Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Elmir's Diner

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 19 ... 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 33]

1 Elmir's Diner on Czw 15 Maj 2014, 12:33

First topic message reminder :

U progu lokalu wita dzwoneczek przy drzwiach oraz gwar rozmów. Jadłodajnia oferująca dobre, domowe obiady, przyciąga wielu klientów i nigdy nie jest tu pusto. Kolorystyka utrzymana w brązowej tonacji, nadaje lokalowi ciepła a wygodne kanapy tylko dopełniają uroku. I chociaż miejsce nie jest wymuskane do granic przyzwoitości, to jednak nie można mu nic zarzucić. Przy ścianach mamy ustawione kanapy okładające się na kształt litery U, wraz ze stolikiem pośrodku; w centralnym zaś punkcie sali usiądziesz przy ladach, otaczających właściciela przygotowującego kawę i drobne przekąski. Podobno kiedyś sporo podróżował, o czym świadczą pamiątki z różnych stron świata, wywieszone na ścianach. Tylko tutaj przyjrzysz się mapie całych stanów, obok której wiszą widokówki z Wielkiej Brytanii. 
Z głównej sali przechodzi się do kuchni, gdzie na rozgrzanych kuchenkach ciągle coś się gotuje, a co jakiś czas rozbrzmiewa dźwięk minutnika, ostrzegającego przed spaleniem pieczeni. Przez wąskie okienko kucharze podają kelnerkom nowe zamówienia. Przechodząc przez gorącą kuchnię, wyjść można na tyły budynku, gdzie nie zobaczysz nic jak tylko wielkie śmietniki i stare skrzynki. Nic ciekawego, lepiej wrócić na salę i zamówić coś ciepłego do jedzenia.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 25 Paź 2014, 21:14, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

126 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:35

- Na pewno, na pewno.- uśmiechnęła się ponownie spoglądając na mężczyznę i oparła się chęci wygładzenia bordowego sweterka by poprawić swój wygląd. Dobrze, że żaden dzieciak jej go przynajmniej nie wybrudził.
- A wie pan co, chętnie ale uznajmy to za miły początek znajomości a nie za rekompensatę.- zaraz też wyciągnęła dłoń w kierunku mężczyzny.- Jestem Elisabeth.



Zobacz profil autora

127 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:44

Po jej słowach Vega uśmiechnął się w końcu i pokiwał głową.
- Doskonale - uścisnął jej dłoń i przedstawił się. - Vincent.
Potem wskazał dłonią stolik, przy którym zamierzał usiąść i gdy kobieta to zrobiła, zasiadł naprzeciwko. Kelnerkę poprosił o dwie kawy, robiąc pauzę i spoglądając na Elisabeth. Nie wiedział wszak, jaką piła. Dodatkowo dla siebie zamówił kawałek ciasta.
Gdy kelnerka odeszła, odprowadził ją spojrzeniem i zwrócił się do nowej znajomej.
- Dobrze, że trafiliśmy na tę miłą - powiedział konspiracyjnym tonem, uśmiechając się lekko z rozbawieniem.



Zobacz profil autora

128 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 11:54

Kiwnęła głową i skierowała się w stronę stolika, który gestem wskazał mężczyzna. Usiadła wygodnie i zamówiła czarną, słodką kawę a do tego kawałek sernika. Skoro jak się okazało miała towarzystwo to darował sobie jednak ten drugi kawałek. Najwyżej nadrobi to innego dnia.
-Na tę miłą?- instynktownie pochylił się troszkę w stronę mężczyzny do czego skłonił ją jego konspiracyjny ton.- Wygląda, że miałam sporo szczęścia pojawiając się tutaj bo nigdy nie spotkałam żadnej niemiłej.- odparła i pomyślała, że w sumie Vincenta też nigdy tutaj nie widziała.



Zobacz profil autora

129 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 12:07

- O, to faktycznie miała pani szczęście - odparł, kiwając głową. - Jakby pani na nią trafiła, to by wiedziała na pewno, co mam na myśli.
Wyprostował się i podziękował kelnerce, która postawiła przed nimi po szklance wody. Gdy odeszła, kontynuował.
- Raz przyszedłem dziesięć minut przed zamknięciem po kawę, to mi powiedziała, że już mnie nie obsłuży, bo jej się nie chce. A innym zaczęła opowiadać, że zgłosi mnie na odwyk od kofeiny. Musiałem przynajmniej dwadzieścia minut słuchać o jej rzekomej matce alkoholiczce, której na odwyku zrobili lobotomię - urwał i sprawdził, czy nikt nie słucha. - Chyba naoglądała się Lotu nad kukułczym gniazdem...
Odchrząknął i sięgnął po szklankę, bo zrobiło mu się głupio, że takie rzeczy gada.



Zobacz profil autora

130 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 12:20

W miarę słuchania jej oczy robiły się coraz większe ze zdziwienia, aż pokręciła głową na myśl takiej bezczelności. I cieszyła się, że nigdy na nią nie trafiła, bo sama nie miała pojęcia jakby zareagowała.
- Może należałoby złożyć na nią skargę u właściciela. Pewnie nawet nie ma świadomości jak się zachowuje jego pracownica. - oparła się wygodnie o oparcie i położyła zadbane dłonie z krótko obciętymi paznokciami na stole.
-Wie pan chyba bym ją do psychologa wysłała gdybym na nią trafiła.- stwierdziła w końcu i przyjrzała się mężczyźnie jednocześnie zastanawiając się czym się ten zajmuje.



Zobacz profil autora

131 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 12:40

- Może, może. Ale wie pani, jakoś serca chyba nie mam - odparł. Zauważył, że obsługująca ich kelnerka zmierza do stolika. Zostawiła przed nimi filiżanki z kawą i talerzyki z ciastem, życzyła smacznego i poszła obsługiwać innych.
- Być może byłoby to całkiem rozsądne. Ale, chyba nie powinienem tak oceniać. Nie wypada trochę, prawda? - zreflektował się. Sięgnął po filiżankę i upił łyk kawy. Wyraźnie się nią rozkoszował. Kawa była dobra na wszystko. Trzeba było być od czegoś uzależnionym, ostatecznie.



Zobacz profil autora

132 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 12:55

- Rozumiem pana.- kiwnęła głową.- Pewnie praca tutaj to jej jedyne źródło utrzymania i człowiek nie chce się przyczyniać do tego by je straciła. Z drugiej strony tracą właściciele. W sumie to dosyć patowa sytuacja. - Lekko przychyli głowę na bok w zamyśleniu.
Podziękowała kelnerce za ciasto i posłodziła obficie swoja kawę. Jako lekarz wiedział, że nie powinna bo cukier szkodził i takie tam ale byłą też człowiekiem i miała swoje słabości.
- No tak ma pan rację nie wypada ale z drugiej strony ta kobieta może naprawdę potrzebować profesjonalnej pomocy. - chyba odezwał się w niej lekarz, którego postanowiła zdusić w zarodku i pozostać po prostu Beth.
- A pan czym się zajmuje?- zapytała.- Oczywiście o ile to nie tajemnica.- posła mu uśmiech.



Zobacz profil autora

133 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 13:08

- Ostatecznie to nie moja sprawa - dopóki kelnerki nie zaczną mu grozić nożem podczas jedzenia. - Dopóki ludzie nie zagrażają sobie czy innym, to parę zgryźliwości o niczym jeszcze nie przesądza.
Złapał za łyżeczkę i spróbował ciasta.
- Czemu miałaby to być tajemnica - zaśmiał się z pytania kobiety. - Pracuję w policji.



Zobacz profil autora

134 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 13:41

- O policjant.- wyrwało się jej w kontekście ostatniego przypadkowego spotkania. Widocznie miała wyjątkowe szczęście na to by spotykać panów mundurowych, chociaż Vincent w prywatnym ubraniu i tych przydługich włosach zupełnie jej nie pasował na stróża prawa.
- Niech się pan nie obrazi ale myślałam, że raczej jest pan wykładowcą albo nauczycielem a nie policjantem.



Zobacz profil autora

135 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 13:54

- Poniekąd - przytaknął po jej stwierdzeniu. Uśmiechnął się po kolejnych słowach. - Nic się nie stało.
Zjadł kawałek ciasta i popił kawą.
- Niewykluczone, że kiedyś tak skończę - rzucił po chwili.
Gdy podczas rozmowy przyglądał się swej rozmówczyni, sam rozważał, czym mogła się zajmować. Była niezwykle zadbana, więc zastanawiał się nawet, czy nie jest emigrantką, ale jej akcent rozwiał wątpliwości. Ostatecznie uznał, że może pracowała w kancelarii, ale wolał się nie wychylać ze swymi domysłami.



Zobacz profil autora

136 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 17:05

W tym czasie w ustach Beth znalazł się kawałek sernika. Kobieta lekko przymknęła powieki delektując się jego smakiem. W tym momencie naprawdę żałowała, że nie zamówiła dwóch porcji. Bez trudu by je pochłonęła.
- Poniekąd? Czyli co, jest pan pracownikiem cywilnym?- usiłowała rozgryźć jego enigmatyczną odpowiedź tym bardziej, że potwierdził, iż mógłby wykładać.
Upiła kilka łyków kawy z namysłem wpatrując się w mężczyznę. Doświadczenie nauczyło ją, że ci zazwyczaj podpytywani zaczynają gadać o sobie ale jej nowy znajomy był raczej skryty. Intrygujące.



Zobacz profil autora

137 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 22:21

- Nie, nie cywilnym. Jestem technikiem, proszę pani, badam miejsca przestępstw - wyjaśnił. - Nie wlepiam mandatów - dodał po chwili, wykrzywiając usta w lekkim usmiechu. Jak wspominał początki w policji, to niestety głównie to robił. Nudy!
- A pani, czym się zajmuje? - zapytał w końcu, po dłuższej chwili milczenia. Może jednak chciał sprawdzić, czy miał choć trochę racji w swych domysłach.



Zobacz profil autora

138 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 22:36

- No proszę widzi pan jak zupełnie nie trafiłam z moimi przypuszczeniami. Pewnie dużo w sprawie potem zależy od tego w jaki sposób pan zbadał dowody albo od tego jakie pan znalazł. Odpowiedzialne i wysoce stresujące zajęcie.- podsumowała i upiła kilka łyków kawy, której naprawdę potrzebowała. Obiecała wziąć wieczorny dyżur za Pandorę więc musiała być na siłach.
- Ja? Widać, że pan nie choruje.- ponownie się uśmiechnęła.- Jestem lekarzem w tutejszej przychodni.- odpowiedziała przekonana, że zaraz usłysz, iż wcale nie wygląda na lekarza.



Zobacz profil autora

139 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 22:54

- A owszem, zgodzę się. Stresujące. Ale i satysfakcjonujące.
Gdy powiedziała, że jest lekarką, to już Vincent wolał nie wyjawiać jej swoich przypuszczeń.
- Tu ma pani znowu rację, odkąd się tu sprowadziłem, przychodnię odwiedziłem ledwo parę razy. Ale, ale! Zdaje się zatem, że i pani wie co nieco o odpowiedzialnej i stresującej pracy? - uśmiechnął się do kobiety znad kubka kawy.
Przy stoliku zjawiła się kelnerka z dzbankiem kawy i pytaniem o dolewkę, więc Vincent chętnie przesunął swą filiżankę.



Zobacz profil autora

140 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 23:11

- Tak stresującą, odpowiedzialną ale też dającą dużo satysfakcji. Powiem panu szczerze, że nie wyobrażam sobie siebie pracującej w jakimś innym zawodzie.- w jej głosie można było słyszeć spory entuzjazm kiedy mówiła o swojej pracy.- Lubię ją nawet w takie dni jak dzisiaj, kiedy mieliśmy szkolenia i przychodnia była pełna wrzeszczących i biegających dzieciaków.- Beth zaczynała się rozpędzać w swojej przemowie, więc przystopowała, nie chciała przecież mężczyzny zamęczyć na śmierć swoim gadulstwem.
Również podsunęła swoją filiżankę a potem z niejakim żalem skonsumowała resztę swojego ciasta.



Zobacz profil autora

141 Re: Elmir's Diner on Sro 17 Wrz 2014, 23:29

Pokiwał głową.
- Widzę, że podchodzi pani do tego z pasją - zauważył. Oczywiście w pełni pozytywnie. Ostatecznie - studia medyczne były tak długie, drogie i męczące, że bez tego wewnętrznego przekonania i determinacji ich kończenie byłoby absolutnie bez sensu.
- Długo tu pani pracuje?



Zobacz profil autora

142 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 08:53

- W sumie czy ja wiem. Już kilka ładnych lat, więc chyba wychodzi na to, że długo. Jakoś tak się poskładało, że zamiast zostać w wielkim świecie i zostać znanym chirurgiem wróciłam tutaj i jestem prawie wiejskim internistą.- w jej głosie brzmiał lekki śmiech i można było wyczuć, że ta odpowiedź jest na wpół żartobliwa. Elisabeth wyglądała na kobietę zadowoloną ze swojego życia i ze swoich wyborów.
Posłała mu kolejny miły uśmiech.
- Wspominał pan, że się tutaj przeprowadził. Jak długo mieszka pan w Old Whiskey no i dlaczego akurat to miejsce, jakby nie patrzeć nie jest to żadna metropolia?



Zobacz profil autora

143 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 09:58

- Życie na prowincji miewa swoje zalety - stwierdził cicho. Osobiście nie był do tego przekonany i jak tylko miał okazję gdzieś wyjechać, to z niej korzystał. Znów zaczął się zastanawiać, czy kilka tygodni nieobecności w robocie bardzo się odbije na jego opinii u szefa. Ale w końcu był na szkoleniach, co nie?
- Ja? Będzie z pięć lat. - Zastanowił się. Potem, jakby przytakując samemu sobie, kiwnął lekko głową. - A czemu? - tu się zaśmiał. - Życie, proszę pani. Tak się po prostu zdarzyło. Nie ukrywam, że pustka tego miejsca trochę mnie męczy, ale z drugiej strony, na brak wyzwań w pracy nie narzekam, a to bardzo ważne.
Uśmiechnął się pod nosem, rozbawiony. No do metropolii było Old Whiskey daleko. Chyba nie kwalifikowało się nawet do dziury.



Zobacz profil autora

144 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 19:44

Pięć lat? Jakim cudem jeszcze do tej pory nie spotkała tego mężczyzny nigdy wcześniej? To aż się nie mieściło jej w głowie. Najwidoczniej nie bywali w tych samych miejscach, chociaż biorąc pod uwagę marne życie towarzyskie kobiety to i tak pewnie szanse na spotkanie w jakimś klubie malały do zera.
- Tak jestem skłonna uwierzyć, że akurat na brak wyzwań zawodowych w tym miejscu nie może pan narzekać.- pomyślała o Williamie i Świętych.- Mam wrażenie, że ostatnio coraz więcej paskudnych rzeczy dzieje się w tym mieście. Ot choćby napaść na panią Mayer.- pokręciła głową w geście rezygnacji.



Zobacz profil autora

145 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 20:15

Pokiwał głową.
- Nie musi się nawet wiele dziać, wie pani, nawet włamanie do składzika, jak ktoś zgłosi, to trzeba sprawdzić - powiedział i podsunął sobie znowu filiżankę z kawą do ust.
Skrzywił się lekko, gdy Elisabeth wspomniała o wdowie Mayer. W ciągu jego kariery w tym miasteczku, w jej domu bywał chyba najczęściej, jej drzwi i klamki to już znał na pamięć. Z nią był wiecznie jakiś problem.
- Napaść? Co takiego się stało? - nie miał jeszcze okazji nadrobić ostatnich zdarzeń kryminalnych Old Whiskey.



Zobacz profil autora

146 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 20:42

- Nie słyszał pan?- podniosła na niego zaskoczone spojrzenie. Przecież głośno było o tym w miasteczku. Czy to możliwe, że nieźle jej naściemniał i wcale nie pracuje jako technik policyjny. Pewnie to jakiś domokrążca, który ma niezłe gadane. Takie już jej szczęście jak trafi na jakiegoś interesującego faceta.
- Jacyś zamaskowani napastnicy podpalili jej dom.- wyjaśniła mimo wszystkich swoich wątpliwości.

Zobacz profil autora

147 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 20:51

- Nie słyszałem - pokręcił głową. - Ostatnie kilka tygodni byłem w rozjazdach - dodał, gwoli wyjaśnienia, widząc zdziwioną minę rozmówczyni.
- Podpalenie? No, tego to chyba jeszcze u niej nie było - powiedział, nie wiadomo, czy złośliwie. Może trochę. Cóż, miasteczko dzieliło się na tych, którzy Mayer nienawidzili, którzy z niej żartowali i którzy trzymali jej stronę.
Vincent zamyślił się. Ostatnia sprawa, jaką się zajmował, dotyczyła strzelaniny, w której brał udział jej syn. Zaczął stukać palcami o filiżankę. Myślami już był w pracy.
- Dziwna sprawa - rzekł w końcu, skupiając wzrok na Elisabeth. - Ale nic się pani Mayer nie stało?



Zobacz profil autora

148 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 21:24

- Może i dziwna, chociaż przy "popularności", którą się cieszy kobieta w tym mieście to może nie aż tak bardzo jakby mogło się wydawać.- lekko wzruszyła ramionami. Nie miała takich informacji jak Vincent, więc oprócz ogólnej niechęci nie łączyła tego podpalenia z niczym innym.
- Z tego co wiem to nie.- odpowiedziała i w duchu ulżyło jej, że jednak nie trafiła na żadnego domokrążcę a Vincent nie ściemniał.



Zobacz profil autora

149 Re: Elmir's Diner on Czw 18 Wrz 2014, 21:39

- Też racja - odparł. Najwyraźniej Elisabeth też nie miała o wdowie najlepszego mniemania. - Ahm... No to chyba miała szczęście.
Vincent dopił kawę, zeskrobał ostatnie okruszki z talerzyka i posłał kobiecie lekki uśmiech. Zatrzymał przechodzącą kelnerkę i poprosił o rachunek.
- Będę się zbierał. Miło było panią poznać, Elisabeth - chwilę jeszcze cieszył wzrok urodą swej towarzyszki. Zapłacił za ich kawy i ciastka, nalegając, jeśli kobieta chciała oponować.
- Miłego dnia... I być może do zobaczenia - pożegnał się, spakował portfel i skierował do wyjścia. Stanął przed jadłodajnią, żeby odpiąć swój rower, i pojechał.

zt



Zobacz profil autora

150 Re: Elmir's Diner on Pią 19 Wrz 2014, 16:24

/ początek, walentynki, wieczór

Jakby tak się zastanowić, to Christine nie zgłosiła się z desperacji, a istnej ciekawości, jak to wszystko działa. Znaczy, wiedziała. Trochę filmów obejrzała, gdzie istniały podobne motywy, ale wiadomo, że nie zawsze jest tak w rzeczywistości, jak człowiek by się spodziewał. Niemniej, zgłosiła się na tę całą zabawę, a gdy tylko otrzymała informację dotyczącą spotkania, to mogła powoli się szykować. I niespiesznie.
Nie decydowała się na sukienkę. Cóż, miała pewien kompleks, a i trochę - jak dla niej - za chłodno było. Johns zdecydowała się na proste, zwężane ku dołowi spodnie i koszulkę, podkreślającą jej biust czy też widoczną talię. Wzięła jeszcze torebeczkę i długi kardigan (dobrze, że jest na tyle ciepły, że nie zmarznie... tak szybko). Co dziwne, to Christine nawet pokusiła się o to, aby rozpuścić swoje ciemnokasztanowe włosy, które sięgały do pasa, a jakie zazwyczaj miała spięte.
Stanęła w umówionym miejscu, bodajże wpół do dziewiątej czy o samej dziewiątej, powoli krocząc to na jeden koniec budynku, to na drugi. Była w końcu punktualna i trochę impulsywna, więc za tym idzie lekka niecierpliwość. Co jakiś czas zerkała na zegarek, sprawdzając godzinę.  



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 33]

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 19 ... 33  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach