Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Saloon "Between Two Barrels"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 3]

1 Saloon "Between Two Barrels" on Czw 15 Maj 2014, 12:43

First topic message reminder :

Drewniany, dwupiętrowy budynek, z szyldem nad głównym wejściem i kilkoma małymi balkonikami na piętrze. Jeszcze niecały wiek temu było to najczęściej odwiedzane miejsce w miasteczku. Mówi się, że było to schronisko wszelkiej szumowiny i nierządnic, że działy się tu rzeczy straszne… I pewnie dlatego saloon cieszy się takim powodzeniem wśród turystów!
Każdy, kto ma ochotę przenieść się w czasie, może tu zajrzeć. Co tu zobaczy? Drewnianą ladę i kilka wysokich stołków, parę stolików, podest w kącie sali. Na jednej ze ścian wisi ogromna rogata czaszka, a pod nią zaśniedziała tabliczka głosi nazwisko dzielnego myśliwego, który zdobył trofeum - Kevina Burnetta. Na piętro prowadzą schody, które niegdyś musiały być dobrym punktem obserwacyjnym, bowiem z tego miejsca można objąć spojrzeniem niemal cały bar. Na piętrze kilka skromnie urządzonych, ciasnych pokoi – lepiej nie pytać, komu służyły. Dla zwiedzających otwarty jest jeden taki pokój i gabinet, w którym zachowało się solidne biurko i regały z autentycznymi książkami sprzed wieku. Oczywiście w jego progu wisi łańcuch, wchodzić nie wolno!

Zobacz profil autora

26 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:23

- Te romanse i intrygi są chyba najciekawszą częścią historii. To one pchną ludzi do zbrodni. Prawda?
Odsunęła się, by trzymać mężczyzn na dystans, lecz wciąż ich przeszywała wzrokiem. Raz spoglądała na Michaela, raz na Aldo.
- Jeśli pan chce coś usłyszeć o Indianach, to zapraszam w góry.
Wyprostowała się, z kieszeni wyciągając okulary. Nie założyła ich jednak na nos, tylko bawiła się nimi w dłoniach, uderzając co jakiś czas paznokciami w szkła.

Zobacz profil autora

27 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:30

M.P. zamyślił się. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz, by po chwili powiedzieć:
- Proszę więc nam opowiedzieć o tych romansach, co spowodowały. Był tu jakiś miejscowy Romeo? A może znalazła się też jakaś Julia? - Baskerville'owi zaczęły się świecić oczy. W chwilach takich jak ta w miejscach takich jak to, mężczyzna żałował, że to nie on był na miejscu swego pradziadka, chciałby się urodzić sto lat wcześniej, poczuć jak to jest być prawdziwym pionierem. Po chwili jednak M.P. wyhamował i dodał z pełną powagą:
- Tak właściwie to słyszałem, że na tych terenach odbyła się bitwa z Indianami. Zostali oni wypędzeni, a ich wioska zniszczona. Czy to prawda?

Zobacz profil autora

28 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:36

Klepnąłem się w czoło gdy koleś z takim zapałem o romansach, no ale każdy lubi co innego.
- W górach - powtórzyłem rozglądając się po salonie. Ja kompletnie nie znałem historii tego miasta, tak moi dziadkowie też imigrowali ale to po drugiej wojnie światowej.
- A ten właściciel to kto? - postanowiłem dopytać o najświeższe wiadomości jakie posiada dziewczyna - pani też ma swoich przodków z tych terenów?



Zobacz profil autora

29 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:45

- A żeby to tylko jeden był Romo - westchnęła.
Jednak widać było, że dziewczyna się spina, gdy obaj mężczyźni wspomnieli o wojnie z Indianami i o przodkach kobiety. Milczała dłuższą chwilę, uciekając gdzieś wzrokiem. 
- Każdy gdzieś ma swoją rodzinę, tak? Wiec pewnie i ja kiedyś miałam tu praprababkę. -  Pokręciła głową. 
Zmusiła się do uśmiechu.
- Właścicieli było kilku. Jednak ostatnim ze znanych był Titus Smith... gdy zamknął interes w 1902 saloon stał długo pusty. Dopiero po altach jego bratanica odzyskała budynek w swoim spadku,

Zobacz profil autora

30 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:50

"Titus... Titus..." - Baskervillowi mówiło coś to imię.
- Czy... Czy on przypadkiem nie naginał nieco prawa? - spytał mężczyzna odchodząc ze zrozumieniem od tematu rdzennej ludności tych terenów. - To znaczy... Mam w posiadaniu rodzinny dziennik i... Trochę tam jest o tym całym Smithcie. Nienajlepsze zresztą rzeczy. - powiedział powoli Baskerville - Fakt, że to tylko słowa mojego prapradziadka, ale jak dla mnie nie maluje się z tej całej opowieści zbyt miły obraz. - dodał po chwili wiedząc, że słowa, nawet te stuletnie, to tylko słowa - "Miejmy nadzieję, że przynęta zadziała..." - pomyślał jednocześnie M.P. a jego usta drgnęły w lekkim uśmiechu.

Zobacz profil autora

31 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 14:56

Pokiwałem ze zrozumieniem głową. Dostrzegłem że dziewczyna nie chce zbytnio, rozmawiać o przodkach. Nie nie każę jej włazić do trumny, nie musiała się obawiać. Potem przeniosłem wzrok na mężczyznę który mówił o Smithie. A kto w tamtych czasach nie naginał prawa, nie na marne to się nazywało dziki zachód. Nie wiem czy od tamtej pory wiele się zmieniło.
- Wiadomo czemu zamknął? - rzuciłem z czystej ciekawości - a ten pana pradziadek to kim był? - skierowałem pytanie do mężczyzny, ale zaraz wróciłem do kobiety - z tego co widziałem na ulotce był tu dom publiczny tak?



Zobacz profil autora

32 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 15:22

- Przecież to oczywiste, że alfonsi naginają prawo! Tak, tak, ma pan rację - zwróciła się do Aldo - tu był burdel. Najzwyczajniejsza dziwkarnia.
Spuściła głowę, uśmiechając się lekko. Jej ciemne włosy przysłoniły rozbawioną twarz.
- Kryzys? Na początku XX wieku zaczęło rozwijać się Appaloosa City, bo tamtędy poprowadzono nową linię kolejową. Old Whiskey opustoszało z dnia na dzień. Interes przestał się kręcić... trzeba było zamknąć na cztery spusty.

Zobacz profil autora

33 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 15:41

Baskerville postanowił odpowiedzieć dla tego mężczyzny KIM był jego prapradziadek:
- Mój prapradziadek zaraz po sprowadzeniu się do miasta został sekretarzem w biurze burmistrza, później po jakiejś większej aferze, zwolniono całe biuro aby oczyścić urząd z dalszych podejrzeń, więc dziadko został drwalem. Podczas wycinki spotkał Indianina z którym się zaprzyjaźnił, zaczął się udzielać społecznie... No, dość o nim. - powiedział M.P. - "Prapradziadek zrobił sporo dobrego, ale nie chciał się wychylać, szczególnie po tej historii ze swoim bratem... Dobrze, że później wszystko się wyjaśniło... Inaczej nigdy nie zostałby..."
- Interes przestał się kręcić mówi Pani. Czy przypadkiem nie zaczął się znów kręcić wraz ze zmienieniem tego miejsca w atrakcje? Czy też nie żartowała Pani mówiąc, że jesteśmy liczną grupą?

Zobacz profil autora

34 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 15:48

- Czyli pana dziadek był interesującym człowiekiem. Ciekawa teraz jestem tych jego dzienników.
Podeszła bliżej Michaela. Rozchyliła nieco wargi, odsłaniając białe, małe, przednie zęby. 
- Naprawdę ciekawa.
Przymknęła oczy, postukała kilka razy obcasem o podłogę, która niedawno była konserwowana. 
- Jest po sezonie. Przyjdzie przerwa wiosenna to turyści się znowu zjadą. Jakby nie było, mamy zimę, prawda?

Zobacz profil autora

35 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 15:58

Majkel uśmiechnął się nieco, samemu pokazując swoje rzadkie, żółte i powykrzywiane zęby różnej wielkości, a nie, pomyliło mi się z facetem stojącym obok. Śnieżnobiały uśmiech Baskervilla to coś co odziedziczył po matce. Majkel należy właśnie do tych ludzi, którzy wiedzą jak poruszać tym co mama w genach dała.
- Jeśli tak Panią interesują te zapiski to mogę je pokazać. Oczywiście nie teraz, bo takich rzeczy ze sobą nie wożę, ale jutro po południu mam czas, więc możemy spotkać się na przykład na kolacji. Wezmę dziennik i go sobie Pani obejrzy. - powiedział wciąż z lekkim, nonszalanckim uśmiechem.

Zobacz profil autora

36 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 16:06

Uniosła jedną brew, patrząc z rozbawieniem na Michaela. Nie miała jednak zamiaru go wyśmiać.
- Kolacja, tak? Nie wiem czy powinno się czytać przy jedzeniu. 
Odgarnęła kosmyki włosów za prawe ucho.
- Szkoda książki.

Zobacz profil autora

37 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 16:15

"Trafiony nadziany!" - a przynajmniej tak wydawało się Baskervillowi.
- To prawda, książka mogłaby się zniszczyć. - odparł rzeczowo mężczyzna - "Po za tym myślę, że od Pani mógłbym nauczyć się więcej niż z tej książki." - dodał w myślach, jednak nie śmiał tego powiedzieć na głos - Więc może sama kolacja? A książka kiedy indziej? - w tej chwili mężczyzna obok nie istniał, mógłby być stolikiem lub innym sprzętem w tym starym saloonie. Po chwili jednak, Majkelowi zaczęły przychodzić na myśl dziwne rzeczy. "A jeśli się zgodzi? Gdzie ją zaproszę? Przecież w Old Whiskey nie ma żadnej porządnej restauracji! Do domu nie zaproszę... Chociaż posprzątałem... Jakiś czas temu. Co ja zrobię?"

Zobacz profil autora

38 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 16:31

Pokręciła głową z uśmiechem.
- Kolacja w Old Whiskey? Brzmi jak przypalony burger zjedzony przy autostradzie. - Zażartowała, cofając się jednak o krok. 
- Szczerze to chyba bardziej interesująca będzie książka niż jedzenie.

Zobacz profil autora

39 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 16:35

"No tak..." - tylko tyle wybełkotał w myślach Baskerville, ale szybko się pozbierał - "Nie jestem już młody, a nadal nie mam niczego co by wskazywało, że jestem <<statecznym>> mężczyzną, na jakich zależy kobietom. No nic."
- To zależy dla kogo. Mnie interesują inne rzeczy i nie mówię tu o jedzeniu. - odparł znów z uśmiechem - No, ale dość tego. Mam Pani podać numer, czy po prostu przyjechać kiedyś z książką?
"Niech no tylko ten facet się odezwie... A pożałuje, że płacił dentyście za wyrywanie zębów... Skoro ja mu je wybiję szybko, na miejscu i do tego za darmo..." Cały saloon stracił nagle część swego uroku.

Zobacz profil autora

40 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 16:56

Mistrzem podrywu to nie był - ale w jakiś sposób to rozczulało kobietę. Oczywiście jednak było to, ze nie wyzna mu tego. Jeszcze by zrozumiał, że uważa go za "czarującego".
- Może pan przyjść z książką do muzeum przy parku. W tygodniu, w godzinach pracy. Ta mnie pan spotka.

Zobacz profil autora

41 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:06

Baskerville uważał był całkiem niezły w podrywaniu dziewczyn, tylko z tą przewodniczką coś mu nie poszło... No, ale prawdą jest też, że ostatnio podrywał w 99' więc nieco wyszedł z wprawy.
- Dobrze, nie omieszkam. - powiedział mężczyzna - Teraz jednak... Czy było tu dużo pojedynków rewolwerowców? To taki popularny motyw w kulturze, ale nie jestem pewien czy zdarzało się to tak często. Jak z tym było w starym Old Whiskey?
Majkel miał nadzieję na jakąś ciekawą historię jakiej nie znał jeszcze z dziennika prapradziadka, w końcu... Dziennik został spisany w czasie gdy Edward Baskerville rozpoczynał pracę jako drwal, a więc już około roku po tym jak przeprowadził się do Old Whiskey, a także sporo po założeniu miasta... Musiało być coś ciekawego!

Zobacz profil autora

42 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:19

- Tak, była taka jedna - odpowiedziała po dłuższym zastawieniu. - Gdy dwóch rewolwerowców strzelało do siebie z odległości dwóch metrów. Obaj zginęli na miejscu. 
Przytknęła palec wskazujący lewej dłoni do ust i spojrzał na sufit, jakby chcąc tam znaleźć jakąś istotną informację.
- Spierali się o kobietę.

Zobacz profil autora

43 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:24

- Spierali się o kobietę... - powiedział powoli Majkel - No tak, o cóż by innego? To przez was rozpętuje się wojny... Czym była przy tym śmierć dwojga rewolwerowców. - z jednej strony było to takie romantyczne, walka o kobietę, gotowość na śmierć. Z drugiej strony... Który z nich zwyciężył? Gdyby nawet któryś przeżył pewnie biedna panna nawet nie mogłaby na niego spojrzeć. "Jakie to niepraktyczne, stracić życie z powodu kobiety..." - pomyślał Baskerville dodając na głos jedynie:
- Tak czy inaczej, to musiała być jakaś wyjątkowa kobieta.

Zobacz profil autora

44 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:36

- Która, jak się okazało, w międzyczasie miała romans z miejscowym szeryfem - sprostowała - a potem zmarła na ospę podczas epidemii.
Wzruszająca i romantyczna jak brak śniegu w grudniu.
Uniosła dłoń i spojrzała na zegarek. Pokręciła głową.
- Będę musiała zaraz wracać do miasta, wiec chyba koniec tej... interesującej wycieczki.

Zobacz profil autora

45 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:40

"A więc rzeczywistość dopadła także i tę Julię... Romans, ospa... Dlatego właśnie nie warto tracić głowy dla kobiety i tak w końcu wyjdziesz na tym jak Anglicy na herbacie."
- Dziękuję bardzo za te opowieści. - powiedział Majkel i skłonił się lekko - Na mnie też pora... - "Czas odwiedzić Jona... W końcu tydzień temu zaczęliśmy biegać... "
M.P. wyszedł z saloonu i po zrobieniu jeszcze jednej rundki wokół budynków udał się w stronę samochodu, po czym w rytm muzyki płynącej z głośników udał się do domu.

[zt]

Zobacz profil autora

46 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto 16 Wrz 2014, 17:48

Pożegnała się i chwile jeszcze patrzyła na odchodzącego Baskervilla. Potem skierował swoje słowa do Aldo.
- Pana tez zapraszam do muzeum.
Potem rozległ się tylko stukot obcasów, oddalający się od mężczyzny; kobieta wyszła z saloonu. 
W barze znowu zapadła cisza, z ulicy tez już nie dobiegły żadne hałasy.

/zt

Zobacz profil autora

47 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią 19 Wrz 2014, 19:39

//14 lutego, Walentynki

Allison wysłała zgłoszenie do Randek w Mroku pomiędzy wciągnięciem jednej kreski koki a kolejnym łykiem whiskey. Cóż, jakoś musiała sobie radzić, była mimo wszystko już nie najmłodsza, a przyjazd do nowego/starego miasta zawsze wiązał się z nieprzyjemnym przymusem poszukiwań nowych znajomości... Do tego Old Whiskey to już nie Vegas, w którym można by się było błyskawicznie ukryć w tłumie. Przydałoby się mieć przy sobie parę serdeczniejszych buziek, które w razie czego zajęłyby się chronieniem tyłka Allison. Dlaczego by nie zacząć od czegoś takiego?
Oczywiście ważna była garderoba. Nie da się ukryć, że Allison zainspirowała się raz, że miejscem spotkania - zabytkowym saloonem - a dwa, że własną miłością do country. Ubrała się więc w zwiewną, sięgającą trochę powyżej kolan beżową sukienkę w białe kwiaty, z eleganckim dekoltem w kształcie litery U i guziczkami wzdłuż górnej jego części. Bufiaste rękawy póki co zakrywała jej ukochana skórzana kurtka. Do tego dobrała, a jakże, kowbojki i takiż kapelusz z szerokim rondem. Ubrała też swój najlepszy stanik typu push-up, tak, żeby jej towarzysz nie miał nawet szansy przeoczyć jej obfitego biustu. Do tego jej ulubiona, trochę ordynarna czerwona szminka, brązowy cień na powieki i róż na policzkach i Allison była gotowa!
Usiadła na ławeczce przed saloonem, zapalając swojego piątego dzisiaj papierosa. Liczyła na jakieś dobrze zachowane ciacho trochę przed czterdziestką. Może nawet jakiegoś Świętego? Uśmiechała się do tej myśli rubasznie; całe lata minęły, od kiedy ostatni raz przespała się z członkiem tego gangu. Ewentualnie rozważała jeszcze opcję tamtego gliny, którego widziała zeznającego na rozprawie; opcja ryzykowna, biorąc pod uwagę jej drobne problem z kokainą, ale ostatecznie mająca swoje znaczne plusy.
Tymczasem jednak cierpliwie czekała, nucąc sobie pod nosem. Kogóż to wybrał jej walentynkowy system?...



Zobacz profil autora

48 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Sob 20 Wrz 2014, 17:31

Chuchnął w dłoń i powąchał zapach, który wydobył się spomiędzy jego ust. Wyciągnął miętówkę i wsadził ja do buzi, po czym nerwowo przejechał po rudej czuprynie.
Mógł iść do fryzjera.
Odetchnął i w końcu ruszył przed siebie. Zaczął patrzeć po twarzach w większości nieznanych sobie ludzi i u każdego widział pelen pogardy wzrok. Po chwili zauważył cos innego niż patrzące na niego oczy.
- A... Allison? - Powiedział o pół tonu za wysoko jak na męskiego mężczyznę. Jednak nie mógł zignorować dwóch kształtnych, wypchniętych w górę piersi pani Robinson. - Jestem Landon. Z Randek w Mroku? - Czuł się rozdarty. Szkoda, że nie dostala mu się młoda Beyonce z ustami Crimson Johansen, ale z drugiej strony... Kobieta z doświadczeniem głodna męskiego ciała...
Oj, chyba się zagalopował.



Zobacz profil autora

49 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Sob 20 Wrz 2014, 17:48

Allison patrzyła się gdzieś w przestrzeń, całkowicie zatopiwszy się w swoich myślach. Nie były one zbyt głębokie; kobieta właśnie wspominała, jak w szopie za saloonem w wieku szesnastu lat dowiedziała się od chłopaka imieniem Barry, do czego dokładnie służą te różne dziwne części ciała. Uśmiechała się do siebie wesoło, gdy wspominki przerwał jej piskliwy głos wymawiający lękliwie jej imię.
Ally podniosła wzrok i ujrzała przed sobą nikogo innego, jak na oko dwudziestoletniego rudzielca. Wybałuszyła oczy i wybuchła perlistym, dźwięcznym śmiechem.
- Landon? - zapytała, ciągle chichocząc. - No proszę proszę!
Podniosła się z ławeczki i obeszła dookoła swoją walentynkę, lustrując go od stóp do głów.
- Ależ nas urządzili! - zawołała rozbawiona, po czym klepnęła chłopaka w tyłek. - Ile masz lat skarbie, hm? Pewnie ze dwadzieścia?
Stanęła wreszcie przed nim, założywszy ręce na piersiach. Przyglądała mu się uważnie ze słodkim uśmiechem.
- Mogłabym być twoją matką, wiesz? - znowu chichot. - To dokąd idziemy?



Zobacz profil autora

50 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Sob 20 Wrz 2014, 18:04

Śmiech uderzył w Landona jak kopniak Chucka Norrisa, jednak zanim chłopakowi włączył się tryb obronny, Allison zaczęła wykazywać zainteresowanie. No i klepnęła go w tyłek. To byl gest z seksualnym podtekstem, który chętnie by odwzajemnił.
- Dokładniej dwadzieścia trzy. - Powiedział. - Trudno byloby Ci być moją matką, skoro masz ledwo trzydzieści pięć! - Mrugnął do niej okiem, co wyglądało jak zwykle jak tik nerwowy.
- Masz ochotę się napic? A może jestes glodna? - Zapytał ośmielony zachowaniem Ally.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach