Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom McConnorów

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 8]

1 Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:06

Parterowy dom o niskospadowym dachu pokrytym brązową dachówką. Zbudowany ze dobrej jakości materiałów. Ma dobrą izolację i działającą klimatyzację.
Wchodzi się do sieni, a z niej do dużego pokoju dziennego z otwartą kuchnią. Jest tu też dość miejsca, by postawić duży jadalniany stół. Korytarz po lewej stronie prowadzi do łazienki i dwóch pokoi, a mały korytarzyk przy kuchni kryje małe pomieszczenie gospodarcze i przejście do garażu. Garaż mieści jeden samochód.

W każdym pomieszczeniu są szczelnie zasunięte okna; ciemne zasłony skutecznie nie wpuszczają tutaj dużej ilości światła. Jest też duszno, a wokoło unosi si nieco duszący zapach jakiś perfum. W kuchni nie ma zbędnych akcesoriów, tak jakby ktoś dawno już zrezygnował z gotowania i wyprawiania przyjęć. W korytarzu widać tylko jedne uchylone drzwi do sypialni, reszta pomieszczeń jest zawsze zamknięta.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:10

< ---- Elmir's Diner

To była długi spacer. Wspinały przykład dla miasteczka dwóch stróżów prawa wędrujących w stanie wskazującym, gdyby to było AP to Sam zamówiłby taksówkę i miałby problem z głowy. Podczas drogi wymienili pewnie kilka kolejnych enigmatycznych uwag.
W końcu stanęli na progu domu McConnorów teraz szeryf tylko musiał trafić w dziurkę od klucza.



Zobacz profil autora

3 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:20

Całe szczęście McConnor nie zalał się w trupa; chociaż potrzebował ramienia Swarka, oficer nie musiał nosić szeryfa. Wreszcie mężczyźni stanęli w progu domu - domu, który każdy znał, a mało kto w nim był.
Roger wyciągną klucze i po dwóch próbach trafił do zamka.. Rozległ się charakterystyczny dźwięk. McConnor uchylił drzwi i oboje mogli wkroczyć do niewielkiego holu połączonego z salonem.
Wszędzie było ciemno, tak, jakby w domu nikogo nie było. Lecz chwilę potem Sam usłyszał jakieś kobiece nawoływanie, sugerujące, że jednak ktoś tu jeszcze mieszka.
- Roger?
McConnor westchnął i poprosił Sama by oboje weszli do salonu. Szeryf zapalił światło i dostrzegł, ze z sypialni wychyla się jego żona. Swatek w drzwiach niewielkiego pokoiku dojrzał drobną kobietę siedzącą na wózku inwalidzkim. Szczupłą, urodziwą, ale zmęczoną - i to zmęczenie bardzo odcisnęło się na jej twarzy.
Jasne włosy miała spięte w jakiś luźny, niedbały kok; kobieta, widząc Sama, dotknęła prawą, drżącą ręką swoich loczków, jakby chcąc je poprawić.
- Dobry wieczór.
Swarek mógł skojarzyć małżonkę szefa; lecz gdy ostatnio ją widział, chodziła o własnych siłach.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:39

Sam właściwie myślał, że na tym koniec kiedy właściwie nawet nie wiedział jak a już był w niewielkim holu. Ukradkiem rozejrzał się no bo nie każdy dostępował tego zaszczytu by przekroczyć ten próg.
Usłyszał imię szeryfa i spojrzał na niego pytająco. Ma się nastawić na rodzinną awanturę? Najchętniej wycofałby się ale grzecznie uległ prośbie szeryfa i wszedł do salonu.
Wtedy dostrzegł panią McConnor. Usiłował się nie gapić bo kobieta bardzo się zmieniła od czasie, kiedy ostatnio ją widział. Wyglądało na to, że była chora. Swarek prawdę mówiąc nie wiedział jak się ma zachować w tej niecodziennej sytuacji. W końcu postanowił zachowywać się naturalnie jakby pojawianie się u szeryfa późnym wieczorem nie było niczym niezwykłym.
- Dobry wieczór pani McConnor.- posłał kobiecie uśmiech, po którym kobietom zazwyczaj miękły kolana.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 15:59

Szkoda tylko, ze kolana pani McConnor nie zmiękną, ale to chyba z wiadomych względów. Kobieta również się uśmiechnęła, a jej mina raczej nie sugerowała, by była na kogokolwiek zła. Nawet na pijanego męża, który w tamtej chwili myślał tylko o tym, by się położyć.
- Obu przyda wam się mocna kawa - zaproponowała i nim którykolwiek z nich zdążył zaprotestować, kobieta znalazła się w niewielkiej kuchni, która byłą tuż obok jej sypialni.
- Zostaw, ja zrobię... - McConnor wstał z fotela, i sama ruszyła do kuchni. Lecz jego żona natychmiast kazała mu wrócić na miejsce. Widać, chciała udowodnić, że kawę to ona jeszcze potrafi zrobić.
- Nie musisz mnie w każdej rzeczy wyręczać.

Zobacz profil autora

6 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 16:16

Sam miał już zaoponować, że właściwie to on dziękuje za kawę i że będzie się zbierał ale chyba coś w tonie głosu a może spojrzeniu kobiety sprawiło, że zamilkł i posłusznie zajął jeden z foteli. Czuł się trochę niezręcznie jakby komuś z buciorami w życie wlazł. Może powinien się jedna ewakuować tyle, że jak pani domu zrobiła kawę to naprawdę nie wypadało.
Spojrzał trochę niepewnie na szeryfa.



Zobacz profil autora

7 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 16:32

Szeryf spojrzał na Sama nieco proszącym wzrokiem; jakby chciał, żeby został. Widać było, ze i on czuje się niekomfortowo, ale chyba gorzej by było dla niego, gdyby Swarek się ewakuował. ..
Pani McConnor krzątała się w kuchni. Nieco niezgrabnie jej szło przygotowywanie kawy, ale się nie skarżyła. Tylko ta niezręczna cisza...
- Mąż mi dużo o panu opowiadał... - odezwała się w końcu kobieta, szokując pierwszą filiżankę - chwalił sobie pańską pracę! Ha, nie dziwię się, ze panu zaproponował...
- Catherine, proszę...
- Słucham? Chwila, nie zapytałeś go?
Pani McConnor odłożyła na kuchenny stolik filiżankę z gotową kawą. Położyła dłonie na kołach wózka i podjechała do salonu, w którym siedzieli mężczyźni.
- Nie było okazji.
- Jak to? Przecież chyba po to się z panem Swarkiem spotkałeś, prawa?

Zobacz profil autora

8 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 16:43

- Naprawdę?- w tonie głosu Sama można było wyczuć zaskoczenie i takie też był spojrzenie, które posłał szeryfowi. W stronę pani McConnor ponownie się uśmiechnął.
- Cieszy mnie bardzo ta pozytywna opinia. Widzi pani staram się tylko jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki.- Sam miał jakieś niejasne przekonanie, że gdyby siedział sam na sam z kobietą to opowiedział by jej o Ramsayu i o wszystkim co spowodowało, że jest gliną.
Potem miedzy małżonkami wywiązała się dyskusja, która sprawiła, że jego głowa przeskakiwała od jednego domownika do drugiego.
- Przepraszam ale o co chodzi?- odezwał się w końcu.



Zobacz profil autora

9 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 16:51

- Cath... znaczy moja żona ma na myśli to...
- Że miał ci zaproponować przejęcie kilku jego obowiązków - wtrąciła się pani McConnora. - Sam... mogę tak do ciebie mówić? Widzisz, Roger jest przemęczony, ni może tak...
- Litości, to nie jest takie proste, dobrze, Catherine? Wcale nie jest tkanie proste...
McConnor wstał z fotela i przeszedł się parę razy po salonie. Wzrokiem uciekał w stronę rodzinny fotografii, widzących na ścianach. Z czasów, kiedy jeszcze jego cała rodzina mieszkała w Old Whiskey.
- Chciałbym, żebyś zajął się kilkoma sprawami na komisariacie, odciążając mnie nieco. Po tym jak wysłałem Martinez na urlop, trzeba przeorganizować całą pracę... Nie martw się, dostaniesz wyższą pensję, ale też więcej pracy. Ale jak się sprawdzisz... to może...
- Może pomyśli o awansie - wtrąciła pani McConnor.

Zobacz profil autora

10 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 17:23

Swarka na chwilę wryło bo takiego obrotu rozmowy się nie spodziewał. Tym bardziej tego, że ktoś mu zaproponuje przejęcie części obowiązków szeryfa. Biorąc pod uwagę cały ten wieczór wydawało mu się to nieco surrealistyczne a może wypił więcej niż mu się wydawało.
Automatycznie kiwnął głową na propozycję pani szeryfowej a potem podrapał się po głowie bo naprawdę nie wiedział co o tym sądzić.
W gruncie rzeczy szeryf miał rację to wcale nie było takie proste jak mogłoby się z pozoru wydawać. Jednakże stanowiło to nowe wyzwanie a tego Sam sobie nie odmawiał, takie doświadczenie zawsze może w jego późniejsze karierze zaprocentować.
- No tak brakuje nam rąk do pracy.- stwierdził.
- A na nowy nabór chyba nie ma co liczyć.- jak wszystkie komisariaty pewnie i Old Whiskey miało ograniczony budżet.
- Mogę się zająć czym trzeba.- stwierdził w końcu bo przecież oczywistym od początku było, że nie odmówi tym bardziej wiedząc z jakiego powodu między innymi szef potrzebuje pomocy.



Zobacz profil autora

11 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 17:27

Szeryf pogładził się po włosach; dla niego to była trudna decyzja. Proszenie o taką pomoc nie leżało w jego naturze - zazwyczaj to on pomagał... albo po prostu rozkazywał. Prośba to było zupełnie coś innego, to przyznanie się do słabości.
Jego żona jednak chyba nie myślała o tym w takich kategoriach. Co więcej, zdawało się, że cieszy się z takiego rozwiązania i przyklasnęła temu bez mrugnięcia okiem - a to chyba jeszcze bardziej dołowała Rogera.
- Jeszcze ci daleko do wiceszeryfa, Swarek... - zaznaczył McConnor - I... prosiłbym cię, byś razem z Ramirez przejął sprawy oficer Martinez.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 17:46

- Tak samo daleko jak zawsze.- zripostował Sam bo akurat nie fotel szeryfa leżał w zasięgu jego zainteresowań.Po mimo kilku miesięcznej pracy tutaj i tego, że lubił swoje obowiązki choć czasami były gówniane, nadal widział siebie gdzie indziej.
-Oczywiście, że przejmiemy. Proponowałbym jedną przydzielić Winchesterowi.- wyrwało się Samowi ale pomyślał, że dobrze zrobi Alexowi ruszenie tyłka z biura koronera. Zaraz potem posłał pani McConnor przepraszające spojrzenie.



Zobacz profil autora

13 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 18:22

Uśmiechnął się lekko, lecz daleko szeryfowi było do rozbawienia.
Pani McConnor przypomniało się, że przecież - przyszykowała kawę. Spytała Sama, czy chciałby się jej jednak napić.
- Myślę, Cath, że pan Swarek chyba powinien wrócić do siebie i... odpocząć... - mruknął jej maż, który sam zaszedł do kuchni. On natomiast chętnie by się tej kawy napił, lecz nie był pewien, czy aby żona na pewno o nim myślała, gotując wodę.

Zobacz profil autora

14 Re: Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 18:40

Sam załapał aluzję.
-Może następnym razem pani McConnor.- Pochylił się i sarmacko pocałował kobietę w dłoń na do widzenia.
-Dobranoc szefie.- uścisnął dłoń szeryfa i pozbierała się by ruszyć w ciemną noc do własnego łóżeczka.

zt



Zobacz profil autora

15 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 20:52

/23.05.13 wieczorkiem

Zgodnie z życzeniem szefa, Jonathan pojawił się przed drzwiami domu McConnorów. Miał nadzieję że nie będzie przeszkadzał pani domu i zapukał do drzwi.





Zobacz profil autora

16 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 22:46

Drzwi otworzyła pani McConnor oparta o kulę, odsunęła się nieco, pozwalając patologowi na wejście do środka.
- Ach, witam... dzień dobry - przywitała się i uśmiechnęła do Jonathana.
- Czym zasłużyłam na wizytę?

Zobacz profil autora

17 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 22:59

Drzwi się otworzyły i Jonathan wyprostował się jak na komendę.
- Dobry wieczór - skinął kobiecie i wszedł do środka - Nie chciałem Pani przeszkadzać, odwiedziłem dzisiaj Pani męża i prosił, żebym się zorientował czy czegoś pani potrzebuje - powiedział dość szybko z nerwowym uśmiechem. Nie czuł się pewnie przy ledwo znanej kobiecie.





Zobacz profil autora

18 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 23:09

- Ach, tak... proszę, proszę wejść! - zachęciła mężczyznę, by ten wszedł do salonu.
- Byłam u niego dzisiaj rano... nie wiem czemu chce mnie pilnować. No ale jak już pan się pofatygował... może pan mu przekazać, ze czuję się dobrze i niech się o mnie nie boi. Herbaty?

Zobacz profil autora

19 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 23:15

- Martwi się - uśmiechnął się do kobiety i zabrakło mu dalszego tekstu. No bo też nie wiedział prawie nic o McConnorach więc ciężko było mu oceniać motywację jednego czy drugiego.
- Przekażę gdy następnym razem się będę z nim widział. yyy, proszę się nie kłopotać... A Pani jak się czuje?





Zobacz profil autora

20 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 23:27

- Tak, zawsze się martwi... - powiedziała i usiadła na sofie w ciemnym salonie. Jedynie niewielka lampka świeciła się w rogu pokoju.
- Też się o niego martwię... - mruknęła - i w sumie to ważniejsze niż to jak się czuję. A pan? Daje rade w biurze jak nie ma mojego męża?

Zobacz profil autora

21 Re: Dom McConnorów on Nie 08 Lut 2015, 23:42

Jonathan stał dalej ww pokoju, nie mając śmiałości nigdzie usiąść. Nieznacznie przestąpił z nogi na nogę i rozejrzał się po ledwo widocznym pokoju.
- Ja? Nie no jasne. ... znaczy - odchrząknął. Zabrzmiało to zbyt butnie. - jest ciężko bez niego, oczywiście. Ale jakoś daje...ekhem.
Złapał się za szyję niezręcznie. Pani McConnor zawsze go onieśmielała. Miała wokół siebie jakąś taką ...aurę. Nie żeby wierzył w takie rzeczy czy coś
- To był dość stresujący i intensywny miesiąc dla wszystkich w biurze. Szczerze powiedziawszy nie jestem zdziwionym zasłabnięciem szeryfa... - no i znowu powiedział za dużo. Cholera.





Zobacz profil autora

22 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 00:36

Spojrzała na niego zaciekawiona.
- Intensywny? To znaczy?
Cofnęła się jedna, siadając głębiej w fotelu.
- Pan wybaczy, ale mąż mało m mówi, co się dzieje w pracy. Właściwie, to nic nie mówi... ciągle tylko zajmuje się moimi problemami. Nic nie wspomina o swoich...

Zobacz profil autora

23 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 00:46

- Um, to może.. znaczy, nie wiem czy powinienem Pani w takim razie mówić... - ale kobieta dalej patrzyła na niego z zainteresowaniem.
- Mamy w tym momencie kilka spraw z trzema różnymi stronami konfliktu, no i dodatkowo ta strzelanina pod Rosie - zawiesił głos. Chwilę później machnął ręką - ale w prosektorium nie mam tłumów, a to już jakiś plus - uśmiechnął się słabo w sposób jaki miał docelowo być "pocieszający". Nie udało się.
- Jak się ma Emily? - zmienił temat





Zobacz profil autora

24 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 00:49

- Tak, tak, ta strzelanina. Straszna sprawa - mruknęła.
- Tak, wiem, że nie możecie zbyt dużo mówić. Zresztą, ja nie powinnam być w to mieszana, wiem - westchnęła - ale, cóż, powiem prawdę... ciekawska jestem.
odgarnęła swoje cienkie włosy za ucho.
- Emily? Dobrze... jest trochę zakręcona teraz, uznała, ze weźmie urlop i się mną zajmie, ale chcę jej to wybić z głowy.

Zobacz profil autora

25 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 01:09

- Rozumiem. Tak po prawdzie to to nie są tak ciekawe sprawy jakby się mogło zdawać. Z mojej perspektywy są raczej ... - powstrzymał się przed powiedzeniem "nudne" - no w każdym razie..
Lola albo Gabi lepiej poradziłyby sobie z tymi odwiedzinami.
- Powinna Pani jej pozwolić się porozpieszczać... yy... skoro wszystko w porządku to nie będę Pani dłużej przeszkadzał. - uśmiechnął się niepewnie.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 8]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach