Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Warsztat samochodowy i myjnia

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33, 34  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 31 z 34]

1 Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 15 Maj 2014, 12:39

First topic message reminder :

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest Sue Baker, kierowaniem zakładu zajął się Noah Houser oraz Howahkan Oldwood.

Warto wiedzieć, gdzie znajduje się warsztat, szczególnie, jeśli twój pojazd nie jest pierwszej młodości. Jest to parterowy budynek posiadający stanowiska dla dwóch samochodów wewnątrz i nieco więcej miejsca na podjeździe. Z warsztatem sąsiaduje myjnia, również posiadająca dwa stanowiska. Myjnia jest ręczna i jeśli chcesz, by twój samochód został odpicowany na błysk, będziesz musiał przez dobrą godzinę obejść się bez niego.
Warsztat oferuje szeroki wachlarz usług, od kontroli pojazdów, przez naprawy drobne i większe, wyklepywanie wgnieceń i malowanie ubytków, po wymianę opon i części. Panuje tu typowy, niezbyt przyjemny zapach gumy i smarów. Na ścianach wiszą gabloty z narzędziami, stoi tu kilka regałów i skrzynek, w kącie piętrzy się sterta kół i opon. Może nie jest to najbardziej okazały i zadbany zakład, do jakiego można trafić, ale spokojnie – obsługa na pewno cię nie zawiedzie.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:15, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

751 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 13:48

Kiedy wspomniał o policji, na myśl nasunął jej się tylko jeden człowiek - Pooper. A dobrze wiedziała, że Pooper dużo chętniej węszy w okolicach Świętych, do których dużo łatwiej było się dobrać niż do kartelu.
- To głupia. policja w niczym nam nie pomoże. Uwierz mi, ja też na początku myślałam, że będzie trochę inaczej. No kurwa, siostrę mam w policji. - westchnęła ciężko, ocierając pot z czoła - ...a to i tak nie zmieniło niczego. Sprawa Skittlesa i jego przydupasów tutaj ucichła. Ciekawe, czy Buendie nie trzymają swoich łap na okolicznych psach. - prychnęła nieco sfrustrowana. A sfrustrowana najbardziej była postawą Gabrielle. Skoro ona ją w tej kwestii zawiodła, to nie liczyła już na nikogo z policji.
- Lepiej zabrać się za nich z nieco innej strony. Tak... żeby było to dla nas bezpieczniejsze. Żeby ktoś w razie czego - znowu się trochę zająknęła - ...osłaniał nam dupska. - oczywiście, że mówiła w tym momencie o Świętych, ale Noah tego nie musiał wiedzieć.
Z lekkim zdziwieniem patrzyła, jak chłopak zabiera jej z rąk mopa i sam się zabiera do pracy. Podrapała się w policzek i wzruszyła ramionami.



Zobacz profil autora

752 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 14:02

Zaczął niepewnie machać mopem, nie mając pojęcia co dokładnie ma tym zmyć, ale musiał chociaż udawać, że wie co robi. Nie mógł wyjść na totalną lamę, co nie?
- No, Lupita, może ja lepiej najpierw z nim pogadam i się dowiem co i jak - mruknął, skupiony na plamach oleju - no wiesz. On tez mnie dawno nie widział, może tez mi się rzuci na szyję?
Zaśmiał się nerwowo, ale uznał, że ten dowcip był słaby jak barszcz z torebki.
zastanowił się chwilę, trawiąc wszystko to, co powiedziała Consuelą. 
- A co u twojej siostry?

Zobacz profil autora

753 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 14:27

Noah machał kijem od mopu z wdziękiem słonia w spodniach z betonu, a Consuela gapiła się w mokre plamy na podłodze i słuchała tego, co chłopak ma do powiedzenia.
- Serio chcesz z nim gadać? - zapytała zdziwiona i z głębokim sceptycyzmem w głosie.
- Wierzysz w to, że okoliczny nawrócony ćpunek jest w stanie go wzruszyć w jakikolwiek sposób? - prychnęła jak konik - Nie zaczynaj z nim lepiej w pojedynke, Noah. Bo skończysz jak ten Noah z Bibli. Słyszałeś o nim na pewno. Potop szwedzki, jawnogrzesznica, smok z trzema głowami. To wtedy Rzym upadł. A ja nie chcę, by tym razem Rzym upadał. Ten metaforyczny Rzym, oczywiście. - pokiwała głową.
- Ja chcę ten metaforyczny Rzym odbudować, a jak to mówią, nie od razu Kraków zbudowano. I na pewno nie w pojedynkę. Musimy działać w grupie, najlepiej większej i zostawić Old Whiskey drewniane a zastać murowane, czy coś w tym stylu. - oznajmiła z wiadomą sobie charyzmą.
Na pytanie o siostrę westchneła ciężko.
- Nie wiem, chyba ma głęboką depresję, bo chyba nie zdaje sobie sprawę co ostatnio robi. Wyszła za mąż za totalnego skurwysyna wyglądającego jak brzydka, włochata lesba. Na pewno ma nazi-feministyczny blog na Tumblerze. - znowu westchnęła.
- Chyba nie może sie pozbierać po... no wiesz, po tym wszystkim.



Zobacz profil autora

754 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 15:07

Miał przez moment wrażenie, ze to co powiedziała Consuela, zrobiło mu większa wodę z mózgu niż ostatnie lata wąchania lakieru i wciągania amfy. 
- Ej, ej, spokojnie, nie mam zamiaru grać przed nim nawróconego ćpunka... zresztą, ej - to chyba byłą jakaś obelga, ale nie był pewien. Z każdym słowem miej rozumiał Consuelę. Lecz wiedział jedno - miał powód by pogadać ze Skittlesem. I to dosyć poważny. 
Chwilę myślał, czy by nie oświecić dziewczyny, szczególnie, gdy zaczęła mówić coś o zbieraniu grupy. Gdyby się postarać, dałoby się zorganizować ludzi, którzy chętnie by wpierdolili Jonesowi.. ale z jego charyzmą, to nie był pewien czy to się uda. 
- Co, twoja siostra wyszła za brzydką lesbijkę? A to legalne? - zdziwił się. Och, może nawet odetchnął z ulgą, bo to znaczyło, że jego obawy, że nie ma u Gabrielle szans okazały się w sumie postawne. Nie miał, bo wolała brzydkie lesbijki. Czy coś w tym stylu. 
- Ej, słuchaj, nie boisz się, ze te lakiery, no wiesz - popukał się w czoło - że jak je wdychasz tutaj to ten, od tego tak dzinwie gadasz?
Ach, oświeciło go coś. Odłożył mop i sięgnął do swojej torby. Wyciągnął maskę M3. Podrzucił ją Consueli.
- Weź se, mam dwie. Nie będziesz wdychać farby i będzie ci lepiej w główce.

Zobacz profil autora

755 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 15:33

Consuela spojrzała na Noah.
- Tak, wyszła za brzydką lesbijkę. - gdyby chłopak miał okazję zobaczyć Poopera, to by z pewnością całkowicie zrozumiał o co jej w tej kwestii chodzi. niestety japa Poopera nie oświeciłaby go do całej reszty, którą starała się mu przekazać Consuela. Tym razem dziewczyna miała dezorientację wypisaną na twarzy, a kiedy chłopak rzucił w nią maską, ta mocno zmarszczyła brwi.
- Pojebało cię? - zapytała z rozdrażnieniem i cisnęła maską na powrót w Housera.Chyba Indianin odzwyczaił się od kwiecistych wypowiedzi Consueli, które zdarzały się jej dość często.
- Lepiej się o swoją główkę martw, Noah, kurwa, z Matrixa. - mruknęła.



Zobacz profil autora

756 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 15:38

Ledwo chwycił tę maskę. Dostał w nos, ale ostatecznie trafiła w jego ręce. 
- A tam, Szmatrixa - mruknął i założył maskę na twarz. Potem wyciągnął z torby czarną bluzę, naciągnął na siebie a na głowę wsunął kaptur.
- Może chcesz iść ze mną na akcje, co? - zapytał, brzmiąc jak Tato Wiadro z Kosmicznych Bójek.



Zobacz profil autora

757 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 15:51

Przyglądała się z uniesioną brwią Noah, który stroił się w maskę i - mimo cholernego upału - w bluzę z kapturem. Potem wyjrzała za okno. Było już ciemno i pewnie na dworze zrobiło się zdecydowanie chłodniej. Uniosła lekko brew i wydęła usta, gapiąc się w ciemne niebo i rozmyślając nad tym, jak bardzo pragnie odrobinę ochłody. Z tego zamyślenia chłopak wyrwał ją bardzo szybko.
- Jaką akcję? - zapytała zdziwiona.



Zobacz profil autora

758 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 15:58

Trochę mu było duszno w tej masce, to ją zsunął z ust i powiesił na szyi. Potarł czoło, jąkając się nieco.
- No... no jaką. No, pomalować coś. No nie? 
Nogą przysunął sobie torbę. W środku walały się farby i aerografy. 
- Tylko nie kutasy, Consuela. I nie teraz bo kurde... no..
Zsunął kaptur.
- Się przygotować trzeba. Ale jak chcesz - wzruszył ramionami.

Zobacz profil autora

759 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 16:20

Consuela przyglądała mu się z lekko uniesionymi brwiami, obserwując z jakim to wysiłkiem Noah próbuje ułożyć zdanie złożone podrzędnie. W międzyczasie zastanawiała się ile koleś ma punktów charyzmy. Zapewne sama podjęłaby się sprawdzenia tej zapewne pożal się Boże liczy punktów, jednak w czas zorientowała się, że takie akcje może przeprowadzać tylko jej narratorka.
- No a co chcesz malować? - zapytała, dochodząc po cichu do wniosku, że znalazłaby parę domów, którym chętnie ubogaciłaby elewację.
- No i kiedy? - dopytała, po czym znowu tęsknie wyjrzała za okno - Kurwa, jak gorąco... - mruknęła, znowu ocierając pot z czoła. Już nic jej się nie chciało, nawet wracać do domu. Jedyne czego by się podjęła to wsadzenie łba do lodówki, albo...
Jej wzrok zatrzymał się na kraniku, do którego podłączony był szlauch. Jeszcze raz wyjrzała za okno. Wszędzie pusto. A kranik nadal się do niej uśmiechał.
- Nie, nie pójdziemy teraz malować. - przyznała Noah rację - ...bo na teraz mam nieco lepszy pomysł. - i on już powinien się domyślać jaki.



Zobacz profil autora

760 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 16:27

Zastanowił się chwilę.
- No nie wiem... równie dobrze mógłby ciebie namalować. Wiesz, może jako Catrinę? Och, to by było dobre. Dobra rzecz, tak, lubię takie dobre rzeczy...
Zdawał się znowu odpływać, układając sobie w głowie koncepcję następnej pracy. 
- No, jutro... może jutro co? Bo ja widziałem plakaty, że jakąś imprezę macie to... ej, chwila.
Spojrzał na szlauch i zaczął kręcić głową.
- Lupita. Nie.

Zobacz profil autora

761 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 16:40

- Caterinę? W sensie ten huragan? - z początku nie zakumała, jednak kiedy doszło do niej, że chłopak chce walnąć jej podobiznę na jakimś muralu, Consuela zgarbiła się lekko i zaczęła głupio chichotać. Chyba się trochę zawstydziła.
- Ale że mnie? No weź... hehe... - zarumieniła się trochę, dopiero po chwili orientując się, że trochę żal tak się zawstydzać, zwłaszcza jak się jest takim twardym twardzielem jak ona. Tak więc nagle poderwała się z krzesła, błyskawicznie odzyskując animusz okolicznego ananasa.
- Może być jutro. - oznajmiła, powoli, jednak zdecydowanie zbliżając się do kraniku z końcówką od pryskacza w dłoni.
- Jesteśmy na pustyni rzeczywistości, Neo. - zaczęła nienaturalnie niskim głosem, udając głos Morfeusza z Matrixa - Oczyść swój umysł. Jesteś wybrańcem. - ...który dostał strumieniem zimnej wody prosto w twarz i zaraz po tym mógł usłyszeć głośny, dziki śmiech Consueli.



Zobacz profil autora

762 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 16:46

Widząc zawstydzenie Consueli... i on się zawstydził. Zgarbił jak ona i nerwów potarł kark, jak dzieciak w liceum.
- No ten...
Ale otrzeźwił go faktycznie ten strumień zimnej wody. Aż się przewrócił z tego wszystkiego.
Spróbował odgarnąć z czoła mokre włosy, klejące się do jego twarzy. Nieporadnie wstał i rzucił się w stronę śmiejącej się Consueli, by jej wyrwać szlaucha i się odegrać.

Zobacz profil autora

763 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 17:13

Zaśmiała się jeszcze głośniej, kiedy ten poślizgnął się i przewrócił, robiąc wokół taki huk, że wszystkim autom wokół zadzwoniły szyby. Mimo wszystko chłopak zdołał Consueli zgotować zimny prysznic, przed którym się nawet zbytnio nie broniła. I tak z wyjątkowo niezręcznego początku zrodziła się szczeniacka zabawa dwóch najlepszych kumpli. Małą Ramirez można było lubić lub nie, jednak nie można było odmówić jej umiejętności łatwego przełamywania lodów.
Po krótkiej przepychance zapewne zakręcili wody i śmiejąc się głupio wyciskali wodę ze swoich włosów i koszulek.
- Ciągle mieszkasz u swoich starych? Mogę cię podwieźć do domu.



Zobacz profil autora

764 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 17:20

No tak, Consuela tą swoją bezczelność dobrze wykorzystywała na przełamywanie lodów. Problem tylko polegał na tym, jakie tego są konsekwencje - jedni kupowali taki styl bycia, inni wręcz przeciwnie.
Na szczęście sam Noah nie miał z tym problemu.
Siadł na mokrej, betonowej wylewce i usiłował opanować swoje mokre włosy.
Pociągnął nosem. 
- Nie, zaczepiłem się w jakiejś przyczepie - mruknął - no co ty, przejdę się, co nie? Chyba ja cię powinienem odprowadzić co?

Zobacz profil autora

765 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 01 Cze 2015, 17:30

No i na szczęście Noah, w przeciwieństwie do np takiego Poopera, nie miał okazji zaznać bezczelności w jej wydaniu. A potrafiła ona być wrzodem na dupsku, oj potrafiła. Na szczęście Noah należał do grona osób, które Consuela darzyła sympatią. Zwłaszcza teraz, kiedy wyglądało, że oboje podźwignęli się ze swojego bajorka i wyszło na to, że mieli wspólny cel.
- A chcesz mnie odprowadzić moim motocyklem? - zapytała z lekkim rozbawieniem. Niedługo potem pewnie opuścili warsztat.
zt



Zobacz profil autora

766 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pią 19 Cze 2015, 19:34

/ początek, 15.09, popołudnie (zbliżającego się do wczesnego wieczora)

Tak. Sue miał rację. Tęsknota Parkera za nim była nieskończona i bezcenna. Chociaż znając Willa i wiedząc, że trochę żydowskie podejście ma do życia, to gdzieś na boku policzył sobie to wszystko.
Will pewnie dwa razy rundę wykonał do warsztatu i z powrotem. Musiał jednym motocyklem zajechać, by go tu zostawić do obrobienia, a drugim - by mieć czym wrócić. Co prawda, nie był szczególnie zdziwiony, że Baker zapomniał - w końcu tyle się działo, że mogło mu wypaść z głowy. Albo włosy w kolorze rzeżuchy odebrały mu rozum. Jedno z dwóch.
Parker pewnie siedział z nogami zarzuconymi na biurko czy jakiś inny stos gównianych papierzysk, coś przekartkowując.
Uchylił się, jak tylko usłyszał, że ktoś włazi do środka.
- Masz nadal swój słomiany blond czy zdecydowałeś się zgolić? - rzucił z głupim uśmieszkiem.

Zobacz profil autora

767 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:21

15.09, późne popołudnie

Doczłapał się wreszcie. Piechotą. Z drugiego końca Old Wysky. Umęczył się, ale przynajmniej po ostatnich ulewach nie było już takiego skwaru.
Znacie to uczucie, że odbieracie jakąś wiadomość i nagle jej treść uderza was wręcz fizycznie? Osobiście właśnie to przeżywam, a Sue Baker dokładnie tak się poczuł, gdy William raczył mu przypomnieć o swoim drobnym zamówieniu, które składał sto lat temu. Aż wstyd. Baker zawsze pilnował, by towar płynnie chodził. Ciekaw też był, cóż znowu się stało, że tak zapragnął jego towarzystwa. Może kasa się nie zgadzała, hehe.
- Mam i nie zgolę - odparł, zamykając za sobą drzwi i wdychając zapach smarów i opon. Na głowie (zielonkawej) miał zawiązaną bandanę, co by jednak trochę odwrócić od włosów uwagę. Wyciągnął rękę do Willa na powitanie i zasiadł na krześle.



Zobacz profil autora

768 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:33

W takim wieku spacery są obowiązkowe. Mógł wziąć wnuczkę, to by nie czuł się źle z tym, że nie ma motocykla.
Najwidoczniej Sue musiał uznać, że rodzina może poczekać. Prędzej czy później pewnie się przypomni, choć z reguły Parker nie należał do osób, które się upominały. No, jeśli chodzi o pieniądze, rzecz jasna, ale tutaj raczej była kwestia pozbycia się pieniędzy, a to go bolało. Bardziej niż to okazywał, a okazywał całkiem niewiele.
Zapragnął, bo się stęsknił. Szef odkrył prawdę i nie można było temu zaprzeczyć.
- Nie lepiej było wcisnąć tirówkę z logo firmy albo nie wiem, czapkę smerfetkę? Ponoć to modne - powiedział Parker, który ścisnął dłoń mężczyzny w geście przywitania. Pewnie przez moment wyglądali, jakby to była rozmowa kwalifikacyjna lub czas rozliczeń podatkowych. To drugie by się spodobało Willowi.
- Z Brightem gadałem - wyjaśnił. - Z tym, powiedzmy, naszym prawnikiem - sprecyzował. - Znowu trzeba będzie się wykosztować, bo ponoć dostaniemy na dniach powiadomienie czy coś w tym stylu z tym Sugar Hill.
Od razu przeszedł do rzeczy. Żalił się, biedny.

Zobacz profil autora

769 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:39

- E tam. Nie urodziłeś się wczoraj, Will, więc doskonale wiesz, że tu to połowa ludzi wygląda dziwnie - Sue mieszkał na osiedlu przyczep, więc miał (dosłownie) od koloru do wyboru, jeśli chodziło o dziwaków, patologie, imigrantów i tak dalej. Zapijaczone gęby, piętnastolatki z brzuchem, dwieście kilo żywej wagi - zielone włosy to przy tym nic nadzwyczajnego.
- O - mruknął, spoglądając uważnie na Parkera. - Wykosztować? Czyli co, jesteśmy czyści?
Pieniądze to najmniejszy problem, byleby z dala od pudła.



Zobacz profil autora

770 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:49

- Polowa? To i tak optymistycznie - powiedział z nikłym rozbawieniem, odchylając się na lichym krześle, które zaskrzypiało niezbyt bezpiecznie. Księgowy pewnie przestał już zwracać uwagę na to, co dzieje się w miasteczku. Był pewien, że ktokolwiek tu się pojawia, nie należy do normalnych. Normalni już dawno opuściliby Old Whiskey!
- Niby tak, ale... - podrapał się po skroni. - To jest jakaś ugoda. Wiesz, półroczny dozór kuratorski, raz czy dwa razy w miesiącu zameldować się, zakaz opuszczania Arizony i pięć tysięcy grzywny - wyjaśnił to, co pamiętał. - Jeśli nie, to dziesięć lat zabójstwo czy coś w tym stylu - dodał po chwili i poprawił się, opierając łokciami o blat biurka.
- Więc niby dobrze, ale to mi się nie podoba. Ugoda tak łatwo by przyszła?

Zobacz profil autora

771 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:54

Zaśmiał się złośliwie i przytaknął ruchem głowy. Wesołość jednak szybko odeszła, bo ważne informacje tu padały. Zakaz opuszczania Arizony? Pf. Meldowanie, pf. Dobrze, że nie obroża, kurde. Zmarszczył brwi.
- A dziesięć lat więzienia ci się bardziej podoba? Może po prostu ten cały Bright ma jednak trochę oleju w głowie i załatwił ile się dało...



Zobacz profil autora

772 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Nie 21 Cze 2015, 23:56

- Jasne, że wolałbym siedzieć w domu niż w celi - przewrócił oczami. - Ale sam Bright przyznał, że to jest dziwne. Czyli wychodzi na to, że sami to zaproponowali - wytłumaczył, bo pewnie wcześniej tak nie powiedział. - I doradził, jako prawnik, by się nie wychylać i na czas dozoru nie szarżować jak popieprzeni - dodał.
- Stąd też wydaje mi się to dziwne, ale wolę kasę wyłożyć, Baker.

Zobacz profil autora

773 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 22 Cze 2015, 00:04

Mruknął parę razy pod nosem.
- No kurde. Przeciez policji to jest zajebiście na rękę, tak nas złapać za jaja - prychnął. - Pół roku?
Pokręcił głową.
Przecież oni mieli od cholery do zrobienia! P wybić, Buendiom dosrać, ogarnąć wreszcie jakąś dostawę broni, bo kasa topniała. No jakże to tak.
- No zdziwiłbym się, gdyby nie. Toć to grosze.
Jasne, że lepiej mieć niż nie mieć, ale za wolność to akurat było jak za darmo.
- No to trzeba będzie uważać - westchnął niechętnie.



Zobacz profil autora

774 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 22 Cze 2015, 00:09

- No. Zwłaszcza, że Cooper ponoć był przy tym jak Bright się spotkał z prokurator - przyznał, patrząc przez moment bezwiednie na blat biurka, a potem zerknął na Bakera. Samemu Williamowi to się nie podobało, aczkolwiek perspektywa siedzenia na kanapie, niźli jakiejś zawszonej pryczy, to niebo a ziemia. Tym bardziej, jeśli Will mógł sobie pozwolić to nie miał zamiaru wylądować za kratkami.
- Ta, meldunek, brak wyjazdów i siedzenie cicho. Oby to poszło nam na rękę to byłoby dobrze, cudownie - przyznał i zmarszczył brwi. - Może to ma jakiś związek z tym, że ostatnio psy węszyły w Heaven's i Vivie? - zastanowił się głośno.
- Ach, do tego jeszcze chcieliby coś oskarżyć o wojnę gangów, więc faktycznie trzeba przez jakiś czas posiedzieć na dupie i pracować - skrzywił się. Widział to, jak kasa szybko ubywała i to nie bylo pocieszające!
- Masz o tyle dobrą wiadomość, że w końcu motocykl swój możesz odebrać - oznajmił. - Swój odebrałem, więc pewnie tu zostawię na kontrolę, byś go sprawdził w wolnym czasie - dodał od siebie.

Zobacz profil autora

775 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 22 Cze 2015, 14:16

- Aha - mruknął i wywrócił oczami. Cooper, jasne. Jak zwykle kręcił im się koło dupy i patrzył jak dosrać. Boże, przydałby im się jakiś pomocny człowiek w tej policji, jak za starej kadencji. Niestety McConnor z tą nową ekipą słabo się nadawali do współpracy.
- Tak, zapewne. Szukają na nas haków... No, ale wiesz Will, sprawa dotyczy mnie, ciebie i Consueli. Reszta ma wolną rękę. Wszystko można, byle z cicha i ostrożna - pokiwał głową.
Uśmiechnął się niemrawo na wiadomość o motocyklu. Tak, jego światełko w tunelu. Miał nadzieję, że go tam te wszarze nie porysowali.
- Jasne, zajmę się tym. I swoim też - westchnął.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 31 z 34]

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33, 34  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach