Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 40 z 40]

1 Biuro szeryfa i areszt on Wto 09 Gru 2014, 10:35

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.




Zmrużyłem oczy, że kurwa co, czy ja dobrze słyszałem, a może jakieś badania okresowe musiałem na słuch zrobić.
- Można by napisać że nazwał Ramirez suką - dodałem całkiem poważnie, a w duchu się uśmiechnąłem, jednak ten szeryf miał jaja i nie był ciepłymi kluskami który tak ściśle trzyma się zasad, oczywiście zasady zasadami, są granice których nie można przekraczać, ale dla mnie przestępca jest przestępcą i nie ma taryfy ulgowej. Mając takiego szefa można sporo zdziałać ja to rozumiałem i nie chciałem tego nadużywać. Dlatego postanowiłem nie drążyć tematu.
- Coś jeszcze?



Zobacz profil autora

976 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 12:23

Początek pracy w Old Whiskey, należał do tych bardziej przyjemnych i leniwych. Zamiast łapać bandziorów, brał udział w rysowaniu motocykli i malowaniu gabinetu.
Dlatego też ucieszył się na wieść o tym, że w końcu ma zacząć "policyjną robotę".
Mężczyzna zgłosił zaginięcie syna. A Radu miał porozmawiać z panem Curwoodem, i obeznać się co i jak, zanim zaczną cokolwiek robić. Mężczyzna znajdował się już w odpowiednim pomieszczeniu, a Radu ruszył tam z kilkoma papierami i kubkiem z kawą.
- Dzień dobry panie Curwood. - rzekł, gdy tylko znalazł się w pokoju przesłuchań i zamknął za sobą drzwi.
Rozsiadł się wygodnie na krześle naprzeciw mężczyzny i rozłożył swoje graty na stole.
- Zgłosił pan zaginięcie syna, zgadza się? - zapytał, jednak wcale nie czekał na odpowiedź. - Zacznijmy zatem od początku. Kiedy ostatni raz widział się pan z nim? Albo przynajmniej rozmawiał?



Zobacz profil autora

977 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 12:28

Mężczyzna podrapał się po łysiejącej głowie.
- Było to chyba piętnastego maja, rano. Jechałem wtedy do szpitala, do Appaloosa, wróciłem dwa dni później. Billy'ego już nie było. Kiedy próbowałem się do niego dodzwonić, ten nie odbierał. Dopiero później napisał esemesa... - wyciągnął swój telefon i położył go na blacie biurka przed Radu - ...to była ostatnia wiadomość, jaką od niego otrzymałem. Od tamtej pory nie mam z nim kontaktu.

Zobacz profil autora

978 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 13:16

Radu skinął głową i sięgnął po telefon.
- Pozwoli pan. - rzekł i zaczął gmerać w telefonie, by przeczytać ostatniego sms'a wysłanego przez syna mężczyzny. Przepisał go także na rogu kartki, którą wyjął z teczki. Potem zaś sprawdził, czy jest dalej sygnał telefonu, gdy się do niego zadzwoni. Prosta sprawa, jeżeli telefon jest sprawny, można go namierzyć i przy odrobinie szczęścia, będzie on dalej w kieszeni młodego Curwooda.
- Czy pański syn wspominał może o jakimś wyjeździe? Spotkaniu? Odwiedzeniu starych znajomych? - zapytał, upijając łyk kawy. - A jak było z jego nastrojem, gdy widzieliście się po raz ostatni? Może coś zwróciło pańską uwagę? Cokolwiek, co mogłoby sugerować, że pański syn potrzebuję dla siebie trochę czasu i przestrzeni? Może miał jakieś problemy, którymi się podzielił z panem? Jacyś wrogowie, długi?
Sporo pytań, ale już dawno się nauczył, że jeżeli poda się odpowiednio dużo możliwości, to później ludzie zaczynają intensywniej myśleć i prędzej czy później coś im się przypomni. A każda informacja, może być na wagę złota.



Zobacz profil autora

979 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:15

- O niczym nie wspominał. Takie zachowanie jest do niego zupełnie niepodobne. Normalnie, to bym sobie pomyślał, że wpakował się w jakieś kłopoty, ale to dobry chłopak był. Spokojny, pracowity. Może rzeczywiście potrzebował wyrwać się stąd i nabrać trochę oddechu, ale w takim razie dlaczego się nie odzywa? - widać było, że mężczyzna jest mocno zaniepokojony.
- Na dodatek zostawił wyłamane drzwi w studiu. To trochę dziwne, nawet nie było w środku śladów włamania, więc to musiał być jakiś wypadek. Z resztą sam nie wiem... - westchnał głęboko i zaczął kręcić głową.

Zobacz profil autora

980 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:22

Wyłamane drzwi w studiu to nigdy nie jest wypadek. Przydałoby się odwiedzić te studio, kto wie może coś się znajdzie.
- Czy pański syn miał jakieś nawyki? Upodobania? Coś co lubił robić, albo miejsce, które wyjątkowo przypadło mu do gustu. Cokolwiek, niech pan się dobrze zastanowi. - rzekł popijając łyk kawy. W głowie układał sobie już plan co robić dalej, jednakże póki co trzeba wypytać ojca. - Jeżeli faktycznie coś mu się stało, bo nie możemy jeszcze wykluczyć, że po prostu uciekł gdzieś odpocząć od społeczeństwa, dobrze byłoby sprawdzić wszystkie możliwości. Co ze znajomymi? Jacyś przyjaciele, bliscy serca?



Zobacz profil autora

981 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:30

- Mój syn uwielbiał swoją pracę. Większość czasu przesiadywał w studiu. Ostatnio jakaś dziewczyna zawróciła mu w głowie. Nie opowiadał mi o niej wiele, no ale... hmmm... - podrapał się po brodzie.
- Słyszałem to nagranie, z nocnej audycji. Billy to rozsądny chłopak, nie zrobiłby takiego numeru, gdyby nikt mu w głowie nie zawrócił. - westchnął ciężko.
- Nie wiem, może ta dziewczyna go rzuciła? Już sam nie wiem co mam o tym myśleć. Do tego te wyłamane drzwi... Niech mi pan pomoże go znaleźć.

Zobacz profil autora

982 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:37

Ha! A więc jest dziewczyna. Pięknie.
- Proszę mi powiedzieć wszystko co pan wie o tej dziewczynie. Chociaż, jak sam pan stwierdził, syn nie mówił zbyt wiele.. Ale może imię? Może opisywał jak wygląda? Co lubi robić, lub gdzie pracuje. Albo gdzie się poznali? Wszystko może się przydać, więc proszę powiedzieć nawet najbardziej błahą, według pana, rzecz. - rzekł i zaczął bawić się długopisem. Zaraz miał się zabrać za spisywanie tego wszystkiego.
- Zrobię wszystko, by odnaleźć pana syna, może być pan tego pewny.



Zobacz profil autora

983 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:42

- Jane? To chyba była Jane. Ach... teraz żałuję, że nie namawiałem go do zwierzeń. Uznałem, że jak będzie chciał, to sam mi o niej opowie. Skąd miałem wiedzieć, ze wkrótce tak nagle zniknie? - przejechał dłońmi po twarzy.
- Nawet tej dziewczyny na oczy nie widziałem. Nawet nie wiem kogo o nią pytać.

Zobacz profil autora

984 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 14:51

Jane. No cóż, to już jakiś początek.
W porządku panie Curwood. Myślę, że na tę chwilę wystarczy. Zajmiemy się teraz formalnościami związanymi ze zgłoszeniem zaginięcia pańskiego syna, aby każdy był tego świadom. Poproszę pana o podanie mi kilku podstawowych faktów na temat pańskiego syna. Jeżeli w między czasie coś się panu przypomni, może jakiś fakt na temat tej dziewczyny, Jane, proszę śmiało mówić. - Radu wziął kolejny łyk kawy, wyciągnął z teczki odpowiedni formularz, by przystąpić do wypełniania rubryczek.
- Później chciałbym pojechać z panem do studia i nieco się tam rozejrzeć, jeżeli nie ma pan nic przeciwko. - drzwi same się nie wyłamały, być może uda się ściągnąć jakieś odciski palców, które nie zostały zamazane, albo dostrzegą tam coś, co przegapił pan Curwood.
No ale, póki co zabrał się za wypełnianie kartki.



Zobacz profil autora

985 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:06

- Dobrze, dobrze... - mężczyzna wytarł spocone z nerwów dłonie w materiał spodni na kolanach. - Jak pan każe. - dodał.
- Gdy tylko coś mi przyjdzie do głowy, kiedy tylko coś mi się przypomni, od razu dam wam znać. - zapewnił jeszcze.

Zobacz profil autora

986 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:09

- W porządku panie Curwood. - rzekł i zaczął spisywać wszystkie potrzebne mu dane, które mężczyzna mu podawał, gdyż pięknie współpracował.
Radu zastanowił się przez chwilę.
- Był pan w mieszkaniu syna? - zapytał, gdyż uznał, że mieszkają razem. - Chciałbym się tam także rozejrzeć, jeżeli to nie będzie problem. Może znajdziemy coś, co pomoże nam go znaleźć.



Zobacz profil autora

987 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:11

- Byłem. Billy zabrał wszystkie swoje rzeczy, paszport, wszystkie oszczędności. Tak, jakby miał w planach przeprowadzkę, albo bardzo długi pobyt gdziekolwiek się teraz znajduje. W mieszkaniu nie zostało prawie nic. - wzruszył lekko ramionami.
- Tak się składa, że mam zapasowe klucze do jego domu, mogę je panu udostępnic.

Zobacz profil autora

988 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:25

Wyłamane drzwi, pustki w mieszkaniu. Co się z tobą stało Billy?
- W porządku panie Curwood. Tutaj to już wszystko. Jeżeli ma pan czas, chciałbym odwiedzić mieszkanie pańskiego syna. Proszę mi podać adres i spotkamy się tam, powiedzmy za godzinę? - rzekł. Był ciekaw czy znajdzie coś, co chociaż da mu jakąś wskazówkę na temat zniknięcia młodego Curwooda.



Zobacz profil autora

989 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:30

Stary się zgodził. Wkrótce potem opuścił komisariat.
zt

Zobacz profil autora

990 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 18 Lut 2015, 15:37

No i dobra. Radu przejrzał raz jeszcze dokumenty, czy wszystko się zgadza. Dopił kawę, pogadał chwilę, raz jeszcze sprawdził adres i udał się do mieszkania młodego Curwooda.
zt.



Zobacz profil autora

991 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:48

// 29.05.2013, koło godziny 5 rano, POCZĄTEK

- Dzień dobry, ptaszyny!
Cooper wkroczył na posterunek; kamizelka na piersiach, odznaka zawieszona na szyi jak talizman, ciężkie buty na nogach, a w ręku kilka szeleszczących papierzysk. Nakaz aresztowania Stevena Philipsa – to zdecydowanie rozbudziło Nathana, który musiał zerwać się z łóżka już o trzeciej nad ranem – albo wcale nie kłaść się spać.
Razem z nim na posterunku zawitała trójka policjantów z DPS, którzy mieli być wsparciem w sytuacji, gdyby „coś poszło nie tak'... lecz Cooper był dobrej myśli. Bardzo dobrej.

Każdy z policjantów jadący na akcję musi mieć przy sobie broń (dwa typy – pistolet i strzelba), odznakę, kamizelkę kuloodporną, pałkę. Wszystkie te elementy ekwipunku są na wyposażeniu służbowym, to znaczy, jeśli jakiegoś elementu nie posiadasz na własność, to zwracacie go po akcji. Ważne jest by KAŻDY NA CZAS SESJI miał uzupełnione pole EKWIPUNEK.



Na akcje jadą oficjalnie - N. Cooper, G. Ramirez, A. Iadanza, R. Noiss, S. Swarek. Nieoficjalnie - L. Martinez

-------

http://www.oldwhiskey.pl/viewtopic.forum?t=980

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 40 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach