Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Heart, Soul and Saxophone

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 10]

1 Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Gru 2014, 23:27

First topic message reminder :

„Heart, soul and saxophone” to najstarszy klub w mieście. Znajduje się w najbardziej wiekowej dzielnicy Appaloosa, i mimo złej opinii o okolicy – lokal wciąż nie zmienił adresu. Nie odstrasza to jednak fanów muzyki jazzowej czy soulowej; do HsaS wciąż ściągają tłumy. Począwszy od bogatych menadżerów, po starą bohemę artystyczną. Szczerze powiedziawszy, w środku spotkasz bardziej różnorodne towarzystwo niż w BLOOPERS.
„Heart, soul and saxophone” to klub połączony z restauracją. Lecz próżno tu szukać dań rodem z karty w „Fairy”. Menu ogranicza się do kilku mięsnych dan, w tym słynnych żeberek w miodzie -lecz liczne dodatki na pewno zadowolą niejednego smakosza. Blanszowane warzywa, słodka kukurydza i ziemniaki, swojskie sałatki z licznymi sosami. Siła jest tu też niezwykle dobra whiskey i koniak.
Mimo tego, ze współcześnie wiele knajp wprowadziło zakaz palenia, to HsaS to jedno z niewielu miejsc, gdzie jeszcze przymyka się oko na dym. Dlatego powietrze jest tu ciężkie, duszące, ale niezwykle dobrze wpisujące się w klimat ciemnej sali z niewielkimi stolikami i sceną. Tu ciasno usadzeni goście wpatrują się na muzyków i oklaskują ich liczne występy, próbując kolejnych to rodzajów alkoholu.

Zobacz profil autora

151 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 14:11

- Wbrew pozorom to te dwie sprawy mogą mieć ze sobą zdecydowanie więcej wspólnego niż myślisz... a nie, ty o tym doskonale wiesz. Rżniesz głupa, bo wcale taka kretynka nie jesteś. Może i robisz głupie rzeczy, ale... kto nie robił w twoim wieku.
Kelnerka przyniosła do stolika alkohol. Cooper podsunął szklankę dziewczynie.
- Consuela Ramirez, krewna detektywa Ramirez, który pracował w DEA. Po egzekucji wuja przenieśliście się do Old Whiskey. Żyjecie sobie spokojnie, do czasu. W szkole średniej problemy z narkotykami, problemy z policją. Potem pożar domu, giną rodzice, a Consuela Ramirez zaginęła.
Spojrzał na nią i uniósł nieznacznie brew.
- Ja się wczoraj nie urodziłem, i naprawdę myślę, ze policja zjebała sprawę uznając to wszystko za "nieszczęśliwy wypadek".

Zobacz profil autora

152 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 14:23

Zacisnęła zęby, kiedy Cooper wyśpiewał jej formułkę o niej samej. Z tego co się orientowała, to Pooper raczej nie zajmował się sprawą ich rodziny. Teraz, po ślubie z Gabrielle to nawet nie za bardzo mógł. Czemu więc chce o tym z nią rozmawiać? Czemu nie ze swoją żoną? No i przede wszystkim - czemu Gabrielle się nie poczuwa do zajęcią tą sprawą? Na jej miejscu Consia wykorzystywałaby każda możliwość jaką jej dawałaby praca w policji, by dopchać się do szczegółów tej sprawy, nawet jeśli łączyłoby się to z łamaniem paragrafów. No ale cóż - Consuela nie była Gabrielle. Zamiast możliwości które daje odznaka ta korzystała z możliwości jakie daje kurtka z logiem Świętych.
- Co ty kombinujesz, Pooper? Czy to aby nie kolejna twoja zagrywka?



Zobacz profil autora

153 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 14:28

Wzruszył ramionami.
- Co mam kombinować? Widzę tylko zaniedbania waszej policji - odpowiedział - no i tez zaczynam powoli ciebie rozumieć. Wiesz, z tego co wiem Święci mają kosę na Buendiów, a ty... akurat wybrałaś ich. Myślę, że w twojej "miłości" do Bakera jest coś więcej niż zamiłowanie do motorów i dziwek, co?
Podparł dłonią głowę i uśmiechnął się do dziewczyny.
- Tylko wciąż nie rozumiem jednego. Czemu nie wykorzystałaś siostry w policji. Czemu nie prosiłaś o ochronę świadków? Sue jest aż tak w tym dobry?

Zobacz profil autora

154 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 14:44

Znowu zacisnęła zęby. Nie skomentowała jego wcześniejszych słów, tylko walcząc z nerwami zaczęła się wpatrywać w blat stolika. Pooper brzmiał trochę tak, jakby rzeczywiście rozumiał dlaczego Consuela podjęła takie decyzje, a nie inne. Mimo to była zła. Zła, że to on, a nie Gabrielle mówi jej takie rzeczy. To ona powinna rozumieć, bardziej niż inni. Przede wszystkim - bardziej niż Pooper.
- Skoro tyle o mnie wiesz, to chyba zrozumiesz, że miałam powody, żeby się bać. - przyznała - Poza tym co dałaby mi ochrona świadków, skoro psy tak szybko olały sprawę? Myślę, że Buendie trzymają również na nich swoje łapy. To by wyjaśniało sporo rzeczy. - zauważyła. Najwidoczniej i ona miała problem ze zrozumieniem działania policji w tym miasteczku. Oderwała wzrok od blatu i spojrzała na mężczyznę.
- A kto na tobie trzyma łapy, hm?



Zobacz profil autora

155 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 14:56

Wzruszył ramionami.
- Nie wiem, może ktoś trzyma, może nie. DPS to zbyt duża sieć, bym jak, skromny policjant rozumiał kto komu obciąga i płaci za pewne rzeczy. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to może się dziać i w moim biurze.
Zawołał kelnerkę i poprosił o wodę.
- Może dlatego nie zawsze ufam legalnym sposobom zdobywania informacji. I też dlatego rozmawiam tu z tobą, a nie na komisariacie. Żeby nikt nie uznał, ze za bardzo grzebię w sprawie, która nie powinna mnie obchodzić.

Zobacz profil autora

156 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:06

Consuela zmrużyła oczy, patrząc na Poopera. Nie ufała mu i ciężko jej tez było przewidzieć co właśnie kombinował. Nie chciało jej się wierzyć by był ostatnim sprawiedliwym. Podejrzewała go raczej o to, że będzie pociągał za sznurki, które ruszą Consuele, by za jej pomocą dobrać się do Świętych. Musiała być czujna.
- Znajdź dowody, że to Skittles podpalił nasz dom. Wtedy może porozmawiamy. - prychnęła cicho i upiła trochę alkoholu ze swojej szklanki, krzywiąc się mocno. Nie lubiła łyski.



Zobacz profil autora

157 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:09

Kiwnął głową i uśmiechnął się, widząc jak nie smakuje jej alkohol.
- A o czym pogadamy, gdy jakimś cudem uda mi się dobrać do Skittlesa? - odpowiedizał pytaniem.
Doskonale sobie zdawał sprawę z tego, że dziewczyna mu nie ufa i nie zamierzał teraz jej do siebie przekonywać na silę. Ale wroga w niej nie chciał mieć.
Nachylił się nad stolikiem.
- Udowodniony, ze to Skittles. A potem co? Dobrze wiesz, że jeśli... wiesz coś i nie powiesz policji to będzie ciężko?

Zobacz profil autora

158 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:14

- Potem upewnisz się, że zgnije w pierdlu. Od chuja rzeczy uchodziło mu już na sucho. - mruknęła, czując jak czerwienieją jej policzki - ...a jeśli ten plan nie wypali, przymkniesz oko jeśli go gołymi rękami zajebie. - brzmiało to trochę śmiesznie w jej ustach. Zwłaszcza, że głos jej trochę drzał, a ona sama była przecież drobną, miotającą się gówniarą. Jej ambicję z dobraniem się do tyłka Skittlesa i jego wesołej gromadki mogły się komuś wydawać dziecinne i śmieszne. Jej jednak w tej kwestii absolutnie nie było do śmiechu.
- Wyjebanie kartelu z OW powinno być wystarczającym osiągnięciem w twojej karierze. - chyba nie myślał, że dziewczyna powie coś, co mogłoby zaszkodzić Świętym.



Zobacz profil autora

159 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:17

- Wybacz, Consuelo, nie jestem bezinteresowny i nie lubię obietnic bez pokrycia. Równie dobrze mogę dostać awans jak wyjebię Świętych z Old Whiskey. Czemu akurat miałby nagle teraz zmieniać front i tobie robić dobrze?
Wzruszył ramionami.
- Uprzedzę twoje pytanie. Mówię ci to wszystko, byś miała świadomość, że jest ktoś, kto rozumie o co w tym chodzi. To nie znaczy, ze od razu coś z tym zrobię.

Zobacz profil autora

160 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:24

- I chyba nie jesteś na tyle głupi, by sądzić, że ci w tym pomogę. - oznajmiła, zaciskając mocno dłoń na szklance. Ta rozmowa ją chyba sporo kosztowała.
- W każdym razie jestem wzruszona twoim wsparciem i tym, ze mnie rozumiesz. Mam nadzieję, że twoje szlachetne serce obejmuje wliczenie sobie w koszta alkoholu. - sunęła pustą szklanką mu pod nos - ..jak i powrót do domu taksówką. Oddawaj kluczyki. - oznajmiła, wyciągając dłoń w jego kierunku i mając szczerą nadzieję, że to już koniec randki.



Zobacz profil autora

161 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 15:31

- Słuchaj, nie wymagam teraz od ciebie, byś zaczęła sypać. Bo wiem, że tego nie zrobisz, jesteś zbyt lojalna/ To widać. Gdybyś nie była, to dawno miałabyś już Gabrielle w dupie.
Wziął od niej pusta szklankę.
- Alkohol wliczę, ale ja cię odwiozę do domu - sprostował - serio chcesz już wracać? Myślałem, ze pójdziemy potańczyć!

Zobacz profil autora

162 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 16:12

- Przestań mi słodzić. Oboje dobrze wiemy jakie masz o mnie zdanie. - prychnęła i już miała wywrócić pogardliwie oczami, kiedy Pooper wspomniał o tańcach. Dziewczyna uniosła wysoko brew, patrząc na niego przez chwilę na idiotę.
- Nie chcę, żeby ludzie pomyśleli sobie, ze mam tak brzydką dziewczynę. - odparła złośliwie i równie złośliwie się uśmiechnęła.



Zobacz profil autora

163 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 16:37

- No, jakie mam zdanie na twój temat? - zapytał, nieco zdziwiony.
Wciąż nie zrobił żadnego ruchu świadczącego o tym, że miałby oddać jej kluczyki.
- Naprawdę sądzisz, że mam cię za jakąś tępą gówniarę, która jest chuliganem z podwórka?

Zobacz profil autora

164 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 16:49

- Pooper, proszę cię. Jakiś czas temu obsmarowałam posterunek w kutasy. Co innego mógłbyś o mnie myśleć? - wywróciła oczami. - Nawet nie wiem na ile szczere były twoje wcześniejsze słowa. Naprawdę myślisz, że tańcem do piosenki boskiej Arethy Franklim, mojej ulubionej, Respect, do której tańczyłam na szkolnym przedstawieniu w szkole podstawowej i z którą mam same najlepsze wspomnienia, zamydlisz mi oczy? - zapytała z kpiną i znowu prychnęła.
- Zapomnij. Wciąż uważam, że jesteś skurwysynem. - oznajmiła, po czym znowu wyciągnęła do niego dłoń. Tym razem do tańca.



Zobacz profil autora

165 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 17:01

- Dobra, jesteś nieodpowiedzialną gówniarą, ale masz swoje zalety - stwierdził - i racja, jestem skurwysynem. I też mam jakieś tam zalety.
Chwycił jej rękę i ruszyli na parkiet. Taniec z galaktykami i Siubidubidance czekają - dostaliby się bez castingu.
Okręcił Consuelą, myśląc, ze gdyby właśnie trwał konkurs na najbardziej niedopasowaną parę to y wygrali w przedbiegach.
A Cooper lubił wygrywać.

Zobacz profil autora

166 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 17:50

Cytując Sophie Elis Bextor - to był murder on the dancleflor. Consuela za bardzo jakoś tańczyć nie umiała, ale szczerze mówiąc aktualnie miała to gdzieś. Przynajmniej dopóki głos boskiej Arethy wydobywał się z głośników.
Na początku było trochę sztywno.
Na szczęście z każdą sekundą nabierali pary.
W połowie piosenki oczy wszystkich były już skierowane tylko na nich.
...aż oficjalnie zostali królami parkietu.



Zobacz profil autora

167 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 18:44

Jeśli chodzi o styl tańca to Cooper dobrał się z Consuelą idealnie. Ona latynoska, a on żyd tańczący jak biali ludzie. Nic tylko podziwiać kunszt i ich wyczucie rytmu. 
Gdy tylko muzyka ucichła nie pozostawało nic jak tylko się ukłonić i przyjąć trofeum najlepszej pary na parkiecie. Wspaniały pozłacany puchar trafił w łapki Consueli.

Zobacz profil autora

168 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 18:55

Consuela bawiła się wybornie, jak na bycie w towarzystwie zapchlonego, śmierdzącego łajdaczyny, który tylko czaił się, by wepchnąć ją do Guantanamo, do celi śmierci, a potem zatańczyć na jej grobie i wygrać za to drugi puchar.
Po tym, jak publika zgotowała im owacje na stojąco, a jury powiedziało trzy razy tak, Consuela spojrzała ze złośliwym uśmieszkiem na Poopera.
- Tylko sobie nie myśl, że to coś zmienia, Travolta. - oznajmiła, w razie gdyby przez to szaleństwo na parkiecie o tym zapomniał.



Zobacz profil autora

169 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 18:58

- Jasne, Uma - rzucił, uśmiechając się do niej. Kiwnął głową w stronę wyjścia.
- Odwieźć cię do domu? - zapytał - Nie martw się, nie będę chciał wejść na kawę.

Zobacz profil autora

170 Re: Heart, Soul and Saxophone on Pon 04 Maj 2015, 19:00

Consuela kiwnęła głowa, a potem skierowali się do wyjście i pojechali do Old Whiskey.
zt



Zobacz profil autora

171 Re: Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Cze 2015, 22:44

<- Arizona Drive
Koło 20:00, 17.09

Zajechali w końcu pod odpowiedni klub. Znając Parkera to pewnie zatrzymali się na jakimś strzeżonym parkingu, bo żydowski portfel kopał prądem w pierś księgowego, jakby ostrzegał przed czymś.
- Kiedy ostatni raz wyszłaś na taką kolację? - spytał. Najwidoczniej nie poznał poradnika traktującego o sukcesach randki. Nie miał czasu.
Pewnie skierowali się do wejścia, gdzie Will przepuścił, jak na dżentelmena wypadało, Sally pierwszą.

Zobacz profil autora

172 Re: Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Cze 2015, 23:06

Weszła do klubu, ale wciąż trzymała się blisko Willa. Ha, nawet wzięła go pod rękę! Oboje zajęli jeden ze stolików - mimo, ze czwartek, to sala  była pełna.
- Och, rok temu? Ale to i tak nie było zbyt ekskluzywne wyjście - odparła i od razu zamówiła drinka i żeberka. 
- A ty? Kiedy ostatnio kogoś gdzieś zabrałeś? Albo, haha, zostałeś do tego zmuszony?

Zobacz profil autora

173 Re: Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Cze 2015, 23:18

Gdyby mógł to by się pewnie zarumienił, ale jakoś do tego nie doszło, choć kto wie? Ciemno było.
Nic dziwnego, naprawdę. Will, gdyby mieszkał znacznie bliżej, to byłby stałym bywalcem. Jak nie codziennie to co drugi dzień pojawiałby się HSS. Parker dla siebie akurat zamówił whiskey. No co, najwyżej taksówką będą wracać, taka burżua nastąpi.
- Wyjście jak wyjście, liczy się towarzystwo. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać - wzruszył ramieniem. Niby powiedział to tak swobodnie, a przecież on sam pojawił się w garniaku, to coś nie halo. Ale dobrze wyglądał, temu zaprzeczyć nie można.
- Zmuszony? - parsknął. - Ale tak by zabrać to nie pamiętam - stwierdził. W końcu w Kalifornii na randkę Hanki nie wziął!

Zobacz profil autora

174 Re: Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Cze 2015, 23:21

Zaśmiała się. Ona nie była ani skrępowana ani zawstydzona, czuła się niezwykle swobodnie. Może dlatego, ze nie oczekiwała zbyt wiele - ot, dobrej zabawy.
- No cóż, jak będziesz chciał częściej wychodzić, to się piszę. Powinnam częściej wybywać w miasto, przecież nie jestem starą kurą domową!
Tfu, tfu, wypluć te słowa! Ona na pewno nie chciała skończyć jak reszta bab z OW! Z piątką dzieci i siedzące przy garach.

Zobacz profil autora

175 Re: Heart, Soul and Saxophone on Wto 23 Cze 2015, 23:28

Oby ta zabawa była dobra. Zwłaszcza, że większość dałaby sobie kończyny uciąć z twierdzeniem, że Will jest nudny. Tak też było. Przez taki czas lądowania w szafkach licealnych trudno być królem imprez!
- Zacznijmy od tego, że nie jesteś stara i masz sporo czasu, aby się wyszaleć - powiedział rozbawiony. Byle nie szaleć ołowiem na prawo i lewo. - Ale będę o tym pamiętać, to na pewno - mrugnął do dziewczyny, opierając się swobodniej.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 10]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach