Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Clausa

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 4]

1 Dom Clausa on Wto 03 Lut 2015, 20:27

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Opcjonalnie na podwórku znajduje się podjazd.

Widać, że dom zamieszkuje mężczyzna - ściany są praktycznie gołe, choć na jednej z nich wisi kilka poroży i innych trofeów łowieckich. Naturalne, ziemne kolory. Stosunkowo czysto. W centralnym miejscu salonu stoi telewizor, wokół którego zdaje się rozgrywać większość życia tego domostwa.



Zobacz profil autora

26 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:29

-Nie.-warknął stanowczo i złapał ją za nadgarstek, ściskając na razie lekko.-KTO?!-powtórzył, ignorując jej gadanie o czymkolwiek innym.



Zobacz profil autora

27 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:35

Nieco przestraszyla się reakcji ojca. Nie chciała mówić mu ani o Florenciu, ani o Pepe. O przypadkowym kolesiu z kurzej fermy na pewno nie powie. Próbowała się wyrwać, ale była za słaba.
- Proszę tato, nie drąż tego tematu. - powiedziała ze łzami w oczach.



Zobacz profil autora

28 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:38

-KTO!-huknął, nie dając za wygraną.
Tyle mu była winna.



Zobacz profil autora

29 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:42

Stala wpatrzona we wściekłego ojca, zawsze się go wtedy bała. Łzy jej leciały po policzkach i łkała. USiadła na ziemi.
- Pepe z Kaliforni, Florencio, albo koleś z kurzej fermy! - krzyknęła na jednym wydechu. Spojrzała przestraszona na swojego ojca, jak zareaguje na rozwiązłośc córy?



Zobacz profil autora

30 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:46

Claus wciągnął powietrze przez nos i wolno rozluźnił palce, puszczając córkę. Przymknął oczy, nie wierząc w to, co słyszy. Chyba zostało jej to po matce...
Westchnął ciężko, nie patrząc na nią. Chwilę stał, nie odzywając się ani nie ruszając. W końcu jednak skierował swoje kroki do lodówki, by wyciągnąć piwo. Moment się wahał. Odłożył je i poszedł do barku. Wyjął rudego.
-Wrócę wieczorem. Weź drugą sypialnię.-powiedział do Carmality, po czym wyszedł z domu.
To był prawdopodobnie dzień, w którym Auguste gorzko zapłakał.

/zt



Zobacz profil autora

31 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 17:55

Zostawił jej rekę, a ona nadal siedziala na ziemi i płakała. Matko co on sobie musiał o niej pomyśleć. Schowała twarz w dłoniach i nie mogła się uspokoić. Spojrzała na niego, gdy szedł po piwo. Chciała by ojciec ją przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze, i że ją kocha. Że zrobiła głupotę śpiąc z kimkolwiek, ale .. ale sie poprawi, ma nauczkę przecież na całe życie.
- Tato.. - powiedziała, gdy nalewał sobie rudej. - Przepraszam. - powiedziała. - Nie wychodź, ja przepraszam. - powiedziała nadal zaryczana. Pewnie złapała go za rekę, by tego nie zrobił, ale puściła, zaraz bojąc się jego reakcji. Puściła go spokojnie. Znów zapłakała i po jakiś dziesięciu minutach pojechała po swoje rzeczy.
<zt>



Zobacz profil autora

32 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 19:50

/ początek, 30.08., przedpołudnie

Will albo mijał się z Trish, albo pewnie był skazany na to, aby wyjść, bo blondynka chciała mu kolejny obiad zaproponować. Strach, że uda jej się przez żołądek do serca zdawał się być większy niż wydanie pieniędzy na motocykl. Och, motocykl! Boże, tak mu tego brakowało, kiedy przechadzał się niespiesznie w stronę domu Clausa, gdzie ostatnio można go było tam zastać.
Coś mu się przypomniało, więc ino skręcił, aby zaraz zapukać. Był nieświadomy tego, że od pisku Trish przejdzie do miejsca, w którym zastanie ryk Carmy.



Ostatnio zmieniony przez William Parker dnia Nie 24 Maj 2015, 19:57, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

33 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 19:55

Cóż Wiliam własnie minął się z Clausem, który zaledwie piętnaście minut temu wyszedł z domu. Carmalita zajechała z czerwonymi oczętami samochodem pod dom. Zauważyła księgowego, ale dopiero przy drzwiach.
- Taty nie ma. - powiedziała pośepnym głosem. Owszem otworzyła drzwi, ale zostawiła je otwarte na oścież. Miała zamiar przenieść pudła z bagażnika do domu.
- Pomożesz? - spytała księgowego z wymuszonym lekko uśmiechem.



Zobacz profil autora

34 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 20:01

Pewnie by zapukał w te drzwi aż do śmierci. Do czasu, póki Carma się nie odezwała, więc zwrócił się w stronę dziewczyny.
- Cześć Carma, a gdzie polazł? - przywitał się z młodą Auguste i przyjrzał się jej. Nie skomentował - na razie - posępnego głosu czy zaczerwienionych oczu. Skinął krótko na jej prośbę, aby podejść do bagażnika i wziąć jeden z kartonów.
- Jak życie mija? - spytał.

Zobacz profil autora

35 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 20:07

Oj by pukał i pukał, miła szczęście, ze Carmalita akurat teraz zajechała pod dom.
- Nie wiem, a gdzie chodzi jak najstarsza córka go zaiwedzie? - odpowiedziała mu posępnym pytaniem.
- Od października zaczynam studia, więc trochę sie zmieni. Mniej kasy, mniej godzin w przychodni. A u ciebie?- odpowiedziała na jego pytanie otwierając bagażnik.Nie było jej dośc dlugo wśród Świętych, dokładnie rzadziej zaczłea się pojawiać jak zaczęły się kłopoty z Florenciem. Wzięla jakiś lekki karton i ruszyła z nim do domu. poprosiła by na razie postawił w salonie.
- coś chcesz do picia, jedzenia? - spytała po prostu, bo wypadało.



Zobacz profil autora

36 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 20:12

Zmarszczył brwi.
- Czemu miałabyś go zawieść? - spytał i choć to nie była jego sprawa, to jednak Święci jak to Święci, trochę popieprzoną rodziną byli. Przynajmniej takie było założenie całego gangu, a to, że co nieco się zmieniło - no cóż, nic z tym człowiek nie zrobi.
- Studia? Nic tylko gratulować dalej - powiedział. Tu akurat Parker faktycznie mógłby się ucieszyć, bo człowiek musi się dokształcać. Zwłaszcza, jeśli chce podążać dalej. - Kwestia z pieniędzmi, to jakoś to będzie - uśmiechnął się niemrawo do dziewczyny.
- Coś jeszcze masz? - spytał, a w odpowiedzi o coś do picia czy do jedzenia to pokręcił głową.

Zobacz profil autora

37 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 20:21

Zignorowała jego pierwsze pytanie, bo była skupiona na ogarnianiu mini przeprowadzki.
- Tak jeszcze jedna runda. - odpowiedziala na pytanie, czy jakieś kartony są. Zaprowadzila go pod samochód i otworzyła tylne drzwi. Podała mu karton pełen książek, sama wzięła jakies pluszaki czy coś.
- I to będzie wszystko. - dodala. Zamkneła samochód, drzwi za nimi. Po czym usiadła i westchnęła.
- Tylko prawdopodobnie ukończe je za 7 miesięcy. - powiedziała wpatrując się w Willa. Cóż księgowy zna ją od prawie małego. Odkąd wstapił do Świętych i poznał Clausa. Wszystkie grille, pogrzeby, wesela, w tej porabanej rodzince odbywały się z jej obecnością. Dlatego też nie bała mu się tego powiedzieć. - Mój ojciec dowiedział się, ze zostanie dziadkiem. - dodała z oczami już pełnych łez.



Zobacz profil autora

38 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 20:55

Gdyby Parker dojrzał jakiś ciekawy tytuł którejś z książek, to pewnie by pożyczył. Tak to jedynie ograniczył się do tego, aby je przenieść do domu Auguste. Tam, gdzie wskazała. Karton odłożył na ziemię ze względu na wagę i wysłuchał tego, co ma do powiedzenia.
Nie skojarzył od razu, o co jej chodzi. I fakt, znał ją od wieku, w którym aktualnie mniej więcej Birdie była. W końcu nie tylko był w gangu, trochę też starał się do niego dostać.
Stał chwilę, niezbyt pewien, co powinien zrobić. Nie wydawał się jednak jakiś... zdziwiony, niezadowolony? Trudno mi opisać. Will usiadł zaraz obok Carmy i uśmiechnął się do dziewczyny nieznacznie, obejmując ją ramieniem. Ot, przyzwolenie na wysmarkanie się w ramię księgowego.
- Po prostu jest zszokowany - powiedział. - Dlaczego uważasz, że miałabyś go zawieść?

Zobacz profil autora

39 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:02

Cóż książki były same o położnictwie i pielęgniarstwie jeszcze z poprzednich studiów panny Auguste. Podejrzewam, ze księgowy nie zainteresowałby się dokąłdnym opisem ciąży. O i tak tematycznie pójdzie. Carma, gdy tylko will ją objął nie mogła powstrzymać łez, ale trzymała się jeszcze dobrze, czyli nie zasmarkała mu bluzy.
- Spytał mnie kto jest ojcem, a ja mu podałam dwa imiona i jedno miejsce, gdzie.. bo nie wiem jak koleś się nazywa. - powiedziała nieco może wściekła na siebie. - no cóż.. on był zaskoczony, ty pewnie nie za bardzo. - dodała siegając po chusteczkę do nosa.



Zobacz profil autora

40 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:09

A... to nie, na pewno by się nie zainteresował. Może by się przeraził?
No, a miała szansę! Rzadko kiedy ktoś miał ten zaszczyt, aby zasmarkać mu bluzę/ kurtkę/ koszulę czy nawet marynarkę, bo jednak Will nieco adekwatnie do swojego zawodu musiał się ubrać, a przynajmniej jakoś zaprezentować.
Ach, już był mniej zdziwiony reakcją Clausa.
- Niestety, tak się zdarza, Carma - powiedział cicho. - Zaskoczony nadal jestem, ale jak mówiłem, każdemu się zdarza. Pewnie połowa miasteczka tak powstała - dorzucił na pocieszenie. On pewnie też został zrobiony na ladzie w zapleczu apteki, ehehe.
Jako że William nie był konkretnym dupkiem czy osobą bez uczuć (to, że ich nie pokazywał, to jedno), to pewnie pogłaskał Carmę.
- ...ale daj mu przywyknąć do myśli. Może po prostu czuje się zbyt młodo, by zostać dziadkiem? - spytał żartobliwie.

Zobacz profil autora

41 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:17

Jako kulturalna kobieta nie zasmarkala mu ciuchów. Były tylko wilgotne od łez. Co jak co trochę nasmarkala sie dzisiejszego dnia.
- No pewnie. Ale jak on musiał się poczuć. Od liceum odganiał chłopaków od mojego okna, a teraz sie dowiedział,.że to było bez celu. Próbował mnie przed tym chronic. Mam wrażenie że go paskudnie zawiodłam. - wyznala. Otarla chusteczka łzy I sie nawet zasmiala.
- pewnie znowu zaprosi was na grila I piwo by uczcić kolejnego w świętej rodzinie. - odpowiedziała z uśmiechem.
- Przepraszam że musiałeś mnie słuchać. - powiedziała trochę zawstydzona tą sytuacją. Cóż nie musiał chciec tego słuchać.



Zobacz profil autora

42 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:24

Zaśmiał się.
- To jest ojciec w końcu. Od tego są, nie? - spojrzał na Carmę, zaciskając nieco dłoń na jej ramieniu (w pokrzepiającym geście). - Można powiedzieć, że po to, by bronić skarbu i byle kto się nie zajął. A to, że zawiodłaś... wydaje mi się, że po prostu twój ojciec czuje się za młodo, by być dziadkiem i to go po prostu dobiło - oznajmił żartobliwie.
- Mnie też to za paręnaście lat czeka - dodał od siebie. Zapewne Carma (ze względu na kręcenie się w środowisku Świętych, którzy wiedzieli o tym, oprócz Consueli) miała pojęcie o córce Parkera, takiej małej, młodej i kurduplowatej.
- Albo sam najpierw pójdzie świętować - mruknął, chociaż grill by się przydał.
- Wiesz, że nie ma za co. W końcu, jako rodzina, od tego jesteśmy, nie? - nie wiedzieć czemu, ale Will odniósł wrażenie, że słowo rodzina zabrzmiało jak czyste kłamstwo. W świetle tego, co się ostatnio działo przede wszystkim.

Zobacz profil autora

43 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:33

Poklepała go po ramieniu oczywiście w geście wdzięczności. Oczywiście, ze wiedziała o jego latorośli, moze nawet kiedyś się spotkały. Carmalita, była zawsze tą, która najstarsza opiekowała się wszystkimi dziecmi świętych. Na wpól z Sally dzieliły pewnie tę robotę.
- Za młody.. - zaśmiała się/. - Cóz na same dziecko źle nei zareagował, idzie ze mną do lekarza. Przyjał mnie pod swój dach, nie ma na co narzekac. - powiedziała.
- Nie, najpierw poświętuje sam, ale jakąs paczka tam będzie. Może skrzykna się wszystki dziadki? - zażartowała. Cóż w końcu to same szychy w Świętych - Baker, Jim i Claus. carmalita nie czuła fałszywie brzmi słowo rodzina. Dla niej faktycznie była jedna śmieszna motocyklowa rodzina. Ale to dlateog, ze trzymała się z daleka, od ich spraw. Ojciec zawsze tego dopilnował.
- No tak, teraz jak się wszyscy dowiedza, to cały gang będzie szukał tego ojca. - zaśmiała się.
- A ci jak sie powodzi? Twoje małe geny nadal tak rozrabiają? - spytała już w lepszym humorze.



Zobacz profil autora

44 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:42

O, to w takim razie na pewno. Kto wie, może wkrótce znowu będzie miała szansę się zaopiekować i poczuć w sobie macierzyństwo już dla samego treningu?
- Chodzi o partnera? - spytał i skinął lekko, jeśli nie chciała odpowiadać. Nie miał zamiaru jej ubliżać czy cokolwiek w tym stylu, bo to było ostatnie, co było jej potrzebne. - Z tego się ciesz. Na razie to powinnaś zająć się studiami i przygotowaniami, Carma. Na spokojnie - dodał.
- No tak, impreza w klubie seniora i te sprawy - zażartował. - Ojcu tylko nie mów, bo pewnie się załamie - dodał, choć tak naprawdę nie robiło mu to. Przecież kilka razy otwarcie z niego żartował i Auguste sam z siebie potrafił!
- A tego chcesz czy nie? - spytał. - Bo ty... z tym Florianem, nie? - dopytał się. - Najpewniej na niego pójdzie.
- Małe geny? Powodzi? - spytał. - Chyba nie bardzo wiem o co ci chodzi.

Zobacz profil autora

45 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 21:49

Spojrzała na niego i nawet zarobił malego kuksańca.
- Mówię o Clausie. Przeciez wiesz, ze nie wiem kto jest ojcem dziecka. - powiedziała. Najwyraźniej zaczęła już nieco się przyzywczajać do tej nowej rzeczywistości.
- Co ty kupie mu kartę seniora. Ale jak mu się humor poprawi. - odpowiedziała na jego żarty. I nagle jakby ją zatkalo. Matko faktycznie.
- Wil.. powiedz, ze on tego nie zrobi.. nie pójdzie do Florencia.. prosze. - powiedziała wstając opierajac się o jego ramię. Jej uścisk był mocny, najwyraźniej się naprawdę zestresowała. Florencio nie wiedział o jej ciązy, a jak się dowie, nie będzie chcial miec jej na bolu i w ogóle nigdy go nie zobaczy.
- No chodzi mi o twoją córkę. Wszystko u niej dobrze? - wyjaśniła mu. Jednak nadal była zestresowana. Musiala mieć deklarację, że Claus, ani nikt ze świętych nie pójdzie do Florka.



Zobacz profil autora

46 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 22:10

- No, na pewno będzie zadowolony z karty do klubu seniora. Który z nich by nie był, nie? Brydż i te inne czekają - zażartował bezczelnie, powstrzymując się od zapalenia papierosa.
William musiał się zastanowić.
- Nie mogę ci niczego zagwarantować. Claus będzie chciał się dowiedzieć i powiedzieć to i owo, jak to ojciec, który nagle się dowiaduje o ciąży pierworodnej - powiedział. - Tu ci za dużo nie pomogę - dodał, zaciskając szczęki. Nie wiedział, że Florek nie wie i naprawdę nie mógł w tym pomóc.
- U Adrii? Wszystko w porządku - mruknął. - Uczy się, pewnie coś knuje, wiesz, jak to dzieci - uśmiechnął się nieznacznie. Podrapał też po karku. - Niedługo się do niej wybieram, jak tu się unormuje i może z nią przyjadę, zobaczymy,

Zobacz profil autora

47 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 22:17

Na moment zasłoniła dłońmi twarz, by zaraz zgarnąc włosy do tyłu. Zaczęła nerwowo chodzić po kuchni.
- No to ogólnie mam problem. - jęknęła niezadowolona. - Proszę pomóż mi, on nie może sie dowiedziec. Nie jestem z nim od Kalifornii, sprowadził tutaj swoją rodzine. Nie chce od niego żadnej pomocy. Proszę, powstrzymaj Clausa. -wręcz blagała Wiliama. Masakra, by powstrzymać Clausa od próby wciągnięcia odpowiedzialnosci od prawdopodbnego ojca.
- Tym bardziej, ze on chyba nie jest ojcem - mruknęla pod nosem. Cóż miala nadzieje, że w oceanie to wsyzstko zniknie, czy coś.
- O super! Lubie Adrii jest mądrą dziewczyną, na pewno spędzi tutaj swietny czas. - odpowiedziała całkiem szczerze.



Zobacz profil autora

48 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 22:28

Will westchnął ciężko.
- Przykro mi, Carma, ale tu nie mogę pomóc - powiedział. - Wątpię, żeby twój ojciec teraz, zaraz miał to załatwić, a lepiej będzie jak sama z nim porozmawiasz. Po drugie, Florian ma rodzinę? - pokręcił głową. Woah, tupet to miał! - Nieważne. Wiesz, że ojciec i tak mu nie odpuści.
Niestety, ale to była sprawa, którą Carma sama musiała ogarnąć. Lub z pomocą siostry. Córki Clausa prędzej to załatwią niż jakby Will miał się w to wtrącać. Z pewnością.
- Chyba? Ale nie masz pewności, więc może jest?
- Tak, Birdie pewnie ją zajmie - powiedział po chwili.
- A z tym, Florianem też musisz pogadać i tak. Przecież nie będziesz tego ukrywać, prawda?

Zobacz profil autora

49 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 22:37

Usiadła i westchnęła.
-Tak ma rodzinę, dlatego z nim nie jestem. W Kalifornii obiecywał, że dla mnie ją rzuci. W sensie, żonę, z dziećmi może miec kontakt.. - zaczeła mówić zestresowana. - Wróciliśmy szybciej, bo jego żona zaczęła rodzić. OD tamtego czasu nei chce z nim rozmawiać. - powiedziała znowu przybita. - Kocham go, ale nie chce tworzyć z nim rodizny. - dodala po chwili pauzy.
- Może nie być, nie wiem, jak sie uprawia seks w oceanie to może być zagadką. - odpowiedziała nieco wkurzona, nie na Willa tylko na swoja osobę. Oparła się o blat to wszystko naprawdę ja zaczęło przerastać. Znowu do oczu nabrały łzy, ale to było bardziej z bezradności.
- Oj tak z Birdie będa najlepszy przyjaciółkami. - odpowiedziala. Spojrzała na Willa przestraszonym spojrzeniem. Nie powiedziała nic, chyba domyśli się, ze nie chce mówić Florenciowi o jego ewentualnym potomku.



Zobacz profil autora

50 Re: Dom Clausa on Nie 24 Maj 2015, 22:43

Wysłuchał tego, co Carma ma do powiedzenia. Cóż, William może i sceptycznie był nastawiony do Floriana, ale jego podejście zarówno do Carmy, jak i żony z dziećmi pozostawało wiele do życzenia. Zwłaszcza, że wydawał się osobą, która tyle naobiecywała młodej Auguste, o czym Święci zapewne niejednokrotnie słyszeli.
- Nie dziwię się.
Nie skomentował seksu w oceanie. Nie było sensu.
Rozejrzał się za jakąś chusteczką, ale niczego nie mógł znaleźć. Uśmiechnął się półgębkiem. Może będą, może nie.
- ...wiesz, że musisz powiedzieć albo twój ojciec zrobi, a co wolisz? - przyjrzał się Carmie.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach