Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Elmir's Diner

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 18 ... 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 33]

1 Elmir's Diner on Czw 15 Maj 2014, 12:33

First topic message reminder :

U progu lokalu wita dzwoneczek przy drzwiach oraz gwar rozmów. Jadłodajnia oferująca dobre, domowe obiady, przyciąga wielu klientów i nigdy nie jest tu pusto. Kolorystyka utrzymana w brązowej tonacji, nadaje lokalowi ciepła a wygodne kanapy tylko dopełniają uroku. I chociaż miejsce nie jest wymuskane do granic przyzwoitości, to jednak nie można mu nic zarzucić. Przy ścianach mamy ustawione kanapy okładające się na kształt litery U, wraz ze stolikiem pośrodku; w centralnym zaś punkcie sali usiądziesz przy ladach, otaczających właściciela przygotowującego kawę i drobne przekąski. Podobno kiedyś sporo podróżował, o czym świadczą pamiątki z różnych stron świata, wywieszone na ścianach. Tylko tutaj przyjrzysz się mapie całych stanów, obok której wiszą widokówki z Wielkiej Brytanii. 
Z głównej sali przechodzi się do kuchni, gdzie na rozgrzanych kuchenkach ciągle coś się gotuje, a co jakiś czas rozbrzmiewa dźwięk minutnika, ostrzegającego przed spaleniem pieczeni. Przez wąskie okienko kucharze podają kelnerkom nowe zamówienia. Przechodząc przez gorącą kuchnię, wyjść można na tyły budynku, gdzie nie zobaczysz nic jak tylko wielkie śmietniki i stare skrzynki. Nic ciekawego, lepiej wrócić na salę i zamówić coś ciepłego do jedzenia.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 25 Paź 2014, 21:14, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

76 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 23:15

Nie, ich relacje były najnormalniejsze na świecie... Chyba przewyższają niejedną patologiczną rodzinkę, a w wariatkowie przyjęliby tą dwójkę jak swoich. Właśnie szykował się kolejny pokaz gdy Patrick, jak gdyby nigdy nic, powędrował palcem na jej cyckę, starł ostry sos i posmakował.
- Ej, dobre... nie masz tam gdzieś tego więcej? Bo miałem smaka... - uśmiechnął się szyderczo. W sumie chciał sobie odświętnie zjeść chili con carne! Ale teraz pewnie nie zagości w tym lokalu przez co najmniej tydzień, o ile w międzyczasie nie umrze z rąk Sue. Z oka Patricka pociekła łza... i to nie na myśl o fakcie smutnej śmierci. Chyba będzie przez godzinę mył całą głowę - cholerne chilli.
Na pytanie o tamto Tyrsen wypuścił głośno powietrze z płuc, a następnie powędrował ręką do noża przy pasku. Jednak nie wyciągaj samego noża, a odpiął cały pokrowiec i wręczył go lekarce.
- Za to. Teraz ty mi możesz pogrozić. - puścił oczko do Cath.
- Będziesz z tym szła przez całe miasto? - wskazał na sos na niej. - Ja bym wolał jechać... przynajmniej nikt nie zwróci większej uwagi na ryż, który mi wypada z włosów.



Zobacz profil autora

77 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 23:37

Spojrzała w dół na swój dekolt, tam gdzie pchał paluchy. Trzepnęła ręką w jego dłoń. Potem założyła z powrotem kurtkę, by tak jej nie trzymać niepotrzebnie. Zresztą zrobił się z tego wszystkiego wieczór i dosyć chłodno na zewnątrz. Styczeń to jednak nie jest letnia pora, nawet na południu.
Spojrzała na brudnego Tyrsena i zaśmiała się mimowolnie. Wyglądał jak sto nieszczęść.
Gdy wręczył jej nóż ujęła go w dłonie i spojrzała na niego zaskoczona, marszcząc brwi. Jaki był tego cel? Nie wiedziała.
- Dlaczego mi go dajesz? - zapytała chwilę się zastanawiając nad tym co zrobić dalej. Przygryzła wargę spoglądając w bok. W końcu westchnęła. - Może i nie chcę iść z tym przez miasteczko i tak już mi opinię zepsułeś. Więc im więcej osób zobaczy mnie na motorze z tobą, tym bardziej mam... Zresztą nie za bardzo chcę, byś poznawał gdzie mieszkam. Nie wiem co ci strzeli do głowy...
Wróciła wzrokiem ku jego niebieskim oczom.



Zobacz profil autora

78 Re: Elmir's Diner on Wto 26 Sie 2014, 23:57

- Dziabniesz mnie, jak mi coś znowu odwali. - w sumie to był dobry pomysł, jeśli sam nie potrafił czasami siebie kontrolować. Błyszczące ostrze - a już szczególnie w rękach lekarki, która wie gdzie ciąć - byłoby skutecznym hamulcem. - Chyba, że go nie chcesz. - chociaż równie dobrze mógł wzbudzać w niej zaufanie, żeby później zaatakować w najmniej spodziewanym momencie?
Mężczyzna zmrużył oczy.
- To kupisz sobie broń i psa obronnego. No i zadzwonisz na policję, żeby podglądali twój dom 24 godziny na dobę. Chociaż i tak działają, jak wtedy pod przychodnią... Potrafię się kontrolować! - czasami. Spoglądnął w oczy Cath, penetrując swoim wzrokiem jej duszę, niczym... Używanie porównania do penetrowania zawsze kończy się źle.



Zobacz profil autora

79 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 00:06

Gdy wyjaśnił jej w jakim celu może użyć noża, chwyciła go nieco bardziej zdecydowanie. Jednak ręce jej drżały delikatnie, gdy trzymała broń. Nie było to naturalne dla Cath. Jedyne ostre narzędzia jakie miała w ręku to noże kuchenne, widelec, skalpel i igła. Ale wszystko to miało zupełnie inne przeznaczenie. Schowała nóż do kieszeni kurtki, nie chcąc go nigdy użyć, ani już nawet na niego nie patrzeć.
Podeszła więc do motoru i usiadła na nim okrakiem. Nie była zadowolona z tego powodu, ale do odważnych świat należał. Wyprostowała się i spojrzała na mężczyznę.
- Dawaj, bo ci sos zasycha we włosach. Swoją drogą ostrzygłbyś je jakoś, bo wyglądasz jak bezdomny... - rzuciła i uśmiechnęła się lekko. - Psa obronnego już mam, zresztą potrafię sama się bronić... Hm, nikt nie potrafi się w pełni kontrolować. Pytanie też, czy chcesz się kontrolować.
Dodała spokojniej i stuknęła obcasami o beton.
- Broni nie mam zamiaru używać. Niczego co służy do zabijania, a nie do ratowania życia.



Zobacz profil autora

80 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 00:21

- No. - mruknął z zadowoleniem.
- Może brodę też mam zgolić? - postukał się palcem w czoło. W sumie chciał się kontrolować... no ale nie zawsze mu to wychodziło. Szczególnie jak Cath działała mu na nerwy, co następowało dość często.
Wkrótce jednak ruszyli w kierunku zachodzącego słońca dzielnicy mieszkalnej. Czy tam zachodziło słońce? Może... Na pewno wyglądali bardzo romantycznie, oblepieni sosem, ryżem i mięsem. Sweet.

/zt ---> chałupa Cath



Zobacz profil autora

81 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 00:31

Zdążyła ledwo spróbować kilka kęsów jedzonka, z pewnością nie na tyle, żeby się najeść straciła posiłek. No cóż, przynajmniej było zabawnie. A niech ma, dobrze mu tak. Przez chwilę jeszcze posiedziała na krześle, trochę zdezorientowana, aż dziewczyna wróciła po kurtkę. Uśmiechnęła się na te słowa i wyszła. Na szczęście miała dobrą pamięć, kartkę i długopis.
- Dzięki - odpowiedziała do niej.
Kiedy wyszła z budynku uśmiechnęła się nawet do tego typa. Jego widok wciąż był niesamowicie zabawny.
- Do następnego - zaśmiała się i pobiegła w swoją stronę.
Musiała coś zjeść, a tu chyba nie miała czego szukać.

zt --> Viva Maria!



Zobacz profil autora

82 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 23:26

<---

Ramirez zaszła do domu, po pracy, ale była w stanie się tylko przebrać w coś świeżego. W lodówce pustka, na stole kuchennym jedynie niedojedzona wczorajsza kolacja, już dawno zaschnięta i nie nadająca się do jedzenia, zmusiła kobietę do szukania ratunku w Elmir's Dinner.
Gabrielle wskoczyła do pickupa, w myślach mając pomysł kupienia czegoś na wynos i zjedzenia przed telewizorem. Jednak gdy weszła do środka lokalu, zapragnęła usiąść w rogu i zostać tu nieco dłużej. Wybrała miejsce na kanapie i sięgnęła po menu podane jej prze kelnerkę, od razu decydując się na danie dnia.
Przynajmniej tańsze!

Zobacz profil autora

83 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 23:35

Wypadało coś tam zjeść, a że Elmir's Dinner było niedaleko to postanowił tam się udać. Zostawił motocykl przed lokalem i wszedł do niego rozglądając się dookoła. No i kogo zauważył? Oczywiście, swoją ulubioną policjantkę. Gabrielle Rosita Ramirez. Jaka to była przeurocza istota, która przecież tak bardzo dbała o bezpieczeństwo ludności? Jak ona to robiła? Na to odpowiedzi chyba nie miał nikt. Szczerze powiedziawszy to na początku ją widząc to chciał od razu stąd wyjść, ale przecież nie będzie się jej bał. Postanowił nawet zrobić krok więcej, a mianowicie usiąść obok niej.
- Raduje się moje serce widząc tak uroczą przedstawicielkę wspaniałej, dbającej o interesy miasta policji. - Zadrwił przechodząc obok stolika. - Przepiękna Rosita pozwoli, że spocznę obok niej? - Zapytał po czym usiadł na przeciwko niej uśmiechając się kpiąco.

Zobacz profil autora

84 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 23:43

Gabrielle siedziała z telefonem przyklejonym do ucha, podejmując kolejny próby dodzwonienia się do swej siostry. Telefon uparcie jednak pozostawał głuchy, co zmusiło Ramirez do powtórzenia kolejnej czynności.
Była właśnie w trakcie wysyłania kolejnego smsa do Consueli, licząc na to, że w końcu do niej coś dotrze, gdy pojawił się Eastman. Wybita z rytmu i zaskoczona, Gabrielle popatrzyła na niego bez słowa i na oślep skończyła tekst w którym prosiła siostrę o kontakt.
- Nie.
Odpowiedziała, naciskając opcję Wyślij, gdy Connor bezceremonialnie się dosiadł. Spojrzała na niego z uniesioną brwi i pytającym wyrazem twarzy, jednocześnie ukazując swe niezadowolenie z jego towarzystwa. Odwróciła się jednak zaraz i schowała telefon do kieszeni kurtki, rzuconej na oparcie kanapy i znowu zerknęła na mężczyznę.
- Dalej tu jesteś?

Zobacz profil autora

85 Re: Elmir's Diner on Sro 27 Sie 2014, 23:51

Gdyby panna sierżant wiedziała jak blisko jest jej siostra. Och, gdyby wiedziała, że Connor ukrywa to przed nią wiadomości na temat siostrzyczki. Gdyby jej tylko powiedział, że wie gdzie ona jest. Ale to by było za dobre, wolał ją trochę pognębić o to. Przecież bez gnębienia to nie ma zabawy!
- Tak, moja droga i nie zamierzam stąd iść. Od dzisiaj cię śledzę! - Powiedział udając, że mówi to bardzo poważnie. - Wiesz, mam taką super ważną misję, jestem tajniakiem i szeryf McConnor kazał mi cię śledzić. Wiesz, nie powinienem ci tego mówić, ale lubię cię dlatego ci powiedziałem. - Mruknął teatralnym szeptem, a potem się zaśmiał. To był tak genialny żart, że boki zrywać.
- Do kogo wysyłasz te smsy moja droga? Czyżbyś miała jakieś życie prywatne? - Zmarszczył brwi, bo przecież to niemożliwe, żeby tak nadgorliwa policjantka jak Rosita miała jakieś życie prywatne.

Zobacz profil autora

86 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 09:18

Gdy Eastman sobie żartował, Ramirez wyglądała jak mieszanka kogoś, kto chce zacząć walić głową o stół i kogoś, kto pragnie wyciągnąć rękę, by zacisnąć palce na szyi nieproszonego gościa.
Tak, żart jej w ogóle nie rozbawił.
Obserwowała mężczyznę z niechęcią, zastanawiając się jak go spławić. Zignorowała pytanie o życie prywatne, bo akurat podeszła kelnerka, stawiając przed Gabrielle talerz pełen ziemniaczków, brukselki i chyba potrawki z kurczaka. Do niej się nawet uśmiechnęła, dziękując za zamówienie.
- Nie powinieneś teraz płakać tęsknie za swoją dziewczyną?
Pytaniem na pytanie odparowała Connorowi, nie patrząc na niego w ogóle, a nabierając na widelec kurczaka i unosząc go do ust. Zamknęła je na jedzeniu, w końcu łaskawie spoglądając na mężczyznę.

Zobacz profil autora

87 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 10:07

Lustrował Rositę z góry na dół, a właściwie na tyle ile pozwalał mu stolik. Ale w końcu zdecydował się na wzięcie menu i wybranie czegoś z niego. Zaczął przy tym cichutko śpiewać.
- Rosita, Rosita, Rosita, me serce przy tobie staje jak lisia kita. - Można powiedzieć, że tak mu się wymsknęło, jakaś taka głupia przyśpiewka, którą usłyszał kilka lat temu. Może parę słów pozamieniał, ale mniej więcej brzmiało to jakoś ok.
- A ty za siostrą? - Zapytał, a potem uznał, że powinien się ugryźć w język. Oby jej teraz tylko nie wypaplał gdzie tą młodą spotkał. Connor wprawdzie nic nie wiedział, że Consuela wróciła do Old Whiskey, spodziewał się, że nadal jest w Appaloosa.

Zobacz profil autora

88 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 10:23

Zdecydowanie odechciewało jej się jeść przy Eastmanie. Słysząc przyśpiewkę, ledwo co przełknęła ziemniaki, wywracając oczami. Na prawdę chciała zjeść w spokoju, nie przyprawiając się o wrzody żołądka. Tymczasem sam widok Świętego, wprawiał ją w paskudny nastrój.
Jednak gdy Connor wspomniał o Consueli, Gabrielle poczuła jak serce zaciska nieprzyjemny strach i żal. Wbiła spojrzenie w mężczyznę, bijąc się z myślami o siostrze. Czy Eastman specjalnie o niej wspomniał czy też chciał się po prostu odgryźć?
- Wiesz coś o niej?
Zapytała więc, chociaż miała ochotę kazać mu wypierdalać.

Zobacz profil autora

89 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 10:34

Connor natomiast bawił się zajebiście, szczerze powiedziawszy nie zamieniłby osoby towarzyszącej mu teraz na nikogo innego. Potrzebował takiego odstresowania, a rozmowa, a właściwie nabijanie się z Rosity to był po prostu genialny sposób na spędzenie popołudnia.
Na początku zignorował jej pytanie korzystając z okazji, że akurat jest kelnerka to zagadnął ją wesoło, a potem podał chyba ze cztery różne pozycje. Głodny był, co poradzić?
- Hmm... - Zastanowił się nad tym pytaniem. - Jak ona tam miała Conchita? - Zapyta celowo przekręcając imię siostry sierżant Ramirez. - Może coś wiem, a może nie wiem. - Odpowiedział, ale właściwie nic z tego nie wynikało.

Zobacz profil autora

90 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 10:51

Miała ochotę wsadzić mu widelec prosto w tę jego głupkowatą minę. Zmarszczyła czoło, rezygnując z posiłku na razie, chociaż w dłoni zaciskała widelec nieustannie. Connor nawet nie wiedział ile sił ją kosztowało powstrzymanie się przed skrzywdzeniem go.
- No jodas, Eastman. Zarobić nie chcesz? Dwa tysiące piechotą nie chodzi, a adwokaci są strasznie drodzy.
Czy ona powiedziała dwa tysiące? Jeszcze wczoraj na ogłoszeniach widniała cena półtora tysiąca. Ramirez była coraz bardziej zdesperowana aby odnaleźć ukochaną siostrę. I jeśli uważnie się jej teraz kto przyjrzałby, doskonale zauważyłby to w jej oczach i postawie. Może Ramirez była surowa i nieprzystępna, ale tęsknota za siostrą skutecznie ją łamała.

Zobacz profil autora

91 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 11:23

Widać było po Gabrielle, że zaraz może nie zapanować nad sobą, ale Eastman nie zamierza poprzestać, naigrawanie się z Rosity było takie kuszące.
- Dwa tysiące? Wydawało mi się, że Consuela mówiła o półtorej. - Oczywiście młodsza z sióstr Ramirez nic mu nie mówiła, a sam to przeczytał to na plakacie. Dlatego szczerze powiedziawszy to sierżant Ramirez nie miała pewności, aby on faktycznie widział jej siostrę.
Aby nie dostać przedwcześnie w ryj postanowił zmienić temat, ale jako, że nie miał w sumie dobrych tematów to postanowił znowu zacząć jakiś głupi.
- A ty nadal macasz ludzi? - Zapytał, chodziło mu oczywiście o przeszukiwanie. - Na twoje nieszczęście, bo widziałem jak się ślinisz ostatnio to jestem czysty i nie masz podstaw, aby mnie macać po raz kolejny. - Powiedział po czym zabrał się do jedzenia, bo akurat kelnerka przyniosła mu jego żarełko.

Zobacz profil autora

92 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 11:34

Gabrielle spojrzała na Eastmana jak uderzona piorunem. Oczy szeroko otwarte, usta nieco rozchylone, pod wpływem zaskoczenia jakiego doznała, gdy usłyszała pierwsze słowa mężczyzny.
Chociaż wczesniej odczuwała nadzieję na wieści o Consueli, tak teraz była zupełnie zbita z tropu. Tak bardzo, że nie zareagowała od razu, pozwalając Eastmanowi paplać o głupotach. Ramirez zamrugała szybko, jakby chcąc się otrząsnąć z pierwszego szoku, po czym złapała za talerz mężczyzny i zabrała mu go sprzed nosa, odsuwajac na bok.
- Widziałeś ją.
Powiedziała, ale nie wiadomo czy twierdziła, czy pytała. Jedno było pewne, nie zamierzała teraz przeganiać Eastmena ani też sama opuszczać swego miejsca. Nie teraz, gdy siostra była niemal w zasięgu ręki.

Zobacz profil autora

93 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 11:43

Szczerze powiedziawszy to Connor nie spodziewał się tego, że ktoś zabierze mu jego talerz, dlatego zaraz po odsunięciu talerza to wbił widelec w stół. Podniósł wzrok na nią i na jego twarzy pojawiła się mina jakby dziecku ktoś zabrał zabawkę.
- Nie, nie widziałem. - Odpowiedział od niechcenia, a jako, że kelnerka przyniosła mu aż cztery talerze, bo w końcu był głodny to wziął kolejny nie przejmując się tym, że tego wcześniejszego może nie dostać. Zapakował sobie kolejny kęs jedzenia teraz traktując Rositę zupełnie jak powietrze. To było najlepsze jak potrafił zmienić swoje nastawienie w ciągu kilku chwil.

Zobacz profil autora

94 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 11:55

Wbicie widelca w stół nie zrobiło na niej wrażenia. Była coraz bardziej wściekła. Czuła, że Eastman ją okłamuje, wodzi i ma z tego niezłą zabawę. A Ramirez nienawidziła, gdy ktoś się bawił cudzym kosztem. Jej kosztem. I gdyby nie to, że czuła pewnego rodzaju obowiązek stróża prawa, wbiłaby mu nóż w udo.
Ah ileż razy miała ochotę pozbyć się gwiazdy szeryfa i robić co jej się podoba!
- Jeśli tylko ją skrzywdziłeś... mów gdzie ona jest.
Powiedziała przez zaciśnięte zęby, nie zawracając sobie głowy zabieraniem kolejnego talerza. Nachyliła się nad stołem, wbijając nienawistne spojrzenie w Connora, któremu miała ochotę narobić smrodu wokół dupy.
Gniew i nienawiść wypełniała ją coraz bardziej. Ramirez nie sądziła, że kiedykolwiek przyjdzie jej darzyć kogoś tak negatywnymi uczuciami. Ale myśl o zemście aż dziwnie ją rajcowała.

Zobacz profil autora

95 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 12:38

Oj ta wojownicza Gabrielle, na szczęście nic takiego nie mogła zrobić, bo szczerze powiedziawszy nic jej nie powiedział czy faktycznie widział Consuelę czy nie. Mógł zwyczajnie blefować.
- Fo mófisz? - Zapytał z pełnymi ustami. Po czym przełknął wszystko i kontynuował gadanie. - Po co miałbym jej cokolwiek robić? - Wydawało mu się to kompletnie niezrozumiałe dlaczego miałby krzywdzić tę biedną niewiastę, która chciała go przejechać.
- A co mi dasz jak ci cokolwiek o niej powiem? - Zapytał patrząc na nią z zaciekawionym spojrzeniem patrząc jej prosto w oczy. Cały czas wyraz jego twarzy był kpiący także Rosicie mogło to się odrobinę nie podobać.

Zobacz profil autora

96 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 12:46

Zdecydowanie jej cierpliwość szybko się kończyła. Po miesiącu poszukiwań siostry i wahaniach nastroju, była już tym wszystkim zmęczona. Gotowa była oddać każdy cent, byle tylko Consuela wróciła cała i zdrowa.
A gdy Gabrielle się dowie kto ją skrzywdził...
- Dwa tysiące dolarów za wskazanie miejsca jej pobytu. Aktualnego.
Odpowiedziała z zaciętą miną, sama nie spuszczając oka z Connora. Czy ci ludzie nie byli łasi na pieniądze? Świat się kończy! Ramirez była pewna, że wystawiając info o nagrodzie, zaraz posypią się informacje.

Zobacz profil autora

97 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 13:13

Te dwa tysiące, szczerze powiedziawszy to w ogóle go nie interesowały.
- Nie interesują mnie pieniądze. - Mruknął cicho do Rosity. On potrzebował innych rzeczy, ale o tym wszystkim nie mógł pomóc Ramirez. - Zresztą nie znam jej aktualnego pobytu. - Powiedział, bo taka była prawda. Nie wiedział czy Consuela w ogóle jeszcze żyje, bo pewności nie miał. Wysadził ją w Appaloosa i tyle ją widział.
Przez moment wpadł mu szatański plan do głowy, ale uznał, że to nie jest na miejscu.

Zobacz profil autora

98 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 13:18

- Hijo de puta
Wycedziła przez zęby i wstała z miejsca. Gwałtownie złapała za kurtkę, by wyciągnąć z kieszeni kilka dolarów za posiłek i położyć na stole. Zanim opuściła lokal, nachyliła się nad Connorem, nie wyglądając przyjaźnie.
- Będę miała cię na oku. Jeden błąd.
Powiedziała i uśmiechnęła się wrednie, prostując. Odwróciła się na pięcie i wyszła.

zt

Zobacz profil autora

99 Re: Elmir's Diner on Czw 28 Sie 2014, 13:27

- Też cię kocham. - Odpowiedział Rosicie nie przejmując się jej jakże uprzejmym wyrazem twarzy. Miał to gdzieś, aktualnie niczego złego nie robił, także mogła sobie mieć go na oku, on najchętniej również by jej nie spuszczał z oczu. Puścił jej jeszcze buziaka, gdy tylko się nad nim nachyliła.
Gdy wyszła powrócił do szamania, gdy już wszystko zjadł to położył na stoliku kwotę odpowiednią do ceny zamówienia i wyszedł.

/zt

Zobacz profil autora

100 Re: Elmir's Diner on Czw 04 Wrz 2014, 11:48

---> Posterunek/Dom wieczór

Nie miałem ulubionej knajpy, rzadko ostatnio gotowałem, chociaż nawet to lubiłem. Dzisiaj kolację postanowiłem zjeść na mieście. Byłem już po cywilnemu bez munduru, właściwie nie lubiłem tych uniformów. Wolałem swoją starą wytartą katanę i dżinsy.
Usiadłem w rogu sali czekając na zamówienie.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 33]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 18 ... 33  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach