Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Main Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 14]

1 Main Street on Pią 16 Maj 2014, 15:02

First topic message reminder :

Główna ulica miasta. Przy niej znajduje się budynek radia OWWWR, bar Viva Maria i sklep z bronią. To także główna droga wyjazdowa z miasta, kierująca samochody na drogę ekspresową.

Zobacz profil autora

76 Re: Main Street on Nie 05 Paź 2014, 23:17

Winchester widząc co się dzieje z nogami nawet nie pytając Elisabeth co się dzieje wziął ją na ręce. Jedna spoczywała pod jej udami, a druga u dołu pleców. No nie mógł pozwolić, aby się wywaliła. Był przerażony widząc jak się jej uginają nogi.
- Może cię zaniosę do przychodni, co? - Zapytał kobiety, bo naprawdę nie podobało mu się to co się z nią działo. Może za mało seksu? Na pewno to był ten problem. - Ewentualnie do mnie lub do ciebie? - Zadał drugie pytanie, pomocnicze. Nawet jeśli miałby ją zanieść do niej to na 100% jej nie zostawi samej, będzie musiała go ścierpieć dopóki jej się nie polepszy.

Zobacz profil autora

77 Re: Main Street on Nie 05 Paź 2014, 23:26

Nawet nie wiedziała, kiedy znalazła się u mężczyzny na rękach. To było nieco zaskakujące. Nie pamiętała kiedy ostatnio była w takiej sytuacji i pewnie gdyby nie to, że nadal była w lekkim szoku to uznałaby to za całkiem słodkie. A w przypadku Winchestera mogło się to okazać naprawdę niebezpieczne.
- Nie, nie trzeba mnie nigdzie nosić. Tam jest ławka usiądę sobie na niej na chwilę i zjem jakiegoś batonika. Dziesięć minut i na pewno poczuję się lepiej. - starła się brzmieć przekonywająco bo nie wyobrażała sobie jaką sensację wzbudziłby w miasteczku widok jej niesionej przez Winchestera.



Zobacz profil autora

78 Re: Main Street on Nie 05 Paź 2014, 23:34

- Jesteś pewna? - Alexander nie był przekonany do tego, aby zwykły batonik zmieniłby jakoś tę sytuację. - Bo wiesz, dla mnie to żaden kłopot. - Powiedział, ale jednak podszedł do ławki i pozwolił jej usiąść, sam stał czekając aż jednak się zdecyduje na noszenie czy coś w tym rodzaju. A jego telefon wciąż leżał na tym chodniku, a Winchester jakoś o nim zapomniał. Było tyle emocji, że naprawdę nie sposób było zastanawiać się co się stało z tym smartfonem, Beth zdecydowanie była dla niego ważniejsza.
- Masz jakieś problemy zdrowotne? - Zapytał, w sumie to nie była jego sprawa, ale wolał wiedzieć jakby musiał zareagować.

Zobacz profil autora

79 Re: Main Street on Nie 05 Paź 2014, 23:45

- Tak.- było jej głupi, że wywołała tyle zamieszania. Usiadła na ławce i wzięła kilka głębszych oddechów. Zawroty powoli mijały i tylko głośnie burczenie jej brzucha przypomniało jej o przyczynie tej całej sytuacji. Sięgnęła więc do torebki i zaczęła w niej szukać batona, który na pewno tam był.
Słysząc pytanie Alexa miała go ochotę trochę nastraszyć, że jest poważnie chora i niewiele życia jej zostało czy coś w tym stylu, ale sumienie by jej na to nie pozwoliło, więc musiał powiedzieć prawdę.
- Co ty zdrowa jestem. Po prostu nic dzisiaj nie zjadłam a miałam pracowity dzień i poziom cukru musiał mi polecieć w dół do tego ciśnienie nieszczególne. Pięć minut i będzie dobrze.- posłała mu uspokajający uśmiech.



Zobacz profil autora

80 Re: Main Street on Nie 05 Paź 2014, 23:57

Dobrze, że nie wpadła na pomysł, aby mu powiedzieć, że jest w ciąży, bo Alexandrowi by chyba szczęka opadła do ziemi. On nie był przystosowany do bycia ojcem, uznawał, że nie nadawał się do tego. Przynajmniej nie na razie.
- Chyba będę musiał u ciebie zamieszkać i pilnować czy wyszłaś z domu jedząc śniadanie. - Zaśmiał się, a potem ogarnął co do niej powiedział. Że niby miał u niej zamieszkać? W sumie to było trochę dziwne. Winchester postanowił rozejrzeć się wokoło i poszukać jakiegoś ciekawego punktu w który mógł się wpatrywać, bo to co powiedział zapewniło obojgu na pewno dozę niezręczności. Zauważył nawet telefon, podszedł do niego, podniósł go i co? Pęknięty ekran, ale dzwonić można. Trudno. Schował komórkę do kieszeni i patrzył wokoło zastanawiając się co teraz powiedzieć, aby było mniej niezręcznie.

Zobacz profil autora

81 Re: Main Street on Pon 06 Paź 2014, 00:07

Elisabeth o mało co się nie udławiła jedzonym batonikiem, kiedy dotarło do niej to co powiedział Alexander. Oczy się jej zrobiły wielkie ze zdziwienia a w buzi zabrakło słów, no bo co miała powiedzieć na to stwierdzenie. Żałowała, że nie palnęła jakiegoś żartu i nie obróciła całej sytuacji w głupi żart ale było już za późno bo mężczyzna poszedł po swój telefon. Chyba poczuł się tak samo niezręcznie jak ona. W ogóle wizja winchestera w jej małym domku była zupełnie surrealistyczna chyba by się wściekł przy swoim upodobaniu do minimalizmu.
- Od razu lepiej.- w końcu przeżuła swojego batonika i postanowiła przerwać ciążącą ciszę.- Szedłeś do pracy?- zapytała.



Zobacz profil autora

82 Re: Main Street on Pon 06 Paź 2014, 00:34

Nie no fakt, szkoda, że czegoś nie palnęła, ale na szczęście Winchester zajął się swoim telefonem i ta niezręczna cisza jakoś przeminęła. Beth podjęła inny temat, także można było się na tym skupić, chociaż wizja Alexa w jej domu było nawet ciekawa. Szczerze powiedziawszy to na jakiś rok przed jego wyjazdem z Old Whiskey to miałby nadzieję, że razem skończą w jednym domu i będzie naprawdę dobrze. Wiele by wtedy za to dał. Teraz niestety sam nie wiedział co by było dla ich obojga najlepsze, wiedział, że obecny stan to nie jest jakby najlepszy dla jej, ani jego, bo tutaj naprawdę nie wiadomo było co od siebie oczekują.
- Nie, mam wolne dzisiaj. - Odpowiedział ze spokojem. Dzisiaj akurat wypadał dzień w którym miał wolne, praca w policji miała takie zalety lub wady jak nienormowany czas pracy. Bo to czasem można było nazwać pozytywnym lub negatywnym aspektem pracy w policji. - A ty skończyłaś dzisiaj pracę? - Zapytał, ale nie postanowił zadać drugie pytanie. - Jeśli tak to może pójdziesz ze mną wypić jakąś kawę? - Nie wiedział tylko czy iść do Elmira, a może do Campbell's Burgers?

Zobacz profil autora

83 Re: Main Street on Pon 06 Paź 2014, 08:39

Beth nie wiedziała jak ma traktować Alexa z jednej strony był jej tak boleśnie znajomy a z drugiej strony nie miała o nim bladego pojęcia. Czasami dostrzegała w nim kogoś kogo kochała a czasami był to zupełnie obcy mężczyzna, który ją zaskakiwał. Ciekawa była jak on ja odbierał. Siłą rzeczy musiała się zmienić a lata doświadczeń ukształtowały z młodej dziewczyny silną i samodzielną kobietę.
Sytuacja była miedzy nimi nieco skomplikowana i sprawy na pewno nie poprawiła wspólna noc. Na szczęście Winchester do niej nie nawiązywał tak samo jak do jej ucieczki, więc nieco się odprężyła.
-Tak. Jestem już po pracy. Właśnie wybierałam się na zakupy ale właściwie one mogę poczekać.- w końcu jej pusty barek nigdzie nie ucieknie. Będzie mogła go zapełnić kiedy indziej.- Chodźmy może gdzieś gdzie można coś przy okazji zjeść.- podniosła wzrok na Aleksandra i w końcu na niego spojrzała. Czuła się już w porządku ale nie pogardzi czymś do jedzenia. Nawet się zastanowiła czy niepotrzebnie nie zajmuje mu czasu ale przecież propozycja wyszła od niego.



Zobacz profil autora

84 Re: Main Street on Pon 06 Paź 2014, 11:07

Elisabeth absolutnie nie zajmowała mu czasu, przecież gdyby to robiła to raczej nie proponowałby jej kawy w którymś z tych lokali, nieprawdaż?
- To bardzo dobry pomysł. To jak idziemy do Elmira czy do Burgerów Campbella? - Wprawdzie oba lokale nie były jakimiś super restauracjami, ale były najbliżej.
Winchester nie czekał, aż mu odpowie tylko ją złapał za ręke. Beth zdecyduje w drodze.

/zt x 2 -> gdzie Beth zapragnie

Zobacz profil autora

85 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 11:48

/przyczepa Loco

Wybrała się do apteki po witaminy. W końcu musiała je zacząć jeść, nawet jak nie wie co z dzieckiem. Czuła się już lepiej, poranne mdłości ustąpiły. Szla ze wzrokiem wbitym w ziemię i zastanawiała się nad tym wszystkim...




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

86 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 11:52

->Początek po przerwie

Del nie wiedział co ze sobą zrobić. Nie bardzo chciało mu się siedzieć w Old Whiskey, a tym bardziej pracować. Jednak chleb sam się nie kupi, a tym bardziej leki, po które właśnie szedł. Stanął przed apteką, żeby jeszcze raz powtórzyć sobie listę preparatów na kaca.

Zobacz profil autora

87 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 11:57

Podniosła głowę gdy zbliżyła się do apteki i zobaczyła Delshaya stojącego obok. Westchnęła do siebie, niezadowolona z takiego obrotu sytuacji. W końcu wolałaby go nie spotykać. A wieści o tym co zrobiła pewnie się już rozniosły. Opuściła głowę, mając złudną nadzieję, ze jej nie pozna. Szkoda, ze nie miała rozpuszczonych włosów, to chociaż nimi mogłaby się zasłonić. Nawet kaptura nie miała. Podeszła do drzwi i zagryzła wargę, bo ktoś wchodził, ktoś wychodził i musiała stanąć przy wejściu.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

88 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:01

Gdy tylko zauważył znajomą twarz zawahał się. Jego relacje z Lil nie trzymały się rewelacyjnie, a do tego ostatnie wydarzenia mogły dać jej w kość. Nie chciał kazać jej się męczyć z nim, jednak martwił się, a najlepiej wiadomości mieć z pierwszej ręki. Podszedł do niej, a na jego twarzy nie było żadnych emocji. Nie chciał, żeby jakieś się wydostały.
-Cześć Liluye. Ile to już czasu? Pamiętasz mnie jeszcze? - Przy ostatnim zaśmiał się smutno pod nosem. Był żałosny.



Zobacz profil autora

89 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:05

Przeklęła w głowie i podniosła wzrok na Indianina. Nie dość, że się dzisiaj nie wyspała, to to spotkanie wybitnie nie było jej na rękę.
- Dziewięć lat, dwa miesiące i pięć dni, Del. - warknęła, nawet nie zdajac sobie sprawy z tego jak to zabrzmi. Nadal miała ochotę go zabić za to wszystko co się stało.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Wto 21 Paź 2014, 12:23, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

90 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:07

-Czyli jednak mnie pamiętasz. - Westchnął przypominając sobie wszystkie świństwa, które zrobił jej w przeszłości.
-Zwykłe przepraszam tu nie wystarczy, co?



Zobacz profil autora

91 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:10

- Nie, nie wystarczy. - sarknęła. - I możesz się cieszyć, że nie mam w rękach nic cieżkiego.
Odsunęła się z przejścia, bo jakaś babcia marudziła cos pod nosem. Lil o mało co jej też nie rzuciła jakąś złośliwą uwagą, ale się powstrzymała. Powód jej złości stał tuż przed nią i miala ochotę go zamordować. Czy to mogłaby być zbrodnia w afekcie?
- Kurwa. - nie dała rady nie klnać. - Myślałam, że nie żyjesz! - syknęła jadowitym tonem. - A ty pojawiasz się jakby nigdy nic i udajesz, że nawet mnie nie znasz! - dobra, to była przesada, ona też specjalnei go unikała, nawet zmiany w parku brali tak, żeby się mijać i nie mieć ze sobą kontaktu. Ale co z tego? To jego wina!




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

92 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:14

-Nie chciałem Ci mieszać w życiu, a jednocześnie chciałem Cię mieć na oku. Wydawało mi się to słusznym rozwiązaniem - Stwierdził protekcjonalnym tonem. Nie mieszać w jej zyciu... Teraz na pewno nie miesza.
-Chciałem się upewnić, czy po ostatnim wszystko u Ciebie w porządku. - Dodał zmartwionym wzrokiem wpatrując się w Indiankę.
-Tak więc... Radzisz sobie jakoś?



Zobacz profil autora

93 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:22

- To ci się kurwa udało. - cofnęła się jeszcze kawalek od wejścia, splatajac ręce na piersi. Nie chciała by ją za dużo osób słyszało.
- A wygląda jakby było w porządku? - syknęła. Od czasu jak ją ostatni raz widział Liluye sporo schudła, było to widać i po jej twarzy i po mocno wystających kościach obojczykowych, nawet na dłoniach kości nadgarstka przebijały mocniej przez skórę.
Wkurzyło ją, że zupełnie olał to, co mówila
- Kiedy zamierzałeś mi wyjaśnić co się w ogóle stało?! Dlaczego się nie odzywałeś przez ten cały czas?! Wiesz jak się martwiłam?! - podeszła do niego i nie mogąc sie już dlużej powstrzymywać po prostu strzeliła go w pysk.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

94 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:26

-Zasłużyłem... - Powiedział po tym jak dostał od Lil z liścia. Był takim nieudacznikiem.
-Wyjechałem na studia. Nie mogłem wytrzymać z ojcem. To była spontaniczna decyzja i skłamałbym, jakbym powiedział, że jej nie żałowałem.
Cały czas był spokojny, aż sam się dziwił. Chyba czuł, że nie ma prawa na nic innego prócz żalu.
-Lil, jeśli jest coś, co mógłbym dla Ciebie zrobić... Chętnie Ci pomogę.



Zobacz profil autora

95 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:31

- I nie potrafiłeś do mnie nawet napisać? Smsa? Jeden telefon? Mail? Pocztówka? Kurwa, cokolwiek?! - zacisnęła dłonie w pięści, stojąc o krok przed nim. Miała ochotę sie na niego rzucić i obić mu mordę. A równocześnie gdzieśtam, w srodku narastało w niej coś co wcale jej się nie podobało. Bo po tych wszystkich latach miała ochotę to prostu go przytulić, albo raczej przytulić się do niego. W końcu pierwsza miłość nigdy tak łatwo nie odchodzi w zapomnienie.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

96 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:32

-Proszę Cię... Bez pięści... Nie chcę mieć ryja bardziej poharatanego niż już jest. - Skrzywił się i zrobił krok w tył. Serio się przestraszył.
-Bałem się twojej reakcji.



Zobacz profil autora

97 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:44

- I dobrze. - fuknęła, odwracając się bokiem i splatając ręce na piersi. Zacisnęła zeby, bo nagle zachcialo jej się płakać. DO cholery, tyle czasu przeryczała gdy wyjechał, powinna już mieć dość.
- Co zamierzasz teraz zrobić? - podniosła na niego dziwnie zaczerwienione oczy.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

98 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 12:59

-Już wolałbym, żebyś mnie pieprznęła pięścią, niż żebyś zaczęła mi tu płakać. Lil, zrobię wszystko, żebyś Ty czuła się komfortowo.
Pełen troski podszedł bliżej i wpatrzył się prosto w oczy swojej pierwszej miłości.



Zobacz profil autora

99 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 13:01

Odetchnęła głęboko, chcąc się uspokoić i odwróciła wzrok na moment.
- Co by było, gdyby się wtedy okazało, że jestem w ciąży? Hm? - znów przeniosła na niego wzrok.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

100 Re: Main Street on Wto 21 Paź 2014, 13:16

-Spieprzyłbym sprawe. Jak zwykle zresztą. I pewnie zrobiłbym wszystko, żeby to dziecko nie dowiedziało się jak bardzo jego ojciec jest chujowy. - Tak łatwo przychodziły te odpowiedzi...



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 14]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach