Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Bobby'ego

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 4]

1 Dom Bobby'ego on Pią 12 Gru 2014, 21:34

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać, a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.

W domu zwykle panuje nieład. W kuchni zlew jest zwykle pełen naczyń czekających na pozmywanie, w sypialni krzesło pełni rolę szafy. W salonie honorowe miejsce zajmuje perkusja.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom Bobby'ego on Nie 01 Lut 2015, 21:27

// 18.05.2013, poranek


Dziś w poczcie - reklamy! A w pliku reklam West Market kupon rabatowy (aż 50%) na lubrykanty!

Zobacz profil autora

3 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 14:54

/19.05.2013, wieczór/

Tak, jak się umówili, Joan zjawiła się pod drzwiami domu. Dobrze, że nie miała tak daleko, bo drogę powrotną będzie pokonywać mocno chwiejnym krokiem, tak czuła. Zadzwoniła do drzwi.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 15:02

Bobby otworzył po niezbyt długiej chwili.
- Cześć! - uśmiechnął się wesoło i zaprosił Joan do środka. Chyba nawet posprzątał, chociaż Joan nie mogła tego ocenić, bo poprzednim razem, jak zaprosił ją i Jonathana, to też się w miarę postarał.
- Gotowa na kolejne, niezapomniane, kinematograficzne przeżycie? - zapytał, kierując się do kuchni. W lodówce chłodziła się zgrzewka piwa, która zapewne przy tym godnym polecenia filmie wejdzie im całkiem gładko. Wyciągnął dwie butelki i postawił na stole.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 15:14

- Cześć - przywitała się również.
Weszła za Bobbym do środka, co do porządku lub jego braku to fakt trudno było jej ocenić, raczej było jak poprzednio.
- Tak, na cokolwiek, żeby się oderwać od tego wszystkiego.
Chwyciła za jedną z butelek i upiła trochę piwa. Zraz jednak się oderwała i machnęła wolną ręką w powietrzu.
- Mam chyba następny niesamowity i najpewniej tak samo niedoceniony film. Nie pamiętam dokładnie tytułu, ale akcja jest o rekinie szalejącym po bagnach Luizjany.

Zobacz profil autora

6 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 15:22

Tymczasem wstawił popcorn do mikrofalówki. Ach, nie ma to jak żarcie do filmu.
- Aż tak źle? W sensie, w pracy? - zapytał, obracając się do niej. Przyglądał się jej chwilę, sam łapiąc za butelkę, by pozbyć się kapsla.
Chętnie podłapał temat filmu i rozciągnął usta w rozbawieniu.
- Brzmi jak coś, co chcę zobaczyć. Chociaż to może być już oklepany temat - pokiwał z przekonaniem głową. - W końcu rekiny są takie mainstreamowe - westchnął.
Wskazał ręką, żeby poszli do pokoju. Podłączył laptop do telewizora i ustawił film.



Zobacz profil autora

7 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 15:33

Przeczesała włosy palcami i westchnęła, zanim odpowiedziała: - po części w pracy, Lola, po tej sprawie z jej narzeczonym - wzruszyła ramionami. - Inni też sobie paprają życie, a ja zazwyczaj nie wiem, co powiedzieć w takich sytuacjach - i ponownie skwitowała swoje słowa wzruszeniem ramion. - Nieważne.
Wywróciła oczami na uwagę o mainstreamowych rekinach. Weszła do pokoju i usadowiła się wygodnie na kanapie.
- To po prostu klasyk, więc musi taka być. Było kiedyś takie combo rekin duch mszczący się na ludziach, który go ubili. Tak mi się wydaję, jak nie odpowiada ci ludojad na bagnach.
Kiedy to mówiła zawiesiła wzrok na perkusji, dla niej nie do ogarnięcia. W końcu to instrument, na którym, aby grać każda kończyna wykonuje, co innego.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 19:11

- Ach, no tak... Tak myślałem - przyznał. Inni też paprają sobie życie? - Co to znaczy, paprają sobie życie? - spojrzał na nią zdziwiony.
On sobie nie paprał. To znaczy, spaprało mu się trochę wcześniej, teraz było w porządku.
- O! - strzelił palcami na kolejną filmową propozycję. - I to już jest coś, co bardziej do mnie przemawia - pokiwał z uznaniem głową. Cofnął się do kuchni, bo mikrofala zadzwoniła. Po pomieszczeniach rozniósł się zapach prażonej kukurydzy, a po chwili Bobby przyniósł pełną michę i postawił na stoliku przed telewizorem.
Zauważył, że Joan wpatruje się w perkusję.
- Grasz? - zagadnął, siadając na kanapie obok niej.



Zobacz profil autora

9 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 19:30

Joan nie odpowiedziała, ale cóż w jej oczach, choćby decyzja Cath była rozwalaniem sobie życia. Oczywiście, że tego jej nie powie i zresztą może po prostu wszystko ułoży się cudownie, ale ona nie potrafiła siebie przekonać. Żeby przestać myśleć o tym skoncentrowała się na piwie.
Uśmiechnęła się na entuzjazm Bobby'ego, co do rekina-widmo.
Pytanie oderwało ją od perkusji. - O, nie - zaprzeczyła gwałtownie. - Nie gram, nie śpiewam, nie tańczę, nie rysuję, ogólnie nic, co wymaga zdolności manualnych i kreatywności. - Pomachała jeszcze rękami przed sobą.
- Najpewniej wbiłabym sobie pałką perkusyjną oko lub zrobiłabym sobie coś równie zjawiskowego. Pewnie byłoby to widowiskowa i oryginalna śmierć - roześmiała się. - No, ale pewnie tobie nie służy jako eksponat.

Zobacz profil autora

10 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 19:42

Jej reakcja była całkiem zabawna.
- Oj, nie może być aż tak źle! - zaśmiał się. Ostatecznie z nią tańczył, tak? Wprawdzie do muzyki, do której generalnie w ogóle nie dało się tańczyć, ale jednak! A może to dlatego, że sam w tym względzie nie był specjalnie lepszy.
Bobby przyglądał jej się chwilę z lekkim uśmiechem, po czym orzekł:
- Mordercza perkusja. To będzie nasza kolejna wielka produkcja. Już widzę te plakaty i zapowiedzi... - machnął ręką przed oczami, jakoby rozpościerała się przed nim wspaniała wizja przyszłości. - Przeklęta perkusja... Każdy, kto na niej zagra, ginie w ciągu doby... A perkusja została właśnie zlicytowana przez studio nagraniowe, tadadada! - zakończył dramatycznym motywem ze Szczęk.
Potem chwilę milczał.
- Nie, w sumie to stoi tu tylko po to, żeby dziewczyny były bardziej pod wrażeniem, a poza tym robi za wieszak - powiedział poważnie.
Znów pauza.
- Okej, żartowałem. Ale ostatnio faktycznie robi za wieszak, co pewnie cieszy moich sąsiadów - zaśmiał się pod nosem.



Zobacz profil autora

11 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 20:06

- Może - powiedziała z całkowitą pewnością.
Podniosła swoją butelkę do toastu: - to będzie hit. Można dodać, że historia oparta na faktach. Prawie jest, prawda? To podniesie sprzedaż.
Uśmiechnęła się szeroko do niego, po prostu już widziała te grube miliony.
Joan popatrzyła z powątpiewaniem na perkusję, potem przeniosła spojrzenia na Bobby'ego.
- Wiesz, - zaczęła delikatnym tonem - nie chcę cię martwić, ale dziewczyny bardziej lecą na gitarzystów. Perkusiści obawiam się, że nie mają takiego brania - lekko, pocieszająco poklepała go po ramieniu, ale zaraz roześmiała się, bo nie potrafiła utrzymywać powagi.
- Dlaczego? Skoro to twoja pasja, praca, pracą, ale nie powinieneś tego zarzucać, no chyba, że już cię to nie kręci. Bo wieszak całkiem niezły. Taki nowoczesny.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 20:20

Również uniósł butelkę, a nawet lekko stuknął szkłem o butelkę Joan. Biznes plan mieli nie byle jaki!
- O nie, wolałbym, żeby to nie było na faktach - zaśmiał się. - Chociaż może wtedy dawno bym już nie żył...
Pogrązył się w chwilowym rozważaniu na ten temat. Nie trwało to jednak długo.
- Boże, poważnie? - westchnął teatralnie. - Całe życie w kłamstwie! - rzekł dramatycznie.
Pokręcił głową i odwzajemnił uśmiech. Sięgnął do miski z popcornem i złapał garść, by wrzucić do ust. Chrupał chwilę, spoglądając na perkusję. Nawet starł z niej kurze.
- Nie no, kręci. Nawet myślałem, żeby znaleźć kogoś w miasteczku, kto też na czymś gra i umówić na jakąś sesję. Jak za dzieciaka, hehe. - otrzepał dłonie. Był powód, dla którego przestał grać, a jak teraz o tym pomyślał, to był on strasznie głupi.
- Mogę coś zagrac po filmie - zaproponował po chwili wahania. I szybko dodał: - Wiesz. Ryzykuję życiem, ale jeśli byś chciała - tak w nawiązaniu do ich produkcji. Chociaż podejrzewał, że za granie w nocy jego sąsiad mógłby złożyć mu wizytę z dubeltówką.



Zobacz profil autora

13 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 20:57

- W ogóle kiedy zacząłeś grać? Co do kogoś do grania, to ktoś powinien się znaleźć. Nie wiem czy Florencio nie gra na gitarze. Choć to chyba byłby ekstremalny wybór - dodała z lekkim uśmiechem, ale z drugiej strony na bezrybiu i rak ryba.
Pociągnęła kolejny łyk piwa. Skoro już pościerał te kurze, to przecież taki wysiłek nie może pójść na marne.
- Och, zrobiłbyś to dla mnie? To takie ryzykowne, choć jakby co może od razu nie zamkną nas za zakłócanie porządku.
Sięgnęła po popcorn.

Zobacz profil autora

14 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 21:09

- Oj, w szkole jakoś. W tej mojej dziurze to nie ma za wiele do roboty... Poza nabijaniem się z turystów... No i cóż, wsiąkłem w to!
Florencio? Musiał się zastanowić, kto to. Chyba go oświeciło po chwili i zrobił niezbyt przekonaną minę. No, ale fakt, lepszy rydz niż nic!
- Tak. Ale wiesz, w razie czego - wskazał w stronę kuchni. - Tam jest tylne wejście. Mogłabyś się ratować - zaśmiał się. - No dobra, ale najpierw film!
Bo oni tu gadu gadu, a Cownado samo się nie obejrzy. Dlatego też schylił się do laptopa, by właczyć film. Po czym go zastopował, bo w międzyczasie wypili już pewnie prawie całe piwo, więc zawczasu udał się po nowe, żeby potem nie biegać. Postawił zimne butelki na stoliku i teraz już włączył.
Akcja filmu działa się w Teksasie, gdzie jedyną atrakcją krajobrazu były pola kukurydzy i oczywiście gospodarstwa z bydłem. Miasteczko było niezbyt duże, ale oczywiście miało niezwykle barwnych bohaterów, wśród których koniecznie występowała cycasta blondynka, nerd, jakieś ciacho i typowy przygłup. Żyli sobie spokojnie, dopóki a telewizji nie zaczęto zapowiadać serii zaburzeń atmosferycznych, które, jak się później okazało, były na tyle gwałtowne, że wyrwało połowę kartonowych domków, rozrywało ludzi w powietrzu i - co najważniejsze - porywało krowy w sam środek gigantycznych tornad.



Zobacz profil autora

15 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 21:27

Parsknęła śmiechem na widok miny Bobby'ego, ale nie ma za bardzo, co wybrzydzać. Jej zresztą nikt poza tym głowy nie przychodził kto by grał na czymkolwiek, poza nerwami, co poradzić.
Spojrzała jeszcze w stronę kuchni, bo wolała jednak obczaić zawczasu drogę ewakuacji.
Film był doskonały w swej klasie i gatunku. W międzyczasie grupa bohaterów musiała się zająć cwaniakowtym dzieckiem, które z powodzeniem mogło by głównych bohaterów sprzedać i radzić sobie doskonale samemu. Oraz pojawił się mężczyzna (ekswojskowy/ekskomandos/ekspolicjant) po przejściach i z przeszłością, który zaczął, wbrew sobie, przewodzić całej bandzie. Porwane przez żywioł krowy niszczył i miażdżyły, a w pewnym momencie połączyły się w gigantyczne, zabójcze monstrum.
Butelek pustych przybywało w trakcie pokazu tego dzieła.

Zobacz profil autora

16 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 21:40

Wiadomo, że przygłup zginął jako pierwszy. Wpadla na niego krowa rozpędzona do 100 mil na godzinę. Z przygłupa i krowy została mokra plama, wykonana bardzo niskim nakładem, swoją drogą. W ogóle efekty specjalne były godne podziwu, prawdopodobnie robili je w Paincie.
Główny heros w końcu zarządził, że jedynym sposobem na pokonanie tornadokrowy było trafienie jej z wyrzutni rakiet. Na szczęście, jako były wojskowy, umiał ją obsługiwać. Nerd przydał się do ustalenia, gdzie mogą znaleźć najbliższą. Ciacho i cycolina przeżywali dramaty, bo niby wcale nie byli razem, ale na sam koniec filmu oczywiście się bzyknęli w otoczeniu krowich trucheł. Wzruszające.
Wojskowy heros odszedł w chwale, a nerd jak zwykle został z niczym.
Bobby był tak pochłonięty fabułą, że nawet nie zauważał, jak wciągał popcorn i wlewał w siebie piwo. Gdy w końcu pojawiły się napisy, spojrzał na Joan, oczekując opinii.
- Tak się robi dobre filmy.



Zobacz profil autora

17 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 21:53

Kto by zwracał uwagę na takie szczegóły, gdy trzeba śledzić taką akcję.
- Niedoceniony film, zdecydowanie - zgodziła z Bobby'm, acz efekty specjalne były przekomiczne, przez co na twarzy Joan pojawiał się niejednokrotnie szeroki uśmiech. Musiała się hamować, że kilka razy się nie roześmiać. Może humor jej poprawiał alkohol.
- Niemniej przydałoby się przełamać schemat. Nerd zawsze najgorzej kończy. Nie ginie, więc nikomu go nie szkoda, zostaje z niczym i jest niedoceniony - wyliczyła na palcach.

Zobacz profil autora

18 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 22:06

Trudno było się nie śmiać przy tym filmie. Bobby przynajmniej się nie hamował, chociaż oczywiście jak na konesera przystało, doceniał wkład pracy, heheh.
- Tak. Polecę w pracy, hehehe - zaśmiał się. Catherine powinna przekonać się, jaki to wspanialy film. Z pewnością by go doceniła. No, po paru piwach na pewno.
Pokiwał głową i z lekkim żalem zerknął do miski, w której zostało już tylko parę niedorobionych ziaren.
- O, tak. Gdyby tak laska poznała się na jego intelekcie i wybrala go zamiast przystojniaka, byłoby znacznie bardziej zaskakująco. A przystojny powinien zginąć. Za twarz, heheh - odstawił pustą michę na stolik i wstał. Tylko po to, by zasiąść przy bębnach. Ale jeszcze nie zaczynał grać.



Zobacz profil autora

19 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 22:21

Popatrzyła na Bobby'ego i wyobraziła go sobie głoszącego wspaniałość tego filmu, niczym Consia o Starej Kiszewie. Teraz to już parsknęła niepohamowanym śmiechem.
- Obawiam się, że nie poznają się na tym. - Cath po tych piwach by doceniła, jak nic, ale do po porodzie dopiero, tak se spaprać życie, totalnie bezsensu.
- Zgadzam się.
Popatrzyła za nim, jak siada przy perkusji, aż odłożyła butelkę z resztką piwa na dnie. Wstała, ale poczuła lekki helikopter, zawsze tak samo alkohol atakował równowagę. Oparła się o bok kanapy.
- Dajesz ten koncert?

Zobacz profil autora

20 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 22:38

- Nie wiedzą, co tracą - westchnął.
Zerknął na Joan, która chyba była już nieźle tym piwem rozmiękczona. On zapewne też, ale na szczęscie nie zdawał sobie z tego sprawy. Byl na etapie "jest super".
Pokiwał głową i złapał za pałeczki (?).
- Daję!
Zastanawiał się chwilę, co mógłby zagrać. Jakoś randomowo zaczął na początek, dla wczucia się ponownie, bo jednak przerwę miał dość długą. Pomieszczenie wypełniło się dźwiękami. Jak już się ogarnął, to uderzył w jakąś popularniejszą nutę.

Zobacz profil autora

21 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 22:50

Przechyliła głowę na bok, patrząc, jak wydobywa dźwięki z tego, ponoć, morderczego instrumentu. Kiedy rytm zaczął przypominać znane jej dźwięki, to nawet palcami zaczęła go wybijać o oparcie mebla.
Trudno było powiedzieć czy Bobby grał tak dobrze, czy ona się na tym nie znała, a może piwo wszystko łagodziło, ale Joan się podobało. Szkoda, że Bobby nie miał obecnie z kim grać.
- Łał - powiedziała, choć tego nie było słychać. Pokiwała głową.

Zobacz profil autora

22 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 23:01

Pobębnił jeszcze chwilę, trochę ciszej i spokojniej. Ostatecznie naprawdę nie chciał, żeby mu sąsiad zaczął zawracać głowę, że mu przeszkadza dudnienie. Uśmiechnął się przy tym do Joan. Teraz nie było już takiego hałasu, więc spokojnie mógłby usłyszeć, gdyby cos mówiła.
- Dalej nie mam szans z gitarzystami? - spytał niewinnie.
Pograł chwilę.
- Em, dobra, nie odpowiadaj, eheheh - dodał.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom Bobby'ego on Sro 04 Lut 2015, 23:19

Odwzajemniła uśmiech. Jak już grał ciszej, to może teraz faktycznie nikt nie będzie się dobijał o ten hałas. Joan szczerze wątpiła czy byłaby w stanie uciec drugim wyjściem. Inna sprawa, że Bobby'ego by tak nie zostawiła.
- Nie wiem. Nie mam, jak się odnieść, bez porównania z jakimś gitarzystą - odpowiedziała z lekkim uśmiechem. Niepomna na to, że miała nie odpowiadać.
Podeszła bliżej perkusji, może jej chód nie był taki do końca pewny, ale jeszcze halny jej nie zwiał na bok.
- Dobra, to oni nie mieli by szans.
- Ok, tylko proszę cię nie bij mnie tymi pałeczkami po rękach, bo nie chcę się przekonać o dosłownej zabójczości perkusji - przejechała palcami po jednym z talerzy, ale zaraz cofnęła dłoń, w końcu jeżeli rzeczywiście to zabójcza perkusja, to może zginąć.

Zobacz profil autora

24 Re: Dom Bobby'ego on Czw 05 Lut 2015, 10:20

- Jesteś pewna? Myślę, że powinnaś posłuchać jak gra Florencio, by mieć lepszy ogląd na sprawę - pokiwał głową.
Uśmiechnął się jednak szeroko, no bo hej, to było miłe! Wystukiwał dalej jakiś rytm i zerknął na nią z pewnym wyrzutem.
- Jeju, Joan, ja nikogo nie biję - odparł, podrywając pałeczki do góry i chwytając je w jedną dłoń. Po czym wyciągnął je w stronę dziewczyny. - Chcesz? - wyszczerzył zeby. Nie, że same pałeczki, tylko zagrać, oczywiście. Chyba nie wierzył dalej w to, co powiedziała wcześniej.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom Bobby'ego on Czw 05 Lut 2015, 11:30

Roześmiała się głośno.
- Teraz jestem bardziej, niż pewna.
Popatrzyła na niego i wzruszyła ramionami.
- Może nie bijesz, ale wypadki się zdarzają. - Po chwili dodała: - a mi się ręce w pracy, jednak przydają - jeszcze krótko zamachała swoimi dłoniami przed sobą na dowód.
Tym razem to ona spojrzała z wyrzutem na chłopaka: - ok, jak ci nie odpowiada moje towarzystwo, to możesz powiedzieć wprost, a nie pozbywać się mnie za pomocą morderczej perkusji. To prawie usiłowanie zabójstwa - dokończyła z lekkim uśmiechem.
Ale wzięła te pałeczki i zmierzyła je sceptycznym wzrokiem.
- To od czego się to zaczyna?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 4]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach