Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom McConnorów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 8]

1 Dom McConnorów on Pon 17 Lis 2014, 14:06

First topic message reminder :

Parterowy dom o niskospadowym dachu pokrytym brązową dachówką. Zbudowany ze dobrej jakości materiałów. Ma dobrą izolację i działającą klimatyzację.
Wchodzi się do sieni, a z niej do dużego pokoju dziennego z otwartą kuchnią. Jest tu też dość miejsca, by postawić duży jadalniany stół. Korytarz po lewej stronie prowadzi do łazienki i dwóch pokoi, a mały korytarzyk przy kuchni kryje małe pomieszczenie gospodarcze i przejście do garażu. Garaż mieści jeden samochód.

W każdym pomieszczeniu są szczelnie zasunięte okna; ciemne zasłony skutecznie nie wpuszczają tutaj dużej ilości światła. Jest też duszno, a wokoło unosi si nieco duszący zapach jakiś perfum. W kuchni nie ma zbędnych akcesoriów, tak jakby ktoś dawno już zrezygnował z gotowania i wyprawiania przyjęć. W korytarzu widać tylko jedne uchylone drzwi do sypialni, reszta pomieszczeń jest zawsze zamknięta.

Zobacz profil autora

76 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 19:11

Lola spoglądała cały czas na Emily, niejako mając nadzieję ją zagadać na różne tematy. Jak choćby jej projektu przedszkola. I potrzeby osobnego placu zabaw dla małych dzieci. I ogólnie dzieci. Ale... to ciągle było dziwne się tak do tego publicznie przyznawać. Do tej całej ciąży. Bo o ile pogaduszki w cztery oczy były dosyć intymne, tak w gronie całej rodziny i znajomych to już... nieco przerażające.
Martinez ciągle się zastanawiała czy może od tego uciec. I pewnie by uciekła, gdyby nie świadomość, że to jedyne, co jej zostało po Tobiasie. Straszna świadomość.
Przywitała się więc z szeryfem, jego żoną i córką, zapewne wszystkich ściskając, w tym również Joan i pewnie za jednym zamachem od razu Bobby'ego. Była w ciąży. Wszystko jej wolno!
A potem przysłuchiwała się rozmowie.
-A Joan taka cichociemna cały czas! Nic nie mówiła! Nic!-poskarżyła się z oburzeniem.-I gdyby nie to, że byliście razem na treningu i urodzinach Coopera, to nic bym nie podejrzewała! Zero tematów do plotek!
Cóż, Lola im chyba nic nie ułatwiała w tej ich raczkującej relacji!



Zobacz profil autora

77 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 19:23

- Bobby, nie kłam - zaśmiała się pani domu - no i nie stójcie tak, Roger, zaprowadź gości do stołu.
McConnor nie miał więc wyboru. Nim zdążył opróżnić kieliszek, doprowadził wszystkich do jadalni, gdzie na stole przywitała ich pachnąca pieczeń i pieczywo.
- Zapraszam, zapraszam... - rzuciła Emily, która wciąż się krzątała dookoła. wreszcie przystanęła przy sprzęcie grającym, by w końcu puścić jakąś sentymentalną muzykę jazzową.
- Kto by pomyślała - odezwała się znowu pani McConnor, gdy mąż podsunął ją do stołu - że jeszcze niedawno słuchałeś starego rocka!
- Cóż, nie będę suszyć gościom głowy Pink Freudem.
- Oj tam oj tam! - żona szeryfa spojrzała wymownie na Bobby'ego, przypominając sobie jakie tajemnice męża już zdradziła.

Zobacz profil autora

78 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 19:35

- Przecież ja nigdy nie kłamię! - obruszył się. - Już szeryfowa nie będzie taka skromna, co?
Puścił jej oko i ruszył z resztą do stołu. A co do serdecznego powitania Loli, to nie miał nic przeciwko. Było całkiem urocze, choć znali się bardzo... słabo. Ale on lubił otwartych ludzi.
- To źle? - zapytał Lolę, z pewną trudnością przywołując wspomnienie urodzin policjanta. Ach, to była ciekawa impreza. Ale przynajmniej wtedy wykluczyli friendzone, hehe.
Siadł przy pięknie zastawionym stole i uśmiechnął do Emily.
- Napracowałyście się! - zauważył. Zaśmiał się pod nosem, zauważając wymowne spojrzenie Catherine. Tajemnice McConnorów były u niego bezpieczne.



Zobacz profil autora

79 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 19:54

Lolę ten zapach uderzył w nozdrza i... momentalnie zgłodniała tak mocno, że czuła się, jakby nie jadła od tygodnia.
-To wygląda tak smacznie!-pisnęła, składając rączki razem.
Spojrzała na Bobby'ego.
-Oczywiście, że źle! Przyjaciołom mówi się wszystko!-oburzyła się, zasiadając do stołu.
Zbyt zajęta pochłanianiem jedzenia wzrokiem, nie dostrzegła tych wymienianych spojrzeń. W końcu jednak podniosła wzrok do góry.
-Jeju, totalnie muszę się nauczyć tak gotować.-zaskomlała.-Pani McConnor, nie chciałaby mi pani zrobić szybkiego kursu?-zapytała z nadzieją.



Zobacz profil autora

80 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 20:39

Tak po kolei się przywitała z szeryfem, jego córką i żoną oraz Lolą, której uścisk pewnie wypchnął jej powietrze z płuc, dlatego mało co się odzywała. Musiała dojść do siebie. Wymownie popatrzyła w górę, bo niedługo każdy od progu biura będzie musiał wyznać, co też się dzieje w jego życiu prywatnym. Wtedy powinni zainwestować w herolda albo zacząć postować na Swaggerze.
- Czemu od razu suszyć? Muzyka mojego dzieciństwa - dodała wesoło. W ogóle nie miała pojęcia, co do upodobań muzycznych McConnora.
- Pachnie wspaniale.

Zobacz profil autora

81 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 20:56

- No nie wiem, Lola, chyba Emily cię będzie musiała podszkolić - odparła pani McConnor, sięgając po widelec drżącą ręką - to raczej ona to wszystko przygotowała.
Córka Rogera i Catherine spojrzała znad kieliszka wina na Martinez i posłała jej lekki uśmiech.
- A tak w ogóle... - dodała po chwili - gratulację!
- Właśnie, moja droga, gratulacje - pani McConnor przyłączyła się do życzeń.
- No już, już... - uspokoił je McConnor, słysząc, jak te po chwili zaczynając zasypywać młodą policjantkę pytaniami.
- No dobrze, dobrze, możemy zmienić temat... - Catherine ponownie spojrzała na Bobby'ego. Po chwili wahania postanowiła poruszyć kwestię, która mogła zarówno szeryfa zainteresować jak i zdenerwować.
- Roger, słyszałeś, Bobby kupił motocykl crossowy. Możecie teraz razem coś... no wiesz. Porobić ciekawego.



Ostatnio zmieniony przez Szeryf McConnor dnia Sob 21 Mar 2015, 21:18, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

82 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 21:07

- Hm - mruknął tylko, bo nie byli z Lolą przyjaciółmi, więc obowiązek mówienia o takich rzeczach nie ciążył na jego barkach. Już prawie powiedział, że może nie mówiła, żeby nie siać słów na wiatr, czy coś, ale się ugryzł w język. To Joan sprawa w końcu, co mówiła, a czego nie, tak?
Uśmiechnął się do niej i wyciągną rękę po któryś z półmisków. Przecież grzech było czekać. Podniósł na chwilę wzrok na dłoń pani McConnor, ale potem rozpoczęły się gratulacje i pytania skierowane do Loli, i Bobby zaczął się zastanawiać, czy też powinien pogratulować. No więc w końcu wtrącił te swoje trzy grosze, a potem zajął jedzeniem.
I prawie mu pieczeń nie stanęła w gardle, jak Catherine wspomniała o crossie. No co też ona! Męża do grobu chciała wpędzić, jak ledwo z jednego zawału wyszedł?
- Em, no. Kupiłem - przytaknął, prostując się. - A to szeryf jeździ? - spytał niewinnie. On żadnych zdjęć nie widział, nie nie.



Zobacz profil autora

83 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 21:21

Lola, niczym nie zrażona, przeniosła swój zafascynowany wzrok na Emily.
-Jeju, totalnie jesteś moim wzorem!-pisnęła, próbując kawałek pieczeni.-Jeśli robisz ciasta tak samo dobrze to Jon ma konkurencję!-zachichotała aż.
Policjantka oczywiście chwyciła raczej za jakiś sok. Ona absolutnie nie miała zamiaru przyczyniać się do zagrażania swoim dzieciom jakimiś alkoholami czy czym tam. Bo ta strzelanina się nie liczy, nie?
Nie miała pojęcia jak zareagować na gratulacje i nie mogła nic poradzić na to, że zwyczajnie poczuła się zakłopotana. Teoretycznie powinna się do nich przyzwyczaić, no ale... To ciągle było nowe!
Odpowiadanie na pytania też nie było jakieś super łatwe, toteż pobąkiwała nieśmiało jakieś odpowiedzi. Było to miłe, to całe zainteresowanie, ale... Ale ciągle nie wiedziała jak sobie poradzić z tą całą ciążą! Toteż zmiana tematu była dla niej wybawieniem. I szybko się zainteresowała.
-Jak to? To szeryf jeździł?



Zobacz profil autora

84 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 21:32

Joan nie przyłączyła chóru gratulacji i życzeń dla Loli, bo pewnie zdążyła już to zrobić wcześniej. Jej myśli chwilowo zajęły się zjawiskiem ciążowej epidemii wśród znajomych.
Spojrzała zaciekawiona na szeryfa, nie wiedziała, że interesuje się, nie mówiąc już o jeżdżeniu na motocyklu. McConnor mógł się poczuć pod obstrzałem, bo pewnie każdy oczekiwał odpowiedzi od niego.

Zobacz profil autora

85 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 21:39

Spojrzał zdziwiony na żonę, potem szybko przeniósł wzrok na Bobby'ego. Chwilę zaprzeczał, że przecież to nie jego sprawa, że co mu do tego, ale widzą uśmiech żony i to, jak sama Emily usiłuje powstrzymać się od parsknięcia śmiechem...
- Powiedziałaś mu... boże, wiedziałem. Ty chociaż raz umiesz trzymać swój język za zębami..? - zapytał, kryjąc swoje zmieszanie i rozbawienie zarazem.
- No tak, oczywiście, że mu powiedziałaś.
- Oj, może przez przypadek...
- Jasne, przez przypadek...
Szeryf spojrzał na zaskoczoną Joan i Lolę.
- Jak byłem młody to... składałem takie motocykle, no. Ale to było dawno i już dawno o tym zapomniałem i wy też powinniście.

Zobacz profil autora

86 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 21:50

Och, sam Bobby się zmieszał, jak szeryf tak zaczął się wykręcać i w ogóle. Chociaż to nie on zaczął temat! Potem McConnor najwyraźniej skojarzył fakty i zwrócił się do żony, zaś biedny Thompson przenosił tylko spojrzenie z Cath na Rogera przy tej wymianie zdań.
- To przecież żaden wstyd, takie hobby - zauważył Bobby, oglądający najgorsze filmowe produkcje. - ...Tylko je szeryf składał? - spytał, unosząc wymownie brwi. No w sumie to chętnie by posłuchał, co tam McConnor umiał wywijać, hehe.
Oby Catherine nie wygadała, że opowiedziała też historię ich zejścia się, bo Bobby zapadnie się pod ziemię!



Zobacz profil autora

87 Re: Dom McConnorów on Sob 21 Mar 2015, 23:13

Joan ukryła za szklanką uśmiech rozbawienia, który pojawił jej się pod wpływem małżeńskiej wymiany zdań. Delikatnie odłożyła naczynie i wyciągnęła dwa palce, jak do przysięgi.
- Oczywiście, skoro to taka tajemnica. Słowo skauta - którym Wharton nigdy nie była. Jednak zaraz dodała: - ale to raczej nie jest nic złego. Zresztą, skoro pan zajmował się tak kompleksowo motocyklami, to może jest pan w stanie doradzić Bobby'emu. Bo jego - w tym momencie chciała powiedzieć dziecko, ale nie do końca pasowało, więc ograniczyła się do: - cross sprawia trudności.

Zobacz profil autora

88 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 08:30

Lola patrzyła mocno zaskoczona na tą wymianę zdań. Uniosła brwi na dyskretne pytanie Bobby'ego.
-Ale przecież to nic złego!-zaoponowała, gdy szeryf stwierdził, że powinni o tym zapomnieć.-My nic o szeryfie nie wiemy!-pożaliła się.-A motocykle są totalnie super! A zwłaszcza, jeśli samemu sprawiło się, by to zaczęło jeździć! Jeju, szeryf musiał być z siebie wtedy dumny, co?-zaczęła trajkotać, wniebowzięta, że szeryf to jednak coś więcej jak ich przedszkolanka, kapelusz i praca.



Zobacz profil autora

89 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 11:17

Szeryf spojrzał na Bobby'ego dziwnym wzrokiem.
- No przecież nie tylko, ale ty pewnie już o tym wiesz, bo moja żona ci o tym powiedziała - zwrócił się ku Cath - no przecież to oczywiste, że ci powiedziała.
- Nie złość się - odparła - tylko mów jak było. Widzisz... twoi pracownicy nic o tobie nie wiedzą.
- Ale nie ma co opowiadać.
- Oj tato, tato - wtrąciła się Emily. Sięgnęła po kolejny kieliszek wina, zaśmiała się głośno i zaczęła męczyć ojca, by ten w końcu wyjawił, jak jeździł po wertepach na swoim składaku.
- I to wcale tak dawno nie było, ja nawet to pamiętam - dodała po chwili.
- Oj, no może, może. No tak, jeździłem po tych pustyniach z kolegami. Ale niedługo po tym jak Emily się pojawiła to musiałem sobie odpuścić i się skupiłem na innych rzeczach. Chciałem nawet sprzedać ten motor.
- Ale tego nie zrobiłeś - odparła Emily.
- No, sprzedałem dwa z trzech.

Zobacz profil autora

90 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 11:27

Spojrzał rozbawiony na Joan, ale potem uśmiech trochę mu spłynął. Wzruszył ramionami.
- No miałem iść z nim do warsztatu, ale jak się przejechałem, to okazało się, że wszystko okej!
I wciąż żyję, chciał dodać, ale się powstrzymał. Zresztą Lola zaraz podłapała temat i zaczęła trajkotać w najlepsze. Zaś Bobby znów poczuł na sobie spojrzenie szeryfa. Trochę się pod nim skulił i pochylił nad talerzem, zachwalając słodkie ziemniaki Emily.
- No może... coś tam wspomniała - odważył się w końcu odpowiedzieć i spojrzał z uśmiechem na Catherine.
W końcu Roger zmiękł i się przyznał.
- Miał szeryf aż trzy? Wow - pokiwał głową z uznaniem.



Zobacz profil autora

91 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 12:07

Rzuciła wymowne spojrzenie Robertowi, ale ona się nie znała tak, wnikać też nie będzie. A jak on wyląduje na stole sekcyjnym, to Jonowi znowu smutno będzie, że kroi znajomego. Uśmiechnęła się wesoło słysząc dawną Lolę i pokiwała głową potwierdzając słowa pani McConnor, bo mało co wiedzieli o szeryfie.
- I ten ostatni kurzy się gdzieś w garażu?

Zobacz profil autora

92 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 12:33

-Niech szeryf nie będzie zły! Przecież... to super mieć hobby!-Lola dalej trwała przy byciu najgłośniejszą przy tym stole, co jednak okazywało się być trudne, podczas gdy ten temat wprowadził tyle ekscytacji wśród wszystkich członków tej rozmowy.
-Każdy musi mieć coś "swojego"! Bo inaczej idzie zbzikować, prawda? A my totalnie nie chcemy, by szeryf zbzikował!-zapewniła go gorąco, ostro gestykulując.
-O, Bobby też jeździ! Szeryf totalnie powinien do tego wrócić, prawda?!-zwróciła się do wszystkich, mocno podekscytowana.-Znaczy... jak już szeryf wróci do siebie, no.-sprostowała szybko, zmieszana.-No bo... szkoda motocykla, nie?!



Zobacz profil autora

93 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 13:01

- Miałem, miałem, sam złożyłem - mruknął - ale wtedy było łatwiej. Kumple załatwiali części, ja zbierałem to do kupy. A to się komuś sprzedało, a to oddało w zamian za przysługę. No trochę się tego zrobiło. Swój pierwszy złożyłem jak miałem trzynaście lat.
Emily zaśmiała się na myśl o swoim ojcu, który kiedyś był gówniarzem bawiącym się w mechanika.
- No tak, ten trzeci się kurzy w garażu. Nie mam serca go wywieź na złom.
- Ach, pamiętam go - dodała szybko córka szeryfa.
- Ale nie, nie... - Roger pokręcił głową, słysząc propozycję Loli - nie będę jeździć. To zabawa dla młodych - tu spojrzał na Bobby'ego i Joan - o ile druga połowa pozwala.
- Oj, ja ci pozwalałam - oburzyła się pani McConnor - to byłą jedna z niewielu rzeczy, która sprawiała, ze nie byłeś nudziarzem.

Zobacz profil autora

94 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 13:18

Bobby podniósł wzrok na Lolę, który mówił "no chyba nie" i pokręcił lekko głową. Nie chciał tak drastycznie studzić jej zapału, ale po zawale szeryf musiał na siebie chuchać i dmuchać, brać leki, stosować dietę, ruszać się... Ale nie tak ekstremalnie.
- O, widzi szeryf, tego Catherine nie powiedziała! - zaśmiał się. - Nie wiedziałem, że taka z pana złota rączka - pokiwał głową z uznaniem.
Gdy McConnor rozmawiał z córką, Bobby wrócił do pochłaniania pieczeni. Dobre jedzenie było dobre. Zaśmiał się pod nosem na słowa pani szeryfowej, ale nie zamierzał się zdradzać z wiedzą o nudziarstwie Rogera, okiem Cath.
- O, tak, Joan pozwala. Już pewnie ma nabywców z Meksyku na moje narządy - odparł luzacko, później sie orientując, że to może nie najlepsza rzecz, jaką można powiedzieć w domu szeryfa.



Zobacz profil autora

95 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 13:50

Trudno byłoby się nie zgodzić z Lolą, jeśli chodziło o "zbzikowanie". W końcu, jeśli się żyje pracą i w nią ucieka przed problemami, to łatwo o wypalenie zawodowe, depresję i załamanie nerwowe. To czy zdrowie McConnora pozwala, a raczej nie pozwala na takie aktywności, to już inna sprawa i chyba raczej nie temat na taką rozmowę.
W ogóle ona spokojnie zajęła się posiłkiem i dopiero zamarła z widelcem w powietrzu. Jakie drugie połowy? Chciała już się zapytać, co ona miała w tej sprawie do powiedzenia i do pozwalania.
- No jesteś dorosły, więc - nie dokończyła, tylko wzruszyła ramionami. - I tak kojoty by mnie wyprzedziły, więc muszę znaleźć lepszy sposób na dorobienie - odpowiedziała z lekkim uśmiechem i makabrycznym humorem.
- Chyba szeryf nie był takim nudziarzem, skoro pani się z nim spotykała?

Zobacz profil autora

96 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 14:00

-Wow, tak wcześnie?!
Naburmuszyła się, na stwierdzenie, że motory to zabawa dla młodych, a potem na to spojrzenie Bobby'ego. Że co on tu jej sugerował, co?!
-Totalnie powinno się robić to, co się kocha. A druga połówka powinna wspierać, o!-stwierdziła stanowczo, zakładając ręce na klatce piersiowej.
Uśmiechnęła się na pozwolenie szeryfowej.
-O, właśnie!-powiedziała z satysfakcją.-To się nazywa miłość!
I chwilę potem zachichotała na zmieszanie Joan.
-A pani McConnor to była taka rozrywkowa?-zainteresowała się z błyskiem w oku.



Zobacz profil autora

97 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 14:43

Chwila ciszy zapadła po stwierdzeniu, że Joan może sprzedać narządy Bobby'ego. Chyba szeryf nigdy się nie przyzwyczai do poczucia humoru Joan i jej znajomych.
Aż przeszedł go dreszcz.
- Wszystko się zmienia jak pojawiają się dzieci. Więc... - szeryf McConnor spojrzął na Lolę - tutaj wsparcie nieco inaczej wygląda. Zmieniają się priorytety.
- Cóż, w coś tym jest - potwierdziła Emily.
- Czyli z prawie nudziarza zmieniasz się w nudziarza! - zaśmiała się pani McConnor. jej mąż musiał być już przyzwyczajony do takich złośliwości.
Sięgając po szklankę z wodą, Catherine McConnor spojrzała na podekscytowaną Lolę. Lecz nim jej odpowiedziała, wtrącił się jej mąż.
- Aresztowałem ją za jazdę po pijaku i byłem trzy razy wzywany do jej domu w sprawie zakłócania ciszy nocnej, wiec ty mi powiedz, Martinez.

Zobacz profil autora

98 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 15:32

- Wolałbym być sprzedany, niż zjedzony przez kojoty - westchnął pod nosem. Tak czy siak, spojrzenie McConnora sprawiło, że Bobby znów wbił wzrok w swój talerz i zajął się jedzeniem. I piciem. Wszystko było takie dobre, że grzech było nie korzystać.
Uśmiechnął się tylko pod nosem na pytanie Loli o rozrywkowość pani McConnor. I znów milczał, gdy temat zszedł na dzieci. Jakie to szczęście, że go nie dotyczył. O dziwo jednak sam szeryf postanowił podzielić się skrawkiem przeszłości swej żony.
Bobby podniósł głowę i wyszczerzył zęby do Catherine.



Zobacz profil autora

99 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 15:50

A radość w sercu Joan zakwitła, gdy Lola jej kosztem miała rozrywkę. Posłała koleżance wymuszony uśmiech.
W porządku żarty o nielegalnym handlu organami nie należą do tematów small talk, ale przecież to nie ona zaczęła. Zajęła się, więc jedzeniem i winem, ale dosłyszała cichą uwagę Bobby'ego. Westchnęła, może sobie to zapisać w testamencie, ale wątpiła, aby padlinożercy się tym specjalnie przejęli. Co do tematu dzieci to raczej Lola mogłaby zabrać głos.
- Niezłe początki - podsumowała tak karierę przestępczą Catherine, jak i ich związku, chyba.

Zobacz profil autora

100 Re: Dom McConnorów on Nie 22 Mar 2015, 17:09

Teraz to Catherine zbledła mina, gdy McConnor zaczął opowiadać o jej "rozrywkowym trybie życia".
- Ach, czyli tym się nie pochwaliła - Roger przez chwilę tryumfował - teczka mojej żony jest pełna wykroczeń za zakłócanie ciszy nocnej, imprezy z alkoholem w parku, prowadzenie samochodu pod wpływem i... o ile się nie mylę, za trawę.
- No i co się szczerzysz, jak to opowiadasz?
- A nic, przypominam sobie czasy, gdy cię regularnie odprowadzałem na posterunek.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach