Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom McConnorów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 8]

1 Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:06

First topic message reminder :

Parterowy dom o niskospadowym dachu pokrytym brązową dachówką. Zbudowany ze dobrej jakości materiałów. Ma dobrą izolację i działającą klimatyzację.
Wchodzi się do sieni, a z niej do dużego pokoju dziennego z otwartą kuchnią. Jest tu też dość miejsca, by postawić duży jadalniany stół. Korytarz po lewej stronie prowadzi do łazienki i dwóch pokoi, a mały korytarzyk przy kuchni kryje małe pomieszczenie gospodarcze i przejście do garażu. Garaż mieści jeden samochód.

W każdym pomieszczeniu są szczelnie zasunięte okna; ciemne zasłony skutecznie nie wpuszczają tutaj dużej ilości światła. Jest też duszno, a wokoło unosi si nieco duszący zapach jakiś perfum. W kuchni nie ma zbędnych akcesoriów, tak jakby ktoś dawno już zrezygnował z gotowania i wyprawiania przyjęć. W korytarzu widać tylko jedne uchylone drzwi do sypialni, reszta pomieszczeń jest zawsze zamknięta.

Zobacz profil autora

101 Re: Dom McConnorów on Pon 23 Mar 2015, 15:06

Joan spoglądała na tę wymianę zdań. Wyglądało, jakby teraz szeryf chciał się odrobinę odegrać na żonie za zdradzanie jego spraw. Lekko się uśmiechnęła.
- Każdemu się zdarza zrobić coś beztrosko. To żadna zbrodnia ani przestępstwo, najwyżej wykroczenie.

Zobacz profil autora

102 Re: Dom McConnorów on Pon 23 Mar 2015, 15:11

Lola nieco zamilkła po stwierdzeniu, że po pojawieniu się dzieci zmieniają się priorytety. Nie tylko dlatego, że był to jeden z jej większych koszmarów. Nie chodziło o przestawienie jej tabeli wartości, kompletny brak czasu na cokolwiek przy trójce dzieci czy też praktycznie bycie niepełnosprawnym w trakcie ciąży i po niej, bo przecież trzeba dojść do siebie. Ucichła, bo temat ciągle dotyczył związków, par, i ich wzajemnego wsparcia. A Martinez nigdy nie poczuje już tego wsparcia. Ani frustracji z jego niedostatecznej ilości.
Więc policjantka w tym czasie zwiesiła głowę i dłubała widelcem w talerzu.
Westchnęła.
-Wow, musieliście być jak ogień i woda.-odezwała się w końcu, ale już bez tego zdejmującego z nóg entuzjazmu.



Zobacz profil autora

103 Re: Dom McConnorów on Pon 23 Mar 2015, 15:19

Szeryf zauważył zmianę nastroju u Loli. Upił nieco wina, chrząknął i coś burkną pod nosem.
- No, może trochę... zresztą, khem...
- Ach, ja przyszykuje deser a ojciec pokaże wam motor - wtrąciła się Emily, która po chwili zabrała się za zmianę nakrycia.
- Tak, tak... - szeryf wstał od stołu - no, to pokażę wam te moje cudo! No, w garażu jest!

Zobacz profil autora

104 Re: Dom McConnorów on Pon 23 Mar 2015, 19:42

Bobby trochę ucichł, przenosząc spojrzenie na kolejno udzielających się w rozmowie. Uśmiechnął się pod nosem, gdy szeryf zaczął wspominać burzliwą młodość swej małżonki.
W końcu jednak McConnor powiedział coś, co Roberta zainteresowało.
- Ha, ciekaw jestem! - rzekł wesoło, podnosząc się z krzesła i idąc za szeryfem.



Zobacz profil autora

105 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 09:30

Skuliła się jeszcze bardziej, widząc, że jej zmiana nastroju nie przeszła niezauważona. Wolałaby być niezauważona. Oczywiście potem byłoby jej przykro, że nikt nie dostrzega jej cierpienia, ale jednak wolałaby nie psuć innym nastroju.
Podniosła się momentalnie na wspomnienie o motorze.
-Totalnie musimy go zobaczyć. Założę się, że nie ma na nim krzty kurzu!-odezwała się, nagle przejęta jakimś duchem... rywalizacji... w swoich... przepowiedniach?



Zobacz profil autora

106 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 11:12

Lola miała rację. Na starym, składanym motocyklu McConnora nie było grama kurzu. To wyglądało tak, jakby szeryf codziennie pucował silnik i ramę tej maszyny.
- Ten... ten już złożyłem w ostatniej klasie liceum. Przed pójściem do szkoły policyjnej - mruknął, klepiąc kierownicę.
- No, ale przez lata dodawałem co nieco... ale ostatni raz na nim jeździłem dziesięć lat temu. Teraz na niego nie wsiądę... szkoda, szkoda.

Zobacz profil autora

107 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 17:29

Stanęła za Lolą, w końcu i tak jej koleżanka widoku nie zasłaniała, szczególnie, że pewnie musiała już zrezygnować z niebotycznych obcasów. Joan pobieżnie przyjrzała się maszynie. Na tyle, ile się znała, a się nie znała (w końcu dla niej był to pojazd dwukołowy z silnikiem działającym w oparciu o termodynamikę, koniec) to wyglądała na zadbany, żeby nie napisać - wymuskany.
- Lola, mistrzu dedukcji, wygrałaś swój zakład. Ale to znaczy, że jest dalej na chodzie? - zwróciła się do szeryfa.

Zobacz profil autora

108 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 18:58

Zaśmiał się na słowa Loli. No, ciekawe, czy miała rację. No i faktycznie miała, o czym przekonali się za chwilę, stając w garażu nad motocyklem.
- Uuuu - gwizdnął z uznaniem.
Pochylił się nad pojazdem, przyglądając uważnie. Kiwał głową, wyraźnie pod wrażeniem. On składać nie umiał. Nawet nie wiedział, co mu z silnikiem nie działało. Podniósł wzrok na szeryfa, gdy Joan zadała pytanie.
- A gdzie szeryf jeździł? Jakieś dobre miejscówki pan zna? - wyszczerzył zęby. Chociaż mogło się coś zmienić w tym czasie.



Zobacz profil autora

109 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 19:14

Lola stanęła przed motocyklem i... uśmiechnęła się z satysfakcją. Dobrze rozgryzła szeryfa.
-Ha, wiedziałam!-odezwała się i odwróciła się do reszty w szerokim uśmiechem.
Tak, była mistrzem dedukcji. Teraz powinny zapalić się lampy, a ona dostać tytuł detektywa milenium.
-Czemu szeryf na niego nie wsiądzie?!-obruszyła się.
Podeszła bliżej i obeszła jednoślad dokoła, oglądając go.
-Jestem przekonana, że to drugie dziecko szeryfa.-powiedziała cicho, zwracając się trochę bardziej do Joan jak do reszty zainteresowanych.



Zobacz profil autora

110 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 19:29

Zaśmiał się, kręcąc głową. Znowu poklepał kierownicę swojego składaka.
- Na chodzie jest, ale nie, nie wsiądę. za stary jestem. Ale... ty, Bobby... proszę bardzo.
Odsunął się nieco.
- Ja jeździłem przy czerwonych skałach. Ale nie wiem czy ludzie tma jeszcze korzystają z tych ścieżek.

Zobacz profil autora

111 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 19:58

- Zdecydowanie - cicho odpowiedziała na uwagę Loli i też pochyliła się w jej stronę: - chyba dziecko już jest na tyle duże, że może się bawić z innymi. - Podsumowała zaszczyt (?) jaki kopnął Bobby'ego.
A już głośniej powiedziała: - przy czerwonych skałach - ale nie dokończyła myśli, że teraz tam zakopują niewygodnych ludzi, wspominając nieodżałowanego Browna seniora. Nie był to najlepszy temat do rzucania niewinnych uwag.

Zobacz profil autora

112 Re: Dom McConnorów on Wto 24 Mar 2015, 21:33

No, zaszczyt go kopnął jak cholera. Ucieszył się jak dzieciak, bo podejrzewał, że motocykl szeryfa ma lepsze części, niż ten, którego sobie niedawno kupił za ciężko zarobione piniondze. Bobby pokiwał głową.
- Tak, tak, przy czerwonych skałach są dobre ścieżki - przytaknął. Pominął, że tak ostatnio się ścigał i mało, być może, nie dołączył do grona pogrzebach z powodu rzężącego silnika.
- To... mogę? - spytał, kładąc dłonie na kierownicy. Chociaż nie miał odpowiednich ciuchów. A przejażdżka po ulicy mogła być ryzykowna. Zabrał ręce. - A, może później, hehe, pewnie zaraz Emily znów nas posadzi przy stole i będzie tuczyć ciastem - zaśmiał się.



Zobacz profil autora

113 Re: Dom McConnorów on Sro 25 Mar 2015, 12:46

- Siadaj i przynajmniej odpal silnik! - zaśmiał się i zachęcił Bobby'ego, by jednak skorzystał z okazji. Wręczył mu kluczyki.
- No, zobaczymy, czy ten silnik cokolwiek jeszcze jest wart.

Ślepy los: 
2,4,6 - silnik odpala i działa!
1,3 - silnik odpala ale się dławi
5 - silnik nie dopala

Zobacz profil autora

114 Re: Dom McConnorów on Sro 25 Mar 2015, 17:57

No, skoro tak szeryf zachęcał, to nie sposób było odmówić. Bobby złapał kluczyki, zasiadł na motocyklu i odpalił silnik. Niestety, lata nieużywania musiały dać mu się we znaki, bo nie brzmiał zbyt dobrze (3).
- O, heheh, brzmi jak mój - zaśmiał się, wyłączając go i próbując drugi raz. - Trochę się chyba zmęczył tym nic-nierobieniem.



Zobacz profil autora

115 Re: Dom McConnorów on Sro 25 Mar 2015, 21:30

Patrzyła na te zmagania z materią z założonymi rękami. Być może, gdyby połączyć oba motocykle, to i może wyszłaby jedna w miarę sprawna maszyna, a nie dwóch rzężących astmatyków. Joan nie znała się to raz, a dwa chciałaby jeszcze spokojnie tutaj popracować, a co najważniejsze wizja deseru była pociągająca. Z drugiej strony zaraz powinna zacząć się narada plemienna, co też zawiniło, a najlepiej gdyby jeszcze jakiś sąsiad albo dwóch lub jakiś szwagier do merytorycznej dyskusji.
- Jak twój? To ewidentnie jest coś nie tak. Może musi się przetrzeć - dodała ze wzruszeniem ramionami. - Trochę nie był odpalany.

Zobacz profil autora

116 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 09:43

Zachichotała na uwagę Joan.
-Taaaaaak...-skwitowała tylko, rozbawiona, obserwując... chłopców. Bo byli teraz jak mali chłopcy, którzy dzielili się zabawką.
Obserwowała z uwagą, jak Bobby wsiada na motocykl i odpala... Odkaszlnęła i cofnęła się o kilka kroków, gdy silnik zaczął się dusić. Ją też nieco odusiły te opary.
-No, może potrzebuje chwili...?-zaryzykowała stwierdzeniem.
Cofnęła się dla bezpieczeństwa jeszcze odrobinę. Raczej nie powinna tego wdychać.



Zobacz profil autora

117 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 09:56

Szeryf westchnął, pokręcił głową i chwycił za skrzynkę z narzędziami. 
Kazał Bobby'emu wyłączyć silnik.
- No cóż...
Przykręcił kilka śrubek, postukał kluczem tu i ówdzie, po czym silnik działał jak marzenie. 
Niestety, Emily wołająca na deser przerwała chwilę dumy nad motocyklem.
- No nic... wiesz co Bobby... jak chcesz to mogę spojrzeć an ten twój motocykl i zobaczyć, co z nim zrobić - dodał szybko szeryf.

Zobacz profil autora

118 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 11:21

No to zgasił ten silnik i zsiadł z motocykla, przyglądając się z boku działaniom szeryfa.
- Ma szeryf smykałkę do tego - pokiwał głową. - Tak? - ucieszył się. - No, znaczy, jak ma pan czas, to ja kiedyś mogę go tu podprowadzić!
Zapewne wszyscy po chwili ruszyli z powrotem do domu, coby się Emily nie gniewała. Bobby obrzucił spojrzeniem stół ponownie zastawiony pysznościami.



Zobacz profil autora

119 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 18:39

Ano właśnie Lola takich wyziewów wdychać nie powinna, bo jeszcze jej dzieci spaczy, jakby nie wystarczyło, że to trojaczki. W końcu upomniała się o nich Emily, więc wróciła do stołu. Po drodze szepnęła do Loli: - to trochę, jak popychanie dziecka na placu zabaw, żeby sobie znalazło kolegę.

Zobacz profil autora

120 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 19:21

Goście wrócili do stołu, a Emily poczęstowała wszystkich muffinkami. Kawa, herbata, coś mocniejszego. Szeryf się rozluźnił, już nie krył zadowolenia, ze ktoś go odwiedził. Nawet jego żona zdawała się mu aż tka nie dokuczać.
- Moja propozycja aktualna, Bobby - wspomniał pod wieczór - no wiesz, w sprawie motoru!

Zobacz profil autora

121 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 19:23

Brunetka przysłuchiwała się chłopcom, którzy chyba nagle stali się swoimi najlepszymi przyjaciółmi. A przynajmniej darzyli się wzajemnym uwielbieniem - szeryf za wymówkę do wrócenia do hobby, a Bobby za niesamowite zdolności i faktyczną pomoc od tego wcześniej wymienionego.
-To trochę niepokojące, że porównujesz Bobby'ego do dziecka.-odszepnęła jej.
Wrócili do stołu, a Lola aż zachłysnęła się widokiem tych pyszności.
-Emily, przy tobie nie da się trzymać formy. To wygląda taaaaak smacznie!!



Zobacz profil autora

122 Re: Dom McConnorów on Czw 26 Mar 2015, 19:36

- Tak, tak, bardzo się cieszę, panie McConnor - rzekł wesoło. Szczególnie, że pewnie sobie zafundowali coś mocniejszego od herbaty przy tym deserze.
- Będę pamiętał, jakoś przy najbliższej okazji go pewnie podprowadzę - dodał po chwili.
No i potem chyba już się zebrali od stołu, bo godzina musiała się zrobić jakaś późniejsza. Bobby nie omieszkał podziękować za gościnę i wyrazić podziwu dla kuchni Emily. Przypomniał też pewnie pani McConnor o swojej najbliższej wizycie, która wypadała na dniach.
Potem zaś pewnie cała trójka się ewakuowała, życząc McConnorom dobrej nocy.

zt



Zobacz profil autora

123 Re: Dom McConnorów on Nie 03 Maj 2015, 18:12

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Dach domu McConnorów został w połowie zerwany a salon zasypany piaskiem!

Zobacz profil autora

124 Re: Dom McConnorów on Pon 11 Maj 2015, 10:54

// 22.08.2013, koło godziny 16:00

Kolejny dzień oznaczał dla McConnora kolejną porcję pracy ze zniszczonym dachem. Jako, ze to dumny człowiek, nie chciał wynajmować żadnej ekipy budowlanej i - wbrew sprzeciwom żony i córki - sam zabrał się do pracy. Lecz dziś pluł sobie w brodę, ze nie wynajął nikogo do pomocy, bo robota stała w miejscu. 
Nie przyzna się jednak do porażki, o nie! Po prostu w tajemnicy przed wszystkimi zadzwoni do paru oficerów i każe im przyjechać pomóc mu montować dachówki. Lecz zanim odsiecz przyjedzie, musi jeszcze postać jeszcze na drabinie i powbijać gwoździe tam, gdzie wbite być powinny.

Zobacz profil autora

125 Re: Dom McConnorów on Pon 11 Maj 2015, 11:15

/22.08.2013, po 16/
Joan nie mieszkała daleko od McConnorów, a zresztą, jak wracała z apteki, to akurat jej droga wiodła obok domu szeryfa. Nie była ubrana zbyt formalnie - w szorty i luźną koszulkę, może z logo jakiegoś gotyckiego zespołu, ale była po pracy.
- Dzień dobry, praca wre, jak widzę - powiedziała, naprawdę wcale nie złośliwe.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach