Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Lupnan Road

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 6]

1 Lupnan Road on Pią 16 Maj 2014, 15:06

First topic message reminder :

Tutaj znajduje się budynek remizy strażackiej, a gdy skierujemy się tą trasą do centrum, napotkamy biuro szeryfa i koronera.

Zobacz profil autora

101 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:31

Nim Will podszedł do auta, pastor wyskoczył z niego i rzucił się do ucieczki!

Zobacz profil autora

102 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:33

Och, Run, Forrest, run? No dobrze.
To Will uznał, że też pobiegnie, a co! Trochę ruchu mu się przyda, więc spróbuje go złapać.

Zobacz profil autora

103 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:35

Lil wyciagnela klucze ze stacyjki o ile tego Will nie zrobił i sama wysiadła z samochodu, zamykajac go na cztery spusty. Potem rzucila sięw pogoń za uciekinierem, jako, że wlasnie wyskoczyl z samochodu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

104 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:42

By dopaść zbiega, mnożnik na siłę i kondycję (można wspomagać umiejętnością sportową), próg 50. Jak przekroczy któryś  was, to chwytacie pastora. Jak nie - on ucieka dalej.

Zobacz profil autora

105 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:47

Bez rzutu - 59

Księgowy, o dziwo, nie miał problemu. Jego kondycja była w miarę zadowalająca, więc Parker po niedługiej chwili gonitwy złapał pastora, tym samym zapewne przewracając się razem z nim. Także postanowił go jakoś zablokować, aby się nie szamotał jak głupi.

Zobacz profil autora

106 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 22:54

74

A Lil ze swoja kondycja zdazyła zrobić jeszcze dwa kółka naokolo, niczym struś pędziwiatr, krzycząc beep beep! i przebierajac śmiesznie nogami.
A nie, chwila. No ale bez problemu dopadła tę dwójkę i pomogła Williamowi w obezwładnieniu pastora.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

107 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 23:04

- Zostawcie, mnie, zostawcie! - Mężczyzna zaczął się szamotać, ale niestety - nie miał szans z tą dwójką.
- Wypuśćcie mnie proszę! Obiecuję, obiecuję, ze już się tu nigdy nie pojawię! - zapłakał.

Zobacz profil autora

108 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 23:06

Will zmarszczył brwi i złapał twarz mężczyzny tak, że kciuk był na prawym policzku mężczyzny, a reszta palców na lewym i zacisnął lekko palce.
- Sally się ucieszy jak go zobaczy, prawda? - spytał Liluyem zaciskając mocniej palce, by przestał się drzeć.

Zobacz profil autora

109 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 23:11

Odsuneła się, dajac Willowi miejsce, bo mogla bardziej przeszkadzac niz pomagac, skoro juz go spacyfikowali.
- Tak, w czarnym worku chyba - prychneła. - A wlasciwie to nie wiem. Może po prostu przekonać go, że tak się nie robi




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

110 Re: Lupnan Road on Wto 24 Lut 2015, 23:14

Will się zastanowił i kiwnął.
- Dobrze więc - westchnął. - Możemy go przekonać, że tak się nie robi. Ale nie tutaj - dodał i jego zamiarem było uderzenie na tyle mocno, by stracił przytomność, ale nic więcej. - Znajdź jakąś linę albo taśmę w samochodzie - polecił do Indianki, spoglądając na tego pastora. - Chyba że chcesz tutaj go przekonywać, przy ludziach? - rzucił, choć widać było, że jakoś mu ten pomysł nie pasował szczególnie.
- I napisz do Sally.

Zobacz profil autora

111 Re: Lupnan Road on Sro 25 Lut 2015, 11:27

Pastor stracił przytomność, i jak można było się domyślać, już się nie szarpał.

Zobacz profil autora

112 Re: Lupnan Road on Sro 25 Lut 2015, 16:51

- Tak, przywiazemy go za nogi do haka z tyłu - parsknęła czarnym humorem.
- No dobra, ale moze weź go na apka i chodź do samochodu? Nie bede biegać w te i z powrotem a zaraz nas ktoś zobaczy - ruszyła do samochodu wyciągając telefon i pisząc smsa.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

113 Re: Lupnan Road on Sro 25 Lut 2015, 16:54

Will posadził pastora po to, by przerzucić sobie jego rękę i zaraz dźwignąć się z nim.
- I tak musisz iść do jednego samochodu, a ja pojadę drugim... złap go z drugiej strony - mruknął do Indianki, jakoś nie reagując na jej czarny humor. Poczekał, aż Liluye napisze wiadomość, a następnie mogli ruszyć i wpakować pastora do bagażnika jego auta. Przed tym, księgowy postanowił zadbać o to, by skrępować ręce mężczyzny.

Zobacz profil autora

114 Re: Lupnan Road on Sro 25 Lut 2015, 18:39

- Tylko, żebyś wiedział, że nie mam prawka. Zabrali mi - rebeeeel! So pirate, wow, wow, much rebel, wow.
No ale wpakowała się do samochodu, wczesniej pomagajac Willowi. Jak w tanim kryminale.
- Weźmy z nim porozmawiajmy jak kulturalni, cywilizowani obywatele, co? - zapytała jeszcze stajac przy samochodzie ktorym miała jechać. - Kawę jakąś.. czy coś.. Bym się napiła w sumie - zamyśliła się spoglądając na drogę.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

115 Re: Lupnan Road on Sro 25 Lut 2015, 19:04

Will przeszukał kieszenie mężczyzny zanim wpakowali go do bagażnika. Nie mógł znaleźć kluczy, więc stwierdził, że te znajdują się w aucie.
- Jak nikogo nie przejedziesz to nie powinni ci nic zrobić - uśmiechnął się do Liluye. I oparł o dach auta na moment.
- Nie mam nic przeciwko kawy, ale to możemy wziąć najwyżej na wynos i wtedy pojedziemy - odpowiedział, wzruszając ramionami. - Zatrzymamy, weźmiemy i pojedziemy dalej - westchnął, sprawdzając kieszenie, by wyciągnąć rękawiczki z kurtki.
- Jedziemy - mruknął i wsiadł do samochodu mężczyzny. Poczekał jeszcze, aż Liluye sama wsiądzie i wtedy ruszył przodem Lupnan Road aż na...

Arizona Drive ->

Zobacz profil autora

116 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 12:34

/13.07.13

Po pracy i sesji na strzelnicy Jonathan wziął Sophie z biura, do którego zaczął ją co raz częściej przyprowadzać i wziął ją do domu. Drogą na około, bo czteromiesięczny już piesek nie dość, że może robić większe odległości to jeszcze się tego domaga. A Jonathan przecież jej niczego nie odmówi.
Sophie dreptała przed nim rozradowana, lekko ciągnąc smycz od czasu do czasu.
- Hej, spokojnie. Nie biegnij.





Zobacz profil autora

117 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 12:41

Liluye z Moirą też wracały z treningu, a dokładnie z ciągniecia opony. No, teraz już dwóch przez psa. Ciężko to było ogarnać samemu, ale Moira dreptała z jezorem do ziemi, zadowolona i zmęczona. Gdy jednak dojrzała Sophie postawiła uszy i spojrzała czujniej w jej strone, a że Lil smycz miała ledwo zaczepioną o swoje palce to ta wyfrunęła jej z rąk razem z Moirą.
- MORT TY SUKO! - nikt by się nie spodziewał takiego głosu u filigranowej Indianki. Pies zatrzymał się w pół skoku do Jona i Sophie i zamarł, obracając się na Liluye. Ta podniosla w koncu wzrok na to kto idzie z drugiej strony i machnęła ręką.
- DObra, idź sobie - stwierdziła, więc pies juz wolniejszym krokiem ruszył do tamtej dwójki.
- Hej - uśmiechnela sie do Jona, podchodząc do nich. - Zluzuj smycz - zerknęłą na psy.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

118 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 12:53

Sophie ni stąd ni z owąd stanęła jak wryta i odwróciła się do nacierającej na nich bestii. Wywaliła język na zewnątrz i podjarana zaczęła się wyrywać do starszej koleżanki.
- Oy! O, cześć - zrobił jak poradziła Lilu a Sophie przywitała się Moirą obskakując ją dookoła - Ja nie wiem, ten pies się zachowuje jakby była na speedzie 24/7 - zaśmiał się. 
- Wszystko u ciebie w porządku? Dawno się nie widzieliśmy.





Zobacz profil autora

119 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:08

Pittka za to stanęła sztywno, niezadowolona z takiego zachowania młodzika i w pewnej chwili po prostu złapała ją za szmaty i przysudiła do ziemi. Dość gwałtowne zachowanie, ale Moira nie lubiła takich psow..
- Mo, odpuść - warknęła do suki i tyknęła ją palcem w bok, by ta się odsunęła, co Moira niechętnie po chwili zrobiła. Indianka wzięła smycz znów do ręki i cofneła sie o dwa kroki. Nie ma gnębienia szczeniaczków.
- TO musisz ją uczyć odpoczywania, bo się spala - popatrzyła na Sophie. - Podeśle ci linki potem - zapewniła.
- No.. dobrze - wzruszyla lekko ramieniem. - Mogło być gorzej, nie jest źle.. Także chyba dobrze. A u ciebie?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

120 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:16

Sophie pisnęła a Jon szybko wziął ją do siebie i popatrzył na Moirę z mordem w oczach. Wziął głębszy oddech.
- Hm? Spala? Dobrze, okej.
Zastanowił się i obejrzał Lilu z góry do dołu.
- Dobrze wyglądasz, znaczy lepiej niż ostatnio. Dobrze się czujesz? A u mnie? Zrobiłem sobie urlop i pojechałem do mojej siostry do Vegas. Sophie chyba nie spodobało się to miasto, ale w Irenne zakochała się od razu. Co nie? Mały zdrajco - podrapał szczeniaka za uszami.
- Myślę też nad jakimiś treningami, bo ta mała kulka niedługo będzie mnie ciągnąć po ziemi.





Zobacz profil autora

121 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:20

Pewnie dała mu kolejną radę o tym, że nie powinien panikowac, bo psu nic się nie stało.
Spojrzała po sobie.
- No.. jeszcze kilka kilo mi zostało - cztery do sześciu, zobaczymy. - Fizycznie lepiej - uśmiechneła się nieznacznie.
- Do Vegas? No wiesz, mogłes przywieźć chociaż pocztówke! - oburzyła się - Jakąś ładną! Ech.. Vegas.. - pojechała by sobie, nie ma co.
- No coś byś mógł zacząć robic, ale to wciaż dzieciak. Mogę ci pomoc po pracy..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

122 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:37

- To dobrze, cieszę się - posłał jej uśmiech.
Sophie przytulała się do jego nogi podejrzliwie patrząc na Moirę.
- eee, no ja tam głównie siedziałem z Ireną, nie bardzo się rozglądałem za pocztówkami.. - próbował się wybronić. Siedział z siostrą i wylewał gorzkie żale, nawet sobie nic nie przywiózł na pamiątkę.
- No było by super, ja nie wiem nawet od czego zacząć. Idziesz w tą samą stronę?





Zobacz profil autora

123 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:50

- No dobra, wybaczam - stwierdzila łaskawie. - Ale nastęnym razem wyślij mi jakąś pocztówkę, co? Jakąkolwiek. Ah! No i mam te twoje fartuchy. Zapomnialam o nich calkiem, przerpaszam! - rzuciła nagle.
- No ide do domu.. powiedzmy ze w ta sama. A ty dokad/ Tez do siebie?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

124 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 13:56

- Oczywiście. Następnym razem przywiozę ci dolara w żetonie - wyszczerzył się. Pokiwał głową.
- Tak, do domu mogę zahaczyć o twój dom i wziąć fartuch.
Ruszył a Sophie za nim, nieśmiało zbliżając się do Moiry.
- A właśnie, miałaś jakikolwiek kontakt z Victorem albo Dorothy? Czy poważnie rozpłyneli się w powietrzu?





Zobacz profil autora

125 Re: Lupnan Road on Pią 27 Mar 2015, 14:00

- Oh! Może być! - ucieszyła się. - To by było fajne - stwierdziła i pewnie powoli ruszyli drepcząc koło siebie. Liluye znajac zapędy Moiry co do szczeniaków zgarneła ja na drugą strone tak, by oddzielać ją swoim ciałem od psa.
- Nie. Serio się rozpłyneli - pokręciłą głową - napisałam do niego smsa, coś że dzieki za troskę czy coś takiego... ale nawet go nie dostał, wiec może to w ogole był numer tylko na chwilę? Wyrzucił go i tyle - wzruszyła ramionami i poprawiłą ciążący jej na plecach plecak.
- Czyli ty też nic?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach