Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom rodziny Auguste

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 19:12

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Opcjonalnie na podwórku znajduje się podjazd.



Ostatnio zmieniony przez Carmalita Auguste dnia Sro 28 Sty 2015, 19:43, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 19:30

/ z skądś tam, późnym popołudniem dnia 15 maja 2013 roku

Po wydarzeniach, które miały miejsce u niego w przyczepie Florencio nie mógł się skupić w pracy. Chodził taki zamyślony i nosił różne skrzynki i inne ciężkie rzeczy oraz wszystko co kazała mu robić Betty i Eva. Miał wyrzuty sumienia. Otóż to. Gryzło, go to niemiłosiernie. Bo jak Trish sprawiła, że zapomniał o bożym świecie tak teraz wróciło wszystko ze zdwojoną siłą. Chodził markotny, a jego biodra w ogóle nie tańczyły. I nagle wpadł na genialny pomysł. Już wiedział co zrobić.
Późne popołudnie. Zwykle o tej porze jadło się spóźniony obiad, bądź podwieczorek. Ewentualnie oglądało się program telewizyjny przy piwie. Florencio natomiast miał inne plany. Miasto nie było duże, więc i nie było problemu ogarnąć kto gdzie mieszkał. A jego interesował jeden konkretny budynek. Tam gdzie mieszkała słodka, mała Carmelitka wraz z matką.
Meksykanin niczym w komediach romantycznych, przelazł przez płot i po pięc razy sprawdzał pod którym oknem powinien rozpocząć reczital. W końcu zdecydował się na jedno. Ściągnął swoją stara gitarę z pleców i odchrząknął. A potem zaczął grać romantyczną przyśpiewkę, śpiewając swoim niskim, ale jakże seksownym głosem. Oczywiście pieśń była po hiszpańsku, co jeszcze potęgowało romantyczny nastrój.
Warto też wspomnieć, że Florian ubrał się dziś wyjątkowo ładnie. Nie miał, jak to zwykle kraciastej koszuli, a elegancką - czarną. Do tego czarne dżinsy bez dziur i ładne buty. Loki oczywiście starannie ułożone przy pomocy kilograma żelatyny. I pachnący!

Zobacz profil autora

3 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 19:40

Carmalita wykończona przygodami z samochodem i miłym, przystojnym Thomasem bawiła sie jego wizytówką. Czekała, aż ściągnie się kolejny odcinek "Doktora Rodrigo". Ubrana w koszulkę z napisem "Love Old Whiskey" i dżinsy. Jakoś nie zdążyła ich przebrać. Już miała się cieszyć, że młodsza siostra zasnęła, gdy nagle. Usłyszała. Najpierw usłyszało jej serce, a potem się uśmiechnęła! Acha jaka ona uwielbia facetów, którzy ją uwielbiali. Debil tylko śpiewał do okna od salonu, w którym teraz nikogo nie ma. Otworzyła za to okno od swojej sypialni i pomachała do boskiego Floriana. Śmiała się od ucha do ucha, a jej siostra napierniczała w ścianę, by ściszyła muzykę.
- ojojoj! Śpiewaj jeszcze - poprosiła. Oj na jej licu zabłyszczał rumieniec uwielbienia!



Zobacz profil autora

4 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 19:52

Śpiewał swą serenadę, a gdy zorientował się, że jednak nie to okno to z niezwykłym wdziękiem przeszedł pod inne, nie przerywając swojej pieśni oraz gry. Gdy ujrzał Carmalitę taką uszczęśliwioną to puścił do niej perskie oko i lekko się uśmiechnął. Nastąpił moment, gdy przeciągnął swój boski głos. Chwilę trwało jeszcze to, jak śpiewał jej o miłości, o sobie i o niej. A potem zakończył czystym brzmieniem, zrobił piruet, klasnął w ręce i ukłonił się.
- Moja najpiękniejsza. Tęskniłem za tobą. Podobało się? - szepnął w stronę okna, a że był taki wysoki to tylko lekko zadarł głowę i posłał jej romantycznego buziaka.

Zobacz profil autora

5 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 19:57

Claus natomiast najedzony, po obiedzie u swojej byłej żony i przy okazji matki swoich pięknych, cudownych, niewinnych córeczek, siedział z nią na kanapie przed telewizorem. Już zaczynała go mocno wkurzać tą swoją gadaniną. A to sufit przecieka, a to żarówkę wymienić... Nosz kurwa, niech ona tego swojego alfonsa tutaj woła, a nie! Znalazła sobie woła! Jak zwykle jednak argument o jego pociechach go przekonał i już się zbierał, by naprawić światło w łazience, gdy nagle usłyszał czyiś głos. Na początku pomyślał, że to telewizor, jednak... to nie on. Potem, że to Carmalita i jej muzyka. Birdie jednak już zdołała go wyprowadzić z błędu i rozchachana wyglądała przez okno, śmiejąc się ze starań Florencio.
A w Clausie aż się wszystko zagotowało!
Wypadł z domu w kapciach z śrubokrętem w ręku.
-A co ty mi tutaj, kurwa, za serenady odprawiasz!-napadł na Meksykańca.-Carmalita, zamykaj to okno!-polecił córce, gotów dalej przeganiać adoratora.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 20:04

Carmalita posłała mu buziaka w powietrzu, bo kurka trochę za wysoko tutaj był. Po czym próbowała wykombinować, by jakoś wszedł.
-Też tęskniłam mój przystojniaczku. - powiedziała swoim zajebiście gorącym hiszpańskim.
- Dasz radę wejść? - spytała otwierając okno na oścież. Tylko tak jakby zapomniała o jednym mały szczególiku. Wizyta ojca. Gdy usłyszała jego głos,a potem zobaczyła w półmroku jego białą brodę, to serce nabrało adrenaliny. Po czym przełknęła głośno ślinę.
- Poczekaj, idę Cię ratować! - powiedziała do Florencio po czym wybiegła nawet już na boso z domu.
- Tato zostaw go! - powiedziała, gdy tylko dobiegła. Po czym spróbowała mu wyrwać śrubokręt z ręki.



Zobacz profil autora

7 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 20:09

Już miał wskakiwać przez okno (a przynajmniej próbować) i spędzić jakże romantyczny wieczór w obecności słodkiej Carmality, gdy usłyszał pokrzykiwania. Oho, przekleństwo zrozumiał i nie spodobało się mu. Tak jak ton głosu ojca Auguste. Poprawił pasek, tak, że gitarę miał na plecach i podrapał się po bródce. Że co się dzieje?! Gdy śrubokręt błysnął w świetle słońca to dopiero meksykanin zareagował.
- Dios mio! Ojcze, to nie tak! - zawołał i uniósł ręce w geście poddania się. Jednak widząc ten ogromny gniew, po prostu zaczął biegać po ogródku, uciekając przed śmiercionośnym śrubokrętem. - Chciałem zaprosić oficjalnie pana córkę! Zrobić to jak należy! Bo ja ją szanuję. Bo ona piękna!
Zaczął wykrzykiwać hiszpańskim.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:13

Zamrugał na deklaracje Carmality.
-ZOSTAJESZ W DOMU, MŁODA PANNO!-krzyknął do niej, ale oczywiście córka go nie posłuchała.
Nikt go ostatnio nie słuchał. A zwłaszcza własne, rodzone dzieci. Miały w nosie jego polecenia. Stale udowadniały mu, że nie mają do niego za grosz szacunku czy wdzięczności. Wychowywał je, pielęgnował i do dnia dzisiejszego dbał o ich dobro i bezpieczeństwo, a one same rzucały się w wir wszystkiego, co było zakazane. Jak na złość.
Ale gdy córka zaczęła mu wyrywać śrubokręt z ręki, nie wytrzymał. Przecież, kurwa, nie miał zamiaru z nim nic robić! Uderzył ją wierzchem dłoni w policzek i w momencie, w którym to zrobił, pożałował tego. Było jednak zbyt późno na odwrócenie tego.
-Ostatni raz mi się sprzeciwiasz.-poinformował ją cichym głosem.-Ostatni raz...-powtórzył.-...nie będę się wstydził za swoje córki. Więc albo będziesz się zachowywać jak taka, albo...-nie skończył.
Miał dosyć tego wszechobecnego lekceważenia w jego kierunku. Z każdej możliwej strony. Każdej!
Zacisnął usta i rzucił spojrzenie Florencio.
Bez słowa rzucił mu śrubokręt i się oddalił.
Odniósł porażkę.

/zt



Zobacz profil autora

9 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:20

Cóż Claus nie zdziwił ją tekstem o zostaniu w domu, bo nie zamierzała przecież wychodzić nigdzie w koszulce "I love Old Whiskey". Wiocha na całego. Ojciec chyba nie chciała się przyznać, ze jego rodzicielstwo spaliło na manewce, jedna gang i bycie ojcem nie chodzi w parze. Jednak siarczysty policzek, który wymierzył najstarszej córce był zaskoczeniem. Po policzkach popłynęły łzy, i wydobyło się ciche łkanie.
Usiadła na kupie trawy, która jeszcze tutaj rosła i ukryła twarz w dłoniach. Czy naprawdę nie może zrozumieć, ze ona ma AŻ 23 lata? i tak miała więcej szacunku niż młodsza siostra. Carma folgowała sobie tylko z chłopcami, ani myśl jej były gangi.
- Ja nic nie zrobiłam. - powiedziała pod nosem na usprawiedliwienie.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:25

Przestał uciekać, gdy Claus skupił swą całą uwagę na swojej córce. Przystanął i zaczął się przyglądać tej scenie. Co z tego, że miał po trzydziestce. Czuł się właśnie teraz jakby urwał się z liceum. Gdy ojciec wymierzył policzka córce, aż wydobył z siebie ciche ajaj... i zasłonił dłonią buzię. Nieładnie!
- Papa, kobiet nie wolno bić! - rzucił, ale zanim podszedł to Claus już wrócił do domu. Florencio zatem kucnął przy biednej Carmalicie i złapał ją pod podbródek i podniósł głowę. Jej mokre od łez policzki ścisnęły jego delikatne serce. Otarł kciukiem te łzy ze smutną miną.
- Przepraszam to przeze mnie. Powinnaś wrócić do domu. Więcej nie będę sprawiał problemów. - odparł, chcąc dobrze dla tej dobrej duszyczki.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:31

Ojoj gdyby wiedział, że nie chciałaby dać się ojcu! Jednak podniesienie ręki na nią przekraczało jakiekolwiek granice. Wszak nic złego nie zrobiła.
- Nie to nie twoja wina. zostań - powiedziała po hiszpańsku po czym chwyciła jego dłoń.
- On nie rozumie, że mam trochę więcej lat niż 16. - powiedziała nawet lekko się uśmiechając. Po czym nieco przeszedł jej płaczliwy nastrój. Wyglądała o wiele mniej schludnie niż Florencio, który wystrojony teraz kucał przed źle ubraną Carmalitą.
- Zaśpiewaj coś jeszcze. - poprosiła. Oj na pewno to jej poprawi humor! Poza tym nie zamierzała się poddawać z powodu jej ojca. Co jak co, ale nie zamierzała go słuchać w wieku 23.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:39

- Ja rozumiem. Jesteś młodą kobietką. Ale już kobietą. - odparł i zrobił charakterystyczny ruch wolną ręką, ukazujący typowe damskie kształty. Potem wskazał na Carmalite. Nie komentował jej stroju, choć na pewno się mu nie podobał. No bo jak miał szacunek do kobiet i uwielbiał panienki, to tak samo był estetą i nie lubił takich ciuchów. Nagle przez głowę przemknął mu widok Trish w obcisłej sukience. Zrobił wielkie oczy i pokręcił głową. Co on tutaj?! Grzech! Grzech. Dios mio, jak on grzeszył!
Gdy uspokoił swe myśli. Uśmiechnął się do niej pocieszająco i nagle chwycił pod kolana i pod plecy i podniósł na swe ręce jak na prawdziwego, silnego mężczyznę przystało. Tylko, że tak stał, nie wiedząc co dalej zrobić.
- Zaprowadzę cię grzecznie do pokoju, pożegnam ciebie i twych rodziców i wrócę samotnie do domu. Tak być powinno i tak sobie ich zjednam. - ale jak on bardzo tak nie chciał robić. - Dla ciebie księżniczko.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:47

Gdyby tylko wiedziała, że on myśli teraz o Trish, która ledwo mleko z pod nosa otarła, o kurka, nie przeżyłby. Jednak ma to szcześćie, że to świat realny i nikt nie miał mocy czytania w myślach, nawet po alkoholu. Nie przystała na jego propozycję. Może i wyglądała nie fajnie, ale wystarczyło zmienić koszulkę i już by była z niej lasia. Na początku nic nie powiedziała zaprzeczyła tylko ruchem głowy po czym go po prostu pocałowała. Może na przekór ojcu, który się sprzeciwiał. No wiecie zakazany owoc i w ogóle, ale może dlatego, że tego po prostu potrzebowała.
- nie zostawiaj mnie. Jeśli nie chcesz tutaj zostać to się przebiorę i możemy gdzieś pójść. - powiedziała trzymając jedną dłoń na jego karku i lekko go drapiąc, nadal jednak musiał ją trzymać. Po czym znów go pocałowała, jakby zapomniał, że pocałowała go wcześniej. Delikatnie, subtelnie, nie po kurewsku tak jak Trish.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 21:57

On sam był wystarczająco zawstydzony i zły na siebie, że pomyślał o Trish. Jednak skończmy już ten temat, bo szybko o niej zapomniał, gdy Carmalita go pocałowała. O jeju, jej usteczka były takie słodkie. Jak nektar kwiatów dla pszczółek. Delicje. I ta jej delikatność i niewinność tak na niego działały. Chociaż wszystko na niego działało. Mruknął cicho, gdy go tak całowała, a potem uśmiechnął się z zadowoleniem. Raj, a nie Old Whiskey.
- Chcę zostać, ale nie chcę podnosić ciśnienia twemu ojcu. Szanuję go. Jako twojego ojca i starszego człowieka. U mnie w rodzinnym miasteczku głowa rodziny to ważna persona. - wyjaśnił i postawił ją na ziemi i położył dłonie na policzkach.
- Zaczekam tu, a potem możesz mnie zabrać gdzie tylko chcesz. - obiecał.

Zobacz profil autora

15 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 22:03

Tak to był dobry plan. Wyrwać się z tego miejsca i zapomnieć o tej dziwnej chwili. Wróci do niej jak się po raz kolejny z ojcem spotka. Delikatnie poczuła grunt pod nogami i tak jakby nie mogła się oderwać od Florencia! Zostawić go na tyle czasu. Dlatego też skinęła głową i pobiegła do pokoju, by przebrać się w sukienkę. Szybko i sprawnie, a po 10 minutach wyszła już ubrana i nawet umalowana. Z uśmiechem na twarzy jak zawsze. Sukieneczka była letnia, ale nie luźna, może nie obcisła, bo wtedy jej tyłek wyglądał jak dwudrzwiowa szafa. Kolor brzoskwiniowy świetnie pasował do jej karnacji.
- Dobra to prowadź. - rzuciła cała szczęśliwa.
<zt łoboje>



Zobacz profil autora

16 Re: Dom rodziny Auguste on Sro 28 Sty 2015, 22:16

Jak Carmalita pobiegła się przebrać to Florencio grzecznie ruszył pod drzwi i pod nimi czekał. W międzyczasie wyciągnął sobie grzebyk z kieszeni i przeczesał czarne, lśniące loczki. Gdy dziewczyna wróciła zmierzył ją wzrokiem i przejechał palcami po wąsach. Gdyby był stary i grubszy to wyglądałby dokładnie jak jakiś alfons. Ale taki nie był. Toż to młody bóg.
- Piękna, najcudowniejsza, Carmalita. Aj! - skomentował jej wygląd i objął w tali, po czym poprowadził w siną dal.

zt > ?

Zobacz profil autora

17 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:02

/16.05


Claus czuł wyrzuty sumienia. Ale nigdy nie był dobry w przepraszaniu lub przyznawaniu się do winy. Poza tym ciągle był zły. A to niczego nie ułatwiało.
Potrafił jednak inaczej odpokutować swoje grzechy.
Od rana przykręcał żarówki, naprawiał rury z cieknącą wodą, malował drzwi od łazienki, od których odlepił się laminat, a potem skręcał biurko z pewnej skandynawskiej firmy. Słowem: starał się poprawić komfort życia swojej rodziny. Czyli robił to, co zwykle.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:07

-> z przychodni 16.05.2013, rano
Carmalita wróciła z nocki i od razu przebrała się w piżamę, po czym poszła spać. Obudziła się dopiero popołudniu. Wyszła w jakiejś koszulce i krótkich spodenkach ewidentnie przystosowanych do piżamy. Pierwsze co poszła zrobić to kawę. Nie świadoma obecności ojca zrobiła sobie śniadanie i usiadła w kuchni przeglądając jakieś czasopismo. Za godzinę trzeba będzie jechać po Birdie do szkoły. Jej matka miała randkę, więc nie mogła tego zrobić. Nagle mignęła postać jej ojca ze skrzynką narzędzi w ręku.
- Dzień dobry - powiedziała, by ten ja zauważył. Nie podeszła do niego i nie pocałowała go w czoło jak miała w zwyczaju. Cały czas miała w pamięci jego cios.



Zobacz profil autora

19 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:12

Święty zatrzymał się, słysząc głos swojej córki.
-No cześć.-mruknął, wahając się, czy iść dalej, czy też chwilę tutaj postać i... pogadać.
Nie wiedział co powiedzieć apropo tego, co się stało. Z jednej strony nie powinien, a z drugiej... jego córki musiały nauczyć się pokory. Szacunku.
Birdie była odbierana przecież głównie przez Clausa. Mimo, że nie mieszkał z dziećmi w jednym domu, to spędzał z nimi ciągle dużo czasu. Nie było dla niego nic ważniejszego.
-Matka gdzie?



Zobacz profil autora

20 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:18

Carmalita zajadała się musli z mlekiem. Własnie wpakowała sobie łyżkę musli do buzi i mieliła.
- W pracy, a potem idzie z Gregiem do jakiegoś klubu w Apolosa. - powiedziała. Niby nic się nie stało, ale jakaś uraza cały czas siedziała w Carmalicie. To przecież ta córka, która można najszybciej zranić. Jej tak bardzo zależy na rodzinie, a on zamiast z nią normalnie porozmawiać doszedł do rękoczynów. Może i nie miała do niego szacunku w wymiarze, w którym on oczekiwał, ale na pewno nadszarpnął zaufanie córki.
- Mój samochód jest już u Maro, musiałam go odholować, bo się rozkraczył na Yellow. - powiedziała z wyrzutem. Miał się tym zająć.



Zobacz profil autora

21 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:22

Pokiwał głową.
Może najstarsza córka przejęła to po matce? To skakanie z kwiatka na kwiatek?
Westchnął i odłożył ciężką skrzynkę na podłogę.
Claus pierwszy raz uderzył swoje dziecko. W trakcie całej swojej kariery rodzicielskiej, ani razu nie uderzył żadnej swej pociechy. Aż do teraz. I było mu ciężko.
-Miałaś nim nie jeździć. Powiedziałem, że wezmę go pod koniec tygodnia.-powiedział, wydmuchując powietrze przez nozdrza.



Zobacz profil autora

22 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:28

Możliwe, ale może też to młodość. Pewnie jak był w jej wieku to też miał liczne przygody. No przykładu jej matki lepiej nie przywoływać. Jak teraz się rozhulała to trzeba się bać co było jak miała te 20 lat.
- Betty poprosiła mnie o pomoc, wiesz, że mieszka daleko od przychodni. - powiedziała jako swój argument. Po czym skończyła jeść i schowała miskę do zmywarki.
- W każdym razie Maro powiedział, że się nim zajmie. Da Ci znać jak będzie gotowy. - po czym trzasnęła drzwiczkami od zmywarki. Też jej było ciężko. Jeszcze chwila, a pewnie się rozryczy jak to miała w zwyczaju.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:34

Zmarszczył brwi.
-O pomoc? Co chciała?-zapytał, wyraźnie zaintrygowany.
Usiadł przy stole, łapiąc szklankę z herbatą, którą przygotował sobie na początku i o której zapomniał, a ta zdążyła już dawno wystygnąć. Pociągnął łyka.
-Aha, no dobra. To ja zapłacę, co nie? Nie musisz się tym przejmować.-mruknął, obracając szklankę powoli w dłoniach.



Zobacz profil autora

24 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:42

Carmalita usiadła zapewne na przeciwko ojca i oplotła kubek z kawą swoimi dłońmi. Cały czas jakby temat tamtego wieczora wisiał w powietrzu. Przewróciła oczami, gdy usłyszała ton głosu ojca.
- Pomagałam wraz z Liluye pakować jej rzeczy do kartonów. Będzie robić remont. - powiedziała. Nie chciała wypominać Clausowi, że nie ma na imię Ev i Święci ją nie interesują. Zdziwiły ją słowa ojca. Najpierw naciskają na jej usamodzielnienie. Idź do pracy, skończ studia, nie siedź w domu, a teraz płacą za naprawę samochodu.
- Jak chcesz - powiedziała obojętnym tonem. Potem zapadła bardzo nie komfortowa cisza. Carmalita popijała kawę oglądając jakiś plotkarski magazyn.
- Tylko wiesz, że zapłata za naprawę samochodu nie wystarczy? - powiedziała nagle. Rzadko była pyskata, czasami jej jakiś tekst się udał.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom rodziny Auguste on Pią 30 Sty 2015, 18:51

Zastanowił się. Remont...? Betty chyba nic mu nie wspominała.
-Dla tej byłej Connora? Czy Sally przyjeżdża?-zapytał.-Czy jej się wystrój odwidział?
Claus był jedną z tych osób, która swoje ptaszynki utrzymałaby jak najdłużej w domu. Jednak to jego żona była nieustępliwa. A on nie miał siły przebicia.
Zdziwiły go jej słowa. I trochę zabolały. Ubodły jego dumę.
-Nie dlatego chcę zapłacić, dziecko.-mruknął, odsuwając krzesło.
Wstał i zaczął się zbierać do dalszej roboty. Robiło się niewygodnie. A on nie był gotowy jeszcze na taką rozmowę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach