Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pickles Street

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 9]

1 Pickles Street on Pią 16 Maj 2014, 15:05

Przecznica odchodząca od Hawton Avenue. Przy Pickles Street stoi jadłodajnia Elmir’s Dinner a dalej - kancelaria J. Santosa

Zobacz profil autora

2 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 19:23

/ulica przed Elmir's Dinner, ok. 19.00/

Rita Bishop skończyła zmianę. Było to dość niezwykłe. Zdawało się bowiem, że ona nigdy nie kończyła zmiany. Jej zmiana trwała wieczność. Całe dnie. Zlewające się w jeden wielki nudny ciąg polewania kawy i niekończących się złośliwości w stosunku do klientów, którzy o dziwo wciąż mieli siłę tu przychodzić.
Rita wcisnęła kluczyk do zamka w drzwiach swojego starego samochodu, otworzyła je, co wydało dźwięk podobny do zarzynanej świni i usiadła ciężko na fotelu, z którego wystawała gąbka, a bokiem szły jakieś kable.
- Brurururuur - wydał dźwięk silnik. Potem jeszcze raz. Rita przekręcała klucz w stacyjce, ale ni chuja.
- BOŻE ZA CO - jęknęła i uderzyła głową o kierownicę. Echo klaksonu rozeszło się po ulicy.
Wyskoczyła z auta, obeszła je, oparła się plecami o tył i zaczęła pchać. Beznadzieja. Dupa blada.
- No i czego się gapisz?! - wrzasnęła na jakiegoś hipstera, który przystanął i przyglądał się jej z zaciekawieniem. - Wypad stąd, bo mi siły odbiera jak na ciebie patrzę!



Zobacz profil autora

3 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 19:32

/z biura

Lola właśnie zmierzała zjeść coś w ELMIR'S DINNER, bo mimo wszystko dają tam lepsze jedzenie niż ona jest w stanie wykonać, toteż nie zastanawiała się długo. Poza tym było późno, była głodna i naprawdę nie miała ochoty na to, by jej włosy przesiąknęły zapachem jedzenia podczas przygotowywania go. To było w tym całym gotowaniu najgorsze!
I już była prawie na miejscu i była szansa na to, że brzuch przestanie w końcu wygłaszać te okropne protesty i domagać się zapełnienia, gdy zauważyła jakąś czarną obywatelkę wyklinającą na wszystko i pchającą samochód. Nie widziała jej wyraźnie, ale po głosie mogła ją poznać.
-Bishop cioto!-przywitała się z nią milutko, tryskając wręcz wesołością.
Jej współczucie dla koleżanki nie znało granic.
Jeju, jak miło! W końcu znajomy, któremu nikogo nie zabito i nikt go nie szuka, i nikt nie uważa za zmarłego. Kamień spadł jej z serca, że istnieli jeszcze tak prości ludzie!
-Nie wolisz do kogoś zadzwonić?-spytała, dochodząc do niej.-Wiesz. Mechanicy... ktoś tam?-podsunęła jakże uprzejmie.



Zobacz profil autora

4 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 19:41

- Milcz, Martinez! - odkrzyknęła jej, odwracając się teraz przodem i zapierając rękami na bagażnik. Przesunął sie może o pół metra po całym tym wysiłku.
W końcu, gdy Lola podeszła bliżej, Rita dała sobie spokój. Odwróciła się do koleżanki, wytarła ręce o barowy mundurek i spojrzała na nią, jakby powiedziała najgłupszą rzecz na świecie.
- Ocipiałaś? Wiesz, ile to kosztuje? Będą musieli przyjechać, podczepić pod coś... Ten no... - wyciągnęła dłoń i zwinęła ją w dziwny sposób. Potem machnęła ręką, dając sobie spokój. - Zedrą ze mnie, jak Żyd za matkę. Nie, nie, nie, mowy nie ma. Zresztą!
Machnęła Loli palcem przed nosem.
- On potrzebuje miłości! Tak jak ja. Tylko, cholera, chyba na siedzeniu mieszkają te no... Te małe chujki, co wychodzą w nocy i wysysają ci krew... W każdym razie, przez to ciężko kogoś tam zaliczyć. Potem mnie jeszcze oskarżą, albo co - wzruszyła ramionami. Potem przechyliła lekko głowę i zmrużyła oczy.
- A ty co tu robisz, Lola? Nie w pracy? - uśmiechnęła się złośliwie.

Zobacz profil autora

5 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 19:49

Uniosła brew, obserwując wysiłki koleżanki. Dopiero w momencie, gdy dała sobie w końcu spokój, zachichotała.
-A dasz radę go gdziekolwiek... przepchnąć?-przeniosła wzrok z niej na auto, które naprawdę nie poruszyło się za wiele.
Była co do tego co najmniej sceptycznie nastawiona.
Zaśmiała się.
-Jak mu trochę pomacasz zderzak to nagle ruszy, tak?-spytała rozbawiona.-Co? Jakie chujki? Komary? Nietoperze? Jakieś mini-wampiry?-zamrugała, poważnie zainteresowana.
Pokręciła głową.
-Czemu chcesz kogoś puknąć w aucie? Lubisz, jak jest ciasno?-szturchnęła ją, uśmiechając się w ten głupkowaty sposób i unosząc znacząco brwi.-Do siebie też nie dajesz rady nikogo zaciągnąć? Hue, hue...
Dobrze rozumiała problemy Rity. Niewyżyta kobieta to wkurwiona kobieta. Proste. Ona na szczęście raczej nie musiała się tym już martwić. Cóż. O ile Naiche zrobi zakupy. I nie zatrzyma się z powrotem na etapie buziaczków w policzek.
Zmarszczyła brwi, nagle zaniepokojona.
-Co?-spojrzała na nią, całkiem wyrwana z zamyślenia.-Nie. Już po. I chyba biorę urlop.-stwierdziła, przezadowolona.



Zobacz profil autora

6 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 20:00

- Nie wiem - wzruszyła ramionami. - Może jednak odpali. A jak nie, to chyba jednak kogoś wezwę - powiedziała pod nosem, wyraźnie zrezygnowana. Rita nie znosiła sytuacji, w których musiała kogoś zatrudniać. I mu płacić.
- Nieee - wywróciła oczami. Ależ Lola była niedomyślna! - Roztocza! - wykrzyknęła, zapewne na pół ulicy. Rozejrzała się, ale tak naprawdę miała w dupie, kto to usłyszał.
Och, Lola zawsze wiedziała, jak sobie z Ritą pożartować. Ona również zaśmiała sie i zrobiła minę, jakby mówiła "och, nie wiesz!"
- Już chyba zaciągnęłam wszystkich, których mogłam. Wszyscy pozostali są grubi albo starzy. Albo grubi i starzy. Albo żonaci. Chociaż to w sumie najmniejszy problem - uniosła lekko brwi.
Potem otworzyła szerzej swoje wielkie oczy. Oczy miala na pół twarzy.
- Urlop? URLOP?! - krzyknęła znowu. - Pracujesz od... dopiero co zaczęłaś i bierzesz urlop?! Seriously? Urlop - prychnęła. - Ja nie wiem, co to urlop. Nocą mam urlop - wywróciła oczami. - Albo jak przyjdą ci obleśni kolesie w hawajskich koszulach, to prawie jakbym pojechała na Bali. Czy gdzieś. Jakbym powiedziała Elmirowi, że biorę urlop, to pewnie powiesiłby się z rozpaczy. Jeez, Lola!



Zobacz profil autora

7 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 20:25

-Aha.-mruknęła, kiwając głową.-To dobrze, że się jednak zdecydujesz... znaczy tak w razie czego, oczywiście.-poklepała samochód po tyle.-No, masz tu trochę miłości. Ruszaj.-zwróciła się do niego, co by nie było, że nie wspiera Rity w tym czcigodnym czynie.
Zamrugała.
-A-HA.-powtórzyła, tym razem się uśmiechając.
Po chwili jednak zmarszczyła czoło.
-To one wysysają krew?-uniosła brwi wysoko.-WOW. Człowiek się codziennie czegoś uczy.
Spojrzała na nią uważnie.
-Jak to wszystkich?
Co? Nawet Naiche? Serio?
Przygryzła warge, nagle zmieszana. Gdy jej to proponował jej nowy super chłopak też była nieprzekonana.
-No.-przyznała, nagle wyciszona.-Tak jakby... Muszę. Wiesz. To jedyne wyjście by czegoś... nie popsuć.-wytłumaczyła się pokrętnie.



Zobacz profil autora

8 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 20:56

Lola miała szczęście, że przy tym klepaniu samochodu coś od niego nie odpadło. Było to całkiem prawdopodobne, bo auto było wyjątkowo wiekowe. Gdyby Rita miała pieniądze, zrobiłaby z niego bóstwo samochodów, ale niestety skąpiła na swojego grata. No, zresztą z jej szczęściem, jakby go odpicowała, to zaraz ktoś by go ukradł. A tak? Mógł stać cały dzień i nikt by palcem nie kiwnął, by go zgarnąć! Nawet na złom się nie nadawał.
Zalety biedy.
- Nie wiedziałas? - rzekła z wyrzutem. - W jakim ty świecie żyjesz? Oczywiście, że wysysają krew. Chyba masz niezły porządek u siebie, eheheh - zaśmiała sie pod nosem.
Lola coś zmarniała.
- Nooo, nie tak całkiem wszystkich - wzruszyła ramionami. - A cooo? Masz kogoś na oku? - zafalowała wymownie brwiami.
- E, coś kręcisz, senorita! - och, wow, taka z niej poliglotka, klękajcie narody! Nowe słówko w słowniku Rity! - Jeszcze cię przycisnę, Lala, bo to nie może tak być, e,e,e! - pokręciła głową, zawiedzona, że koleżanka jej tu jakies kity wciska.
- Wpadnę do ciebie z winiaczem i mi się wyspowiadasz, ot co! - Rita obeszła samochód i wsiadła za kółko. Przekręciła kluczyk jakieś pięć razy i... Magia!
- TAK! - mało nie ucałowała kierownicy, dla odmiany. - Okey, girl, obiecałam babci, że do niej wpadnę... - Babcia była jedną z niewielu osób, które znaczyły coś dla Rity, więc jak o niej mówiła, to nagle stawała się... miła! I brzmiała jakby miała serce, co było zadziwiające po całym potoku wylewającej się z niej ironii i durnych żartów.
- Także ten, odezwę się jeszcze! Narka, Lolitko - machnęła jej ręką, albo raczej wystawiła ją za okno i machnęła tak se. Silnik zawył, z rury na Lolę poleciał kłąb spalin i stary zardzewiały GMC zaczął się toczyć wzdłuż drogi.

zt



Zobacz profil autora

9 Re: Pickles Street on Pią 22 Sie 2014, 21:00

Zamrugała.
-Nie wiedziałam!-pisnęła, przerażona.-Kurwa, muszę posprzątać...-powiedziała bardziej do siebie jak do niej.
Prychnęła.
-Oczywiście, że mam!-powiedziała, marszcząc brwi.-Co ty, pejsbuka nie masz?-spytała, chichocząc głupio.
Nie patrzyła na nią. Lola była okropnym kłamcą.
-No... Może później...-burknęła cicho, kątem oka patrząc, gdzie też może uciec.
Jeszcze tego brakowało, by się Ricie wygadała!
-Woaah! widzisz?! To MOJE magiczne rączki!-zaśmiała się z tryumfem.-Podziękujesz później!-zawołała za nią, machając jej zacięcie.

Po czym pewnie zjadła i oddaliła się w nieznanym kierunku.

/zt



Zobacz profil autora

10 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 12:24

// poczatek, popoludnie

Naiche czasami lubił pomarnować swój czas. Wtedy to jeździł na desce bez celu, obierając sobie na trase te mniej ruchliwe uliczki. Dzis tez tak bylo. Chlopak jednak chyba nie muał nastroju na wielkie wyczyny sportowe, wiec skończyło sie na siedzeniu na chodniku, w koszulce zespołu Buzi i słuchaniu na starej mp3 hitow Pistoletow i Róż.
Kolejny produktywny dzień.

Zobacz profil autora

11 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 12:36

<--- Stacja

Tammy wracała ze stacji, chociaż była zbyt zamyślona by pilnować trasy. Nogi same ją niosły a ona nie chciała wracać jeszcze do domku. Wolała myśleć o spotkaniu ze Skittlesem, idąc przed siebie z nieobecnym spojrzeniem i błogim uśmiechem.
No bo jeśli Skittles w końcu ją zauważy, to będzie najszczęśliwsza na ziemi!
Dziewczyna stanęła nagle w miejscu i dotknęła swych kudłatych kucyków, w przypływie chwili ściągając gumki i roztrzepując włosy.
Może tak powinna się nosić? Zerknęła w odbicie w szybie samochodu i zaczęła sprawdzać swoje profile.



Zobacz profil autora

12 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 12:44

Naiche chwile ogladal to przedstawienie przy samochodzie. W koncu sciagnal sluchawki i zawolal do Tammy.
- A moze warkoczyki?
Wspanialy plan, biala i w dodatku ruda, dziewczy a w warkoczykach. Stylista to on nie zostanie.

Zobacz profil autora

13 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 12:51

Aż się wystraszyła, gdy usłyszała głos. Podskoczyła i oblała się rumieńcem wstydu, szukając źródła rady. Warkoczyki? Przecież to dla dzieci! Ale Tammy nie była złosliwa, by się oburzyć. Uśmiechnęła do Naiche i ruszyła w jego stronę, poprawiając pasek wielkiej torby na ramieniu.
- Nie pasują mi.
Odpowiedziała, stając przed chłopakiem. Oh mogłaby mieć takie czarne i krótkie jak Naiche. Ładnie w nich wyglądał. Był ładny! Spojrzenie Tammy dziwnie się zmieniło.



Zobacz profil autora

14 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 12:56

Wzruszyl ramionami.
- Jak dla mnie kazda moze nosic warkocze.
I duże swetry; Naiche jakos dziwnie uwielbial wielkie, puchate damskie swetry. Oczywiscie nie na sobie, nie był przeciez swoim wujkiem.
- Em, co tak sama sie włóczysz, czekasz na kogos?

Zobacz profil autora

15 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:00

Ojej jeśli Naiche podobały się warkocze, to Tammy zaczęła myśleć, że nie są one wcale tylko dla dzieci. Dotknęła swych włosów i zrobiła zeza, by spojrzeć na krótkie loczki.
- Tak? Hmmm a nie, nie. Tak sobie. Ze szkoły wracam.
Dziewczyna uśmiechnęła się do Indianina i pozwoliła sobie usiąść obok niego, wpatrzona jak w obrazek. Słyszała jakąś muzykę z jego słuchawek i wskazała na odtwarzacz.
- Co słuchasz?



Zobacz profil autora

16 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:14

- W niedziele? - az sie zdziwil. Ale moze jakies nowe zwyczaje i teraz rudzi maja dodatkowe zajecia z takiej socjoterapii zeby ich doskosowac do zycia?
Podrapal sie po karku.
- A takie tam. - Mruknal i podal dziewczy ie sluchawki, w ktorych rozbrzmiewala melodia hitu Celine Dion.

Zobacz profil autora

17 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:22

- No, zajęcia dodatkowe. Jestem w klubie fizycznym.
Odpowiedziała z dumą, ale czy to była prawda, czy próba wywołania wrażenia na Naiche, nie wiadomo! Uśmiechnęła się i sięgnęła po słuchawki, nogą wpychając torbę pod kolana.
Chwilę słuchała i zaraz pokiwała głową, że jej się podoba. Pierwszy raz tego słuchała, ale musiała stwierdzić, że jest ładne.
- Fajowe!
Chyba jak wróci do domu, to poprosi o taki odtwarzacz!
- A ty co tu robisz sam?
Darła się, bo przez muzykę słabo samą siebie słyszała.



Zobacz profil autora

18 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:30

- Och, jak ja chodzilem do szkoly to kolko matematyczne mielismy w czwartki... - zastanowil sie chwile, ale z mysli wyrwaly go krzyki Tammy. Chwycil sluchwaki i sciagnal je z uszu dziewczyny.
- Em, na spacer poszedlem ale jakos przestalo mi sie chciec spacerowac. To siedze.

Zobacz profil autora

19 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:35

Uśmiechała się nieustannie, patrząc na chłopaka. Ojej jaki zdecydowany! Tammy spodobało się te jego ściąganie jej słuchawek. No tak, w końcu to była własność Naiche. Odtwarzacz, nie Tammy, oczywiście.
- To posiedzę z Tobą, co?
Powiedziała wesoło, zadowolona z pomysłu na jaki wpadła. Wyciągnęła nogi przed siebie, by było wygodniej i powierciła tyłkiem na krawężniku, szukając idealnej pozycji.
- A pokażesz mi jak jeździsz na desce? Proszę!
Aż klasnęła w dłonie na kolejny pomysł i spojrzała na Naiche błagalnie oraz słodko.



Zobacz profil autora

20 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:39

Zmarszczyl brwi i chwile przygladal sie Tammy. Poczul sie nieco jak w gimnazjum ale to chyba nie bylo cos az tak zlego?
Odlozyl wiec odtwarzacz i wstal, podsuwajac sobie noga deske.
- Nie wiem czy jezdzenie z jednego konca ulicy na drugi jest takie atrakcyjne. - Powiedzial, wskakujac na longboarda.

Zobacz profil autora

21 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:43

- Jest.
Odpowiedziała, składając sobie dłonie pod brodą, jakby modlić się do Naiche zamierzała. Dla niej wszystko teraz wydawało się atrakcyjne. A szczególnie Naiche!



Zobacz profil autora

22 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 13:49

Zrobil wielkie oczy. Jakby zdziwiony tym, ze faktycznie ktos chce ogladac jego jazde na desce. Chwile musial sie oswoic z ta mysla.
Wreszcie odepchnal sie i zaczal jechac przed siebie, kolyszac sie na desce tak, by nie spasc i nie stracic przednich zebow na rzecz betonu w ustach.
Zrobil kilka slalomow i podskokow, by ostateczbie wskoczyc na kraweznik.
Nie byla to zbyt efektowna jazda i moze nawet Naiche nieco sie jej wstydzil. Lecz co mial zrobic, gdy rampy nie bylo, a jedyna atrakcja byly dziury w asfalcie?
- Sama sprobuj. - Zaproponowal i podsunal deske pod nogi Tammy.

Zobacz profil autora

23 Re: Pickles Street on Sob 30 Sie 2014, 16:06

Tammy z zapartym tchem śledziła jazdę Naiche. Była więcej niż zadowolona z tego małego, prywatnego pokazu TYLKO DLA NIEJ. Gdy chłopak wskoczył na krawężnik, nastolatka wydała westchnienie zachwytu.
Zaklaskała ochoczo, gdy Tobias skończył pokaz i popatrzyła zdziwiona na podsuwaną deskę. No ale dobra! Wstała, poprawiając okulary na nosie. Buta oparła delikatnie na desce i wstrzymała oddech.
- No to dobra!
Odepchnęła się i próbowała naśladować ruchy Naiche, co było bardziej ich parodią, no ale. Tammy zdołała ujechać kilka metrów, próbując utrzymać równowagę i... spadła! Boleśnie zaryła bokiem o asfalt, na szczęście nie tłukąc okularów.
- AUA!

Zobacz profil autora

24 Re: Pickles Street on Nie 31 Sie 2014, 16:15

Naiche wpierw miał ochotę wybuchnąć śmiechem, ale w ostatniej chwili ugryzł się w język. Podbiegł do Tammy i niezgrabnie pomógł jej wstać.
- To był głupi pomysł. - Przyznał. Przypomniało mu się jak Lola spadła z deski i zaryła pośladkami o asfalt tak, ze chyba w drodze zrobiła się od nich dziura. Na szczęście dla Tammy, nastolatka nie miała takich problemów.
Naiche odsunął deskę od dziewczyny.
- Lepiej będzie, jak ograniczysz się do patrzenia.

Zobacz profil autora

25 Re: Pickles Street on Nie 31 Sie 2014, 16:38

Tammy było tak bardzo wstyd! Wywróciła się jak ostatnia ciamajda i to jeszcze przy Naiche! Ojej wydawał się on taki super, podbiegając i nachylając nad nią. Wspaniały! Podniosła się, dzięki jego pomocy i poprawiła okulary na nosie, następnie przygładzając rozwalone na wszystkie strony loki. Miała nadzieję, że nie uszkodziła longborda!
- Tak, tak. Nie umiem tak jak ty.
Odpowiedziała i wbiła spojrzenie w buty na moment. Otrzepała spodnie i uśmiechnęła się nerwowo, nie wiedząc co powiedzieć. Powinna sobie taką deskę kupić i poćwiczyć, gdy nikt nie będzie patrzył.
Naiche byłby pewnie pod wrażeniem!
- Chyba powinnam iść do domu.
Powiedziała i ruszyła po torbę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 9]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach