Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Smith

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 17]

1 Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 22:38

Sporych rozmiarów dom w dobrej dzielnicy willowej - daleko mu jednak do wielkich posiadłości gwiazd żyjących na wzgórzach Hollywood. Lecz jest to przestronna posiadłość, z trzema sypialniami i pokojem gościnnym na piętrze. Parter to wielki salon połączony z kuchnią, do której prowadzi szeroki hol.
Z domem połączony jest garaż mieszczący dwa samochody. Reszta aut zazwyczaj parkowana jest na podjeździe, tuż za bramą wjazdową.
Pan Smith ma raczej gdzieś jak ten dom wygląda, byleby wynoszono regularne śmieci i miał gdzie parkować, a lodówka była pełna. To raczej pani Smith tu króluje - ona i jej zmysł estetyczny. Wbrew pozorom jest tu zdecydowanie mniej różu niż w Słodkiej Brzoskwince i bardziej przytulnie niż w apartamencie Smithów w centrum miasta.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 22:42

/początek/

Pani Smith zrobiła obiad. Właśnie układała go na talerzach, by tworzył kolorowe wzory. Tu california rolls, tu maki... A, zanim ktokolwiek je zobaczył, Debbi wyrzuciła pudełka z napisem GoldenSushi do śmietnika. Wszyscy wiedzieli, że gotować potrafi tylko swojskie, amerykańskie jadło, które zawierało kukurydzę, ziemniory i dużo mięcha, ale ona lubiła utrzymywać pozory.
Nalała sos sojowy do małych miseczek i przygotowała pałeczki. Miała nadzieję, że Anthony nie będzie wydziwiał! Dużo się napracowała!

Zobacz profil autora

3 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 22:48

// 26.03.2016, z Old Whiskey

Już chyba nikt się nie odzywał. Nikt nie powiedział ani słowa, przez całą drogę do Appaloosa. Smith usiłował nie myśleć o tym, jaki to sobie PROBLEM wziął na głowę. Sabrina usiłowała opanować ekscytację wymieszaną ze strachem. W dodatku była strasznie głodna.
Anthony skręcił w jedną z bogatszych dzielnic; wreszcie przejechali ulice pełne wieżowców i wokoło powyrastały wille i jednorodzinne domy. Jednym z nich był właśnie dom Smithów.
Samochód wjechał za bramę, która następnie zatrzasnęła się z hukiem. Smith zgasił silnik i kazał dzieciakom wyjść i od razu skierować się do domu. 
- Mamy gościa!
Głos mężczyzny odbił się echem w holu. Niedbale rzucił kluczyki od samochodu na stoliczek tuż obok szafki na buty (w której były same szpilki). Wszedł do jadalni i usiadł na krześle. 
- Debbi, pamiętasz Ennisa?

Zobacz profil autora

4 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 23:00

Ennis przez całą drogę modlił się do indiańskich bogów. Błagał o to, żeby przeżył tą noc i  mógł rano wrócić jak gdyby nigdy nic do Old Whiskey i do chaosu panującego w rzeźni. Prosiło o spokojne spotkanie z Naiche, podczas którego gadali by o nieważnych duperelach, a kumpel naprawiłby mu rower. Marzył o kontynuacji poszukiwań duchów, przeglądaniu materiałów o szamanach, podań i legend. Chętnie zjadłby nawet tego burgera z Tammy, wyzwolony z wszelkich dziwnych relacji przeszłości.
Niestety, za oknami krajobraz szybko przekształcił się w znienawidzone przez Ennisa strzeliste wieżowce i neony Appaloosy. Skrzywił się, jakby poczuł fizyczny ból wjeżdżając do tego miasta. Jego atmosfera otuliła go ciasno, a już wkrótce miało być tylko gorzej, bo Smith skierował samochód ku bogatszym dzielnicom.
Wkrótce znaleźli się pod domem państwa Smith.
Mimo tych wszystkich złych przeczuć Ennis postanowił nie zachowywać się jak przegrany. Z czołem podniesionym do góry i pozorną obojętnością ruszył za Smithem i Sabriną. Wkrótce znalazł się w środku domu, który wcześniej znał tylko z widzenia. Rozejrzał się po wnętrzu, nie szukając jednak wzrokiem niczego szczególnego.
Tak naprawdę miał gulę w gardle i nie był w stanie się odezwać. Stał pośrodku holu, całkowicie oczyściwszy twarz z jakichkolwiek emocji, starając się za wszelką cenę ukryć drążące go od środka nerwy.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 23:24

Debbi Lynn wyprostowała się jak struna, gdy usłyszała, że mąż wchodzi do domu. Stukając obcasami (które miała na nogach w pewnym celu) podbiegła eleganckim truchcikiem do holu i... Zdębiała.
Markotna Sabrina, Wkurzony Anthony i... Młody Enderman. Przez chwilę na jej twarzy malowało się zdziwienie.
- Ennis? - Zapytała i podeszła bliżej, gestem matki amerykanki chwytając go za ramiona. Zaraz jednak go puściła i spojrzała innym, sroższym wzrokiem na córkę i męża. - Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego ten biedny chłopak tutaj jest?
W końcu Ennis - w jej mniemaniu - zaginął miesiące temu. Powinien być na policji! W domu i nie, nie tym - w swoim!

Zobacz profil autora

6 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 23:35

Sabrina ze spuszczoną głową weszła do jadalni. Czekała, aż matka wyściska Ennisa i spojrzała po rodzicach. Anthony kiwnął głową, jakby dając znak, że to ona ma matce wszystko wyjaśnić.
- Spotkałam go na... wycieczce w Old Whiskey.- powiedziała cicho, czując, ze uszy jej płoną - I... i tak jakoś...
- Głodny był to na obiad go zaprosiłem. No jak myślisz, co tu robi? - Rzucił Smith. - Sam się zdziwiłem, widząc chłopaka... chciałem go odwieźć do jego rodziców, no ale... nie chciał. A Sabrina tak BARDZO CHCIAŁA, żeby Enderman nas odwiedził...
- Mamo, mamo, to nie tak, to chyba jest bardziej skomplikowane.
Sabrina w końcu wyszła na przód i stanęła przed Debbi, prostując się z zaciętą miną.

Zobacz profil autora

7 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 23:42

Debbi Lynn zmrużyła lekko oczy. Nie lubiła, kiedy się jej tak kręciło i nie mówiło wszystkiego wprost. Uniosła brwi zdumiona, kiedy mąż jej pokrótce wytłumaczył, o co w tym wszystkim chodziło. Spojrzała znów na Ennisa, przeniosła wzrok na córkę, a potem na męża.
- No, cóż... - Musiała przetrawić informacje. - Kolacja gotowa, usiądźmy i porozmawiajmy. Na spokojnie. - Dodała, patrząc dobitnie na męża i ignorując zacięty wzrok swojej najmłodszej latorośli. Wyminęła ją i podeszła do stołu.
- Może sam zainteresowany wyjaśni o co dokładnie chodzi? - Zapytała uprzejmie, lecz jej ton nie znosił sprzeciwu. Również jej wzrok, który uprzejmie wywiercał Ennisowi dziurę w głowie.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 23:49

Sabrina westchnęła głośno i sama zasiadła przy stole; zapewne pociągnęła Ennisa za sobą, by sam siadł obok niej.
- Mamo, ja nie chcę byście robili coś Ennisowi - wyprostowała się i znowu, pełna jakiejś dumy, spojrzała na rodziców. 
Smitha już kupiła; wzruszył ramionami i nie miał zamiaru kłócić się ze Słodką Sabrinką. 
- Nie musimy go wypytywać, jak... nie chce. Ennis jest... moim gościem - wypaliła.

Zobacz profil autora

9 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 00:04

- Sabrinko, kochanie... - Wypaliła, po czym stwierdziła, że musi odzywać się do niej inaczej w towarzystwie KOLEGI. - Sabrino, nikt nikomu nic nie zrobi. - Zręcznie rozerwała pałeczki i chwyciła je między palce. Zamoczyła kawałek sushi w sosie sojowym i zjadła pierwszy kawałek.
- Ennis przede wszystkim jest uważany za zaginionego. - Powiedziała poważnie i spojrzała na gościa. - Pozwól mu mówić za siebie. I jedzcie, jedzcie! - Dodała pogodniejszym tonem.

Zobacz profil autora

10 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 11:23

Gula w gardle zamieniła się teraz w uczucie niesmaku i obrzydzenia. Raz, że do tego ohydnego przepychu, w który się nagle - znowu - znalazł, a dwa, że do samego siebie. Źle się czuł w takich miejscach jeszcze wtedy, kiedy mama Ennisa z lubością wciskała mu dizajnerskie ciuchy, żeby dobrze się prezentował przed jej nowymi znajomymi, a teraz? Miał wrażenie, że wygląda jak bezdomny. Nie mógł mniej pasować do eleganckiego salonu Smithów.
Do tego miał jeszcze jedno nieprzyjemne wrażenie. Czuł się tak, jakby był brudny szczeniaczkiem, który się komuś zgubił, a którego Sabrina właśnie wniosła do domu wbrew woli rodziców. To całe "Proszę!" "Mamooo" i tak dalej aż prosiło się o dodatek w postaci "Czy mogę go zatrzymać? Popatrzcie jaki jest biedny!".
Ennis uparcie jednak milczał, jak to miał niegdyś w zwyczaju. Kiwnął głową Debbi z uprzejmością i szacunkiem, przyjął też ten wymuszony uścisk. Pozwolił Smithom mówić między sobą przez chwilę. Jakie zresztą miało znaczenie to, co sam im powie? Wszystko zależało od Sabriny.
Tylko, że Pani Smith nie była nigdy tak łatwa dla swoi córek, jak jej mąż.
Ennis posłusznie usiadł przy stole, ale nie tknął jedzenia.
- Jak widać, nie zaginąłem. Mieszkam teraz w Old Whiskey. Mam inne życie - mówił cichym, beznamiętnym tonem. Spojrzał w oczy Pani Smith ponurym wzrokiem - I nie chcę wracać do tego.
Przeniósł spojrzenie na Sabrinę, jakby chcąc bez słów pokazać, że jest tu tylko ze względu na nią. Bo taka była prawda.



Zobacz profil autora

11 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 12:38

Pan Smith wpatrywał się w swój talerz z niezbyt zadowoloną miną. Surowa ryba owinięta w ryż namoczony w jakimś occie w ogóle mu nie smakowała i miał wrażenie, ze w ogóle się tym nie naje. Zaburczało mu w brzuchu na wspomnienie resztek normalniej kolacji, które gdzieś kryły się w lodówce. 
- Kotleta nie było? - zapytał, acz szybko wrócił do głównego tematu - Ennis zaginał, ale... jest dorosły. Jeśli nie chce wracać do domu, to nawet policja nie ma prawa go przyprowadzić do domu...
Spojrzał na córkę. Oczywiście, jeszcze niedawno miał ochotę ukarać chłopka wizytą w jego domu, ale teraz... dostrzegł inne możliwości. Jak się chłopaka wywiezie na te wieś, to będzie się trzymał z dala od jego córek; a przynajmniej Sabrinie na pewno będzie trudniej się wymknąć z domu by zobaczyć się z "absztyfikantem".
Anthony jednak nie zdążył się podzielić swoimi spostrzeżeniami, gdy do salonu zeszła... Regina. Po swojej popołudniowej drzemce, w różowym dresie i złotych trampkach, z prawą ręką w gipsie. Wpierw, zaspana, nie zauważyła Ennisa. Chwyciła szklankę z woda, upiła spory łyk, zasiadła przy stole...
- CO.
Wskazała na Ennisa palcem. była tak zaskoczona, że nie wiedziała, co innego miałaby powiedzieć.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 12:46

Debbi Lynn przez ułamek sekundy gromiła męża wzrokiem. Taa, kotleciory, ziemniaki w tłuszczu i zawał w zestawie! Wróciła jednak do gościa, który zaczął mówić. Wysłuchała jego ponurych zwierzeń i machnęła ze zniecierpliwieniem dłonią.
- No, tak, tak, rozumiem. - Uśmiechnęła się, myśląc o tym, że córki włąsnoręcznie za włosy by do domu zaciągnęła, gdyby TAK tłumaczyły ucieczkę z domu. - Nie chcesz wracać, oczywiście, ale... - "Ale" miało nastąpić po kolejnym kawałku sushi. - Skoro już tu jesteś, mógłbyś chociaż poinformować rodzinę, że żyjesz. Tyle. - Wzruszyła ramionami. - Zamartwiają się o ciebie, naprawdę! - Powiedziała z przekonaniem, chociaż nie przypominała sobie jakiejś wielkiej akcji ratunkowej. W tym momencie do pokoju weszła Regina, a po chwili dostała pałeczkami po paluchach. Nie mocno, ale tak, żeby dziewczyna się opamiętała.
- Nie pokazuje się palcem. - Syknęła, prawie nie ruszając ustami, niczym brzuchomówca. Spojrzała znów na Anthony'ego i westchnęła. Jak z dzieckiem! No, jedz!, mówił jej wzrok. Chryste Nazarejski, co za rodzina! I cała na JEJ biednej głowie. A miała takie piękne plany na wieczór dla niej i męża...
- Sabrino, poczęstuj kolegę.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 13:21

Ennis spokojnie czekał, aż Smithowie skończy mówić, ewentualnie planując coś dodać. Zmrużył lekko oczy, słysząc, że Debbie Lynn chciałaby, żeby poinformował rodzinę o tym, że żyje. To absolutnie nie wchodziło w rachubę, nie teraz. Nie był jeszcze na to gotowy. Ledwo powstrzymał się od tego, żeby nie prychnąć na wieść o tym, jak się "zamartwiają".
- Szczerze wątpię - powiedział cicho.
Okazało się jednak, że coś udaremniło im dalsze roztrząsanie sytuacji chłopaka - czy też raczej ktoś. Ennis w zasadzie spodziewał się, że w każdej chwili w obrazku pojawić się może też Regina i świadomość ta tkwiła mu uparcie gdzieś na dnie umysłu, pulsując i od czasu do czasu dając o sobie bardziej znać, nie mógł być jednak na to w żadnym razie przygotowany. Tego spotkania bał się najbardziej - wyżej plasowało się jedynie zobaczenie się z matką i jej mężem.
Dlatego kiedy dziewczyna weszła, nie zauważywszy siedzącego przy stole gościa, Ennis napiął się jak struna i zastygł w bezruchu, w panice śledząc każdy ruch właścicielki różowego dresu. Zauważył też z przerażeniem, że ma rękę na temblaku - dlaczego?
Nie mógł się jednak nad tym dłużej zastanowić, bo Regina go spostrzegła. W tej samej sekundzie Ennis zerwał się z krzesła i stał tak, naprzeciwko jej oskarżycielsko wystawionego w jego kierunku palca, wpatrując się w nią, nadal nie mogąc znaleźć żadnych słów.
Wyglądało to z zewnątrz co najmniej groteskowo. Wreszcie odezwał się w najgłupszy możliwy sposób (choć prawdopodobnie nie było dobrego wyjścia z tej sytuacji):
- Cześć, Reggie - i, żeby jakoś załagodzić to wszystko, zdobył się na blady, przepraszający uśmiech.
Zupełnie przeszła mu ochota na jedzenie.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 13:39

Debbie zacisnęła na chwilę usta. Nie lubiła gdy ktoś jej się sprzeciwiał, a zwłaszcza w takich tematach, jak praca i rodzina. Nadciągała jednak burza, która przerwałą rozmowę na temat rodziny Ennisa. Pani Smith uniosła wysoko jedną brew i po chwili zaczynała wszystko rozumieć. Pełen winy wzrok Ennisa, gromy w oczach Reginy i Sabrina, która wyglądała jakby chciała jednocześnie walczyć i uciec.
Regina nawet nie spojrzała na matkę, gdy dostała po palcach. Odrzuciła dumnie włosy do tyłu i zmierzyła Ennisa.
- Wow, super, że raczyłeś się zjawić i odezwać po takim czasie. - Syknęła i splotła ramiona na piersi. - Mam nadzieję, że przyszedłeś przeprosić? - O tak, w jej mniemaniu powinien czołgać się przed nią na kolanach. Mamusia wpoiła jej, że trzeba się szanować. - Widzę, siostrzyczko, że zadowalasz się zimnymi resztkami. - Powiedziała, zanim Ennis miał okazję odpowiedzieć. Mówiąc to, nawet nie patrzyła na Sabrinę, a wciaż wbijała wzrok w chłopaka.
- Regina, zachowuj się. - Debbi powiedziała jeszcze cierpliwie i żeby się uspokoić, chwyciła kolejny kawałek sushi.

Zobacz profil autora

15 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 13:46

Przez chwilę współczuł Ennisowi. Ale tylko przez chwilkę - bo w sumie to mu się trochę należało, za to mącenie w głowie Reginy. Nawet jeśli dla niej nie było to nic istotnego. Lecz szybko sobie przypomniał, ze ta sprawa wcale nie jest taka prosta i nie skończy się na spoliczkowaniu Ennisa przez Reginę. 
Już go od tego głowa rozbolała. a może to od tego sushi? 
Na pewno jest na nie uczulony.
- Jakie resztki? - oburzyła się Sabrina - Jezu, Regina, ale ty masz nie po kolei w głowie! - Postukała si palcem w czoło.
- Głupia jesteś - dodała i wepchała sobie sushi w usta. 
Smith wstał i poszedł do barku po whiskey, bo na trzeźwo to by nie zdzierżył.

Zobacz profil autora

16 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 14:07

Tak jak się tego można było spodziewać, Regina była wściekła. Ennis w sumie jej się nie dziwił, bo z całą pewnością w jej oczach był dupkiem i tchórzem. Na moment oderwał spojrzenie z jej twarzy, by zerknąć na Smitha. Przecież nie może jej powiedzieć, że ojciec kogoś na niego nasłał, gdy ten siedzi na krześle obok! Ennis przełknął ślinę. Prawdopodobnie był skazany na porażkę.
Szybko w głowie rozważył wszystkie warianty odpowiedzi na wyrzuty Reginy. Każdy niósł ze sobą pewne ryzyko, a najgorsze było to, że prawda w ogóle nie wchodziła w tej sytuacji w rachubę. Dopiero gdyby zostali sami - co wątpliwe, bo prawdopodobnie zaraz zostanie wyrzucony z tego domu - miałby szansę się wytłumaczyć szczerze. Teraz mógł tylko grać na zwłokę.
- Tak - przyznał wreszcie. - Chciałem cię przeprosić. To co zrobiłem było okrutne i... Zupełnie niedopuszczalne, zachowałem się jak palant... - popatrzył znowu na Smitha, który nalewał sobie właśnie whiskey z barku. - Ale wydarzyły się pewne rzeczy, na które do końca nie miałem wpływu. - Ponownie spojrzał w oczy Reginie. - Kiedyś ci to wszystko wytłumaczę, jeśli będę miał jeszcze na to szansę. Ale rozumiem, jeśli nie chcesz tego słuchać.
Nadal stał. Jakoś nie miał odwagi usiąść, choć widział, jak Debbie Lynn prawie się trzęsie przez to, że jej kolacja z rodziną nie wyglądała tak, jakby ona tego chciała.
Gdy Regina odezwała się do Sabriny, Ennis zmarszczył brwi i nagle zmienił ton z wystudiowanej skruchy.
- Co? Twoja siostra nie ma z tym nic wspólnego! - rzucił wojowniczo. Zdenerwowało go to. Niby rozumiał, jak to wszystko wygląda, ale jednak emocje zaczynały brać górę.



Zobacz profil autora

17 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 14:16

Regina prychnęła, słysząc to co mówił Ennis. Jakoś nie chciała łatwo kupić przeprosin chłopaka. Tym bardziej słysząc tłumaczenia Sabriny. Oj, za dobrze ją znała, za dobrze!
- Wszyscy jesteście tacy sami! - warknęła starsza Smithówna - och, słodkie słówka, komplemenciki, a potem uciekacie jak pies z podkulonym ogonem!
- Kilka razy się spotkaliście! - Wtrąciła się Sabrina.
- I co z tego, tępa żabo?!
- Zamknij się!
- Obie bądźcie cicho! - Rzucił Smith, znowu wlewając alkohol do szklanki - Będziecie się kłócić przez faceta?! 
Niepewnie spojrzał na swoją żonę. Wypił kolejnego drinka.

Zobacz profil autora

18 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 14:42

Ennis wciągnął gwałtownie powietrze, słysząc ten typowy tekst obrażonej dziewuchy z ust Reginy skierowany w JEGO stronę. O nie, nie, nie mógł się zgodzić na takie równanie go do wszystkich tych kolesi, którzy zwiali przed Reginą, bo się po prostu jej przestraszyli, absolutnie nie mógł na to pozwolić.
- Słodkie słówka?! - powtórzył za nią z niedowierzaniem. - Jakie znowu słodkie słówka?! W życiu się tak nie starałem nikomu zaimponować, jak tobie! Wszystko co mówiłem było szczere!
Zacisnął pięści, żeby powstrzymać drżenie rąk.
- Sama mogłabyś się kiedyś zdecydować, czego właściwie chcesz! Chryste, na naszym ostatnim spotkaniu powiedziałaś mi, że potem idziesz się zobaczyć z jakimś innym kolesiem! Wiesz, jak się wtedy poczułem? - wyrzucił z siebie nagle żal, który skrywał w sobie przez ostatnie miesiące. - Nie wiem w ogóle, dlaczego, chciałaś tylko żebym się poczuł zazdrosny czy co?
Zacisnął usta i znowu popatrzył się na Smitha, tym razem wyzywająco. W jego spojrzeniu nie było już ani cienia strachu. Potem zwrócił się z powrotem do Reginy.
- Poza tym twój tata ma o wiele więcej do gadania w kwestii tego, kto i kiedy może się z tobą spotykać, niż ci się pewnie kiedykolwiek wydawało. Może warto by było, żebyście czasem ze sobą pogadali na ten temat - dokończył cicho i...
Usiadł przy stole. Wziął od Sabriny pałeczki i rozerwał je, nie odrywając wzroku od swojej niedoszłej dziewczyny.
- Dzięki, Sabrino. A teraz zjedzmy. Nie chciałbym psuć wam rodzinnego wieczoru. Przepraszam, Pani Smith, kolacja wygląda wspaniale - zwrócił się do Debbie z profesjonalnym uśmiechem lwa salonowego.



Zobacz profil autora

19 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 15:09

Pani Smith, żeby nie wybuchnąć, jadła kolejne kawałki sushi. Jednak od kolejnej kłotni córek aż ją skręcało od środka. Oliwy do ognia dodał Ennis, dla którego miała coraz mniej sympatii i zrozumienia - chociaż bardzo ładnie przeprosił Reginę. Tak... Poetycko. Niestety, to nie wystarczyło, żeby Debbi się uspokoiła. Enderman nie zdążył nawet pochwalić pani Smith, bo ta uderzyła dłonią o stół. Złote zawieszki na bransoletce odbiły się głośno od powierzchni blatu i nahałasowały.
- Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę coś dodać... - Spojrzała po zebranych. - Niech zrobi to nie ruszając przy tym ustami. To... - Wskazała dłonią na stół zastawiony sushi. - Jest miła, rodzinna kolacja. - Zaakcentowała mocno każde słowo, po czym odetchnęła głęboko. Miała dość nerwów w pracy, żeby jeszcze przejmować sie takimi dramacikami.
- Poza tym, Regino, kiedy siostra siostrze podbiera chłopaka, czasem wychodzą z tego dobre rzeczy. - Dodała pogodnie, chociaż jej dobre rzeczy właśnie przyprawiały ją o białą gorączkę.

Zobacz profil autora

20 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 15:34

Regina cała poczerwieniała na twarz. Wzięła głęboki oddech i już miała ochotę znowu na kogoś nawrzeszczeć... lecz matka z siła słonia walnęła dłonią o blat stołu. Aż szklanki zadygotały.
Starsza Smithówna usiadła naprzeciw Ennisa i od razu spiorunowała o wzrokiem.
- Widać nie byłeś na tyle dobry, żebym mogła się od razu na ciebie decydować - syknęła.
- Regina! - fuknął Smith. Słysząc jednak komentarz żony o podbieraniu siostrze chłopaka, aż się zakrztusił whiskey.
- Mamo nikt tu nikogo nie podbiera - usprawiedliwiła się Sabrina. Jej siostra jednak nie kupiła tego tłumaczenia, reagując głośnym śmiechem.
- Oj, a byś tylko spróbowała - szepnęła.
- Dosyć - Smith sam uderzył ręką o stół. - Jeść, a potem odwożę Endermana na wieś i tyle z tego będzie. Ani jedna ani druga już go nie zobaczycie i będzie problem z głowy!
- NIE - krzyknęły obie córki.

Zobacz profil autora

21 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 17:32

Ennis tymczasem siedział z uprzejmym uśmiechem na twarzy, kiwając głową na słowa Debbie Lynn.
- Ma pani świętą rację, pani Smith. To zdecydowanie nie miejsce i czas na roztrząsanie takich spraw. Najmocniej przepraszam za ten wybuch - skłonił się głową w kierunku Debbie i sięgnął po miseczkę z sosem sojowym.
Następnie z namaszczeniem chwycił pałeczkami pierwszy kawałek sushi, ostrożnie namoczył go w płynie i ostrożnie wsunął sobie do ust. Jednocześnie zaś wbił wzrok w siedzącą teraz naprzeciwko Reginę. Miał ochotę się śmiać straszliwym, złowieszczym śmiechem, ale zamiast tego po prostu jadł sushi. Ta cała sytuacja wydawała mu się być coraz bardziej groteskowa, zwłaszcza, gdy temat zszedł na podbieranie sobie facetów. Wsuwał maki jedno za drugim, przeskakując wzrokiem to z jednej Smithówny do drugiej, setnie bawiąc się zwłaszcza reakcjami Reginy.
Gdy Smith się odezwał, Ennis odłożył pałeczki.
- I tak prędzej czy później będę musiał wrócić - zauważył rozsądnym tonem. - Bo nie ma mowy, żebym został w Appaloosa na dłużej. Nie chcę państwa kłopotać - znowu obdarzył Panią Smith uśmiechem lwa salonowego. W jego głosie lekko pobrzmiewała kpina, od której po prostu nie mógł się już powstrzymać. Za bardzo mu to przypominało sztuczne rozmowy przy jego własnym stole.
Gdy usłyszał chóralne "NIE!" córek Smitha, aż pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Jezu... - mruknął do siebie. To wszystko naprawdę zakrawało o śmieszność.



Zobacz profil autora

22 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 18:18

Debbi Lynn stwierdziła, że jedynym sposobem na dobry wieczór, będzie udawanie, że właśnie taki jest. Zauważyła, że i Ennis bawił się w tę zabawę, co bardzo jej odpowiadało. Gdyby tak Regina i Sabrina potrafiły raz się pohamować i zachowywać jak panienki, a nie jak dziewuchy ze wsi.
Sama była dziewuchą ze wsi, ale próbowała od tego uciekać. Od czasów, w których nosiła ogrodniczki i słomiane kapelusze, w których obściskiwała się z synem rzeźnika za stodołą. Przełomem w jej życiu było wygranie Miss Kukurydzy. Cały świat stanął wtedy otworem! Gdyby nie ten konkurs, pewnie siedziałaby teraz w jakiejś zapyziałej chatce, serwując pijącemu piwo mężowi i szóstce bachorów kukurydzę w maśle i hamburgery. I pewnie wciąż mówiłaby z tym okropny, południowym akcentem, brr.
- Olaboga! - Westchnęła, jak za starych, wiejskich czasów, kiedy to jeszcze słoma jej z butów wystawała. - Za moich czasów, to facet się cieszył, jak takie porządne dziewczyny się nim interesowały, a teraz... - Pokręciła głową. Jednocześnie myślała o tym, jak wymóc na Ennisie poinformowanie rodziny o tym, że żyje. Może i mogła wyplenić teksański akcent, jednak nie mogła wyplenić z siebie rodzinnych wartości, których ją uczyli całe życie.
- Dziewczynki, szanujcie się! - Powiedziała na wpół żartobliwie. O, taki wieczór - żarciki, luźne rozmowy, tak, tak będzie idealnie...

Zobacz profil autora

23 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 18:43

Chyba jedyną osobą z rodziny Smithów, która miała "miejskie" obyczaje był pan Smith, który faktycznie w mieście się urodził i wychował, znał biegle dwa języki i miał dyplom szkoły wyższej.
Ale to i tak nie wystarczyło, by nazwać go damą, co go bolało.
- tak, szanujcie się... - mruknął, dziubiąc pałeczka w martwej, surowej rybie. Tak bardzo chciał kukurydzy z masłem i hamburgera.
Regina nie była zadowolona z faktu, ze Ennis ignorował jej złośliwości. To po co ona się na nie wysilała, jak się nimi nie przejmował? Śmieszności!
prychała i fukała, co jakiś czas popijając wodę cytryną.
Sabrina sama tez nie miała nastroju. Widząc wzrok siostry pokazała jej język.
- Ale tato, Ennis nie może znowu zniknąć... - zajęczała - ja chciałam, zeby przyszeł na moje sweet sixteen!

Zobacz profil autora

24 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 20:13

Ennis sięgnął po szklankę, w której pewnie była jakaś wykwintna woda mineralna i pociągnął łyk. Ciekaw był, kiedy ten cyrk się skończy i z jakim rezultatem. Na uwagę Pani Smith o jego rzekomym powodzeniu zaśmiał się tylko.
- Ale chyba nie ma co mówić o zainteresowaniu obu pani córek - zauważył z kwaśnym uśmiechem - skoro Regina nie jest specjalnie stała w uczuciach, co, Reggie? - zwrócił się do starszej dziewczyny, świdrując ją wzrokiem.
Skończył wreszcie jeść i elegancko odłożył pałeczki na odpowiednie miejsce. Co jak co, ale Ennis do perfekcji opanował wszystkie te kretyńskie rytuały kuchenne. Umiał się też kłaniać i kiwać w odpowiedni sposób różnym osobom na przyjęciach, nawet nieźle szła mu też typowa towarzyska gadka o niczym. Co nie zmieniało faktu, że teraz wszystko to robił ceremonialnie i na pokaz. Nienawidził takiego życia.
Zaśmiał się teatralnie, gdy usłyszał uwagę Sabriny o jej urodzinach. Popatrzył na nią z czułością - szczerą? udawaną? - trudno to było określić, i powiedział wesoło:
- Dzięki za zaproszenie, Sabrino, ale...
Westchnął i oparł łokcie na stole, podpierając na nich złożonych dłoniach podbródek.
- Mówisz, że nie mogę znowu zniknąć? - zapytał delikatnie. Jego twarz wydawała się wyrażać uprzejme zainteresowanie, jakby dalej zwracał się do matki Sabriny, a nie do niej samej. Głos mu się dziwnie zmienił, jakby bardzo, ale to bardzo silił się na spokój. Położył z powrotem ręce na stole, wygładzając blat dłońmi, z przyklejonym do twarzy sztucznym uśmiechem. – Bo wyobraź sobie, że chociaż mnie tu przywiozłaś i jestem teraz twoim gościem, to dalej wolałbym móc sam decydować o swoim losie. Na przykład o tym, czy mam wrócić do Appaloosy, czy nie.
Uczucie, jakby był traktowany jak niechciany przez rodzinę szczeniaczek, który akurat spodobał się Sabrinie wróciło. Młodsza Smithówna była urocza, kochana, pełna słodkości i w ogóle, ale to, co robiła, w oczach Ennisa tylko pogarszało jego sytuację. Nie miał zamiaru rezygnować z wszystkiego, o co tak się starał, tylko dlatego, że ona „chciała go zaprosić na swoje sweet sixteen”. Czuł się jak w sitcomie. Mało go to śmieszyło.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 20:23

Pani Smith uniosła ostrzegawczy wzrok na Ennisa. Ona mogła zarzucać i Reginie i Sabrinie cokolwiek jej się podobało, ale on? On nie miał tu takiej mocy. Więc jeśli nie chce zostać wyrzucona na wycieraczkę pod rodzinnym domem, związany i zakneblowany, lepiej niech siedzi cicho.
Debbi pokręciła głową. Trzeba było dojść do konsensusu, bo inaczej znów zaraz zaczną się dzikie kłótnie.
- Moja prośba, to żebyś zgłosił się, aby wypisali cię z rejestru zaginionych. Twoja rodzina będzie mogła spać spokojnie, tak jak i ty. Prośba mojej córki, to żebyś pojawił się na jej urodzinach. A potem możesz sobie znikać! - Zrobiła ruch dłońmi, jak magik na scenie. - Wilk syty i owca cała. No, chyba, że wolisz zrobić to po swojemu... - Powiedziała, milusio się uśmiechając. Milusio.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 17]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach