Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom rodziny Mansonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dom rodziny Mansonów on Sob 17 Sty 2015, 22:56

Niewielki dom wybudowany z gotowych materiałów, który czasy swej świetności przeżył już dawno temu. Ściany są wypełnione gąbką, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd, na którym zwykle stoi zaparkowany motocykl, czasem zakryty plandeką.
W środku panuje dość przygnębiający nastrój. Tylko jeden pokój pozostaje zamieszkany: znajduje się w nim stare, małżeńskie łoże z nie zawsze świeżą pościelą, szerokie biurko z komputerem i miejscem do rysowania, a także sporą szafę z lustrem. Zaraz obok biurka znajduje się niewielkie siedzisko, koło którego dziewczyna trzyma sprzęt do tatuowania.
Drugi pokój pozostaje niemal pusty. Stoi tam stary, zakurzony telewizor i kanapa. Znajdzie się tam także kilka zdjęć, stojących na zabytkowym regale.
Posiada niewiele, jednak dba o dom jak tylko potrafi. Samodzielnie prowadzi drobne naprawy.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 17:09

Gniła w domu praktycznie cały dzień. Jedyne, na co było ją stać, to szybki wypad do sklepu i na stację, coby dokarmić swego rumaka, a potem myk! znów w cieniste objęcia starych ścian. Była nie do życia, ergo pewnie najzwyczajniej w świecie wstała lewą nogą. Pierwsza, już rano, ucierpiała lodówka. Pusta, a więc winna, nie? Zlądowała na podłodze i... chyba coś w niej chrupnęło. Potem było już tylko gorzej - lepiej więc dla mieściny, że babsko w domu postanowiło zostać i się zdrowo poopierdalać przed internetem.
Znaczy się, no - może nie tak znowu cały dzień. Posprzątała trochę, nalała zimnej wody do miski, aby mimo zepsutej lodówki schłodzić wódkę (dzisiejszy obiad) i popitę (kolacja), a później w akompaniamencie radiowych shi... hitów, w oparach gandzi zaczęła robić porządek ze sprzętem do tatuowania. Brak autoklawu nieco utrudnił sprawy, jednak starała się o higienę tak, jak mogła - tym bardziej, że wciąż ulepszała swoje dzieło na własnych udach. Ot, dzień jak co dzień...



Zobacz profil autora

3 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 18:39

-> początek 27.05.2013
Morgan przybyła z pracy po wymianie kilku smsów. Dzięki internetowi zdobyła go, po straceniu. Umiała zapamiętać numery, ale tylko te najważniejsze. Ubrana w szorty i podkoszulkę pojawiła sie pod domem Dev. Sama wyglądała jak przeżuta i wypluta.. sama by się nacieszyła gandzia i wódką w lodówce tatuażystki. Za to teraz oszczędziła ostatniego papierosa. Więc zapukała i czekała, aż właścicielka ją wpuści.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 18:48

Devon też była dziś średnio wyjściowa. Doskonale wiedziała, że wkrótce pojawi się u niej Morgan, ale nawet to nie zmotywowało jej do przyodziania rzuconych w kąt ciuchów.  Kiedy więc u drzwi rozległo się pukanie, młoda Manson zmełła przekleństwo i przejechała ręką po twarzy.
-No żesz nie żartowała z tymi dziesięcioma minutami... WEEEEEJŚĆ! -Krzyknęła, sama ledwie siadając na łóżku. Podrapała się po tyłku opiętym w czarne szorty, narzuciła na ramiona koszulę w kratę i ostatni raz zaciągnęła się skrętem. Wstała, jak na chujową panią domu przystało.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 18:53

Morgan weszła. Miała nadzieje, że ta chujowa pani domu ba o swój sprzęt. Rozejrzała się po domu i w końcu znalazła DEvon. W nozdrzach poczuła zapach marihuany.
- Hej. O taki klimat może być - powiedziała żartobliwie. Jeszcze do końca śliwa z jej oka nie zeszła, teraz była żółta. Morgan próbowała to zamaskować jakimiś pudrami, cieniami czy cholera wie co.
- Kompletnie nie mam pomysłu na ta dziarę, więc zdaje się na ciebie. Wymyśl miejsce, motyw, co chcesz. - powiedziała, by uprzedzić jej pytania. Tylko nie na twarzy.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:03

-Uuuu... -Przecięte blizną usta Dev rozciągnęły się w iście szatańskim uśmiechu. -Wolna ręka, tak...?
O sprzęt dbała bardziej niż życie... no, czyli tak w granicach normy. W końcu sama się niczym zarazić nie chciała. Podeszła bliżej Morgan i obrzuciła ją bacznym spojrzeniem, od stóp do głów.
-No, coś zara wymyślimy. Jakieś znieczulenie? To znaczy, wiesz... wódy nie za wiele, bo się krew rozrzedzi, ale gandzią zawsze mogę poczęstować.
Przeszła obok dziewczyny by zniknąć na chwilę za drzwiami. Wróciła z dość opasłą i nie pierwszej młodości już teczką, którą jej wręczyła wskazując miejsce obok biurka. Sama włączyła komputer i puściła z sieci muzykę.
-Przejrzyj sobie, może coś ci się spodoba. Lepiej też powiedz, co masz wolnego od innych dziar, znamion, większych pieprzyków... takich tam.



Zobacz profil autora

7 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:13

Carmalita nigdy nie brała znieczulenia, ale może tym razem? Bardziej byłoby to znieczulenie psychiczne.
- Może potem. Nigdy nie brałam znieczulenia. - powiedziała machnewszy na to ręką. Na pytanie o wolne miejsca musiała zastanowić się nieco.
- Na udach mam blizny, na brzuchu mały tatuaż, plecy całe zajęte i jedna blizna jeszcze.. obojczyk. - wymieniała to jakoś pod nosem, jakby sama nie pamiętając, gdzie może być miejsce. - Wolne mam nogi, oprócz ud a wyżej.. - podniosą po prostu koszulkę ukazując ile ma wolnego miejsca. - no i lewą rekę. - dodała po założeniu znowu podkoszulki.
-Mówiłam ty wybierz, tylko nie na twarzy - dodała już głośno, nawet nie sprawdzając folderu. Jak ma się jej poddać to proszę bardzo. - W taki sposób zyskałam tego smoka na plecach. - wyjaśniła swoje rozumowanie. Na pewno wymyśli coś fajnego.



Zobacz profil autora

8 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:20

Skinęła głową w zamyśleniu.
-Można powiedzieć, że już wymyśliłam. -Usiadła, po czym klepnęła się w swoje udo, nieco rozkazująco. -Pokaż mi te blizny na udzie i tatuaż na brzuchu. Mam koncept, o ile nie są to jakieś turbo głębokie blizny, jak, nie wiem... pazurach aliena. -Wzruszyła ramionami. Nie mogła wymyślić niczego bardziej obrazowego, no bo co? Widły?



Zobacz profil autora

9 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:25

Morgan nie wiedziała, czy blizna po postrzale i nagłe zszycie w jakimś cholernym magazynie tworzą głębokie blizny. Jednak ta która sprawiła, że kuleje znajdowała się bliżej kolana i na drugiej nodze. Podeszła do Devon i pokazała jej tą mniej paskudną bliznę oraz podniosła podkoszulkę by pokazać tatuaż na brzuchu. Nie był wielki, jedynie dwie litery JS. Reszta brzucha to kolejna blizna po postrzale, ale ładniejsza.
- To co proponujesz, czy się dowiem na koniec? - spytała z nutką ciekawości? Lubiła niespodziewane rzeczy.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:35

Przyjrzała się dokładnie jej nodze, z miną co najmniej znawcy. No, może w sumie i znawcą damskich nóg trochę była, ale o tym nie musiał nikt wiedzieć... Ostatecznie wyprostowała się, klepnęła ją tuż obok blizny i skinęła głową.
-Łeee, radziłam sobie z gorszymi! -Uśmiechnęła się i założyła włosy za ucho. -Poczekaj, założę świeżą folię na fotel.
I jak rzekła, tak zrobiła, po drodze jeszcze odkażając ręce. Safety first!
- Jak możesz, to zdejmuj spodnie. To będzie spore. -Rzuciła w międzyczasie. -Rozumiem, że nie jesteś w ciąży? Ani nie masz żadnych chorób, jak to tam... przewlekłych? Coś ze skórą, krwią, sercem, chujwieczym, uczulenia...? -Wątpiła, by były to konieczne pytania. W końcu dziewczyna z tuszem już była zapoznana, ale jeżeli ma sobie wyrabiać dobrą opinię w mieście, to u wszystkich. Kiedy skończyła, wskazała jej fotel. Dla wygody własnej podsunęła jej jeszcze pufę, by mogła oprzeć na niej nogę. Zaczęła szykować tusze i maszynkę ze świeżą igłą.



Zobacz profil autora

11 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:43

Angielka była ciekawa, czy jej się uda z tą blizną. Fajnie by było nosić szorty i nie czuć się jak ofiara. Widać było, ze to ewidentnie blizna po kuli, ale rozwalona na połowę uda, bo ktoś musiał się dostać do ołowiu.
Morgan słuchała jednocześnie zdejmując szorty. Po czym usiadła na przygotowanym fotelu i oparła nogę o pufę.
- Nie nie jestem. - powiedziała nieco znudzonym tonem. Nie lubiła tej formalności. Po czym przygotowała się na dotknięcie igły. Początek był zawsze nieco bolesny, bo trzeba się przyzwyczaić.
- Jestem gotowa. - powiedziała spokojnym głosem.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:52

Dev związała jeszcze tylko włosy, włożyła czyste, jednorazowe rękawiczki... i rozpoczęła pacę. Pracowała w jednolitym, dość szybkim tempie - zaczęła o mniej więcej połowy uda, od zewnętrznej strony. Przez pierwsze dwadzieścia minut nie odzywała się w ogóle. Na twarzy kwitło skupienie i swoista radość, która towarzyszyła jej zawsze w procesie twórczym. W końcu jednak, pewnie w momencie, kiedy sama sobie w głowie ułożyła co to do końca będzie, zagaiła Morgę.
-Albo opowiesz, albo się obrazisz... ale mnie nurtuje to pytanie. Skąd ta blizna? -Owszem, mogła wiedzieć, że to od postrzału. Widziała już takie nie raz, choć może ładniej zszyte, w większości. Rzecz w tym, że Zwykła nie wyciąga wniosków zbyt pochopnie i lubiła, gdy ludzie potwierdzali na głos jej domysły.



Zobacz profil autora

13 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 19:58

Morgan nie patrzyła co takiego robi Dev. Czuła jedynie igłę, która ostaje się pod jej skórę. Na początku robiła lekki grymas twarzy, bo czuła ból. Po chwili jednak się przyzwyczaiła i czasami tylko przeklęła. Co jak co, ale jest to dość wrażliwe miejsce. Chociaż była na tyle wprawiona że nie ruszała się i tatuażystka spokojnie mogła wykonywać swoją pracę.
- Stałam na drodze pomiędzy kulą, a celem. - powiedziała ironicznie, łatwo się domyślić, ze to ona nim była. - I miałam do kitu lekarza. - powiedziała, pewnie łatwo się domyślić, że to nie jej jedyne blizny od kul. I tak sorry Cath, ale przecież nie powie, ze zaszywali ją na szybko, by potem grozić jej przyczepieniem o akumulatora!?



Zobacz profil autora

14 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 20:01

Prychnęła śmiechem, z krzywym uśmieszkiem.
-Nie ty jedna, nie ty ostatnia, mi compadre... To część tego pecha, przez którego emigrowałaś do zapadłej dziury?
Spojrzała na nią ukradkiem, nosząc brew.



Zobacz profil autora

15 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 20:05

Angielka westchnęła. Że został jej tylko jeden papieros, cholera.
- Nie, te zdobyłam już w Ameryce. - powiedziała, po czym pokazała bliznę na brzuchu i obojczyku. -te w Afganistanie. - dodała wyciągając ze stanika paczkę fajek, a z niej ostatniego szluga.
- Poczęstowałabym, ale jest ostatni. - powiedziała trzymając go w zębach. Chyba jej to nie przeszkadzało?



Zobacz profil autora

16 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 20:11

-Pal, pal. -Machnęła szybko ręką. -Potem mogę ci swoich użyczyć, mam jeszcze.
Milczała kolejną chwilę, kontynuując dzieło.
-I co ty cholera robiłaś w Afganistanie?



Zobacz profil autora

17 Re: Dom rodziny Mansonów on Wto 17 Lut 2015, 20:17

Zapaliła, a zapalniczkę schowała do stanika. Zanim się zaciągnęła syknęła, na chwilę zabolało, ale nie robiła sobie z tego nic, niektórzy już by się kajali z bólu. Zaciągnęła się papierosem i spokojnie wypuściła dym za siebie.
- Tam to ja trzymałam broń. - odpowiedziała, po czym pokazała tatuaż na wewnętrznej stronie ramienia przedstawiający karabinek snajperski. - Byłam snajperem. - dodał po czym wróciła do palenia.
- A ty? Masz jakieś blizny? - zagaiła, bardziej dlatego bo nie chciała mówić o Afganistanie.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom rodziny Mansonów on Sro 18 Lut 2015, 01:24

Spojrzała na nią dość dziwnie, kiedy stwierdziła, że była snajperem w Afganistanie. Nie za młoda nieco się wydawała? No i... co wówczas, właściwie, robiłaby w Old Whiskey? Coś się tu kupy nie trzymało, albo chodziło o jakąś grubszą sprawę. Nie podsumowała jej słów, jednakże, decydując się jedynie odpowiedzieć na pytanie.
-Kto nie. Choć u mnie nie są widoczne tak łatwo. Więcej ich... -Zmarszczyła brwi. -W środku, można by rzec. -I mówiła tu dosłownie, nie było to jakieś emo-pierdolenie. Choć, mało kto mógł o tym wiedzieć...



Zobacz profil autora

19 Re: Dom rodziny Mansonów on Sro 18 Lut 2015, 10:10

Ach nie zbadane są nasze losy. Wystarczy po prostu, że walnie ci samochód w twojej podróży po Ameryce i siedzisz od dwóch miesięcy w takiej dziurze. Jednak nie ma co opowiadać. Nikt nie chce sie dzielić przecież złym losem. Morgan zaciągnęła się po raz kolejny papierosem i spokojnie wypuściła dym.
Nic nie mówiła skinęła tylko głową. Nie zamierzała wypytywać. Przymknęła jedynie oczy, by wsłuchać się w piosenkę, i tak jakby odreagować ostatnie zdarzenia. A działo się dużo.
- Długo się tym zajmujesz? - spytała po bardzo długiej przerwie milczenia. Zdążyła już wypalić papierosa i otworzyć oczy.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach