Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Smith

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 17]

1 Dom państwa Smith on Pią 14 Lis 2014, 22:38

First topic message reminder :

Sporych rozmiarów dom w dobrej dzielnicy willowej - daleko mu jednak do wielkich posiadłości gwiazd żyjących na wzgórzach Hollywood. Lecz jest to przestronna posiadłość, z trzema sypialniami i pokojem gościnnym na piętrze. Parter to wielki salon połączony z kuchnią, do której prowadzi szeroki hol.
Z domem połączony jest garaż mieszczący dwa samochody. Reszta aut zazwyczaj parkowana jest na podjeździe, tuż za bramą wjazdową.
Pan Smith ma raczej gdzieś jak ten dom wygląda, byleby wynoszono regularne śmieci i miał gdzie parkować, a lodówka była pełna. To raczej pani Smith tu króluje - ona i jej zmysł estetyczny. Wbrew pozorom jest tu zdecydowanie mniej różu niż w Słodkiej Brzoskwince i bardziej przytulnie niż w apartamencie Smithów w centrum miasta.

Zobacz profil autora

26 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 20:52

Na nic "uspokajający" ton pani Smith; Regina, już praktycznie bordowa na twarzy - chwyciła serwetkę i cisnęła nią w Ennisa. Wstała od stołu i ruszyła w stronę schodów. Odgrażała się, ze już nigdy nie wyjdzie ze swojego pokoju. 
Sabrinie natomiast drgnął podbródek, a w oczach zebrały się łzy. Spuściła wzrok, pociągnęła kilka razy nosem. 
Smith wstał, stanął za Ennisem i położył mu dłoń na ramieniu. Zacisnął palce,.
- Zbieraj się.

Zobacz profil autora

27 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 21:37

Myliłby się ten, kto myślałby, że Ennis miał jakieś wybitne wyrzuty sumienia po tym co powiedział. Przynajmniej jeszcze nie. Był zbyt napięty i nakręcony, by dostrzec, jak raniące mogły być jego słowa dla sióstr Smith, nawet, jeśli były one prawdziwe. Uchylił się lekko przed rzuconą w niego serwetką i przymknął oczy. Spojrzał za odchodzącą Reginą, ale nie był w stanie się odezwać. Gdyby to zrobił, pewnie powiedziałby coś jeszcze gorszego.
Później dopiero będzie tego wszystkiego żałował.
Wstał od stołu i skłonił się Pani Smith.
- Na policję się zgłoszę. A co do urodzin... - spojrzał na Sabrinę i dostrzegł łzy w jej oczach. Zacisnął mocno usta. Na moment lód, który obecnie miał zamiast serca, nieco stopniał - Hej... Nie płacz. Przepraszam, Sabrino... Ale sama widzisz, że chyba się jeszcze nie nadaję do normalnego życia.
Jeszcze raz podniósł wzrok na Panią Smith. Powoli zaczął się uspokajać i chyba rozumieć, co przed chwilą zrobił.
- Przepraszam że zepsułem państwu kolację. I... Przepraszam za to, co powiedziałem przed chwilą o Reginie. Wcale nie miałem tego na myśli.
Posłusznie ruszył za Smithem. W sumie to dopiero teraz zasłużył na to, żeby Anthony go utopił w rzece.



Zobacz profil autora

28 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 22:11

Sabrina nic nie powiedziała. Siedziała dalej, ze spuszczoną głową, wpatrzona w sushi na swoim talerzu. 
Smith czekał aż chłopak odejdzie od stołu. Potem chwycił go za koszulkę i pociągnął do wyjścia. Wszystko działo się tak szybko i brutalnie, że chłopak mógł nie zarejestrować, kiedy znowu znalazł się w samochodzie. 
Drzwi się zatrzasnęły, a Smith zasiadł za kierownicą.
- Gdzie cię podwieźć?

Zobacz profil autora

29 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 22:19

Ennis w ogóle się nie opierał, kiedy Smith zatargał go za fraki do samochodu. W środku jednak poczuł się bardzo, ale to bardzo źle. Znajome uczucie całkowitego obrzydzenia do samego siebie. Ukrył na moment twarz w dłoniach, próbując się jakoś pozbierać.
Podniósł głowę dopiero, gdy odezwał się Smith. Ennis popatrzył na niego zaskoczony.
- Odwieźć? Tak po prostu?... - zapytał. Spodziewał się, że Smith go chociaż poturbuje za jego bezczelność. Jeśli nie gorzej.



Zobacz profil autora

30 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 22:21

- Jeśli teraz chcesz zaczynać dyskusje, to radzę to przemyśleć - warknął, patrząc na odbicie Ennisa w lusterku.
- Dokąd? - powtórzył pytanie, odpalając silnik.



Zobacz profil autora

31 Re: Dom państwa Smith on Sob 15 Lis 2014, 22:23

- Chryste - mruknął Ennis i znowu ukrył twarz w dłoniach. Nie ma co, Enderman, popisałeś się elokwencją, pomyślał gorzko. Nic dziwnego, że wolał nie wracać do Appaloosy, skoro w zanadrzu miał najwyraźniej tylko takie zagrywki kompletnego drania.
- Na obrzeża Old Whiskey - powiedział w końcu słabym głosem i podniósł się tak, żeby Smith mógł go widzieć w lusterku.
Wyjechali.

//ztx2---> Old Whiskey



Zobacz profil autora

32 Re: Dom państwa Smith on Czw 11 Gru 2014, 16:10

// 09.04.2014, wieczór

Smith przesiedział dzisiaj cąły dzień w domu - a dokładniej w gabinecie, który był najmniejszym pokojem. Najciemniejszym, najciaśniejszym, najduszniejszym. Siedział i gapił się w czarne literki na ekranie monitora, czytając jakieś artykuły w dziwnie brzmiącym języku.
Gdyby nie to, że napadła go nieodparta chęć posmakowania alkoholu, to by się nie ruszył.
Tak, jedynie tęsknota za wódką sprawiła, że Anthony zszedł do salonu.
Zrobił drinka... podwójnego.



Zobacz profil autora

33 Re: Dom państwa Smith on Czw 11 Gru 2014, 16:25

---->

Samochód Pani Smith zatrzymał się w garażu, a jego właścicielka wysiadła z pojazdu z gracją. Wyciągnęła torby z bagażnika i ruszyła do domu. Obcasy stukały po kuchennej posadzce, gdy szła w stronę schodów. Zanim jednak postawiła stopę na pierwszym schodku, zatrzymała się. Postawiła nogę na podłodze, zrobiła zwrot i wróciła się parę kroków.
- Ktoś ma dobry humor? - Powiedziała nieco ironicznie, widząc męża robiącego mocnego drinka. Wolała w ten sposób, niż rozsiewać od czarne chmury, bo czuła, że święci się coś niedobrego. - Byłam na zakupach. Kupiłam sukienkę na piątkową kolację u Rose. Pamiętasz, że idziemy do Rose? - Zapytała wyciągając czarną, pobłyskującą kieckę. Lubiła obracać się w dobrym towarzystwie i zdobywać przyjaźnie wśród tych, którzy coś znaczyli. Odłożyla jednak sukienkę na krzesło i podeszła do męża. - Coś się stało?

Zobacz profil autora

34 Re: Dom państwa Smith on Czw 11 Gru 2014, 16:43

Smith nawet nie obrócił się do żony.
- Aha, aha - mruknął, ale chyba nawet nie słuchał tego, co mówi kobieta. Dopiero gdy podeszła, Smith zwrócił uwagę na żonę.
- Nic... w sumie
Wzruszył ramionami i upił whiskey.
-Rozmawiałem z Hai Wu rano.



Zobacz profil autora

35 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 01:50

- Mhm? - Debbi Lynn podeszła o krom bliżej. - I jakie wieści ci przekazała? - Zadała kolejne pytanie. Obawiała się, że bez takowych nie wyciągnęłaby nic z męża, jeśli wieści miały być złe.
Dobre przekazałbyod razu.

Zobacz profil autora

36 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 10:53

- Hai Wu sądzi, ze sprawa z "P" jeszcze nie jest skończona. A ta cisza teraz to cisza przed burzą... chce bym dał jej swoich chłopaków by sprawdzili, kto tak naprawdę rządzi tymi brudasami.
pokręcił głową.
- Skittles musi znowu zacząć dilować... i...
Spojrzał po żonie.
- Wciągnąłem tą młoda lekarkę w biznes.



Zobacz profil autora

37 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 11:40

- "P"... - Wyrzuciła z siebie Pani Smith, hamując wybuch złości. Dostawała reakcji alergicznej, gdy o nich słyszała. Była zła, a w głębi duszy - przestraszona. Wiedziała, że niewiele potrzeba, żeby dużo stracić. - W takim razie im szybciej, tym lepiej, prawda? - Odeszła od męża, chwyciła sukienkę i cisnęła ją do torby z logiem, jakby wcale nie kosztowała pięciuset dolarów, tylko pięć.
- Tylko niech uważa, bo... - Pokręciłą głową, ale nie skończyła myśli. Zamilkła na chwilę i westchnęła. - Gdyby był ktoś w tym mieście z IQ większym niż rozmiar buta, moglibyśmy wziąć go do brudnej roboty, a Skittles mógłby tym nadzorować z bezpiecznej odległości. - Znów westchnęła i pokiwała głową w ciszy.
- Mhm... Mam nadzieję, że nie będzie sprawiała problemów. - Uśmiechnęła się nieco chłodno. - Przyda się nam. - Dodała jeszcze, jakby chciała przekonać samą siebie.

Zobacz profil autora

38 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 12:30

- Nie, nie będzie. Moja w tym głowa - mruknął, siadając na kanapie.
- Prosiła mnie o to, bym jej dostarczył broń. Chyba smarkula mi ufa. - Mruknął, dopijając drinka do końca.
- A ty wciąż zazdrosna, co? Cóż... och, Hai u zapowiedziała, że chce się z tobą spotkać. Powiedziałem jej oczywiście o Hernandez, ale Wu myśli, ze pracuje dla niej, a nie dla nas.



Zobacz profil autora

39 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 23:09

- Broń? Po co jej broń? - Prychnęła. - Niech sobie sama kupi. - Odpowiedziała, jak nachmurzona nastolatka, po czym zmierzyła wzrokiem męża. - Niby o kogo i dlaczego miałabym być zazdrosna? - Skrzyżowała ręce na piersi. O nie, była stanowcza za stara na gierki z zazdrością o jakąś młodą, głubią bździągwę, która nie była dla jej męża towarem w pracy!
A przynajmniej tak sobie wmawiała.
- Oczywiście, że tak myśli. Hai myśli, że pracuje dla niej cały świat. - Podeszła do barku i po chwili oglądania butelek stwierdziła, że na nic nie ma ochoty. Usiadła obok męża, zsunęła buty z obolałych stópa, a jej głowa spoczęła na jego ramieniu.

Zobacz profil autora

40 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 23:17

- Muszę jej zorganizować broń, by mogła się bronić. Nie może sobie kupić, żeby nie zostawiać śladu, ze ma jakąkolwiek broń. W razie czego. To zasady bezpieczeństwa, nasze bhp.
Spojrzał na nią.
- Zapomniałaś już?
Oj, on doskonale wiedział, ze jest zazdrosna. Pogłaskał ją po włosach.
- Trzeba na nią uważać... na Wu, jeśli chcemy mieć coś swojego.



Zobacz profil autora

41 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 23:40

- To Arizona. - Przewróciła oczyma. - Tu prawie każdy ma broń. Ale jak chcesz... - Machnęła ręką, jakby chciała odgonić od siebie ten temat. Była poirytowana, bo według niej Anthony za bardzo chuchał na tę marną lekarzynę. Ona zapłacze, on biegnie! ...Oby tylko nigdy nie znaleźli przy Henrndez broni z nikąd, bo wtedy dopiero by się zaczęło.
Na ostatnie słowa nie odpowiedziała. Ich praca wiązała się z pewnym ryzykiem, o którym myśleć nie wolała.
- Mam ochotę zaszaleć! - Wykrzyknęła nagle, prostując się. Oparła się na kolanie męża. - Zamówmy pizzę. Albo chińszczyznę. Nie, chińszczyzny nie... - Przed oczmi stanęła jej bowiem znó twarz Hai Wu. - Jesteś głodny? Pizza? - Zapytała z nadzieją, próbujac uśmiechnąć się pogodnie.

Zobacz profil autora

42 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 23:45

Debbie proponująca pizze? Chyba faktycznie miała ochotę na odrobinę szaleństwa!
- Tylko bez oliwek. - Odparł, uśmiechając się lekko.
- Gdzie dziewczynki? - dopytał, przypominając sobie, ze tak - on ma jeszcze dwie baby w domu, w dodatku nastolatki. A było zbyt cicho...



Zobacz profil autora

43 Re: Dom państwa Smith on Pią 12 Gru 2014, 23:58

- Bez oliwek! - Powtózyła i klasnęła w dłonie. Chwyciła za telefon, żeby złożyć zamówienie na pizzę.
- Są u Peaches, na pidżama party. - Powiedziała, stukając w telefon. - Peaches... - Zaśmiała się pod nosem. Zawsze śmieszyła ją ta Brzoskwinka i fakt, że ktoś dał tak dziecku na imię.
- Gotowe! Za dwadzieścia minut będzie! - Ucieszyła się jak dziecko. - Idę się przebrać. Piżamka, czy dresy, hm? Ty dzisiaj decydujesz... - Nachyliła się bliżej jego twarzy. Mogła się nawet przebrać w piórka i koronki, jeśli miałoby to ich rozweselić!

Zobacz profil autora

44 Re: Dom państwa Smith on Sob 13 Gru 2014, 00:23

- Ta rozciągnięta piżama na PMS - powiedział, rozsiadając się wygodniej. Gdy tlyko żona się odwróciła, klepnął ją bezczelnie w tyłek. 
Córek nie było to se mógł, prawda?
- Wiesz... że w Old Whiskey węszą stanowe psy? - zapytał, sięgając po papierosa.



Zobacz profil autora

45 Re: Dom państwa Smith on Sob 13 Gru 2014, 00:34

Pani Smith zachichotała i pobiegła do sypialni. Oczywiście, nawet taka czynność jak wskoczenie z dopasowanej sukni i pończoch w stare, rozciągnięte dresy wymagała parau rytuałów, więc zeszła dopiero po dziesięciu minutach. Poprawiła włosy związane w kucyka i poszła najpierw do kuchni; z lodówki wyjęła dwie butleki piwa i otworzyła je od razu.
- Przesyłka do pana! - Uśmiechnęła się, potrząsając delikatnie butelkami, żeby nie wylać ani nie spienić piwa. Usiadła obok męża i postawiła trunek na stoliku. Ach, mieli się wyluzować, a ten znów...
- Detektyw Cooper z Departamentu Bezpieczeństwa. - Wyrecytowała bez zająknienia. - Ptaszki ćwierkają.

Zobacz profil autora

46 Re: Dom państwa Smith on Sob 13 Gru 2014, 00:57

Sięgnął po piwo i pociągnął spory łyk. Skrzywił się. Amerykańskie siki.
- Och, widzę, ze wciąż lubisz słuchać ich śpiewu... ach, wiesz, pomyślałem, ze to może nieco nam pomóc. No wiesz... policja skupi się na świętych a my...
Spojrzał na żonę.
- A my będziemy mogli częściej pijać tak piwo.



Zobacz profil autora

47 Re: Dom państwa Smith on Sob 13 Gru 2014, 01:02

Dobrze, że nie powiedział tego na głos. Debbie uważała, że Blue Moon było naklepszym piwem na świecie.
- Też tak pomyślałam. - Rozmarzyła się. - Zajmie się Świętymi i "P", tylko... Trzeba będzie tak kontrolować sytuację, żeby znowu nie dobrali się kolorowych gaci Skittlesa. - Debbi spojrzała na męża z czułością. - Bardzo bym tego chciała, kochany. - Wyciągnęła dłoń i pogładziła jego policzek. Po chwili zadzwonił domofon od bramy wjazdowej.
- Pewnie pizza. Ja pójdę! - Podniosła się z kanapy i po paru minutach była już z powrotem z pysznym, gorącym i okrągłym, pełnym glutenu, kawałkiem nieba z ciągnącym się serem na wierzchu.
- Dobrze by było wysłać kogoś, żeby powęszył. Żeby zobaczył, jak niepewnie czują się święci i czy widać gdzieś "P".

Zobacz profil autora

48 Re: Dom państwa Smith on Sob 13 Gru 2014, 12:13

Sięgnął od razu po kawałek glutenowej bomby kalorycznej; ser ciągnął się jak gumka w starych majtach. Smith miał nadzieję, ze jednak tak nie smakuje. 
- Powęszyć? Niech Skittles wyśle na zwiady swoje aniołki. Od tego są, prawda?



Zobacz profil autora

49 Re: Dom państwa Smith on Sro 21 Sty 2015, 12:13

--->

Przyjechał tu, późnym popołudniem, starym gruchotem Seleny, którego ta nie chciała wymienić, mimo długich próśb ze strony Skittlesa.
Jego sportowe, w ciul drogie auto gniło w garażu przy domu jego matki. Być może już nigdy do niego nie wsiądzie, gdyż nie zniesie widoku krwi Nachosa na tapicerce.
Jednak to nie informacją o jego śmierci Jackie chciał się podzielić ze Smithem. Miał do załatwienia dużo ważniejszą sprawę. Płacz po młodym w końcu już nic nie da - pora na wyciągnięcie lekcji.
Ciągle się wahał - w końcu przed nim jedna z ważniejszych decyzji w jego życiu.
Zamknął auto i podszedł do drzwi. Zanim zapukał wziął jeszcze parę głębokich oddechów. Przejechał dłonią po krótko ostrzyżonych włosach. W ogóle nie przypominał samego siebie. Zwłaszcza, że jeszcze tym razem był ubrany wyjątkowo skromnie, na czarno.
Zapukał.



Zobacz profil autora

50 Re: Dom państwa Smith on Sro 21 Sty 2015, 12:26

// 12.05.2013, późne popołudnie

Smith był sam w domu z Sabriną. Regina składała papiery na jednej z uczelni, co zapewne potem chciała celebrować ze sowimi przyjaciółeczkami. Żona zaś, jak to ona, siedziała w klubie i dyrygowała tym cyrkiem odzianym w róż i cekiny. 
On zaś siedział w salonie i uczył Sabrinę jak się składa i rozkłada karabin maszynowy.
- Masz do tego talent - pochwalił swojego pulpecika, paląc kolejnego papierosa. Usłyszawszy pukanie do drzwi, wstał z wygodnej kanapy i zaszłe do holu.
- No, kurwa, żeś się odjebał - mruknał, wpuszczając Skittlesa do środka.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 17]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach