Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 38 z 40]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 15 Maj 2014, 12:35

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto 26 Sie 2014, 12:20, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

926 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 18:58

- Dokładnie.
Mina zdewastowanego Toma będzie go prześladować za każdym razem gdy przypomni sobie ten cholery pożar.
Jonathan uśmiechnął się słabo pochylony na stole grzebiąc czipsami w serze i podniósł wzrok na kolegę znad przekąski.
- A mieliśmy rozmawiać na milsze tematy.





Zobacz profil autora

927 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 19:04

- Racja.
Vincent rozsiadł się wygodniej na krześle, o ile było to w ogóle możliwe. Plastikowe krzesła w Chaco Taco to specjalnie ergonomiczne nie były. Spojrzał wyczekująco na kolegę i wyszczerzył zęby.
- No, dajesz - zaśmiał się, podsuwając sobie talerz z taco pod nos. - To ty byłeś na urlopie. Meanwhile in your love life?... - uniósł brwi z cwanym uśmieszkiem.



Zobacz profil autora

928 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 19:12

Uniósł brew na wyszczerzonego Vincenta i sięgnął po piwo.
Zakrztusił się. No tego to się po koledze nie spodziewał. Zakaszlał w dłoń.
- A ty co? - zrobił wielkie oczy ale szybko się opamiętał. Przybrał wielce neutralny wyraz twarzy.
- Ekhem, no fajnie było w Kalifornii, pomijając spalony hotel. Lola zaciągnęła mnie do spa, i powiem ci, że mógłbym się przyzwyczaić. haha. - dodał wcale nie wymuszony śmiech na koniec.
- Mogłeś jechać z nami, pobyczyłbyś się na plaży.





Zobacz profil autora

929 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 19:25

Wzruszył ramionami.
- No, miało być coś przyjemnego, nie?
Słuchał rozbawiony, uznając, że daruje drążenie tematu, bo najwyraźniej Jon nie zamierzał się z niczym zdradzać.
- Spa? No, kurcze, masażem bym nie pogardził - westchnął. - Jakbym pojechał, to już w ogóle nikt by chyba w biurze nie został - zauważył. - A na powaznie, to za dużo i tak wyjeżdżam. Zresztą, tu też mamy plażę. Bez wody i dziewczyn w bikini - zaśmiał się trochę smutno i odstawił pusty talerz na stolik.



Zobacz profil autora

930 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 19:36

Napił się piwa i zamówił kolejne. Naczosów też mu już niewiele zostało.
- Mhm, przyjemnego co? No to proszę, jak twoje sprawy sercowe? Kiedy poznamy panią Vega? - uśmiechnął się wyczekująco i z samozadowoleniem.
- No, gdybym mógł to codziennie chodziłbym na masaż. I to nie plaża a pustynia, Vince. Może i za bikini nie tęsknię ale morze to inny klimat. Sophie też się bawiła świetnie. Kupiłem jej taki dmuchany basen, ma z niego straszną radochę.





Zobacz profil autora

931 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 19:47

- Widzisz, mój drogi Jonathanie, jakby były na to perspektywy, to z pewnością byście ją poznali.
Może powinien zgłosić się do jakiegoś programu? Technik szuka żony. Posiada wykształcenie, dom z dziurawym dachem i stary samochód. Do perfekcji opanował odgrzewanie obiadów w mikrofali. Miłośnik sportów. Mieszka na pustyni. Vincent już widział las rąk.
- Nawet te konferencje to niestety lipa, bo w CSI tak specjalnie dużo babek nie siedzi - westchnął. Choć prawdopodobnie Vincent miał na koncie parę "integracyjnych" przygód.
- Ale rozpieszczasz tego psa.



Zobacz profil autora

932 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 20:01

- Oj tam. Tak jest jak siedzisz zaszyty w biurze, łamane przez, w pracy. Jesteś niebrzydki facet i wykrztałcony. W mundurze. Jedź do Appaloosy i szukaj. - wyszczerzył się - Musisz widać rozglądać się w innych kręgach. Marnujesz się.
Jonathan zrobił szczerze zdziwioną minę.
- Rozpieszczam? Skąd ten pomysł?





Zobacz profil autora

933 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 20:09

- Och, ach - Vince przygładził włosy palcami. - Wszystko prawda! - zaśmiał się. Trochę z tej swojej żartobliwej nieskromności, między innymi, a trochę z jakże łaskawej opinii Jonathana.
- No nie wiem, ale czasem mam wrażenie, że twój pies żyje lepiej od ciebie - stwierdził. Co zrobi, że taki mu się obraz nasuwał!
- A ty przypadkiem w nowym domu basenu nie masz? Chociaż to w sumie dodatkowa robota.



Zobacz profil autora

934 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 20:17

- A więc przyznajesz, że samotność to z lenistwa a nie braku perspektyw. Ale uczesałbyś się czasami. - wskazał placem na kolegę. Napił się nowego piwa.
- Sam pojechałbym do Appaloosy. Obiecałem sobie, że odstawiam kolorowe drinki po wakacjach ale co tam. Lepiej sie chyba po nich bawię.
Przekrzywił głowę.
- Nie powiedziałbym. Ja jem stanowczo smaczniejsze rzeczy, to raz. - zaśmiał się - Troszczę się o nią i tyle. Chyba miałem w sobie jakieś pokłady miłości o których nie miałem pojęcia.
Pokłady opiekuńczości i ogromne emocjonalne zatwardzenie, ale tego nawet przed sobą nie przyzna.
- Nie, aż tak bogaty nie jestem. Poza tym basen to stanowczo za dużo zachodu. Czyszczenie jest upierdliwe. Z resztą Catherine ma i mieszka niedaleko - puścił oko i napił się. W końcu sąsiadka chyba nie odmówi jak Jonathan będzie miał ochotę zamoczyć... się w basenie.





Zobacz profil autora

935 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 20:44

Westchnął ciężko.
- No, masz mnie. Chociaż to też tak nie do końca. No nie ważne. Nadejdzie odpowiednia pora, ot co.
Uśmiechnął się pod nosem i podsunął szklankę do ust.
- To co, wypad na kluby niedługo? - zafalował brwiami. - No, nazywaj to jak chcesz!
Przytaknął odnośnie uciążliwości związanych z czyszczeniem basenu. Do tego trzeba było brać osobnego pracownika, no bo komu po dniu pracy chciałoby się latać z siatką i wyławiać muchy?
- Catherine? - spytał, nie będąc całkiem pewien, czy myśli o tej samej, co Jon. Bo chyba nie chodziło o żonę szeryfa. - Ta co się przy Samie kręciła? Uuu - wyszczerzył zęby.



Zobacz profil autora

936 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 22:31

Uśmiech przestał być tak entuzjastyczny i Jonathan zrobił się jakiś melancholijny. 
- No, jasne. - napił sie piwa - Ty będziesz wyrywał a ja będę twoim skrzydłowym.
Napił się piwa i ze smutkiem stwierdził, że czipsy wyszły.
- Ta sama. Juz mnie zapraszała na byczenie się przy basenie. Chyba nie wypada odmawiać.





Zobacz profil autora

937 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 22:43

No, on nie narzekał na taki plan. Chociaż z jego zdolnościami do mówienia nieodpowiednich rzeczy, to wątpił, by nawet ze skrzydłowym jego polowanie okazało się udane.
- No proszę! Jasne, że nie wypada odmawiać!



Zobacz profil autora

938 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 07 Maj 2015, 22:51

Vincent nie musiał się martwić. Jonathan był tak suave, że na bank nie pomoże koledze zaliczyć. Ale się chociaż napiją.
- A właśnie, trochę jeszcze wcześnie bo to dopiero za miesiąc ale zapraszam na urodziny połączone z parapetówką. Będzie ciasto - dodał jakby Vincent potrzebował dodatkowej zachęty na imprezowanie u, dobrego przecież, kolegi.





Zobacz profil autora

939 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 11:53

No to się dobrali. Istny dream team. Vince&Jon spece od podrywu.
- Doskonale! Nie przepuściłbym takiej okazji, Jon - odparł, unosząc szklankę z piwem w geście przyszłego toastu. O swoich, co były przeszło dwa tygodnie temu, zapomniane przez wszystkich, łącznie z nim, a przypomniane przez telefon od rodziny, postanowił milczeć.



Zobacz profil autora

940 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 12:09

Jonathan jak na super kolegę przystało, również zapomniał o tym, że Vincent się postarzał.
Dopił piwo i zamówił jeszcze jedno. Chyba nie miał zamiaru się prędko stąd ruszać. Siedzieli tak chwilę w ciszy sącząc alkohol.
- Cooper to trochę dupek, co nie? - powiedział nagle, trochę do siebie - znaczy nie żebym coś do niego miał. taka tylko obserwacja...





Zobacz profil autora

941 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 12:19

- Hmm - zmarszczył brwi i zastanowił nad dziwnym dość pytaniem Jonathana. - Nie jestem pewien. Powiedziałbym bardziej, że... karierowicz, nie? Mam wrażenie, że się nieźle dobrali pod tym względem z Gabrielle - uśmiechnął się kwaśno dosyć.
Chociaż jakoś ostatnio Ramirez mniej się chyba starała. Może rywalizacja z mężem nie była już taka podniecająca?



Zobacz profil autora

942 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 12:27

- No... to też ale taki dupkowaty. - wyszczerzył się - A z Gabi dobrali się świetnie moim zdaniem. Znaczy nie zdziwiłbym się gdyby pewnego dnia Gabi urwałaby mu głowę ale zdaje się, że trochę złagodniała.. Śmieszne trochę, bo zawsze się powtarza, że to przeciwieństwa się przyciągają...
Łyknął piwa i nagle zrobił wielkie oczy. Przełknął szybko i odstawił szklankę na stół.
- Ej, ja nie jestem dupkiem, co? - powiedział nieco bełkotliwie i szczerze spanikowany.





Zobacz profil autora

943 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 12:41

- Noooo, może trochę.
Zapewne niedługo będzie miał więcej okazji, by to sprawdzić, skoro Cooper wziął sprawy w swoje ręce. Dosłownie, hehhe.
- Co nie? Mi też się tak zdaje, że już się tak o wszystko nie rzuca, hehehh.
A może to dlatego, że też jej dosyć unikał i nie wdawał z nią w rozmowy? Ostatecznie ilekroć próbował, to para zaczynała jej lecieć z uszu już po pierwszych paru zdaniach.
- Ty? - obciął go uważnie i zaśmiał pod nosem. - Nie wydaje mi się. A czemu?



Zobacz profil autora

944 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 12:49

- Może Gabi zmieniły się priorytety i zostanie teraz kurą domową... mam nadzieję, że nie i tak mamy już mało aktywnego personelu. 
Vincent może nie wiedział co patolog miał na myśłi ale w jego głowie ten tok myślenia miał logiczny, acz poplątany sens.
- Bo dupkowatość jest rodzinna u Cooperów - powiedział zdekoncentrowany w szklankę patrząc gdzieś na ścianę i wziął łyk.
- I co ma znaczyć "nie wydaje mi się" - powiedział z udawanym oburzeniem - Powinieneś powiedzieć "oczywiście, ze nie, Jonathan. Jesteś wspaniałym człowiekiem". O. - dodał na koniec wydymając usta.





Zobacz profil autora

945 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:07

- ...Nie. To zupełnie by do niej nie pasowało. Nawet nie umiem jej sobie wyobrazić gotującej obiad - zaśmiał się i przez chwilę chyba faktycznie usiłował zimaginować sobie Gabrielle w fartuszku nad garnkami. Niezbyt mu to wyszło.
- To jest ich więcej? - spytał po chwili, nie do końca chyba kojarząc, o czym Jon mówił. Jakoś go ominęły chyba wszystkie imprezy rodzinne Nathaniela.
Vincent wyszczerzył zęby.
- Oczywiście, że nie jesteś dupkiem, Jonathan. Jesteś wspaniałym człowiekiem! - powtórzył tym samym tonem po Harperze, dalej z szerokim uśmiechem na twarzy.



Zobacz profil autora

946 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:14

- Nie? Stałaby w falbaniastym fartuchu przy garach, z dzieckiem pod pachą. Jedyne czego sobie nie wyobrażam to tego, że dobrze gotuje. - zaśmiał się. No na pewno nie wystarczająco dobrze na standardy Jonathana.
- Co? A. No jest. Cooper ma przecież siostrę. A no tak, nie było cię na urodzinach. Czemu właśnie? Nic tylko się alienujesz i się dziwisz, że dziewczyny nie masz... - zaczął nawijać kręcąc dłonią w nadgarstku - I ten łowca aligatorów, dupek numer jeden - powiedział ale jakoś takim rozmarzonym głosem.
Trzecie piwo znikało w zatrważającym tempie. 
- No! I tak ma być. Pamiętaj kto tu jest twoim szefem. - puścił oko i stuknął się z kolegą szklankami.





Zobacz profil autora

947 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:25

- O tak. Totalnie.
I dupa by jej pewnie urosła, dodał w myślach. Chociaż... To taki znowu minus nie był. Akurat tyłek miała niczego sobie. Szkoda, że była suką, tak poza tym. Hehehheh.
- Eeee... Już nawet nie wiem, czemu. - Zastanowił się. Nawet nie umiał umiejscowić tego w czasie. Och, się zasmucił trochę uwagą Jona. Głównie dlatego, że była prawdą.
- Łowca aligatorów? Co, ma Irvina w rodzinie? - zażartował, ale w głębi duszy płakał rzewnymi łzami za australijskim przyjacielem gadów.
- Kurcze, czasem mam wrażenie, że mam zdecydowanie zbyt wielu szefów - westchnął i sam dopił piwo.



Zobacz profil autora

948 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:32

- Ej no nie rycz. Znajdziemy ci coś, tak? - poklepał Vincenta po ramieniu. Nie da koledze siedzieć cholera wie gdzie w samotności. Jeszcze wyjdzie z Vincenta imprezowe zwierze. Taki tapir na przykład.
- Irving to od krokodyli był. I węży. I płaszczek. O nie, teraz mi smutno - powiedział wstawiony Jonathan i popatrzył na stół.Pparsknął i  przytaknął.
- Ma głupiego kuzyna, co siedzi z głupimi aligatorami na głupiej Florydzie - powiedział marszcząc nos - i jest strasznie głupi - dodał, bo nie był pewny czy o tym wspominał.
Miał ochotę powiedzieć cos w stylu "nie martw się jesteś szefem i panem swojego życia" ale nawet teraz nie był na tyle pijany, żeby rzucać Pawłem Kotletto na prawo i lewo.
Dopił swoje piwo.
- Ale wiesz. Jak coś ci nie pasuje to możesz mi powiedzieć. - powiedział jak na dobrego szefa przystało.





Zobacz profil autora

949 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:39

- Coś - parsknął śmiechem, rozbawiony sprowadzeniem poszukiwań wybranki jego serca do poziomu "czegoś". No, ale spoko.
- Tak, wiem. Mi też smutno - westchnął. Zapewne pogrążyli się w minucie ciszy, dla upamiętnienia najfajniejszego zoologa na świecie.
Vincent potem uniósł wzrok na Jona i zmarszczył brwi.
- Co ty, masz pięć lat? Ukradł ci kredki, czy co?
Spojrzał na kolejną pustą szklankę i zastanowił się, czy brać kolejne piwo. W sumie... To zamówił. Odprowadził kelnerkę wzrokiem i pokręcił głową.
- Spoko, Jon, nie narzekam.



Zobacz profil autora

950 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 08 Maj 2015, 14:47

Wyszczerzył się.
- Coś, kogoś. Jak chcesz. Zaufaj mi mam gust. - i zero talentu na skrzydłowego ale co tam. Jak mogli przylecieć Zorgoni to może i Vince znajdzie se kobietę. Nie takie rzeczy to miasto widziało.
Po minucie ciszy też zamówił kolejne piwo.
- Nie... - odpowiedział na oba pytania - ale znowu nie odpisuje - dodał ciszej i zaczął się bawić papierową serwetką.
Napił się piwa, gdy już dwie nowe szklanki wylądowały im przed nosem.
- Czasem się zastanawiam, czy aby wyrabiam się ze wszystkim. To stanowisko jest przytłaczające. - przetarł twarz dłońmi i westchnął. No cóż, trzeba nad sobą pracować, Harper.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 38 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach