Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38, 39, 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 37 z 40]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 15 Maj 2014, 12:35

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto 26 Sie 2014, 12:20, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

901 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 14:56

Chwile milczał, wyprostowany. Nie spuszczał wzroku z Jona, nawet gdy przed szeryfem pojawiły się frytki i cola.
- Sam? - dopytał - Sam Swarek?
Oczywiście też wiedział o którą Cath chodzi. Old Whiskey to małe miasto, nie trudno było dowiedzieć się, która Catherine byłą w ciąży.

Zobacz profil autora

902 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 15:02

Popatrzył na szeryfa jakby to on zrobił coś nie tak i znowu siegną po frytkę.
- ...no - nie wiedział czy powinienem był to mówić. Bo w sumie ani Cath ani Sam chyba nie chwalili sie całemu światu? Nie miał pojęcia. Ręka powędrowała mu bezwiednie do twarzy i potarła siniaka.





Zobacz profil autora

903 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 15:07

Pokręcił głową.
- Hm, co mam powiedzieć, Harper... chcesz wnieść oskarżenie?
Dla niego to było proste jak budowa cepa. Ktoś ci daje w mordę to oddajesz albo kierujesz pozew do sądu.

Zobacz profil autora

904 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 15:14

Już kiedyś to słyszał. W nieco innych okolicznościach. I znowu się wahał. Jak się tak zastanowić to już kilka razy w ciągu tych kilku miesięcy został pobity lub zaatakowany. No ale tak wnosić oskarżenie na współpracownika i robić kwas...
- Nie wiem. Powinienem?
Jakiś syndrom ofiary, czy co?





Zobacz profil autora

905 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 16:12

- Jeśli to zrobisz, to będą wyciągnięte konsekwencje.
Może nawet zostanie wydalony ze służby - odparł, sięgając po frytkę.

Zobacz profil autora

906 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 16:19

Skrzywił się.
- Nie. Nie wiem, znaczy. - to nie są decyzje dla niego. Siniak go zaszczypał gdy się zmarszczył.
- Cholera - i schował twarz w dłoniach. Ale z ciebie miękka pała, Harper.
- Mam dość takiego traktowania, ale chyba Swarek jest nam potrzebny i robić taki kwas jest nie na rękę naszemu biuru?





Zobacz profil autora

907 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 17:34

Wzruszył ramionami.
- Ja ci nie powiem co robić, Harper. Oceniać tez nie będę. Wiem tylko jakie są możliwości. Żadnych konsekwencji się nie wyciągnie jeśli ty nie zgłosisz pobicia.
Sięgnął po kolejną frytkę i wpakował ją do ust.
- Przecież go nie zwolnię od razu po tej rozmowie z tobą, bo to by było śmieszne.

Zobacz profil autora

908 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 17:42

- A no - odetchnął o dziwo z ulgą. Potrzebował kogoś kto mu przemówi po ludzku do rozumu. Ostatnio coraz częściej. Skończył swojego burgera w ciszy.
- Zgłoszę to





Zobacz profil autora

909 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 17:52

- Procedury znasz - odpowiedział, wycierając palce w papierową serwetką.
- Naprawdę, nie wiem, co z wami wszystkimi. bójki, pretensje, ciąże z trojaczkami! - westchnął - dieta bez majonezu! Wyobrażasz sobie? Żona zabrania mi jeść majonez!

Zobacz profil autora

910 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 18:02

Przytaknął. Nie specjalnie podobało mu się robić syf ale coś chyba jednak trzeba było zdziałać, bo Sam ostatnio nic tylko odwala jakieś dziwne akcje. A Jon nie moze sobie pozwolić na bycie wycieraczką całe życie, co nie?
Ostatkiem sił zdusił śmiech.
- Istne przedszkole. Proszę mi wierzyć, ja jestem grzeczny. Ale akurat z tym ostatnim muszę się zgodzić. Proszę słuchać żony.





Zobacz profil autora

911 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 18:07

Mruknął coś pod nosem, raczej niezadowolony z faktu, że Jonathan popiera decyzje żony.
- No cóż, chyba... chyba macie oboje rację.
Nie dojadł frytek. Odsunął od siebie koszyczek ze smażonymi ziemniakami i sięgnął po serwetkę.
- Będę szedł... - odparł i wstał - słuchaj, Harper. Masz jeszcze czas się zastanowić. Jak dla mnie tej rozmowy nie było.
Skinął mu głową i skierował się do wyjścia.

/zt

Zobacz profil autora

912 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 31 Mar 2015, 18:30

- Oczywiście, że mamy rację - odpowiedział z szerokim uśmiechem. Oj bezczelny Harper
- Do widzenia - pożegnał się i bez oporów wział resztę frytek szeryfa. Jonathan nie musiał uważać na cholesterol. Ani też się przejmować Swarkiem. Dostanie pewnie naganę i tyle. A jon będzie miał wewnętrzną satysfakcję, że nie nie odpuścił po raz n-ty.
Dokończył żarcie i z trochę lepszym humorem opuścił lokal.

/zt





Zobacz profil autora

913 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 16:52

/20.08.2013, wieczór/

Po przejściu tornada z pewnością Vince miał dużo roboty. W końcu powybijane okna, pozrywane okna i tak dalej, to idealny moment na wszelkiego rodzaju włamania i kradzieże. Większości oczywiście w tym burdelu nie dało się w żaden sensowny sposób sprawdzić, ale tak czy siak jeździł pewnie parę dni i oglądał zniszczenia, i doszukiwał się śladów kradzieży i innych takich. A jeszcze Cooper wrócił z wakacji (a nawet dwoje Cooperów), i zaczął ostro gonić w biurze nad sprawami, które stanęły w miejscu. Ale Vega nie miał czasu na poważne sprawy, bo jeździł oglądać powybijane okna i ślady butów w piachu.
I w końcu z okazji weekendu miał chwilę wolnego, która to zmieniła się w cały dzień wymiatania pustyni z domu.
Mając tego serdecznie dość, umówił się z Jonem na piwo i chaco, no bo ileż można harować.



Zobacz profil autora

914 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 16:58

/20.08 kilkanaście minut po Vincencie.

Wszedł do jadłodajni i przeczesał palcami czuprynę. Chyba włosy mu podrosły za długie, bo czasami nawet widział je kątem oka. Trzeba będzie pójść pod kosiarkę.
Dostrzegł kolegę i podszedł do stolika.
- Hej Vince - usiadł na przeciwko i skinął na kelnerkę. - Jak się trzymasz? Wysypałeś już cały piach z butów?





Zobacz profil autora

915 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 17:12

- Hej - odparł i zerknął na kelnerkę. Piwo zamówił już wcześniej i czekał na taco. Jon chyba się nie obrazi.
- Zmęczony. Przesypałem piach z salonu do ogrodu, bo nie bardzo było gdzie indziej. Wiatr dalej mi hula - pokręcił głową. - A przy tych zniszczeniach miną wieki, nim się jakiegoś budowlańca doczekam.
Pogładził się po brodzie w zastanowieniu.
- Chyba pojadę do Appaloosa i sam ogarnę jakieś materiały - rzekł bez entuzjazmu. Do złotej rączki to mu niestety było daleko. - A twoja przeprowadzka jak?



Zobacz profil autora

916 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 17:22

Zamówił piwo i naczosy z serem.
- Już tylko formlaności, papierki i inne pierdoły. Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać. Sophie już też chyba roznosi po przekopaniu całego mieszkania. Na razie próbuję odratować co się da i zdecydować co ze sobą zabieram ze starych śmieci. Sąsiadom w między czasie ktoś zwinął telewizor i mikrofalówkę więc się chcę pośpieszyć.
Uśmiechnął się trochę zmęczony i wziął czipsa, gdy te razem z piwem pojawiły się przed nim na stoliku.
- Cooper tobie też daje popalić?





Zobacz profil autora

917 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 17:31

Kiwnął głową.
- To dobrze. Deweloperzy pewnie płaczą z radości po tym tornadzie - parsknął pod nosem. W sumie, gdyby u niego też cały dach poszedł, to też by kupił coś nowego. Naprawa przestawała być sensowna.
- Jeszcze nie. Ale czuję, że zacznie od poniedziałku. Na razie jeżdżę ciągle do tych kradzieży, włamań i całego tego bajzlu...
Pociągnął łyk piwa i podziękował kelnerce, która w końcu przyniosła mu taco.
- Właśnie, Jon. Sam się do ciebie odzywał?



Zobacz profil autora

918 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 17:39

- Oj tak. Konieta z którą załatwiam dom jest wniebowzięta. Opchnęła teraz chyba cztery nieruchomości. - popił czipsy piwem.
- Mhm, ja przejrzałem akta nieruszonych spraw. Pamiętasz tą strzelaninę przy głównej? Okazuje się, że pani Morgan Smith siedzi u nas z nieważną wizą. I zmieniła imaż na barmankę. Trzeba przesłuchać Foxxy z baru 'u Foxxy".
Zastanowił sie.
- Nie. Od kiedy dał mi w pysk nawet go nie wiedziałem, ale też trochę go unikałem. - zmarszczył się - nie ma go?





Zobacz profil autora

919 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 17:48

- Ano, pamiętam - w końcu sam ogarniał tamten bajzel, nie? Chyba nawet nie był świadomy, że sprawa nie została zakończona od tamtego czasu. Uniósł lekko brwi na wieść o barmance. Boże, naprawdę pozwolili sobie na takie niedociągnięcie, że babka na nielegalu prowadzi interes?
- Dał ci w pysk? Kiedy? - wydało mu sie to dosyć zabawne. Jonathan nie był raczej typem awanturnika.
- No... Z tego co wiem, złożył wypowiedzenie. Już bodaj miesiąc temu. Niby z McConnorem się jakoś super nie dogadywał, ale innym to by coś ostatecznie mógł powiedzieć.



Zobacz profil autora

920 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:10

- Mam nadzieję, że jak najszybciej ktoś się tym zajmie. Strasznie się rozleniwiliśmy ostatnio - pociągnał piwa - oczywiście nie ja ani ty. Ciężko pracujący ludzie - stuknął się szklanką z Vincem.
Jonathan machnał dłonią przed sobą.
- W szpitalu, z resztą nie istotne, dupek z niego. Wypowiedzenie? Pierwsze słyszę - potarł palcem po brodzie - ale faktycznie długo go nie widziałem... i nic nikomu nie powiedział? Nawet Gabi? - zmarszczył się.
- Dziwne to.





Zobacz profil autora

921 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:18

Pokiwał głową. Na wzmiankę o ciężko pracujących ludziach zaczął się śmiać pod nosem.
- Tak. Chociaż jak tak dalej pójdzie... A pójdzie, skoro Lola niedługo pójdzie pewnie na urlop... To nie zdziwię się, jak mi szeryf zrzuci na barki dodatkową robotę - westchnął. No bo naprawdę, tu Swarek, tu Martinez, tu tamten czarny z Angoli czy innej Nigerii, tu Johnson w żałobie. No było krucho!
Zmarszczył brwi i spojrzał z zainteresowaniem na Jona.
- Okeeej... - powiedział w końcu, co nie znaczyło, że nie był ciekawy, o cóż takiego poszło. - Chyba nie. Przynajmniej nic o tym nie wiem - a prawdopodobnie Vincent był nieco bardziej ogarnięty od autorki i by wiedział. - Dziwne, wiem.



Zobacz profil autora

922 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:27

- Kurcze. Jak to teraz powiedziałeś, to faktycznie wygląda to słabo... chyba trzeba zacząć rekrutować... 
Jonathan w sumie też się co raz bardziej stresował sytuacją Loli. W końcu już się zaoferował z pomocą.
Wywrócił oczami.
- No hamulców koleś nie ma. trzeba by się zapytać McConnora o co poszło. Bo nikt sie pewnie nie próbował kontaktować z samym Samem? - trzeba przyznać, że nie był zbyt popularny na komisariacie.





Zobacz profil autora

923 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:38

- Yup - przytaknął. W sumie.. To się jakoś szczególnie nie dziwił, że ludzie im się wykruszali. Old Whiskey nie było jakimś wymarzonym miejscem do życia i pracy. Może Swarek dostał gdzieś lepszą ofertę i się zmył po cichu?
- Mhm. Szczerze mówiąc, to nie wiem. Może zaryzykuję i spytam Gabrielle - uśmiechnął się krzywo. Jak wiadomo, wybitnie dobrze się z nią nie dogadywał. Poruszenie tematu Swarka mogło jeszcze pogorszyć sprawę.
Przysunął sobie talerz z taco i zajął przekąską.
- No, Jon, a teraz jakieś milsze tematy. Ja to ja, nie mam życia, ale ty! Swoją drogą, Cooper strasznie się emocjonował tą sprawą z Kalifornii, a ostatecznie nie wiem, jak to się skończyło - stwierdził.



Zobacz profil autora

924 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:42

Jonathan chrupał w między czasie naczosy.
- Sam jestem ciekawy gdfzie zawędrował. Może nie byliśmy jakimiś kumplami, ale tak znikać bez pożegnania to nie grzeczne. - zbulwersował się.
- Ah. No nie wiem ile słyszałeś o tej sprawie. Okazało się, że wszystkiemu była winna właścicielka hotelu. Nie chciała go sprzedać bo słyszała o jakimś skarbie, który rzekomo był na tamtym terenie. - zaśmiał się bez humoru i pokręcił głową - ludzie to mają wyobraźnię, ale żeby przez to musiały zginąć trzy osoby... Wyjazd byłby bardzo udany gdyby nie ta farsa.





Zobacz profil autora

925 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:48

- No właśnie. Szacunku trochę mógł do nas jednak mieć - pokręcił głową i złapał za piwo. W sumie to resztkę, toteż po chwili zamówił drugie.
Wysłuchał Jonathana i westchnął ciężko.
- No tak, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ale żal dziecka Toma. Powinien wziąć urlop, bo już i tak całkiem przestał się odzywać - zauważył. Cholernie żal mu było kolegi i jego żony. Chyba nie było gorszej rzeczy na świecie, jak pochować własne dziecko.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 37 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach