Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

13.05.2013 Vincent - Lola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:08

Po pracy Vincent stwierdził, że jednak spróbuje zadzwonić do swojej koleżanki z pracy. Jedną ręką otworzył drzwi do domu, drugą z telefonem przytknął do ucha i wsłuchał się w sygnały.



Zobacz profil autora

2 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:20

Lola siedziała właśnie w domu, na parapecie, wyglądając przez okno. Jak w prawdziwym amerykańskim dramacie.
Wymacała telefon, gdy tylko zabrzęczał, mając już dosyć irytującego dzwonka. Nacisnęła słuchawkę, nie patrząc na wyświetlacz.
-Tak?-odezwała się trochę słabym głosem, no bo czego tu się innego spodziewać.



Zobacz profil autora

3 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:26

Zdziwił się, gdy odebrała. Chyba... mimo wszystko był przygotowany na to, że Lola go zignoruje. Bo dlaczego miałaby nie? Wszedł do kuchni i miał wygrzebać z lodówki jakiś "zrób to w mikrofali" obiad. Ale skoro odebrała, zatrzasnął drzwiczki i oparł się o blat.
- Lola?
Milczał chwilę, jakby próbując ocenić, czy przerwał jej w kolejnych wyciu do poduszki, czy coś takiego.
- Vincent z tej strony - jakby nie zauważyła. - Chciałem... Po prostu spytać, jak się trzymasz?



Zobacz profil autora

4 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:41

Martinez bardzo namiętnie ignorowała wszystkich przez ostatnie cztery dni. Czas jednak powoli wracać do świata żywych. To nie tak, że z chęcią to robiła, z przekonaniem, że ma po co... ale... chyba miała jeden kiełkujący zamysł, dla którego mogłoby jej się chcieć zwlekać z łóżka.
-No.-przyznała, spuszczając nogi z parapetu.-Aha, Vincent, no tak. Cześć.-odparła nieco nieprzytomnie.
Westchnęła.
-Źle.-odpowiedziała, nie siląc się na udawanie, że jest ok. Bo nie było.
Chwilę milczała.
-Ej, Vincent...-zwróciła się do niego jakby z takim... zainteresowaniem?-Macie już jakieś wyniki...-i tu głos jej powoli zaczął się łamać.-...z Rosie...?-dokończyła, zaciskając na koniec usta.
To zły moment na płakanie. Zaraz stwierdzi, że lepiej, by nie wiedziała. Albo zrobiła sobie wolne. Ale ona musiała wiedzieć. Się wdrożyć. I ruszyć do akcji. Mieć powód, by wyjść z domu.



Zobacz profil autora

5 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:48

Przymknął oczy, trochę żałując tego telefonu.
- Przykro mi, Lola - powiedział w końcu.
Odsunął sobie krzesło i siadł przy stole.
- Hm?
Wahał się chwilę z odpowiedzią. Nie był pewien, czy powinien jej mówić. Martinez w ogóle powinna być odsunięta od tej sprawy pod względem służbowym.
- Sprawdzałem to dzisiaj. Ale czekam na potwierdzenie z Appaloosa - powiedział w końcu.



Zobacz profil autora

6 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 16:55

Tylko westchnęła, pozwalając nieszczęsnej, niewygodnej ciszy jeszcze chwilę potrwać. Czekała na odpowiedź z kołaczącym sercem.
-I?-zapytała w końcu, nie mogąc wytrzymać.
Jej umysł szybko to kalkulował.
-To "P" czy Ku Klux Klan?-zapytała po chwili, konkretnie, mimo tego ciągle smutnego, cichego głosu. Bo były tylko dwie opcje. Trzy, jeśli byłoby się nieco absurdalnym.
Miała zamiar zagrać na emocjach Vegi, jeżeli to tylko przyniosłoby jakikolwiek skutek. Była zdesperowana. Potrafiłaby się posunąć do wszystkiego. Nie powinni jej odsuwać. Powinna wiedzieć. Powinna móc się zemścić. Doprowadzić to do końca.



Zobacz profil autora

7 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 17:02

Zdziwiło go tak konkretne pytanie.
- Ku Klux Klan? - powtórzył. - Nie. Nie wiem. Wątpię.
Czy miał jakieś sprawy z tym związane? Ach, no tak. Miał. Milczał chwilę, myśląc nad tym intensywnie.
- Lola. Wiesz, że nie powinnaś wnikać w tę sprawę? - spytał w końcu.



Zobacz profil autora

8 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 17:10

Pokiwała głową, mimo że Vincent nie mógł tego widzieć. Czyli "P".
Rozgorzała w niej wściekłość i do oczu momentalnie naszły łzy. To Skittles! Wszystko przez niego! To jego wina! To on miał być celem...
Zacisnęła szczękę i przymknęła oczy, by nie zacząć wyć. Ścisnęło ją nieprzyjemnie w gardle.
Otworzyła usta i oczy w szoku, słysząc słowa Vincenta. Z jakiegoś powodu myślała, że jako jedyny nie będzie prawił jej morałów. Być może dlatego, że sądziła, że będzie neutralny, nie będzie się martwił?
Tak? A kto niby powinien w nią wnikać jak nie ona?!
Z dzikim wrzaskiem rzuciła telefonem o ścianę, nie potrafiąc się kontrolować. Nikt nie będzie jej zabraniać tego, co powinno być jej naturalnie nadane! To była jej sprawa! Jej niedokończone rachunki! Jej vendetta!
Prawdopodobnie w tym momencie padło połączenie. Lola wybiegła z domu.



Zobacz profil autora

9 Re: 13.05.2013 Vincent - Lola on Pią 23 Sty 2015, 17:18

Vincent kolejny raz mógł sobie pogratulować. Ale przecież mówił jak było! Każdy policjant wiedział, że jak w grę wchodziły bliskie osoby, to ni cholery nie powinno się takich spraw prowadzić.
Usłyszał tylko krzyk, potem jakiś huk, a na koniec połączenie zwyczajnie umarło. Vega odsunął telefon od ucha i spojrzał na wyświetlacz. Chwilę siedział bez ruchu, by w końcu się otrząsnąć, przyrzec sobie, że nie będzie się wtrącał w zycie innych i zabrał za obiad.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach