Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Elmir's Diner

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 18 ... 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 33]

1 Elmir's Diner on Czw 15 Maj 2014, 12:33

First topic message reminder :

U progu lokalu wita dzwoneczek przy drzwiach oraz gwar rozmów. Jadłodajnia oferująca dobre, domowe obiady, przyciąga wielu klientów i nigdy nie jest tu pusto. Kolorystyka utrzymana w brązowej tonacji, nadaje lokalowi ciepła a wygodne kanapy tylko dopełniają uroku. I chociaż miejsce nie jest wymuskane do granic przyzwoitości, to jednak nie można mu nic zarzucić. Przy ścianach mamy ustawione kanapy okładające się na kształt litery U, wraz ze stolikiem pośrodku; w centralnym zaś punkcie sali usiądziesz przy ladach, otaczających właściciela przygotowującego kawę i drobne przekąski. Podobno kiedyś sporo podróżował, o czym świadczą pamiątki z różnych stron świata, wywieszone na ścianach. Tylko tutaj przyjrzysz się mapie całych stanów, obok której wiszą widokówki z Wielkiej Brytanii. 
Z głównej sali przechodzi się do kuchni, gdzie na rozgrzanych kuchenkach ciągle coś się gotuje, a co jakiś czas rozbrzmiewa dźwięk minutnika, ostrzegającego przed spaleniem pieczeni. Przez wąskie okienko kucharze podają kelnerkom nowe zamówienia. Przechodząc przez gorącą kuchnię, wyjść można na tyły budynku, gdzie nie zobaczysz nic jak tylko wielkie śmietniki i stare skrzynki. Nic ciekawego, lepiej wrócić na salę i zamówić coś ciepłego do jedzenia.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 25 Paź 2014, 21:14, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

51 Re: Elmir's Diner on Nie 17 Sie 2014, 23:59

Eeee, no trudno było nie zwrócić uwagi na kelnerki biust, gdy się zaśmiała, aż cały się zatrząsł. Cath otworzyła szerzej oczy i spuściła głowę. Ona choć miała swe walory także, to chadzała w luźnych ciuchach. Były wygodne, a rano była zbyt zaspana, by wciskać się w fajne ciuszki. Za to wieczorem zbyt zmęczona. I w ten sposób nikt nie wiedział co kryje się pod luźnymi, wygodnymi ubraniami panny C.
- Co? - zapytała odnośnie samochodów, ale Rita musiała wracać do pracy, gdy pojawił się szef. I Hernandez znów została sama ze swoimi myślami. Jadła w ciszy naleśniki i popijała kawą. W sumie godzina nie była za fajna.
- Pewnie przez tę kawę nie będę mogła w nocy zasnąć... - mruknęła do siebie i spojrzała skrzywiona na dno w kubku. A jak nie zaśnie to się nie wyśpi, znów półprzytomna w pracy. - W ten sposób nigdy nie osiągnę tego co chcę...
Nie w tym miejscu na pewno... - dodała w myślach, by nikt jej nie usłyszał. Miejscowi na pewno zaraz zaszufladkowaliby ją jako zadzierającą nosa, wielkoświatową gwiazdeczkę. Zerwała się nagle z krzesła i spojrzała przed siebie z zaciętością wymalowaną na twarzy. Rzuciła banknot, płacąc za kolację i zostawiając Ricie soczysty napiwek (ok. 70% ceny). Obejrzała się, szukając kelnerki. Pomachała jej z uśmiechem.
- Do zobaczenia, jak masz na imię? Ja jestem Cath. - odezwała się głośno.



Zobacz profil autora

52 Re: Elmir's Diner on Pon 18 Sie 2014, 00:06

Catherine powinna się cieszyć, że nie usłyszała, co Rita mogła mieć do powiedzenia o samochodach, czy jeżdżeniu po Old Whiskey, bo prawdopodobnie zrezygnowałaby z podróży. Hehe. Gdyby zaś kelnerka usłyszała o podejrzeniach co do kawy, to z pewnością sprostowałaby, że podają tu taką lurę, że i po litrze Cath poszłaby spać jak niemowlę.
W zasadzie nigdy nie było pewności, kiedy mówiła prawdę, bowiem sama piła tę kawę i jak widać, energii jej nie brakowało.
A może żywiło ją hejtowanie klientów lokalu? To była też bardzo możliwe!
Gdy Złotowłosa zerwała się od stolika, Rita wystartowała sprawdzić, czy zostawiła kasę. Schwyciła banknoty, o mało nie szepcąc do nich, na podobieństwo Golluma, my precious...
- A czytać nie umiesz? - rzuciła do Cath, nawet na nią nie spoglądając. Liczyła pieniążki. Kwotę za naleśniki i kawę wcisnęła do kieszeni fartucha, resztę zwinęła w rulonik i wsunęła między cycki.



Zobacz profil autora

53 Re: Elmir's Diner on Pon 18 Sie 2014, 00:11

Jakoś blondynka nie przejmowała się zachowaniem kelnerki. Albo była już mało przytomna, albo po prostu cieszyła się, że wreszcie kogoś poznała. No nieważne, po prostu uśmiechnęła się znowu miło i skinęła głową.
- W porządku, Rita. Miło mi było poznać, nawet z takim nieprzyjemnym startem. Cześć. - rzuciła i chwyciła torbę z kanapy, po czym ruszyła do wyjścia, nieco powłóczystym krokiem. Była zmęczona, a czekał ją dojazd do domu. W sumie nie miała daleko, ale jazda po ciemku nie należała do przyjemności. Cath wyszła przy akompaniamencie dzwonka przy drzwiach.

ZT



Zobacz profil autora

54 Re: Elmir's Diner on Pon 18 Sie 2014, 00:19

Odwróciła się, nie dowierzając. Ona naprawdę to powiedziała? "Miło było poznać"? Ją?! Rita pokręciła głową, dalej zaszokowana. Nikt jej tego nie mówił. Uznała to wręcz za... obraźliwe. Jakby całe jej starania bycia wredną spełzły na niczym. No dobra, może nawet nie musiała się za bardzo starać. Tak czy siak - Rita nie była miła.
Dalej zdziwiona, poszła odłożyć pieniądze do kasy, potem ponarzekała na klientów, którzy zostawiali syf na stolikach, wygoniła niedobitków, posprzątała i styrana jak wół po zaoraniu stu hektarów pola, poszła do domu. To znaczy pojechała, swoim równie styranym autem.

zt



Zobacz profil autora

55 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 14:40

Warsztat >

Jakże miła obsługa była ostatnim razem, dlatego, gdy przejeżdżali obok Elmir's Dinner, Cath wskazała ręką.
- O, tutaj! - rzuciła, by się zatrzymał. Gdy to zrobił Cath się wreszcie wyprostowała i odetchnęła. Miała zawroty głowy i oddychała ciężko. Powolutku zeszła z motoru i zastukała obcasami o beton. - O, rety, rety...
Złapała się za czoło, kołysząc się lekko. Była nadzwyczaj blada, wyglądała jakby zaraz miała zejść z tego świata. Na pewno to sprawka strachu przez jazdą motorem, ale także głód.
Gdy nieco doszła do siebie spojrzała na Patricka z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
- Hm, dzięki... - powiedziała cicho i zagarnęła niesforne włosy za ucho.



Zobacz profil autora

56 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 14:51

Warsztat -->

Patrick zwolnił, a po chwili zatrzymał motocykl na chodniku. Spojrzał na Cath, gdy ta zsiadła wreszcie z harleya.
- Wyglądasz jak trup... - w sumie, jakby Tyrsenowi nie odezwało się nagle sumienie, to pewnie by nim była. Mężczyzna zsiadł z motoru.
- Chodź coś zjeść. - sam w sumie był głodny, a jedyne czym go Maro poczęstuje, to pewnie piwo i kufel.



Zobacz profil autora

57 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 14:58

Coraz mniej wierzyła w dzisiejszy dzień. Czy ten gościu to był ten sam, który tak rozszarpał jej nerwy? No doprawdy... Albo wcześniej robił sobie jaja, albo teraz był kłamcą i manipulatorem, albo wzięło go sumienie. Jest jeszcze opcja, że Cath miała taki zbawienny na niego wpływ. Od tych rozmyślań mimowolnie się roześmiała pod nosem. Odchrząknęła szybko i wyprostowała się. Skinęła głową i ominęła maszynę, kierując się do wejścia. Przy przekroczeniu drzwi dało się słyszeć dzwonek. Niczym zombie skierowała się do narożnej kanapy i tam opadła ciężko na miękkie siedzenie.
Potem zajęła się uważnym obserwowaniem mężczyzny. Zmrużyła oczy podejrzliwie. Co on knuł... Mówił o jakiejś pożyczce? Może miał to wszystko zaplanowane...
To podstęp... wymruczał cichy głosik w jej głowie. Czekając na kelnerkę rozpięła skórzaną kurtkę i ściągnęła ją. Pod spodem miała obcisłą, czerwoną bokserkę z dekoltem.



Zobacz profil autora

58 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 15:17

Patrick przeszedł przez próg budynku zaraz za Cath. W powietrzu unosiły się zapachy różnorakich potraw - aż się człowiek od tego głodny robił.
W ogóle, cóż to za spekulacje na temat rzekomej pożyczki? Może nawrócił się i starał się być po prostu miły... no, mało prawdopodobne.
Mężczyzna usiadł przy kobiecie, zachowując jednak pewien odstęp. Gdy ta zdjęła kurtkę, wzrok Tyrsena mimowolnie zjechał na jej biust, gdzie chwilę się zawiesił. Parę sekund później opamiętał się jednak, a jego oczy powędrowały w inny kąt sali.
- Skąd wytrzasnęłaś ten swój wózek? - spytał, zagajając rozmowę.
- Trochę zjechany... zderzaki ma fajne. - dorzucając końcówkę, na sekundę znów zwrócił wzrok na dekolt Cath.
Czy przypadkiem nie szła do nich kelnerka? Nie, nie do cycek, tylko do ich stolika...



Zobacz profil autora

59 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 15:24

Nana miała zdecydowanie dość tego miasteczka. Jak na razie nie spotkało jej tu nic dobrego i chciała się jakoś stąd wyrwać, ale nie bardzo miała pomysł na swoje dalsze życie. Poszła więc do pobliskiej restauracji, żeby przynajmniej coś zjeść. Może wtedy będzie mogła się jakoś nad tym wszystkim zastanowić.
Weszła do Elmir's Dinner, a mały dzwoneczek nad drzwiami zabrzęczał wesoło. Zajęła miejsce najbliżej baru i zaczęła przeglądać menu. Pieniędzy miała coraz mniej. Uczyła się nowego samodzielnego życia i nie wydawania oszczędności na najmniejsze zachcianki.



Zobacz profil autora

60 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 15:32

Lekarka może miała czym oddychać, ale bez przesady, a i dekolt nie był ogromny. Jednak to wystarczyło, by zająć Tyrsena. Cath natychmiast to zauważyła i z westchnieniem wywróciła oczami. Pstryknęła palcami kilkakrotnie wyżej, by się odmulił. Gdy to zrobił uniosła jedną brew w odpowiedzi na jego pytanie.
- Dostałam po dziadku byłego faceta w spadku. Widocznie lubił mnie bardziej niż tamtego ćpuna... - odparła pozornie lekkim głosem i wzruszyła ramionami. Po chwili uśmiechnęła się lekko i oparła jednym łokciem na stole, pochylając się ku Tyrsenowi. Nadal jakoś nie wierzyła w całą tę przemianę. Była chwilowa, tego była pewna.
- A co, chcesz mi zwędzić auto zamiast pożyczki, o której wspominałeś? - powiedziała i wyprostowała się zaraz jak zbliżyła się kelnerka.
- Stek z warzywami, bez groszku. - poprosiła, uśmiechając się nieco milej do pracownicy. Kątem oka zauważyła nowego gościa. Nie znała jednak tej dziewczyny.



Zobacz profil autora

61 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 15:50

Tyrsen pokiwał głową ze zrozumieniem. No cóż, widać że wózek już swoje ma... chociaż w sumie był pewnie nie wiele starszy, niż Patricka motor.
- Skąd wiesz, czy już nie zwędziłem? Maro, ten mechanik, to mój znajomy. - chyba tyle wystarczyło, by wzbudzić w niej niepokój.
- Dla mnie chili con carne. - puścił oczko do kelnerki i już chciał wracać do rozmowy z Cath, gdy jego uwagę przykuł nie kto inny, jak Nana która pojawiła się właśnie w budynku. Pamiętał dokładnie, co robił na stacji benzynowej. W chwilę potem odwrócił wzrok ze swojej niedoszłej ofiary, na Cath... która też jakąś ofiarą była. Ale w jakim czasie?
- Z tą kasą... przez śmierć dziewczyny w wypadku na Dust Road mam dług... I to niemały. - gdy to mówił, jego umęczony wzrok znów na chwilę znalazł bezpieczne schronienie w cyckach. Jednak po chwili przypomniał sobie właściwe miejsce i jego niebieskie tęczówki wbiły się w oczy Cath. Uśmiechnął się całkiem niewinnie, co w przypadku zarośniętego, masywnego człowieka z blizną prezentowało się dość komicznie. A to manipulant jeden!



Zobacz profil autora

62 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 18:49

Odchyliła się i oparła unosząc jedną brew. Spojrzała na Tyrsena nieco zaniepokojona, a jednocześnie z powątpiewaniem. Albo naprawdę ją okradali, albo jaja sobie z niej robił.
- Nie ma mowy... Nie wierzę ci... Szkoda zachodu na takiego rzęcha. - odparła po chwili i zwróciła uwagę jak przygląda się dziewczynie, która weszła. Była młodziutka i wyglądała na taką niewinną. Cath westchnęła i pokręciła głową.
- Nawet o tym nie myśl, by znęcać się nad kolejną biedną osobą. - odparła. Już ona, by jakoś zadziałała, gdyby tylko próbował tamtą jakoś męczyć. Nie była zbyt odważna, ale słabszych broniła. Czuła taką powinność. Słabszych i chorych.
Wysłuchała o tym, że jest zadłużony i uśmiechnęła się lekko. Nie ukrywała satysfakcji z tego, że był w czarnej dupie. I dobrze mu tak, oj dobrze.
- Co za pech... - zamruczała cicho i założyła nogę na nogę. Miała odsłonięte oczy, bo, gdy weszła do pomieszczenia odsunęła pilotki na włosy. Przyglądała się mu z lekko przekrzywioną głową. Była nieczuła na niewinne minki. Może wtedy miała mętlik w głowie, ale zaczynała sobie to powoli wszystko układać i nabierać dystansu. Po prostu wykorzystał moment, gdy była pełna emocji. Teraz...
Ona także uśmiechnęła się niczym niewiniątko.



Zobacz profil autora

63 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 19:07

Mężczyzna wzruszył ramionami. Rzęch nie rzęch... brakujące 900$ pewnie by miał za niego.
- Erm... w jej przypadku już na to trochę za późno. - przyznał się. No, w końcu Nana nie miała z nim miłych wspomnień. Tylko Betty ją uratowała.
- Znęcanie się nad tobą jest ciekawsze. - sprawił jej nieco pokręcony i niezbyt zadowalający dla niej komplement. Przynajmniej był szczery...
- No to wiesz... - jego dłoń znalazła się na kolanie kobiety. - Przecież ci oddam. Mi nie ufasz? - mówił, nadal wpatrując się w oczy Cath. Tak, fuck logic, ufanie gościowi, który... w sumie to już przerabialiśmy co robił.



Zobacz profil autora

64 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 19:22

Cath jako dobra osoba z natury nie rozumiała po prostu tych ciągot do znęcania się, agresji czy tym podobnych rzeczy. Lubił się tak nad ludźmi pastwić? I dlaczego, wiedząc o tym wszystkim, siedziała z nim w knajpce jak z jakimś normalnym człowiekiem. Czy ją do końca powaliło? Chyba za dużo alkoholu ostatnimi czasy i jej zaszkodził na mózg.
Zamrugała oczami nieco zaniepokojona. Czego on znowu od niej chciał.
- Dlaczego tak robisz? - powiedziała cicho. - Jesteś straszny.
Nie chciała go prowokować, ani dawać tej satysfakcji i stłumiła drobne oznaki strachu. Szybkim ruchem ręki strąciła jego dłoń ze swojego kolana, a przynajmniej próbowała.
- Nie mam zamiaru niczego ci pożyczać. Nawet na to nie licz. Zresztą jestem spłukana, praca w przychodni to niewdzięczna robota. - skłamała siląc się na naturalny wyraz twarzy. By sobie ułatwić, uciekła wzrokiem w bok, gdy intensywnie się jej przyglądał. Przytłaczał ją. Nie tylko wielkością, ale i zachowaniem. Czuła się mała i słaba, fizycznie i psychicznie.



Zobacz profil autora

65 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 19:39

Mówiąc do niego, że jest straszny, jakby go podbudowała. Połechtała jego ego. Tak, to było dziwne, ale czego w końcu oczekujemy...
- Bo sprawia mi to przyjemność. - zmrużył oczy, jednak ich przemiłą konwersację przerwało nagle stuknięcie talerzy, położonych przez kelnerkę przed nimi. Patrick tylko kiwnął głową kobiecie i wrócił wzrokiem do Cath.
- Nie pożałujesz tego. - palec mężczyzny wbił się lekarce lekko pod żebra. - Pożałujesz raczej, jeśli nie będę już miał nic do stracenia - dzień przed oddaniem długu. - przerwał na chwilę. - A naprawdę nie chcę ci nic robić. - mogło to wyglądać w sumie, jakby walczył sam ze sobą. Z drugą osobowością? Rozdwojenie jaźni? W sumie wiele mogło na to wskazywać... równie dobrze mogły mu się po prostu często zmieniać humory.
Kto wie?



Zobacz profil autora

66 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 19:53

Takie traktowanie jej coraz mniej się lekarce podobało. Była osobą wykształconą i pracowitą i świadomość, że Patrick miał to za nic nie polepszała jej humoru. Zmarszczyła brwi i przygryzła wargę, gdy dźgnął ją w żebra. Podskoczyła mimowolnie.
- Nie dotykaj mnie. - rzuciła nieco ostrzej. - I przestań mi grozić. Wiem, że i tak mi nic nie zrobisz. Jestem lekarzem, więc jakby coś mi się stało to miał byś kiepsko.
Nie, wcale go nie prowokowała! A obiecała sobie. No, ale wpierw gadała, a potem myślała. Do tego miała cięty język i była niezwykle dumna. Wyciągnęła rękę i w przypływie emocji dotknęła siniaka na policzku mężczyzny i nacisnęła, tak, by go zabolało.
- Tobie też by się przydała pomoc, widzisz? Więc nie opłaca ci się być takim dla mnie.
Prychnęła. Takie teksty, że nie chce jej nic zrobić! Pitu pitu.
- Nic mi nie chcesz zrobić, a i tak jesteś zerem. - oczy jej błyszczały.



Zobacz profil autora

67 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 20:08

Patrick przysunął swoją głowę bliżej głowy Cath.
- Naprawdę? Kiepsko? Nic ci nie zrobię - spytał, jednak ręka sprawiedliwości dosięgnęła jego... jego siniaka. Mężczyzna skrzywił się, jednak zaraz kontratakował, wyciągając nóż i przykładając jej pod stołem do brzucha.
- Kto tu jest teraz zerem? - rzucił, jednak póki co nie podnosił głosu. Stracił cenne sekundy na przeglądnięcie sali, patrząc czy nikt nie zwraca na nich zbytniej uwagi.
No cóż, to było do przewidzenia, jak skończy się ich rutynowe spotkanie. Chociaż jeszcze nie było kłótni... wszystko idzie nadrobić.



Zobacz profil autora

68 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 20:31

I co? dźgnie ją w restauracji nożem? Naprawdę? No... Może... Ewentualnie. Cath oczywiście się wystraszyła, ale zachowała zimną krew. Odsunęła głowę. Przełknęła ślinę i nabrała powietrza w płuca by...
- Ty skończony idioto! Przestaniesz mi w końcu grozić? W końcu skończę cierpliwość i pójdę na policję z oskarżeniem! Zgnijesz za kratami! - krzyknęła dosyć głośno, zwracając uwagę na siebie kilku osób w środku. Zaraz potem uniosła ręce w bezbronnym geście i zrobiła niewinną minkę.
- A wtedy już więcej mnie nie skrzywdzisz! - dodała znów donośnym głosem. Bała się go, a jednocześnie nie wiedziała dlaczego zgodziła się na to wszystko. Nie rozumiała tego zachowania.
- Nic ode mnie nie dostaniesz... - szepnęła znów się nachylając tak jak on wcześniej, a ich twarze dzieliły centymetry. - Obłudniku.



Zobacz profil autora

69 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 20:44

Patrick wywrócił oczyma i popatrzył w niebiosa, tam najwidoczniej szukając odpowiedzi. Noża z brzucha kobiety jednak nie zdejmował.
- Zawsze musisz robić taką awanturę? Ludzie na nas patrzą. - Tyrsen rzucił groźnym spojrzeniem po sali. Rzeczywiście zwracali na nich uwagę. Z Cath nawet do restauracji nie można było pójść, bo zachowywała się jakby dopiero co z bidula wyszła. A jedzenie stygło!
- Wkurwiasz mnie, wiesz? - syknął złośliwie. Jego wzrok chyba przeszywał duszę kobiety.
Tyrsen nagle złapał lekarkę za kark i pocałował ją w usta. Wkurwiała go, a... a jego to jarało?



Zobacz profil autora

70 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 21:07

Patrzyła na zaistniałą sytuację wielkimi oczami. Nie wiedziała co ma robić. Ten okropny facet, który wcześniej prześladował ją teraz znalazł sobie kolejną ofiarę. Siedziała dwa stoliki obok, a miała dobry słuch, więc większość informacji przyswoiła. Była niesamowicie wkurzona. Jak można być takim dupkiem. Kelnerka, chyba równie przerażona jak ona, położyła przed nią talerz spaghetti. Nie mogła oderwać wzroku od ciemnowłosego mężczyzny. Potem stało się coś, co niesamowicie zaskoczyło młodą dziewczynę. Jeśli byli razem to był to najdziwniejszy związek, jaki spotkała w życiu... Wzięła się za wcinanie spaghetti. Powinna wyjść stąd jak najszybciej i więcej nie spotykać tego oprycha.

Zobacz profil autora

71 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 21:24

Uśmiechnęła się szeroko. To, że ludzie na nich patrzyli akurat sprzyjało jej. O to chodziło. Troszkę przejmowała się tym co będą gadać w mieście, ale wolała to niż nóż w brzuch. Niestety Tyrsen zrobił najmniej oczekiwaną rzecz jaka przyszłaby jej do głowy. Na dodatek sprawił, że na pewno jej opinia w mieścinie będzie niezbyt fajna. Oparła dłonie na jego ramionach, próbując go odepchnąć. Ale cyrk. Gdy tylko się jej to udało złapała za miskę z jego chili con carne i wylała mu ją prosto na głowę. Jedzenie rozplaskało się nie tylko na włosach, ale na kurtce oraz jej spodniach. Ale było warto. Cath roześmiała się wniebogłosy, gdy podkuliła nogi i wstała na kanapie. Przeskoczyła nad oparciem i zeskoczyła na podłogę (w szpilkach! zdolniacha). W ten sposób była wolna. Stanęła bliżej Nany i spoglądała na Patryczka.
- Teraz to ludzie na ciebie patrzą! - rzuciła. - I nie wiem czym cię wkurwiam. Naprawdę!
Jeśli chciała zginąć marnie to była właściwa droga.
Na dodatek z zaplecza wyleciał menadżer, który chyba chciał ich wywalić.



Zobacz profil autora

72 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 21:43

-Ty... - Tyrsen jednym ruchem ręki, niedokładnie strącił nadmiar mięsa z włośów. Złość w nim wezbrała, jednak by nie wyskakiwać na nią z nożem, swoje narzędzie zbrodni (a raczej grożenia) schował do pokrowca.
- Ty cipko... - wydukał, wstając z miejsca. Ruszył z wolna, omijając stolik i fotel, w jej kierunku. Teraz już na pewno cała sala spoglądała na nich.
Patrick wziął kawałek mięsa ze swoich włosów i rzucił w Cath, trafiając prosto w dziesiątkę... znaczy w dekolt. Złośliwy uśmiech pojawił się na jego twarzy, mimo tego że był cały uwalony w jedzeniu. Nadal podchodził coraz bliżej lekarki.
Jednak tak zbliżając się, po paru sekundach zamrugał kilkakrotnie... zaczynały go piec oczy od chilli.



Zobacz profil autora

73 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 22:06

Catherine niewiele się namyślając chwyciła spaghetti z miski, z której jadła Nana (biedna dziewczyna) i rzuciła makaronem w stronę Tyrsena, który się zbliżał.
- Ty mały hujku! - zawołała i uciekła mu, omijając stół. Jednak z drugiej strony już chciał ją dopaść wściekły menadżer, więc kobieta pobiegła w stronę drzwi i wybiegła za nie. Stała teraz za szkłem i wyprostowała się, wypinając klatę. Wyciągnęła jedzonko spomiędzy swoich piersi i rzucała na bok. Fuj! Będzie musiała odwiedzić dom i prysznic przed pojechaniem po auto.



Zobacz profil autora

74 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 22:26

Patrick położył banknot na stole i wyszedł za Cath, którą spotkał po drugiej stronie drzwi. Gdy tylko wyszedł, roześmiał się w głos.
- Że też nikt... - mówił, lecz zaraz znów wybuchnął śmiechem. - Będziemy chyba w gazecie... - Tyrsen powstrzymał w końcu śmiech, wziął głęboki wdech, wydech i popatrzył na lekarkę, mrugając szybko. Oczy mu powoli zaczynały łzawić i to nie tylko ze śmiechu... chilli robiło swoje.
- Odwieźć cię? - pojechali do restauracji, zrobili chlew i w rezultacie nic nie zjedli. - Tamto... to... ja nie wiem... - zmieszał się, wskazując na drzwi do lokalu. Co on poradzi, że miał takie zmiany nastrojów? A przynajmniej w jej towarzystwie... Szkoda, że nie wybrała się na psychiatrię... wtedy dopiero musiałby ją często odwiedzać.
Patrick rozłożył ręce.



Zobacz profil autora

75 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 22:52

Cath cofnęła się od drzwi, gdy mężczyzna także wyszedł. Miała już się wycofać, by uniknąć jego gniewu, gdy on się... roześmiał? Tyrsen się śmiał. Lekarka uniosła brwi i uśmiechnęła się lekko. To było dziwne. Ich relacje były dziwne. W pewnym momencie zasłoniła usta dłonią i wydała z siebie stłumiony krzyk.
-Moja kurtka! Została w środku! Niech cię szlag trafi. Zginę jak tam wejdę do środka z powrotem.- załamała się nie na żarty. Piękna, czarna, skórzana kurtka. Ale Catherine do miętkich nie należała. Wbiegła z powrotem do lokalu, chwyciła kurtkę ze stolika zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, minęła Nanę, szybko jej coś szepnęła do ucha i już była na zewnątrz. Dziewczyna zapewne była w szoku, ale Cath miała nadzieję, że zapamiętała to co blondynka jej powiedziała. Miała przyspieszony oddech. Niezły skill tak biegać na szpilach, swoją drogą... Widać, że Cath czuła się w nich swobodnie. Zarzuciła za siebie kurtkę przez ramię i z nonszalancją podeszła do Patricka. Uniosła głowę, by spojrzeć na niego.
- Zajdę do domu wziąć prysznic. Nie pojadę z potrawką na dekolcie. - odparła i wzruszyła ramionami. - Tamto, czyli które?
Przekrzywiła lekko głowę i położyła dłoń na brzuchu mężczyzny, odpychając go do tyłu, aż do motoru, sama nie oddalając się tylko idąc do przodu. Czy to była z jej strony gra, czy nie. Trudno powiedzieć, bo szło jej coraz lepiej.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 33]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 18 ... 33  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach