Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Smith

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11 ... 17  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 17]

1 Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 22:38

First topic message reminder :

Sporych rozmiarów dom w dobrej dzielnicy willowej - daleko mu jednak do wielkich posiadłości gwiazd żyjących na wzgórzach Hollywood. Lecz jest to przestronna posiadłość, z trzema sypialniami i pokojem gościnnym na piętrze. Parter to wielki salon połączony z kuchnią, do której prowadzi szeroki hol.
Z domem połączony jest garaż mieszczący dwa samochody. Reszta aut zazwyczaj parkowana jest na podjeździe, tuż za bramą wjazdową.
Pan Smith ma raczej gdzieś jak ten dom wygląda, byleby wynoszono regularne śmieci i miał gdzie parkować, a lodówka była pełna. To raczej pani Smith tu króluje - ona i jej zmysł estetyczny. Wbrew pozorom jest tu zdecydowanie mniej różu niż w Słodkiej Brzoskwince i bardziej przytulnie niż w apartamencie Smithów w centrum miasta.

Zobacz profil autora

101 Re: Dom państwa Smith on Sob 31 Sty 2015, 14:46

Nawet nie zauważył, że Cath z Morgan wyszły; to Sabrina zamknęła za nimi drzwi, zasuwając Syczewskie zamki. Potem szybko na piętro, do swojego pokoju, jakby czegoś się bojąc.
Zapadła cisza... 
Przerwał ją trzask szklanki, uderzającej o kafelki na podłodze w kuchni. Smith poczerwieniał na twarzy, ręce mu zadrżały.
Chwycił telefon i nerwowo wybrał numer do Hai Wu. 
- Muszę wynająć Kojota - powiedział cicho - nie ważne, do kurwy nędzy. Zapłacę ci, rozumiesz? Muszę go mieć... tak, to ważne. 
Wziął kilka oddechów.
- Wszystko ci opowiem w sowim czasie... tak, przyjadę. Tak, z prowizją... 

/zt

Zobacz profil autora

102 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 19:09

19.05.2013

Lód w szklance już dawno się rozpuścił i rozcieńczył alkohol, który się w niej znajdował. Mimo tego pani Smit co parę minut podnosiła szkło do ust i popijała, patrząc się w okno, jednocześnie beznamiętnie i z gorzką nienawiścią. Jej twarz wyglądała parę lat starzej przez utrapienie, które malowało się na niej zamiast makijażu. Od trzech dni nie była w pracy, nie wykonywała żadnych telefonów, odbierała jeden na dzień. Trzymała córkę w ramionach i wychodziła z ciężkim sercem, kiedy ta zaczynała wrzeszczeć i ją odpychać. Dozowała jej leki uspokajające i próbowała rozmawiać.
Jeszcze nigdy nie pragnęła czyjejś śmierci tak mocno. Miałą wrażenie, że gorycz ją zaleje, jeśli nie zobaczy zwłok zwierząt, które skrzywdziły jej kochaną córeczkę. Fantazjowała o metodach tortur, o stopniowym i powolnym odbieraniu ich życia. Wypaliłaby im skórę kwasem solnym. Wyrwałaby paznokcie na żywca. Nie pozwoliłaby im zasnąć tak długo aż z wycieńczenia straciliby kontakt z rzeczywistością. A potem wysłałaby ich w pudełku ich rodzicom z listem gratulacyjnym.

Zobacz profil autora

103 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 19:28

< -- ??

Smith wszedł do domu. Ubrany w ciemne ubrania, z ciemnymi okularami na oczach wyglądał jak rasowy bandyta wracający z dnia usłanego trupami. Lecz jedyne czym mógł dziś pochwalić, to kilkanaście tysięcy mniej na koncie.
Odrzucił ciemną sportową torbę w holu i odszukał swoją żonę.
- Byłem u Hai Wu... - zaczął, ściągając szkła.

Zobacz profil autora

104 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 19:35

Kiedy usłyszała, że mąż wchodzi do domu, ocknęła się z brutalnych wizji. Zamrugała parę razy oczami i potarła zmęczoną twarz.
Od trzech dni nawet nie myślała o tym, czy spodoba się mężowi. Przed oczami migały jej ulotki o szkołach we Francji. Teraz wiedziała, teraz nie miała wątpliwości... Gdyby miało to uchronić jej dzieci, wysłałaby Sabrinę i Reginę nawet na księżyc.
- I jakie wieści? - Zapytała, próbując uśmiechnąć się do Smitha. Sięgnęła drżącą ręką po papierosa i zapaliła go szybko, mrugając szybko, by pozbyć się szklanek z oczu. Pozwalała sobie na takie momenty słabości, kiedy nie widziały jej córki.

Zobacz profil autora

105 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 19:45

- Cóż, zapłaciłem i możemy działać - powiedział, z ciężkim westchnięciem.
Podszedł do żony, ale chyba bał się cokolwiek zrobił poza dotknięciem ramienia kobiety.
- Dobrze, że mamy chociaż to jedno nazwisko...



Zobacz profil autora

106 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 19:57

- Dobrze. Dobrze. Bardzo dobrze. - Powtarzała cicho. Chciała już zaciągnąc się papierosem, kiedy Smith położył dłoń na jej ramieniu. Co by zrobiła na tym świecie bez niego? Ostatnie dni dawała radę wstawać tylko ze wględu na córki i dlatego, że budząc się widziała jego twarz.
- Jedno mi nie wystarcza. - Powiedziała chłodniej niż zamierzała. Odchrząknęła i kontynuowała już łągodniej. - Nie był sam. A jeśli poznamy wszystkie nazwiska to może... Zdarzy sie wypadek, gdy wszyscy będą jechać samochodem. Albo bójka, któryś z nich wyciągnie broń i chłopcy powybijają się nawzajem... - Jak inaczej można by było wyjaśnić śmierć paru młodych chłopaków?

Zobacz profil autora

107 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:02

Pokręciła głową.
- Spokojnie, znajdziemy ich. Ta... Morgan... widziała ich, zna ich samochód. Wykorzystamy to. Niech... niech się wykaże.
Tak, to zdawało się być dobrym pomysłem.



Zobacz profil autora

108 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:09

- Chcesz to zostawić w rękach tej niewydarzonej Angielki? - Pani Smith się skrzywiła. Nie podobał jej się ten pomysł. Tu nie było miejsca na wykazywanie się!

Zobacz profil autora

109 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:11

- Chcę, by zapracowała trochę na moje podziękowania. Zresztą, ona ich WIDZIAŁA. Ja nie. To niech mi wskaże który to a potem... potem już ja to załatwię - westchnął.



Zobacz profil autora

110 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:21

Debbie zacisnęła usta. Miał trochę racji, ale TROCHĘ.
- Gdyby nie ona to... - Urwała. Nie chciała myśleć, co mogłoby stać się jej kruszynce, gdyby nikogo by tam nie było, żeby jej pomóc. - Nie podoba mi się, że się kręci. Chciałam się jej pozbyć już dawno temu. - Westchnęła ciężko. - Teraz... Teraz sama już nie wiem. - Skończyła przygaszona.
- Sabrina nie chce jeść. Potrzebuje pomocy specjalisty. - Wydusiła z siebie po chwili. Nie chciała się wcześniej przyznawać, że nie potrafiła ulżyć swojej córce w psychicznym cierpieniu.

Zobacz profil autora

111 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:24

- Gdyby nie ona, to może Sabrina by w ogóle do nas nie wróciła - powiedział surowo
Smith i odszedł na bok.
- Oczywiście, ze nie chce jeść. Oczywiście, ze nic nie chce, ona nawet nie chce widzieć mnie na oczy. Własnego ojca!
Znowu narastała w nim złość.



Zobacz profil autora

112 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:32

Debbie przymknęła powieki i przytrzymała powietrze w płucach. Chcąc nie chcąc była bardziej niż wdzięczna Smoxy. Otworzyła oczy na wybuch męża.
- Nie bierz tego tego osobiście, to nie jest wymierzone w ciebie. - Rzuciła ostro. - Nie robi tego specjalnie. Cierpi. - Dodała już spokojniej i ukryła twarz w dłoniach. - Chcę najlepszego specjalistę. I najdyskretniejszego. Popytam i znajdę. Chcę, żeby dzisiaj tu ktoś był. - Mówiła przez szparę między rękami.

Zobacz profil autora

113 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:40

- Wiem, wiem, że nie jest to... - a zresztą, co ma więcej powiedzieć? On nigdy tego nie zrozumie.
- Dobrze, znajdź kogoś, kogokolwiek. Ja się zajmę... wiesz kim.
Westchnął, siadając na kanapie.
- Obrzydlistwo. Rzygać mi się chce jak o tym myślę...



Zobacz profil autora

114 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:43

- Będzie potrzebowała twojego wsparcia, ale musisz dać jej czas. - Odwróciła się do Smitha, a po chwili wstała z krzesła i usiadła obok niego.
- Należy im się. Jednemu w szczególności, ale... - Położyła głowę na ramieniu Anthony'ego. - Niech zdychają. Wszyscy niech zdechną.

Zobacz profil autora

115 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 20:58

- Jezu, wiem, wiem, że potrzebuje. Ona, Regina, każdy wokoło! - rzucił wściekle.
- Przepraszam... Jezu, Jezu, sam mam ochotę teraz iść i zatłuc gołymi rękoma...
Pokręcił głową.
- Chyba... muszę poprosić Hernandez o... proszki.



Zobacz profil autora

116 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 21:05

Cierpliwie przemilczała krzyki. Nie mogli zacząć się na siebie wściekać, to by było bez sensu i tylko zaszkodziłoby dziewczynkom. Kiedy jednak wspomniał o proszkach, uniosła zaalarmowany wzrok.
- Jesteś pewien? Może... Możemy pomóc sobie wzajemnie. - Chwyciła jego obie dłonie. Proszki nie były niczym dobrym, ich wpływ widziała naokoło. Wśród jej tak zwanych przyjaciół, klientów, znajomych. Dlatego na nich zarabiała, ale nigdy ich nie brała. - Nie chcę, żebyś czymś się szprycował. Nie będzie cię tutaj... - Dodała. Chodziło jej oczywiście nie o ciało. Z drugiej strony też chciałaby uwolnić się od dręczących myśli, smutku i złości. A wszystko za pomocą jednej tabletki.

Zobacz profil autora

117 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 21:10

- Co?
Aż się zdziwił.
- Nie, nie dla mnie... boże. Nie, w życiu. Brać prochy? Pomyślałem... ze może trzeba wykombinować coś, żeby to wszystko wyglądało jak wypadek. Wiesz, dzieciaki, biorą coś...
Potarł oczy.
- Sam nie wiem. Kojot musi coś wymyślić.



Zobacz profil autora

118 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 21:16

Debbie zamrugała oczami, również zdziwiona. Na chwilę zeszli z tej samej strony, stąd to nieporozumienie. Parsknęła i pokręciła głową. Nie była rozbawiona, ale jej ulżyło. Przytuliła się mocniej do męża.
- Jestem pewna, że da radę. W końcu to Kojot. - Powiedziała cicho.

Zobacz profil autora

119 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 21:18

- Który nieco kosztuje. A przynajmniej Hai Wu sobie nieźle liczy prowizji...
Znowu potarł oczy.
- Ja pierdolę... ale ta kobieta mnie zaczyna wkurwiać.



Zobacz profil autora

120 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 22:54

- To nie jest teraz ważne. - Mruknęła. - Pierdolić Hai Wu. - Dodała. Jakby miało to pomóć jej córce, to sprzedałaby całą szafę Armaniego i wszystkie swoje buty.
- Podjęliśmy dobrą decyzję.

Zobacz profil autora

121 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 23:13

- Ja wiem, że podjęliśmy dobrą decyzję. Problem polega na tym, że Hai Wu może twierdzić inaczej.
Wziął głęboki oddech i spojrzał na biały, wysoki sufit. 
- Och,w tedy to mamy problem i będziemy musieli się komuś tłumaczyć.



Zobacz profil autora

122 Re: Dom państwa Smith on Wto 03 Lut 2015, 23:58

- Jeśli będzie miała czelność stwierdzić inaczej... - Debbie aż się zapowietrzyła. - To nie jest zwykła transakcja. W końcu ten twór ma jakieś serce, prawda? - Syknęła, myśląc co by się stało, gdyby jednak...

Zobacz profil autora

123 Re: Dom państwa Smith on Sro 04 Lut 2015, 11:46

- Własnie, nie jest zwykła. I nie, ona nie ma serca, bo jest specjalnie zaprojektowanym robotem w Chińskiej fabryce.
Zacisnął zęby. 
- Z niemieckimi częściami, dlatego się tak nie psuje. Dlatego nie można jej tak wkurzać i... dlatego lepiej resztę dać do załatwienia tej Morgan. Jak zjebie, to zapłaci za to. I Hai Wu nie musi o tym wiedzieć, prawda? Zresztą, nawet nie chce się nią interesować.
Wstał, ucałował żonę.
- Wychodzę. 
Nic więcej nie powiedział i nie chciał, by Debbie pytała. zresztą, ona powinna doskonale wiedzieć, ze nawet jeśli nie spowiada się z tego, gdzie się wybiera - to i tak zawsze wróci.

/zt



Zobacz profil autora

124 Re: Dom państwa Smith on Czw 12 Lut 2015, 15:56

//z Old Whiskey

Stał przed bramą wjazdową państwa Smith i bezmyślnie gapił się w okna ich domu. Całkiem prawdopodobne, że dziś skończy swój żywot, jeśli tylko okaże się, że tata Smith wróci wcześniej niż planował. Nie wszedł jeszcze, szybko zapalił papierosa, próbując się uspokoić. Wyciągnął przed oczy telefon i szybko przeleciał wzrokiem wszystkie smsy od Sabriny, upewniając się, że nie miał zwidów i coś faktycznie było nie tak. Odetchnął głęboko. Szybko wklikał wiadomość i wysłał ją, jako ostatni środek ostrożności.
Teraz pozostawało tylko poczekać na odpowiedź. Ale lepiej było to zrobić trochę bliżej krzaków. Ennis ukrył się w roślinności.



Zobacz profil autora

125 Re: Dom państwa Smith on Czw 12 Lut 2015, 16:44

Drzwi domu Smithów otworzył się i zza nich wydobyła się przygarbiona sylwetka jednej z córek. Przystanęła na schodkach; Sabrina otuliła się szarym swetrem i wypatrywała Ennisa.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 17]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11 ... 17  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach