Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Appaloosa Plains Avenue

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 12]

1 Appaloosa Plains Avenue on Pią 16 Maj 2014, 20:08

Czteropasmowa ulica prowadzi przez prawie całe centrum. Budynki tutaj są zadbane, kamienice dopieszczone, a pośród mijanych lokali z pewnością zauważysz szyldy znanych marek. Dużo tu przecznic, więc i dużo przystanków na światłach. Za to nietrudno o złapanie taryfy, jeśli zmęczysz się chodzeniem. Jeśli się rozejrzysz, zobaczysz górujące nad miastem wieżowce, zarówno mieszkalne, jak i należące do firm.

Zobacz profil autora

2 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 20:31

/nowy dzień/

Old Whiskey --->

Consuela wstała dziś bardzo wcześnie rano. Obudziła się ze świadomością, że dzisiaj nadszedł dzień jej testu.
Wychodząc z domu schowała wszystkie włosy pod czapką, po czym "pożyczyła" pickupa Gabrielle (wcześniej za pomocą farbki zmieniła jedną cyferkę w rejestracji, ot, na wszelki wypadek) i pojechała do Appaloosa. Nie miała przy sobie żadnej gotówki, ani żadnego planu działania. Po drodze przez myśl jej przeszło, że za ten wyskok może skończyć w pierdlu. Tu nie było żartów. Sprawa dotyczyła niemal życia i śmierci.
Zaparkowała auto na mieście (cudem go nawet nie obtarła), po czym poszła szukać butiku Kubotena, który okazał się stać niedaleko. Wyrósł nagle przed nią, niczym jak z najgorszych koszmarów. Przed wejściem Consuela uczyniła znak krzyża, mając nadzieje, że Matka Boska z Guadelupe chociaż po części zrozumie jej motyw, po czym weszła do butiku z wdziękiem, starając się nie zwracać uwagi na ekspedientkę, która spoglądała na nia jak na wypłosza.
Poprosiła o złote trampki, które zaraz potem zaczęła przymierzać. Kiedy miała już je na stopach usłyszała w swojej głowie głos Zygmunta Chajzera: oto twoja chwila prawdy.
Zerknęła w stronę ochroniarza stojącego przy drzwiach, starając się wychwycić moment, w którym na nią nie patrzy.
Znowu usłyszała w głowie głos Zygmunta Chajzera: idź na całość! Pora więc wiać!



Zobacz profil autora

3 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 20:38

Consuela wybrala trudną drogę! Ale z pewnością poza radami Zygmunta Chajzera miała w głowie zasadę: po trupach do celu.

ŚLEPY LOS
1,2 - ochroniarz odwraca się i patrzy na innych klientów
3,4 - ochroniarz dalej się patrzy
5,6 - zarówno ochroniarz, jak i ekspedientki spoglądają na Consuelę

Zobacz profil autora

4 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 20:44

2!

Consuela zapewne opracowywała swoje strategie razem z Koksem, toteż nie brakowało jej wyrafinowania przy popełnianiu kolejnych zbrodni. W końcu rypnęła motor Sue tuż spod jego nosa, prawda? Miała w sobie najwidoczniej tyle naiwności, że wierzyła, że i w tym wypadku jej się uda.
Chodziła po sklepię w tę i z powrotem, sprawdzając komfort noszonego przez nią obuwia, przy okazji dyskretnie sprawdzając, czy jest obserwowana. Była już blisko drzwi i nikt na nią nawet nie spoglądał. Szła więc dalej, by zaraz potem rzucić się biegiem przed siebie, uciekając ze sklepu.

soundtrack



Zobacz profil autora

5 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 20:52

I tak, w rytmie Benny Hilla...

1,2,3 - ochroniarz ją zauważa i zaczyna ją gonić
4,5,6 - włącza się alarm, więc patrz punkt wyżej 8D

Zobacz profil autora

6 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 20:56

4

Na szczęście ochroniarz nie zaczął jej gonić. Włączył się jedynie alarm, po którym ochroniarz zaczął ją gonić. Biegła dalej, dopingując się myślą, że Oscar Pistorius nie miał nóg, a jakoś daje sobie radę z takimi czynnościami jak bieg, czy strzelanie w łeb swojej narzeczonej.

soundtrack



Zobacz profil autora

7 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:08

2,5 - Consuela dzielnie biegnie w złotych Cubotonach, ochroniarz pozostaje w tyle
1,4 - ochroniarz dogania Consuelę, jest coraz bliżeeeej!
3,6 - jacyś ludzie, zauważywszy co się dzieje, zastawiają Consueli drogę!

Zobacz profil autora

8 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:13

4

Samochód stał już niedaleko. Jeśli uda jej się do niego dobiec to już wszystko pójdzie z górki. Sięgnęła do kieszeni po kluczyki od samochodu, po czym obejrzała się za siebie, żeby się upewnić, że ochroniarz się zasapał i jest daleko w tyle. Na jej nieszczęście jednak właśnie ją doganiał.

soundtrack



Zobacz profil autora

9 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:19

4,5,6 - ochroniarz rzuca się na Consuelę
2,3 - ktoś zastępuje Consueli drogę
1 - udaje jej się dobiec do auta

Zobacz profil autora

10 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:26

2

Dobra, z tym uciekaniem, to może nie był aż taki rewelacyjny pomysł, jak jej się to zdawało na początku. Zwłaszcza, że ktoś jej właśnie zastąpił drogę. Consuela postanowiła wykorzystać sprawdzoną metodę na tego typu przypadki i ominąć dziada.
W międzyczasie modliła się w duchu do Najświętszej Panienki tak gorąco, że wkrótce aż usłyszała w głowie anielski głos Aldony Orłowskiej.

soundtrack



Zobacz profil autora

11 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:33

Mnożnik na refleks z progiem 35 - jeśli przekroczysz, Consueli udaje się wyminąć osobę, która zastąpiła jej drogę.
Jeśli nie, rzucasz jeszcze raz:
2,4 - Consuela wpada na tę osobę
3,5 - ochroniarz łapie Consuelę
1,6 - Consuela przy próbie ominięcia przeszkody potyka się i przewraca na chodnik

Zobacz profil autora

12 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:40

1 i 6

Samochód był tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Im więcej go było, tym mniej.
Omijając osobę, która zastawiła jej drogę, Consuela przewróciła się na chodnik. Szczerze mówiąc nie tego potrzebowała. Głos Aldony Orłowskiej został zastąpiony głosem Michała Wisniewskiego. Nie mogła się poddawać. Musiała wstać i biec dalej!

soundtrack



Zobacz profil autora

13 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:44

Mnożnik na kondycję, próg 20, jeśli więcej, Consueli udaje się podnieść nim podbiegnie do niej ochroniarz.

Jeśli nie...
parzyste - ochroniarz dobiega do Consueli i podnosi ją z ziemi. Jest kiepsko.
nieparzyste - ktoś pomaga Consueli wstać! I o dziwo, nie jest to nikt, kto próbuje ją zatrzymać, więc może biec dalej.

Zobacz profil autora

14 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:47

25

Consueli udało się wznieść jak Feniks z popiołów. Biegła dalej. Samochód stał już tak blisko!

soundtrack



Zobacz profil autora

15 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:53

2,3,5 - Consuela dobiega do samochodu!
1,4 - Consuela dobiega do samochodu, ale z wrażenia nie może trafić kluczykiem w stacyjkę
6 - ochroniarz dopada ją przy drzwiach

Zobacz profil autora

16 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 21:57

6 ;_______;

Consuela dobiegła do drzwi samochodu, kiedy to nagle poczuła na sobie łapy ochroniarza. Odwróciła się do niego przodem, przerażona jak sam skurwysyn. Jej odruchem bezwarunkowym w tej chwili była próba kopnięcia go w jaja. Nie da się!

soundtrack



Zobacz profil autora

17 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 22:02

Mnożnik na refleks+siłę z progiem 35. Jeśli przekroczysz, Consueli udaje się zadać celny cios. Ochroniarz pada jej do stóp, a Ramirez może wsiąść do auta. Jak tylko odsunie ochroniarza, który hamuje drzwi.
Jeśli nie przekroczysz, ochroniarz paruje cios Consueli, wykręca jej ręce i jest gotów zaprowadzić sprawiedliwość!

Zobacz profil autora

18 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pią 03 Paź 2014, 22:09

25+15 = 40

Consuela wypreparowała idealny cios miedzy jaja mężczyzny, po czym z wdziękiem gazeli wskoczyła do auta, które pospiesznie odpaliła. Nie ogarniała jeszcze do końca co się dzieje. Wcisnęła pedał gazu i ruszyła z piskiem opon w stronę zachodzącego słońca.

...a na stopach miała buty droższe niż cały gang Świętych razem wziętych.

zt ---> Old Whiskey



Zobacz profil autora

19 Re: Appaloosa Plains Avenue on Nie 14 Gru 2014, 23:33

/z Old Whiskey/

W końcu udało się im przebić do centrum, po wielokrotnych przystankach na światła. Joan zaparkowała swój samochód.
- Dobra, potrzebuję zahaczyć o optyka, potem już gdzie dusza zapragnie - powiedziała z uśmiechem, bo faktycznie planów sprecyzowanych nie miała. - Cath w ogóle co u ciebie słychać?

Zobacz profil autora

20 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 00:11

Jaką okropną przyjaciółką była Catherine, która w ogóle nie spostrzegła, że Joan nie ma na nosie okularów. Chyba była całą drogę trochę zamyślona, albo paplała o jakiś głupotach. Tak, czy inaczej teraz spojrzała na kobietę i zamrugała oczami.
- Ah, optyk. A co się stało z okularami? Myślałam, że bez nich jesteś kompletnie ślepa. Widocznie się myliłam i wada jest mała, skoro prowadziłaś bez nich. - rozłożyła ręce w geście bezradności i tak też ruszyły do optyka sobie chodniczkiem. A Catherine standardowo stukała obcasikami, dorównując dzięki nim wzrostem Joan. Wyglądały zatem jak dwie żyrafy, choć blondynka wolałaby określenie modelki. Miała na nosie siemne okulary niczym gwiazda Hollywood.
- Co u mnie? Co u mnie... Hm. Mam kotka! Małego, nakrapianego towarzysza dla Szczypiora. Tammy go po prostu uwielbia, jak i psiaka, więc ostatnio zdecydowałam się dać jej klucz od mojego domu, by mogła sobie wyprowadzać zwierzaka i się bawić z nimi...
Urwała, zastanawiając się nad czymś.
- Myślisz, że to nie jest dziwne? Tyle czasu spędzał z tą młodą. Ale ona jest taka radosna i mądra, lubię z nią spędzać czas. - znów wyrzucała z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego. Widocznie miała dobry humor.



Zobacz profil autora

21 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 20:00

Modelki, może w wypadku Cath, która jak zazwyczaj wystrojona, bo Joan nawet w płaskich butach czuła się, jak wieża, do tego chodząca.
Wzruszyła ramionami. - Owszem, mała. Mogłabym się obyć bez nich, ale, bo ja wiem, przyzwyczaiłam się do noszenia okularów. - Faktycznie, w jej wypadku stały się one czymś na kształt atrybutu albo raczej rekwizytu, jak mundurek, fartuch w pracy czy styl ubierania z jej nastoletniego okresu. Coś za czym można się ukryć. - Nie jest tak źle, coś musi być bardzo oddalone, żebym mi się rozmyło. A co się z nimi stało, to do końca nie wiem, a tequilla w przypomnieniu sobie ciągu przyczynowo-skutkowego nie pomaga - pokręciła głową i parsknęła śmiechem.
- Co wy wszyscy macie z tymi sierściuchami? - westchnęła, w końcu Lola, Cath. - Ja sobie bym nie powierzyła rośliny ozdobnej, a co dopiero żywego zwierzaka. Choć jak masz taką pomoc.
Chwilę szła w milczeniu, widząc zadumę u Cath. - Może właśnie dlatego, potrzebujesz obecności kogoś takiego albo podoba ci się rola mentorki, albo brak ci młodszej siostry. Nie wiem, instynkt macierzyński? - po raz kolejny wzruszyła ramionami. - Ok, daj mi chwilę, nie będę się tam się nie wiadomo, jak długo rozwlekać - i z tymi słowami Joan weszła do salonu.
Wharton po jakimś czasie dołączyła do przyjaciółki, która w tym czasie odbyła rozmowę telefoniczną.
- Za kilka dni odbiór, to co teraz? - Popatrzyła na lekarkę. - Coś się stało?

Zobacz profil autora

22 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 20:25

Uniosła brew na wzmiankę o sierściuchach i wszystkich.
- Wszyscy? Wiesz, jesteśmy w małym mieście, mnie się wydaje, że w takich miejscach, pawie każdy ma zwierzaka. A tutaj i tak ich mało. - wzruszyła ramionami. Prychnęła na wzmiankę o instynkcie macierzyńskim.
- Mentorką to i owszem mogłabym być, w końcu mam sporą wiedzę i coraz to większe doświadczenie. Ale proszę cię, instynkt? To ostatnia rzecz jaką bym u siebie zdiagnozowała.
Machnęła niedbale ręką i potrząsnęła, może nieco zbyt zdecydowanie głową.
Potem czekała na zewnątrz, aż Joan załatwi wszystko. W tym czasie, owszem odbyła rozmowę telefoniczną. Gdy kobieta wróciła blondynka wyglądała na zmartwioną. Pokiwała smutno głową.
- Muszę pojechać na chwilę do szpitala, a potem mam naprawdę ochotę coś wypić. A ty? Myślałaś o czymś jeszcze, by zrobić w mieście?



Zobacz profil autora

23 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 20:42

W pierwszej chwili pomyślała, że to z Cath coś się stało, ale dalsza część wypowiedzi o piciu wyprowadziła ją z tego ewidentnego błędu.
- To podrzucę cię do szpitala, najwyżej spotkamy się na miejscu w pubie, klubie? Właściwie nie za bardzo ogarniam tutaj tego typu miejscówki - machnęła ręką, robiąc gest na potwierdzenie. Zresztą sama nie była przekonana do picia dzisiaj.
- Myślałam, żeby jeszcze wpaść do salonu tatuażu, mam taki luźny projekt - powiedziała swobodnym tonem.

Zobacz profil autora

24 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 21:57

Szybko humor się blondynce zmienił. Ze smutnej na powrót wesołą była i uśmiechnęła się szeroko.
- W porządku, nie zajmie to długo! A dalszą miejscówkę to ja ogarnę. Byłam już w paru miejscach tutaj. - mrugnęła do Joan, a potem wpatrywała się w nią z lekko otwartą buzią. Gdy zoeirntowała się, że nie wygląda w ten sposób zbyt atrakcyjnie to ogarnęła się i złapała przyjaciółkę za przedramię, potrząsając nią.
- No co ty! Tatuaż?! Zwariowałaś?! Co ty chcesz zrobić? - rzuciła, kierując ją do auta, którym Joan miała zawieźć do szpitala.



Zobacz profil autora

25 Re: Appaloosa Plains Avenue on Pon 15 Gru 2014, 22:25

Uśmiechnęła się na te zmienne nastroje Cath, po czym dała się ciągnąć za ramię. Wzniosła oczy ku niebu i o co ta afera.
- Dokładnie, jak powiedziałaś tatuaż - wzruszyła ramionami. - Przecież nie zrobię tego teraz, zaraz. Ale właściwie, dlaczego nie. Nikomu tym krzywdy nie robię. Dobra nieważnie.
Podwiozła Cath pod szpital, sama w tym czasie załatwiła swoje sprawy. Potem spotkały się, gdzie się umówiły.

/zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 12]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach