Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Convallaria Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 9 z 10]

1 Convallaria Street on Pią 16 Maj 2014, 15:08

First topic message reminder :

Ulica Konwalii jest drogą tylko częściowo utwardzoną. Prowadzi do rzeźni i kurzej fermy. Dalej jest już tylko droga gruntowa, którą ostatecznie dojedzie się do bram rancza Randalla.

Zobacz profil autora

201 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:22

Jednak biały nie ruszył się i spojrzał wymownie na czarnego.
- Myślisz, że będziesz siedział na dupie? Wyłaź też. Pokażę ci jak to robi Ameryka. - rzucił i minimalnie się uśmiechnął, czego nie robił często. Chyba, że w domu.
Wysiadł i założył czapkę na łepetynę oraz ciemne okulary. Wolnym krokiem podszedł do motoru i obszedł dookoła, lustrując pojazd.
- Na pewno Święty. Pewnie gdzieś tu siedzi i wpierdala burgery jak na tłuste dupsko przystało. - burknął i wyciągnął bloczek z mandatami, zaczynając spisywać numery.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

202 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:28

Westchnął lekko i wygramolił się z samochodu.
Oj Radu chętnie pokazałby mu jak to się robi w jego ojczyźnie. I na te myśli uśmiechnął się nieco.
Poprawił krawat i marynarkę, i ruszył za mężczyzną, który zaczął obchodzić wokół motor.
- Jak już tak wypisujesz ten mandat, to przy okazji możesz mi coś o nich powiedzieć. Bo na tę chwilę wiem o nich tyle, że istnieją. - rzucił po jakimś czasie i oparł się nogą o siedzenie motoru.



Zobacz profil autora

203 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:32

Pisał nieśpiesznie. Wyglądał na początku jakby w ogóle nie usłyszał prośby nowego.
- A tak, ty zielony jeszcze w naszych sprawach miasteczka. Święci. Szukamy na nich haka od dawna. Handlują nielegalną bronią i maczają swe paluchy w dziwkach. Wierzymy, że brali udział we włamaniu do magazynów w Appaloosa. Oraz w strzelaninie w kopalniach razem z Buendiami oraz gangiem "P". Jednego ostatnio zamknęliśmy w kiciu, a to już coś. Ogólnie są wrzutem na dupie. - wyjaśnił ogólnie. Nie ogarniam wszystkich spraw, ale o niektórych miał jako takie pojęcie.
Gdy skończył wypisywać mandat to zostawił karteczkę gdzieś, gdzie by jej nie zwiało. Potem rozejrzał się, wyciągając dyskretnie nóż z pochwy i przejechał nim po całości przedniej karoserii, zostawiając jasny ślad. Potem ruszył do auta.
- Więcej pytań jak odjedziemy.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

204 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:40

Słuchał wszystkiego bardzo uważnie i gdy tylko Tom skończył, Radu miał już kilka wniosków, którymi oczywiście nie omieszka się podzielić.
Najpierw jednak popatrzył jak dorosły Tom rysuje po karoserii, a potem udał się za nim do auta.
- Kto jest najlepszym kapusiem, jak się odpowiednio przyciśnie? - zapytał, gdy odpalał silnik radiowozu. - Dziwki. - odpowiedział za Toma.
- A komu zwierzają się pijani harleyowcy? Najlepiej jak uważają je za swoją własność. - Radu już zastanawiał się nad tym, jak zdobyć dojście do Świętych. Coś wymyśli, na pewno.



Zobacz profil autora

205 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:44

Wydał z siebie przeciągłe hmmmm.
- Nie sądzę, by coś wiedziały. Raczej nie mieszają ich w swoje interesy. Są irytująco ostrożni. Ale można przy nich powęszyć. Są głupie. - oznajmił, osądzając je, nie znając żadnej dobrze. Przychodziło mu to z łatwością. A w osądach był surowy.
Jechali dalej.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

206 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:48

- Dziwki wiedzą więcej niż ci się wydaje. Uwierz mi. A, że na każdą można coś znaleźć, bo mało która nią zostaje z własnej woli, to szybko można dostać to, czego się oczekuje.
Radu pokręcił się jeszcze chwilę radiowozem po ulicach Old Whiskey, po czym zgodnie z Tomem stwierdzili, że patrol był super i można go zakończyć.
- Jadę jeszcze do biura. Podrzucić cię do domu, czy jedziesz ze mną?



Zobacz profil autora

207 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:49

Pokiwał smętnie głową z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
- Do biura. Dzień jeszcze się nie skończył. - mruknął.

zt





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

208 Re: Convallaria Street on Czw 12 Lut 2015, 22:49

- Ok.
No i pojechali.

zt.



Zobacz profil autora

209 Re: Convallaria Street on Sob 21 Mar 2015, 16:48

/ Po przeskoku, początek

Roberts wracała z wizyty domowej u staruszki Evans. Pomyślała, ze chyba przydałaby się jej lepsza opieka niż syn, którego więcej w domu nie było niż był. Zajęta tymi rozmyślaniami nie zwróciła uwagi na jakieś dziwne stukanie pod maską. Zresztą w tym samochodzie tak często coś stukało, że właściwie nie zwracała na to uwagi. Do póki jeżdził to nic w nim nei ruszała. Jednak obłok pary wydobywajacy się spod maski zmusił ją do zatzrymania się.
Wysiadła z auta otwarłą maskę i pochylił a się nad silnikiem ale jak zawsze nia miała pojęcia co do czego.
Chciała zadzwonić po pomoc ale jak nazłość telefon się je rozładował.By to szlag trafił. I co teraz. Ponownie pochyliła się nad silnikiem.



Zobacz profil autora

210 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 03:12

/ po przeskoku.

Cluster właśnie wyjeżdżał na posiłek na obrzeża - takie wyjazdy odprężały go. Dawały mu czasu aby pomyśleć nad aspektami swojego jestestwa, nad przyszłością, przeszłością i tym co się dzieje teraz... poza jeżdżeniem oczywiście.
Przez ostatni miesiąc wiele myśli przepłynęło przez blond głowkę Clustera. Nie wszystkie mądre, nie wszystkie dobre, niemniej żył i funkcjonował, co znaczyło że nie wymyślil niczego idiotycznego.
I gdy tak nasz motocyklista podążał drogą, zauważył znajomą twarz pochylającą się nad dymiącą maską samochodu. Motocykl zjechał na bok, mężczyzna zdjął kask, zostając w okularach przeciwsłonecznych i ruszył w kierunku kobiety, patrząc na samochód (tak naprawdę na nią).
- Cóż się popsuło? - zapytał nieco troskliwie i stanął obok dziewczyny.
Cóż, widać było że najzwyklej zabrakło płynu chłodniczego i silnik nie wyrabiał. O czym ona nie wiedziała, ale Seth owszem.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

211 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 08:36

Elisabeth słyszała nadjeżdżający motocykl ale nie sądziła, że jego właściciel zatrzyma się sam z siebie by pomóc. Chyba dzisiaj nastał dzień dobrych uczynków co w obecnej chwili naprawdę jej odpowiadało. Szkoda tylko, że to nie jakiś samochód, który mógłby ją wziąć na hol. Znowu zabuli za lawetę.
Podniosła twarz z nad silnika o mało co nie uderzając głową w maskę. Brawo Roberts za zgrabność, dobrze, że swoich pacjentów lepiej traktujesz.
- Nie mam bladego pojęcia.- odpowiedziała na pytanie mężczyzny stającego obok niej. Jak znam życie to nawet w tych cholernych szpilkach musiała zadzierać głowę w górę by spojrzeć mu w twarz. Kojarzyła go i z Vivy i z warsztatu. Jeden z kumpli Willa.
- Coś tam stukało czy coś, no a potem to.- wskazała dłonią pod maskę.- Ostaniu Maro coś tam poczarował i działało.- dodała jeszcze.- A teraz cholera wie co.- nie wspominała, że miała na przegląd jechać i coś tam wymieniać.



Zobacz profil autora

212 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 10:54

Seth poprawił okulary n anosie przyglądając się lekarce gdy robiła bezradną minę. Uśmiechnął się lekko.
- Spoko. - zajrzał jeszcze raz dla pewności. - Dym z maski to kwestia braku płynu chłodniczego. Musiało ci trochę ulecieć. Stukanie zdarza się w przypadku nagrzewania. - zastanowił się. - poczekaj tu, pojadę ci po płyn. - dodał, odwracając się w kierunku swojego motocykla.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

213 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 11:50

- Cholera. Fakt, miałam dolać. - skrzywiła lekko swoje usta. - A to mi przypomina, że pewnie trzeba też będzie olej uzupełnić. - z jej ust dobyło się tylko westchnienie. Nic dziwnego, że cały czas jej w samochodzie coś się psuło, kiedy zapominała o podstawowych sprawach.
- Naprawdę mi przywieziesz? -trochę ją zaskoczyłą ta bezinteresowność.- To bardzo miłe z twojej strony. Będę ci dozgonnie wdzięczna.-na jej buzi pojawił się uśmiech skierwoany do Setha.



Zobacz profil autora

214 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 12:11

Wzruszył ramionami.
- Luz. - siadł na motocykl i zapiął kask na głowie. Spojrzał jeszcze przez ciemne okulary na Roberts i odpalił silnik. Motocykl ryknął, reflektor rozświetlił się.
Cluster wbił bieg i włączył się do ruchu, rozpędzając się znacznie...

Długo czekać nie trzeba było, bo dziesięć minut potem motocykl wrócił na swoje miejsce. Blondyn zdjął kask i wyjął z bocznej sakwy butlę z płynem. Podszedł do dziewczyny, oparł pojemnik o maskę i otworzył. Postawił go na ziemi, odkręcił wlew i... zaczął lać. Na nieszczęście motocyklisty, źle ocenił czas oczekiwania - płyn nie zdążył na tyle ostygnąć. Przy kontakcie dwóch skrajnych temperatur, z wlewu wytrysnęło trochę, poparzając lewą rękę Setha. Trochę także kapnęło na twarz, ale nic czym trzeba by się przejmować.
- jasny ch... - prawie zaklął i wlał do końca ile trzeba było, zaciskając zęby. Potem zakręcił i spojrzał na swoją rękę.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

215 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 12:30

Roberts czekała oparta o samochód z rękami zplecionymi na piersi. Było jej gorąco wiec pozbyła się żakietu kładąc go na tylnym siedzeniu. Został więc w czerwonej koszuli z krótkim rękawem i czarnej ołówkowej spódnicy. Strój zupenie nei odpowiedni na jej przygody.
W czasie, który wydawał się jej wiecznoscią Seth wrócił. Pewnie nie zajęło mu to wiele czasu ale jej się oczekiwanie dłużyło. Zaraz też poszła za mężczyzną spojrzeć co ten robi. Może w końcu zapmięta to co powinna i nie będzie utykać w dziwnych miejscach. Dlatego też miała doskonały widok na to co stało się z ręką.
- Pokaż tą rękę.- stanowczo ale delikatnie ujęła dłoń Setha.- Fatalnie prawie drugiego stopnia.- oceniła poparzenie i zerknęła na twarz tam płyn nie wyrządził takich szkód.
- Trzeba się tym zająć.- ruszyła do auta po swoją torbę bez której nigdzie się nie ruszała.



Zobacz profil autora

216 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 12:50

Spojrzał krytycznie na swoją rękę i skrzywił się.
- Jak dziecko... Zero mózgu. - westchnął nad swoją głupotą. Bolało, ale nie jakoś tak żeby miał wyć. Widać było na jego twarzy dyskomfort, ale żeby uprzyjemnić sobie cały ból spojrzał na pośladki pani doktor, skoro już nosiła taką spódnicę, to czemu by tego nie wykorzystać?
Poza tym, jeśli zacznie myśleć penisem, to nie będzie myśleć o bólu. Wzorowe odwrócenie uwagi.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

217 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 13:04

- Chyba od czasu do czasu każdemu się to zdarza.- stwierdziła filozficznie pomna swojej wpadki z autem. No i miała trochę wyrzutów sumienia bo w końcu niejako to przez nią. Dobrze, ze nei znała myśli Setha bo szybko by się ich pozbyła.
- Siadaj tutaj.- wskazała mu siedzenie a sama otworzyła torbę i zajęła się jego ręką. Pewnie to nie było przyjemne po mimo tego, że starała się zrobić wszystko delikatnie. Po chwili na dłoni mężczyzny pojawił się opatrunek.
- Pokaż jeszcze tę twarz.- zarządziła. Och doktor Roberts w swoim żywiole.



Zobacz profil autora

218 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 13:28

Seth patrzył z zainteresowaniem na pracę pani doktor. Cóż, starał się zgrywać twardego motocyklistę, co wymiernie mu wyszło. Nie jęczał, nie skamlał, po prostu siedział z zatwardziałą miną patrząc jak ta go opatruje.
Gdy skończyła podniósł spojrzenie na nią i zdjął okulary przeciwsłoneczne z twarzy, spoglądając na nią. Cóż, kolejna blizna dużo bardziej go nie oszpeci... a i pani doktor mogła teraz bliznę po nożu bądź szkle obejrzeć z bliska.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

219 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 14:15

Nie spodziewała się innej reakcji po świętym. No może gdyby to był Connor to by jej tutaj walił dowcipnymi tekstami usiłując odwrócić uwagę od tego co robiła. Seth w każdym razie grał twardziela, chociaż byłą pewna że go bolało.
Stanełą między nogami mężczyzny byłatwiej dosięgnać jego twarzy i ze skupoieniem zajęła się niewielka raną. Nie przyglądała się bliźnie bo to dla neij nic nowego. Ze zmarszonymi brwiami oczyściął ranę a potem nałożyłą maść. Cofnęła się dwa kroki.
- Gotowe, ale chciałabym cię jutro widzieć w gabinecie.



Zobacz profil autora

220 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 15:14

Przyjrzał się jej z przechyloną głową i wyjął papierosa, wsunął sobie w usta i podpalił.
- A co, aż tak źle? Jest ryzyko amputacji? - uśmiechnął się lekko i wypuścił dym, wstając na nogi. Stojąc tak przed nią musiał pochylać głowę żeby patrzyć jej w oczy, ale nie przeszkadzało mu to. Okulary przeciwsłoneczne założył na oczy - preferował posiadanie takiej przewagi i patrzenie gdzie mu się podoba.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

221 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 16:02

- Amputacji nie ale zakażenia owszem. A założę się o butelkę whiskey, że jakbym kazała ci samemu zmienić ten opatrunek to i tak być tego nie zrobił.- lekko się uśmiechnęła.- Obiecuję, że nie oddam cię w łapy Carmality jak się tak boisz, tylko w ramach rekompensaty sama się tobą zajmę.- pochowała zbędne rzeczy do torby i spojrzała ponownie na mężczyznę, który tymczasem wstał. Irytowały ją te okulary. Wolała widzieć oczy swojego rozmówcy.



Zobacz profil autora

222 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 20:30

Uśmiechnął się delikatnie pod nosem patrząc na nią z góry.
- To mi pasuje. - przyznał i zaciągnął się papierosem.
- I fakt, nie zmieniłbym go zapewne. - dodał zgodnie z prawdą zamykając drzwi od samochodu, skoro tam siedział.
- W ramach rekompensaty za pomoc, bo właściwie to nie musisz tego robić... zapraszam dziś albo jutro na whisky. Do baru, czy do mnie to już jak wolisz. Ja stawiam. - zagaił, przypominając sobie że w sumie ma spory zapas, bo tak go skrzętnie uzupełniał przez ostatni miesiąc...




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

223 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 21:22

- No właśnie. Nie zmieniłbyś!- dźgnęła go palcem w klatę.- Rana by się zapaprała i kłopoty gotowe. Faceci!- wymownie wzniosła oczy do nieba. Wszyscy byli tacy sami. Pod tym względem chyba nic nigdy się nie zmieni. Roberts już dawno pozbyła się złudzeń.
- Ech w ramach rekompensaty to ja chyba powinnam tobie whiskey postawić. Uwierz mi kilkukilometrowy spacer do domu w tych butach wcale mi się nie uśmiechał. No i jakby nie patrzeć poparzenie też przez to.- przeniosła spojrzenie na opatrunek odcinający się od ręki mężczyzny.- W każdym razie drink jest ok.- chyba się sama zakręciła w tej odpowiedzi.



Zobacz profil autora

224 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 21:27

- Nieważne kto stawia, ważne żeby się napić w przyjemnym gronie. - sprostował jej wypowiedź wyrażając niejako swoje intencje. Dziewczyna też mogła poczuć dobrze zbudowaną klatkę piersiową blondasa. W przeciwieństwie do Bejkera Seth jeszcze dbał o formę.
- A co do opatrunku... Chyba znasz już na tyle Świętych, tu nie chodzi o płeć. Chyba tylko Will by zmienił, ale Will jest w paru względach pragmatykiem, dlatego jest tak przydatny u nas. - uśmiechnął się wspominając szorowanie wybielaczem skrwawionych ścian.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

225 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 21:41

Kiwnęła głową zgadzając się. W końcu co komu szkodziło miło spędzić czas. Przynajmniej miała nadzieję, że to będzie miłe spotkanie bo tak naprawdę niewiele o Clusterze wiedziała. Tylko podstawowe fakty. Ot jak coś gdzieś Will wspomniał mimochodem. To przypomniało jej że powinna zapytać przyjaciela o samopoczucie po zabiegu.
- W sumie to niezbyt wiele wiem o Świętych.- skwitowała bo chociaż ostatnio więcej się kręcili w jej życiu, to zasadniczo niczego nie wiedziała. Dla własnego dobra.- ale generalizuję męską cześć populacji. - roześmiała się. - I tak masz rację Will by zmienił a gdyby nie to miałby ze mną do czynienia.- Roberts miała niewielu przyjaciół ale o tych, których miała to dbała.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 9 z 10]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach