Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Yellow Road

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 8 z 9]

1 Yellow Road on Pią 16 Maj 2014, 15:03

First topic message reminder :

 Przy Yellow Road stoi bar Chaco Taco. Od tej ulicy wychodzą liczne przecznice, przy których stoją rzędy niewielkich domków mieszkalnych. Ta droga także poprowadzi nas do centrum.

Zobacz profil autora

176 Re: Yellow Road on Pią 03 Kwi 2015, 22:32

Obciął go podejrzliwie. Chyba powątpiewał, czy chłopak umiał się posługiwać takim sprzętem.
- 850$ - rzucił po chwili zastanowienia. Dodał se trochę za fatygę, a co. Zresztą, pieniądze na nowe części do jego motocykla same się nie znajdą! - Masz jeszcze jakieś pytania? - spytał trochę kpiąco.



Zobacz profil autora

177 Re: Yellow Road on Pią 03 Kwi 2015, 22:36

-Dwa: Kiedy i gdzie zgłosić się po odbiór ?-w sumie to ważne, zważywszy na towar, bo jeszcze nie ubijał interesów z Bakerem.



Zobacz profil autora

178 Re: Yellow Road on Pią 03 Kwi 2015, 22:47

- Dam ci znać - odparł krótko. Zsunął dłonie z kierownicy. - Coś jeszcze, Neil?



Zobacz profil autora

179 Re: Yellow Road on Pią 03 Kwi 2015, 23:10

Przez sekund kilka zbierał resztkę myśli oraz odwagi, która gdzieś odpoczywała w sercu, po ostatniej takiej sytuacji. To było tak ciężkie, jakby powiedzeniu ojcu, że jego ulubiony pies nie żyje, a jego córka puszcza się z każdym:
-Tak mam chyba jeszcze ostatnie pytanie-gestykulował liczbę 1 palcem wskazującym prawej ręki-Co bym musiał zrobić by dołączyć do ferajny ?-ciągnie swój do swego, choć po Marku tego nie widać. Od dawna chodziło mu to po głowię, ale nie wiedział jak ugryźć cały temat. Jak zwykle nie znał tutejszych zwyczajów czy wymagań do potencjalnych kandydatów.



Zobacz profil autora

180 Re: Yellow Road on Sob 04 Kwi 2015, 00:23

- Do ferajny? - powtórzył trochę rozbawiony. Kociej ferajny chyba. Wzruszył ramionami. - Nie wiem, Neil, może podnieś swój skill w robieniu steków na grillu? - zaśmiał się. Chyba zamierzał pozostawić go z łamigłówką, bowiem przycisnął pedał i odjechał.

zt



Zobacz profil autora

181 Re: Yellow Road on Sob 04 Kwi 2015, 17:06

Czuł, że Sue go zleje - był obcy i bez inicjatywy, lecz kto nie próbuje ten nie wie. Z resztą każdy pies ma swój dzień i może jakoś uda mu się w końcu wkupić w łaski Bakera. Teraz będzie musiał jakoś żyć z tym królewskim zjazdem i wrócić do domu, bez mandatu.

z/t



Zobacz profil autora

182 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 21:39

// 24.07.2013, początek, koło godziny 16:00

Sally wybyła na popołudniowy spacer z małą Sue. Na szczęście dziecko zasnęło, to kobieta odpoczęła od darcia mordy tego małego, słodkiego szkraba. Szła powoli poboczem, witając się ze starymi sąsiadkami, które ją obgadywały zaraz, jak je wyminęła.

Zobacz profil autora

183 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 21:43

//Jakieś 16 minut po Sally

Eastman szedł sobie Yellow Road, głównie dlatego, że po prostu nadal nie miał motocykla, zapewne normalnie by sobie jeździł z rozwianym irokezem po centrum Old Whiskey, a może nawet by wyjechał gdzieś dalej?
W każdym razie sobie szedł i kompletnie nie zauważył młodej matki z dzieckiem. Jednakowoż naprawdę mało brakowało, aby wszedł Sally prosto w tyłek. Na szczęście jednak się ogarnął i zatrzymał w momencie, gdy ona była przed nim.
- Malo brakowało. - Szepnął cicho do siebie. Skądś rozpoznawał ten wózek i tę kobietę. Bo w końcu bywał ostatnimi czasy u Betty. Odchrząknął. - Ekhm. Cześć Sally! - Przywitał się zrównując z nią krok.

Zobacz profil autora

184 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 21:45

Dobrze, że na nią nie wpadł, bo mogło się skończyć jakimś nieszczęściem.
- Ach, Connor. Dobry, dobry - odparła, ściągając ciemne okulary, które pożyczyła od matki. Retro.
- Co to, samotne spacery dla zdrowia/ Dorze. Jako pielęgniarka aprobuję.

Zobacz profil autora

185 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 21:56

Na szczęście Connor nie miał refleksu szachisty i sobie z tym poradził, z wyhamowaniem znaczy się.
- Samotne spacery? Ah... - No faktycznie tylko robił to raczej z musu, a nie z tego powodu, że chciał chodzić. - Gdybym nie miał rozpier... - Tu urwał, bo przypomniał sobie, że Sally jest kobietą, w dodatku córką Baker. No i nie była członkiem gangu, więc takie słowa to raczej nie przy niej. - Em... znaczy zepsutego. - Coś tak tracił wątek rozmawiając z tą blondynką.

Zobacz profil autora

186 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 22:01

- Rozpierdolonego motoru?
No, może i była kobieta, ale dajmy spokój. Umiała używać przekleństw.
- Słyszałam co się stało, no cóż. przykro mi, nie? - Wyciągnęła rękę i poklepała mężczyznę po ramieniu, jakby chcąc tym go pocieszyć.



Zobacz profil autora

187 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 22:27

Aż zakaszlał słysząc przekleństwo w ustach Sally, która przecież wydawała mu się taką grzeczną, miłą i ułożoną dziewczyną.
- Najważniejsze, żeby dorwać tych skurwieli. - Mruknął cicho po czym uśmiechnął się lekko do kobiety. Ona nawet ładna była, gdy był zakochany bez pamięci w Liluye to nawet tego nie zauważał. Kurcze, jak to czasem można było się zaskoczyć.
- A co tam u Betty? - Zapytał chcąc zmienić temat.

Zobacz profil autora

188 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 22:38

założyła blond włosy za ucho i westchnęła.
- A wybiera się na wakacje zostaję sama. Hoho, czuję się jak nastolatka - zaświergotała i zakołysała wózkiem.
- Nastoletnia mama prosto z Mtv.



Zobacz profil autora

189 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 22:56

Connor zaśmiał się na jej tekst. To było dobre.
- Czyli zostajesz sama. Baker z nią jedzie? - Zapytał zaciekawiony, bo w sumie przydałoby się obojgu urlop. Connor chyba sobie poradzi z ochroną Heaven's nie mając Bakera przy sobie.

Zobacz profil autora

190 Re: Yellow Road on Pią 10 Kwi 2015, 23:02

- Ano jedzie. Miałby problem, gdyby z nią nie jechał, a co! - powiedziała żwawo.
- Pogadałabym sobie z nim. Tak moją matkę zsotawiac sama w wakacje.
Prychnęła, znowu poprawiając włosy.
- Chyba sobie bez nich poradzicie, co? Duzi chłopcy jesteście - puściła mu oczko.



Zobacz profil autora

191 Re: Yellow Road on Sob 11 Kwi 2015, 00:07

- Oczywiście, damy sobie radę. Nie martw się Sally. - Uśmiechnął się do niej serdecznie, po czym niecelowo zerknął w jej dekolt, jednak chwilę później znowu zwrócił uwagę na jej oczy. - A w ogóle jak tam remont? Wszystko się podoba? - Zapytał kobiety.

Zobacz profil autora

192 Re: Yellow Road on Sob 11 Kwi 2015, 00:11

- A, podoba, podoba - odparła z szerokim uśmiechem.
- Teraz szykujemy meble, jakies zakupy - powiedziała, przestępując z nogi na nogę i bujając przy tym biodrami.
- A może sam chcesz zobaczyć, co? Jak wygląda nowy dom Betty Jou?



Zobacz profil autora

193 Re: Yellow Road on Sob 11 Kwi 2015, 00:24

Czy ona tak musiała bujać tymi biodrami? Zapytał sam siebie w myślach Connor. Wzbudzała w nim takie niezdrowe emocje.
- Wiesz, nie chciałbym przeszkadzać. - Stwierdził, nie wiedział czy to dobry pomysł, aby iść do Sally, która w nim wzbudzała takie dziwne emocje.

Zobacz profil autora

194 Re: Yellow Road on Sob 11 Kwi 2015, 00:29

- W czy? - Zaśmiała się.
- Jestem na macierzyńskim i jedyne co robię, to zmieniam pieluchy. matka jest w barze, Baker się gdzieś włóczy. Liluye... na wakacjach.
Nagle doszło do niej, że Oldwood przecież związana jest (była?) z Connorem. Zacisnęła usta, ale nic więcej nie dodała.



Zobacz profil autora

195 Re: Yellow Road on Sob 11 Kwi 2015, 00:39

Eastman postanowił nie komentować tego, na początku lekko się zmieszał, ale zaraz potem serdecznie się uśmiechnął.
- No to jak chcesz mi pokazać dom po remoncie, to chodźmy. - Wziął kobietę pod mankiet i poszli.

/ztx2

Zobacz profil autora

196 Re: Yellow Road on Pią 22 Maj 2015, 19:44

/ początek, 29.08.2013 r., godz. 13:39

Jools postanowił być człowiekiem, który jednak się trochę rusza. Może i misiowata budowa ciała mu pasowała, bo wiatr by go nie wywiał do Santa Fe, ale też nie chciał zrobić dziury jak w Gwatemali, bo z tym porównać można było to, co dziwki amsterdamskie miały między nogami.
Reynolds więc pozostawił swoją Impalę, swoje dziecię, aby się przejść, aby pomyśleć nad tym, co zrobić z nadprogramową bronią. I w tym całym zastanowieniu zapomniał o tym, że słuchał muzyki i zaczął sobie spacerować tanecznymi krokami.

Zobacz profil autora

197 Re: Yellow Road on Pią 22 Maj 2015, 20:11

/29.08, około 14, pewnie z Chaco

Walker za to miał trochę luźniejsze podejście do swojej kondycji i postury. Starał się wystarczająco wcześniej. Teraz ważne, by to utrzymywał. A poza tym duży był, to potrzebował dużo siły, nie? Tak sobie usprawiedliwiał w każdym razie tą tortillę z ekstra sosem i mięsem, którą właśnie odpakowywał z torebki. Wziął dużego gryza, momentalnie upaćkając swoją lekko zarośniętą twarz ketchupem i maziają czosnkową. Jego twarz zresztą miała sporo kolorów. Od pięknego fioletu, do zieleni, przez czerwień... Ach! Feeria barw.
Szedł właśnie do swojej cudnej Impali, gdy jego wzrok napotkał jakiegoś roztańczonego kolesia. Uniósł lekko brew. A potem go rozpoznał.
-E, panda!-zawołał go wesoło, kojarząc gościa z Fajt Klabu.-A ty co? Jakaś nowa technika na kolejną edycję?-wyszczerzył się, uprzednio wycierając twarz serwetką, którą na szczęście dostał w komplecie z zamówieniem.



Zobacz profil autora

198 Re: Yellow Road on Pią 22 Maj 2015, 20:46

Roztańczony koleś, gdyby miał butelkę czegokolwiek czy tortillę Walkera w rękach, to pewnie by sobie zrobił z tego prowizoryczny, lichy mikrofon, do którego by śpiewał. Swobodne ruchy Reynoldsa mogły dać człowiekowi na myśl, że albo z kimś przegrał zakład, albo miał taki byt, albo po prostu chorobę psychiczną. Nie wydawał się jakiś speszony, a wręcz przeciwnie - całkiem pewny swoich ruchów, przede wszystkim czerpiąc z tego radość.
Początkowo nie dosłyszał. Słowa dotarły chwilę później, ale jednak Scott za długo czekać nie musiał. Jools od razu zwrócił się w jego stronę.
- Huh, ja? - wskazał na siebie, przypominając sobie koleżkę. - Miałem być pandą, a zostałem Reksiem - powiedział ze śmiechem, kierując się do mężczyzny.
- Jak będzie to czemu nie? Zagnę tańcem i wtedy wykorzysta się niezrozumienie. Sprytne! - zaśmiał się i podał mu rękę.
- Ale poza pandą to Jools Reynolds - przedstawił się.

Zobacz profil autora

199 Re: Yellow Road on Pią 22 Maj 2015, 21:09

Sam Scott by może i chętnie potańczył, gdyby w Ameryce nie sprzedawali takich sików zamiast piwa, i gdyby nie bał się, że wypadnie mu ogórek z tortilli. Ogórki w naleśniku były rzadkie i trzeba było je cenić. A Walker nic nie doceniał bardziej jak rzeczy, które można bezpowrotnie stracić. Bo on nie wierzył w zasadę trzech sekund. Miał lekcje biologii. Znał prawdę.
Zaśmiał się.
-Raz miś, raz pies... smerfem też jesteś?-zapytał, niejako nawiązując do tego, co te wszystkie nazwy oznaczały w kolokwializmie. Takie tam żarty od zmęczonej autorki, hoho.
Uścisnął mu dłoń z uśmiechem. Pewnie, silnie, po męsku, ale bez pokazu kogutów.
-Ważne, by zadziałało.-zgodził się.-Ja chyba też muszę coś sobie opracować. Jakieś rady?-zapytał, ciągle w tym pogodno-bezstrosko-niepodobnym do niego humorze.
-Scott Walker.-spoważniał nieco, przedstawiając się.-Nie spodziewałem się, że tak dużo ludzi korzysta tu z takich rozrywek, tak w ogóle.-powiedział luźno, rozbawiony, ciągle nawiązując do FC.



Zobacz profil autora

200 Re: Yellow Road on Pią 22 Maj 2015, 21:18

Ebenezer też potrafił docenić. Prędkość i wolność, kiedy można było jechać nocą po pustej drodze, nie doświadczając jakichś idiotycznych kierowców. Coś, co niby można powtórzyć, ale wiadomo, że nigdy nie będzie takie same!
- Ale jak już to Łasuchem, tak mi się wydaje - powiedział z niemałym rozbawieniem w głosie, a autorka ogląda Thora i niezbyt ogarnia poza tym, że Mjolnir przez Darcy nadal nazywany jest Mju-mju lub miau-miau. Czyż to nie jest urocze?
- Najprędzej jakbym miał radzić to pewnie cisnąć do kompleksu na zumbę, ale znając mnie to bym się połamał i co najwyżej mógłbym na wózku uczestniczyć w zabawie - powiedział, zastanowił się. - ...przejechałbym komuś po stopach, też ma sens.
- Powiem ci, że też się zdziwiłem - zwrócił na to uwagę, ściągając słuchawki, które zawinął wokół telefonu. - Nie sądziłem, że bawią się w takie planowanie, a tu idzie człowiek, jedzie i patrzy, a jakieś zgrupowanie na pustostanie... - wzruszył ramionami.
- Widzę, że masz paletę barw. Informatyk by się ucieszył, gdyby zaczął kodować.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 8 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach