Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Magazyn

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 13]

1 Magazyn on Pią 16 Maj 2014, 19:58

First topic message reminder :

Ogromny hangar, w którym trzyma się setki pudeł i paczek, zapewne z asortymentem wszelakich sklepów i lokali, które można znaleźć w Appaloosa City i jego okolicach. Za budynkiem znajduje się wielki plac - tutaj znajduje się rampa i prowadzące do wnętrza bramy, przez które podaje się towar. Bram jest dziesięć i tyle samochodów ciężarowych może tu naraz stać.
Sklepienie jest wysoko, a dzięki temu przechowywane tu towary mogą być składowane na wysokich regałach. Prócz urządzeń do składowania w magazynie znajduje się wiele pojazdów, głównie różnego typu wózki i przenośniki oraz urządzenia do taśmowania, palety i kontenery.
Nieupoważnionym wstęp wzbroniony!

Zobacz profil autora

76 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:12

5 - policja dalej siedzi im na ogonie
Parker nie był spanikowany. Bardziej niezadowolony z tego, że jeszcze muszą się pomęczyć. Uderzył otwartą dłonią w ściankę oddzielającą kierowcę od części dostawczej, coby się pospieszyli. Sam natomiast stanął za skrzydłem drzwi, które nie zostało uchylone, przeładowując strzelbę. Nuż, może jemu uda się trafić w oponę?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

77 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:19

No to obaj chłopcy rzucają na celność, próg 35. Jeśli przekroczycie, trafiacie w opony radiowozu. Jeśli zaden nie przekroczy, policjant siedzący na miejscu pasażera celuje w dostawczaka, kula wbija się w drzwi od bagażnika, za którymi usiłują chować sie święci.



Zobacz profil autora

78 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:26

Nawet nie liczę.
Widać więc, co jest powodem tego, że Will postanowił zająć się pieniędzmi, a nie bronią. Trochę kiepska sytuacja i aż dziwne, bo jeszcze rano Parker wybył sobie postrzelać i dobrze mu szło. No trudno. Strzelił, nie trafił w oponę, więc schował się za skrzydłem, ogarniając strzelbę. Najwyżej tę poda Indianinowi.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

79 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:29

18+4*5=38>35

Biło mu serce jak cholera, wiedział, że jak teraz nie trafi to może być przekichane. Parker nie trafił, a on teraz musiał trafić. Wystrzelił i co? Pięknie, prosto w oponę. Teraz tylko wystarczyłoby, gdyby kierowca trochę przyspieszył i spierdoliliby policji.
- Ruszaj się. - Warknął Eastman mając nadzieję na to, że kierowca zacznie jechać szybciej, bo skoro policja jest poślizgu to najlepszy moment na ucieczkę.

Zobacz profil autora

80 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:31

Ślepy los:
2,4,5,6 - świętym udaje się zgubić policję
1,3 - święci oddalają się, ale policja, choć z opóźnieniem, kontynuuje pościg



Zobacz profil autora

81 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:35

4 - świętym udaje się zgubić policję
No i pięknie! Connor trafił, Will odsapnął. Policja nie jechała już tak prosto i szybko, jakby chciała, więc księgowy dźwignął się na proste nogi i zamknął na ten moment skrzydło drzwi od dostawczaka. Dokładnie po tym, jak oddalili się znacząco, że wątpliwym byłoby, by w ciągu kilku minut znowu usłyszeć syreny policyjne.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

82 Re: Magazyn on Pią 10 Paź 2014, 23:41

Świętym całe szczęście udało się uciec, policja już ich nie ścigała, gnaty zdobyte i można było już bez problemu wracać do Old Whiskey. Maro spał, skrzynie popakowane, Connor z Willem zamknęli tylne drzwi samochodu Sue z kierowcą z przodu i wszyscy razem jechali już do swojego ukochanego miasta. A nazajutrz mieli uroczyście otworzyć skrzynie i zobaczyć co tam ciekawego przywieźli.

/zt

Zobacz profil autora

83 Re: Magazyn on Sob 11 Paź 2014, 12:29

Cała ekipa odjechała w stronę wschodzącego słońca Old Whiskey... 
-> http://www.oldwhiskey.pl/t70p225-warsztat-samochodowy-i-myjnia

Zobacz profil autora

84 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 22:34

< - Old Whiskey, nieczynna stacja benzynowa, 06.03.2014

Mercedes z wybitymi szybami zajechał na teren magazynów. Tuz przy bramkach pokazał swoją przepustkę ochroniarzowi z JTC. Ten pokierował go na najdalej położone magazyny. Za chwilę miało się ściemnić.
Stanął przy jednym z wjazdów. Wysiadł z samochodu i ... otworzył bramę jednym z kluczy, które miał w kieszeni. Nie zapalał światła - wjechał do środka i zamknął za sobą wejście. dopiero gdy był pewien, że brama opadła, otworzył bagażnik.
Wyciągnął nieprzytomną Morgan i rzucił nią o ziemię. To ją ocuciło.
Kobit była teraz w pustym, ciemnym magazynie, gdzie czuć było wilgoć i alkohol.



Zobacz profil autora

85 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 22:59

Morgan odzyskała przytomność dopiero gdy dość mocno zderzyła się z twardą powierzchnią. Wokół widziała ciemność, ale z czasem zaczęła widzieć zarysy. Tak wzrok się przyzwyczaja i zauważyła posturę jej kierowcy. Domyśliła się, ze nic nie oświetli jej pięknego napisy "exit". Nie było mowy. Nie zamierzała mówić. Próbowała tylko opanować przyśpieszone bicie serce i ból w nogach, i twarzy. Parę razy dostać w mordę to nie bajka.



Zobacz profil autora

86 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:09

Smith jej nie związał, ani nie zakneblował. Chyba spodziewał się, ze kobieta nie będzie miała siły się ruszyć.
Morgan słyszała tylko kroki Smitha, które raz się przylizały, raz oddalały. w końcu oczy poraziło światło małej lampki przy jednym z szeregów stalowych regałów.
- Wiesz co jest ważne w życiu?
Niski głos Smitha odbijał się echem w prawie pustym magazynie.
- Rodzina. Bo bez rodziny jesteś takim dryfującym gównem po jeziorze. Takim gównem wylatującym spod kupra jebanej kaczki, która nawet cię już w dupie nie ma.
Morgan wciąż tylko słyszała głos Smitha, nie widząc go.
- Ja o tym wiem dobrze, dlatego tu jesteś. Zrobiłaś krzywdę mojej córce to teraz ja zrobię krzywdę tobie.



Zobacz profil autora

87 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:14

Morgan jeszcze nieco zdezorientowana próbowała nadążyć za postacią swojego "towarzysza". po chwili jednak zobaczyła przerażające światło od którego automatycznie się ochroniła ramieniem. Z jej strony było tylko słychać przyśpieszony oddech. Osoby ewidentnie rannej i w dupnej sytuacji. Morgan na pewno nie mogła przyznać, że jest bez rodziny. Że jedyna jej bliska osoba zmarła rok temu - jej brat.
- Moja rodzina jest tego samego zdania, jak tylko coś mi zrobisz, to i oni się tutaj zjawią - odpowiedziała. Oczywiście kłamała, ale kto by o tym miał wiedzieć. Na pewno nie on.



Zobacz profil autora

88 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:19

- Dobra, to ja chętnie ich przyjmę na niedzielny obiad.
Tak się zdenerwował, że pooli zaczął mówić z dziwniejszym akcentem.
Morgan poczuła pociągnięcie za włosy. Smith podciągnął ja do góry i usadowił na drewnianym krześle.
- No kurw,a po prostu nie wierze, taka mała pizda! Aż mi żal ci dać wpierdol.



Zobacz profil autora

89 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:25

Morgan zacisnęła usta, gdy pociągnął ją za włosy. Wiedziała jedno - krzyk nie byłby wskazany, przynajmniej dla niej. Usiadła na nie wygodnym, drewnianym krześle. Jednak mimo, ze jej oprawca był nie zdrowym na umyśle szaleńcem, cały czas na niego patrzyła. Pewnie nie wiele jego ofiar się tak zachowuje. Ale Morgan wiedziała jedno. Winna głownie była jego córunia.
- Państwo Smith na pewno przylecą pierwszym samolotem - znowu skłamała, i tak nie będzie tego pamiętał.
- Najpierw trzeba było nauczyć córkę parkować, a potem pomyśleć kogo się chce skrzywdzić. - prawda jest taka, że nie musiał jej krzywdzić, ale chciał.



Zobacz profil autora

90 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:30

- No kurwa, jeszcze masz takie samo nazwisko jak moja żona!
Roześmiał się i po prostu dał Morgan w twarz tak, ze z tego krzesła spadła.



Zobacz profil autora

91 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:38

Morgan z męską i wojskową postawą przyjęła na siebie cios. Teraz miała przynajmniej szlak, a może by tak ciągnąć to kłamstwo? Podniosła się przynajmniej do siadu, nie usiadła z powrotem na krzesło, ale podłoga jej wystarczyła. Mały sprytny plan nieco ją uspokoił. Biała podkoszulka już nie przypominała bieli,ale raczej wskazywała wiele przejść, tak samo z fryzurą Morgan.
- A jak się nazywa.. może poznałyśmy się na zjeździe rodzinnym? - zapytał prosto z mostu, gdy ból po upadku minął.



Zobacz profil autora

92 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:40

z Old Whiskey, z Ronem

Bordowa Impala nie sprawiała problemów na drodze dzięki wspaniałej opiece Świętego mechanika, który tyle serca włożył w jej naprawę. Śmignęła migiem prosto do Appaloosa. Gdy już wjechali do miasta, Cath siedziała na miejscu pasażera i zerkała nerwowo w telefon.
- Magazyn JTC, wiesz gdzie to? - mruknęła i rozglądała się niezwykle przejęta. Czy to była niepewnośc związana z sytuacją, czy po prostu czuła, że zobaczy zaraz Smitha - nikt tego nie wiedział. Pewnie ona sama nie zdawała sobie z tego sytuacji.
Wreszcie jednak dojechali na miejsce. Gdy ochroniarz nie chciał ich wpuścić Cath spróbowała wjechać na nazwisko Smith. No albo ich wpuścił albo nie. A jeśli jednak by się udało to chwilę im zajęło zanim znaleźli auto Smitha. Zdążyło się już ściemnić, ale na szczęście Cath wiedziała jak wygląda owe autko i jak je zobaczyła to byli u celu. Blondynka wysiadła z auta i z szeroko otwartymi oczami i buzią spoglądała na to co się działo.
- Panie Smith. - rzuciła nieco zduszonym głosem.



Zobacz profil autora

93 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:43

- Smith - odparł Anthony i odszeł kila kroków. - Kurwa, to ja tu zadaje pytania, dobra?
Chyba pierwszy raz od dawna Smith stracił kontrole nad emocjami. Zazwyczaj nie dawał się tak ponosić, nie dawał się prowokować i to on był gór... teraz jakby się miotał.

Cath miała szczęście - Smith uprzedził ochroniarz,a ze lekarka przyjedzie. Cieć wpuścił kobietę i wskazał magazyn, w którym stał samochód mężczyzny.
Wpierw jednak musiała zapukać do magazynu, bo drzwi były zamknięte.

Zobacz profil autora

94 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:47

Morgan sprawdziła nadgarstkiem, czy w jej wargi leci krew. Nieźle dostała po twarzy, więc to nie byłoby niczym dziwnym. Jakby przypomniały jej się okoliczności dwóch poprzednich kulek, które dostała. W wojsku było to coś normalnego. Kobieta zauważyła, że miotają nim wątpliwości, jednak miała nadzieję, że zanim odkryją, ze nie są w żaden sposób powiązani to jej już tutaj nie będzie.
- Póki co nie zadałeś żadnego pytania - zauważyła spostrzegawcza Morgan.



Zobacz profil autora

95 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:49

Mężczyzna siedział w aucie, jak na szofera przystało. Nic nie mówił teraz, jechał dobrze i czekał w aucie, do momentu gdy kobieta załatwi swoją sprawę ze Smithem. Nie chciał teraz jakoś z nim gadać, zważywszy na ostatnie zdarzenia, choć był ciekaw co kryje ten magazyn i czy jego zawartość była powodem przybycia Catheriny.



Winyle
Zobacz profil autora

96 Re: Magazyn on Pią 24 Paź 2014, 23:57

Wyskoczyła z auta w miarę możliwości, na ile jej pozwalała stopa. W sumie już była prawie zagojona więc mogła znów ganiać w szpilach jak jakaś wariatka. Podeszła pod drzwi do magazynku i przełknęła głośno ślinę. Oj obawiała się co może tam zastać. Myślała o czymś pomiędzy czarną mszą, a tuzinem zwłok do zakopania.
Zapukała dość energicznie.



Zobacz profil autora

97 Re: Magazyn on Sob 25 Paź 2014, 00:04

wreszcie przed Cath otworzyła się brama. Smith spojrzał po kobiecie i gestem ręki kazał jej wejść. Ponad ramie spojrzał na samochód.
- Kierowca tez. Ruszać dupska!



Zobacz profil autora

98 Re: Magazyn on Sob 25 Paź 2014, 00:13

-Ehhh...-walnął czołem w kierownicę. Już w kościach czuł, że nie będzie to nic miłego. Zabrał plecak, zamknął auto, po czym poszedł do środka. Liczył coś w stylu masowego grobu, fabryka mety czy po prostu mały skarbiec z jakimiś fantami, które można opchnąc za tysiące.



Winyle
Zobacz profil autora

99 Re: Magazyn on Sob 25 Paź 2014, 00:15

Posłusznie niczym owieczka prowadzona przez Jezusa, Cath weszła do magazynu i machnęła znów ponaglająco na Rona jak na wytresowanego psiaka. Gdy już była w środku, rozejrzała się i pierwsze co to zapewne zobaczyła ranną i ledwo przytomną Morgan. Przestąpiła krok do przodu, trzymając w jednej ręce torbę lekarską. Oj, ta kobitka niewątpliwie potrzebowała jej pomocy, dlatego Cath wiedziona odruchem lekarskim podeszła do Morgan i uklękła, oglądając rany na nogach.
Już nawet nie pytała o nic.



Zobacz profil autora

100 Re: Magazyn on Sob 25 Paź 2014, 00:18

- Zajmij się tymi kulami. Daj jej coś, żeby nie umarła na jakąś jebana gangrenę czy coś...
Smith potarł czoło. Widać było, ze był zmęczony. Spojrzał na Rona, po czym na swój zniszcozny samochód.
- Trzeba będzie pozbyć się samochodu. Ale nie spalimy go, Brody - uprzedził propozycję Rona. - Najlepiej utopić...



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach