Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pickles Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 8 z 9]

1 Pickles Street on Pią 16 Maj 2014, 15:05

First topic message reminder :

Przecznica odchodząca od Hawton Avenue. Przy Pickles Street stoi jadłodajnia Elmir’s Dinner a dalej - kancelaria J. Santosa

Zobacz profil autora

176 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 14:20

- Torturowali mnie. Przez pól roku trzymali mnie w zamknięciu, a w dodatku zwiało mi chałupę z powierzchni ziemi! Wyobrażasz to sobie?! - uniósł się i niemalże zaczął krzyczeć na bogu ducha winnego Jonnyego.
- Ale nie, lepiej twierdzić że opalałem dupsko przez pół roku i nic nie robiłem! - co było historią bliższą prawdzie.
- Słuchaj, potrzebuję noclegu. Póki nie zarobię na przyczepę. Masz miejsce w domu? - uspokoił i ściszył się nieco.
- Mogę ci płacić, mam robotę. - popatrzył tym razem groźnie na Harpera.
- Praca w rzeźni jest naprawdę ciekawa. - no po prostu przedstawił w paru krótkich wypowiedziach cały wachlarz emocji!



Zobacz profil autora

177 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 14:28

Zmarszczył się i naiwny Jonathan pozwolił swojej współczującej stronie się ujawnić. Ale tylko na sekundkę.
- Kto cię torturował? O czym ty gadasz?
Szybko mu przeszło jak Tyrsen wyskoczył z prośbą.
- No chyba się pogięło - wyrwało mu się mimowolnie - Ty czasem nie masz kolegów? Wiesz, tych z którymi nosicie te same wdzianka jak jakieś czirliderki? Czemu ich nie zapytasz?
Uniósł brew na jego groźne spojrzenie.
- W prosektorium ciekawsza - popatrzył mu prosto w oczy. Kto jak kto ale z nich dwóch to on miał węcej doświadczenia i talentu do krojenia naczelnych, bo cholera wie, czy Tyrsena można zaliczyć do Homo sapiens.





Zobacz profil autora

178 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 14:38

- Kurwa, zachowujesz się jakbyś mnie nie znał! - oburzył się.
- Chyba bez powodu cię nie pytam, hę? Gdybym już coś miał, to bym cię nie zaczepiał. - a opowiedzieć bajki miał zamiar, o ile Jonny go przyjmie w swe skromne progi.
- Oj uwierz, o wiele ciekawsze jest krojenie ciągle żyjących stworzeń. No i ze swoich trupów nie robisz mielonych... - uśmiechnął się złośliwie.



Zobacz profil autora

179 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 14:44

- Bo cię nie znam! - wzniósł ręce ku niobiosom bezsilnie - Co ja o tobie wiem? Poza tym, że potrzebujesz specjalisty... właśnie! - uderzył pięścią o dłoń - może to dlatego los mi zsyła samych psychologów na drogę. Nie potrzebujesz kontaktu?
Popatrzył na faceta krytycznie. "Nieprzekonany" było niedopowiedzeniem.
- Dlaczego nikt z nich ci nie pomoże co? Wykupiliście połowę nieruchomości w mieście na pewno znajdziesz jakąś kanapę u swoich zamiast u koronera. - przysunął się do mężczyzny i popatrzył mu w oczy - Co ty kombinujesz Larsen?
- Skąd wiesz? - uśmiechnął się krzywo - Poza tym, co za pojeb kroi żywe zwierzęta. Bestialstwo - ludzie to jedno ale biedne zwierzątka?! Przemocy wobec zwierząt mówimy stanowcze "nie"!





Zobacz profil autora

180 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 14:53

- Tyrsen, idioto. Opóźniony jesteś, czy co? - warknął znów.
- Blah, blah, blah... Potrzebuję dachu nad głową, tyle. Co, kasa ci śmierdzi? Bo że ja, to już wiem.
Zaraz ci pokażę tą twoją przemoc, przygłupie.
- och, zdolności międzyludzkie na najwyższym poziomie!
- Masz jakiś wolny pokój, nie?



Zobacz profil autora

181 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:04

- Tyrsen, Larsen Jeden pies - machnął ręką i dodał z uśmiechem - Patryczku.
Normalnie kasa by mu nie śmierdziała, inna rzecz, że o azyl prosi go ŚWIĘTY.
- A ja się pytam czemu nie ku kumpli. Co ty? Opóźniony jesteś? - przedrzeźnił kolesia - I nie mów do mnie w ten sposób jak prosisz o pomoc. Zero umiejętności międzyludzkich.
Splótł ramiona na piersi i odwróćił wzrok.
- Nie, nie mam - powiedział baaaardzo przekonująco.





Zobacz profil autora

182 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:12

- Hohoho, aleś zabawny. No po prostu boki zrywać! - zaśmiał się teatralnie.
- Dobra, jak chcesz. - rzucił tylko i nie odzywał się więcej, nadal stojąc obok. Skrzyżował ręce na piersi. Bardzo niezręczna cisza zapanowała między nimi. Szczególnie, że Tyrsen wciąż wpatrywał się prosto w oczy Jonnyego, o ile ten wrócił wzrokiem do niego. A cisza trwała.
- No dobra, stary... przepraszam. - wow, był zdolny do wypowiedzenia tego słowa.
- Muszę przecież gdzieś mieszkać, myślałem że mi pomożesz, nie? - w końcu okazał także skruchę.



Zobacz profil autora

183 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:21

Jon mimo swojego niecodziennego bravado, zrobił się nieco nerwowy pod penetrującym spojrzeniem Canizasa. Przytaknął. Niezręczna cisza.
- Przykro mi... Dobra. to ten... coś jeszcze? - podciągnął spodnie, bo chyba mu się osunęły jak wylądował na ziemi.





Zobacz profil autora

184 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:22

- Nie. - mruknął, nadal penetrując Jonnyego i nie ruszając się z miejsca na krok.



Zobacz profil autora

185 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:24

...
...
...
- No... to cześć..? - zaytał czy powiedział i zrobił krok w tył.





Zobacz profil autora

186 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:25

Patrick jedynie wzruszył ramionami i, w momencie w którym Jonny wykonał krok w tył, ten wykonał krok w przód. Bez słowa.



Zobacz profil autora

187 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:28

Jon też bez słowa i z miną człowieka, na którego zasadza się borsuk zrobił jeszcze kilka kroków do tyłu po czym odwrócił się i jakby nigdy nic szedł w swoją stronę mając nadzieję, że borsuk się nim znudzi.





Zobacz profil autora

188 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:31

Jednak borsuk odczekał jeszcze parę sekund, żeby Johny wyprzedził go jeszcze tych parę kroków i w końcu ruszył za nim. Po prostu. Krok w krok podążając za mężczyzną.



Zobacz profil autora

189 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:36

Po chwili udając nonszalancję Jonathan wrócił do truchtania przed siebie. W końcu musi wyrobić normę.
Nie podobało mu się, że chyba dorobił się stalkera. Cholerny obdartus mógł nie wracać z tej całej Florydy. Jon załkał w duchu. Teraz ten stan będzie mu się wyłącznie kojarzył z przykrymi rzeczami...
Skręcił za róg jakiegoś budynku i znacznie przyspieszył kroku gdy zniknął Tyrsenowi z oczu. Może go zgubi gdy autorka przeniesie Jona do innej lokacji.

/zt --??





Zobacz profil autora

190 Re: Pickles Street on Pon 13 Lip 2015, 15:40

Tyrsen zrobił dokładnie to samo i zaczął biec truchtem, bawiąc się z Johnnym w kotka i myszkę. Cholerny gnojek. Trzeba znaleźć sobie jakieś lokum. Skittles coś mówił o jakiejś kasie. W sumie tylko na to trzeba czekać...

/zt ---> ??



Zobacz profil autora

191 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 22:31

21.01.14 późne popołudnie

Gabrielle wybrała się na codzienny jogging, który teraz zmienił w ucieczkę od rzeczywistości. W ucieczkę od wielkiego domu, który wydawał się taki pusty i cichy, odkąd Cooper wolał zamykać się w pokoju i "pracować".
A Ramirez wściekła, nie mogła inaczej negatywnych emocji wyrzucić.
Lewa, prawa, lewa, prawa... głos Madonny odbijał się echem w głowie, a Gabrielle nie oszczędzała tempa.

Zobacz profil autora

192 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 22:48

21.01.14 późne popołudnie, początek


Noah spacerował po mieście z Ziggy Stardustem. Wpadła na Gabrielle, a nie widząc już drogi ucieczki... przywitał się.
A moze to lepiej? Może w końcu jej powie co u jej siostry? Tak... z czystej przyzwoitości. Powinna wiedzieć. 
- Em, dobry... Gabrielle...



Zobacz profil autora

193 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 22:54

Ostatniego mężczyznę, ktory na nią wpadł, przygwoździła do ziemi i skuła... Ale nie, teraz tylko się zatrzymała i wyciągnęła słuchawki z uszu. Lekko zmęczona, ale po oddechu było wiadomo, że to nie żółtodziób.
- Cześć.
Odezwała się, o dziwo od razu przechodząc na stopę koleżeńską. Jakby fakt, że Noah Consię również stracił, była pretekstem do odsunięcia oficjalnego tonu.

Zobacz profil autora

194 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:03

Wycofał sie o krok i pociągnął swojego bullteriera za smycz. Przełknął ślinę i od razu zapytał, jakby nie chcąc tracić czasu:
- Byłaś u Consueli?
Zaraz jednak się zreflektował.
- Znaczy, może najpierw powinienem zapytać jak się trzymasz...



Zobacz profil autora

195 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:09

Wyłaczyła muzykę, bo Madonna zaczynała ją wkurwiać. A może to był po prostu Noah? Kolejna osoba, która jej odbierała Consuelę, tylko dlatego, że Gabrielle była policjantką i nie mogła z siostrą spędzać tyle czasu ile chciała.
- Nie byłam.
Odpowiedziała i pewnie chwila ciszy się przedłuzyła, bo Ramirez nie odpowiadała jak się czuje, a Noah może na to czekał.
Gabrielle może i była harda, ale teraz opuściła wzrok na swe buty.
- Jak się ona czuje? - Zapytała, domyślając się, że Noah był już u niej nie raz.

Zobacz profil autora

196 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:16

- Ja... znaczy... w sumie nie wiem czy powinienem ci mówić ale...
W końcu jednak dodał szybko:
- No bo Consuela jest w ciąży.
Dobrze, ze miał przy sobie groźnego psa, którego zacisk szczek równy był tonie. Co z tego, ze to był najmilszy pies świat,a liczą się fakty w encyklopedii.



Zobacz profil autora

197 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:21

Podniosła spojrzenie i cofnęła się, jakby ktoś ją uderzył. Przesłyszała się? Przesłyszała! Musiała źle zrozumieć.
- W ciąży?
Jej mała, kochana siostrzyczka jest w ciąży? Gabrielle zamrugała szybko, by nawet cienia łez nie pojawił się w oczach. Zamierzała zgromić Noaha spojrzeniem i słowami.
- Zrobiłeś jej dzieciaka a potem pozwoliłeś biegać z bronią? Co wyście sobie myśleli?!

Zobacz profil autora

198 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:38

Aż się wycofał.
- Nie wiedziałem że jest w ciąży! Dopiero wczoraj... mi powiedziała!
Wziął kilka głębszych oddechów.
- Tylko raz... ze sobą... i... ja nic nie wiedziałem, ja nie myślałem, aj przepraszam! - zaczął się plątać.
- I... ja muszę z nią ślub wziąć!



Zobacz profil autora

199 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:46

Gabrielle podniosła dłonie i przyłożyła je do twarzy, mocno naciskając palcami na powieki. Kręcąc głową, trwała tak chwilę, próbując się uspokoic.
- Ona nie może w więzieniu siedzieć..
Powiedziała w koncu cicho, opuszczając ręce i gorączkowo rozmyślając nad tym co trzeba zrobić. Powinna odwiedzić Brighta. Powinna porozmawiać z szeryfem, poradzić się Nate.. nie, on ma za dużo na głowie. Gab była pewna, że musi poruszyć niebo i ziemię, by wyciągnąć siostrę z więzienia.
- A Ty - wycelowała paluch w Noaha - od dziś mi mówisz o wszystkim co ma związek z Consuelą, rozumiemy się? Wszystko.

Zobacz profil autora

200 Re: Pickles Street on Wto 28 Lip 2015, 23:51

- Ale... ja wiem, ja tez nie chce by tam siedziała! I nawet jeśli to zabrzmi teraz strasznie, to ta ciąża... to może jakaś szansa? Może się uda... ją wyciągnąć dzięki temu...
Oj, naiwny, ale tonący brzytwy się trzyma.
- Ja znajdę pracę lepszą i z panem Brightem już rozmawiałem. I... tak, tak, będę mówić, będę - rzucił w panice, nie wiedząc czy te słowa mają pokrycie.
- I nie chce, żeby jej... nasze dziecko oddali obcym to muszę wziąć z nią ślub...



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 8 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach