Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Elmir's Diner

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 19 ... 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 33]

1 Elmir's Diner on Czw 15 Maj 2014, 12:33

First topic message reminder :

U progu lokalu wita dzwoneczek przy drzwiach oraz gwar rozmów. Jadłodajnia oferująca dobre, domowe obiady, przyciąga wielu klientów i nigdy nie jest tu pusto. Kolorystyka utrzymana w brązowej tonacji, nadaje lokalowi ciepła a wygodne kanapy tylko dopełniają uroku. I chociaż miejsce nie jest wymuskane do granic przyzwoitości, to jednak nie można mu nic zarzucić. Przy ścianach mamy ustawione kanapy okładające się na kształt litery U, wraz ze stolikiem pośrodku; w centralnym zaś punkcie sali usiądziesz przy ladach, otaczających właściciela przygotowującego kawę i drobne przekąski. Podobno kiedyś sporo podróżował, o czym świadczą pamiątki z różnych stron świata, wywieszone na ścianach. Tylko tutaj przyjrzysz się mapie całych stanów, obok której wiszą widokówki z Wielkiej Brytanii. 
Z głównej sali przechodzi się do kuchni, gdzie na rozgrzanych kuchenkach ciągle coś się gotuje, a co jakiś czas rozbrzmiewa dźwięk minutnika, ostrzegającego przed spaleniem pieczeni. Przez wąskie okienko kucharze podają kelnerkom nowe zamówienia. Przechodząc przez gorącą kuchnię, wyjść można na tyły budynku, gdzie nie zobaczysz nic jak tylko wielkie śmietniki i stare skrzynki. Nic ciekawego, lepiej wrócić na salę i zamówić coś ciepłego do jedzenia.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 25 Paź 2014, 21:14, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

101 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 12:00

// początek, popołudnie, 29.01.2013

Niedługo po Aldo, do knajpy wszedł McConnor. W wymiętej koszuli, jasnych spodniach z munduru. Na głowie wciąż jasny kapelusz - stał się on już chyba częścią ciała McConnora, rzadko kto go widział bez niego. Lecz teraz, przekraczając próg jadłodajni, szeryf obnażył swoje jasne, rzadkie włosy.
Chciał usiąść zaraz przy drzwiach, ale zauważył swojego podwładnego - zmienił decyzje  i skierował się właśnie ku niemu.
Dzień dobry, mogę? Tak?
Usiadł i milczał dłuższa chwilę, uciekając gdzieś wzrokiem.
Miły dzień, pogoda lepsza, prawda? - wymiana grzecznościowych zwrotów i po raz kolejny zapadła niezręczna cisza.
- Kawy?
Kelnerka była wybawieniem. McConnor zamówił mała czarną, potem jednak uznał, ze woli z mlekiem. Gdy młoda brunetka w zielonym fartuszku odeszła. szeryf odważył się zagadać ponownie.
- Wreszcie wolne.

Zobacz profil autora

102 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 12:17

Spojrzałem na szefa, kiwnąłem tylko głową przytakując, a potem przeniosłem wzrok na wolne krzesło sugerując tym samy że może się dosiąść. Nic nie mówiłem, siedziałem milcząc, bo niby o czym miałem z nim gadać po robocie, o dupach? Nie interesowało mnie to od śmierci żony.
- Szef mówił że gliną jest się dwadzieścia cztery godziny - wiedziałem to też - tak po robocie, ale wydaje mi się, że szef to pracuje właśnie tak.
Chciałem go zapytać o co chodzi z Brownem, ale skoro już wspomniał że wolne dałem spokój. Chociaż ta sprawa mi śmierdziała.
- Od zawsze szef w mieście? - rzuciłem, w końcu trzeba było zagadać jakoś, po moich wybrykach zapewne nie miał o mnie dobrej opinii. Oczywiście wybrykach w oczach innych nie w moich.



Zobacz profil autora

103 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 12:23

- Czasami chciałbym poudawać, że mogę zdjąć mundur.
Zastukał palcami o blat, jakby chcąc wydobyć z niego jaką melodię; tik nerwowy pozornie go uspokajający. Szeryf zawsze był jakiś zestresowany, a co uporczywie poprawiał krawat, kapelusz, potem pocierał oczy i skronie jak przy ataku migreny. Nigdy spokojnie nie siedział oczami błądził po kątach w pokoju. Nie inaczej było teraz.
- Tak. Tak. - Odpowiedział jakoś nieprzytomnie; może nawet nie do końca skupił się na pytaniu Aldo, wzrokiem szukając kelnerki. Szukał jak wybawienia w kościele. Na próżno.
Długo milczał, a Aldo mógł słyszeć tylko rozmowy z sąsiedniego stolika.
Co u mamy? Zdrowa? A dzieci z przedszkola odebrane? Kobieta w pomarańczowej sukience zasypywała znudzonego towarzysza setka pytań, które mogły powoli zacząć irytować tez i Iadanzę.

Zobacz profil autora

104 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 12:35

Chwilę patrzyłem na szefa, zmrużyłem nawet oczy, jego zachowanie było inne, inne niż znał, nie było w nim takiej pewności jak w biurze.
- Szefie? - rzuciłem nieco głośniej przecinając ciszę jak pocisk powietrze .
- Coś nie tak? - zapytałem - wiem że nie błyszczę na posterunku jak inne gwiazdy, ale może mogę jakoś pomóc? - zapytałem wyczekując odpowiedzi, no miałem też proszki przeciwbólowe. Nie wiem czemu zadałem to pytanie, może po prostu byłem szczery. Może wszyscy widzieli w nim tylko szeryfa, a nie też człowieka.



Zobacz profil autora

105 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 12:51

Szeryf pokręcił głowa.
- Nie, nic się nie stało. W każdym razie nic, w czym możesz mi pomóc. 
Kelnerka wreszcie zawitała u stolika, niosąc zamówienie. Jednak gdy tylko McConnor poczuł zapach kawy, miał wrażenie, ze zwymiotuje. Przymknął oczy.
nią sypiał po nocach, lał w siebie litry kofeiny, mimo, że jego wymęczony żołądek zaczął ja zwracać każdego poranka. 
- Sa ważniejsze sprawy niż moje samopoczucie.

Zobacz profil autora

106 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:02

Nie wiedziałem co myśleć, skoro nie chciał gadać, nie zmuszałem przecież.
- Jasne, czaje? - mruknąłem sięgając po kawę, nie wiedziałem że miał ten sam problem co ja. Mogliśmy grać razem po nocach w brydża.
- Mam tabletki przeciwbólowe... - rzuciłem upijając łyk kawy - mogę o coś zapytać? A właściwie o kogoś...? - zawiesiłem na nim swój wzrok. Siedziało mi coś w głowie jeszcze.



Zobacz profil autora

107 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:09

- No... możesz - odparł jakoś bez przekonania, powoli sącząc kawę z niesmakiem.
Proszków na ból nie potrzebował. Nie teraz, nie tutaj. Wolał w spokoju w domu wziąć kilka i zasnąć kamiennym snem, by w końcu nieco odpocząć.

Zobacz profil autora

108 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:19

- Co z tym Brownem? Może zamiast go cisnąć dać mu wolną rękę? - zapytałem, chociaż wolałem nie rozmawiać o robocie, ale skoro sam szef nie chciał rozmawiać o sobie. Hm mogliśmy w zasadzie siedzieć w milczeniu.
- Jedno jest pewne, nie może wyjść na to że on jest ofiarą, to śmierdzi na odległość... - mruknąłem, jednak zaraz zatkałem sobie usta gorącą kawą.
- Zresztą nie moja sprawa... - zamilkłem, potem ponownie wróciłem do swoich myśli, gdyby szeryf dał mi wolną rękę...



Zobacz profil autora

109 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:28

- Z Brownem? Nie wiem, mam związane ręce. - Odparł, odkładając filiżankę. - Mało kto rozumie, ze niewiele mogę zrobić. śmierdzi jak sam skurwysyn, ale... w obliczu prawa, to on jest ofiara. Mąciwoda, ale ofiara.
Pokręcił ze zrezygnowaniem głową.
- Iadanza, mówiłem ci zresztą, nie mieszaj się.

Zobacz profil autora

110 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:43

- Rozumiem, to drugie też - mruknąłem trochę od niechcenia - w DEA robili sprawy narkotykowe, zabierają wam wszystkie? Oni to kontrolują?
- A może by mnie jednak pan wywalił z roboty - rzuciłem unosząc lekko brwi do góry, nie mogłem mu powiedzieć tutaj wprost co sugeruje, ale jeśli jest domyślny zrozumie że chodzi mi o podejście bliżej świata przestępczego. Może nawet wkupienie się w ich łaski.



Zobacz profil autora

111 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 13:58

- Przecież to oczywiste, że jeśli pojawiają się narkotyki, to DEA wkracza. Sam powinieneś to wiedzieć.
Kolejne pytanie zbiło szeryfa z pantałyku. Az musiał zapytać ponownie, czy dobrze usłyszał.
- Na głowę upadłeś? Chcesz zrezygnować?

Zobacz profil autora

112 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 14:06

- No wiem wiem, ale chcę pomóc panu... - rzuciłem.
Na kolejne słowa źrenice rozszerzyły mi się.
- Nie... - pokręciłem przecząco głową, nie zrozumiał - jesteśmy tu na miejscu, bliżej nich niż DEA, można by ich ... - zamilkłem pochyliłem się w jego kierunku tak by tylko on to usłyszał - od środka. Wie szef ile by zyskał posterunek gdyby się udało, mógłby pan spokojnie spać do końca życia na emeryturze, a za zasługi siedział by pan na Hawajach, a nie jak Brown za lewe pieniądze - rzuciłem cicho w kierunku.



Zobacz profil autora

113 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 14:19

- Tak, zwalniając się na pewno mi pomożesz. - Warknął i dopił zimna już kawę. Skrzywił się mocno i odłożył kubek na blat. Nie miał zamiaru zamawiać następnej, więc odesłał kelnerkę, która podeszła do stolika.
- Najpierw musimy mieć dowód, że to nie była jednorazowa sprawa. - Westchnął. - Jak jakimś cudem dostaniemy w ręce dowód, że w Old Whiskey ktoś obraca kokainą, wtedy możemy współpracować z DEA.

Zobacz profil autora

114 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 14:28

- Inaczej to sobie wyobrażałem - mruknąłem - ale to nie temat na gatkę tutaj - dodałem odsuwając się od szeryfa.
- Tak wiem co robi DEA, nawet jakbyśmy współpracowali to i tak wyjdzie że to DEA rozwiązała sprawę. Zawsze tak było. - zamyśliłem się na chwilę.
- A karawan był przeszukiwany? Nic nie znaleźli? - tak byłem dociekliwy, mimo że zostałem odsunięty od sprawy, tylko że kluczem przynajmniej pośrednim mógł być Brown.
- A może pójść na układ ze świętymi?



Zobacz profil autora

115 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 14:44

- Ja wiele rzeczy sobie inaczej wyobrażałem, Aldo. Jale życie weryfikuje nasze plany. Nie jesteś gówniarz, powinieneś to wiedzieć.
Tak, McConnor w teorii doskonale wiedział, ze nie ma co planować jutra, nie w tym mieście. Już wiele lat temu doszedł do tego wniosku, a i tak - wciąż go życie zaskakuje. 
- Przeszukiwali, nic nie ma... chwila, jaki układ?
Ożywił się nagle. Zmarszczył czoło, poliki mu poczerwieniały; na wzmiankę o reagował wręcz alergicznie.
- Prędzej dam się powiesić za jaja Buendiom niż pójdę na układ z tymi ścierwami.

Zobacz profil autora

116 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 14:52

- Układ - podniosłem obie ręce robiąc cudzysłów - dlatego mówiłem o wywaleniu mnie z policji by mieć swojego człowieka w ich szeregach - mruknąłem ledwo słyszalnie. No Szeryf był inteligentny ale chyba nie kumał o co mi chodzi - upieklibyśmy dwie pieczenie na jednym ogniu... taki zbity pies z podkulonym ogonem szuka pana i miski w której mógłby się nażreć.
Tak sugerowałem swoją osobę, ponieważ nie widziałem nikogo innego, pozostali byli za dobrzy, za błyszczący. A ja byłem po prostu gnojem.



Zobacz profil autora

117 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 15:21

- Kombinujesz, Aldo. - Szepnął McConnor, nachylając się nad stolikiem. 
- I co, wywalę cię z policji i myślisz, ze Baker od tak cie weźmie w swoje szeregi? Psa? - Prychnął, rozbarwiony. - może i to ścierwo, ale nie jest kretynem, Aldo. Baker nie weźmie do siebie byłego gliniarza.

Zobacz profil autora

118 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 15:31

- Może kombinuje, może za dużo - potem spojrzałem na prychnięcie szeryfa.
- Przynajmniej pana rozbawiłem - prychnąłem zaraz za nim, jednak spoważniałem - nie mówiłem o Bakerze o meksykańskich mówiłem i nie muszą wiedzieć że jestem psem.



Zobacz profil autora

119 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 15:42

- Nie zrobię niczego bez zgody władz federalnych. - doparł poważnie. - Może i jestem szeryfem, może i panuję nad policją powiatu, ale akcje z tajniakami? nie, to nie wypali bez wiedzy reszty.
Ponownie pokręcił głową ze zrezygnowaniem.
- Za duże ryzyko. zresztą, Aldo, ludzie się latami szkolą by wejść w tę siatkę!

Zobacz profil autora

120 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 15:52

Odchyliłem się od stolika patrząc na McConnora w milczeniu.
- Rozumiem - miał rację mogliśmy tylko pomarzyć o takiej robocie. Byliśmy zwykłymi gliniarzami z małego miasteczka, nad którymi oko miała góra, jak wszędzie.
- Takiego nędznego glinę jak ja można by poświęcić - rzuciłem trochę od niechcenia dopijając kawę - zresztą nie było tematu... szef ma rację.



Zobacz profil autora

121 Re: Elmir's Diner on Pią 05 Wrz 2014, 09:34

- Oczywiście, że mam rację. - McConnor był nieugięty. Nie miał zamiaru dłużej słuchać o dziwnych akcjach rodem z taniego filmu akcji.
Wygrzebał z kieszeni spodni stary, skórzany portfel, który pewnie dostał na Boże Narodzenie trzydzieści lat temu. Drżąca dłonią wyciągał kilka dolarów i położył obok brudnej filiżanki po kawie.
Wstał do stolika i minął Aldo, klepiąc go po ramieniu w geście pożegnania.


/zt

Zobacz profil autora

122 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 10:50

/ początek

Weszła do dobrze sobie znanej jadłodajni. Jak nie chciało się jej gotować to tutaj wpadała na jakiś sensowny obiad. Dzisiaj był jeden z takich dni a do tego była nieco zmęczona. Czuła lekkie pulsowanie za oczami, które mogło przerodzić się w ból głowy. Wszystko przez to, że dzisiaj był dzień szczepień i przez przychodnię przewinął się tłum rozwrzeszczanych dzieciaków. Co za dużo to niezdrowo.



Zobacz profil autora

123 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:01

Panna Roberts miała szczęście, że na zmianie nie było najlepszej kelnerki tego lokalu, bo jej lekki ból głowy mógłby się przerodzić w poważną migrenę. Ale to tak abstrahując.
Vincent Vega wrócił do Old Whiskey ledwo wczoraj. Jeszcze nie zdążył wrócić do pracy, jeszcze te pół dnia świętego spokoju chyba miał. Chociaż nie - ledwo tu wrócił, już jego myslami owładnęły rozważania, jak wiele go ominęło, ile musi nadrobić, ile teczek przejrzeć. I jak bardzo McConnor będzie kręcił nosem na jego długą nieobecność. Niby owszem, wyraził przecież zgodę na te jego wyjazdy, ale kto go tam wie!
Jako, że pogoda była idealna na trochę ruchu, to Vince popychał po miasteczku na rowerze. Zatrzymał się pod Elmirem, przypiął rower i wszedł do środka, licząc na mocną kawę i jakieś dobre ciasto.
Stanął przy stoliku, ale jeszcze nie siadał, tylko schylił się by otrzepać nogawkę spodni z pyłu. Prostując się zahaczył łokciem o jakąś osobę, więc zaraz się ku niej odwrócił.
- O, przepraszam. Nie uderzyłem pani?



Zobacz profil autora

124 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:12

Kobieta zastanawiał się czy ma sobie zamówić szarlotkę czy może lepszy byłby wielki kawał sernika. Trochę kalorii na podładowanie energii jej nie zaszkodzi. Właściwie skoro miała dobrą przemianę materii to mogłaby sobie pozwolić i na to i na to tylko, że wyszłaby na łakomczucha. W sumie nie było tutaj kim musiałby się przejmować, więc decyzja o dwóch kawałkach szybko zapadł i już miała złożyć zamówienie kiedy ktoś ją szturchnął. Odruchowo odwróciła się w stronę intruza z lekko zaniepokojonym wzrokiem.
- Nie nic się nie stało.- zapewniła mężczyznę i jak to kobieta od razu zarejestrował , całkiem przystojnego mężczyznę. Posłała mu miły uśmiech i zrobiła miejsce obok siebie, gdyby przypadkiem też chciał coś zamówić.



Zobacz profil autora

125 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:20

- Na pewno?... - jej zapewnienie i uśmiech chyba nie do końca go przekonały, bo zaraz dodał: - Może zrekompensuję się pani kawą?
Zauważył spieszącą już ku nim kelnerkę, ale podniósł rękę, żeby się jeszcze chwilę wstrzymała. No bo może jednak pani się zdecyduje.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 33]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 19 ... 33  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach