Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Magazyn

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 10 z 13]

1 Magazyn on Pią 16 Maj 2014, 19:58

First topic message reminder :

Ogromny hangar, w którym trzyma się setki pudeł i paczek, zapewne z asortymentem wszelakich sklepów i lokali, które można znaleźć w Appaloosa City i jego okolicach. Za budynkiem znajduje się wielki plac - tutaj znajduje się rampa i prowadzące do wnętrza bramy, przez które podaje się towar. Bram jest dziesięć i tyle samochodów ciężarowych może tu naraz stać.
Sklepienie jest wysoko, a dzięki temu przechowywane tu towary mogą być składowane na wysokich regałach. Prócz urządzeń do składowania w magazynie znajduje się wiele pojazdów, głównie różnego typu wózki i przenośniki oraz urządzenia do taśmowania, palety i kontenery.
Nieupoważnionym wstęp wzbroniony!

Zobacz profil autora

226 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 19:39

- Rita! - Krzyknął Smith, gdy już ustawił Pizdeczkę na krześle. Potarł czoło i wziął głęboki oddech. Na klatce piersiowej miał krew zamordowanego Feathersa, i ten zapach go niezwykle drażnił. Sam miał wrażenie, ze zaraz się zrzyga.
- Chodź tu. No mówię, chodź tu! Skittles mówił, że na głupią nie wyglądasz, więc co się cykasz? Siadaj, zajmij się nim - wskazał na Koksia, który płakał nad swoją raną. 
Sam zajął się swoją ofiarą. 
Sięgnął po łopatę, którą przed chwilą Lionel zabijał doktora. Uderzył nią w piszczel siedzącego Latynosa.
- Co, chcesz tal skończyć jak twój kolega z dyplomem? No, widzisz, on skończył studia a jaki durny był... może ty pokażesz, jaki ty masz rozum? Po chłopsku, no, zaczniesz gadać?
Wyprostował się, oparł o łopatę, potarł nos i spojrzał na Foxxy.
- Co ty tak te papierosy tylko odpalasz i żadnego nie palisz? Pojebało? Daj mi fajkę, a nie się gapisz.

Zobacz profil autora

227 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 19:45

- I mnie też - wtrącił się Leszek zwracając się do Foxxy i prowadząc Ritę do płaczącego Koksa.
- No już wielkoludzie, ta miła pani się tobą zajmie - uśmiechnął się niezręcznie, sztywno i sztucznie bo chuj wiedział czy laska wie co robi i czy faktycznie coś mu pomoże. No ale nie chciał poczuć na sobie gniewu łysej pały.



Zobacz profil autora

228 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 19:49

Już odpalała papierosa, bo szczerze nie miala niczego innego tutaj do roboty. Już przytknęła zapalniczkę do papierosa i miała sie zaciągnąć by zapalić. A tu się odezwał Smith. Spojrzała na paczke, dobrze, ze kupiła przed wyjazdem. Podeszła do niego, podała papierosy, by sobie sięgnął i nawet mu go odpaliła. Do Leszka już rzuciła opakowanie, a w nim też zapalniczkę. Zaciągnęła się i spojrzała na Ritę.
- Jak nie wiesz co robić to ci pomogę. - powiedziała nie chętnie z papierosem w ustach. Jednak podeszła do Rity by zanim ta ucieknie, czy coś, zabrać apteczkę. Ta im się przyda.. na pewno. Nie zależało jej by Koksia nic nie bolało, wręcz przeciwnie.



Zobacz profil autora

229 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 19:55

Lionel się nie przejmował już niczym, tylko pochłonęło go własne cierpienie. Wcale nie czuł się lepiej, gdy pozbawił kogoś głowy. A to na pewno bardziej bolało od bycia postrzelonym. Gdzieś tam były jakieś głosy, ciągle ten obrzydliwy zapach krwi...
Gdy zauważył czarnulę, a potem zbliżającą się do niego Foxxy, skrzywił się mocno.
-Co ta głupia suka tutaj robi?-zapytał, patrząc na Ritę.
Marszcząc brwi, skupił wzrok na Leszku. Może i był polaczkiem, ale pan Smith powiedział, że lepiej, by nic nie miał do Polaków. I z trojga złego, to wolał tego kolesia od tych dwóch ździr. Pf!
-To boli.-wymamrotał do niego, wyginając kąciki ust do dołu.



Zobacz profil autora

230 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 20:03

Skuliła się nieco, jak przyłapana na gorącym uczynku, gdy usłyszała swoje imię. Boziu, co się działo, w co ona się wkopała? I dlaczego? Nic nie rozumiała! Prawda była taka, że nie miała pojęcia, że ktoś poza Skittlesem może coś od niej chcieć. A zgodziła się węszyć dla Skittlesa tylko dlatego, że nim był. Zrobiłaby wszystko, by go zadowolić. Ale nikogo innego.
Obejrzała się tęsknie na drzwi i obrzuciła wzrokiem... o nie.
- O nie - powtórzyła, gdy zobaczyła raz: tę łysą pałę, dwa... A tak, tę durną dziwkę, która najwyraźniej postanowiła się przefarbować. Nie poznała jej w pierwszej chwili, ale w sumie z ryja wciąż ta sama.
A to wcale nie było najgorsze, bo po kilku krokach znalazła się zdecydowanie zbyt blisko... Zacisnęła usta, zmarszczyła nos i zrobiła najbardziej nieszczęśliwą minę na świecie. Panie Boże, to jakaś pomyłka!
Nawet cięta riposta nie przyszła jej do głowy, gdy Koksu na nią szczeknął. No, a przynajmniej wymyślenie jej zajęło jej chwilę. Chwilę, którą poświęciła na skrupulatne odsuwanie się od miejsca, gdzie stał Smith, zakładnik i krwawiące, bezgłowe ciało.
- Już wychodzę, skurwysynu - syknęła zdecydowanie zbyt płaczliwym tonem. Mimo to nie ruszyła się ani o milimetr.



Zobacz profil autora

231 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 20:13

Foxxy musiała jednak Smithowi wsadzić fajkę między ręby, bo ten miał ufajdane dłonie we krwi. Nachylił się, zagryzł papierosa, a gdy kobieta go odpaliła - zaciągnął się tak, jakby tęsknił za papierosami co najmniej rok. 
- Nigdzie nie wychodzisz - rzucił Smith - dorzucę jeszcze... dwa tysiaki. I szepnę dobre słowo Skittlesowi. A jak zjebiesz to... powiem mu, żeby ten - wskazał na Koksa - ciebie - wskazał na Ritę - zajebał. 
Potem wrócił do swojego kolegi. 
- Ty też się stąd nie ruszysz, póki mi, kurwa, nie powiesz, z kim pracujesz!
Chwycił łopatę i złamał mu druki piszczel. 

Jeden z was rzuca kostką. Sumuje WSZYSTKIE charyzmy obecnych postaci (także NPC) i podstawia do mnożnika. Jeśli przekroczysz próg 250 pkt, mężczyzna zaczyna coś mówić. 

Zobacz profil autora

232 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:08

(2)155
Foxxy oddaliła się wręcz od Koksia i spojrzała na Leszka, by on sobie dał z tym radę. Wycofała się z pomocy, by spokojnie palić sobie papierosa na boku.Od czasu do czasu spoglądała jak tam idzie Smithowi, ale nie chciała się w to mieszac, niech raz on się dobrze zabawi. Chwila odetchnienia w tym całym bajzlu.



Zobacz profil autora

233 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:25

- Jezuuuu - wymamrotał do siebie. Jak tu się wszystko pierdoli, co za dysfunkcyjna rodzina.
Rozejrzał się i chwycił jakiś kawałek patyka albo rącki od czegoś co kiedyś mogło być młotkiem.
- Okej Lioan, tak? Słuchaj, trzeba ci to wydłubać i zabandażować. I to będzie bolało jak cholera, tak? - wytłumaczył spokojnie jak dziecku. Popatrzył na Ritę.
- To co? Chodź tu, umiesz to ogarnąć? - odwrócił się z powrotem do Koksa i podsunał mu drewno pod nos.
- A ty to zagryź, co sobie języka nie odgryziesz.



Zobacz profil autora

234 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:31

-To wypierdalaj.-pogonił Ritę Koksu, sycząc.
Przeniósł wzrok na Smitha, obrażony, że każde mu znosić te dwie szmaty. Potem odezwał się do niego Leszek i skupił się, by to na nim utrzymać spojrzenie. Nie podobało mu się co mówił.
-Nie lubię jak boli.-wymamrotał, ciągle obrażony, niczym mocno przerośnięty 5-latek na sterydach.
Spojrzał krytycznie na kijek. A potem na Ritę.
-Ujebię ci rękę, jak mnie dotkniesz.-zapowiedział groźnie.



Zobacz profil autora

235 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:45

Spojrzała niepewnie na Smitha. Nie podobał jej się ten ton. Dwa tysiaki? Okej, to brzmiało... uczciwie. Zaraz jednak po plecach przeszedł jej dreszcz. Zerknęła na łysego i przełknęła ślinę. Potem podskoczyła i skuliła się trochę w sobie, gdy usłyszała wrzask mężczyzny za sobą.
- Boże boże boże boże - jęczała pod nosem. Chciała do babci. Potrzeba ta wypłynęła nagle i gwałtownie i wydała jej się jedynym sensownym rozwiązaniem.
Podniosła wzrok na nierudą dziwkę, wymamrotała "pieprz się" tak dla rozluźnienia, po czym odsunęła się, robiąc miejsce Leszkowi. W tym wszystkim wydał jej się jedyną osobą godną jakiegokolwiek zaufania. Może dlatego, że jak bywał w Elmirze, to fantazjowała o przeleceniu go. Dziwny był, ale z twarzy niezła dupa.
Niepewnie się zbliżyła i wystawiła Koksowi środkowy palec.
- Zajebię cię, jeśli mnie tkniesz - syknęła w odpowiedzi. Tak, trochę jej to pomogło. - Eee... - wydukała elokwentnie, usiłując nie zemdleć albo zwymiotować od patrzenia w ociekającą krwią rękę Koksa. Zresztą, tu wszędzie była krew. Wszędzie. Było jej słabo. Zakasała rękawy bluzy, modląc się, by jej nie pobrudziła.
- Ja mam mu... grzebać w tej dziurze? - spytała niepewnie, ogarnąwszy w końcu, skąd lała się krew.



Zobacz profil autora

236 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:55

Smith nie interesował się tym co robi Rita z Koksem. Własnie obcinał piłą palce u stóp swojego ulubionego Latynosa.

Jeśli chcecie wyciągnąć kulę - mnożnik na inteligencje, próg 40. Każdy z as może próbować (prócz Koksa).


Możecie tez rzucić mnożnik na wszystkie charyzmy tym razem próg 170.

Zobacz profil autora

237 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 21:55

Powstrzymał się prze niecierpliwym jękiem, bo z dziećmi trzeba cierpliwie i delikatnie.
- Słuchaj, jak ona ci nie wygrzebie tej kuli to się wykrwawisz, umrzesz a potem się zesrasz w majty - wiedza z programów telewizyjnych - więc proszę weź to ładnie w zęby i postaraj się nikomu nie urywać rąk. Bądź facet, nie? - wyszczerzył się na koniec dla otuchy chociaż sam miał ochotę jebnąć głową w mur.



Zobacz profil autora

238 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 22:21

1 (29)
Zdecydowała, ze jednak płaczący Koksiu jest ciekawszy niż Smith i piła mechaniczna. Masakra o tym kolesiu powinni jakiś horror napisać. Byłby zaraz obok Hannibala. Dobra Morgan lepsza nie była. Wescthnęla i podeszła pewnym krokiem do Lionela.
- Podaj Ricie nożyk. Posłuchaj - mówiła miłym głosem jak się mówi do chorego dziecka. - przeżyłam to samo.. cztery razy, boli jak cholera, ale potem już nie. Dasz rade? - spytała po prostu. Spojrzała na Rite w odpowiedzi na jej pytanie- Potem pozwolimy Ci sie na czymś wyżyć ok? - dodała po chwili. Jej wzrok powędrował do Leszka. Ukucnęła by być na linii z Lionelem. Ryzykowała, ze dostanie po mordzie, ale nie chciala by ten sie męczyl. No co innego jakby ona strzeliła.
- Patrz na mnie, prosze. - poprosila. Z drugiej strony Rita mogła zacząć działać.



Zobacz profil autora

239 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 22:37

-Jasne, lala.-zaśmiał się gardłowo na groźby Rity, jednak zaraz syknął, gdy się odezwał ból. Ta kula chyba wszystko pogarszała!
Słuchał Leszka, marszcząc czoło. W końcu, po chwili przemyślenia, zagryzł drewienko. Zaczął momentalnie warczeć i wściekle łypać wzrokiem, gdy Morgan się do niego zbliżyła. Pozwolił jej zająć się raną, momentalnie się pocąc i bladnąc, gdy ta zaczęła mu gmerać w ranie i... dupa z tego wyszła.
Drewienko się jednak przydało.



Zobacz profil autora

240 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 22:48

kulka: 45
charyzma: 123

Rita przycisnęła dłonie do uszu i zacisnęła powieki, mając trochę nadzieję, że jak nie będzie widzieć, to jakby jej tu nie było. I może przestanie słyszeć te okropne, okropne krzyki... Tu wszystko było okropne. Jeśli po tym wszystkim nie zjara się tak, żeby wypaliło jej mózg, to chyba oszaleje.
W końcu uchyliła jedno oko i zobaczyła kolejną falę krwi lejącą się z dziury w ręce łysego. Usta znów jej się wykrzywiły.
- Odsuń się, szmato - pchnęła ją czubkiem buta i wyrwała nóż z ręki. Boże, a co jak potem wyślą to policji i wsadzą ją do więzienia? Na wieczność? Zagryzła wargę, wsunęła czubek ostrza w ranę i po jakimś czasie gmerania natrafiła na... kulę.
- Omg - jęknęła, gdy z rany polała się kolejna fala krwi, a kula zastukała o podłogę. - Zaraz umrę - zajęczała, odsuwając się szybko. - Boże, jakieś, kurwa, nie wiem, leki mu potrzebne, bandaże, gips, nie wiem, szczepionka, jeszcze jakiejś eboli dostanie - zaczęła z siebie wyrzucać, machając rozpaczliwie rękami. Były we krwi.
- Aaaa - znów zacisnęła oczy. To było straszne. S t r a s z n e. Skittles powinien ją za to kurwa wylizać, totalnie. Och, myśl o jego cudownych, wytatuowanych, silnych ramionach okazała się choć trochę kojąca.



Zobacz profil autora

241 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 23:05

Morgan odsunęła się pokazując mentalnie fucka Ricie. Nie chciała jednak wyciągać broni i strzelać do niej. Za to dobrała się do apteczki, którą odpakowała i już miała przygotowane gaziki, bandaże w tym jeden rozwiniety. Gdy Rita wyjęła kulę Foxxy spokojnie przyłożyła do rany gazik, jeden, drugi, dwa nie rozwinięte bandaże i taki opatrunek zawinęła kolejnym bandażem. Ucisk powinien zatamować krew. Nie odpowiedziała na trącanie, bicie i szturchanie. Miała jakąś cierpliwość, ale oni o tym nie wiedzieli. Po zawinieciu bandaży wstała i odeszła od tak bez żadnego słowa. Mimo, ze też była uwalona w krwi Koksia. Wytarła ręce o spodnie.



Zobacz profil autora

242 Re: Magazyn on Czw 14 Maj 2015, 23:18

Lionelowi znowu zebrało się na wymioty, gdy teraz Rita zaczęła być jego oprawcą. Na całym ciele ogarnął go zimny pot i był ledwo przy świadomości zmysłów. Oczy wywracały mu się dookoła głowy, gdy styki mu tykały, że coś tu go mocno boli.
W końcu proces wydłubywania się zakończył, a Koks zwiesił bezwładnie głowę, ciężko oddychając. Krew lała się praktycznie ciurkiem z jego ramienia i dopiero gazy jako-tako zaczęły ją powstrzymywać.
Nie był zdolny do powiedzenia czegokolwiek po tej przeprawie pełnej cierpienia.



Zobacz profil autora

243 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 09:00

Jako, że wspólna charyzma nie podziałała, Smith musiał wyrwać kilka paznokci, by "P" zaczął gadać. A raczej wypłakiwać nazwiska. Oczywiście, Anthony nie miał pewności, czy mówi prawdę, ale lepsze to niż nic - zresztą, bł już za stary na godzinny torturowania, wiec każda odpowiedź go teraz zadowalała.
- Nie można było tak od razu? - zapytał i... odwiązał Latnosa. Ten, z naiwną ulga, opadł na ziemię i zaczął Smithowi dziękować za łaskę. 
- Taaaak, jak tam uważasz.
Smith chwycił ponownie za łopatę i przywalił kolesiowi w łeb. Po chwili i on został pozbawiony łba.
Odrzucił narzędzie, podszedł do konta i sam się zrzygał. Profesjonalizm, profesjonalizmem, ale natury nie oszukasz.
Otarł usta i rzucił do Foxxy:
- Bier te łby i ciała do bagażnika - zarządził - tylko, kurwa, w rękawiczkach.
Wziął kilka głębokich wdechów. Musiał się uspokoić. Wyjął z kieszeni spodni telefon i napisał krótkiego smsa.
- Lionel ogarnięty? To zajebiście. Teraz ty - wskazał na Leszka, Ritę i koksa - posprzątacie tutaj. Nie wyjdziecie stąd, kurwa, póki czysto nie będzie, jasne? Fox, do nogi - zagwizdał i usiadł za kierownicą auta "P".

Zobacz profil autora

244 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 09:11

Kolejny papieros i poprawienie opatrunku Koksia. W końcu spojrzała jak postpują prace u Smitha. Niestety spojrzała w momencie odrąbania głowy facetowi.. zazdrościła nieco Smithowi, że teraz on to odreagowuje. Ona wróci do domu i będzie rzygać całą noc. Potem zapije alkholem i będzie rzygać whiskey. Skrzywiła się i wyciagnęła z kieszeni robotnicze rękawiczki. Westchnęła i najpierw do bagażnika wrzuciła głowy zdrajców. Potem zabrała sie za tułowia. Zamknęła bagażnik i poszła parę kroków dalej sie wyrzygać. Była ujebana we krwi jakby to ona ujebała im te głowy. Schowała rękawiczki, otarła usta. Nawet nie słuchając Smitha wsiadła do samochodu. Ona już i tak miała zjebaną psychikę, a Antoś chciał chyba ją spierdolić jeszcze bardziej.



Zobacz profil autora

245 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 09:19

Otworzył garaż, zasiadł za kółkiem i odpalił samochód, zostawiając trójkę pozostałych w garażu z krwią i rzygowinami.
- Jak wrócę, ma być czysto tak, że się przejrzę w tej podłodze, jasne?
Upewniwszy się, że w aucie siedzie torba z jego bambetlami i sama Foxxy - wyjechał z garażu. Oczywiście, drzwi za sobą potem zamknął, na klucz.

/zt - Czerowne skały



Zobacz profil autora

246 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 10:28

Rita odeszła w najdalszy kąt magazynu, osunęła się na podłogę i schowała głowę między kolanami, zaciskając powieki i obejmując ramionami uszy. Dzięki temu ominęło ją oglądanie brutalnego morderstwa i jego następstw, co nie zmieniało faktu, że czuła się jak w horrorze. Niepatrzenie przy horrorach nie pomaga, gdy wciąż wszystko się słyszy.
Łatwo było być suką w barze z naleśnikami i burgerami, prawda?
Niestety, nic jej nie przygotowało na to, do czego została dziś zmuszona. Poniekąd.
Odważyła się podnieść głowę dopiero, gdy usłyszała pracujący silnik i odjeżdżający samochód. Wtedy też zerwała się na nowi i poleciała do wyjścia. Chwila szarpania za klamkę uświadomiła jej, że nie wyjdzie.
- Umrzemy, wszyscy umrzemy - zaczęła szeptać płaczliwie.



Zobacz profil autora

247 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 11:24

"Jak Leszek został cieciem`' - westchnął.
- To może łatwiej pokryć podłogę lustrami? - wymamrotał jak już Smith poszedł. Rozejrzał się po pomieszczeniu. No, jak ciała i łby już zniknęły to nie było już tak źle. Tylko krew i trochę pawia. Z tym sobie jakoś poradzą.
- Nie umrzemy uspokój cyce. Z resztą to tylko krew, a ty jesteś kobietą. Handluj tym. Poszedł poszukać jakiejś szmaty i bieżącej wody.. i wiader



Zobacz profil autora

248 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 11:35

Przestała w końcu szarpać za klamkę, kopać drzwi i takie tam. Nie płakała. J e s z c z e. Nie planowała też wymiotować, ale było jej bardzo słabo. Gula stała w gardle. Po słowach Leszka obróciła się ku niemu i wyrzuciła z siebie podniesionym, nazbyt piskliwym tonem:
- SPIERDALAJ!
Męska, szowinistyczna świnia. Niestety, nie mogłaby tego powiedzieć, bo nie znała takiego słowa. A nazwanie go świnią to w tym momencie za mało. W każdym razie Leszek gdzieś poszedł, a Rita nie ruszyła się z miejsca. Myśl o ścieraniu krwi i zbieraniu pozostałości... ciał zabitych tu przed chwilą osób sprawiała, że znów miała ochotę schować się w kącie.



Zobacz profil autora

249 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 11:38

Nasza ekipa sprzątająca miała szczęściem, bo w magazynie była bieżąca woda ze szlaucha, odpływ, kilka szmat i wiadro. Także mop. Powodzenia! 
W jednej z szafek znaleźli tez pastę do mycia rąk oraz odświeżacze do powietrza, miętówki i magazyn "Mój pies". I paczkę pianek.

Zobacz profil autora

250 Re: Magazyn on Pią 15 Maj 2015, 11:46

Machnął ręką na Ritę. Baby i ich hormony. Może jak przestanie tu tak ostro jebać posoką to skończy histeryzować.
- No dobra - powiedział do siebie wziął szlaucha do łapy z do drugiej paczkę pianek.
- Ej, Lion. Chcesz? - rzucił ją w stronę płaczącego, przerośniętego dziecka - I chodź pomóż co? DUżo tego.
I zaczął od zmuszenia wymiocin koksa do wpłynięcia do odpływu.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 10 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach