Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Sklep z bronią "Murrica"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Sklep z bronią "Murrica" on Pią 16 Maj 2014, 20:05

Lokal, w którym każdy pełnoletni obywatel Ameryki może kupić broń bez użerania się z papierkową robotą. Za okazaniem dowodu tożsamości świat pistoletów, wiatrówek, strzelb i shotgunów stanie przed tobą otworem. W asortymencie znajdziesz też naboje do każdego typu sprzedawanej tu broni, noże, scyzoryki, paralizatory i gazy obezwładniające. Fachowa obsługa służy pomocą i radą.
Na tyłach znajduje się magazyn, zaś w samym sklepie broń jest posortowana. Paczki naboi leżą na półkach za ladą, w podłużnych gablotach wyłożone są noże i scyzoryki. Pośrodku lokalu ciągną się półki, na których umocowane są bronie palne.

Zobacz profil autora

2 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:05

<< Old Whiskey

Przez stos trudności jakie napotkały na drodze doktor Milton, udało jej się w końcu - busem bo busem, ale dotrzeć na miejsce. W Appaloosa zatrzymała się na jeden dzień, przejazdem, jej znajoma, która spiesząc się na samolot, miała zostać z Pandorą jeden dzień. W tymże jednym dniu, nic poza zwiedzaniem miasta nie można było upchnąć. Upierała się, że jej noga w Old Whiskey nie postanie, dlatego jedynym wyjściem było zwiedzanie Appaloosa. Jedno z większych miast niedaleko obecnego miejsca zamieszkania, a zjawiała się tutaj dopiero pierwszy raz.
Mniejsza jednak o to. Bus tylko raz stawał na poboczu, a grubszy pan kierowca, dopinając naprzód ostatni guzik spodni (coby wyglądać na profesjonalistę w pełnej okazałości), podciągał pasek wyżej aż fałdy na jego pokaźnym brzuchu niebezpiecznie unosiły się w górę, wychodził z pojazdu i przez trzydzieści minut udawał, że ma wszystko pod kontrolą.
Dzień szybko minął, jednak przeciwnie niż do północy, słońce utrzymywało się tutaj jeszcze wysoko w górze. Pandora za jakieś dwie godziny miała wracać do Old Whiskey, jednak zdecydowała się na coś, co podpowiadało jej waleczne serce. A może by tak nauczyć się obrony? Samotna kobieta w małym mieście o wątpliwej reputacji, mogłaby paść ofiarą jakiemuś wykorzystaniu. Z nienaturalną sobie miną zdecydowanej kobiety, oglądała gabloty wystawne z różnego typu bronią palną. Kompletnie się na tym nie znała i raczej przyglądała się wizualnej wersji pistoletów. Ach! Tak, tak. Rozglądam się, rozglądam. - padało z jej ust kiedy dobry doradca chciał użyczyć swojego zdania na temat typu, który akurat miała na oku. Zagubiona owieczka w lesie.

Zobacz profil autora

3 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:15

// początek, skąd? Z piekła rodem, hohoh!

Nie tylko doktor Milton postanowiła obejrzeć niekończący się asortyment sklepu "Murrica". Prócz niej przy gablotach stałą starsza pani z pieskiem rasy szczurkowatej, otyły mężczyzna po czterdziestce i dziewczyna, która zapewne lada dzień skończy dwudziesty pierwszy rok swojego życia. Typowa klientela takiego miejsca; wszyscy rozprawiający o karabinach i strzelbach, nożach i "tych cholernych komunistach".
Wśród nich stał jeszcze mężczyzna w średnim wieku, w ciemnej kurtce, która chyba i tak była przeznaczona na zimniejsze dni - on jednak nie zdawał się tym przejmować. Spacerował po sklepie, ale nie wyglądał na kogoś zaciekawionego tym co jest wokoło. Wręcz przeciwnie - był widocznie znudzony. Wyglądało na to, ze za chwilę miał wyjść bez zakupów.
- Pani wybaczy... - powiedział cicho, mijając doktor Milton w wąskim przejściu między półkami, gdzie były wystawione paralizatory marki "Leszek". Zatrzymał się jednak i spojrzał na kobietę tak, jakby oceniał ją od stóp do głów.

Zobacz profil autora

4 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:39

Co prawda oglądała już paralizatory leżące zaraz obok różnego rodzaju sprayów z gazami, już nawet miała w dłoniach jednego z nowszych typów "Staszków", jednak design w odcieniu wyjaskrawionej fuksji, w mniemaniu doktorki, mógłby być problemem w zastraszaniu swoich przyszłych i miejmy nadzieję, jedynie teoretycznych oprawców.
Może miała głowę gdzieś w chmurach, w różowych paralizatorach. Myślała o swoich przodkach. Co z tą Judith? Trzeba się dowiedzieć. Miała jakieś wskazówki. Podobno pojawiła się w Old Whiskey mniej więcej w okresie na jaki przypadała epidemia ospy. Odwracała się akurat. Musiała tego mężczyzny nie zauważyć, zwracając ku niemu swoje oczy dopiero za moment - zupełnie w innym świecie.
- Ach, tak... Tak? - zmarszczyła brwi. Kiedy ktoś przypatruje się dłużej niż kilka sekund, znaczy że ewidentnie czegoś od ciebie chce.

Zobacz profil autora

5 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:42

- Em, odpiął się pani guzik w bluzce. - Odparł Smith, wskazując palcem na okolice biustu kobiety. Potem gestem dłoni wskazał na grubego mężczyznę nieopodal - I ten mężczyzna ciągle spoglądał pani w dekolt.

Zobacz profil autora

6 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:48

Nadęła policzki. Co on? Co ten facet? Co? Skandal. Przez ten skandal, walnęła Smitha w twarz zanim zdążył dokończyć swoje drugie zdanie. A potem stała tak zmieszana uchylając się w bok żeby zobaczyć czy nic mu jednak nie jest.

Zobacz profil autora

7 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 22:58

Jedyną kobietą, która dała mu w twarz była szwagierka (wtedy jeszcze niedoszła) i miała ku temu bardzo poważne powody. Dlatego zdziwienie Smitha było o tyle większe, ze dawno zapomniał jak to jest dostać po mordzie od kobiety.
- Ja... - sam nie wiedział co powiedzieć, wiec tylko przyłożył dłoń do policzka.
W sklepie ludzie zamilkli i nagle wszystkie oczy powędrowały w stronę pary między półkami z paralizatorami.

Zobacz profil autora

8 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sro 27 Sie 2014, 23:25

- Jezus... - rozpostarła ręce na boki i złapała w jedną dłoń Leszka, coby chwycić zaraz Smitha za nadgarstek i wcisnąć mu paralizator w łapska. A potem jeszcze mu to przyłożyła do policzka. - Maria... - Czas na ewakuację. Łypnęła jeszcze na ludzi wkoło i chciała Smitha wyminąć, bo stał jej na drodze do drzwi.

Zobacz profil autora

9 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Czw 28 Sie 2014, 00:14

Jak dobrze, ze paralizator nie miał baterii. Smith szybko odrzucił pstrokatego "Leszka" (a może "Staszka"?), po to by sam chwycić Pandorę za rękę.
- Chwila. - Warknął. - Chwila!
Pociągnął za sobą kobietę, a jak, ze był zdecydowanie silniejszy, udało mu się odciągnąć kobietę od drzwi. Zerknął na resztę ludzi, po czym odkrzyknął do niech, że koleżanka po prostu spanikowała widząc taką ilość śmiercionośnej broni. Bzdurne tłumaczenie, ale na chwilę zadziałało.
- Nie warto podnosić rękę na nieznajomego, bo nie wiadomo czy przypadkiem nie odda. - sykną i chwilę potem wypuścił nadgarstek Milton z uścisku.
- Masz szczęście.



Zobacz profil autora

10 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Pią 29 Sie 2014, 22:15

Nie miała już ochoty podarowania Smithowi kolejnego policzka. Raczej nie wiedziała co powiedzieć kiedy wysunął naprzeciw swoją odpowiedź. Z początku próbowała się wyrwać, szarpnąwszy raz dłonią, ale później dała już sobie spokój.
- Cieszę się, że już sobie to wyjaśniliśmy. - powiedziała patrząc mężczyźnie groźnie w oczy. A przynajmniej próbując. Przy jej wzroście było to jak zadzieranie nosa do ojca. - Na szczęście część kobiet umie sobie poradzić.
No tak, była pewna, że wystosowałaby kopnięcie w krocze delikwenta.

Zobacz profil autora

11 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sob 30 Sie 2014, 10:34

Na szczęście dla doktor Milton, Smith sam nie był wysoki - dlatego też kobieta nie musiała czuć sie malutka. Zreszta, jej pyskowanie swiadczyło tylko o tym, że nie ma siebie za kruszynke.
- Lubie jak ludzie rozumieją co mam na myśli, a pani wydaje sie juz to pojac. - mruknął i odsunął się od kobiety. Spojrzał w strone sprzedwcy, ktory znowu zawiesil wzrok na Smithie.
- Do widzenia. - Dodał, odchodząc i kierujac sie do drzwi wyjsciowych.

Zobacz profil autora

12 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sob 30 Sie 2014, 22:18

Miała ochotę westchnąć przeciągle, już w tym samym momencie co Smith, który kierował się dokładnie w tę samą stronę co ona. Poruszywszy ustami w jakimś marudnym geście, odwróciła się od nieznajomego i poszła, z zażenowaniem, oglądać jedną ze szklanych gablot. Nie mogła znaleźć tam nic interesującego czując, że policzki jej czerwienieją. Po chwili wyszła ze sklepu podążając własną drogą.

zt

Zobacz profil autora

13 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Pon 25 Maj 2015, 17:12

/OW, 31.08, poranek, blady świt, zaraz po otwarciu tegoż szanownego lokalu

Scott, po pozbyciu się poprzedniej broni, musiał nabyć nową. Natura jego przyszłej przynależności do pewnego "klubu" tego wymagała. Przez dłuższą chwilę wahał się między Berettą a Glockiem, jednak ostatecznie wybrał to drugie. Wydawał się to najrozsądniejszy wybór. Zakupił do tego magazynki, po czym postanowił zaszturmować swoją obecnością kompleks sportowy.

/zt => kompleks sportowy



Zobacz profil autora

14 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Sob 04 Lip 2015, 19:21

/24.09.13, popołudnie/
W drodze do pracy, choć nie do końca po drodze, Teddy wstąpiła do sklepu z bronią. Szybko wybrała gaz pieprzowy, zapłaciła i ruszyła do pracy.
/zt



Zobacz profil autora

15 Re: Sklep z bronią "Murrica" on Nie 27 Sie 2017, 00:09

/12.03.17r./

Ani grzmoty, ani deszcz, ani nawałnica! Prawdopodobnie nawet tornado nie powstrzymałoby zdeterminowanego Tyrsena w osiągnięciu celu który ukształtował się w jego nieco rąbniętej głowie!
Nieprzyjemnym, chłodnym, deszczowym porankiem Eduardo zajechał swoim wysłużonym Passatem pod "Murrica" parkując możliwie najbliżej wejścia, blokując tym samym pobliski wyjazd, przejście dla pieszych oraz jedyne miejsce w którym mogłyby się zmieścić dziecięce wózki. No ale przecież nie mógł inaczej! Zmókłby troszkę!
- Lokalizator poproszę, widziałem takie cudeńko w internecie ale kurwa nie ufam im. Kurwa darmowa przesyłka, chwalili się a jak pół roku temu wyszło to do teraz czekam. Co innego zamawiałem no ale mimo wszystko, nie? - powiedział oburzony. Sprzedawca pokiwał tylko ze zrozumieniem głową i przystąpił do szukania i wydania towaru.
Przecież Tyrsen nie przyzna się że chodziło o dwunastocalowego dildosa zatrzymanego w chińskim urzędzie celnym, prawda?
- Pięć stówek. - powiedział sprzedawca wykładając pudełeczko na ladę. Edward wzruszył tylko ramionami i wypłacił żądaną kwotę. Bo cóż miał zrobić?
Znaleźć ją.
Tak, tak. To mógł zrobić.
- Pokazać co i jak?
- A tego, instrukcja jest w środku?
- No niby jest.
- To nie.


I opuścił przybytek. Wsiadając do samochodu rzucił pudełeczko na siedzenie obok i spojrzał na lusterko górne.
- Jadę po ciebie, kochanie. - mruknął jeszcze i uśmiechnął się do swojego odbicia w lusterku po czym pojechał... na pobliski parking, rozprawić się z ustrojstwem i zasadą jego działania.

/zt ---> Cath < 3



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach