Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom McConnorów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 8]

1 Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:06

First topic message reminder :

Parterowy dom o niskospadowym dachu pokrytym brązową dachówką. Zbudowany ze dobrej jakości materiałów. Ma dobrą izolację i działającą klimatyzację.
Wchodzi się do sieni, a z niej do dużego pokoju dziennego z otwartą kuchnią. Jest tu też dość miejsca, by postawić duży jadalniany stół. Korytarz po lewej stronie prowadzi do łazienki i dwóch pokoi, a mały korytarzyk przy kuchni kryje małe pomieszczenie gospodarcze i przejście do garażu. Garaż mieści jeden samochód.

W każdym pomieszczeniu są szczelnie zasunięte okna; ciemne zasłony skutecznie nie wpuszczają tutaj dużej ilości światła. Jest też duszno, a wokoło unosi si nieco duszący zapach jakiś perfum. W kuchni nie ma zbędnych akcesoriów, tak jakby ktoś dawno już zrezygnował z gotowania i wyprawiania przyjęć. W korytarzu widać tylko jedne uchylone drzwi do sypialni, reszta pomieszczeń jest zawsze zamknięta.

Zobacz profil autora

26 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 01:19

Zaśmiała się cicho.
- Mam dosyć rozpieszczania, proszę mi wierzyć. Teraz chętnie bym się poprzejmowała swoim własnym mężem.
Wstała. oparła się na kuli i podeszła o Harpera.
- Jest jakiś sposób by... namówić go na to, by wziął dłuższy urlop po wyjściu ze szpitala? Jak pan się domyśla ani mnie ani Emily nie słucha. Może... pracownicy znajdą jakieś argumenty.

Zobacz profil autora

27 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 17:27

- Ciężko się chyba nie przejmować gdy się ma męża policjanta. Pewnie próbuje Pani tego oszczędzić... chodź jak przypuszczam niezbyt skutecznie - uśmiechnął się już jakoś swobodniej. Całą siłą woli powstrzymał się od zaproponować jej pomocy. Chyba zdzieliła by go tą kulą. Zastanowił się nad jej prośbą. W sumie zgadzał się z kobietą. Nic im z szefa który jest chodzącą bombą zegarową, której pikawa może w każdej chwili pójść. Czy on kiedykolwiek brał urlop? Przytaknął pani McConnor.
- Możliwe, porozmawiam z kolegami i zobaczę co da się zrobić. Nie będę ukrywał, że nie trzeba być medykiem, żeby przepisać Pani mężowi konkretny urlop, natomiast namówienie go będzie chyba trudniejsze niż zmuszenie Sophie do zostawienia w spokoju moich swetrów... a właśnie! Zostałem tatą - wyszczerzył się i wyciągnął szybko swój telefon z kieszeni. Jak mógł zapomnieć o swojej misji, a mianowicie pochwaleniem się całemu światu swoją córeczką. Znalazł szybko jedno z dziesiątek zdjęć z puchatą kruszynką i pokazał kobiecie.
- Nazywa się Sophie - zaśmiał się.





Zobacz profil autora

28 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 17:57

Przytaknęła. Była zadowolona z faktu, że Jonathan się z nią zgodził co do pomysłu  urlopem szeryfa.
Zaskoczyła go wiadomość o ojcostwie. Już chciała dopytywać 'jak to?", ale odpowiedź przyszła szybko.
- Och... tak, widzę... musi to być pana pierwsze zwierzę, co? - zapytała - naprawdę ładny... psiak.

Zobacz profil autora

29 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 18:04

Gdyby miał uszy jak Sophie to własnie położyłby je po głowie. Zwiesiłby też ogon gdyby takowy posiadał.
- Ah, tak. Pierwsze. I jest najładniejsza. - podkreślił 'naj', wyprostował się i wziął telefon sprzed twarzy kobiety
- No dobrze, dosyć długo już siedzę pani na głowie. Przekażę mężowi, że wszystko w porządku - skinął głową - Życzę miłego wieczoru. - i skierował się do drzwi.





Zobacz profil autora

30 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 18:17

- Dziękuje za wizytę - odparł i odprowadziła mężczyznę do drzwi.
- I panu tez życzę. I żeby się... Sophie dobrze sprawowała - zaśmiała się - dzieci bywają niesforne! Cos o tym wiem. Mam córkę i miałam dwa psy. I kota.

Zobacz profil autora

31 Re: Dom McConnorów on Pon 09 Lut 2015, 18:23

- Niesforne, tak. - uśmiechnął się sztywno i wyszedł za próg - dobranoc. - i odszedł hen daleko, jakieś dwie przecznice dalej do siebie.

/zt





Zobacz profil autora

32 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 15:24

/2.06.2013, przedpołudnie/

Bobby nie miał daleko do McConnorów, więc przeszedł się spacerem. Wiedział, że pan McConnor dalej jest w szpitalu, ale odwiedziny jego żony pozostaly niezmienne. Nawet zastanawiał się, czy nie zasugerować jej częstszej opieki. Z drugiej strony, pani szeryfowa była taka, że nie chciała nadmiernej uwagi.
Trudne sprawy.
Co jednak bardziej go zastanawiało, to czy sam szeryf nie będzie potrzebował opieki po powrocie do domu.
Zatrzymał się przed drzwiami i zapukał, a po chwili nacisnął klamkę i wszedł do środka, jeśli było otwarte. Ostatecznie pani McConnor musiała się go spodziewać.



Zobacz profil autora

33 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 15:37

Tak, drzwi były otwarte; sama pani McConnor już czekała na Bobby'ego, siedząc w salonie z kawą. Jak można było się spodziewać - zrobiła ją sama, nie chcąc czekać na pielęgniarza.
- Ach, witaj, Bobby - przywitała się z nim, wstając z fotela. oparła się o kulę.

Zobacz profil autora

34 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 15:44

- Dzień dobry, Catherine! - Bobby uśmiechnął się wesoło, wchodząc wgłąb domu bez krępacji. - Jak zwykle nie zaczekałaś z kawą - westchnął, przesadnie rozżalony.
Rozejrzał się po mieszkaniu i znów spojrzał na kobietę.
- Jak się dziś czujesz? Wszystko w porządku? - zagadnął, podchodząc bliżej. Znów się rozejrzał, sprawdzając, czy nie panuje nieporządek, w którego ogarnięciu miałby pomóc.



Zobacz profil autora

35 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 15:52

- Tobie tez zrobiłam - wskazała na filiżankę z kawą, stojącą na stoliku - jesteś punktualny, to i ci nie ostygła.
Uśmiechnęła się i pokiwała głową. 
- Dobrze... - oczywiście skłamała.
- Ale wolę jak ludzie opowiadają co u nich. Więc?

Zobacz profil autora

36 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 16:35

Usmiechnął się szerzej.
- Kochana! - sięgnął po filiżankę i zaciągnął się cudnym zapachem. Potem przechylił lekko głowę i spoważniał.
- Nie znamy się od dziś. Masz mi mówić, jak coś jest nie tak, po to tu jestem - westchnął. Usiedli na kanapie i Bobby chwilę milczał. Oczywiście, pani McConnor nigdy nie chciała się przyznać do słabości, musiał z niej to siłą wyciągać.
- U mnie świetnie. Sporo pracy... Ach, nie wiem, czy już się chwaliłem, że w końcu uzbierałem na crossa? Ten motor w sensie. - Dość szybko opróżnił filiżankę i odstawił ją na stolik.
- To teraz moja kolej na pytanie. Jak się czujesz? Fizycznie, psychicznie?



Zobacz profil autora

37 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 16:55

Pokiwała głową.
- Crossa? A co na to ta twoja przyjaciółka, co? Nie boi się, że skręcisz kark na wybojach? - zapytała.
Lecz uśmiech zszedł z jej twarzy, gdy Bobby znowu zapytał o jej zdrowie.
- Hm, a jak ma sie czuć nieuleczalnie chora kobieta z mężem w szpitalu?

Zobacz profil autora

38 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:02

- Przyjaciółka? - zbiła go trochę z pantałyku. - Eee... - wzruszył ramionami i podrapał się za uchem, nie patrząc na Catherine. - No nie wiem. Nie mówiłem jej, że jeżdżę, to i się nie ma o co bać. A nawet jakby wiedziała, to nie wiem...
Przerwał i spojrzał na panią McConnor. Ona tu go chciała podpuścić, żeby przestał myśleć o tym, co naprawdę ważne. Czyli o niej samej, ot co. Westchnął.
- Masz wszystkie leki, których potrzebujesz? Kiedy masz wizytę u lekarza?
Bobby podniósł się i ruszył do kuchni/łazienki, zapewne by samemu sprawdzić stan lekarstw. Wrócił niedługo później.
- A właśnie... Wciąż nie wiadomo, kiedy wypuszczą pana McConnora?



Zobacz profil autora

39 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:06

- Och, nie powiedziałeś jej? - Spojrzała na niego podejrzliwie - nieładnie. Nieładnie! Jak Roger ukrywał przede mną fakt, ze sam jeździ to myślałam, że mu łeb urwę!
Pokręciła głową. Jasne, ze miała leki, całą szafkę.
- W przyszłym tygodniu wychodzi - mruknęła.

Zobacz profil autora

40 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:14

- No jakoś nie było okazji... Zaraz, co? Pan McConnor jeździ na crossie? - Bobby zmarszczył brwi, ale był też lekko rozbawiony. Z panią szeryfową rozmawiał znacznie częściej, niz z szeryfem, to i od niej wiekszości rewelacji sie dowiadywał.
Znowu wstał i zebrał filiżanki, by odnieść je do kuchni.
- To już niedługo! - rzekł pocieszająco. - Jadłaś śniadanie, czy zrobić? - spytał, wychylając się zza drzwi. - I czy wzięłaś już tabletki?
Wolał pytać. Pani McConnor wprawdzie nie wykazywała chyba wyraźnych oznak problemów z pamięcią, ale wolał się upewnić. Gorzej, jak wzięła i zapomniała, że wzięła.



Zobacz profil autora

41 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:23

- W tamtych czasach to się nam nie śniło, by jeździć takimi maszynami jak wy i mało kto tez w głowie miał jakieś zawody, mistrzostwa... - aż machnęła ręką - po prostu banda dzieciaków skręcała motocykle i quady i jeździła po pustyni. Ci "prawdziwi" motocykliści z Vivy mieli ich za smarkaczy, co nie wiedza czymś są prawdziwe motory... no ale, każdy ma jakieś hobby, prawda?
Na chwilę się zamyśliła. 
- Tabletki wzięłam i chętni zjadłabym jakieś śniadanie. Ale nim to zrobić, to podaj mi z szafki takie kolorowe pudełko, co? - wskazała na komodę.
- Pokażę ci coś.

Zobacz profil autora

42 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:29

- Och... - zamyślił się. No fakt, że w czasach młodości państwa McConnor to crossy nie przypominały tych obecnych. On sam bałby się na takiego wsiąść, a co dopiero jechać. Ale chyba jeszcze bardziej robić własnoręcznie.
- Prawda, prawda - pokiwał głową i już miał znikać na dłużej w kuchni, by przygotować szeryfowej coś do jedzenia, ale usłyszawszy jej prośbę, od razu ją spełnił. Otworzył szafkę i wpatrywał się chwilę w zawartość, w końcu znajdując pudełko. Usiadł obok Catherine i przekazał jej przedmiot.



Zobacz profil autora

43 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 17:51

- Tak, tak, to pudełko.
Chwyciła w ręce skrytkę; uchyliła wieczko i wyjęła z niej kilka kartek, spomiędzy których wydobyła fotografie. 
- 1974 rok, Roger miał 17 lat i pierwszy motocykl - pokazała Bobby'emu fotografię na której młodszy McConnor dumnie siedzi na swojej maszynie. Na głowie kas zamiast kapelusza, sportowa kurtka i gładkie lico.
Kobieta pomachała fotografią.
- w miedzy czasie bałamucił mnie, ze nie ma nawet prawka.

Zobacz profil autora

44 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:06

Z ciekawością wpatrywał się w zawartość pudełeczka. Mógł się domyślić, że kryły się tam pamiątki młodości. Wyszczerzył zęby i wziął zdjęcie od pani McConnor, przyglądając się szczylowatemu szeryfowi.
- I co, jeździłaś razem z nim? - spytał, spodziewając się właściwie, że zaraz wyciągnie kolejne zdjęcie, z samą sobą na motocyklu.
Zabawne właściwie. Wszystkie szczyle takie same. Durnoty robią i potem się człowiek zastanawia, jak w ogóle przeżyli dzieciństwo czy młodość.



Zobacz profil autora

45 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:10

Zaśmiała się.
- Parę razy wybrałam się na przejażdżkę, jak już mi przeszła na niego złość. Chociaż, w sumie, nie wiedziałam, po co się przejmowałam tym tak bardzo. Nie byliśmy nawet parą!
Wyciągnęła kolejne zdjęcie, tym razem takie, które pokazywało hobby samej pani McConnor. 
- Grałam w softball przez całe liceum.

Zobacz profil autora

46 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:18

Również się zaśmiał i pokiwał głową. Potem przyjrzał się młodziutkiej Catherine w sportowym stroju, zapewne w barwach swojej drużyny. Bobby nie wiedział, jakie barwy miała szkoła w Old Whiskey, więc i nie mógł się domyślić, jakie to były.
- Łał, nie wiedziałem, że taka z ciebie była sportsmenka - wyszczerzył zęby. - A później? Grałaś dalej po skończeniu szkoły?
Swoją drogą, zabawna sprawa. Może gdyby sprawy potoczyły się inaczej, pan McConnor sam należałby do gangu, który usiłował teraz tępić?



Zobacz profil autora

47 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:23

- Grałam trochę w college'u, ale jakoś nie wiązałam z tym kariery - odparła - taka rozrywka, dla zabawy. Wtedy mnie takie rzeczy bawiły. No i nie poświęcałam się temu cała, bo jak się wyjechało z Old Whiskey na te dwa lata... wiesz, miasto, imprezy, chłopacy...
Zaśmiała się.
- Z Rogera był taki nudziarz, że przypomniałam sobie o nim dopiero jak przyjechałam do Old Whiskey po skończeniu szkoły.

Zobacz profil autora

48 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:35

Pokiwał energicznie głową i jeszcze raz spojrzał na zdjęcia.
- Dokąd wyjechałaś do collage'u? - zagadnął, opierając się wygodniej na kanapie i przyglądając pani McConnor.
Zaśmiał się, jak powiedziała, że szeryf był nudziarzem.
- To co się nagle zmieniło, że jednak... No, jesteście małżeństwem - machnął rękami.



Zobacz profil autora

49 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:39

- Do Appaloosa. Jak większość dzieciaków stąd. 
Zastanowiła się chwilę.
- No, nie powiedziałabym, że do końca nudziarzem w ogólnym rozumieniu, przecież jeździł na składanych motorach, tak? Ale dla mnie koleś, który był zafiksowany na punkcie silników i pustyni... tak, był nudny. 
Pomachał fotografią przed swoją twarzą, jakby się wachlując.
- Aresztował mnie.

Zobacz profil autora

50 Re: Dom McConnorów on Wto 03 Mar 2015, 18:48

- Ach, no tak.
Chociaż Bobby'emu przez myśl nie przeszło, by iść do collage'u w Appaloosa, gdy myślał o swej przyszłej edukacji. Pokiwał głową, gdy pani McConnor opowiadała dalej, a potem zaczął się śmiać.
- No nie! Za co? - spytał rozbawiony, nie umiejąc wyobrazić sobie Catherine jako osoby łamiącej prawo.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach