Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

14.05.2013 Baker - Betty Jou

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:33

Baker pochłaniał właśnie hambuksa na zapyziałej hamburgerowni u Dick'a. Dick's Deluxe z rana jak śmietana. I jego pilnowanie diety, którą zalecała lekarka cholera wzięła. Zerknął na telefon i zmarszczył brwi.
Musimy porozmawiać.
Dwa najgorsze słowa.
No dobra, słyszał gorsze. Ale te nigdy nie wróżyły nic dobrego. Zaczął się zastanawiać, co znowu spierdolił. Bo jak nie wiadomo o co chodzi Betty, to pewnie jego wina.
Dlatego też przełknął i wybrał numer. Lepiej mieć to z głowy.

Zobacz profil autora

2 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:40

Betty odebrała od razu. Po głosie było słychać, ze była zmęczona, zapłakana i jednocześnie pijana. 
- Gdzie jesteś? - zapytała od razu.

Zobacz profil autora

3 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:48

- Na dziesiątce przed Tucson - odpowiedział. Oczywiście mówił o autostradzie. Nie spodobał mu sie ton Betty. - Ej, co jest, Betts?



Zobacz profil autora

4 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:51

- Boże, boże - jęknęła. Siedziała u siebie w sypialni przy toaletce i patrzyła w skurzone lustro.
- To nie jest rozmowa na telefon, Baker.

Zobacz profil autora

5 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:55

No tak. Jasne. Kochał takie odpowiedzi. Westchnął ciężko, bo już wyobrażał sobie najgorsze scenariusze. Aż się wzdrygnął.
- Jezu. Będę za półtorej godziny, dobra? - przetarł powieki palcem. Zawsze coś, no zawsze kurwa coś.



Zobacz profil autora

6 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 14:58

- Boże, błagam, tylko się pospiesz - powiedziała, powoli panikując. Chyba powoli do niej dochodziło, ze już nie ma odwrotu.



Zobacz profil autora

7 Re: 14.05.2013 Baker - Betty Jou on Pon 26 Sty 2015, 15:04

Okej. Teraz to się zestresował. Cholernie. Najgorsze scenariusze.
- Już. Jadę. Trzymaj się, okej?
Rozłączył się, wepchnął telefon do kieszeni i w długich krokach dopadł do motoru, po drodze wciskając do ust ostatniego, gumiastego burgera.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach