Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Clausa

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 4]

1 Dom Clausa on Wto 03 Lut 2015, 20:27

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Opcjonalnie na podwórku znajduje się podjazd.

Widać, że dom zamieszkuje mężczyzna - ściany są praktycznie gołe, choć na jednej z nich wisi kilka poroży i innych trofeów łowieckich. Naturalne, ziemne kolory. Stosunkowo czysto. W centralnym miejscu salonu stoi telewizor, wokół którego zdaje się rozgrywać większość życia tego domostwa.



Zobacz profil autora

76 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 13:41

Tomaszek spojrzal na Carme ktora burknela cos o paleniu do niego zla. Zignorowal kompletnie.
- Chodnik do pana nie nalezy. Zreszta bylo wezwanie, teraz mozemy tu przebywac dopoki trwa sledztwo. - odpowiedzial ponuro do Clausa i machnal na Agresta, by nie sprzatal tego ich syfu. I tak swoje zrobili.
Dodal i zalozyl ciemne pilotki nas nos. Jednak sie nie ruszyl z miejsca. Dokonczyl papierosa i spojrzal na Clausa.
- Moze pan sie domysla kto to mogl zrobic, to pomoze ich capnac... - rzucil do odchodzacego Swietego.

Zobacz profil autora

77 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 15:19

Spojrzałem na dziewczynę i uśmiechnąłem się przepraszająco.
-To moja praca.- odpowiedział krótko, nie zamierzałem tłumaczyć się, ani wymyślać tym razem żadnych historyjek. Jednak również nieco się zaniepokoiłem zmianą stosunku do mnie z prostego względu, nie chciałbym, aby informacja szybko się rozeszła. Toteż za nim podszedłem do głowy milki, rzuciłem do dziewczyny.-Może przyjść chwila, że sobie pomożemy.-Mogło to znaczyć znaczyć wiele, ale również nic. To od Carmy zależało.
Już miałem zająć się głową, gdy zjawił się jakiś krzyczący gość, który od razu nie zjednał sobie we mnie sojusznika. Powoli podszedłem do mężczyzny i nie bawiłem się w zwrotu grzecznościowe, skoro i on je pominął.
-Jeszcze masz coś do dodania?- Zmierzyłem mężczyznę wzrokiem.-Tylko nie chce słyszeć, że nie wiem go kogo mówię, ale inne bzdury. W Appa takich jak ty, to kurwa zjadają razem z butami, panie święty.- spojrzałem na Toma i znowu na Świętego.-Po co te nerwy?



Zobacz profil autora

78 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 15:36

Założył ręce na biodrach.
-Tak, a skąd niby dostaliście to wezwanie? Ja nic nie zgłaszałem!-burknął, nie wiedząc, że to córka wbiła mu taki nóż w plecy. No bo... przecież wiedziała, że zanim podejmie jakąś akcję, to najpierw tatuś musi to ocenić, prawda?
Obrzucił nieprzychylnym wzrokiem młodego.
-Dla oficera to będzie PAN. W Appaloosa nie uczono was dobrej kultury?-zapytał młodzika, krzyżując ręce na klatce piersiowej.-Kto niby zjada takich jak ja, panie władzo?-zapytał, najwyraźniej czerpiąc przyjemność z takiego przekomarzania się.
Zmierzył spojrzeniem Toma.
-Chyba nie chcecie, by ktoś odwalał za was robotę?-zapytał złośliwie, nie mając zamiaru im niczego ułatwiać.
Ojj, Carmalita jest w dużych kłopotach... Oby tylko policjanci okazali się tak nieudolni jak zwykle, to wyjdzie z tego cało.



Zobacz profil autora

79 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 16:46

Dobra na pewno nie przemyślala sytuacji, gdy wzywała policję. Bo przecież, tak sie zazwyczaj robi, ale była w głębokim szoku. Chciała by ktoś to sprzątnął. Spojrzała na Agresta zła. Pomóc? No chyba nie. Nie odpowiedziała jednak, ani słowem, bo odciągnąl ją ojciec. Była przerażona jego gniewem. wiedziała, że tak bedzie.
- To ja. - odpowiedziała nieco ciszej, gdy spytał sie, kto wezwał policję. Będzie gniew i wiedziala o tym. Ciekawe, gdzie ona teraz zamieszka? Odpowiedziawszy na pytanie po prostu poszła na prośbę ojca do domu. Próbując nie patrzeć na krew i głowę Milki. Tam usiadła w kuchni, skulona i czekała, aż ojciec przepędzi gliniarzy.



Zobacz profil autora

80 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 17:00

Zmarszczyl brwi gdy uslyszal ten wywod Agresta. W miedzyczasie jak panowie dyskutowali odpalil sobie drugiego papieroska, stojac kilka metrow od nich, przy radiowozie. W koncu jednak wtracil sie.
- Mark uspokoj sie. Swiety czy nie Swiety to tez obywatel i naszym zadaniem jest ich chronic. - rzucil pozornie spokojnym glosem. Zaciagnal sie, milczac chwile. - teraz chodzi o co innego...
Spojrzal surowo na Clausa z ta swoja pochmurna mina.
- nie chce by ktos odwalal za mnie roboty, wiec jak? Wie pan cos, kto to mogl zrobic? Jakis trop, by nas naprowadzic na tych skurwieli? - mimo calej swojej postawy nie zwracal sie wrogo do Clausa, tak Jak wczesniej do Consueli. Traktowal ich wyjatkowo ugodowo.

Zobacz profil autora

81 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 19:37

Nawet nie wysilałem się odpowiedzieć na jego pytanie. Odpowiedziała za mnie Carma. Dalej stałem przed mężczyzną z lekkim uśmiechem. Nie pokazałem po sobie tej satysfakcji jaką przyniosły mi krótkie słowa kobiety.
-Oczywiście, że uczono, ale PAN rozumie, że nie będę odpowiadał kulturą na chamstwo i grubiaństwo.- Nie przypominam sobie, abyśmy przeszli na ty, a jednak ten wieprz nie dość, że z ryjem wyskoczył to jeszcze, z przekleństwami, nie wiedząc co się dzieje.
-Jestem spokojny, Tom. Porozmawiaj sobie z panem, a pan święty pozwoli pracować PANOM z biura szeryfa.- Odpowiedziałem i zacząłem się rozglądać po działce. Miałem nadzieję, że zobaczę coś ciekawego, co mogłoby nas chociaż trochę naprowadzić. Nie koniecznie mówię o samym zdarzeniu, ale nie omieszkam, że będę zadowolony, gdy znajdę coś na świętego.



Zobacz profil autora

82 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 19:52

Poczuł, jakby córka wbijała mu sztylet w samo serce swoimi słowami. Zacisnął usta i przez chwilę nic nie mówił, ignorując obu policjantów.
-A co ja? Wróżka jestem?-parsknął, wyprowadzony z równowagi.
Zmierzył Agresta wzrokiem.
-Chyba pan władza nie rozumie.-warknął do niego. Kurwa, ale by mu spuścił wpierdol. Kiedyś powinni się na niego zaczaić z chłopakami i postawić do pionu. Cholerne kundle.
Zacisnął usta i czekał, aż policjanci sobie pójdą, nie mając zamiaru ich tutaj zostawić buszujących po jego terenie bez nadzoru.

Mark: Widzisz oczywiste - głowę krowy i napis w czerwonym kolorze: 10.08.2013. Jeżeli chcesz dostrzec coś więcej, kostki na spostrzegawczość (5*k6 + spostrzegawczość) próg: 35. Masz dwie próby.



Zobacz profil autora

83 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 21:10

Gdy go zignorowano to polazł sobie do radiowozu i zgłosił się do bazy. Zapytał o datę wymalowaną na drzwiach i wydarzenie z nim związane. Lola zwarta i gotowa nakrzyczała mu przez głośnik, który musiał sobie ściszyć, a ciśnienie mu skoczyło.
NO PRZECIEŻ TO TA BÓJKA W SUGAR HILL! A CO?! MACIE COŚ NA TO?! BOŻE, TOM, OGARNIJ TO! TO TA SPRAWA CO UGODE MIELIŚMY, WIESZ, TO P I ŚWIĘCI. MUSIMY WIEDZIEĆ WSZYSTKO. DOWIEDZ SIĘ. TOM, W TOBIE NASZA NADZIEJA. SZYBKO!

Boże, kto wymyślił zatrudniać baby w policji. Do tego kazać im siedzieć w pracy, gdy hormony wariowały. Ja pierdole.
- Dam znać jak się czegoś dowiem. - mruknął przez głośnik i wysiadł z powrotem z auta. Wrócił do Clausa i odchrząknął. Wskazał na drzwi i wymalowany na czerwono napis. - Widzę, że P nie odpuszczają tak łatwo strzelanin. Doskonale wiem co to za data. Ale może pan uchyli nieco rąbka tajemnicy i wyjaśni mi to? Bo to już nie są żarty, naraża pan nie tylko siebie, ale i córkę...
Spojrzał na Carmalitę.
- A chcę ich dopaść tak samo jak wy.

Zobacz profil autora

84 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 21:19

Claus przyglądał się, jak Agrest węszy. Śmiech cisnął mu się na usta. PSY. Już myślał, że ten drugi dał sobie spokój, ale po chwili wrócił. Zmielił przekleństwo w ustach.
Zmrużył lekko oczy. No tak, policja wiedziała o ich małym występku. Ale to nie oznaczało, że nagle mu się rozwiąże język.
-Nic nie wiem. Moja córka tak samo.-powiedział hardo i stanął przed drzwiami domu, by zaznaczyć, że jest na granicy. Nie chciał rozmawiać.

Ale! Cóż, to nie znaczy, że nic nie wiecie! Poza tym w tej sprawie (jak Agrest rzuci kosteczkami) wiecie, że Randall zgłosił włamanie oraz zniknięcie jednej krowy... Może warto to sprawdzić?



Zobacz profil autora

85 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 22:43

16+5x6=46

Uśmiechnąłem się jak Tom ugryzł tego jebańca.
-Pan władza.- udałem zamyślenie.-Podoba mi się.- Ja również nie przestawał choć odrobinę dogryzać temu kłamcy. Teraz skupiłem się raczej na oglądaniu miejsca zdarzenia. Chciałem uchwycić wszelkie możliwe elementy tej składanki, by mieć jakieś zaczepienie. Miałem się też na baczności, bo nie wiedziałem co temu pojebowi strzeli do głowy. Wolałem zareagować na ewentualny atak.



Zobacz profil autora

86 Re: Dom Clausa on Wto 30 Cze 2015, 22:57

Na trawie były wyłącznie krople krwi, które prowadziły od drogi po ganek. Ucinały się w obu miejscach - z jednej strony przy głowie, a z drugiej... przy obiekcie, którego nie widać. Pewnie samochód!
Nie było żadnych innych śladów. Można skorzystać z wcześniejszej sugestii.


-Już?-zapytał zniecierpliwiony Claus.



Zobacz profil autora

87 Re: Dom Clausa on Czw 02 Lip 2015, 10:18

Wywalil peta, ktorego palil. Juz drugiego. Musi przerzucic sie na te fajke o ktorej myslal.
- Mlody, idziemy. Dowiemy sie wiecej nas ranczu Randalla. Bo stamtad zabrano krowe. A pan skoro nie chce wspolpracowac to radze zamykac dobrze drzwi na klucz. Kto wie czy nastepnym razem nir znajdzie pan glowy corki pod drzwiami pokoju... - skinal glowa, wypowiadajac ostre slowa. Zadna grozba z jego strony, mowil of cors o gangu P. - lub w ogole juz corki nie zoibacxzyc...
Tomaszek sie rozgadal, ale ruszyl do auta i czekal na agresta by odjechac.

Zobacz profil autora

88 Re: Dom Clausa on Czw 02 Lip 2015, 16:33

Wracałem do auta. Słysząc słowa Toma, uderzyłem otwartą dłonią w maskę. Dość głośny i charakterystyczny huk rozległ się i ja podniosłem palce wskazujący, kiwając głową.
-Mądre słowa.- Spojrzałem jeszcze na zniecierpliwionego gościa i pożegnałem się z nim-Powodzenia, PANIE Święty.- Wsiadłem do auta.
-Co za kurwa głąb pierdolony.- Mruknąłem do Toma, mając na myśli Świętego.-Trząsł portkami jak galareta i nadrabiał to agresywnością.- Zacząłem bębnić palcami w kokpit.-Co się stało między P a Świętymi 10.08.2013?- Zapytałem Toma. Ja niestety nie przeglądnąłem wszystkich akt.-Kurwa! już pamiętam. Strzelanina w Sugar Hill, na miejscu znaleźli trzy motory, Cosueli, jakiegoś Bakera i Parkera, dwa ciała z gangu P, łuski i ślady krwi pasujące to tych osób. Rozmawiałem o tej sprawie z Cooperem. Ugoda kurwa z prokuraturą, a teraz P przesyła im wiadomość.- Westchnąłem.-Tam to była regularna strzelanina, a nie obrona konieczna do chuja.- Wyciągnąłem ostatni wniosek i powiedziałem jeszcze o tym co znalazłem.-Ślady krwi od głody urywały się w jednym miejscu, akurat na szerokość auta i pojawiały się z drugiej strony. Na tym ranczu trzeba zrobić traseologię. A tutaj należało by zawołać technika, żeby zrobić zdjęcia tej daty i głowy krowy, tak na wszelki wypadek, bo może się to później przydać.- Wypowiadałem swoje myśli na głos.



Zobacz profil autora

89 Re: Dom Clausa on Czw 02 Lip 2015, 18:24

Carmalita pewnie zobaczyła przez firankę jak policja odjeżdża. Potem zapewne wyjaśniła ojcu wszystko, ze za mocno zareagowała. Spanikowała wręcz i pierwsze co zrobiła to zadzwoniła na policję. Przeprosiła rzewnymi łzami, a potem się na chwilę ogarnęla.
- Ten młody... spotkałam go w Chaco, chciał postawić mi piwo. Próbował grac pod przykrywką, mówił, ze jedzie do Meksyku i, że ma Impale u was w warsztacie. - powiedziała pewnie do obrażonego, złego, lub zawiedzionego ojca. Jeszcze przeprosiła z 1000 razy. Pomogła w sprzątnięciu tego bałaganu i wróciła do pokoju. Po chwili zasnęła.
<zt>
Do zobaczenia we wrześniu :D!



Zobacz profil autora

90 Re: Dom Clausa on Pią 03 Lip 2015, 15:24

Ani Carmalita ani Claus nic nie posprzątali, bo jest to miejsce śledztwa, które zapewne zostało zabezpieczone przez panów policjantów taśmą (a przynajmniej powinno być), a niedługo później przyjechał technik, porobił zdjęcia, włożył głowę w worek i zebrał jako dowód. Pewnie także zebrał próbki krwi znalezione w pobliżu, by się upewnić, że to od krowy.

A panów zapraszam na ranczo i będę czekać na post.

Dopiero po całej akcji krew mogła być zmyta.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach