Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Magazyn

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 13 z 13]

1 Magazyn on Pią 16 Maj 2014, 19:58

First topic message reminder :

Ogromny hangar, w którym trzyma się setki pudeł i paczek, zapewne z asortymentem wszelakich sklepów i lokali, które można znaleźć w Appaloosa City i jego okolicach. Za budynkiem znajduje się wielki plac - tutaj znajduje się rampa i prowadzące do wnętrza bramy, przez które podaje się towar. Bram jest dziesięć i tyle samochodów ciężarowych może tu naraz stać.
Sklepienie jest wysoko, a dzięki temu przechowywane tu towary mogą być składowane na wysokich regałach. Prócz urządzeń do składowania w magazynie znajduje się wiele pojazdów, głównie różnego typu wózki i przenośniki oraz urządzenia do taśmowania, palety i kontenery.
Nieupoważnionym wstęp wzbroniony!

Zobacz profil autora

301 Re: Magazyn on Sob 08 Sie 2015, 04:40

/ tor wyścigowy, 26, a potem 27.01, noc/ poranek

Reynolds doskonale wiedział, że może i nie musiał zostawać dłużej w pracy, wykonując skrzętnie i odpowiedzialnie swoje zawodowe obowiązki. Nie był jednak typem osoby, która nie cieszyła się ze swojej pracy. Zarówno jeżdżenie, jak i gadanie do mikrofonu było czymś, co Jools lubił. To było więc powodem jakiegoś zmotywowania u Reynoldsa, który chętnie został po godzinach, przejmując właściwie zmianę Berniego, któremu rodziła się pierwsza wnuczka. Zapłakał on nawet w ramię Joolsa, który gratulował mu jak głupi. Pewnie bardziej przeżywał od kumpla to wszystko.
Wracając do pracy, Ebenezer wziął parę podkładek z papierami; każda z nich przypisana była na dzisiaj do innej ciężarówki, więc składała się z różnie zgromadzonych towarów. Koszula z emblematem firmy była zarzucona na ramiona Joolsa, okrywając plecy T-Shirtu prezentującego walające się kostki domino w postaci klepsydry. Nie mógł przypomnieć sobie, gdzie ją zakupił, ale nie miało to znaczenia. Eb z podkładkami przeszedł dalej, uzupełniając poszczególne dokumenty pozostawione dla pracowników; wpisywał się w swoje oraz w te, które podlegały pod zmianę Berniego. Oczywiście swoim nazwiskiem, o czym poinformował przełożonego o tym, choć ten i tak wiedział. Niemniej, Jools naprawdę chciał wszystko załatwić na tyle porządnie, by nie musieć tego dwa razy powtarzać. Nie lubił popełniać błędów, a jeszcze gorzej jak takie po dłuższym czasie wychodzą na światło dzienne i człowiek zmuszony jest do tego, aby przypomnieć o co chodziło, a następnie - poprawić. Nie, to nie pocieszało.
Gdy już uzupełnił dokumentacje biurowe, przeszedł do hangarów, sprawdzając stan skrzyń i zapisując je. Dwa razy poprosił o jednego z magazynierów, aby mu podbił wpisy, że zgadza się z tym, co zauważył Jools i na co zwrócił uwagę. Musiał także sprawdzić stan wszystkich ciężarówek, które miały dzisiaj ruszyć po jego skończonej zmianie i na zmianie Bernarda. Trochę roboty było, ale mu to nie przeszkadzało. Ani trochę.
Faktyczne zmęczenie odczuł w momencie, kiedy zbliżał się koniec przedłużonego dnia pracy. Ziewnął porządnie, wpakował się do auta i ruszył do swojego domu.
Potem zjarzył, że w złą stronę do swojego domu jechał. Musiał zawrócić i wtedy już w odpowiednim kierunku jechał.

/zt

Zobacz profil autora

302 Re: Magazyn on Wto 25 Sie 2015, 12:53

<- ze strzelnicy, 08.08.2014 r., ok. godziny 10tej

Jools pojawił się na terenie magazynów, obiecując sobie, że wytrzyma tyle czasu. Sporo tego było. Dopiero późnym wieczorem wyjdzie, mimo że dzisiaj miał tylko cztery godziny pracy. Zresztą, nie miał zamiaru od razu opuszczać Appaloosa. W końcu chciał zajechać na tor, wrotkarnię, gdzieś jeszcze. Był jednak pewien, że ostatecznie skończy w jednym miejscu, a potem pojedzie do domu.
Przypomniało mu się, że miał się uczyć kolejnych niemieckich bzdur, całego tego języka i słówek, których lista wydłużała się co sięgnięcie do słownika. Ech, da radę!
Niemniej, jak Jools pojawił się w miejscu pracy, to się przebrał. Z tego, co zdążył się rozeznać, to był czas na przeglądy poszczególnych maszyn. Może nie był obeznany całkowicie, aczkolwiek nie przeszkadzało to mu w dowiadywaniu się, zaspokajaniu ciekawości, niekiedy dziecięcej i doprowadzającej do różnych problemów. Jak chociażby wczoraj! Ciemnogranatowy kombinezon z emblematem firmy zaraz ozdabiał Reynoldsa, który to jeszcze klepnął w daszek, pokazując środkowy palec podśmiechujkom w postaci młodych mechaników. Bynajmniej nie było to jakieś rozwścieczenie! Ot, normalna relacja między pracownikami, którzy chcąc nie chcąc, zdążyli się poznać! Niemniej, nie zmieniało to faktu, że jeśli człowiek miał się czymś zająć, to też to robił. Dlatego Ebenezer jak szedł za dłuższym stażem i doświadczeniem życiowym mężczyzną, słuchał tego, co ma on do powiedzenia. W pamięci odnotowywał poszczególne fakty, niuanse i inne ciekawostki, dzięki którym będzie mógł co nieco dowiedzieć się o tutejszych, przynależących do firmy, w której pracował, wózkach widłowych, ciężarówkach i innych transportach o niewielkiej wadze, ale sporej przydatności.
Aż łezka w oku się zakręciła na widok tylu różnych narzędzi w głównej hali dla dwuśladowców. Ha, można było pracować, oddać się temu, by pomóc chłopakom w przeglądzie, poznając maszyny od środka. Niby nie różniły się od jego samochodów, ale... zawsze było coś, o czym warto było pamiętać. Różne sytuacje zdarzały się na dłuższych trasach i mimo że były serwisy co kilkadziesiąt (jak nie kilkaset kilometrów), to własne ręce i wiedza też na wiele mogą się zdać.
Po dobrych trzech godzinach, Reynolds wziął się za papierkową robotę. Ogarnął to, co trzeba. Podpisał różne papiery, dorzucił aneksy do raportów, westchnął parę razy i wymienił kilka zdań z kierownikiem. Pomógł w ułożeniu grafiku, wcześniej dowiadując się od współpracowników, co kiedy im pasuje i nie pasuje, żeby to jakoś wyglądało. Dodał sobie parę nadgodzin.
Później wziął się za przewózkę poszczególnych skrzyń i paczek do odpowiednich części magazynu. Tam też zrobił sobie porządną przerwę na coś do zjedzenia czy do picia i wrócił do pracy. Jeździł tu, jeździł tam, nucił sobie i tańcował z lekkością, nie czując zmęczenia.
Do czasu, kiedy nie zaczął wyjeżdżać z parkingu dla pracowników. Uznał, że nie da rady zawitać w dalszej części miasta, stąd też od razu skierował się do domu.

/zt

Zobacz profil autora

303 Re: Magazyn on Wto 03 Lis 2015, 20:20

/ początek, 11.03.2014, godzinę później od otrzymanej wiadomości, chwilę przed

Spędzone tygodnie na pracy i życiu osobistym to było coś, co najpewniej Julkowi się przydało. Depeche Mode, wielokrotne zabawy i jazdy po pustych, osamotnionych ulicach o różnych porach dnia - wszystko jakoś uspakajało Reynoldsa. Mężczyzna w międzyczasie odwiedzał bratanka, rodzinę i serwala, który zdawał się spoko kotem. Mimo że jak ze dwa razy skoczył na kierowcę to ten we wrzasku i pisku zniszczył telewizor, jaki jedynie używany był do konsol, kiedy grał.
Ale się nie zestarzał. Był jak Keanu Reeves, jak Pharrell Williams, jak Will Smith! Nie starzał się.
Jeśli chodzi jednak o Smitha... To nie zdziwiła go jakoś wiadomość mężczyzny z nieznanego numeru, ale sam fakt, że po takim czasie się odezwał. Cóż, od spotkania w Brzoskwince trochę minęło!
I miał problem. Zwykle ten sam - która składanka. Cynamonowa Impala, oranżowy Buick Regal czy czarny Bentley Continental? Wszystkie piękne auta, ale nie mógł się roztroić. Nie było to takie trudne. Pierwsze auto już znajdywało się w nowym miejscu zamieszkania, drugie gdzieś dalej. Zajechał więc na teren magazynów czarnym Bentleyem. Mógłby zdziwić, teoretycznie. W końcu wolał coś bardziej krzykliwego!
I śpiewał sobie śmiało, póki nie zatrzymał się za jednym z hangarów, które robiły za magazyn magazynów, no.


Zobacz profil autora

304 Re: Magazyn on Wto 03 Lis 2015, 21:33

/ ten sam dzień, niedługo po przybyciu Joolsa

Smith zajechał na parking i z piskiem opon zatrzymał się niedaleko znanego już magazynu. Wyszedł z auta i skierował swoje kroki do Joolsa, kręcącego się niedaleko.
Zagryzł papierosa i spróbował odpalić. Zapalniczka jednak odmawiała posłuszeństwa, to cisnął ją gdzieś pod ogrodzenie.
- Masz jakieś plany na najbliższe dni?



Zobacz profil autora

305 Re: Magazyn on Wto 03 Lis 2015, 22:13

Na pisk opon Reynolds się skrzywił. Do tego czasu - żeby nie było - zdążył przyciszyć muzykę, by przyjemnie w tle pogrywała z samochodu.
Skórzana, cienka kurtka była dobra na taką porę. I Ebenezer jak zwykle twarz miał rozjaśnioną w roztargnionym, leniwym uśmieszku, skoro sytuacja prezentowała się w taki, a nie inny sposób. Zmarszczył odrobinę brwi, opierając się bokiem o auto; o dach Bentleya wsparł dłoń i wystukiwał do rytmu piosenki.
- Do dwóch tygodni przeprowadzka z miasta, elastyczna sprawa i jeżdżenie tirami - odparł rzeczowo. Już chciał spytać o Triadę, ale stwierdził, że nie ma po co; sam najwyżej powie. Albo nie, już tyle czasu minęło.

Zobacz profil autora

306 Re: Magazyn on Wto 03 Lis 2015, 22:36

- To sobie przełożysz - odparł Smith i podszedł ponownie do swojego samochodu. Otworzył bagażnik, w którym znajdowała się torba. Wypchana pieniędzmi.
- Polecisz do Europy.



Zobacz profil autora

307 Re: Magazyn on Sro 04 Lis 2015, 20:57

Miał coś powiedzieć, ale szybko zrezygnował. Niby miał ten dług, niby nie miał, ogólnie zdawać by się mogło, że człowiek o tym zapomniał. Tak czy siak, Julek to zaraz podszedł do Smitha i spojrzał na torbę w bagażniku, nie wiedząc jeszcze nic o tym, co może w niej się znajdywać.
- Do Europy? - dopytał. - Dokładniej gdzie i po co?

Zobacz profil autora

308 Re: Magazyn on Pią 06 Lis 2015, 14:24

- Do Francji. Wszystko załatwione, bilety... zakwaterowanie... pojedziesz z moją żoną i córkami. Dopilnujesz by dotarły na miejsce - doprecyzował i rozpiął zamek torby, by pokazać Joolsowi jej zawartość.
- A potem... zrobisz co chcesz.



Zobacz profil autora

309 Re: Magazyn on Pon 09 Lis 2015, 01:08

Reynolds ściągnął brwi, z powagą spoglądając na Smitha i też na pieniądze, którymi wypchana była torba.
- Wyprowadzacie się i... - przeniósł spojrzenie na Anthony'ego. - I musisz coś załatwić, stąd towarzystwo, by się upewnić? - spytał. - Prywatny lot? - wskazał na torbę. Cóż, jak już kiedyś Julek opowiadał to w końcu o wszystkim wie z super-świetnych seriali kryminalnych i różnorakich filmów traktujących o tym, że spora ilość pieniędzy może spowodować pewne podejrzenia!

Zobacz profil autora

310 Re: Magazyn on Wto 10 Lis 2015, 15:54

- Nie, państwowy. Oczywiście, ze prywatny! Wszystko jest załatwione na nazwisko Kawiński. Dzieciaki spakowane... a ty...
Chwycił torbę i wcisnął ją Joolsowi.
- Nie zjeb tego, bo cię znajdę. Nawet zza grobu.
I nie bło tu mowy o żartach czy blefowaniu.



Zobacz profil autora

311 Re: Magazyn on Czw 04 Lut 2016, 13:29

Prawie by przewrócił oczami, ale coś czuł, że gdyby tak zrobił, to część zarobionej kasy poszłaby na prostowanie nosa i wstawianie zębów.
Spojrzał na wciśniętą torbę i nieco rozdziawił paszczę.
- Jasne, się wie - odparł, nie będąc wcale zdziwionym tymi słowami, groźbą jaką usłyszał. Już zdążył się przekonać o tej całej rodzinności, a przynajmniej poświęceniu ze strony Tośka.
Jestem pewna, że albo Tony odprawił go z torbą, zostawiając w niej informację. Albo uprzedził o kolejnym spotkaniu i rozstali się czym prędzej!

/ztx2

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 13 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach