się o stól za sobą.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

4 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 17:10

Gdy tak sobie mruczał pod nosem i kręcił pupą zjawiła się pewna kobietka, której jeszcze boski Florencio nie znał. I oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie zwrócił uwagi na ciemnowłosą. Nie mając oczywiście pojęcia o tym, że Liluye jest nie do wzięcia.
Po prostu, gdy się wyprostował westchnął i od razu zauważył Indiankę, gdy zamykał pralkę. Wydał z siebie ciche uuuuu, senorita. Urochomił pralkę, łypiąc kątem oka na kobietę, która chyba wyglądała na nieco znudzoną. Wyciągnął z tylnej kieszeni obcisłych dżinsów mały grzebyk i poprawił swoje misternie zaczesane włosy.
- Hola, senorita! - przywitał się uprzejmie i lekko się ukłonił jak na dżemtelmena przystało.

Zobacz profil autora

5 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 17:17

- Hola, senor. - odpowiedziałą odruchowo, przez chwilę nawet się nie zastanawiajac nad językiem, którego użyła. Spojrzała na Florencia i uśmiechnęła się. Pralka akurat ruszyła i Lil ściagnęła swoją torbę z ramienia.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

6 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 17:31

Ach, ktoś tu zna hiszpański! Perfecto! Czyli będzie z kim porozmawiać podczas tego długiego i nudnego prania. Florek mimowolnie ściągnął kurtkę, eksponując swoją kraciastą koszulę numer osiem, opinającą jego umięśnione ciało. Podrpał się po bródce w zamyśleniu cmokając kilka razy.
- Że też w tej Old Whiskey same takie piękne panienki spotykam. Nic tylko szukać żony w tym raju na ziemi. Ah, me maniery! Florencio Constantino! - kontynuował po hiszpańsku, a po chwili podszedł i wyciągnął dużą, silną dłoń w stronę drobnej kobietki. Jego piękne ciemny oczęta, świdrowały jej duszę niemal. Jednak nie był nachalny czy wulgarny. Czysta szarmancja!

Zobacz profil autora

7 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 17:53

A już chciała wyciągać z torby książkę i na najbliższą godzinę pogrążyć się w lekturze.. Najwyraźniej nie było jej dane. Zmierzyła go wzrokiem, miała nadzieję, że nie zbyt perfidnie i przeniosła spojrzenie na twarz Florka.
- Liluye. - podała mu dłoń. - Miło mi. - uśmiechnęła się lekko.
- Żony..? No tak, jest tu sporo wolnych kandydatek.. - pokiwała głową.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

8 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 18:02

Florencio musiał się mocno zgiąć w pół, by ucałować w dłoń Liluye. Jednak zrobił to, gdyż ponieważ był szarmanckim mężczyzną. Potem wyprostował się i mrugnął do niej.
- Taaak. A czy ja panienki przypadkiem nie znam? Coś kojarzę. Pracuję na ranczu, może pożyczała panienka konie? - uśmiechnął się i oparł o pralkę, przyjmując kuszącą pozę.

Zobacz profil autora

9 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 18:18

Poczuła się skrępowana tym gestem, cofnęła rękę i prawie-prawie wytarła ją o spodnie. Ale nie, to by było chamskie. Zamiast tego splotła palce obu dłoni ze sobą i popatrzyła chwilę na pranie, przewalajace się w pralce.
- Mogliśmy się spotkac. - przytaknęła. - Czasem tam bywałam. Teraz jeżdzę głównie na koniach z rancza przy parku. - wyjasnila, bo juz jakis czas u Randalla się nie pojawiałą.
- Czym się pan tam zajmuje?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

10 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 18:32

Oj, oj, ale by mu się zrobiło przykro, gdyby Liluye wytarła rękę o spodnie. Nie pokazałby tego po sobie na pewno, ale w domciu? Pewnie zapłakałby się przy lodach i Dzienniku Bridget Jones na vhs.
No cóż.
- Ah, senorita, na koniach jeździ. Tak, tak, to na pewno. A ja na ranczu co robię? A czego ja nie robię. - zatrzepotał do niej długimi, ciemnymi rzęsami, z uśmiechem na pełnych usteczkach. Podparł się dłonią pod brodę. - A co panienka taka smutnawa jakaś? Może na kawkę zabiorę po praniu?
Zapytał wprost. No w końcu trzeba żony szukać!

Zobacz profil autora

11 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 18:42

- Jeżdżę, jeżdzę, to też moja praca. - przytaknęła znów. - Ale przy zwierzętach czy raczej mechanika..? - warto wiedzieć, nigdy nie wiadomo kiedy się przyda w czymś pomoc.
- Przykro mi, nie pijam kawy. - zbiła go trochę z pantykału, chyba. - Nic takiego, małe problemy. - wzruszyła ramionami. Małe, jasne. Wielkie. I nawet niektóre rosnące.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

12 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 18:57

Wyprostował się gwałtownie i klasnął w ręce, ponownie niemalże przyprawiając tamtą babcię o stan przedzawałowy. Starsza pani prychnęła oburzona, ale wybaczyła Florianowi, bo był taki ładny.
- No proszę. Konie to piękne stworzenia. A, mora praca. I zwierzęta jak wołają o jedzenie i mechanika jak coś się zepsuje. Dobrze, że nie pomyliłem jeszcze krowy z traktorem. Byłby niezły młyn.
Roześmiał się swoim grubym, ale dźwięcznym głosem. Potem natomiast zmrużył oczy i przyjrzał się Liluye.
- Ajajajaj, panienko. Taka pięknośc nie powinna mieć problemów. Może coś czemu dadzą radę moje silne ramiona? - zacmokał zalotnie.

Zobacz profil autora

13 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 19:49

- Wydoić traktora raczej się nie da. W tej kwestii lepiej jednak nie mylić byka z krową. - chociaż patrząc na Florencia zaczęłą się zastanawiać czy na pewno byłby niezadowolony gdyby coś takiego się stało. Może jednak po kryjomu doil byki?
- Hm.. - prawie się zakrztusiła, ale nadal zachowała twarz. - Dziękuję bardzo, ale mam pewne silne ramiona na których mogę polegać. - podniosła dłoń z pierścionkiem zaręczynowym na palcu i uśmiechnęł się szerzej niż dotychczas.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

14 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 20:01

Znów się roześmiał. Ah, jakże pogodnym człowiekiem był. Jakże było miło porozmawiać też z kimś kto znał hiszpański. Wiele osób tu go znało jednak.
- To prawda! To prawda! - pokiwał głową i poprawił delikatnie misternie ułożone, czarne, lśniące włosy. Gdy zobaczył pierścionek zaskoczyło go to, ale szybko zmieniło się to w zachwyt.
- Ah! O rany! Gratuluję. Ah, nie znam tego faceta, ale jest na pewno szczęściarzem. A z kimże się panienka związała? - zaczął wypytywać jakby byli dwiema najlepszymi psiapsiółkami w pralni i przyszły tutaj na ploteczki.

Zobacz profil autora

15 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 20:26

Nie byli w końcu tak daleko od granicy i sporo osób w Old Whiskey i okolicach mówiło więcej niż jednym językiem. Lil znała trzy. W sumie to całkiem przydatna sprawa jeśli musisz komuś powiedzieć coś, czego inni mają nie zrozumieć. Z Loco czy Naiche mogła bez problemu rozmawiać po apacku.
Żałowała, że Connora z nią nie ma, mógłby wejść wlaśnie, jakos jego postura niedźwiedzia zawsze robiła wrażenie.
Patrzyła na niego zaciekawiona, jakąż to reakcję przedstawi.
- Z człowiekiem z pracy. - wyjaśniła krótko, wzruszając ramionami. Spojrzała wyczekująco na pranie. Ile jeszcze?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

16 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 20:35

Florencio pokręcił głową i zacmokał z dezaprobatą. Żeby jeszcze dodatkowo zaakcentować swoją opinię na ten temat pokręcił paluszkiem wzkasującym.
- No, no, no. Łączyć pracę i miłość? To zawsze się źle kończy. Oj, biedna panienka. - wyraził swe głębokie współczucie. Wyglądał na poważnego. Chyba naprawdę był o tym przekonany. Może w przeszłości popełnił podobny błąd?
- Hm... Jeżeli to dobry, prawy człowiek, to może to jakoś ujdzie. Ale, ale... Ah! - kontynuował swoją dziwną tyradę po hiszpańsku. Przejechał do tego palcami po wąsach jak alfons, choć oczywiście takowym nie był.

Zobacz profil autora

17 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 20:41

- Na razie nie ma problemow. - kłamała, ale skąd mógł wiedzieć. Miała czasem wrażenie, że Loco najchętniej usadziłby ją w domu i pilnował, a szczegolnie gdy juz ciaza zacznie byc bardziej widoczna. Ale jakos sobie z tym poradzą.
Dobry i prawy. Ta. Jasne. Dla niej tak, na pewno. Ale to co robil w gangu nadal dla niej było tajemnicą. I to, że ma gdzieś pod łóżkiem broń i to nie zwykłą, małą poręczną broń jak jakiś pistolet.
- Ale..? - uniosła brwi pytająco.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

18 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 21:13

Florencio nagle wyglądał jakby na wystraszonego. Znów pokręcił głową, ale teraz gestykulacja rękami ożywiła się. Uniósł je w geście obronnym.
- Nic! Nic! Senorita! - rzucił i spojrzał nerwowo na pralkę. Przygryzł swoją pełną wargę. Pewnie inną by tym zdobył i majtki, by zaraz leciały. Na szczęście (lub nieszczęście) z Liluye był bezpieczny. Oho, pranie się kończyło.
- Kimże jestem, by takie rzeczy mówić. Uraziłbym, panienkę!

Zobacz profil autora

19 Re: Pralnia LaundryMan on Pią 07 Lis 2014, 21:45

- Skoro już pan zaczął.. - mruknęła i spojrzała na jego pranie. No tak, ma kilka minut szybciej. A ona nawet nie wyciagnela ksiazki. Może suszenie też zrobi? Wtedy miałaby dodatkowy czas!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

20 Re: Pralnia LaundryMan on Sob 08 Lis 2014, 12:44

Ale chyba pan Florencio był zbytnio zawstydzony, by robić suszenie. Rozwiesi sobie majteczki pod sufitem.
- Wybacz, senorita. - odezwał się jeszcze tylko i zabrał swoje pranie z pralki, gdy owe się skończyło. Wpakował do siaty i wybiegł z pralni, oczywiście kręcąc przy tym pupą.

zt

Zobacz profil autora

21 Re: Pralnia LaundryMan on Nie 14 Gru 2014, 19:47

/ początek, z Narnii

To, gdzie się znajdywała Christine przez ostatni czas - pozostawia wiele do życzenia. Chociażby dlatego, że kobieta potrafiła zapaść się pod ziemię, zaginąć w akcji, nawet we własnym domu, chcąc ogarnąć wszystko i nic. Co prawda, minione tygodnie to raczej polegało na tym, by nie robić nic produktywnego, a tylko lenić się bezczelnie z piwem czy chociażby innym alkoholem, a potem odsypiać wszystko. Na szczęście, nie było to też przesadą u kiedyś-rudowłosej kobiety. Jednak wypada robić porządki, więc gdy już Johns ogarnęła sobie rzeczy, które miała oddać do prania, a tego trochę było, to wtedy wszystko wcisnęła do bagażnika (!), a potem pojechała pod pralnię, by tam się chwilowo męczyć z parkowaniem.
Kobieta w końcu, no nie? Ale się udało, po jakichś dziesięciu minutach, jak nie więcej...



Zobacz profil autora

22 Re: Pralnia LaundryMan on Nie 14 Gru 2014, 19:59

/ z domu

Sam wziął sobie kilka dni wolnego. Właściwie to zastanawiał się czy nie ruszyć w swoje rodzinne strony na jakiś czas bo to miasteczko zaczynało działać mu na nerwy. Pewnie był przepracowany i zbyt zestresowany i prawdę mówiąc czuł się trochę samotny ale do tego głośno w życiu by się nie przyznał. Facetowi nie wypadało co nie.
Jego wygląd pozostawiał sporo do życzenia. Trzy dniowy zarost, włosy domagające się fryzjera. Jeansy sprane prawie do białości i rozciągnięta do granic możliwości bluza z akademii. W takim stanie wkroczył z workiem pełnym prania do tego przybytku. I zaskoczeniem stwierdził, że zna osobę, która tam walczyła z pralką.
-Cześć Christie.- przywitał się.



Zobacz profil autora

23 Re: Pralnia LaundryMan on Nie 14 Gru 2014, 20:05

No tak. Kiedy Christine skończyła męczyć się z parkowaniem, to musiała wtachać te dwa worki, właściwie kosze, do pralni, żeby to wszystko załadować do jednej z pralek. Szkoda tylko, że z jej pechem musiała trafić na taką, która nie chciała się najpierw otworzyć, a teraz jeszcze drzwiczki się zablokowały. Dobrze, że już część ubrań załadowała, nie bacząc na to czy na widoku jest bielizna, czy zwykłe podkoszulki.
Włożyła tam coś jeszcze, więc gdy Swarek się do niej odezwał, to musiała przywalić w górną część, przez co zaklęła głośno. Dopiero po chwili spojrzała na mężczyznę.
- Hej Sam - rzuciła, zaraz posyłając względnie zadowolony uśmiech, więc jest progres. Otaksowała go i zmarszczyła brwi lekko. - Problemy w raju? - spytała, próbując domknąć drzwiczki, ale z jej siłą to prędzej sobie pewnie rękę złamie.



Zobacz profil autora

24 Re: Pralnia LaundryMan on Nie 14 Gru 2014, 20:25

Lekko uniósł brwi słysząc przekleństwo z jej ust. Po czym stwierdził, że wcale się jej nie dziwi, bo ostatnio sam korzystał z tej pralki co ona i wiedział, że cholernica nie chce się zamknąć.
- Pomóż ci?- zapytał w sumie czysto retorycznie bo przywalił z impetem drzwiczkami urządzenia. Całe szczęście, że nie wsadził pod nie paluchów bo miałby je na bank połamane.
- Raczej urlop.- odpowiedział jej z uśmiechem i zaczął segregować swoje pranie. Tu gatki, tam skarpetki jakieś bluzy, kilka par spodni. Cholera trochę się tego nazbierało. Przez nieuwagę strącił na ziemię swoje gatki ze znaczkiem supermena. Pochylił się by je podnieść.



Zobacz profil autora

25 Re: Pralnia LaundryMan on Nie 14 Gru 2014, 20:30

Dobrze, że Christine zdążyła jeszcze odsunąć się od tej pralki,bo na pewnie nie zareagowałaby miło w jakikolwiek sposób, gdyby tylko Sam przytrzasnął i jej palce.
- Dzięki - rzuciła z cichym westchnięciem i uznała, że najwidoczniej reszta pralek jest już zajęta, więc musi poczekać aż jedna z nich się zwolni.
Brązowowłosa (niby dziwne, że Swarek nie zauważył koloru włosów, ale to facet...) podeszła do stołu i usadowiła się na nim zaraz, machając nogami swobodnie.
- I jak ten urlop mija? - spytała, by zaraz zerknąć na gatki, które mężczyzna musiał podnieść.
- Superbohater z powołania? - zażartowała i brodą wskazała na bieliznę Sama.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 7]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach